Dodaj do ulubionych

Postępowanie habilitacyjne

18.03.13, 21:05
Zaskoczenie, które wywołało u mnie to postęowanie spowodowało, że zakładam nowy wątek. Negatywność recenzji otwiera nowe przestrzenie dla recenzentów. Z kolei jeśli recenzenci w tym postępowaniu mają rację, to właściwie brak słów komentarza.

Tu mój wpis na ten temat.

--
Robię habilitację
Edytor zaawansowany
  • spokojny.zenek 18.03.13, 21:35
    Kabaret.
  • kardla 18.03.13, 22:18
    Nie czytalam artykulow tego Pana, ale jezeli ktos pisze w autoreferacie cos jak: "Autor w toku swoich badan zauwazyl ze procesy kwantowe maja ogromny wplyw na funkcjonowanie procesow psychicznych i ukazuja nowa rzeczywistosc dla psychologii", to jestem niebywale podejrzliwa co do autora...
  • kardla 18.03.13, 22:25
    Chyba jednak sobie poczytam artykuly tego Pana. Bardzo chcialabym sie dowiedziec jak dokladnie zostaly przeprowadzone badania, ktorych wynikiem jest:
    "muzyka typu house, heavy-metal, techno zaburzaja rozwoj aparatu rozrodczego u dziewczat, czynnosc menstruacyjna rytmow biologicznych i prowadzi, to do: nieplodnosci, trudnosci z utrzymaniem ciazy, chorob somatycznych i sklonnosci do dysfunkcji psychicznych."

    :)

  • kardla 18.03.13, 22:38
    OMG !!!!!!
  • spokojny.zenek 18.03.13, 22:55
    O (...)!
  • podworkowy 18.03.13, 23:30
    nie za bardzo chce się w tym wątku wypowiadać. Raz, że nie chce znęcać się nad człowiekiem. Dwa, skoro powołuje się on na specjalistów m.in. od lewitacji i ESP, to trochę się boję, że może zna on się także na mind control, telepatycznie przechwyci kontrolę nad moją świadomością i skłoni mnie do napisania na forum, że np. dala i habilitant mają rację co do światowych standardów uprawiania nauk prawnych...Potem musiałbym przecież honorowo palnąć sobie w łeb.
    Ale jedną rzecz napiszę. Uważam, że recenzje nie przekraczają dopuszczalnych standardów. Co więcej, bardzo się cieszę, że recenzenci - nawet w relatywnie mierzalnej dziedzinie - nie ograniczyli się do wskaźników parametrycznych, ale sformułowali merytoryczną ocenę dorobku.
  • dala.tata 18.03.13, 23:20
    O ja pie..ole.


    --
    Sometimes, I think the surest sign that there is intelligent life out there in the universe is that none of it has tried to contact us. Bill Watterson.
  • adept44_ltd 18.03.13, 23:28
    w pewnym sensie to jest piękne... :)
    --
    Realne występuje we wszystkich możliwych światach...
  • charioteer1 18.03.13, 22:41
    Z blizej nieokreslonych powodow nie otwieraja mi sie pdf-y z recenzjami, ale autoreferat nie wrozy najlepiej. Sadzac po streszczeniach kolejnych dokonan badawczych, tworczosc tego autora lokuje sie gdzies miedzy naukami o poznaniu a pedagogika, literatura popularnonaukowa a belkotem. Jezeli ten czlowiek, jak twierdzi, jest promotorem rozprawy doktorskiej, kontrola w jednostce, ktora otworzyla przewod, jest jak najbardziej zasadna.

    --
    Tu kończy się Polska
  • spokojny.zenek 18.03.13, 22:47
    charioteer1 napisał:

    > Z blizej nieokreslonych powodow nie otwieraja mi sie pdf-y z recenzjami,

    To przez muzykę typu house, heavy-metal, techno, która zaburzają.

    Jak zauważył jeden z recenzentów - promotem pomocniczym to on mógł być nawey te dwa razy, ale formalnie nie wydaje sie możliwe, by był promotorem.
  • charioteer1 18.03.13, 22:50
    Sa rzeczy na niebie i ziemi, jako rzecze habilitant...

    --
    Please use elevator, stairs stuck between floors.
  • spokojny.zenek 18.03.13, 22:55
    Przeczytałem te recenzje, jedna, zresztą najżyczliwsza (choć nie pozostawiająca żadnej wątpliwosci co do swego wydźwięku) jest zwięzła. Dwie pozostałe są takie, że na wszystkie strony sypią sie drzagi, choć recenzenci gdyby tylko chcieli, mogli być naprawdę złośliwi. Całość wymyka sie skali. Wynik głosowania: 0-1-26.
  • adept44_ltd 18.03.13, 22:55
    ta historia w zasadzie zaczyna się i powinna też się skończyć w pierwszym zdaniu autoreferatu...
    --
    Realne występuje we wszystkich możliwych światach...
  • spokojny.zenek 19.03.13, 06:33

    Jest w wiki ;-)

    pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Adamski
  • podworkowy 19.03.13, 10:23
    troll!!:) Przez moment dałem się nabrać
  • hohenstauf 19.03.13, 10:37
    to nie ten
  • spokojny.zenek 19.03.13, 14:21
    No nie gadaj! Jak nie ten? Tu i to powtarza sie ten rok 1976. :-)
  • pfg 19.03.13, 09:48
    Mam tylko jeden problem z tym postępowaniem, za to poważny. Otóż postępowanie to nie powinno było być otwarte z powodów formalnych, mianowicie takich, że kandydat nie posiada dorobku naukowego ani nie wykazuje się aktywnością naukową (Art. 16 ust. 1 Ustawy o stopniach naukowych etc). Recenzenci kandydata zmiażdżyli - zresztą chwała im za merytoryczne podejście do dzieł kandydata; szczególne słowa uznania należą się prof. Klawiterowi (trzeci recenzent) - ale na podstawie samej decyzji CK o wszczęciu postępowania pan Adamski będzie mógł teraz twierdzić, że on dorobek naukowy ma. I to mnie martwi.
    --
    Komentarze fizyka
  • adept44_ltd 19.03.13, 09:56
    nie martw się, to chyba nie jest największy problem w tym przypadku.
    --
    Realne występuje we wszystkich możliwych światach...
  • podworkowy 19.03.13, 10:42
    Z literalnej perspektywy ma Pan oczywiście rację. Pytanie, czy literalna wykładnia art. 16, oznaczająca de facto, że CK przeprowadza wstępną merytoryczną kontrolę osiągnięć kandydata, jest zasadna. Otóż moim zdaniem nie jest. Wykładnia celowościowa i systemowa art. 16 prowadzi moim zdaniem do wniosku, że CK może nie dopuszczać do dalszego postępowania jedynie wniosków, które już prima facie nie spełniają kryteriów naukowości (np. osiągnięciem kandydata jest powieść). Tymczasem, cokolwiek by nie powiedzieć o habilitancie, na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku. Teksty są publikowane w wydawnictwach naukowych, noszą tytuły naukowe, facet jest pracownikiem naukowym. Reszta jest rolą recenzentów.
    Zresztą już nawet takie założenie jest balansowaniem na granicy prawa. Niestety po raz kolejny ustawodawca zachował się dość bezmyślnie, tym razem przekopiowując zapis o "dopuszczaniu" z poprzedniej wersji ustawy i zapominając, że teraz postępowania nie wszczyna się przed Radą (która mogła uwalić wniosek jeszcze na etapie przedrecenzyjnym), tylko przed CK, której w art. 18a par. 4 i 5 dał wyłącznie kompetencje do oceny wniosku o wszczęcie postępowania pod względem formalnym
    [To trochę, jak z prokuratura i zasadą legalizmu. Nawet, jak zawiadomienie o przestępstwie jest ewidentnie absurdalne (np. ja napiszę, że adept i dala, działając wspólnie i w porozumieniu, rozpijają małoletnich pod Wzgórzem Wawelskim), to prokuratura i tak powinna podjąć czynności sprawdzające...]
  • spokojny.zenek 19.03.13, 14:29
    No właśnie.
    Zresztą twierdzenia o swoim dorobku naukowym to on może formułować całkiem niezależnie od tego dopuszczenia i sam fakt dopuszczenia ma tu znaczenie niewielkie. A choćby nawet, to co strasznego miałoby z tego wynikać? Faktem jest, ze prima facie wniosek nie był bezzasadny. Bądź co bądź osobnik ów jest "adiunktem psychologii" i to nie od wczoraj, w środowisku sie obraca, publikuje coś, co sprawia z daleka wrażenie tekstów naukowych.
  • megaborsuk2000 19.03.13, 10:19
    Nie dość, że wypisuje brednie, to jeszcze jest plagiatorem! (Zob. bodaj trzecią recenzję).
  • hohenstauf 19.03.13, 10:42
    ale to akurat chyba się kłóci - bo z kogo plagiatował? Kogoś, kto za te same brednie został utytułowany i nobilitowany? Zatem korzeniem zła nie jest Adamski a ten, kto go uformował.

    psyche to dusza
    logia to nauka

    nauka o duszy to dla mnie religijna kwestia nie mająca nic wspólnego z żadną nauką - z definicji nienaukowa. Ale jeśli już się zrobiło z Freuda i innych świrów bredzących o pożądliwościach seksualnych niemowlaka do ssanej matki jako wyjaśnienie czegoś tam później - to Adamski świetnie pasuje do klubu.
  • charioteer1 19.03.13, 11:41
    Zagadnienie swiadomosci jest jednym z bardzo waznych zagadnien nauk spolecznych, czy tez nauk o poznaniu i ma niewiele wspolnego z religia. Zajmuja sie tym rozni ludzie, od filozofow po neurofizjologow. To ze ktos na ten temat napisal jakies brednie nie oznacza, ze sama tematyka jest nienaukowa. Rowniez kwantowa teoria swiadomosci nie musi byc z zalozenia bledna. To co ten czlowiek pisze w autoreferacie, ma pewne pozory sensu. Dlatego chwala Klawiterowi za wnikliwa recenzje.

    --
    Tu kończy się Polska
  • kardla 19.03.13, 12:11
    Jakie pozory sensu?
    To co ten czlowiek napisal w autoreferacie (lub w zdaniach cytowanych przez recenzentow) brzmialo jakby zostalo wygenerowane przez ten program:

    pdos.csail.mit.edu/scigen/
  • podworkowy 19.03.13, 12:26
    program jest świetny. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek będę mógł napisać że wspólnie z kolegami: "We construct a heuristic for signed modalities (Beg), validating that object-oriented languages and vacuum tubes are rarely incompatible".
  • charioteer1 19.03.13, 12:43
    To dziala mnie wiecej tak, ze jezeli wezmiesz akapit przedstawiajacy prace doktorska, w ktorym pisze o Gibsonie, wyrzucisz z niego 2 pierwsze zdania, wyrzucisz 2 ostatnie, to reszta bedzie perfekcyjnie sensowna. Gibson nie byl szarlatanem. Problem z ta habilitacja jest taki, ze powazne teorie naukowe przerabia na niestrawna papke.

    --
    Please use elevator, stairs stuck between floors.
  • kardla 19.03.13, 13:02
    Pozwole sobie zauwazyc, ze moze i jest to mozliwe teoretycznie, wedlug mojej oceny taka sytuacja nie zaszla w tym konkretnym przypadku...
    Ten Pan sobie przepisuje rowne kawalki od innych osob, wydaje sie ze kierujac sie zasada: "o, to brzmi niezle!" i skleja je, nawet nie laczac w calosc (bo chyba tego nawet nie potrafi).

    Jego autoreferat wyglada dokladnie tak jak niektore prace moich mniej rozgarnietych studentow, ktorzy przeklejali rozne kawalki wikipedii, podrecznikow i stron internetowych, nie dbajac nawet o to zeby jakos zamaskowac miejsca sklejenia (juz nie wspominajac o tym zeby zastanowic sie czy sklejane kawalki maja razem jakikolwiek sens). Potem bardzo sie dziwili skad ja wiem ze ten tekst nie jest ich...

    Porazajace!
  • charioteer1 19.03.13, 13:20
    Ale ja absolutnie nie bronie habilitanta i nie waham sie uzyc slowa belkot na okreslenie tego, co w tym autoreferacie jest. Rzecz w tym, ze ten pseudonaukowy belkot bierze sobie za podstawe powazne prace naukowe, ktore mozna smialo nazwac pionierskimi i wizjonerskimi. Dlatego jeszcze raz z ogromnym szacunkiem podkreslam olbrzymia robote, ktora wykonal prof. Klawiter w swojej recenzji, by wykazac nienaukowosc tego wywodu. Osmieszanie pogladow habilitanta w tym przypadku jest slepa uliczka. Zalozenia systemowych interakcji w ukladzie organizm-srodowisko, czy nielinearnosci percepcji zostaly dobrze umotywowane przez innych autorow. Rzecz w tym, ze jak podkresla Klawiter, ten autor nie gra w tej samej lidze co tamci, ani nawet dwie ligi nizej.

    --
    Buty na nogi! Trzeba wiać!
  • kardla 19.03.13, 13:24
    Zgoda.
  • felisdomestica 19.03.13, 10:35
    Mnie najbardziej przeraziło to, że ten człowiek jest biegłym z zakresu psychologii.
  • hohenstauf 19.03.13, 10:39
    a skąd to wiesz, że jest biegłym?
  • podworkowy 19.03.13, 10:43
    jest w którejś z recenzji
  • felisdomestica 19.03.13, 10:53
    Sam się pochwalił w autoreferacie.
  • hohenstauf 19.03.13, 11:13
    a czy to nie jest tak, że biegłym sądowym nie wolno chwalić się tym, że są biegłymi sądowymi i samo chwalenie się tym jest wystarczającą podstawą do pozbawienia funkcji biegłego sądowego?
  • spokojny.zenek 19.03.13, 14:34
    A czemu?
    Tak zupełnie przy okazji widać, jak jest naprawdę gigantyczny problem z biegłymi, nie tylko psychologami i "psychologami".
  • charioteer1 19.03.13, 11:27
    felisdomestica napisała:

    > Mnie najbardziej przeraziło to, że ten człowiek jest biegłym z zakresu psycholo
    > gii.

    To jest naprawde drobiazg. Gorzej, ze jako biegly psycholog orzeka o stanie zdrowia psychicznego.

    --
    Tu kończy się Polska
  • spokojny.zenek 19.03.13, 14:33
    O stanie zdrowia psychicznego orzeka biegły lekarz psychiatra a nawet dwóch.
  • charioteer1 19.03.13, 15:30
    Ja tylko przytaczam, co habilitant mowi o sobie...

    --
    Please use elevator, stairs stuck between floors.
  • spokojny.zenek 19.03.13, 18:39
    Przeca wiem. Tyle, że tam nie było słówka "psychicznego".
  • dala.tata 19.03.13, 11:37
    Nie zwrocilem na to uwagi. To jest naprawde przerazajace. Co ciekawe, ow psycholog nie pracuje na psychologii.

    felisdomestica napisała:

    > Mnie najbardziej przeraziło to, że ten człowiek jest biegłym z zakresu psycholo
    > gii.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 19.03.13, 14:56
    Napisałam notkę na Młodym Fizyku:
    mlodyfizyk.blox.pl/2013/03/Nieudana-habilitacja-z-psychologii-kwantowej.html
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • polka84 19.03.13, 17:41
    Mnie jeszcze przeraża, że ten pan przez magiesterium i doktorat przeszedł... Czy on niby nagle zbełkociał przy habilitacji czy też znów recenzenci prac wcześniejszych zawalili?
    --
    "linearny życiorys ma tylko mrówka"
  • charioteer1 19.03.13, 20:01
    Do doktoratu byl promotor, ktory prosba, grozba, lub w inny sposob wymogl poprawienie co wiekszych bzdur. Streszczenie doktoratu jest w miare sensowne, pozniej zaczyna sie coraz wiekszy odjazd.

    --
    Please use elevator, stairs stuck between floors.
  • hatt.s 30.04.13, 20:27
    Warto chyba zwrócić uwagę na to postępowanie w matematyce:
    www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-matematycznych/1406-baksalary-oskar
    Sam wynik recenzji (2 za, 1 przeciw) i późniejsza negatywna opinia komisji nie budzi może większych kontrowersji. Jednak po zapoznaniu się z argumentami recenzentów (-a), a szczególnie w zestawieniu z wyraźnie ponadprzeciętnym dorobkiem ilościowym (liczba publikacji, cytowania, indeks H) dla dyscypliny, mamy kolejne "interesujące" postępowanie.
  • zitterbewegung 30.04.13, 23:25
    Te recenzje są straszne, recenzenci biją pianę niemal tak jak habilitant, jakby się bali, że wyjdzie, że nie rozumieją. Belwederscy profesorowie matematyki z krakowa mają także kłopoty z ortografią.
  • habilitant2012 30.04.13, 23:25
    Mnie uderzyła recenzja negatywna, a w szczególności kryteria słabości dorobku. Pierwszym kryterium jest niszowość badań habilitanta. Według mnie badania mają być dobre, a nie popularne. Popularność, jak mi się zdaje, na pstrym koniu jeździ.

    Tu napisałem o tym trochę więcej.


    --
    Robię habilitację
  • zitterbewegung 01.05.13, 01:28
    Dla mnie to wszystko bujda na resorach. Matematyka ma z tym ogromny problem, że jest dla samej siebie niezrozumiała i rozczłonkowana między małe kliki wzajemnej adoracji. Niszowość nikomu nie przeszkadza na ogół, jeśli zastosowany jest jakiś rozbudowany aparat, ale w tym przypadku negatywny recenzent ma rację z niewiedzą, co więcej dwóch pozytywnych recenzentów (chario, zauważam, o podobnie słabej bibliometrii) chrzani i ma bladą orientację w numerycznej algebrze liniowej (zresztą negatywny recenzent też mógłby użyć jeszcze paru silniejszych, bardziej bieżących przykładów). Dla mnie to wszystko jest piaskownica.
  • charioteer1 01.05.13, 00:12
    Bibliometrycznie recenzent negatywny wyglada bardzo podobnie do habilitanta.

    To postepowanie nieladnie wyglada z kilku powodow. Wskazywal UAM, wyladowal w Toruniu, przed rada, ktorej czlonkiem jest recenzent negatywny. Po drodze z Poznania do Torunia zmienil sie jeszcze jeden recenzent.


    --
    Buty na nogi! Trzeba wiać!
  • dala.tata 01.05.13, 00:31
    Czy hipokryzja komukolwiek przeszkadzala w recenzowaniu? :)
    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • fajnytoster 01.05.13, 02:29
    "prawa nabyte"...
  • charioteer1 01.05.13, 00:41
    charioteer1 napisał:

    > Bibliometrycznie recenzent negatywny wyglada bardzo podobnie do habilitanta.

    Pomylka, nie wyglada tak samo. Zsumowal mi sie dorobek ojca i syna. Coraz gorzej to wszystko wyglada.


    --
    Tu kończy się Polska
  • juventusik_plus 01.05.13, 16:42
    Ta habilitacja jest typowym przykładem na ogromny dorobek, liczony w tonach, o prawie zerowym wkładzie do nauki. Impakt faktory i indeksy Hirscha duże, jednak poziom prac bardzo niski, wręcz na poziomie prac magisterskich.
  • klamczuchosiedlowy 01.05.13, 19:13
    to kto go cytował - skoro to zerowy wkład?
    10 prac cytowanych nie rzadziej niż po 10 razy każda
    Jak dla mnie - to niebywałe aby 100 razy cytować gościa, który nie ma nic do powiedzenia.
    Negatywna recenzja jest nieco sprzeczna. Najpierw recenzent stwierdza, że to nieważne co robi habilitant i że nikt ważny się w te badania nie bawi - aby pod koniec wymienić trzy lub cztery zespoły w tym Kroneckera i innych fajnych matematyków o wyśmienitych pracach powstających w tym punktowym, ziew, nudnym obszarze od 40 lat - albo nikt, albo może jednak chodziło o przypiep$zenie tatusiowi?
  • charioteer1 01.05.13, 20:03
    Nb. tatusiowi, ktory juz od lat nie zyje. Zyciorys tatusia wskazuje, ze byl wyrazista postacia i musial bardzo co niektorych uwierac.

    A mlody musi byc niezly, skoro przed doktoratem zaczal przygotowywac do druku niedokonczone prace ojca.

    --
    Buty na nogi! Trzeba wiać!
  • klamczuchosiedlowy 01.05.13, 22:22
    W zasadzie we wniosku podał własną radę i ta własna rada odesłała go gdziebądź
    to gdziebądź to Toruń, który został uszczęśliwiony na siłę habilitantem
  • charioteer1 01.05.13, 23:06
    Tylko w zasadzie. Relacje miedzy wydzialami tej samej uczelni bywaja specyficzne. Mogli na przyklad uznac, ze matematyki bis na wydziale fizyki nie chca.

    --
    Please use elevator, stairs stuck between floors.
  • juventusik_plus 01.05.13, 23:27
    > to kto go cytował - skoro to zerowy wkład?
    > 10 prac cytowanych nie rzadziej niż po 10 razy każda
    > Jak dla mnie - to niebywałe aby 100 razy cytować gościa, który nie ma nic do po
    > wiedzenia.

    Patrząc gdzie są cytowane jego prace mozna zauwazyc, ze wysoki indeks Hirsha wynika z polityki pewnego czasopisma. Habilitant ogromna ilosc swoich prac opublikował w Linear Algebra and its Applications. W najbardziej cytowalnych pracach prawie wszystkie cytowania tez pochodza z tego jednego czasopisma. Wniosek moze być stąd taki, ze czasopismo to preferuje publikowanie prac, w ktorych cytuje sie prace juz opublikowane w tym wlasnie czasopismie. Wnioski:
    1. ocena oparta jedynie na IF i indeksie H moze bardzo bledna,
    2. konkursy w których kryteria oceny oparte są glownie na IF (np. Iuventus) nie maja wiekszego sensu.
  • charioteer1 01.05.13, 23:41
    Recenzent tez tam publikuje, wiec chyba nie najgorsze to pismo, a panowie raczej sie nie cytuja wzajemnie.

    --
    Tu kończy się Polska
  • juventusik_plus 02.05.13, 00:13
    Jeden z recenzentow w tym pismie ma 3 publikacje na 148 opublikowanych przez siebie prac. W tych pracach cytuje on pare razy to wlasnie pismo. To potwierdza regule o ktorej mowilem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka