Dodaj do ulubionych

Ile kosztuja studia w Polsce?

10.03.18, 22:09
Tekst jest o czyms innym (o wyjazdach po Marcu 68), ale zwrocil moja uwage jeden watek:

Po roku dostałem się na Politechnikę, na Wydział Mechaniczny Technologiczny, który mieścił się przy ulicy Narbutta. Zdałem wszystkie egzaminy, napisałem pracę.

Masz dyplom Politechniki Warszawskiej?

Nie mam.

Nie dali ci?

Dojdziemy do tego. Złożyłem podanie o wyjazd i zapłaciłem za studia, aby dostać pozwolenie. Sześćdziesiąt tysięcy za studia siostry, siedemdziesiąt tysięcy za studia szwagra i siedemdziesiąt tysięcy za moje.

.... Siostra skończyła sześcioletnie studium budowlane, szwagier skończył pomagisterskie studia na elektronice, a ja na mechanice.



krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/boli-mnie-fakt-ze-zostalem-zmuszony-do-wyjazdu/

Jak to wiec bylo z ta odplatnoscia za studia? Czy ktos ma pojecie na podstawie jakiego prawa to sie odbywalo, czy byly jakies cenniki? Od kiedy to prawo nie obowiazuje, czy moze wciaz obowiazuje ale lezy gdzies zapomniane?

W moich czasach sie o czyms takim jak zwrot kosztow za studia przebakiwalo ale nie znam osobiscie ani jednego podobnego przypadku a znam sporo osob po studiach co wyjechalo lub zostalo za granica po stanie wojennym.

Czy ktos cos wie?
Edytor zaawansowany
  • trzy.14 10.03.18, 23:19
    sendivigius napisał:

    Złożyłem podanie o wyjazd i zapłaciłem za studia, aby dostać pozwolenie.

    Myślę, że to było prawo powielaczowe lub w najlepszym przypadku rozporządzenie jakiegoś ministra. Równie dobrze można przecież pytać o podstawę prawną pozbawienia obywatelstwa (Żydzi dostawali papiery bezpaństwowców) czy faktyczną konfiskatę mienia (damy zgodę na wyjazd, jeśli pozbędziesz się wszelkich nieruchomości).

  • sendivigius 12.03.18, 16:24
    trzy.14 napisał:

    > sendivigius napisał:
    >
    > Złożyłem podanie o wyjazd i zapłaciłem za studia, aby dostać pozwolenie.
    > ]
    >
    > Myślę, że to było prawo powielaczowe lub w najlepszym przypadku rozporządzenie
    > jakiegoś ministra. Równie dobrze można przecież pytać o podstawę prawną pozbaw
    > ienia obywatelstwa (Żydzi dostawali papiery bezpaństwowców) czy faktyczną konfi
    > skatę mienia (damy zgodę na wyjazd, jeśli pozbędziesz się wszelkich nieruchomo
    > ści).

    To chyba nie jest takie proste. Nawet prawo powielaczowe polega na tym ze ktos na koncu tego powielacza musi byc. Rozporzadzenie musi sie opierac na ustawie, gdyby bylo bezpodstawane to albo wtedy albo potem ktos by sie o te pieniadze upomnial. Nie chce tu wpadac w stereotypy ale wszak chodzi o Zydow. Ponadto, z tego co ja wiem o czasach Gomulki to na wszystko byl przepis i stosowano go z czesto kabaretowa wrecz doslownoscia, wiec na pewno nie bylo tak ze ad hoc urzednik wzial kase do kieszeni.

    Urodzonego obywatelstwa nie da sie pozbawic ale mozna sie go zrzec, nawet i teraz. Sa na ten temat konkretne przepisy, byly i wtedy. Podstawa wiec byla. Dobrowolnosc natomiast jest zupelnie inna sprawa.

    Mienie to tez jest inna sprawa. Zwroc uwage ze mieszkanie twz. kwaterunkowe lub spoldzielcze to nie bylo (i nie jest wedlug ustaw i praktyki orzecznictwa) mienie, wiec niczego sie nie zrzekali. Do mienia wlasnego zachowali prawa nawet jak wyjechali i chyba im zwrocono. Ale to byly wbrew pozorom bardzo rzadkie przypadki.

    Mnie chodzi o co innego. 60 czy 70 tys zlotych w 1968 to byly ogromne pieniadze. Samochod Syrena, co wtedy byl luksusem, kosztowal ok 60 tys, a za 120 k mozna bylo postawic domek na przedmiesciach. Pensja typowa wynosila 2k a 4 k to juz byla dyrektorska. Biorac te sama relacje dzis studia musialyby kosztowac 120 tysiecy. Ale tu mozna popatrzec jeszcze inaczej. Stosunek czesnego do srednej placy w USA od lat 60 to dzisiaj wzrosl 3-4 krotnie, co by dawalo ca 400 k za studia. Ciekaw jestem czy wtedy szkolnictwo wyzsze by sie bilansowalo.
  • zitterbewegung 12.03.18, 17:35
    Mysle ze odpowiednim miejscem na pytanie jest skrzynka pocztowa muzeum Polin. Ono dokumentuje historie żywotów i zatrudnia wielu archiwistów.

    Oplata skarbowa za dokumenty podrozy (paszportow nie dawano tylko dokumenty w jedna strone) wynosila bodajze 5000. Trzeba bylo takze zdobyc z ambasady ze ona czlowieka przyjmuje i pokryje koszty podrozy.

    Rozne pieniadze wyludzano tez pod postacia roznych zawyzonych oplat za czynnosci administracyjne dla osob wyjezdzajacych do krajow kapitalistycznych i zrzekajacych sie "dobrowolnie" obywatelstwa w tym celu.

    Wyobrazam sobie ze to za co sie placilo to byly przerozne oplaty za etapy wydania, tlumaczenia, potwierdzania dyplomu najpierw przez uczelnie, potem ministerstwo edukacji, tlumaczow, ministerstwo spraw zagranicznych i nie wiadomo jeszcze co.

    Tak to sobie wyobrazam.

    Cene samochodu konstruowano tak zeby to bylo ok. 4-5 lat pracy. Wyobrazam sobie ze jesliby te oplaty mialy byc za utrate absolwenta z gospodarki to tak by byly liczone: srednie zarobki gdyby pracowal zamiast studiowac. Czyli na dzisiaj byloby to srednie uposazenie razy 5 lat. 4500*60=270000. Sporo. Niech wiec bedzie Twoje 120000 razy 1 mln studentow uczelni panstwowych daje budzet sektora szkolnictwa 120 mld zł, 8x wiekszy niz teraz. Ale ja nie widze zeby z oplatami 1 mln poszedl studiowac, nawet gdyby 0.5 mln chciało, to stać by było co 10 i wszyscy by sie zmiescili na uniwersytecie warszawskim.
  • trzy.14 13.03.18, 07:44
    Tak wyglądał taki dokument: (za tvn24:
    https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/piec-dolarow-i-wyjezdzasz-od-dzis-nie-jestes-polakiem,143,2548] Pięć dolarów i wyjeżdżasz, Od dziś nie jesteś Polakiem

    https://r-scale-a0.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/6e79ed05baec2754e25b4eac73a332d2/f23bcab4-ecfe-4b67-8871-e69e8fafa3cd.jpg?type=1&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=480&srch=2000&dstw=480&dsth=2000&quality=80

  • js.c 12.03.18, 19:17
    Kwota 120 tys. zł za studia (przeciętnie), przy liczbie studentów (stacjonarnych) 800 tys. dawałaby prawie 100 mld zł, co dzielone przez 5 lat dałoby ok. 20 mld zł rocznie. To bilansuje system, nawet z nadwyżką (budżet na szkolnictwo wyższe jest rzędu 16 mld zł). Zatem kwota 120 tys. jest całkiem udatnie trafiona :)
  • zitterbewegung 12.03.18, 19:28
    Fakt, zapomnialem podzielic przez 5.

    Czyli 2000 miesiecznie.
  • trzy.14 10.03.18, 23:28
    W latach 90. spotkałem jednego z wyrzuconych wtedy z Polski Polaków. To dawno temu, pamięć może zawodzić, ale pamiętam jego opowieść tak. W '68 był studentem na UWr. W czasie strajków przepisał na uniwersyteckiej maszynie do pisania ok. 20 egzemplarzy jakiegoś tekstu satyrycznego (czy nie Cichych i Gęgaczy?). Rok przesiedział w Złotoryi, przy czym wszyscy tam dawali mu do zrozumienia, że siedzi za to, że jest Żydem. Dostał ofertę wypad z kraju albo dalsze gnicie w pace. Wybrał Izrael. Żydem naprawdę poczuł się dopiero w izraelskiej armii. W latach 90 mieszkał w Jerozolimie i często przyjeżdżał do Polski jako przewodnik ichniejszych wycieczek.
  • trzy.14 13.03.18, 08:04
    Tu jest trochę szczegółów:
    www.fzp.net.pl/marzec-68/jak-pozbyto-sie-zydow-w-1968-r
    Faktycznie, 5000 zł. Ale ani słowa o zwrocie kosztów studiów.

    Emigrację pomarcową najliczniej reprezentowali inżynierowie, lekarze, osoby z wykształceniem ekonomicznym i humanistycznym. Do jesieni 1969r. podania o zgodę na wyjazd złożyło blisko 500 wykładowców i naukowców-badaczy, w tym wybitne i znane postaci nauki. Wśród emigrantów było także 200 dziennikarzy i redaktorów, ponad 60 pracowników radia i telewizji, blisko 100 muzyków, aktorów i plastyków (w tym 23 aktorów i reżyserów Teatru Żydowskiego z jego dyrektorką, słynną Idą Kamińską na czele) oraz 26 filmowców. Sporą liczbę emigrantów stanowili urzędnicy centralnej administracji państwowej - 520 osób. Spośród 998 emigrantów-rencistów aż 204 otrzymywało przed wyjazdem renty specjalne za szczególne zasługi dla PRL.
  • sendivigius 13.03.18, 15:28
    trzy.14 napisał:

    > Tu jest trochę szczegółów:
    > www.fzp.net.pl/marzec-68/jak-pozbyto-sie-zydow-w-1968-r
    > Faktycznie, 5000 zł. Ale ani słowa o zwrocie kosztów studiów.
    >
    > Emigrację pomarcową najliczniej reprezentowali inżynierowie, lekarze, osoby
    > z wykształceniem ekonomicznym i humanistycznym. Do jesieni 1969r. podania o zgo
    > dę na wyjazd złożyło blisko 500 wykładowców i naukowców-badaczy, w tym wybitne
    > i znane postaci nauki. Wśród emigrantów było także 200 dziennikarzy i redaktoró
    > w, ponad 60 pracowników radia i telewizji, blisko 100 muzyków, aktorów i plasty
    > ków (w tym 23 aktorów i reżyserów Teatru Żydowskiego z jego dyrektorką, słynną
    > Idą Kamińską na czele) oraz 26 filmowców. Sporą liczbę emigrantów stanowili urz
    > ędnicy centralnej administracji państwowej - 520 osób. Spośród 998 emigrantów-r
    > encistów aż 204 otrzymywało przed wyjazdem renty specjalne za szczególne zasług
    > i dla PRL.
    >


    To nie jest forum na tego typu tematyke ale zwroce uwage po stanie wojennym wyjechalo ca 1 milion a po "reformie Balcerowicza" ca 2 miliony. Nam premier kwiatow nie sklada. Ciekawe dlaczego?
  • trzy.14 13.03.18, 20:56
    sendivigius napisał:

    > To nie jest forum na tego typu tematyke ale zwroce uwage po stanie wojennym wyj
    > echalo ca 1 milion a po "reformie Balcerowicza" ca 2 miliony. Nam premier kwiat
    > ow nie sklada. Ciekawe dlaczego?

    Czy Balcerowcz ma coś wspólnego z poniższą mapką?

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/28660290_1234657409997699_4363956346316070521_n.jpg?oh=7fc2e36bbf8be199d3d563f47e545b28&oe=5B000400

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.