Wczoraj mial u nas (kontynentalna Europa) seminarium profesor z Niemiec. Przez godzine opowiadal o kilku roznych projektach nad ktorymi pracuje. I ani razu nie wspomnial, ze jednym z projektow zajmuje sie wlasciwie jego kolega, ze za inny odpowiada doktorant etc. (wyszlo w pytaniach dopiero). I wcale nie sugeruje ze robil to ze zlej woli.
Przedtem studiowalam w USA i tam udzial kazdej osoby w czasie kazdej tego typu prezentacji jest dokladnie podkreslony. Nawet jezeli ta osoba jest tylko studentem na licencjacie...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.