Dodaj do ulubionych

kompletny offtop pars XII

24.03.11, 22:36
Szybkie przejście do następnego odcinka, bo poprzedni rozrósł się w zastraszającym tempie (nie bez mojej winy).

Poprzedni tu:
forum.gazeta.pl/forum/w,87574,123318895,,kompletny_offtop_pars_XI.html?s=0
Zapraszam do nowego :-)


--
It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
Edytor zaawansowany
  • 28.03.11, 17:49
    to byla pierwsza rzecz, ktora mi przyszla do glowy. jak moze polityk o statusie Kaczynskiego isc do jednego z sieci sklepow i robic pubicznie, przed kamerami tam zakupy. i glownie sie dziwilem, ze tego nikt nie podnosi. przeciez to czysta kryptoreklama....

    ciesze sie, ze juz ktos jednak to zauwazyl.
    Tekst linka

    nawiasem mowiac, Tusk odpowiadajacy, ze cala rodzina robi w Biedronce zakupy jest godny potepienia jeszcze bardziej.

    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • 28.03.11, 20:05
    a ja tam sobie tu mieszkam i wiem, że zakupy w Biedronce mają idiomatyczne znaczenie.
    czy jeżeli premier w UK powie, że jego pies to Heinz 57, to odczytasz to jako reklamę?


    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 28.03.11, 20:36
    nie iwem co pomysle. jednak jesli wzrosnie sprzedasz fasoli tej marki, to uznam ze takich rzeczy polityk nie powinien robic.

    i teraz tak: ja rozumiem, ze Kaczynski i Tusk nikogo nie rekamowali (skoro musze sie opowiadac). jednak nie mam watpliwosci, ze nie powinni w swoich wypowiedziach skupiac sie na konkretnym sklepie konkretnej sieci. w UK to nie do pomyslenia.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • 28.03.11, 20:53
    dala.tata napisał:

    > w UK to nie do pomyslenia.

    No to co? Tam "nie do pomyslenia", a u nas taki folklor. Tak się ładnie różnimy. To takie straszne???

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 28.03.11, 21:16
    larusse, czy twoja wojowniczość ostatnia wiąże się z kolejną zmianą wizerunku partii???
    --
    Louder Than Bombs...
  • 28.03.11, 21:28
    że ocieplam ten wizerunek, tak?

    Nawet skutecznie, bo aż 10 głosów (juhu!) . Wygramy, adept, tym razem wygramy.
    To będzie piękny dzień. :) Już się doczekać nie mogę.


    adept44_ltd napisał:

    > larusse, czy twoja wojowniczość ostatnia wiąże się z kolejną zmianą wizerunku p
    > artii???


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 28.03.11, 21:57
    paliki się zastruga,
    stryczki nawoskuje,
    topory naostrzy.
    wróci prawo i sprawiedliwość
    >Wygramy, adept, tym razem wygramy
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 28.03.11, 22:06
    My przynajmniej będziemy wieszać. Nie nawracać. Szanujemy inne poglądy. :)

    pzgr napisał:

    > paliki się zastruga,
    > stryczki nawoskuje,
    > topory naostrzy.
    > wróci prawo i sprawiedliwość
    > >Wygramy, adept, tym razem wygramy


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 09:20

    > My przynajmniej będziemy wieszać. Nie nawracać. Szanujemy inne poglądy. :)



    Pozwoliłam sobie wyodrębnić i wytłuszczyć, bo szkoda by mi było, gdyby taki bon mot przeszedł niezauważony.

    --
    It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
  • 29.03.11, 09:38
    :) A eeela myśli, że to poważnie. I teraz się będzie bała:)


    eeela napisała:

    > > My przynajmniej będziemy wieszać. Nie nawracać. Szanujemy inne poglądy
    > . :)
    >

    >
    >
    > Pozwoliłam sobie wyodrębnić i wytłuszczyć, bo szkoda by mi było, gdyby taki bon
    > mot przeszedł niezauważony.
    >


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 13:51
    Nie. nie myślę, że ty tak piszesz na poważnie. Ale ciekawie to się wpisuje, że tak powiem, w całokształt twojej twórczości, poza tym samo w sobie jest interesującą frazą.


    --
    It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
  • 29.03.11, 14:09
    Nie słyszałaś takiej "frazy" nigdy? serio?

    eeela napisała:

    > Nie. nie myślę, że ty tak piszesz na poważnie. Ale ciekawie to się wpisuje, że
    > tak powiem, w całokształt twojej twórczości, poza tym samo w sobie jest interes
    > ującą frazą.
    >
    >


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 14:19
    Och, niejednokrotnie, pierwsze wariacje przypominam sobie już spod Beziers, gdzie mordowano Katarów. Gdy piszę, że coś jest ciekawe, nie mam automatycznie na myśli, że nigdy tego nie widziałam. Często wręcz przeciwnie, ciekawią mnie powtarzające się w ludzkiej mysli i wiecznie powracające schematy.

    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • 29.03.11, 21:13
    To jest ciekawe??? Banał straszny. Tak samo interesujące jak "Nad Niemnem"...

    eeela napisała:

    > ciekawią mnie powt
    > arzające się w ludzkiej mysli i wiecznie powracające schematy.
    >


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 21:53
    Larusse, już wszyscy wiemy, że twoje zainteresowania nie są zbyt szerokie, nie musisz nam tego powtarzać.


    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • 29.03.11, 22:03
    Pozytywistyczne zainteresowania istnieją dla mnie tylko jako "kaprys". To już minęło, eeela.

    eeela napisała:

    > Larusse, już wszyscy wiemy, że twoje zainteresowania nie są zbyt szerokie, nie
    > musisz nam tego powtarzać.
    >
    >


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 22:20
    Dla ciebie może minęło. Ja na szczęście znam wielu ludzi zainteresowanych światem w większym zakresie niż jedynie jego "postmodernistyczne" impresje oraz pan prezes.


    --
    It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
  • 29.03.11, 22:28
    Proszę Cię, eeela. Pozytywizm to Panie w podstawówce wyznają.
    A o moich zainteresowaniach to wiesz tyle co tutaj napiszę. Czyli nic.

    eeela napisała:

    > Dla ciebie może minęło. Ja na szczęście znam wielu ludzi zainteresowanych świat
    > em w większym zakresie niż jedynie jego "postmodernistyczne" impresje oraz pan
    > prezes.
    >
    >


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 22:36

    > Proszę Cię, eeela. Pozytywizm to Panie w podstawówce wyznają.

    Nie znam zbyt wielu, więc nie wiem. I skąd ten pogardliwy ton dla tak szlachetnej profesji?


    > A o moich zainteresowaniach to wiesz tyle co tutaj napiszę. Czyli nic.

    Napisałaś już całkiem sporo o tym, co cię NIE interesuje oraz niezmiernie nudzi. Dużo się już tego nazbierało, niewielu znam ludzi, których by nudziło aż tak wiele rzeczy.


    --
    It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
  • 29.03.11, 22:50
    eeela napisała:

    Skąd pomysł, że jest to "szlachetna" profesja. Robota jak robota. Ton jak ton. Nie wiem czy pogardliwy. Jakoś niewiele się od tych Pań nauczyłam to i cenić nie mam za bardzo za co.

    > Nie znam zbyt wielu, więc nie wiem. I skąd ten pogardliwy ton dla tak szlachetn
    > ej profesji?



    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 21:12
    > Nie wiem czy pogardliwy.

    Ale ja to widzę. Nauczycielki zostały przedstawione jako zbiór osób, których zdanie nie jest godne uwagi.

    > Jakoś niewiele się od tych Pań nauczyłam

    No rzeczywiście, nie trafiły ci się, to czesto widać.


    > Skąd pomysł, że jest to "szlachetna" profesja. Robota jak robota.

    Nie ma jednakże powodu, by obdarzać ją pogardą.
    --
    ale jest tu pewien problem, co to znaczy pogardliwe określenie... dla mnie dziunia jest określeniem opisowym i tyle, natykam się na dziunię i myślę sobie - "o!, dziunia..." i tyle... (© Adept)
  • 30.03.11, 21:31
    eeela napisała:

    > No rzeczywiście, nie trafiły ci się, to czesto widać.

    ela, już milion razy słyszałam, że jestem, mówiąc oględnie, głupia (ziewam).
    Milion też razy słyszałam coś zupełnie przeciwnego. Możesz sobie wybrać "swój stosunek do mnie". Nie dbam o to za bardzo.


    > > Skąd pomysł, że jest to "szlachetna" profesja. Robota jak robota.
    >
    > Nie ma jednakże powodu, by obdarzać ją pogardą.

    Wyluzuj trochę.
    Raczej mam stosunek neutralny. Czasami kpię. Generalnie, nie moje klimaty. Zresztą, kogo obchodzi mój stosunek do jakiejś grupy zawodowej?? Nawet mnie nie za bardzo interesuje...

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 21:35
    > Milion też razy słyszałam coś zupełnie przeciwnego. Możesz sobie wybrać "swój s
    > tosunek do mnie".

    Nie, nie milion, co najwyżej dwa. Był taki okres, kiedy się jeszcze łudziłam.

    kogo obchodzi mój stosunek do jakiejś grupy zawodowej?? Nawet mnie nie za
    > bardzo interesuje...

    Wpisane na forumową listę rzeczy, które cię nie interesują.

    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • 30.03.11, 21:42
    Nie miałam na myśli Ciebie, eeela.:)
    Nie obraź się, ale nie chce mi się już o tym gadać.

    eeela napisała:

    > Nie, nie milion, co najwyżej dwa. Był taki okres, kiedy się jeszcze łudziłam.



    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 28.03.11, 21:58
    Nawet skutecznie, bo aż 10 głosów (juhu!) .

    nieprawda - testowałem sondę i okazuje się nic nie warta
    kliknąłem dwa razy na pis, dwa razy na "nic", raz na po (z różnych przeglądarek)- i wszystko zaliczyło
    ktoś inny w ten sposób mógł nabić pisowi dodatkowe 8 głosów
  • 28.03.11, 22:03
    Nie wierzę, by ktoś oszukiwał <hehe>


    tocqueville napisał:

    > Nawet skutecznie, bo aż 10 głosów (juhu!) .
    >
    > nieprawda - testowałem sondę i okazuje się nic nie warta
    > kliknąłem dwa razy na pis, dwa razy na "nic", raz na po (z różnych przeglądarek
    > )- i wszystko zaliczyło
    > ktoś inny w ten sposób mógł nabić pisowi dodatkowe 8 głosów


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 28.03.11, 23:48
    he, he...

    swoją drogą mnie ciekawi jedno, ktoś wybrał Lecha Kaczyńskiego śp. na prezydenta, a ja nigdy nikogo takiego nie spotkałem...fakt, partyjnych nie przepytywałem, ale spoza partyjnych nikt się nie chciał przyznać, odnoszę wrażenie, że głosowanie na PIS to trochę jak puszczenie bąka w towarzystwie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 28.03.11, 23:43
    raczej chodziło mi o to, że sens twoich nieco agresywnych pytań jest porównywalny z sensem wybrania się prezesa do sklepu...
    co do reszty, myślę, że prędzej będziemy mistrzem Europy w piłkę nożną... ;)


    louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 09:03
    Naturalnie, wszystko co mówię jest bez sensu albo ma "sens porównywalny".
    Og się już przyzwyczaić.

    adept44_ltd napisał:

    > raczej chodziło mi o to, że sens twoich nieco agresywnych pytań jest porównywal
    > ny z sensem wybrania się prezesa do sklepu...
    > co do reszty, myślę, że prędzej będziemy mistrzem Europy w piłkę nożną... ;)

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 28.03.11, 21:29
    to to, ze ja nie specjalnie chcialbym miec rzad pod patronatem Biedronki, Tesco czy Shella. wolalbym zeby nawet Kaczynski nie nosil logo firmy na klapie. wlasnie dlatego politycy z pierwszego szeregu powinni byc przezroczysci co do kontaktow z biznesem.

    postaraj sie nie odpowiadac, tylko rozwazyc.
    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • 28.03.11, 21:37
    Myślę, że trochę histeryzujesz, Dala. Ale rozważę...
    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 28.03.11, 21:59
    a znasz takiego polityka?
    choć jedno nazwisko, pls.

    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 28.03.11, 23:45
    swoją drogą, prezez ma doświadczenie w reklamie, onegdaj zachęcał do zakupu komórki w sieci ojca Ryzyka, sieć zbankrutowała...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 28.03.11, 22:03
    Heinz 57 = kundel (od 57 varieties)
    i żadna sprzedaż niczego nie wzrośnie.
    idąc tym tropem Jelizawieta Regina powinna jeździć autem bez marki, żeby nie promować RR.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 28.03.11, 23:23
    moze tak, moze nie. kiedy Bush jr stweirdzil ze nienawidzi brukselki, musial przepraszac i tlumaczyc, bo sprzedaz brukselki spadla o kilkanasice procent.

    sa rzeczy ktorych uniknac sie nie da. auta maja marke, samoloty i ramki okularow producentow, podobnie jak i garnitury krawcow. jest to jednak co innego niz mowienie: ja nosze Armaniego, ja kupuje w Waitrose czy w Harrods'sie.

    pzgr napisał:

    > Heinz 57 = kundel (od 57 varieties)
    > i żadna sprzedaż niczego nie wzrośnie.
    > idąc tym tropem Jelizawieta Regina powinna jeździć autem bez marki, żeby nie pr
    > omować RR.


    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • 28.03.11, 23:37
    www.youtube.com/watch?v=-XbHBKoEkI0
  • 28.03.11, 23:58

    www.youtube.com/watch?v=MdujNlDRNiU&feature=related
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 00:10
    Wiesz adept, nie spodziewałem się, że tak lekko przejdziesz do porządku dziennego nad tym bezprzykładnym atakiem nienawiści pisowskiej. Kontrowanie nic tu nie da - tu trzeba piętnować. Piętnować i wypalać!

    pzdr
    horny :)
  • 29.03.11, 09:23
    e tam, trzeba mieć poczucie humoru... ja wiem, że wam to wypalanie w głowach, ale straż pożarna zabroniła...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 09:05
    Ach, zapomniałabym... Ty przecież niezrzeszony jesteś.

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 09:25
    wprotst przeciwnie - zrzeszony z rozumem...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 11:06
    że robię w przemyśle nienawiści, to przynoszę także dobre wiadomości

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9337963,Czarnecki__Kaczynski_ma_wielkie_serce__wybacza.html
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 15:48
    adept44_ltd napisał:

    > wprotst przeciwnie - zrzeszony z rozumem...

    Niech każdy zrzesza się w ten sposób, żeby jakaś wartośc dodana z tego była. Ja z rozumem się nie zrzeszam, bo mam własny. :)

    pzdr
    horny
  • 29.03.11, 17:05
    rano było, z czymś się musiałem zrzeszyć... ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 07:38
    Pamiętacie Turskiego opowiadającego o tym, że oszukiwanie ludu odbywało się tylko po Czernobylu a Japonia....
    No to proszę uprzejmie.
    wyborcza.pl/1,75477,9336194,Czego_atomisci_nie_mowili_Japonczykom.html
  • 29.03.11, 09:24
    horny, coraz gorzej z tobą... :))), patrz post niżej
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 15:46
    adept44_ltd napisał:

    > horny, coraz gorzej z tobą... :))), patrz post niżej

    Dziekuję za tą dobrotliwą troskę - ale przeciwnie, czuję sie coraz lepiej. "Post niżej" to ma byc to: "e tam, trzeba mieć poczucie humoru... ja wiem, że wam to wypalanie w głowach, ale straż pożarna zabroniła..."?
    Muszę powiedzieć, że fragment "że wam to wypalanie w głowach" jest dla mnie niezrozumiały.

    pzdr
    horny
  • 29.03.11, 10:11
    do komórki podstawowej organizacji partyjnej PIS na tym forum, towarzysze i towarzyszki, spróbujcie zrozumieć, że świat jest bardziej skomplikowany niż podział na śp i żyjącego...,


    czego wam życzę w tym pięknym dniu,

    wasz

    a44
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 10:19
    Przeceniasz moje możliwości, adept.:)

    Doceń, że w imię pomocy bliźnim (nie dbając o swój wizerunek) doprowadzam pewne kwestie do absurdu, wspierając wyzbycie się lęków w społeczeństwie. Wyższa szkoła psychologii, ot co :)

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 10:25
    to ja proponuję poczytać sobie coś na temat lęków w społeczeństwie i ich politycznych konsekwencji... może to przynieść, siostro miłosierdzia, dobry skutek w zrozumieniu paru rzeczy :)))
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 10:31
    Nie muszę czytać. Widzę np. na tym forum. I muszę przyznać, że jestem przerażona.


    adept44_ltd napisał:

    > to ja proponuję poczytać sobie coś na temat lęków w społeczeństwie i ich polity
    > cznych konsekwencji... może to przynieść, siostro miłosierdzia, dobry skutek w
    > zrozumieniu paru rzeczy :)))


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 10:33
    nie chce mi się przegadywać, ale gotów jestem uwierzyć w ten drugi fragment twojej wypowiedzi, co do pierwszego mam wątpliwości, widząc, na ile rozumiesz to, co tu czytasz,


    lepiej ciesz się wiosną, Larusse, wiosną wiosnę zobacz, nie prezesa ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 14:18
    Naturalnie adept, jestem tak głupia, że nic nie rozumiem. Dzięki, że mi powiedziałeś. Ileż to ja się ciekawych rzeczy dowiem od Ciebie.

    Nudzi mnie wiosna. Wolę jesień.

    adept44_ltd napisał:

    > nie chce mi się przegadywać, ale gotów jestem uwierzyć w ten drugi fragment two
    > jej wypowiedzi, co do pierwszego mam wątpliwości, widząc, na ile rozumiesz to,
    > co tu czytasz,
    >
    >
    > lepiej ciesz się wiosną, Larusse, wiosną wiosnę zobacz, nie prezesa ;-)


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 18:20
    też lubię jesień.
    jesienią prezes ma zwyczaj przegrywać wybory.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 29.03.11, 17:22
    jest i coś zabawowego


    wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/gdyby-nie-wojsko-i-kosciol-panstwo-po-10-kwietnia-,1,4224904,wiadomosc.html
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 18:01
    Tylko krzyż i oręż mogą nas bronić przed upadkiem i degrengoladą, nie wiedziałeś?


    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • 29.03.11, 18:09
    no ale na debilizm nie działają...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 29.03.11, 21:16
    Obraziłaś eela, moje uczucia religijne. Gratuluję.

    eeela napisała:

    > Tylko krzyż i oręż mogą nas bronić przed upadkiem i degrengoladą, nie wiedziałe
    > ś?



    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 21:35
    To znaczy, co? Satanistką jesteś, że ciebie razi? Przekręć krzyż w dół i będzie grało. ;-)
  • 29.03.11, 21:37
    A co Cię to obchodzi.

    scibor3 napisał:

    > To znaczy, co? Satanistką jesteś, że ciebie razi? Przekręć krzyż w dół i będzie
    > grało. ;-)


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 21:55

    > Obraziłaś eela, moje uczucia religijne. Gratuluję.

    Nie za bardzo rozumiem, jak, ale nie zamierzam wnikać.

    --
    It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
  • 29.03.11, 21:58
    A ja jestem wyznawcą monstrum spaghetti.
    I każdy, kto zjada kluchy obraża moje.
    Nie tylko Ty jedna cierpisz.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 29.03.11, 22:12
    Nie wydurniaj się, pzpr, ok? Nie cierpię wcale. Mówię, że obraża to moje uczucia religijne i tyle. To, moim zdaniem, kwestia pewnej kultury osobistej. Tyle z mojej strony.

    pzgr napisał:

    > A ja jestem wyznawcą monstrum spaghetti.
    > I każdy, kto zjada kluchy obraża moje.
    > Nie tylko Ty jedna cierpisz.


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 21:59
    o Smoleńsku. Teraz czytam ten tekst i się zastanawiam... Czy ten facet faktycznie wierzy, w to co mówi? Chciałbym wierzyć, że nie.

    Wolę jednak cyników i hipokrytów, niż obłąkańców.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 29.03.11, 22:15
    Wielka data zbliża się wielkimi krokami, więc pojawia się pytanie: co społeczność akademicka zamierza zrobić? Chodzi nie tylko o działania kolektywne, ale i indywidualne?

    Jako elita intelektualna mamy przecież pewne prawa, ale i obowiązki. Musimy więc świecić patriotycznym przykładem.

    Nie zamierzam ukrywać, że mam olbrzymi dylemat. Zastanawiam się, gdzie powinienem być - na Krakowskim Przedmieściu czy pod Wawelem? Albo w obu miejscach - rano skoczyć na Wawel, wieczorem zapalić znicz pod Pałacem?

    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 29.03.11, 22:37
    Czujesz się, fla, "elitą intelektualną"? Poważnie (i neutralnie, serio) pytam.



    flamengista napisał:

    > Wielka data zbliża się wielkimi krokami, więc pojawia się pytanie: co społeczno
    > ść akademicka zamierza zrobić? Chodzi nie tylko o działania kolektywne, ale i i
    > ndywidualne?
    >
    > Jako elita intelektualna mamy przecież pewne prawa, ale i obowiązki. Musimy wię
    > c świecić patriotycznym przykładem.
    >
    > Nie zamierzam ukrywać, że mam olbrzymi dylemat. Zastanawiam się, gdzie powinien
    > em być - na Krakowskim Przedmieściu czy pod Wawelem? Albo w obu miejscach - ran
    > o skoczyć na Wawel, wieczorem zapalić znicz pod Pałacem?
    >


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 22:47
    A kto ma się nią czuć jak nie naukowcy?

    --
    ale jest tu pewien problem, co to znaczy pogardliwe określenie... dla mnie dziunia jest określeniem opisowym i tyle, natykam się na dziunię i myślę sobie - "o!, dziunia..." i tyle... (© Adept)
  • 29.03.11, 22:52
    Nie wiem. Dlatego pytam. Ja stawiam chyba wyższe wymagania.

    eeela napisała:

    > A kto ma się nią czuć jak nie naukowcy?
    >


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 22:55
    wiemy, trzeba być jeszcze członkiem, a przynajmniej sympatykiem.
    i znać słowa typu "absmak".
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 29.03.11, 23:00
    Pzgr, weź się ogarnij...

    pzgr napisał:

    > wiemy, trzeba być jeszcze członkiem, a przynajmniej sympatykiem.
    > i znać słowa typu "absmak".


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 17:35
    eeela napisała:

    > A kto ma się nią czuć jak nie naukowcy?
    >

    Z faktu, że ktoś zrobił z dajmy na to doktorat w PL z [eee.... nie chcę nikogo urazić] i przyjęli go (często po znajomości) na adiunkta ma wynikać, że ktoś tworzy elitę?

    pzdr wesoło
    horny
  • 30.03.11, 21:09
    Już kiedyś rozmawialiśmy na ten temat.


    --
    Beer is living proof that God loves us and wants us to be happy.
  • 03.04.11, 14:10
    eeela napisała:

    > Już kiedyś rozmawialiśmy na ten temat.

    To pięknie. Cieszę się też, że jak widac z tej rozmowy wyznajecie "prawdziwie naukowe", "pozytywne" podejście do tematu. Wybacz strzał z grubej rury, ale zgodnie z nim, jeśli w celi siedzi pięciu gwałcicieli, wszyscy z nich są po podstawówce, a jeden ma doktorat i zna angielski - to ten ostatni tworzy "elitę". Doceniam ten punkt widzenia, pozwole sobie jednak na nienaukowe, skompromitowane juz przez Hume'a podejście "normatywne", zgodnie z którym każdy z nich jest dla mnie "śmieciem". (aha - proszę interlokutorów, żeby niw wyciągali z tego pochopnego wniosku, że dzielę naukowców na elite i śmiecie).

    pzdr
    horny
  • 29.03.11, 23:00
    Ludwika Dorna. Po jego wyrzuceniu z partii przez Najjaśniejszego z Prezesów odetchnąłem chwilowo z ulgą. Teraz, gdy Trzeci Bliźniak wrócił do łask - już nie jestem pewien.

    W końcu Prezes jak Papież - w sprawach dogmatów nie może się mylić. A jego bliscy współpracownicy również.

    Więc nie wiem, czy jestem elitą, czy tylko wykształciuchem. Z niecierpliwością czekam na werdykt Prezesa.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 29.03.11, 23:03
    Ponawiam pytanie: czujesz się "elitą intelektualną", flamengisto?

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 29.03.11, 23:10
    czytając początkowy post mogłaś poznać odpowiedź.

    Owszem, czuję się - niemniej jeśli Prezes, Największy Autorytet i Obrońca Narodu stwierdzi że nim nie jestem, to się odczuję.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 30.03.11, 10:31
    Myślę, że to pycha.
    Ja co prawda nie jestem (wg definicji eeeli), ale chyba nawet jakbym była to bym się nie czuła. Serio. Ciekawe jakie to uczucie "czuć się" :)

    flamengista napisał:

    > czytając początkowy post mogłaś poznać odpowiedź.
    >
    > Owszem, czuję się - niemniej jeśli Prezes, Największy Autorytet i Obrońca Narod
    > u stwierdzi że nim nie jestem, to się odczuję.


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 13:22
    > Ja co prawda nie jestem (wg definicji eeeli)

    Nie podawałam w tym wątku żadnej definicji. Zwróciłam jedynie uwagę na to, że naukowców należy raczej zaliczać do elity intelektualnej.

    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • 30.03.11, 14:33
    jest nas jednak jakieś 100 tys. w blisko 40-milionowym narodzie. Więc na pewno stanowimy mniejszość, wyróżniającą się na tle większości większą wiedzą i lepszym wykształceniem.

    Moim zdaniem to podpada pod kategorię: elita.

    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 30.03.11, 18:09
    flamengista napisał:

    > wyróżniającą się na tle większości większą wiedzą i lepszym wykształceniem.

    Nie robiłbym z tego reguły. Grupa tzw "naukowców" jest bardzo niejednorodna pod tym względem.

    > Moim zdaniem to podpada pod kategorię: elita.

    Wiem, że będzie to w złym guście, ale myślę, że ma to tyle wspólnego z elitą co kondomy "elite" firmy durex. :) (upraszam o wyrozumiałość)

    pzdr wesoło
    sex-horny
  • 30.03.11, 18:23
    coś tu gdzieś horny pisałeś na temat logiki..., zwróciłeś uwagę na formułe "na tle większości większą wiedzą"... no to śmiało, ruszaj do obalenia tej reguły... ;-), zwłaszcza stwierdzając, że grupa naukowców jest niejednorodna pod tym względem...

    > wyróżniającą się na tle większości większą wiedzą i lepszym wykształceniem.

    Nie robiłbym z tego reguły. Grupa tzw "naukowców" jest bardzo niejednorodna pod tym względem.


    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 18:37
    adept44_ltd napisał:

    > coś tu gdzieś horny pisałeś na temat logiki..., zwróciłeś uwagę na formułe "na
    > tle większości większą wiedzą"... no to śmiało, ruszaj do obalenia tej reguły..
    > . ;-), zwłaszcza stwierdzając, że grupa naukowców jest niejednorodna pod tym wz
    > ględem...
    > Nie robiłbym z tego reguły. Grupa tzw "naukowców" jest bardzo niejednorodna pod
    > tym względem.

    Sorry, adept - nie mam czasu, więc na szybko. Jak chcesz dyskutować to warto się zdobyć na nieco rygoryzmu. Po pierszwe propozycja fla, aby "badać" "naukowców" na tle "większości" (czyli "nienaukowców") wydaje mi się chybiona. Jeśli już, to powinniśmy porównywać "naukowców" nie z innymi grupami (segmentami, kohortami czy jak to nazwiesz). Ten sam błąd popełnia dalej salzburg. Po drugie - jest dykusyjne, czy "wiedza" i "wyszkatłcenie" stanowią jedyne krytyeria zaliczania do elity. Po trzecie - warto na potrzeby takiej dyskusji zdefniować pojęcia "wiedza" i "wykształcenie". Wiesz jak uszyć smoking? Nie wiesz. Dlaczego Twoja "naukowa" wiedza ma być zawsze lepsza niż "nienaukowa"? Btw wykształcenie - no cóż, do mnie argument "bo ja mam doktorat" jakoś nie przemawia - to "formalny" miernik wyształcenia. Nie mam czasu się rozpisywac.

    pzdr
    horny
  • 30.03.11, 18:40
    h_hornblower napisał:

    > Jeśli już, to powinniśmy porównywać "naukowców" nie z innymi grupami (segmentami, kohorta)

    W powyższym zdaniu trzeba wywalić "nie". Sorry, zapieprzam jak mały samochodzik :)
  • 30.03.11, 18:43
    jaja sobie robisz... nie wypowiadam się na temat projketu fla, tylko na temat jego zdania, które poddałeś "logicznej" krytyce..., przypominam, że ty też nie sformułowałeś tych wszystkich zastrzeżeń, które wyciągasz jak z rękawa teraz...
    bo dopiero teraz możemy dyskutować... i proponuję - zamiast lekceważyć przeciwnika (wiem, ponosi cię ta antypisowska nagonka tu panująca ;-), dyskutuj...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 18:54
    adept44_ltd napisał:

    > przypominam, że ty też nie sformułowałeś tych wszystkich zastrzeżeń, które wyciągasz jak z rękawa teraz...

    Tak, adept, hokus-pokus

    > zamiast lekceważyć przeciwnika

    Nikogo nie lekceważę (w odróznieniu od Ciebie - patrz poniżej "rozmowa" z larusse). I nikogo nie traktuję jak "przeciwnika".

    > wiem, ponosi cię ta antypisowska nagonka tu panująca ;-),

    Bardzo to merytoryczne. Ale z braku argumentów itd itp :)

    > dyskutuj...

    Na razie mi się odechciało. I nie mam już czasu...

    pzdr
    horny
  • 30.03.11, 19:02
    hm, powtarzające się tu uwagi o braku logiki przy, ja ci piszę zupełnie nieuzasadnionej takiej kwalifikacji, jest objawem lekceważenia, albo trwania upartego w pomyłce...

    co do reszty - nie odpowiedziałeś na sedno,wybierając z całości uwagi opatrzone emotką i traktując je jako argumenty, mało to poważne, przyznam, że się zawiodłem...

    co do rozmowy z larusse, to przyjrzyj się dobrze, co w niej pada...

    co do przeciwnika... no tak, to ciekawe (jak u prezesa ;-) nie masz przeciwników... ale rozdzielasz razy na prawo i lewo... i to zupełnie nieuzsadnione...

    --
    Louder Than Bombs...
  • 03.04.11, 14:15
    adept44_ltd napisał:

    > co do reszty - nie odpowiedziałeś na sedno,wybierając z całości uwagi opatrzone
    > emotką i traktując je jako argumenty, mało to poważne, przyznam, że się zawiod
    > łem...

    Sorewicz - to z braku czasu. Wolałem iść na łatwizne.

    > co do rozmowy z larusse, to przyjrzyj się dobrze, co w niej pada...

    No nie wiem? Wiele galanterii? :)

    > rozdzielasz razy na prawo i lewo... i to zupełnie nieuzsadnione...

    Pardonsik - postaram się powstrzymać na przyszłość. Nie oczekuj jednak, że wpisze się w mejnstrim, ok?

    pzdr
    horny
  • 30.03.11, 18:52
    że pominąłeś w tej kazuistyce znaczenie słowa elita... ;-), jak się zdaje fundamentalne...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 03.04.11, 22:10
    Faktycznie, w segmencie prezerwatyw durex to raczej górna półka cenowa, więc za porównanie się nie obrażam.

    Co do niejednorodności... O każdej grupie można tak powiedzieć. Niedawno spotkałem chłopa z północnych Niemiec - ukończył studia z zarządzania, nosił elegancki garnitur i świetnie mówił po angielsku. Jest bardziej przedsiębiorcą-farmerem, niż stereotypowym rolnikiem w walonkach. Czyli rolnicy są też niejednorodni.

    Ale przecież chodzi o to, że średni poziom kapitału ludzkiego w grupie naukowców jest wyższy niż dla średniej całego społeczeństwa.

    Jasne, teraz przyczepisz się do pomiaru kapitału ludzkiego, czy też wiedzy i kompetencji. Ale to już zwykłe czepialstwo, nie dyskusja;)
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 29.03.11, 22:59
    takie mi się hasło przypomniało:
    "spotkamy się w pochodzie"

    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 29.03.11, 23:01
    też jest to bliskie memu sercu, pytanie jednak brzmi: w jakim pochodzie? Pod Pałac Prezydencki, czy pod Wawel?
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 30.03.11, 14:04
    Naprawę musicie świecić tym przykładem? Nie wiedziałam, że wykładowcy aż tak muszą się "poczuwać", czy też sprawiać wrażenie, że się "poczuwają"... Jakkolwiek to zabrzmi, ja uczczę ten dzień pieczoną kaczką i puszką zimnego Lecha.
  • 03.04.11, 14:19
    kot_pampasowy napisała:

    > to zabrzmi, ja uczczę ten dzień pieczoną kaczką i puszką zimnego Lecha.

    Co za nonkonformizm - zwłaszcza na tym prestiżowym, "elitarnym" i międzynarodowym forum! Myslę, że takk śmiałe przełamywanie kolejnych granic mentalnych i intelektualnych uprawnia mnie do zawyrokowania, że w najbliższej dekadzie otrzymasz tzw "polskiego Nobla".

    szacun
    horny
  • 29.03.11, 22:34
    Tekst linka

    Mimo wszystko szkoda, w PRLu to jednak był odważny człowiek.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 29.03.11, 22:58
    wielu było odważnych.
    Antek, Świtoń, Gwiazda.
    i kluczem do poznania źródeł ich odwagi faktycznie powinny być badania psychiatryczne.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 29.03.11, 23:08
    niemniej w PRLu facet miał spore zasługi. No i za działalność opozycyjną siedział 2 lata w pierdlu.

    W wolnej Polsce pokazał się z jak najgorszej strony, niemniej aż takiego upadku mu nie życzyłem.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 30.03.11, 10:32
    Poważnie pytam.

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 13:40
    czujecie się "elitą intelektualną"?

    twoje pytanie przypomina pytanie Beger do Niemczyckiego za jakiego człowieka się uważa ?
    Odpowiedź jest prosta - naukowcy są elita intelektualna narodu - bo jeżeli nie oni to kto. Ale to nie oznacza, ze wszyscy i w takim samym stopniu.
    I nie zainteresowanym to deklarować.
  • 30.03.11, 17:00
    Sam się podkładasz, salzburgu.

    salzburg napisał:

    > czujecie się "elitą intelektualną"?
    > twoje pytanie przypomina pytanie Beger do Niemczyckiego za jakiego człowieka si
    > ę uważa ?

    Tani chwyt. Wybieg 28 połączony z 11 (mam nadzieje, że masz to samo wydanie). "Twoje pytanie przypomina..." - "przypomina" samo w sobie zawiera pewną subiektywność. Akcent położony jest na "mnie", nie na "świat". Komu przypomina? Tobie. "Przypominać" jako "być podobnym pod jakimś względem do kogoś lub czegoś. To jaki "względ" sobie wybierzesz zależy od Ciebie (Twoich doświadczeń, uprzedzeń...). Ja np. uważam, że ludzie są podobni do psów (ich głowy wglądają jak głowy psów). Czy Ty też tak uważasz? Czy ktoś inny tez tak uważa?


    > Odpowiedź jest prosta - naukowcy są elita intelektualna narodu - bo jeżeli nie
    > oni to kto.

    "Gwałcisz" tutaj jedna z ,maksym poczciwego pana Grice'a (maksymę relewancji, odniesienia). Coś jak to:
    Pan do Jana: Jak się czujesz, Janie?
    Jan do Pana: Mam świetne wyniki badań.

    A więc ja nie pytałam jakie macie wyniki badań, pytam tylko jak się czujecie. Nie pytałam czy "jesteście" (wy-naukowcy) elita intelektualną?". Moje pytanie brzmiało: Czy czujecie się elitą intelektualną?

    Ale nawet jeśli założyć, że pytałam o wyniki badań to Twoja argumentacja (Naukowcy są elitą intelektualną - bo jeżeli nie oni to kto) jest, delikatnie mówiąc, niezbyt merytoryczna. "Jeżeli nie oni to kto" - to się chyba nazywa argumentum ad ignorantium- skoro nie potrafisz udowodnić (tutaj: zdefiniować) kto jest elitą intelektualną to na pewno są nią naukowcy...


    >Ale to nie oznacza, ze wszyscy i w takim samym stopniu.

    Tutaj kolejna nieścisłość: wyżej sugerujesz, że elita intelektualna to pewne "absolute" - sprawa jest "prosta" (naukowiec z biegu dostaje wejściówkę na party "elita intelektualna"), tutaj okazuje się, że: "jednak nie wszyscy" (co decyduje o tym, że ktoś jest naukowcem i należy jednocześnie do elity intelektualnej? Autorytet moralny? Czy pracownicy naukowo- dydaktyczni zatrudnieni na wydziale wiertnictwa i geocośtam (ci wykładający przedmioty kierunkowe-nie wiem czy coś takiego jak "przedmioty kierunkowe" jest) "są" taką samą elitą intelektualną jak Ci z filozofii w powszechnej świadomości?). Wchodzi na scenę pewna względność. Dalej okazuje się, że można też być "trochę elitą intelektualną".

    >I nie zainteresowanym to deklarować.

    Jak już zwróciłam uwagę, ja nie pytam czy "jesteście", tylko czy "czujecie się" .
    Za pwn: deklarować: 1. ogłaszać publicznie swoją wolę, zamiary lub poglądy (odpada)
    2. zapewniać o czymś lub zobowiązywać się do czegoś.

    Zapewniać: oświadczać, że coś jest lub będzie na pewno.

    On zadeklarował, że czuje się zdrowy/ czuje się elita intelektualną (subiektywne)
    On zadeklarował, że jest zdrowy/ elita intelektualną (obiektywne)

    Chyba widać różnicę?




    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 22:09
    Lepiej jak byś mniej kombinowała, tylko wiecej myslała.
    Pytanie czy czujecie się elita intelektualna jest idiotyczne; nie ma bowiem "my" są tylko indywidualne osoby; Będziesz robiła badania statystyczne czy 20% uważa, że tak, 20% nie a 40% nie ma zdania. Nie zmienia to faktu, ze środowisko naukowców ze względu na wykształcenie, rolę społeczne pewnie najbardziej en masse nadają się do kategorii "elity intelektualnej".
    Jak chesz coś sie dowiedzieć, a nie pisać po próżnicy to przeczytaj sobie ksiązke Madajczyka o postawach intelektualistów w XX w., Johnsona, czy Marii Hirszowicz.

    Ja np. uważam, że ludzie są podobni do psów (ich głowy wglądają jak
    > głowy psów).

    Dla mnie możesz sobie uważać co chcesz, także że jestes elita intelektualną

    Ps. nie dokonuj egzegezy moich słów tylko czytaj co jest napisane - bo to co ty wyczytujesz to jakies horrendum
  • 01.04.11, 09:26
    Poczucie jest kwestia bardzo subiektywną. Dlatego wolałbym czuć przynależność do elity finansowej (no, niechby chociaż "klasy średniej"). Wtedy zająłbym się rozważaniami na temat mojego miejsca wśród elit intelektualnych.
  • 01.04.11, 13:02
    Nie martw się, chilly. Jak juz będę bogata to Ci trochę odpalę :)

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 01.04.11, 13:09
    odpalę=dam popalić?
    --
    Louder Than Bombs...
  • 01.04.11, 19:18
    Weź Ty się, adept. podciągnij trochę z tej logiki, co?

    adept44_ltd napisał:

    > odpalę=dam popalić?


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 01.04.11, 19:26
    jakiej logiki? rozwiń... ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • 01.04.11, 19:33
    Z tej poniżej.
    Mam Ci przypominać Twoją klęskę??? Jakoś serca nie mam...

    adept44_ltd napisał:

    > jakiej logiki? rozwiń... ;-)


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 01.04.11, 19:35
    dziecko drogie, przypomnij...miej serce... pośmiejemy się ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • 01.04.11, 19:50
    Adepcie, jakbyś Ty był takim dzieckiem jak ja to byłoby dobrze. Ciao.


    adept44_ltd napisał:

    > dziecko drogie, przypomnij...miej serce... pośmiejemy się ;-)


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 01.04.11, 19:57
    takim, które nie wie, o czym pisze? szczytem jego komentarza jest he, he, no i pyta interlokturów, czy znowu robi z siebie kretynkę??? to są wszystko cytaty z ciebie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 01.04.11, 20:17
    Bo widzisz, często mnie śmieszy to wszystko (stąd to "hehe"), co do kretynki to zdarza się, ze "nie jestem pewna", zwłaszcza kiedy ktoś z zasady mądrzejszy, bardziej inteligentny... robi "sprawdzam", a tu się okazuje, że powyższa zasada nie działa. Wtedy rzeczywiście robię z siebie kretynkę. Chyba przywykłam. I wybacz, ale dobrze wiem co piszę...

    Jak chcesz dalej ciągnąć temat to zapraszam na maila. Nie zamierzam dostarczać rozrywki "elitom". Znudziło mi się już.



    adept44_ltd napisał:

    > takim, które nie wie, o czym pisze? szczytem jego komentarza jest he, he, no i
    > pyta interlokturów, czy znowu robi z siebie kretynkę??? to są wszystko cytaty
    > z ciebie...


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 01.04.11, 20:22
    nie chcę :)
    --
    Louder Than Bombs...
  • 01.04.11, 20:33
    bliżej mi do Kellera niż do Was (tutaj obecnych) i uważam to za swoją największą zaletę.

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 01.04.11, 21:08
    Dzięki, Larusse. Dobrze, że choć na siebie możemy liczyć :) Szkoda, że tylko na siebie - żaden Bagsik czy Gawronik takich propozycji mi nie składa. Na szczęście, w ostatnich latach rozwiązałem sobie te problemy (patrz wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,87574,123548305,123548305,Zlamalam_sie_.html )
    Dzisiaj to chyba ja mógłbym prędzej zostać "odpalaczem" (to chyba brzmi lepiej niż co najmniej dwuznaczny "sponsor"). Ale co tam, pani Basia obiecała podwyżki (dla nas wszystkich) już w 2013!
  • 01.04.11, 21:50
    Ja tam nie wiem co pani Basia naobiecywała.
    Jestem raczej z tych co to wyznają zasadę: umiesz liczyć, licz na siebie... ew. na łut szczęścia.
    A nuż... (ten "nuż" z odcieniem nadziei, nie obawy)

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 17:43
    salzburg napisał:

    > naukowcy są elita intelektualna narodu - bo jeżeli nie oni to kto.

    No, salzburg, logiki to Ty - mam nadzieję - nie wykładasz :)

    pzdr
    horny
  • 30.03.11, 17:51
    O rany, jakie to jest śmieszne :D


    h_hornblower napisał:

    > No, salzburg, logiki to Ty - mam nadzieję - nie wykładasz :)
    >
    > pzdr
    > horny


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 18:02
    larusse napisała:

    > O rany, jakie to jest śmieszne :D

    Hm, larusse, dlaczego zakładasz, że to miało być śmieszne? Nie sądzę też aby salzburg wziął to do siebie. Tak sobie po prostu dyskutujemy, czyż nie? Szkoda tylko, że nie w osobnym wątku.

    pzdr
    horny
  • 30.03.11, 18:38
    O co chodzi?
    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 03.04.11, 14:23
    larusse napisała:

    > O co chodzi?

    ... wziałem to za ironię. Na moje usprawiedliwienie mam tylko "wszechobecny pośpiech, czasów znak" (jak śpiewał Wodecki).

    pzdr
    horny
  • 30.03.11, 18:02
    fakt, ale obawiam się, że nie jesteś świadoma, dlaczego... :(
    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 18:14
    Co znowu źle? Piszę, że śmieszne, bo strasznie mnie rozbawiło. :) Nic nie rozumiem...


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 18:15

    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 18:21

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 18:23

    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 18:25
    Co salzburg wykłada logikę??
    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 18:31
    ale to tylko dlatego, że musiałbym wyłączyć sobie twoje posty, by ocalić mój monitor przed spożywaną kawą...

    akurat tej wypowiedzi Salzburga nie da się odparować tekstem - "mam nadzieję, że nie wykładasz logiki", a dlaczego tak jest? tu już odsyłam do Pani od pozytywizmu ponownie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 18:37
    bo mam robotę, a chcę wiedzieć. A z tego co piszesz nic nie rozumiem.
    Znowu robię z siebie kretynkę:(
    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 18:48
    i nadzieja, że przestaniesz robić z siebie to coś ;-)

    otóż horny dokonał tu pewnego nadużycia, łącząc w jednym słowie logika dwa jej rozumienia...

    1. potoczne - co to za logika= co to za myślenie,
    2. logika jako nauka, będąca przedmiotem wykładu...

    do zdanie Salzburga "naukowcy są elitą, bo kto jak nie oni" można krytycznie odnieść 1. rozumienie tego pojęcia, drugie już nie, bo znów trudno powiedzieć, że jest tu jakiś błąd logiczny...

    miłego wieczoru i zdecydowanego namysłu przed naciśnięciem wyślij...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 19:00
    adept44_ltd napisał:

    > "naukowcy są elitą, bo kto jak nie oni" [...] trudno powiedzieć, że
    > jest tu jakiś błąd logiczny...

    ... nie bierz tego do siebie, ale równiez mam nadzieje, że nie wykładasz logiki... :)
  • 30.03.11, 19:02
    hehe :D

    Dobra powiem Wam - ja wykładam logikę. :)
    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 19:14
    larusse, specyfika twoich wypowiedzi sugeruje, że mylisz fora, sprawdź, na jakim jesteś zalogowana ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 19:20
    a co to za "specyfika", adepcie?
    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 19:23
    przypomina mi wyprawę prezesa do spożywczaka...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 19:25
    adept, Ty chyba masz obsesję. Serio.
    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 19:30
    nie, to jest naprawdę coś, za co jestem wdzięczny prezesowi :)
    --
    Louder Than Bombs...
  • 03.04.11, 14:27
    adept44_ltd napisał:

    > larusse, specyfika twoich wypowiedzi sugeruje, że mylisz fora, sprawdź, na jaki
    > m jesteś zalogowana ;-)

    Teraz Ty mnie rozczarowałeś, adept. I ten emotikon, który dałeś, wiele tu nie zmienia.

    pzdr
    horny
  • 03.04.11, 14:25
    larusse napisała:

    > Dobra powiem Wam - ja wykładam logikę. :)
  • 03.04.11, 14:43
    Naturalnie:) Nie widać? :D


    h_hornblower napisał:

    > larusse napisała:
    >
    > > Dobra powiem Wam - ja wykładam logikę. :)


    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 19:05
    horny - weź jeszcze pod uwagę specyfikę komunikacji tu mającej miejsce... gdyby ktoś pisał coś takiego w artykule, rozważałbym sylogizm... tu widzę raczej coś innego ;-)))

    --
    Louder Than Bombs...
  • 03.04.11, 14:29
    adept44_ltd napisał:

    > horny - weź jeszcze pod uwagę specyfikę komunikacji tu mającej miejsce...

    Ta specyfika coraz mniej mi się podoba.

    > rozważałbym sylogizm...

    Przykro mi, to nie jest sylogizm

    pzdr
    horny
  • 03.04.11, 16:27
    Specjalistom od "logiki" polecałbym troche zdrowego rozsadku. My tu nie konstrujemy deficnicji intelektualisty - zreszta czy mozna cos dodac do tego co napisał J. Szczepański. Tylko probujemy odpowiedziec jaka grupa ma najwieksze szanse znaleźć sie w grupie "elity intelektualnej". Ponieważ definicja jako jedno z kryteriów podaje wykształcenie to wystarczy policzyc wskaźnik wykształcenia różnych grup, a potem wskaźnik szans warunkowych by sie przekonać, że jak ktos ma sznse wejsć do elity intelektualnej to są nimi naukowcy.
    I zadne wygibusy intelektualne nie sa tu potrzebne, ani rozważania ile diabłów mieści sie na główce od szpilki.
  • 03.04.11, 17:45
    zgadzam się :)
    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 19:02
    że co???
    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 20:09
    kiedy sie okaze, ze na niektore wizyty zagranicznie nie jezdzila Fotyga, tylko podstawiony przez Tuska/Putina/Millera (niepotrzebne skreslic) sobowtor. musze powiedziec, ze trzeaba byc niezwyklym kretynem, zeby twierdzic, ze podpisy MSZ falszowano. bowiem, albo jest glupia i podpisuje nie wiadomo co, albo nie ma zadnej kontroli nad tym co sie dzieje w polityce zagranicznej. coz za pokraka.

    Tekst linka
    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • 30.03.11, 21:41
    To już następnego dokumentu nie podpisała? Ciekawe, ile jeszcze takich się znajdzie ;-)


    --
    Beer is living proof that God loves us and wants us to be happy.
  • 30.03.11, 22:09
    Nie da się już tego czytać. Serio.

    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 30.03.11, 22:35
    nie da się czytać wypowiedzi minister spraw zagranicznych wszechczasów? która ma w imieniu Ziemian powitać obce cywilizacje? coś takiego, larusse, prezes by pogroził palcem ;-)
    --
    Louder Than Bombs...
  • 30.03.11, 23:13
    masz racje. byle MSZ, ktora twierdzi, ze jej podpisy falszowano, nie da sie czytac. masz absolutenie racje.

    larusse napisała:

    > Nie da się już tego czytać. Serio.
    >


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • 31.03.11, 16:10
    Moze Pani Minister tez przyjmowala silne proszki uspokajajace i nie pamieta nic z rzeczonego okresu?

  • 31.03.11, 14:32


    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9352910,Hofman__Film_ze_zjazdu_to_skrajna_manipulacja_redaktora.html

    nasz elita ma problem...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 31.03.11, 15:17
    wyszedl, ale nie dal tego po sobie poznac.
    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • 31.03.11, 15:32
    miszcz
    --
    Louder Than Bombs...
  • 31.03.11, 15:39
    ba! miszczu!
    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • 31.03.11, 16:20
    ciało zostało, a astral się ulotnił.
    perska magia.
    czytałem o tym w Necromiconie.

    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 31.03.11, 16:24
    albo odwrotnie... dialektyka, panie...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 31.03.11, 19:15
    Czego to jeszcze media nie sfałszują, żeby biedakom dokopać!


    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • 31.03.11, 20:11
    skupiamy sie na prawdziwych priorytetach! wreszcie pochylamy sie nad losem ludzi, solidaryzujemy sie z bezrobotnymi, pomagamy bezdomnym. ciesze sie ze jest PiS

    Ty tez przelacz kanal!

    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • 31.03.11, 22:17

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9357334,_Wspolczesne_panstwo_bez_jasnej_legitymacji_moralnej__.html


    --
    Louder Than Bombs...
  • 31.03.11, 22:31
    jak to dobrze ze ja nie mieszkam w tym potworku pozbawionym legitymacji moralnej. brrrrrr.
    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • 31.03.11, 22:39
    to nie tak, nie ma jasnej legitymacji moralnej... powinno mieć więc ciemną...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 31.03.11, 22:42
    i jest po ciemnej stornie mocy!!!! byc moze nie wiesz ale rzadzi wami on:

    http://sithsigma.files.wordpress.com/2007/06/darthsidious.jpg


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • 31.03.11, 22:50
    albo Walt Disney, te dywagacja o patriotyzmie są jak z kreskówki
    --
    Louder Than Bombs...
  • 31.03.11, 22:56
    czyzby?????

    http://4.bp.blogspot.com/_0d4nihe8Q9Y/TOFIhLmmUYI/AAAAAAAAAAM/cMi75fUKeeE/s1600/the-patriot.jpg
    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • 31.03.11, 23:09
    Pati Yang?
    --
    Louder Than Bombs...
  • 31.03.11, 23:10
    sam jestes pati yang.

    ja tu o patriotyzmie, o polskosci i wogle i w szczegle.
    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • 31.03.11, 23:16
    no ale tylko Pati się załapało...

    swoją drogą, dlaczego nie?


    www.google.pl/images?hl=pl&q=pati+yang&wrapid=tlif130160614366111&um=1&ie=UTF-8&source=univ&sa=X&ei=_u6UTaSLE4WXOsnmpM4H&ved=0CB0QsAQ&biw=1260&bih=615
    z ostatniej chwili - Szczypińska nie zakończy żałoby...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 31.03.11, 23:20
    ja po prostu podejrzewalem ze to jest prezes, prawdziwy patriota:

    http://images2.fanpop.com/images/photos/4500000/the-patriot-mel-gibson-4574585-508-755.jpg

    jjak nie wyjdzie znow, okaze sie, ze on jest zby duzego formatu :-)

    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • 31.03.11, 23:23
    no tak, reżyser Pasji, sado-maso...
    --
    Louder Than Bombs...
  • 31.03.11, 23:42
    a ty swoje. tu idzie o patryjotyz! wiesz, tu patryjotyz, tam ZOMO. i wogle.
    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • 01.04.11, 00:41
    adept44_ltd napisał:

    >
    >
    rel="nofollow">wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9357334,_Wspolczesne_panstwo_bez_jasnej_legitymacji_moralnej__.html
    >


    "Nie było wyraźnego momentu inauguracji nowego ustroju. Roli takiej nie mógł odegrać w sposób właściwy Okrągły Stół, gdyż był kompromisem z opresantami reprezentującymi interesy obcego państwa" - pisze Kaczyński.

    Koniecznie i natychmiast musimy uroczyście zainaugurować nowy ustrój! Niech będą pokazy lotnictwa, msze dziękczynne, niech uderzą dzwony i strzelają fajerwerki.

    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • 01.04.11, 08:05
    dla zanaczenia nowego przydatny jest mord założycielski.
    i chyba można tak wyinterpretować wypadek (?)
    a jeżeli nie, to trzeba coś zorganizować.
    --
    w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
  • 01.04.11, 10:33
    i akademie, i akademie!!! dzieci beda recytwoac wiersze i speiwac piosenki patriotyczne. wszyskie beda ubrane biale bluzki z kokardkami pod szyja.

    czy mozemy zalzyc jaka obywaelska inicjatywe dla Akademii Zalozycielskiej?

    eeela napisała:

    > "Nie było wyraźnego momentu inauguracji nowego ustroju. Roli takiej nie mógł od
    > egrać w sposób właściwy Okrągły Stół, gdyż był kompromisem z opresantami reprez
    > entującymi interesy obcego państwa" - pisze Kaczyński.
    >
    > Koniecznie i natychmiast musimy uroczyście zainaugurować nowy ustrój! Niech będ
    > ą pokazy lotnictwa, msze dziękczynne, niech uderzą dzwony i strzelają fajerwerk
    > i.
    >


    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • 01.04.11, 19:35
    to przecież jej klimaty...

    dala.tata napisał:

    > i akademie, i akademie!!! dzieci beda recytwoac wiersze i speiwac piosenki patr
    > iotyczne. wszyskie beda ubrane biale bluzki z kokardkami pod szyja.
    >
    > czy mozemy zalzyc jaka obywaelska inicjatywe dla Akademii Zalozycielskiej?



    --
    Jeśli myślisz, że zwariowałam spróbuj zerwać kwiatek z ogrodu sąsiada.
  • 01.04.11, 15:49
    eternal-earthbound-pets.com/Home_Page.html
    You've committed your life to Jesus. You know you're saved. But when the Rapture comes what's to become of your loving pets who are left behind? Eternal Earth-Bound Pets takes that burden off your mind.

    For $135.00 we will guarantee that should the Rapture occur within ten (10) years of receipt of payment, one pet per residence will be saved. Each additional pet at your residence will be saved for an additional $20.00 fee.
  • 03.04.11, 22:16
    na stypendium w USA nie mogłem sobie darować, by przez 30 minut wieczorem nie oglądnąć sekciarskiej telewizji chrześcijańskiej.

    Sposób, w jaki ci cwaniacy wyciskali dolary z naiwniaków był przerażający, ale i fascynujący. Nie ma lepszego dowodu na skrajną głupotę ludzką.
    --
    Fio Maravilha, Nós gostamos de você
    Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
  • 02.04.11, 21:23
    zdolnosc Jaroslawa do mowienia bzdur nadal mnie zadziwia, musze ppowiedziec. moze lustracja powinna obejmowac pytania o to, kim sie czlowiek czuje i czy ma do tego prawo.

    Tekst linka


    --
    Sometimes, I think the surest sign that there is intelligent life out there in the universe is that none of it has tried to contact us. Bill Watterson.
  • 03.04.11, 15:16
    To nie są bzdury. To celowa polityka napuszczania jednych na drugich, aby tylko coś na tym ugrać. Według zasady divide et impera. Stąd zapewne forumowe określenie - PIS-dzielce (wybacz, larusse). Choć działacze i członkowie PIS są przecież tylko dalekim echem Jarkacza i nikt od nich nie oczekuje oryginalnej myśli.
    Zdenerwowałem się trochę. Jednak cynizm "ukochanego przywódcy" przekracza moje zdolności absorpcyjne. Niech się więc stanie:
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9368334,Kluzik_Rostkowska_w_Lublinie___Kaczynski_musi_odejsc__.html
  • 03.04.11, 15:36
    chilly napisał:

    > Stąd zapewne forumowe określenie - PIS-dzielce (wybacz, larusse).

    Boje się, że wprowadzasz nową jakośc w to forum. Czekam - dla równowagi - "PO-jeby" i "PO-pier-dzielce". Dopiero wtedy będziemy mogli dyskutowac na poziomie. Niewazne, co ktoś powie - wazne, ze jest "pisdzielcem" albo "pojebem". Proponuję podzielić się na obozy i zwalczać się nawzajem, uzywając poczty do ustalanie strategii itd. Z pewnością warto - tylko nie dziwcie sie, jesli znowu za rok kolega Keller będzie pytał, ile osób - oprocz niego - jest na konferencji w Cambridge.

    pzdr
    horny
  • 03.04.11, 18:06
    Taaa... faktycznie, poniosły mnie nerwy. Wycofuje to stwierdzenie. Podtrzymując resztę wypowiedzi. Chciałbym jednak, abyście wsłuchali się w wypowiedź prezesa uszami Ślązaka.
    Za nieuzasadnione uważam natomiast przypisywanie mi miłości do PO (nota bene, w dyskusjach na forum nader często spotyka się określenie PO-paprańce). Świat polskiej polityki nie jest jednak dwubiegunowy, a kto nie lubi PIS, nie musi od razu kochać PO.
    Związku pomiędzy liczbą uczestników z Polski na konferencji w Cambridge a naszymi sym(anty)patiami politycznymi nie zrozumiałem. Na razie było tak, że czy to SLD czy AWS, PIS czy PO, polskiej nauce było zawsze pod górę. I tak już od 20 lat.
  • 03.04.11, 19:08
    Tekst linka

    musze powiedziec, ze uwazam, ze spis powszechny jest wazna instytucja i ni enalezy jej wykorzystywac dla celow politycznych, jednak tym razem bardzo mi sie podoba idea.

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • 03.04.11, 16:19
    to sa bzdury. tyle ze, masz racje, gadane celowo i strategicznie, z pelnym cynizmem. jedno drugiego nie wyklucza.
    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.