Dodaj do ulubionych

Kto panu dał tytuł, wieśniakowi jednemu?

13.03.11, 01:27
www.tvn24.pl/-1,1695677,0,1,kto-panu-dal-tytul--wiesniakowi-jednemu,wiadomosc.html
Turski mam specyficzny styl, ale mial duzo racji na temat szukania sensacji przez media - tutaj TVN niestety przoduje - jak i niedouczenia dziennikarzy. Tego nie ma we fragmencie powyzej, jest za to w calym nagraniu:
www.tvn24.pl/2418412,0,0,1,1,fakty-po-faktach,wideo.html
Edytor zaawansowany
  • loleklolek_pl 13.03.11, 02:51
    heh, elity elit...
  • eeela 13.03.11, 03:23
    Ja sobie właśnie obejrzałam przemówienie Stanisława Koguta, więc przeżywam ogólne zwątpienie w polskie elity i odczuwam przemożną ochotę schowania się z głową pod kołdrę. Tak jakoś.


    --
    ale jest tu pewien problem, co to znaczy pogardliwe określenie... dla mnie dziunia jest określeniem opisowym i tyle, natykam się na dziunię i myślę sobie - "o!, dziunia..." i tyle... (© Adept)
  • larusse 13.03.11, 10:43
    ale mam pytanie: To lewa strona też "pokłada jakieś nadzieje" (patrz: "zwątpić") w "elitach"???


    eeela napisała:

    > Ja sobie właśnie obejrzałam przemówienie Stanisława Koguta, więc przeżywam ogól
    > ne zwątpienie w polskie elity i odczuwam przemożną ochotę schowania się z głową
    > pod kołdrę. Tak jakoś.

    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy...
  • pzgr 13.03.11, 15:13
    pokładamy, pokładamy i solidarnie śpiewamy:
    "Jarosław Polskę zbaw"
    na zmianę z
    "jeszcze cztery Ziobra i Polska będzie dobra".

    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • larusse 13.03.11, 20:22
    pzgr napisał:

    > pokładamy, pokładamy

    A kto jest tym "wybranym" dla lewych? Pytam serio.
    Czy ktoś na kształt I sekretarza KC i tak dalej?

    >i solidarnie śpiewamy:
    > "Jarosław Polskę zbaw"
    > na zmianę z
    > "jeszcze cztery Ziobra i Polska będzie dobra".

    Co to pzgr? Przekłuwasz lęki na wiersze?
  • eeela 13.03.11, 20:29

    > Co to pzgr? Przekłuwasz lęki na wiersze?

    Może jest przesadnie metroseksualny? Uszu mu mało, to i lęki przekłuwa? ;-)


    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • larusse 13.03.11, 20:34
    eeela napisała:


    > Może jest przesadnie metroseksualny? Uszu mu mało, to i lęki przekłuwa? ;-)

    hehe :) mówiłam, że nie panuję nad językiem.
    Nic się nie da z tym zrobić. To na pewno jakieś upośledzenie.


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • dala.tata 13.03.11, 20:46
    mowilem ci to juz wiele razy, ale powiem jeszcze raz. twoja nonszalancja w rzucaniu takimi slowami jak 'uposledzenie' jest obrzydliwa.

    larusse napisała:

    > Nic się nie da z tym zrobić. To na pewno jakieś upośledzenie.
    >
    >


    --
    Sometimes, I think the surest sign that there is intelligent life out there in the universe is that none of it has tried to contact us. Bill Watterson.
  • larusse 13.03.11, 20:59
    dala.tata napisał:

    > mowilem ci to juz wiele razy, ale powiem jeszcze raz. twoja nonszalancja w rzuc
    > aniu takimi slowami jak 'uposledzenie' jest obrzydliwa.
    >

    Wybacz Dala, ale dla mnie "upośledzenie" jak tak samo normalne jak "normalność", więc i rzucać nonszalancko będę. Przykro mi.

    Powiem Ci więc jak Ty kiedyś: nie musisz czytać i reagować.


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • dala.tata 13.03.11, 21:01
    nie mam watplwiosci, ze bedziesz - niczego innego sie po tobie nie spodziewalem. to jest kwestia mojej potrzeby zareagowania. po to, ze jesli sa ludzie, ktorzy to czytaja, a na co dzien slysza ze sa 'uposledzeni', to ja chce byc po ich stronie. co ty robisz, lata mi i powiewa.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • larusse 13.03.11, 21:08
    dala.tata napisał:

    > nie mam watplwiosci, ze bedziesz - niczego innego sie po tobie nie spodziewalem
    > . to jest kwestia mojej potrzeby zareagowania. po to, ze jesli sa ludzie, ktorz
    > y to czytaja, a na co dzien slysza ze sa 'uposledzeni', to ja chce byc po ich s
    > tronie. co ty robisz, lata mi i powiewa.

    A Twoja potrzeba mi fruwa.
    Odpowiedź na swoją wypowiedź przeczytaj sobie poniżej.


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • dala.tata 13.03.11, 21:14
    ?????
    ale najwazenijsze ze ci z tym dobrze. spoko :-)

    larusse napisała:

    > A Twoja potrzeba mi fruwa.


    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • larusse 13.03.11, 21:22
    dala.tata napisał:

    > ?????

    Jak chcesz znaleźć odpowiedź na "?????" to sobie przeczytaj jeszcze raz co napisałeś i przeanalizuj, a może się dowiesz.

    > ale najwazenijsze ze ci z tym dobrze. spoko :-)

    To już stary chwyt. Niezbyt uczciwy moim zdaniem. Raczej ten z kategorii: poniżej pasa.


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • h_hornblower 14.03.11, 14:20
    dala.tata napisał:

    > po to, ze jesli sa ludzie, ktorzy to czytaja

    Są ich miliony. Dziś rano, jadąc tramwajem na uczelnię, słyszałem, jak Polacy dyskutują o tej Twojej wymianie z larusse.
  • dala.tata 14.03.11, 15:40
    dziekuje, ze mi to powiedziales. nie sadzilem, ze to az takie kregi zatacza. kurcze no...

    h_hornblower napisał:

    > Są ich miliony. Dziś rano, jadąc tramwajem na uczelnię, słyszałem, jak Polacy d
    > yskutują o tej Twojej wymianie z larusse.


    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • pzgr 14.03.11, 16:44
    nie mierz wagi sporów liczbą ich obserwatorów.
    bo będziesz musiał przyznać, że spór Dody z Bubą o szpilki Manolo Blachnika jest najważnieszym wydarzeniem intelektualnym roku.

    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • h_hornblower 16.03.11, 10:48
    pzgr napisał:

    > nie mierz wagi sporów liczbą ich obserwatorów.
    > bo będziesz musiał przyznać, że spór Dody z Bubą o szpilki Manolo Blachnika jes
    > t najważnieszym wydarzeniem intelektualnym roku.
    >

    Nie, masz rację, to "spór" larusse z dala.tatą nim jest :)

    pzdr
    horny

  • dala.tata 16.03.11, 11:37
    nigdy tak o nim nie myslalem, ale pod twoim wplywem zaczne na niego patrzec inaczej. wiedzialem, ze mnie wreszcie docenisz.

    h_hornblower napisał:

    >
    > Nie, masz rację, to "spór" larusse z dala.tatą nim jest :)
    >
    > pzdr
    > horny
    >


    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • larusse 13.03.11, 21:05
    A im częściej obserwuję tych niby-normalnych, to tym bardziej wydaje mi się, że "upośledzeni" są tymi prawdziwie-normalnymi. Mówię zupełnie poważnie.

    Więc pisząc o sobie jako "upośledzonej" niejako się tym sposobem nobilituję. Taka moja wada.


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • pzgr 14.03.11, 21:12
    pozwolę sobie wrócić do naszej dawnej rozmowy o osobowości autorytarnej.
    tak się bowiem pociesznie składa, że autorytaryzm chroni przed lękiem, a zatem moje lęki przed autorytarnym ojcem narodu, w zestawieniu z twym spokojem prowadzić mogą do jednego wniosku w sprawie naszych przekonań.

    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • larusse 14.03.11, 23:27
    pzgr napisał:

    > pozwolę sobie wrócić do naszej dawnej rozmowy o osobowości autorytarnej.
    > tak się bowiem pociesznie składa, że autorytaryzm chroni przed lękiem, a zatem
    > moje lęki przed autorytarnym ojcem narodu, w zestawieniu z twym spokojem prowad
    > zić mogą do jednego wniosku w sprawie naszych przekonań.


    Ja wiem pzgr, że ze mną się fajnie gada. Wiesz, z mądrymi to już tak jest...

    Jak to mówimy my, chrześcijanie, (nie wiem gdzie przecinki) każdy swój krzyż dźwiga... Ja muszę "mądrość" dźwigać. Taki mój los.:)


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • adept44_ltd 14.03.11, 23:33
    i co? ciężko?
    --
    Louder Than Bombs...
  • larusse 14.03.11, 23:42
    adept44_ltd napisał:

    > i co? ciężko?

    Ciąży mi trochę to, co "wiem", ale da się przeżyć, a co?
  • pzgr 14.03.11, 23:51
    jako rzecze Pospieszalski...
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • niebo.nad.berlinem 13.03.11, 21:34
    Larusse, nie potraktuj mojego pytania złośliwie, a raczej jako ciekawość kogoś zdumionego.
    Piszesz, że głosujesz na PiS, że popierasz Jarosława Kaczyńskiego (w innym wątku). Oczywiście, Twoje prawo. Ale powiedz, jak Ty, jako człowiek chcący związać się z nauką (a więc - jak zakładam - starający się patrzeć krytycznie na rzeczywistość), postrzegasz szefa PiSu? Jako poważnego i kompetentnego człowieka? Kierującego się w głównej mierze dobrem kraju?
    I jeszcze: czy traktujesz wszystkie jego wypowiedzi (ale także innych członków PiSu - B. Szydło, A. Hoffmana, M. Błaszczaka, B. Kempy i in.) poważnie? Np te o zamachu w Smoleńsku.
    pozdrawiam.
  • larusse 13.03.11, 21:42
    Myślę, że wystarczy jak odpowiem tak: nie zamierzam związać się z nauką.


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • spokojny.zenek 13.03.11, 21:47
    I to miałoby zwalniać z elementarnej przyzwoitości i myślenia?
    Hm...
    Co więc robisz na tym forum? Ty tu służbowo?

  • larusse 13.03.11, 21:54
    spokojny.zenek napisał:

    > I to miałoby zwalniać z elementarnej przyzwoitości i myślenia?
    > Co więc robisz na tym forum? Ty tu służbowo?

    Tak, służbowo. Spisuję nowe słowa, bo zamierzamy razem z Jarosławem wydać Nowy Pisowski Słownik "1000 słów plus 10 nowych". Tyle w kwestii przyzwoitości.
    Jeśli chodzi o myślenie, to zawsze było ono moją słabą stroną. Dlatego też wycofałam się z moich planów "naukowych".


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • niebo.nad.berlinem 13.03.11, 22:01
    Aha, myślałam, że zamierzasz pisać (albo piszesz) doktorat.
    A czemu nie możesz odpowiedzieć, czy traktujesz te wszystkie wystąpienia PiSu poważnie?
    Jeszcze raz podkreślam - nie pytam złośliwie, po prostu jestem ciekawa.
  • larusse 13.03.11, 22:19
    niebo.nad.berlinem napisała:

    > Aha, myślałam, że zamierzasz pisać (albo piszesz) doktorat.
    > A czemu nie możesz odpowiedzieć, czy traktujesz te wszystkie wystąpienia PiSu p
    > oważnie?
    > Jeszcze raz podkreślam - nie pytam złośliwie, po prostu jestem ciekawa.

    Spoko. Wybacz, ale w gnieździe szerszeni nie poruszam tematów drażliwych, bo znowu mnie wyślą do Tworek, pogratulują nowej terapii. Już się na to nie nabieram. :)


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • h_hornblower 14.03.11, 14:27
    spokojny.zenek napisał:

    > I to miałoby zwalniać z elementarnej przyzwoitości i myślenia?
    > Hm...
    > Co więc robisz na tym forum? Ty tu służbowo?

    Zenku, weź mi wyjaśnij tę twoją "elementarną przyzwoitość", dobrze? W innym wątku byłeś łaskaw ubolewać nad poziomem uczestników tego forum - no bo jak mozna krytykowac proces dydaktyczny na tak prestiżowym kierunku studiów jak prawo?! - a teraz będziesz definiował "przyzwoitość" w oparciu o poglądy polityczne? Ogromnie się cieszę! Wiesz, orłów to tu nie ma zbyt duzo na tym forum, cieszę się więc, że w Twojej osobie jest mi dane powitać giganta intelektu na miarę Marii-Kurii co najmniej.
  • larusse 14.03.11, 20:14
    h_hornblower napisał:

    > Zenku, weź mi wyjaśnij tę twoją "elementarną przyzwoitość", dobrze? W innym wąt
    > ku byłeś łaskaw ubolewać nad poziomem uczestników tego forum - no bo jak mozna
    > krytykowac proces dydaktyczny na tak prestiżowym kierunku studiów jak prawo?! -

    Hehe:) Umknęło mi coś takiego...
    A mnie powiedział, że na tym forum "dominują ludzie myślący", a wcześniej ubolewał???? Łotr!




  • spokojny.zenek 15.03.11, 13:17
    h_hornblower napisał:

    > W innym wąt
    > ku byłeś łaskaw ubolewać nad poziomem uczestników tego forum - no bo jak mozna
    > krytykowac proces dydaktyczny na tak prestiżowym kierunku studiów jak prawo?!

    To co robisz na pewno nie jest uczciwą dyskusją. Nigdzie bowiem nie napisałem czegokolwiek, co możnaby interpretować jako "ubolewanie" spowodowane "krytyką procesu dydaktycznego" na prawie. Nigdzie też nie pisałem NIC o "prestiżowości" tego kierunku.
    Zresztą nie przypominam sobie jakiejkolwiek "krytyki" tego rodzaju. Przypominam sobie natomiast powielanie bezsensownych stereotypów i tylko to mnie (i nie tylko zresztą mnie) raziło - zwłaszcza na takim forum.



  • h_hornblower 16.03.11, 10:46
    spokojny.zenek napisał:

    > h_hornblower napisał:
    >
    > > W innym wąt
    > > ku byłeś łaskaw ubolewać nad poziomem uczestników tego forum - no bo jak
    > mozna
    > > krytykowac proces dydaktyczny na tak prestiżowym kierunku studiów jak pra
    > wo?!
    >
    > To co robisz na pewno nie jest uczciwą dyskusją. Nigdzie bowiem nie napisałem c
    > zegokolwiek, co możnaby interpretować jako "ubolewanie" spowodowane "krytyką pr
    > ocesu dydaktycznego" na prawie. Nigdzie też nie pisałem NIC o "prestiżowości" t
    > ego kierunku.
    > Zresztą nie przypominam sobie jakiejkolwiek "krytyki" tego rodzaju. Przypominam
    > sobie natomiast powielanie bezsensownych stereotypów i tylko to mnie (i nie ty
    > lko zresztą mnie) raziło - zwłaszcza na takim forum.

    Masz rację - o prestiżowości nic nie napisałeś - mea culpa, a raczej mea złosliwość. O poziomie dyskusji i argumentów pisałeś jednak choćby tu:

    forum.gazeta.pl/forum/w,87574,122719114,122969960,Re_Praca_komercyjna_i_asystentura.html
    I jesli się nie myle gdzieś jeszcze, ale nie chce mi się szukać (czasu bark - sorry). Od próby dyskusji sam odszedłes, pozostawiajac bez odpowiedzi choćby ten mój post:

    forum.gazeta.pl/forum/w,87574,122719114,122770074,no_ale_zobacz.html
    Wolałeś zamknąć wątek narzekaniem na "poziom dyskusji ba forum dla naukowców". Mozna i tak, ale nie zarzucaj mi proszę nieuczciwej dyskusji - bo jak widzisz ja próbowałem wyjść poza "stereotypy".

    pzdr
    horny

  • pfg 13.03.11, 22:35
    Znam osoby, które uważają co prawda, że sam Jarosław to postać dziwna, ale glosują na PiS gdyż uważają, że tylko PiS może powstrzymać arcyszkodliwą Platformę. Jest to poniekąd lustrzane odbicie postawy znacznej części wyborców Platformy, w tym i mojej. Znam też takich, którzy samego Jarosława uważają za postać dziwną, ale przemawia do nich ten typ patriotyzmu martyrologiczno-ludowego, którym Jarosław się posługuje.
    --
    Troll z habilitacją
  • tocqueville 13.03.11, 22:45
    Jarosław jest podstawowym powodem dla którego nie (za)głosuję nas PiS.

  • spokojny.zenek 13.03.11, 21:14
    eeela napisała:

    > Ja sobie właśnie obejrzałam przemówienie Stanisława Koguta, więc przeżywam ogól
    > ne zwątpienie w polskie elity

    Dlaczego? Co miałby mieć Stanisław Kogut wspólnego z elitami?
  • eeela 13.03.11, 21:20

    > Dlaczego? Co miałby mieć Stanisław Kogut wspólnego z elitami?

    Bardzo bym chciała, żeby nic nie miał, ale przynajmniej teoretycznie rzecz biorąc, senator naszej najjaśniejszej Rzeczpospolitej to elita polityczna jest.


    --
    ale jest tu pewien problem, co to znaczy pogardliwe określenie... dla mnie dziunia jest określeniem opisowym i tyle, natykam się na dziunię i myślę sobie - "o!, dziunia..." i tyle... (© Adept)
  • spokojny.zenek 13.03.11, 21:43
    A jego lokalny kolega (i rywal) Mularczyk - co prawda tylko poseł, ale też dodatkowo adwokat. I co? Elita???
    Takiej "elicie" przed wojną nie podawało się w towarzystwie ręki (a Kodeks Boziewicza jasno i wyraźnie odmawiał im zdolności honorowej).
  • eeela 13.03.11, 22:44
    Wcale nie mam sochoty sie z tobą, Zenku, kłócić, i bardzo chętnie przyznałabym ci rację, że senator Kogut do elity się nie zalicza. Ale wedle definicji tego słowa, jednak się zalicza, i to jest bardzo przykre.

    Tak stoi w Wikipedii (za książką Elita i demokracja Znamierowskiego):

    "Elita – kategoria osób znajdujących się najwyżej w hierarchii społecznej, pod jakimś względem wyróżnionych z ogółu społeczeństwa. Elity mają często zasadniczy wpływ na władzę oraz na kształtowanie się postaw i idei w społeczeństwie."

    Jednym z kryteriów definiujących przynależność do elity jest:
    "(...)rola pełniona przez daną jednostkę; role uznawane za szczególnie cenne dla danej społeczności, na przykład politycy, urzędnicy, lekarze, prawnicy, naukowcy, wojskowi (elity funkcji)"


    --
    ale jest tu pewien problem, co to znaczy pogardliwe określenie... dla mnie dziunia jest określeniem opisowym i tyle, natykam się na dziunię i myślę sobie - "o!, dziunia..." i tyle... (© Adept)
  • spokojny.zenek 14.03.11, 06:54
    eeeelu, ja to wszystko wiem. Tak tylko chciałem się poprzekomarzać i dać wyraz swojemu - jak to było? - absmakowi? ...
  • eeela 14.03.11, 10:33
    "Absmak" to dobre słowo jest :-) Ale chyba za delikatne dla opisania moich odczuć, bo mordę mi straszliwie wykrzywia, jakby mi kto kurze móżdżki kazał jeść.

    --
    It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
  • spokojny.zenek 14.03.11, 12:00
    Ten "absmak" to była taka aluzja do pewnego "elitarnego" polityka, intelygenta żoliborskiego, który lubi co pewien czas jakieś trudne słówko wtrącić, bo wie, jakie to piorunujące wrażenie robi na "ciemnym ludzie" stanowiącym jego elektorat.
  • eeela 14.03.11, 12:09
    Wiem, pamiętam absmak :-)

    --
    ale jest tu pewien problem, co to znaczy pogardliwe określenie... dla mnie dziunia jest określeniem opisowym i tyle, natykam się na dziunię i myślę sobie - "o!, dziunia..." i tyle... (© Adept)
  • h_hornblower 14.03.11, 14:33
    spokojny.zenek napisał:

    > Ten "absmak" to była taka aluzja do pewnego "elitarnego" polityka, intelygenta

    Rzeczywiście, zenku, to bardzo trudne słowo. I takie pretensjonalne. Twoim zdaniem zapewne prawdziwy inteligent powie raczej, że coś go "wkurwia", niż że czuje absmak. No cóż.
  • pzgr 14.03.11, 16:42
    a czyż nie jest pretensjonalne?
    można przecież użyć polskiego słowa "niesmak".
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • spokojny.zenek 15.03.11, 13:20
    Jest niebywale pretensjonalne, ale nic to w porównaniu z piorunującym wrażeniem wywartym na "ciemnym ludzie", na którym takie wrażenie wywrzeć miało.
  • adept44_ltd 15.03.11, 17:11
    dla niejakiego porządku dodałbym, że to wywodzące się z niemieckiego słówko zostało wyartykułowane przez owego polskiego inteligenta w sposób sugerujący raczej angielskie źródło...
    --
    Louder Than Bombs...
  • spokojny.zenek 15.03.11, 17:18
    Jak widać kilkanaście lat korepetycji z angielskiego nie poszło na marne...
  • tocqueville 15.03.11, 17:29
    to w sumie ciekawe, Komorowski taki sam językowy analfabeta, popełniający gafy na każdym kroku jakoś nie staje się obiektem drwin
  • spokojny.zenek 15.03.11, 17:31
    To w sumie ciekawe. Niby ktoś ze świata nauki, wykwintny polemista itd. a tak chętnie sięga po metodę "A u Was biją Murzynów"...
  • adept44_ltd 15.03.11, 17:52
    może dlatego, że Komorowski (to zresztą nie jest mój bohater) potrafi się śmiać z siebie? a to małe tylko się irytuje? swoją drogą, ciekaw jestem, jak by się skończył występ Globisza, gdyby to coś było premierem? marszem z pochodniami pod teatrem?
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 15.03.11, 21:39
    ale z tego nie chce sie smiac, ponurak
    Telefoniczny rekordzista Bronisław Komorowski krótko ucina wszelkie dyskusje na temat miejsc, w które dzwoni. - Dzwonię wszędzie - mówi.
  • h_hornblower 16.03.11, 11:09
    adept44_ltd napisał:

    > a to małe tylko się irytuje?
    > gdyby to coś było premierem?

    Adepcie, czemu mają słuzyć Twoje powyższe wypowiedzi, jednoznacznie obraźliwe wobec byłego (i - zapewne - przyszłego) premiera? Mają dopiec "glosującym inaczej"? :)

    pzdr
    horny
  • pfg 16.03.11, 11:48
    h_hornblower napisał:

    > wobec byłego (i - zapewne - przyszłego) premiera

    Boże, uchowaj!
    --
    Liberalny katolik
  • larusse 16.03.11, 12:18
    pfg napisał:

    > h_hornblower napisał:
    >
    > > wobec byłego (i - zapewne - przyszłego) premiera
    >
    > Boże, uchowaj!

    Daj Boże! :)

    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • adept44_ltd 16.03.11, 20:26

    nie wierzysz w mądrość boską?

    --
    Louder Than Bombs...
  • adept44_ltd 16.03.11, 20:25
    e, nie... po prostu trudno mi inaczej o tym myśleć, jak patrzę na ten cyrk...
    --
    Louder Than Bombs...
  • spokojny.zenek 15.03.11, 13:18
    Prawdziwy inteligent nie będzie sięgał po chwyt polęgajacy na wplątywaniu do każdej większej wypowiedzi publicznej jakiegoś "mądrego" słówka, żeby robić piorunujące wrażenie na swoim elektoracie.

  • h_hornblower 16.03.11, 11:00
    spokojny.zenek napisał:

    > Prawdziwy inteligent nie będzie sięgał po chwyt polęgajacy na wplątywaniu do ka
    > żdej większej wypowiedzi publicznej jakiegoś "mądrego" słówka, żeby robić pioru
    > nujące wrażenie na swoim elektoracie.

    "Prawdziwy inteligent" - brawo :( Chcesz dzielić naród tak, jak straszne bliźniaki...

    A teraz na poważnie. Różne osoby mają rózny zasób słów. Dla jednych "absmak" jest "mądrym słówkiem", dla innych słowem takim jak inne. Wokabularz (czyli "zasób słów" - przepraszam za wtręty niegodne prawdziwego inteligenta) rośnie wraz z liczbą przeczytanych książek. Ponieważ większość społeczeństwa nie czyta niczego powazniejszego niż Grochola, Brown i "Nie potrafię schudnąc" słowa powszechnie jeszcze używane kilkadziesiąt lat temu (np. absmak) dziś używane są sporadycznie. Uwaga - nie imputuję (pardon le mot), że Ty niczego nie czytasz, OK? :)

    pzdr
    horny
  • larusse 14.03.11, 20:06
    spokojny.zenek napisał:

    >(...)bo wie,
    > jakie to piorunujące wrażenie robi na "ciemnym ludzie" stanowiącym jego elektor
    > at.

    Bo widzisz... tak to bywa, że każdy lud (czy to jasny, czy to ciemny) ma swojego zenona... zenona światłego....
  • tocqueville 14.03.11, 20:12
    wybaczcie ale mam wrażenie, że najbardziej ciemny elektorat to ma PO :)
    coś na zasadzie (dialog autentyczny): y:"na kogo pani głosowała" x: "oczywiście, że na PO", y: "a jakiego zna pani polityka z tej partii", x:, hmm, hmmm, Cimoszewicz?
  • salzburg 14.03.11, 20:18
    Nie przesadzaj - chyba, że załozymy, że w Polsce "ciemny lud" ma studia albo wykształcenie średnie - a najlepiej zorientowani w polityce są ludzie po podstawówce i zawodówce. Bo niestety jest tak, że przecietny poziom wykształcenia elektoratu PO jest wyzszy. I nie zmienia tego jeden czy drugi który głosuje na PO i nie ma pojecia o co chodzi.
  • tocqueville 14.03.11, 20:39
    to,że ma wyższe wykształcenie o niczym nie świadczy zapewniam
    w każdym razie wyborca PiS zazwyczaj jest b.świadomy, dlaczego głosuję na tę partię, wyborca PO niejednokrotnie nie ma pojęcia (kiedyś prowadziłem b. upolityczniony przedmiot, gdzie nieuchronne były dyskusje partyjne)
  • tocqueville 14.03.11, 20:45
    być może wynika to z faktu, że tam gdzie uczyłem popierających PiS było zdecydowanie mniej (nie było to modne wśród młodych z wielkich miast w modnych ciuchach) i jak już ktoś to robił, to miał tę kwestię mocno przemyślaną
  • adept44_ltd 14.03.11, 20:52

    "w każdym razie wyborca PiS zazwyczaj jest b.świadomy, dlaczego głosuję na tę partię, wyborca PO niejednokrotnie nie ma pojęcia"

    nie wiem, co gorsze...
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 20:56
    no nie twierdzę, że te powody były racjonalne, tylko, że potrafił jakoś uzasadnić swe wybory :)
    w sumie jak się trafiał sympatyk PiS to zawsze było ciekawiej, bo jakoś ciągnął dyskusje
    z wyborcami PO niestety nie było o czym rozmawiać (bo tu poziom świadomości wyborczej był niski, można streścić w słowie: "kaczofobia")
  • salzburg 14.03.11, 21:00
    My nie mówimy o pojedynczych osobach - tylko tak circa o 6,5 mln z jednej strony i 5 mln z drugiej. Teza, ze lepiej wyksztaceni nie wiedza dlaczego i na kogo głosuja a słabiej wiedza jest nie po prostu nieprawdziwa. Przeciętny wyborca PO ze względu na wyzszy poziom wykształcenia świdomiej dokonuje wyboru (bo wiecej rozumie z otaczajacej go rzeczywistosci) niż ktos kt tego wykształcenia nie ma.
  • tocqueville 14.03.11, 21:04
    Przeciętny wyborca PO ze względu na wyzszy poziom wykształcenia świdomiej dokonuje wyboru (bo wiecej rozumie z otaczajacej go rzeczywistosci) niż ktos kt tego wykształcenia nie ma.

    udowodnij...
  • salzburg 14.03.11, 21:09
    Co ja Ci bede udowadniał weź najprostrzy podrecznik dotyczący podstaw psychologii politycznej czy ekstremizmom politycznym - czy zajrzyj chocby do klasycznej ksiązki Lipseta.
  • tocqueville 14.03.11, 21:10
    i w tej książce piszą ze dyplom = świadomość?
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:16
    jeśli sobie przyjmiesz takie założenia, jak chcesz, to będziesz miał wynik jak chcesz, a nie poznanie czegokolwiek, to tak jak robi larusse

    spróbuj pokusić się o dowód, że człowiek lepiej wykształcony mniej rozumie niż gorzej wykształcony... to jest naprawdę warte wysiłku!
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 21:19
    a co jest miarą dobrego wykształcenia? dyplom polskiej wyższej uczelni? polska matura? daj spokój :)
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:23
    spróbuj odpowiedzieć na pytanie, takie uniki są kiepskie, jak pisałem...
    a swoją drogą, druga strona tej łamigłówki kształci się na tajnych kompletach? (to zresztą możliwe...), czy wyciągniesz wniosek, że unikanie polskiej szkoły pozwala zachować świadomość??? logiki, Tocq, logiki!!!
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 21:27
    90% tego co wiem nauczyłem się sam
    dyplom to tylko papierek,
    zaryzykuję tezę, że nie ma prostego przełożenia: "ukończenie polskiej szkoły" = "większa swiadomość"
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:31
    no ale mniej więcej na tym polega studiowanie, że uczysz się sam... ;-)
    do reszty się nie odnoszę, jak ci przejdzie zapęd polemiczny, sam zobaczysz...
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 21:21
    poza tym, żeby nie zaogniać,
    pojęcia "ciemny elektorat" użyłem w znaczeniu "taki, który głosuje a nie wie dlaczego"
    nie twierdzę, że gorzej rozumie świat, czy ma mniejsze IQ
  • salzburg 14.03.11, 21:28
    Zebyś wiedział, że tak - oczywiście statystycznie - proponuje zacząć od klasycznego artykułu Lipseta Autorytaryzm klasy robotniczej bo pomijamy prace Froma i Adorno; a potem pare tysiecy innych opracowań.
    Nawet w polskiej literaturze jest co najmnie kilka opracowań dotyczących np. związku miedzy autorytartyzmem i popieraniem PPR i potem PZPR
  • tocqueville 14.03.11, 21:44
    nie wiem co chcesz udowodnić, że robotnik popierający PPR był mniej świadomy od chłopa popierającego PSL?
  • salzburg 14.03.11, 21:45
    Zajrzyj do artykułu opublikowanego w Dziejach Najnowszych w 2006 r. to sie przekonasz.
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:13
    hm, ale ta teza jest o wiele bardziej sensowna od tego, że ktoś coś u ciebie na zajęciach... to już można wyciągnąć generalizację...
    przede wszystkim zwróć uwagę, że wyborca PIS-u jest w pełni zindoktrynowany, co widać tu na forum zresztą i poza wpojoną tezą świata nie widzi... coś takiego, jak wyborca PO jest o wiele bardziej skomplikowane... bo poza wyborcami rzeczywiście reprezentującymi poglądy, jest cała masa, która cierpnie (i słusznie) na myśl o dojściu do władczy PIS-u....
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 21:15
    jak chcesz statystykę, to ci napiszę że 90% przestępców głosuje na PO:)

    PS: dyskusja zaczęła się od subiektywnych obserwacji, z których wyciągam (indukcja niepełna) wnioski
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:19
    a co to ma do rzeczy? zdaje się mówimy o świadomości... więc pozostańmy przy tym, nie popadając w kiepską erystykę...

    swoją drogą odpowiedź Niesiołowskiego na ten tekst była, jak następuje: i 90% pensjonariuszy domów dla obłąkanych...
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 21:22
    i 90% pensjonariuszy domów dla obłąkanych...
    ale na to nie ma pełnych statystyk (tu chyba było oparte tylko na jednym szpitalu)
    na tezę numer jeden - jest więcej danych
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:27
    jak dla mnie obie te tezy są siebie warte...
    --
    Louder Than Bombs...
  • larusse 14.03.11, 21:09
    salzburg napisał:

    >Teza, ze lepiej wyksztaceni nie wiedza dlaczego i na kogo
    > głosuja a słabiej wiedza jest nie po prostu nieprawdziwa. Przeciętny wyborca PO
    > ze względu na wyzszy poziom wykształcenia świdomiej dokonuje wyboru (bo wiecej
    > rozumie z otaczajacej go rzeczywistosci) niż ktos kt tego wykształcenia nie ma.

    Ja zawsze myślałam, że to raczej zainteresowania, chęci... a wykształcenie to tylko dodatek.
    Też czekam na dowód.

    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • tocqueville 14.03.11, 21:09
    głosujący na PiS 60 latek ze średnim wykształceniem (w PRL dyplom uczelni wyższej miało może 5% społeczeństwa) może 10 razy bardziej rozumieć świat niż 23 letni młodzieniec popierający PO z dyplomem wydanym przez WSGnG
  • salzburg 14.03.11, 21:22
    Społeczeństwo polskie prezentuje duże natezenie postaw autorytarnych (patrz prace Koralewicz i Ziółkowskiego) - był to w znacznej mierze skutek niskiego poziomu wykształcenia i systemu politycznego PRL. Z bycia 60 latkiem nic nie wynika bo wiek jest o wiele słabszym czynnikiem niz wykształcenie wpływającym na zdolnosci poznawcze jednostki.
    A prawidłowość jest prosta - ludzie z homogenicznych srodowisk, o niskim poziomie wykształcenia, o autorytarnym sposobie wychowania mają skłonność popierać ruchu antyliberalne.
  • tocqueville 14.03.11, 21:25
    Z bycia 60 latkiem nic nie wynika bo wiek jest o wiele słabszym czynnikiem niz wykształcenie wpływającym na zdolnosci poznawcze jednostki.

    ale może się okazać że dyplom szkoły średniej w PRL = lepsze wykształcenie niż dyplom uczelni wyższej w IIIRP

    A prawidłowość jest prosta - ludzie z homogenicznych srodowisk, o niskim poziom
    > ie wykształcenia, o autorytarnym sposobie wychowania mają skłonność popierać ru
    > chu antyliberalne.


    i jaki z tego wniosek?
  • salzburg 14.03.11, 21:31
    ano taki, że elektorat z małych miejscowości o relatywnie niskim poziomie wykształcenia, o tradycyjnych pogladach na wychowanie dzieci raczej głosuje nie głosuje na ugrupowania dla których ważna jest podmiotowość jednostki i wartiosci liberalne.
    Zagadka: na kogo głosuje ten elektorat ?
  • tocqueville 14.03.11, 21:35
    ano taki, że elektorat z małych miejscowości o relatywnie niskim poziomie wykształcenia, o tradycyjnych pogladach na wychowanie dzieci raczej głosuje nie głosuje na ugrupowania dla których ważna jest podmiotowość jednostki i wartiosci liberalne.
    Zagadka: na kogo głosuje ten elektorat ?


    powtarzam - co z tego wynika?
    że ten kto tradycyjnie wychowuje dzieci jest mniej świadomy od tego, co wychowuje progresywnie? jest głupszy, bardziej ciemny?
    jak ktoś nie lubi liberalizmu to od razu ciemniak?
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:41
    ja bym ujął inaczej - wracając do twojej wstępnej tezy - ten, kto wysysa poglądy z mlekiem matki ma szansę być mniej ich świadomym, niż ten, który je poznaje i wybiera... acz podkreślam, że stosuję tu modalność
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 21:47
    to że ktoś świadomie i konsekwentnie jest wprowadzany w pewne zasady nie powoduje że jest mniej ich świadomy, od tego, kto sobie jest wybiera "samodzielnie" (mniej więcej mogę sobie wyborazić jak ta "samodzielność" czasem wygląda: moda, koledzy, bravo, mtv, gazeta wybiórcza :))
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:55
    w pełni się z tym zgodzę...
    niemniej, tak jak napisałem, czy z faktu pełnej wiedzy na temat NSDAP, świadomości celów etc. wynika, właśnie,
    1. świadomość wyborcy?
    2. to, że to dobry wybór...

    wracamy do początku
    --
    Louder Than Bombs...
  • salzburg 14.03.11, 21:44
    Gadał dziad do obrazu - na temat wyborów politycznych jest tysiace artykułów i ksiązek; wszystkie potwierdzają (nawet dla tych którzy twierdzą ze istotna jest lateralizacja mózgowa), że poziom wykształcenia ma najwazniejszy wpływ na dokonywane wybory polityczne. Zależność jest prosta - im wyzszy poziom wykształcenia tym szersza perspektywa poznawcza i wieksz skłonność do popierania partii demokratycznych i odwrotnie. To nie jest kwesti indywidualnych doświadczeń, przekonania tylko badań. Również w Polsce.
  • tocqueville 14.03.11, 21:54
    Zależność jest prosta - im wyzszy poziom wykształcenia tym szersza perspektywa poznawcza i wieksz skłonność do popierania partii demokratycznych i odwrotnie. To nie jest kwesti indywidualnych doświadczeń, przekonania tylko badań. Również w Polsce.

    rzeczywiście gadał dziad do obrazu,
    te badania nie pokazują, ze jeśli ktoś popiera partie demokratyczne to automatycznie jest bardziej świadomy, pokazują tylko preferencje
    zresztą PiS jest partią bardzo demokratyczną i bardziej egalitarną od PO (to w jego elektoracie występują tendencje cenzusu wyborczego: 'zabierz babci dowód")
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:57

    zresztą PiS jest partią bardzo demokratyczną

    nabierasz poczucia humoru...
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 22:03
    ja tylko odowołuję się do Bartyzela:)
    Partia stworzona przez braci Kaczyńskich jest „jak gdyby” konserwatywna i prawicowa, a jej „rewolucja moralna” jest „jak gdyby” kontrrewolucją. W rzeczywistości formacja ta w swoim głównym – postsolidarnościowym, a bezpośrednio wywodzącym się z Porozumienia Centrum – trzonie wpisuje się w utraldemokratyczną meta narrację ideologiczną, której ojcem założycielem był Rousseau, a pierwszymi praktykami francuscy jakobini. Jądrem tej ideologii jest wczesno nacjonalistyczna (w literaturze naukowej nazywana nacjonalitaryzmem) koncepcja suwerennego i „uzbrojonego” (‘do broni, obywatele”) ludu-narodu, którego rewolucyjna awangarda, patriotyczna i nieprzekupna, heroicznymi aktami woli poskramia wrogów Republiki, zdrajców i złodziei. Oprócz rewolucyjnego patosu znamiennym rysem tej formacji jest permanentne utrzymywanie narodu w stanie egzaltowanej ekscytacji w oczekiwaniu na „wielki przełom” („obywatele, jeszcze jeden wysiłek”), i to tym bardziej podgrzewanej, im mizerniejsze są rezultaty w wykrywaniu agentury czy korupcji. J. Baryzel, Na gruzach rewolucji moralnej, Rzeczpospolita, 29 marca 2007
  • salzburg 14.03.11, 22:06
    I ty wierzysz w takie banialuki - może Bartyzel by jakies badania przprowadził a nie dawał wyraz swoim fascynacjom politycznym.
  • adept44_ltd 14.03.11, 22:10
    no to nie dość, że u Bartyzela ortografia szwankuje, to myślenie również, metanrracja Rousseau to fundament liberalizmu... itd., itp...
    --
    Louder Than Bombs...
  • pzgr 14.03.11, 22:02
    >zresztą PiS jest partią bardzo demokratyczną<
    o tak, jak cholera, szczególnie ma rozwinięte instytucje demokracji wewnątrzpartyjnej.
    vox jaroslavi, vox dei
    __
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • salzburg 14.03.11, 22:03
    te badania nie pokazują, ze jeśli ktoś popiera partie demokratyczne to automaty
    > cznie jest bardziej świadomy, pokazują tylko preferencje

    Ty te rewelacje gdzieś opublikuj zrobisz furorę.
    Ale zanim to zrobisz to przeczytaj artykuł K. Korzeniowskiego o autorytarzmie i preferencjach wyborczych Polaków. Bo bedzie klapa. znajdziesz tam zestawieni jaki elektorat głosuje na jakie partie biorac pod uwagę osovy mniej i bardziej autorytarne.
    Teza, że PiS jest partia bardzo demokratyczną to skąd ci sie wzięło. A juz nie bardzo rozmumiem zwiazku miedzy egalitaryzmem a demokratcznym charakterem partii - tu raczej pasuje populizm/
  • tocqueville 14.03.11, 22:09
    PiS jest partią demokratyczną, to dość jasne. Odwołuje się do idei Narodu - źródła władzy. Bliskie są jej ideały republikańskiej. Wola ludu stanowi prawo. Można zatem zaryzykować tezę że jest nieautorytarna (jeśli uznamy, że w autorytaryzmie władza nie szuka sankcji w woli mas). ;)
  • salzburg 14.03.11, 22:11
    A sowiecka konstytucja była najbardziej demokratyczna na świecie;
    ty zajmujesz sie jako zajmujacy się społeczeństwem rzeczywistymi zjawiskami społecznymi czy literaturą SF.
    Nb. przekartkuj ostatnia Diagnoze Społeczną Czapińskiego - jest tam pouczający rozdział o udziale w wyborach i wykształceniu.
  • tocqueville 14.03.11, 22:22
    ja się nie zajmuję rzeczywistymi zjawiskami społecznymi tylko ich wyobrażeniem :)
    zeby nie było, jak mi się zarzuca, że się wycofuję z niewygodnych pytań - ale już się pogubiłem o czym dyskutujemy, mnie jedynie chodziło o obserwację (subiektywną), że przeciętny wyborca PiSu wie dlaczego głosuje na PiS, a wyborca PO często nie wie (nie potrafi podać np. jakiegoś postulatu tej partii czy wymienić polityka) - ty mnie zasypujesz mnóstwem sygnałów o danych empirycznych, że jak ktoś ma mentalność autorytarną to głosuje na partie autorytarne, ok zgadzam się, masz rację - ale już nie będę ciągnął tego wątku, bo mnie nie o to chodzi
    autorytarysta może głosować na partie autorytarne w sposób nie mniej śwadomy niż liberał na partie liberalną
  • salzburg 14.03.11, 22:50
    Dla mnie jest istotne by dostrzegać, że elektorat PiS jest dość specyficzny - nie oceniam go; ale zaprzeczanie, że jest gorzej wykształcany, wywodzący się z małych miejscowości i ze wsi, mniej akceptujący procedury demokratyczne, o mniejszym zasobie kapitału ludzkiego i społecznego to zamykanie oczu na rzeczywistość ( choc to nie jest wina tych ludzi). Nie nalezy go jednak wychwalać bo nie ma za co - w interesie Polski jest bowiem by ludzie byli lepiej wykształceni, bardziej zaangażowani w sprawy kraju, otwarci na innych itd. I to gwarantuje edukacja; a że ludzie lepiej wykształceni głosują na PO to juz inna sprawa.
  • adept44_ltd 14.03.11, 22:13
    wyrazem tej demokracji jest brak możliwości odwołania się od decyzji wodza?
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 22:24
    a do decyzji Tuska możesz się odwołać?
    (mniej wyciął ludzi ze swojego otoczenia?)
  • adept44_ltd 14.03.11, 22:28
    o ile się nie mylę, można... ale ja nie z partii, piszę o statucie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 22:35
    Tusk wyciął: Olechowskiego, Płażyńskiego, Rokitę, Gilowską, Palikota, Piskorskiego, częsciowo Schetynę. gorszy od JK?:)
  • adept44_ltd 14.03.11, 22:54
    ja pisałem o statucie... wymienieni przez ciebie mieli możliwość odwołania się, u Jara - jej nie ma, nie było jeszcze jesienią (nie śledzę tego aż tak), co jest demokratyczne?
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 22:57
    w konstytucji stalinowskiej też było wiele o demorkacji
    a statut PZPRteż pewnie przewidywał odwołanie
  • salzburg 14.03.11, 23:01
    Nikt kto patrzy na PO nie bedzie twierdził, że Tusk to baranek.
    Jest jednak jedna zasadicza róznica Tusk nikogo nie wyrzucił - ludzie odchodzili bo unosili sie honorem; w PiS Jakubiak czy Dorn dostali po prostu kopa.
  • pzgr 14.03.11, 22:27
    polecam zatem Talmona "Origins of Totalitarian Democracy"
    to o tym, dlaczego tow. Castro kocha "Umowę Społeczną".
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • adept44_ltd 14.03.11, 22:33
    ale to problem tow. Castro, to co nazywamy metanarracją wywodzącą się od J.J. R. obsługuje inny target...

    --
    Louder Than Bombs...
  • pzgr 14.03.11, 22:48
    czyżby?

    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • adept44_ltd 14.03.11, 22:54
    jednakowoż?
    --
    Louder Than Bombs...
  • pzgr 14.03.11, 23:04
    a czytał?
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • tocqueville 14.03.11, 23:18
    Od uchwały w sprawie kary partyjnej członkowi partii przysługuje prawo odwołania się do wyższej instancji partyjnej, która powinna zbadać sprawę i w ciągu miesiąca powziąć decyzję lub skierować odwołanie do komisji kontroli partyjnej. Członek partii ma prawo odwoływać się również wprost do komisji kontroli partyjnej wyższego szczebla.
  • adept44_ltd 14.03.11, 23:19
    niejeden raz i to, i tamto, ale nie wiem, czy wie, o czym piszę...
    --
    Louder Than Bombs...
  • pzgr 14.03.11, 23:21
    wie i dlatego "czyżby".
    bo ten target jest inny, ale w sumie to taki sam.
    ale to sąd, a nie prawda objawiona.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • adept44_ltd 14.03.11, 23:30
    a to jednak nie wie... ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • tocqueville 14.03.11, 22:36
    Przypominam, że polscy nacjonaliści nazywali się narodowymi-DEMOKRATAMI (endecja)
  • pzgr 14.03.11, 22:50
    a mieszanka soi i mięsa oddzielonego mechanicznie nazywa się teraz parówkami :-)
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • larusse 14.03.11, 20:57
    adept44_ltd napisał:

    >
    > "w każdym razie wyborca PiS zazwyczaj jest b.świadomy, dlaczego głosuję na tę p
    > artię, wyborca PO niejednokrotnie nie ma pojęcia"
    >
    > nie wiem, co gorsze...

    Adept, nie przeżywaj że tak...



    Naturalnie, że świadomość jest lepsza. Dziwi mnie to, że "nie wiesz"...


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:10
    widzisz tu gdzieś jakieś wskaźniki przeżywania?
    co do reszty - to ja myślę, że w III Rzeszy też świetnie wiedziano, dlaczego głosują na Hitlera... taki przykład... przy pełnej świadomości (nomen, omen) nieproporcjonalności wodzusiuów...
    --
    Louder Than Bombs...
  • larusse 14.03.11, 21:30
    adept44_ltd napisał:

    > co do reszty - to ja myślę, że w III Rzeszy też świetnie wiedziano, dlaczego gł
    > osują na Hitlera... taki przykład... przy pełnej świadomości (nomen, omen) niep
    > roporcjonalności wodzusiuów...


    Artur Schopenhauer Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporow, Kraków 2010, str. 54.
    Tani chwyt...

    Tak mam poznawać, Adept??


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:36
    drogie dziecko (dopóki będziesz nieuczciwa w dyskusji tak cię będę nazywał, masz więc motywację) -

    1. nie ma tego w Eyrstyce...
    2. nie ma dlatego, bowiem zastosowałem porównanie, ujawniając je przy tym, a dotyczy to porówanie tego, co łatwo można zrozumieć, że z faktu, że mogę powiedzieć, jaki Jarosław jest mądry, przystojny, czysty, waleczny etc., ani nie wynika, że tak jest, ani nie wynika, że jestem świadomym czegokolwiek wyborcą,

    a teraz marsz się uczyć, sporo jeszcze ci pozostało ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • larusse 14.03.11, 21:44
    adept44_ltd napisał:

    > drogie dziecko (dopóki będziesz nieuczciwa w dyskusji tak cię będę nazywał, mas
    > z więc motywację) -
    >
    > 1. nie ma tego w Eyrstyce...
    > 2. nie ma dlatego, bowiem zastosowałem porównanie, ujawniając je przy tym, a do
    > tyczy to porówanie tego, co łatwo można zrozumieć, że z faktu, że mogę powiedzi
    > eć, jaki Jarosław jest mądry, przystojny, czysty, waleczny etc., ani nie wynika
    > , że tak jest, ani nie wynika, że jestem świadomym czegokolwiek wyborcą,
    >
    > a teraz marsz się uczyć, sporo jeszcze ci pozostało ;-)

    Drogi Panie Profesorze, proszę sobie przeczytać wybieg 28. Później umiejętnie wywinąć kota ogonem, bo naturalnie, uzasadniać swoje zdanie potrafisz lepiej. Lata praktyki i te sprawy..., (na szczęście to "lepiej" to tylko kwestia czasu <hehe>)
    A później dopiero możesz próbować wkręcać Larusse... :)


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • adept44_ltd 14.03.11, 21:53
    tylko że to nie był wybieg... spróbuj to zrozumieć... ok?
    --
    Louder Than Bombs...
  • larusse 14.03.11, 21:56
    adept44_ltd napisał:

    > tylko że to nie był wybieg... spróbuj to zrozumieć... ok?

    Aha, to jeśli nie wybieg to błąd ekstrapolacji...
    I tak się "napoznawaliśmy"...

    (Zenon, mam nadzieję, że to czytasz... Patrz jakie trudne słowa znam... <hehe>)

    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • adept44_ltd 14.03.11, 22:02
    trudne słowa może i znasz, ale prostych nie... przecież napisałem w poście, że to porównanie jest przesadą..., nie? ekstrapolacją natomiast nie jest... w obu przypadkach mamy do czynienia z pełną świadomością sensu, celów, w jednym tylko, dzięki Bogu, Wehrmachtu nie mają...
    --
    Louder Than Bombs...
  • larusse 14.03.11, 22:14
    adept44_ltd napisał:

    > ekstrapolacją natomiast nie jest... w obu
    > przypadkach mamy do czynienia z pełną świadomością sensu, celów, w jednym tylko
    > , dzięki Bogu, Wehrmachtu nie mają...

    Tutaj znowu popełniasz błąd paralaksy...


    Adept, nie udawaj, że wierzysz, że "poznajesz"... to tylko oddziaływania... nic więcej.


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • dala.tata 14.03.11, 22:17
    wow. to ci adept.

    larusse napisała:

    > Tutaj znowu popełniasz błąd paralaksy...
    >
    >


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • tocqueville 14.03.11, 21:59
    mój ulubiony chwyt, który konsekwentnie staram się stosowac, to nr 36 :)
    hehehe
  • adept44_ltd 14.03.11, 22:06
    i muszę przyznać, że to działa ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • larusse 15.03.11, 22:27
    W wydaniu, które ja posiadam nie ma 36. Ostatni wybieg to "wybieg ostatni", czyli, jak łatwo sobie policzyć, 34.

    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • larusse 14.03.11, 20:22
    tocqueville napisał:

    > wybaczcie ale mam wrażenie, że najbardziej ciemny elektorat to ma PO :)
    > coś na zasadzie (dialog autentyczny): y:"na kogo pani głosowała" x: "oczywiście
    > , że na PO", y: "a jakiego zna pani polityka z tej partii", x:, hmm, hmmm, Cimo
    > szewicz?

    Tocq, ale to oczywista oczywistość dla wszystkich, tylko nie dla samych zainteresowanych.


    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • chilly 13.03.11, 09:29
    Elity? Których czołówkę można zaliczyć co najwyżej do niższej klasy średniej?
  • pzgr 13.03.11, 06:53
    fajny program dla socjobiologa.
    widziałem coś podobnego - moja kotka siedziała na parapecie z obojętną miną, a kocury sąsiadów rwały z siebie kłaki.
    testosteron story.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • pfg 13.03.11, 09:23
    Powiedzieć o prof. Łukaszu Turskim, że ma "specyficzny styl" to zdecydowanie za mało, ale w tym wypadku merytorycznie ma całkowitą rację. Niestety, katastrofa w Japonii wzmocni powszechne lęki przeciwko energetyce jądrowej - lęki podsycane przez dziennikarzy, którzy nie mają bladego pojęcia o meritum, ale wiedzą, że lęki dobrze się sprzedają - a tymczasem jeśli Polska nie zbuduje elektrowni jądrowych, czeka nas energetyczna zapaść.
    --
    Liberalny katolik
  • zitterbewegung 13.03.11, 10:04
    Rację, czy nie, to nie ma znaczenia z takim rozmówcą, ani z dziennikarką, która się pyta "jakie będa konsekwencje dla Polski" wydarzenia po drugiej stronie w ogóle czasoprzestrzeni.

    W ogóle jest to obrzydliwe oraz zaściankowe, to nasze apatyczne, gnuśne, polskie dziennikarstwo i zainteresowania społeczeństwa. Sposób relacjonowania wydarzeń w Japonii ("żadni polacy nie zginęli", zero perspektywy na jedną z najwiekszych gospodarek i kultur śwata), czy w Egipcie, historycznym pokoleniowym wydarzeniu ("na plaży w Hurdgazie spokój, ceny spadają"), ale tez codzienny frontpage Gazety Wyborczej... Jak chce się czegoś dowiedziec omijam wszelkie polskie media szerokim łukiem. Na Guardian.co.uk nikt nie pyta "jakie to ma konsekwencje dla naszych Angielskich sporów".

    A co do meritum, spalanie węgla na świecie wydziela rocznie do atmosfery więcej materiałów radioaktywnych niż typowa pojedyńcza taktyczna głowica nuklearna.
  • flamengista 13.03.11, 10:47
    Ja polskich wiadomości w ogóle nie oglądam. Z zasady. Mam dość słuchania o lokalnych, śmiesznych sporach nie mających żadnego znaczenia. Nikogo nie interesuje fala przewrotów w krajach arabskich, tsunami, kryzys polityczny w UE, powodzie w Australii.

    Jeśli słucham wiadomości, to w CNN czy BBC news. Na TVN24 i inne polskie stacje informacyjne szkoda czasu. Naprawdę przykro patrzeć na zaściankowość naszych dziennikarzy i polityków.

    PS. biedny Turski musi dziennikarce tłumaczyć różnice między skali logarytmiczną a liniową. Taki mamy poziom dziennikarstwa. Wychodzi dziewczyna nieprzygotowana, za to niesamowicie pewna siebie i zadowolona i chce z profesorami rozmawiać na poważne tematy. A dla przeciętnego Kowalskiego to ona jest autorytetem.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • rysiek_1 13.03.11, 11:35
    > PS. biedny Turski musi dziennikarce tłumaczyć różnice między skali logarytmiczn
    > ą a liniową. Taki mamy poziom dziennikarstwa. Wychodzi dziewczyna nieprzygotowa
    > na, za to niesamowicie pewna siebie i zadowolona i chce z profesorami rozmawiać
    > na poważne tematy. A dla przeciętnego Kowalskiego to ona jest autorytetem.

    Laska byla strasznie denerwujaca - rzeczywiscie jest pewna siebie i zadowolona, ale jednoczesnie niestety chyba po prostu dosc glupia. Jak to slusznie skomentowal ktos pod artykulem Wyborczej:

    "Oprócz bucowatego zachowania i zerowej wiedzy prof, Mielczarskiego, trzeba wspomnieć o kompletnej kompromitacji red. Tadli. Ta Pani dużo lepiej by wypadła tańcząc na rurze, bo w merytorycznej dyskusji kompromituje się."
  • flamengista 13.03.11, 14:53
    smutna reguła polskiego dziennikarstwa. Dotyczy to w takim samym stopniu Pań, jak i Panów.

    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • pzgr 13.03.11, 14:50
    Piszesz:
    > PS. biedny Turski musi dziennikarce tłumaczyć różnice między skali logarytmiczn
    > ą a liniową. Taki mamy poziom dziennikarstwa.
    A zadaj sobie pytania, czy Turski zakładał, że idzie do przygotowanej dziennikarki na sensowną dyskusję?
    Jestem pewien, że wiedział, że nie.
    Ale poszedł, mimo to, dobrowolnie. Wiedział, w co się pakuje.
    Poszedł nie z misją edukacyjną, a żeby się pokazać w TV, co często robi i opowiada różności o wszystkim, nie tylko o fizyce.
    Ergo, ma jakieś niezrealizowane potrzeby osobowościowe, które każą mu szukać poklasku gawiedzi, a to oznacza, że nie taki on biedny.

    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • flamengista 13.03.11, 14:55
    Bo w Polsce żeby potwierdzić swoją "fachowiec" naukowiec musi - ku uciesze gawiedzi - spowiadać się przed niekompetentnym dziennikarzem w telewizji. Tylko wtedy ma "markę" i może liczyć na dochodowe ekspertyzy/granty.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • pzgr 13.03.11, 15:09
    albo w imię zasad zrezygnuje z lucrum.
    a wtedy może zostać ekspertem od moralności.

    BTW. opowieści o ginących górnikach dotyczą też kopalni uranu, zatem prof. Turski raczył wykonać tzw. ściemę.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • pfg 13.03.11, 20:14
    pzgr napisał:

    > A zadaj sobie pytania, czy Turski zakładał, że idzie do przygotowanej dziennika
    > rki na sensowną dyskusję?
    > Jestem pewien, że wiedział, że nie.

    W dodatku sam zaczął bardzo agresywnie, ni z gruchy, ni z pietruchy atakując prowadzącą za to, co ktoś powiedział w CNN i że to media kreują katastrofę - zaatakował prowadzącą jako reprezentantkę owych mediów. Po czym, zupełnie bez związku z katastrofą w Japonii, sugerował, że media żałowały, iż tragedia górników chilijskich nie zakończyła się krwawo. Zachował się więc tak, jakby jego celem nie było wytłumaczenie publiczności co się stało w Japonii, tylko powiedzenie TVN24, nie publiczności, że media żerują na katastrofach.
    --
    Komentarze fizyka
  • dala.tata 13.03.11, 11:18
    rzeczywiscie wiadomosci BBC z reguly staraja sie pokazac rozne aspekty tego, co sie dzieje. robia to z reguly dosc umiejetnie - dzisiaj od rana widzialem korespondencje dziennikarzy BBC z Japonii, docieraja wszedzie tam, gdzie powinni byc. i dlatego dzielnie place moj abonament.....warto. choc ten durny rzad moze im podciac skrzydla.

    natomiast dyskusja obu profesorow byla dosc zenujaca - po raz kolejny zreszta nadwerezajaca obraz polskiej nauki. i nie ma znaczenia, kto mial racje. mialo znaczenie to, ze dwoch starszych panow, z tytulami profesorskimi, nie potrafi porozmawiac kulturalnie. wyzywac kogos od wiesniakow (jakby bycie ze wsi bylo czyms strasznym) jest tak zenujace, ze dech odbiera. zal mi bylo Turskiego, ktory atakowany nie wiedzial, jak sie zachowac.

    a wygrala durna dziennikarka, ktora miala ubaw i bedzie dzieki temu jeszcze wiekszym autorytetem.

    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • tocqueville 13.03.11, 11:19
    Rację, czy nie, to nie ma znaczenia z takim rozmówcą, ani z dziennikarką, która się pyta "jakie będa konsekwencje dla Polski" wydarzenia po drugiej stronie w ogóle czasoprzestrzeni.

    pytanie jakie będą konsekwencje dla polski nie jest takie dziwne,
    ja się np. dowiedziałem z mediów, że trzesienie w Japonii doprowadziło do... spadku złotówki.
    taką mamy walutę, że w Australii słońce przygrzeje to w Polsce złoty spada...
  • tocqueville 13.03.11, 11:21
    waluty.wp.pl/kat,98674,title,Japonskie-tsunami-zatopilo-zlotego,wid,13217391,wiadomosc.html
  • whiteskies 13.03.11, 10:06
    Ja tez uważam że Turski merytorycznie ma rację. Problem w tym, że nie jest to ani sposób na przekonanie kogokolwiek, ani sposób na przekazanie informacji o wiedzy naukowej ludziom, ani droga do podnoszenia i tak już kompletnie zszarganego autorytetu nauki.
    Jak sam wiesz staram się walczyć z wiatrakami, próbując prostować kompletnie bezzasadne "urban legends" panujące w ważnej sprawie związanej z nauką i wiem jakie to trudne i frustrujące. Jednak tego typu osobiste wycieczki niewiele tu dają, raczej budzą podejrzenie że człowiek ma osobisty interes w propagowaniu takiej czy innej wiedzy naukowej.
  • mr.mud 14.03.11, 21:11
    Może nie energetyczna tylko technologiczna. Obecnie mamy po prostu dobre technologie konwencjonalne spalania w zawiesinie dla kotłów nadkrytycznych. Zaś inna konwencjonalna technika - obiegi gazowo-parowe z turbiną gazową dają jakieś 50% sprawności więc i stary węgiel trzyma się mocno i jakaś możliwość dywersyfikacji z dosyć wysokimi wskaźnikami makro jest. Problem w tym że energetyka jądrowa to niezły kopniak technologiczny którego nam po prostu brak.. A usytuowanie takiej elektrowni na pomorzu jest wskazane z p.w. efektywności.

    Inna rzecz , ze w naszym kraju największy efekt dałoby nie ładowanie miliardów w kolejny blok elektrowniany ale 'praca organiczna" nad sprawnością przesyłu i efektywnością użytkowania. Ale, tak jak prof. Turski stwierdził - mamy problemy z liczeniem - co i tu wychodzi.
  • flamengista 13.03.11, 10:37
    Media chcą w 5 minut poznać od profesorów odpowiedź na pytanie: mamy Czarnobyl-bis, czy nie mamy? I jeszcze w ciągu tych 5 minut 3 razy przerwą.

    Tymczasem dyskusja o energetyce jądrowej to nie to samo, co dyskusja o "słońcu Peru", katastrofie smoleńskiej czy nawet o podatkach. Tu nie da się wytłumaczyć problemu w 5 minut, to jest zbyt skomplikowane.

    Więc nie dziwię się frustracji obu profesorów. Fizycy jądrowi w Polsce mają traumę Czarnobyla i elektrowni w Żarnowcu, której budowa upadła z powodu tej katastrofy.

    Tymczasem faktycznie, nie ma bezpieczniejszego źródła energii od elektrowni atomowej. Pod warunkiem, że stosujemy technologię zachodnią, nie radziecką.

    W Polsce do trzęsień ziemi praktycznie nie dochodzi, więc katastrofa polegająca na wyłączeniu systemu chłodzenia jest bardzo mało prawdopodobna.

    Irytacji profesora Turskiego się nie dziwię, bo musiał udowadniać, że nie jest wielbłądem. Prof. Mielczarski zarzucił mu nieobiektywność i interesowność, a w świecie nauki to poważny zarzut. Ale nawet będąc zirytowanym należy trzymać jakiś poziom. Do poziomu Mielczarskiego nie należało się zniżać.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • scibor3 13.03.11, 14:29
    > Tymczasem faktycznie, nie ma bezpieczniejszego źródła energii od elektrowni ato
    > mowej. Pod warunkiem, że stosujemy technologię zachodnią, nie radziecką.

    A jaka to jest ta technologia zachodnia? BTW Finowie nie mają takich kompleksów i jeden z tych radzieckich reaktorów który miał pracować w Żarnowcu, pracuje u nich. A sprezentowaliśmy go im po cenie złomu.
  • sendivigius 13.03.11, 11:27
    Turskiemu - Uniwersytet Warszawski, a Mielczarskiemu Politechnika Lodzka. Obie solidarnie nie uznaja dyplomow z Princeton. Dzis juz wiemy dlaczego.
  • pzgr 13.03.11, 15:33
    tak na spokojnie nad tym, że dobrze wytrenowany PR człowiek nie wpadnie w takie kłopoty?
    jest w tej sprawie kilka zasad:
    - zawsze sprawdź ile czasu masz na wypowiedź i wygłoś dokładnie tyle, co do sekundy - nikt Cię nie przemontuje.
    - zawsze bierz pytania na piśmie i autoryzuj wywiady.
    - ustal, do kogo mówisz.
    - ustal w jakim towarzystwie występujesz.
    i najważniesza zasada: jeżeli nie możliwe jest spełnienie powyższych - odmawiaj wywiadu/występu.

    obaj profesorowie nie mają bladego pojęcia o występowaniu w TV i dali się napuścić na siebie, co doskonale podkręci słupki TVN24. pani dziennikarka zaś, jakkolwiek gupia (bez "ł") zaciera ręce, bo jej się udało zrobić "kontrowersyjny program" i jej notowania w firmie wzrosły.
    PS. Podzielam pogląd o dennej i mulistej jakości dziennikarstwa - to zresztą po części wynik reformy szkolnictwa wyższego sprzed lat - dawno temu dziennikarstwo istniało jedynie jako studia podyplomowe uczące warsztatu i dziennikarze mieli jakąś wiedzę ze studiów kierunkowych.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • swiergotek_drzewny 14.03.11, 11:00
    Prof. Mielczarski zachował się jak forumowy troll: przegrał w dyskusji, więc zareagował wyzwiskami. Jego występ to kolejny cios w autorytet naukowca w Polsce. Facet skompromitował nie tylko siebie, ale i was - doktorantów, doktorów, habilitantów, posthabilitantów itp. Napluł na prestiż waszych tytułów, czujecie się opluci? Pytam, bo mam wrażenie, że was to bawi. Jakbyście nie zdawali sobie sprawy, że was to bezpośrednio dotyczy.
  • eeela 14.03.11, 11:58
    Co za bzdura. Każdy pracuje sam na swój wizerunek. A zdaniem tych, którzy uważają, że czyjeś wyskoki psują mój wizerunek, bo nosimy ten sam tytuł czy stopień naukowy, raczej się nie przejmuję, nie warto.


    --
    Beer is living proof that God loves us and wants us to be happy.
  • spokojny.zenek 14.03.11, 12:02
    Skompromitował siebie. Niby dlaczego miałbym się czuć opluty przez wyskoki jakiegoś bezmózgiego prostaka?
  • swiergotek_drzewny 14.03.11, 12:32
    > Co za bzdura. Każdy pracuje sam na swój wizerunek.

    Co za bzdura. Każdy pracuje sam na swój własny wizerunek, ale na wizerunek tytułu czy zawodu pracują wszyscy razem. Mielczarski nie skalał każdego z was indywidualnie i z osobna, on skalał społeczny obraz uczonego. Upstrzył ten obraz brzydką, czarną kropką niczym mucha szybę.
  • adept44_ltd 14.03.11, 12:37
    ale to kiepsko świadczy o społeczeństwie, kalając jego obraz... jeśli nie potrafi odróżnić kretyna od sprawowanej przez niego roli społecznej ;-) czujesz się tym pokalany - jako fragment społeczeństwa?
    swoją drogą, mam wrażenie, że skądś znam ten styl, mylę się? ;-)))
    --
    Louder Than Bombs...
  • swiergotek_drzewny 14.03.11, 12:51
    W niektórych kodeksach etyki zawodowej jest zapis, że nalezy dbać o prestiż zawodu. Kodeksów etyki naukowca chyba w Polsce nie ma, ale może się mylę, nie chce mi się teraz szukać. Jeżeli taki kodeks by powstał, to powinna w nim być taka zasada. Odnoszę wrażenie, że w naszym kraju prestiż zawodu naukowca zmierza tam, gdzie już się jakiś czas temu znalazł prestiż zawodu dziennikarza. Na samo dno.
  • swiergotek_drzewny 14.03.11, 12:55
    > mam wrażenie, że skądś znam ten styl, mylę się? ;-)))

    Skoro twierdzisz, że masz takie wrażenie, to zapewne się nie mylisz i je masz :)
  • eeela 14.03.11, 12:50
    Każdy pracuje sam na swój własny wizerunek, ale na wizerunek tytu
    > łu czy zawodu pracują wszyscy razem. Mielczarski nie skalał każdego z was indyw
    > idualnie i z osobna, on skalał społeczny obraz uczonego. Upstrzył ten obraz brz
    > ydką, czarną kropką niczym mucha szybę.

    Nie ma czegoś takiego jak jeden zwarty społeczny obraz kogokolwiek. Są ludzie, którzy rozumieją, że w każdym zawodzie, płci, narodowości etc. znajdzie się jakiś margines buraków, ale to nie świadczy o tym, że cała dana grupa jest buracka, i są tacy, co tego nie rozumieją - tym samym wpisując się najprawdopodobniej w w/w margines. Jest na przykład jakaś tam grupa Polek, które jeżdżą na seks-turystykę do Egiptu, ale jeśli ktoś przyjmuje to zjawisko jako reprezentatywne dla Polek za granicą w ogólności, to tylko o nim samym to świadczy. Nie o Polkach.


    --
    ale jest tu pewien problem, co to znaczy pogardliwe określenie... dla mnie dziunia jest określeniem opisowym i tyle, natykam się na dziunię i myślę sobie - "o!, dziunia..." i tyle... (© Adept)
  • pfg 14.03.11, 22:04
    A ja się zgadzam z Das Himmel über Berlin. Ba, nawet dziwię się, że P.T.Uczestnicy tego forum się z nim nie zgadzają. Przecież dlatego przejmujemy się nieodwoływalnym rektorem-plagiatorem, innymi plagiatorami, baronem, nagłaśnianymi przypadkami nepotyzmu, człowiekiem, który daje radę być jednocześnie profesorem trzech uczelni i czynnym radcą prawnym, profesorem dużej uczelni prywatnej, który ma czas na dorabianie sobie jako znany samorządowiec i jako profesor UJ (ci dwaj ostatni to moi osobiści faworyci - na forum o nich chyba nie było) tudzież resztą patologii, że to one właśnie kształtują społeczny obraz nauki.
    Obraz ten jest dostatecznie fatalny - co o polskiej nauce pisze w ostatnich tygodniach prasa? - teraz jeszcze doszło do tego dwóch profesorów, którzy w telewizorze, przy włączonych kamerach, sobie naubliżało. Jeżeli będziemy protestować przeciwko spadającemu znaczeniu badań naukowych, przeciwko niskim nakładom na badania, przeciwko skopanej reformie, przeciwko niskim pensjom - nikt się za nami nie ujmie. Jak napisał tu w którymś wątku pr0fes0r, sami sobie zakładamy pętlę na szyję. My, naukowcy, my, środowisko.

    Tak więc stwierdzenie "to nie my, to czarne owce" to bardzo złudna pociecha.
    --
    Ignorant schmuck
  • dala.tata 14.03.11, 22:12
    ano wlasnie. pisalismy tu juz pare dni temu o tym, ze obraz nauki to nieustanne plagiaty, klotnie o ajpody itp. wczoraj doszlo 2 wyzywajacych sie profesorow. pozostaje tylko czekac, co przyniesie jutro.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • pfg 15.03.11, 09:57
    pfg napisał:

    > A ja się zgadzam z Das Himmel über Berlin.

    Eeee, tak to jest, jak się skacze po wątkach :-( Tutaj nie z niebem się zgadzam, ale ze świergotkiem.
    --
    Liberalny katolik
  • adept44_ltd 14.03.11, 12:01
    Jakbyście nie zdawali sobie sprawy, że was to bezpośrednio dotyczy

    ale jak świergotku???

    czujesz się skalany grzechami bliźnich???


    --
    Louder Than Bombs...
  • chilly 14.03.11, 12:01
    Sokrates często był przedmiotem drwin, które znosił nadzwyczaj cierpliwie. Nie zareagował nawet gdy go kopnięto. Kiedy jeden ze świadków tej sceny dziwił się, że nie reaguje, odpowiedział:
    - A gdyby kopnął mnie osioł, czy pozwałbym go pod sąd?

    Księga anegdot świata, wybór i oprac. W. Wiercioch, Chorzów 2007.
  • spokojny.zenek 14.03.11, 12:03
    Zupełnie jak Bartoszewski, odpowiadający na pytanie, dlaczego nie pozwał Macierewicza za jago haniebny bełkot o agentach. Z tym, że tam było o pijaku rzygajacym w tramwaju.

  • swiergotek_drzewny 14.03.11, 18:23
    Mielczarski: Kto panu dał tytuł, wieśniakowi jednemu?
    Turski: Ja pier...ole.

    www.youtube.com/watch?v=lZtTOEa-Suk&feature=related

    Są jeszcze cywilizowaniu ludzie w tym kraju?
  • tocqueville 14.03.11, 19:01
    Jak dla.mnie to on raczej powiedział spier. . .
  • dala.tata 14.03.11, 19:35
    ja tam nie potrafie rozroznic. mnie zreszta niespecjalnie przeszkadza, ze profesor do profesora powiedzia sobie: spierdalaj. spoko. tyle, ze moze w zaciszu prywatnej debaty....niekoniecznie na wizji i sluchsji.
    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • tocqueville 14.03.11, 19:37
    intonacja wskazuje na spiedalaj
  • salzburg 14.03.11, 19:43
    Pewnie powiedział - spier...; ale powiem szczerze nic sie nie stało; panowie pewnie mysleli, że nie są juz na wizji. A Turski to z pewnoscią temperamentna osoba i wiesniaka nie darował.
  • dala.tata 14.03.11, 19:50
    ja mysle ze sie stalo o tyle, o ile po raz kolejny nadwerezony zostal spoleczny obraz nauki. choc tak naprawde mi najbardizej przeszkadzala rozesmiana twarz 'dziennikarki', ktorej udalo sie zrobic program, o kotrym rozmawiamy.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • salzburg 14.03.11, 19:58
    Nie wiem czy został nadwyręzony - dla mnie naukowcy to ludzie z krwi i kosci; wiec czasami wypiją, czasami zaklną - mojego obrazu Turskiego to nie zmieniło - dalej uważam go za mającego cos ciekawego do powiedzenia.
    Choc pewnie oni sami nie są zachwyceni, ze gada sie o nich w kontekscie kłótni.
  • dala.tata 14.03.11, 20:09
    dla mnie tez. nie jestem jednak przekonany, czy dla przecietnego czlowieka. ale moge sie mylic.
    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • larusse 14.03.11, 20:16
    dala.tata napisał:

    > dla mnie tez. nie jestem jednak przekonany, czy dla przecietnego czlowieka. ale
    > moge sie mylic.

    Dla przeciętnego człowieka też. Aż tak "nieprzeciętny", Dala, nie jesteś.
    Nie pochlebiaj sobie.

    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • dala.tata 14.03.11, 22:16
    statystycznie rzecz ujmujac, jestem bardzo nieprzecietny. wiem, boli, ale co zrobic.

    jednak gdybys sprobowala pomyslec, to chyba bylo to w miare jasne w kontekscie mojej odpowiedzi salzburgowi, ze mowie o przecietnym czlwoieku, czyli o takim, ktory nie jest zwiazany z nauka.

    larusse napisała:

    > Dla przeciętnego człowieka też. Aż tak "nieprzeciętny", Dala, nie jesteś.
    > Nie pochlebiaj sobie.
    >


    --
    Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the controller. (Peter Breggin)
  • larusse 14.03.11, 23:20
    dala.tata napisał:

    > statystycznie rzecz ujmujac, jestem bardzo nieprzecietny. wiem, boli, ale co zr
    > obic.

    Ale kogo boli? Ciebie?
    bo chyba nie mnie... Pycha, Dala (czyli źródło źródła wszystkich grzechów)

    --
    I taki stworzyłeś sobie świat, Panie, gdzie elity są lewicowe, a lud prawicowy.
  • dala.tata 14.03.11, 23:29
    tak larusse, mow do mnie jeszcze!

    larusse napisała:

    > Ale kogo boli? Ciebie?
    > bo chyba nie mnie... Pycha, Dala (czyli źródło źródła wszystkich grzechów)
    >


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • larusse 14.03.11, 23:37
    dala.tata napisał:

    > tak larusse, mow do mnie jeszcze!

    Ale dlaczego miałoby "mnie"? i dlaczego "boleć"?
    Oj, Dala, nie mierz innych swoja miarą...
  • dala.tata 15.03.11, 00:05
    no z takimi pytaniami musisz sobie poradzic sama.
    niestety.

    larusse napisała:
    > Ale dlaczego miałoby "mnie"? i dlaczego "boleć"?
    > Oj, Dala, nie mierz innych swoja miarą...


    --
    Sometimes, I think the surest sign that there is intelligent life out there in the universe is that none of it has tried to contact us. Bill Watterson.
  • larusse 15.03.11, 11:38
    Muszę Cie, Dala, rozczarować. Ja takich uczuć nie doświadczam.

    A nieprzeciętny to jest wiesz kto. Ty możesz ewentualnie Jego satelitą zostać. (hehe)

  • gtx460 15.03.11, 16:15
    larusse napisała:

    >
    > A nieprzeciętny to jest wiesz kto. Ty możesz ewentualnie Jego satelitą zostać.
    > (hehe)
    >
    Madra z Ciebie dziewczyna. Chcialbym miec taka narzeczona.:(
  • larusse 15.03.11, 20:10
    gtx460 napisał:

    > Madra z Ciebie dziewczyna. Chcialbym miec taka narzeczona.:(

    (hehe)

    Każdy by chciał. Jak się będę rozwodzić, to Ci powiem :)
  • swiergotek_drzewny 14.03.11, 19:41
    Powiedzial to na wizji i słuchsji oraz przy kobiecie. Nawet jeżeli myślał, że program już się skończył, to i tak okazał swa całkowitą deklasację.
  • adept44_ltd 14.03.11, 19:42
    no i dulszczyzna z ciebie wychodzi ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • dr_pitcher 14.03.11, 20:39
    Pomijajac kompletny brak kultury wypowiedzi obu panow profesorow bardziej zdumiewa mnie fakt, ze ani jeden ani drugi nie jest w stanie odpowiedziec na zadane pytanie rzeczowo i konkretnie, zwiezle i krotko. Celuje zwlaszcza profesor Turski ze swoimi dywagacjami.
  • pzgr 14.03.11, 21:01
    ponieważ umiejętność dawania paszczą w TV, to kompetencja, którj trzeba się uczyć długo z pokorą.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka