Dodaj do ulubionych

Plagiat na egzaminie

06.02.11, 12:32
Chciałem zapytać o radę - nie znalazłem stosownego punktu w moim wydziałowym regulaminie studiów. Otóż na pisemnym egzaminie (kilka pytań problemowych, wymagających dość obszernych odpowiedzi), studentka splagiatowała odpowiedź na jedno z pytań. Odpowiedź jest po prostu fragmentem tekstu istniejącego, jak sprawdziłem, w internecie. Co się robi w takim przypadku?


Osobną kwestią jest to, że odpowiedź jest zupełnie nie na temat.
Edytor zaawansowany
  • dala.tata 06.02.11, 12:49
    jesli nie ma stosownego przepisu, dalbym po prostu dwoje.
    --
    Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the controller. (Peter Breggin)
  • pr0fes0r 06.02.11, 13:04
    Nie tak szybko z tą dwóją.

    Jakiego typu był to egzamin?

    Jeśli standardowy - Ty pytania, oni odpowiedzi, oznacza to, że albo jest lepsza w ściąganiu, niż Ty w pilnowaniu, na co post factum nie poradzisz, albo wykuła rzeczony tekst na pamięć; w obu przypadkach odpowiedź należy uznać.

    Jeśli take-home exam - pytania do domu, studenci mają czas na przygotowanie odpowiedzi i dostarczają je do Ciebie, jest to ewidentny plagiat, dwa z egzaminu i, jeśli chcesz się w to bawić, komisja dyscyplinarna.

    Jeśli open-book exam - studenci mogą przynieść na egzamin notatki, wszystko zależy od tego, jak określiłeś warunki egzaminu co do treści notatek. Jeśli nie powiedziałeś jasno, że notatki muszą być przetworzone przez studenta własnymi słowami, a przepisanie żywcem podręcznika nie wchodzi w grę, odpowiedź musisz uznać. Jeśli taki warunek postawiłeś, odpowiedź na to konkretne pytanie odrzucasz i oceniasz dalej.
    --
    "konsultacje kończą się w piątek w tym tygodniu, tak że w następnym tygodniu zakończymy prace nad rozporządzeniami" (min. B.Kudrycka)
  • pr0fes0r 06.02.11, 13:05
    Oczywiście powyższe dotyczy strony formalnej. Tam gdzie uznajesz odpowiedź formalnie, oceniasz ją jeszcze merytorycznie i skoro, jak piszesz, jest nie na temat, nie zaliczasz tego pytania i oceniasz dalej.

    --
    "Chcieliśmy pierwsze konkursy ogłosić jeszcze w styczniu, ale w takiej sytuacji nie wiem, czy nie powinniśmy przekazać tego do nowego Narodowego Centrum Nauki" (min. B.Kudrycka dla polskatimes.pl)
  • tocqueville 06.02.11, 13:07
    Jeśli standardowy - Ty pytania, oni odpowiedzi, oznacza to, że albo jest lepsza w ściąganiu, niż Ty w pilnowaniu, na co post factum nie poradzisz, albo wykuła rzeczony tekst na pamięć; w obu przypadkach odpowiedź należy uznać.


    zgadzam się.
    jeśli nie złapałeś na ściąganiu to co poradzisz - nauczyła się na pamięć. Był zakaz uczenia na pamięć? :)
  • andantee 06.02.11, 13:12
    "Szczęśliwie" w tym przypadku jest inaczej - ściągnęła sprawnie, bo nie przyłapałem, ale zrobiła to tak nieudolnie, że przekopiowała tekst dotyczący zupełnie innej dyscypliny! chociaż pojęcie brzmi tak samo. Coś jakby pomyliła sztukę ze sztuką mięsa.
  • pr0fes0r 06.02.11, 13:32
    No to problem rozwiązany - odpowiedzi na pytanie nie uznajesz, ale resztę egzaminu musisz ocenić normalnie, bo nie udowodnisz jej, że ściągała. Bardzo bym chciał, żeby było tak, jak sugeruje d.t, ale na stwierdzenie "nauczyłam się na pamięć" nie znajdziesz kontrargumentu, chociaż doskonale wiesz, że to nie jest prawda.

    --
    "Chcieliśmy pierwsze konkursy ogłosić jeszcze w styczniu, ale w takiej sytuacji nie wiem, czy nie powinniśmy przekazać tego do nowego Narodowego Centrum Nauki" (min. B.Kudrycka dla polskatimes.pl)
  • andantee 06.02.11, 13:40
    Reszta odpowiedzi składa się z niegramatycznych zdań nieodnoszących się w żadnym razie do tego, o co chodziło w pytaniach, wszystko więc jest jasne. Zastanawiałem się tylko, czy nie byłoby pedagogicznie wskazane, gdyby oprócz negatywnej oceny studentka dostała też bardziej stanowczy sygnał. Zresztą nie mogła się "nauczyć na pamięć", skoro "zapamiętała" tekst z zupełnie innej bajki, ze strony www dotyczącej innej dyscypliny. Pytałem o sztukę, dostałem napisany przez kogoś innego przepis na sztukę mięsa.
  • dala.tata 06.02.11, 13:18
    nie zgadzam sie. plagiat to plagiat. i niespecjalnie wiem, co ma do tego zlapanie na sciaganiu czy nauczenie sie na pamiec? wynikaloby z tego, ze plagiatorzy, ktorych nikt nie przylapal na kopiowaniu nie zasluguja na kare? przeciez to nie ma sensu. autorka watku nie proponuje karac za sciaganie, nie proponuje karac za uczenie sie na pamiec, ale za plagiat, a zatem podawanie cudzej pracy za swoja.

    przypominam obu panom 'niuansujacym', ze wlasnie takie niuanse slyszymy od rad i komisji, ktore mowia, wicie, rozumicie, niby plagiat, ale przeciez pod gorke do szkoly, a nikt nie zlapal na naciskaniu kalwiszy ctrl-c, a pozniej ctrl-v. Plagiaty sie tepi, a nie niuansuje.

    mozna sie zastanowic, co zrobic z reszta egzaminu, jednak ja osobiscie bym oblal, dokladnie tak, jak sie wywala caly doktorat, w kotrym jest splagiaryzowany jeden rozdzial.


    pr0fes0r napisał:

    > Jeśli standardowy - Ty pytania, oni odpowiedzi, oznacza to, że albo jest lepsza
    > w ściąganiu, niż Ty w pilnowaniu, na co post factum nie poradzisz, albo wykuła
    > rzeczony tekst na pamięć; w obu przypadkach odpowiedź należy uznać.



    --
    Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the controller. (Peter Breggin)
  • tocqueville 06.02.11, 13:39
    dala ale jeśli ktoś się nauczy na pamięć fragmentu podręcznika (np. w medycynie) i go wyrecytuje to jest to plagiat?
  • tocqueville 06.02.11, 13:41
    co więcej - na prawie są często gotowe skrypty czy podręczniki pisane przez wykładowców - słyszałem, że niektórzy wymagają literalnego odtworzenia zawartych treści
  • dala.tata 06.02.11, 14:27
    wiesz, sa tez wykladowcy, ktorzy kaza studentom kupowac swoje skrypty i mile widziane jest przyjscie z takowym na egzamin.

    tocqueville napisał:

    > co więcej - na prawie są często gotowe skrypty czy podręczniki pisane przez wyk
    > ładowców - słyszałem, że niektórzy wymagają literalnego odtworzenia zawartych t
    > reści


    --
    Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the controller. (Peter Breggin)
  • larusse 06.02.11, 14:36
    dala.tata napisał:

    > wiesz, sa tez wykladowcy, ktorzy kaza studentom kupowac swoje skrypty i mile wi
    > dziane jest przyjscie z takowym na egzamin.
    >

    To co? Jak są rzeczywiście dobre to w czym problem? Marketing marki.

    --
    Если душа родилась крылатой...
  • dala.tata 06.02.11, 14:49
    proponowalbym ci jednak przemyslenie tego, co powiedzialas

    larusse napisała:

    > To co? Jak są rzeczywiście dobre to w czym problem? Marketing marki.
    >


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • larusse 06.02.11, 15:01
    Dala, wolę kupić PORZĄDNY skrypt "pod przymusem" niż "byle co" (bo nie wiem co będzie najlepsze) z wyboru.
    --
    Если душа родилась крылатой...
  • pfg 06.02.11, 16:29
    larusse napisała:

    > wolę kupić PORZĄDNY skrypt "pod przymusem" niż "byle co" (bo nie wiem co
    > będzie najlepsze) z wyboru.

    Można to uczynić mottem wszelkich dyktaur.

    --
    Komentarze fizyka
  • larusse 06.02.11, 17:55
    Pewnie można :)
    --
    Если душа родилась крылатой...
  • dala.tata 06.02.11, 14:26
    to jest ciekawe ptyanie i nigdy sie nad tym nie zastanawialem. powiedzialbym, ze to zalezy od egzaminu i dyscypliny. czym innym jest bowiem medycyna a czym innym kultruznawstwo.

    i ole rozumiem, ze na przpisanie procedury na medycynie wymaga nauczenia sie na pamiec (powiedzmy), o tyle wyuczenie sie definicje ideologii na pamiec i przepisanie jej uwazalbym za oszustwo. w wypadku 'wyrectywoania' go na egzaminie ustnym, problem nie zachodzi., bo nie da sie tego sprawidzc.


    tocqueville napisał:

    > dala ale jeśli ktoś się nauczy na pamięć fragmentu podręcznika (np. w medycynie
    > ) i go wyrecytuje to jest to plagiat?


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • flamengista 06.02.11, 14:12
    W dodatku wykucie tekstu na pamięć - nawet długiego - jest całkowicie możliwe.

    U mnie studenci potrafią napisać egzamin, mając wkute na pamięć moje slajdy z wykładu. Zawsze uprzedzam, że to nie wystarcza na 5,0 ale odpowiedź uznaję.

    BTW: kiedyś na egzamin z ekonomii matematycznej potrafiłem wkuć 3-4 wyprowadzenia całych wzorów - przy tym wkucie tekstu to pestka.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • charioteer1 06.02.11, 16:06
    Spoko. Moja kolezanka z podstawowki w osmej klasie nauczyla sie na pamiec calego podrecznika do historii. Lacznie z numerami stron.

    --
    Please use elevator, stairs stuck between floors.
  • pfg 06.02.11, 16:27
    Jak wiadomo, pewna uczennica nauczyła się na pamięć wyników wszystkich możliwych mnożeń.
    --
    Troll z habilitacją
  • pfg 06.02.11, 13:18
    Wydaje mi się, że o plagiacie nie ma tu mowy, gdyż "owocem" plagiatu ma być utwór. Myślę, że pracę egzaminacyjną trudno uznać za utwór, o ile z góry nie zapowiedziano np publikacji tych prac.

    Co innego gdyby ocenie podlegała praca przygotowana przez studenta w domu. Wtedy to jest utwór.

    Wracając do egzaminu: Gdyby student nauczył się na pamięć fragmentu podręcznika i przepisałby to jako odpowiedź na pytanie egzaminacyjne, trzebaby taką odpowiedź uznać. Gdyby jednak korzystał ze ściągi, z podręcznika schowanego pod ławką, łaczył się z Internetem przez komórkę etc, byłoby to niedopuszczalne ściąganie.
    --
    Twierdza konserwy polskiej fizyki
  • matya 06.02.11, 21:15
    czyli jesli na swoim blogu, dajmy na to opublikuje wiersz znanego poety, ktorego nauczylam sie na pamiec, nie podajac autora to nie jest wedlug niektorych plagiat? istnieje domniemanie ze to ja napisalam. cytowanie z pamieci to nie plagiat tylko wtedy gdy poda sie zrodlo cytownia.
    Polecam ciekawe informacje ze strony UofA:
    guides.library.ualberta.ca/content.php?pid=62200&sid=457953
    --
    pozdrawiam
    (żart)
  • dala.tata 06.02.11, 21:47
    bardzo dziekuje za tego linka. juz sie balem, ze jestem znow jakis dziwny - freak of nature, po prostu.
    --
    Sometimes, I think the surest sign that there is intelligent life out there in the universe is that none of it has tried to contact us. Bill Watterson.
  • pr0fes0r 06.02.11, 23:06
    To już nie rozróżniamy między sprawdzianem wiedzy a utworem literackim? Racja, ja wiem, niuanse.

    Tylko grzecznie przypomnę, że parafraza też nie zwalnia od podania źródła zaczerpniętej informacji - oczekujecie od egzaminowanych studentów poprawnie sformatowanego przypisu do każdej informacji zawartej w odpowiedzi na pytanie opisowe, która nie jest "common knowledge" ?

    --
    "Chcieliśmy pierwsze konkursy ogłosić jeszcze w styczniu, ale w takiej sytuacji nie wiem, czy nie powinniśmy przekazać tego do nowego Narodowego Centrum Nauki" (min. B.Kudrycka dla polskatimes.pl)
  • dala.tata 06.02.11, 23:12
    to rozumiem, niuanse znow, sprawdzanie wiedzy, to sprawdzanie umiejetnosci wykucia na pamiec? bo ja na przyklad wolalem wlasnymi slowami. rozumiem, ze wykucie na pamiec (skrytpu, tekstu, wiersza) byloby punktowane wyzej tak? bo ta sprawdzona wiedza jest w postaci czystej, a nie jakas taka sparafrazowana.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • pr0fes0r 07.02.11, 10:58
    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.

    --
    "Chcieliśmy pierwsze konkursy ogłosić jeszcze w styczniu, ale w takiej sytuacji nie wiem, czy nie powinniśmy przekazać tego do nowego Narodowego Centrum Nauki" (min. B.Kudrycka dla polskatimes.pl)
  • dala.tata 07.02.11, 11:18
    masz racje, parafraza nie zwalnia z obowiazku referencji. tyle ze ja patrze na to w pewnym kontekscie. egzamin to pewna sytuacja komunikacyjna, w ktorej ezgaminowany ma sie wykazac wiedza (mysle ze sie zgdozimy co do tego). i ta sytuacja komunikacyjna wprowadza zatem pewne 'rozluznienie' bibliograficzne (podobnie jest na wykladach czy w dziennikarstwie). bowiem o ile parafraza wymaga referencji, o tyle jest uzyteczna egzaminacyjnie i dlatego ja tolerujemy (choc najlepszy ezgamin bedzie zawieral, wedle mnie, sczatkowy opis typu: jak powiedzial X, jak wykazal Y itd itd).

    poza szczegolnymi wypadkami tesktow, ktorych sie trzeba nauczyc na pamiec (jak procedury czy, powiedzmy, kryteria diagnostyczne), egzaminowany ma wykazac sie wiedza i, co kluczowe, mowic w swoim imieniu. a zatem na pytanie ezgaminacyjne: co psychologia rozumie przez autoprezentacje, ezgaminowany odtwarzajacy teskt napisany przez Iksinskiego, albo jeszzce lepiej, odtwarzajacy stoswona strone portalu www.zdajegzamin.pl, nie mowi w swoim imieniu. i jak dla mnie, oszukuje.

    pytanie, czy to jest plagiat, jest dla mnie wtorne. stosujac definicje podane wczesniej: tak, to jest plagiat. to, co dla mnie najwazniejsze jednak, to to, ze to jest oszustwo. odtwarzajac cudzy teskt ezgaminowany oszukuje. bowiem ma mowic w swoim imieniu, jako JA, a nie mowi.i dlatego nadal uwazam, ze w omawianej sytuacji nalezy sie dwoja.

    i teraz czerwonym sledziem jest dla mnie rozwazanie, czy odpwoeidz na pytanie jest utworem. bo ja cie zapytam, czy wyklad jest utworem? jednak plagiat na wykladzie mozemy sobie latwo wyobrazic. a gdyby tak te wyklady zostaly spisane, jak nie raz i nie dwa w historii, to juz sie stana utworem i juz mozna plagiaryzowac? dla mnie plagiat to przede wszystkim intencja, to akt mowy, by tak rzec szumnie. i dlatego mozna mowic o plagiacie na egzaminie.

    pojawia sie problem, czy plagiatem jest przytoczenie iskinskiego bez referencji przy piwie. i odpowiedz jest negatywna. inna stawka komunikacyjna, inna formalnosc wypowiedzi.
    --
    Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the controller. (Peter Breggin)
  • pr0fes0r 07.02.11, 15:30
    > i teraz czerwonym sledziem jest dla mnie rozwazanie, czy odpwoeidz na pytanie j
    > est utworem. bo ja cie zapytam, czy wyklad jest utworem?

    A ja Ci oczywiście odpowiem, że jak najbardziej jest, mało tego, w Polsce podpada pod 50% ulgi podatkowej od działalności twórczej, co poświadczamy rok w rok podpisem pod stosownym oświadczeniem, więc MUSI być pod względem oryginalności w 100% produktem autorskim - gdyby ktoś chciał na serio drastycznie odmłodzić kadrę profesorską w Polsce, wystarczyłoby wysłać na wykłady inspektorów US z dyktafonami, a potem wykończyć jakieś 75% profesury decyzjami o zwrocie niezasłużenie odliczonej ulgi.

    --
    "Chcieliśmy pierwsze konkursy ogłosić jeszcze w styczniu, ale w takiej sytuacji nie wiem, czy nie powinniśmy przekazać tego do nowego Narodowego Centrum Nauki" (min. B.Kudrycka dla polskatimes.pl)
  • pr0fes0r 07.02.11, 15:37
    Natomiast odpowiedź na pytanie egzaminacyjne dla mnie utworem nie jest w tym sensie, że na egzaminie nie oczekuję oryginalności. Oczekuję natomiast wykazania się wiedzą i umiejętnością jej zastosowania w rozwiązywaniu problemów z dziedziny. I tutaj możemy dyskutować nad pytaniami, czy (a) wykucie na pamięć (wiedza encyklopedyczna) bez zrozumienia to wiedza, jakiej oczekujemy od studentów (biorąc pod uwagę, że dokładnie takiej wiedzy oczekują od nich wszystkie bez wyjątku niższe szczeble systemu edukacji w Polsce, (b) posiadanie samej wiedzy encyklopedycznej powinno być warunkiem wystarczającym do zaliczenia kursu. To zaś sprowadza nas raczej w stronę kwestii konstrukcji pytań egzaminacyjnych - jeśli na egzaminie wymagamy definicji, musimy się liczyć z odpowiedziami z Wikipedii, jeśli na egzaminie preferujemy pytania wymagające zastosowania wiedzy kursowej do wyjaśnienia konkretnych zjawisk, wtedy odpowiedź ograniczona do definicji z Wikipedii nie wystarczy, by go zdać.

    Na marginesie, po raz kolejny zabawiłem się w open-book exam tego drugiego typu i po raz kolejny stwierdzam, że nasi studenci zupełnie sobie z nim nie radzą. Pytania typu "porównaj" owocują dwiema definicjami, pytania typu "znajdź argumenty na uzasadnienie tezy" owocują jedną definicją, pytania typu "znajdź wyjaśnienie" przynoszą paniczny zbitek definicji od ściany do ściany - oczywiście nie u wszystkich, ale u wystarczająco dużej części egzaminowanych, by zrobiło się smutno.

    --
    tym, którzy poganiają do reform - np. dziennikarzom czy naukowcom - premier proponuje dyskusję o likwidacji 50 proc. kosztów uzyskania przychodu" (D.Tusk wg. wyborcza.pl)
  • dala.tata 07.02.11, 16:56
    nie jestem pewien czy kryterium oryginalnosci jest tu stosowne. czy wyklady powtarzane z roku na rok, sa oryginalne? na ile oryginalne sa wyklady typu Wrpowadzenie do.....jednak sa wykladami. i wykladowca czytajacy artykul czy jego fragment bylby uznany za oszusta.

    i zwroc uwage, ze mowimy tu o formie pisanej, gdzie wykucie na pamiec wiedie nie do czegos ulotnego, ale do czegos zapisanego, z domniemaniem autorstwa!

    co do nieradzenia sobie studentow, to pociesz sie, ze nie tylko ty tak masz, nie tylko twoi studenci. widzialem to i na dobrych i na slabych uczelniach. wiekszosc sobie nie radzi z praca, w ktorej ma rozwiazac problem czy napisac cos oryginalnego.

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • larusse 07.02.11, 19:15
    A skąd mam wiedzieć kiedy jakaś myśl jest собственно moja?
    Przecież 99% moich obserwacji, spostrzeżeń, komentarzy to jakaś wypadkowa myśli X, Y, Z...
    Skąd mam wiedzieć czy np. interpretacja, którą proponuję nie składa się w 60% interpretacji zupełnie innego zjawiska przedstawionej przez X plus 15% Y, którego czytałam 10 lat temu i już nawet nie pamiętam, że czytałam. Kolejne 5% przeczytałam dzisiaj w gazecie, nastepne 10% to co powiedział mój przełożony na zupełnie inny temat, 5 % to żart, z którego śmialiśmy na imprezie, a tylko 5 % to moja własna myśl? Jak mam robić do tego przypisy? Powinnam chodzić z zeszytem i spisywać wszystko co potencjalnie będę mogła kiedyś wykorzystać, żeby było uczciwie?
    --
    Если душа родилась крылатой...
  • matya 07.02.11, 20:45
    od tego wlasnie jest tzw. zdrowy rozsadek (common sense), w prawie opartym na systemie brytyjskiem istnieje pojecie "reasonable person test", ktory to test opiera sie na zdroworozsadkowym podejsciu do problematycznych zagadnien. za wiki: en.wikipedia.org/wiki/Reasonable_person
    W ym przypadku bylby to "reasonable scientist/researcher test" (oczywiscie nie jest to rozwiazanie idealne, jednak calkiem niezle)
    --
    pozdrawiam
    (żart)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka