Dodaj do ulubionych

Od dziś 0% autorskiego

25.05.18, 19:54
W zeszłym tygodniu senat Politechniki Wrocławskiej przegłosował (podobno bez ani jednego głosu sprzeciwu) wprowadzenie 0% autorskiego dla pracowników. Dziś JM Rektor poinformował nas o tym uroczyście w e-mailu rozesłanym do wszystkich. Stwierdzono, że praca naukowa nie jest autorska ani twórcza, więc nie należą się wyższe koszty uzyskania przychodu. Tłumaczyli to tym, że "inne uczelnie też tak robią" (podobno większość Politechnik już to wprowadziło). Jak to wygląda na Waszych uczelniach?
Edytor zaawansowany
  • kardla 25.05.18, 21:23
    Jeszcze nie, ale na pewno to nadchodzi.

    Za to pogadałam sobie z profesorem z Estonii, który po tym jak się dowiedział że profesorowie zarabiają u nas średnio mniej więcej 1000 euro netto, a tacy doktorzy jak ja jakieś 600-700 euro miesięcznie, zaczął się śmiać (nie wierząc co ja wygaduję). A potem powiedział że jego osobisty studento-asystent zarabia jakieś 1200 euro netto.
  • trzy.14 25.05.18, 23:05
    interpretacje-podatkowe.org/prawa-autorskie/0115-kdit2-1-4011-23-2018-1-mk


    ORAZ

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/33401217_2136967383010296_6300010260593639424_n.jpg?_nc_cat=0&oh=20f64af644e7ca965230d684b51e63b3&oe=5BC255AF
  • kardla 25.05.18, 23:32
    Podobno skarbówka ściga już teraz informatyków którzy korzystali z 50% kosztów uzyskania.
    5 lat do tyłu.
    Nawet jeżeli ktoś miał indywidualną interpretację.
    www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/skarbowka-zada-od-informatykow-doplat-podatku,91,0,2403931.html

    Czas nam iść po pożyczkę do Skoku czy innego Providenta...
  • lightsmyth 26.05.18, 06:28
    Tylko czemu ścigać "Bogu ducha winnych" informatyków? Niech ścigają pracodawcę.
  • kardla 26.05.18, 10:47
    Bo za opłacenie tej części podatków jest odpowiedzialny pracownik, mimo że większość sumy jest odprowadzana przez pracodawcę. Na tej samej zasadzie, szczególnie jeżeli np. wejdziesz w kolejny próg podatkowy, musisz dopłacić państwu pod koniec roku, mimo że pracodawca odprowadził za ciebie podatek (tyle że w niewystarczającej wysokości).

    Jak na moje wyjątkowo niefachowe oko, podobna zasada może dotyczyć naukowców. Czy ktoś, kto się zna na prawie podatkowym bardziej niż ja, może mnie oświecić czy możliwym jest że skarbówka zapuka do naszych drzwi z żądaniem zapłaty podatku za zaległe 5 lat?


    PS. Większość informatyków (z tych których znam ja lub mój mąż) jest bezpieczna bo pracują jako firmy indywidualne. 19% liniowego podatku + rozliczenia kosztów. Czyli np. za swojego laptopa wykorzystywanego w pracy i do pracy głównie ja musiałam sobie sama zapłacić w całości i z podatkiem (na zakup z grantu czeka się i ponad rok, a stary padł znienacka), mój mąż laptopa do działań domowych (bo oczywiście firma w której pracuje zapewnia sprzęt) może sobie go wrzucić w koszty.
  • darek12345 26.05.18, 08:17


    > Stwierdzono, że praca naukowa nie jest autorska ani twórcza, więc nie należą się
    > wyższe koszty uzyskania przychodu.

    Chyba nieco zmieniasz fakty. W tym piśmie, którego skan umieścił trzy.14 jest napisane, że odliczanie kosztów w formie procentowej jest niezgodne z prawem.
    Nie ma tam żadnej informacji o tym, że praca naukowa nie jest twórcza.

    Poza tym w rzeczywistości to co się wpisuje w PIT-11 jest fikcją, bo nikt z pracowników naukowych nie ponosi tak wysokich kosztów uzyskania przychodu. Np. ja w PIT-11 za ubiegły rok mam koszt uzyskania przychodu ok. 25 tys. zł a faktyczny koszt, który poniosłem to maksymalnie kilka tys. zł.
    Oczywiście nie byłbym zadowolony, żeby te koszty zniknęły, bo oznaczałoby to dla mnie zmniejszenie wynagrodzenia rocznego o kilka tys. zł.
    Budżet państwa być może na tym krótkoterminowo zarobi, ale w dłuższej perspektywie uczelnie staną się jeszcze bardziej wypełnione miernotami, bo osoby zdolniejsze i myślące rozsądnie nie będą rozważały pracy naukowej jako ścieżki kariery.



  • zitterbewegung 26.05.18, 08:57
    Interpretacja KIS jest taka że nawet dydaktyka też jest pracą twórczą, choć piszą że nie mają uprawnień interpretowania prawa autorskiego. Problem jest w tym mechaniźmie procentowym, bo nie chodzi o czas pracy, a efekty. Sprytna ekipa rektorska wymyśliłaby więc pozorne efekty na potrzeby sprawozdawczości, zamiast przerzucać ten problem na pracownika (a sprytne ministerstwo zawalczyloby o caly sektor). Nadal można dochodzić KuP indywidualnie z urzedem skarbowym, oczywisie jest oczekiwanie ze nikt tego robil nie bedzie.

    W krajach gdzie nie ma ulg ryczaltowych do kosztow zaliczaja sie jednak takie rzeczy jak wydatki reprezentacyjne, w praktyce kazda podroz, rowniez dojazdy jak kilometrowka dla posłów i bardzo wiele innych rzeczy na które rachunki się zbiera. Takze nie bylbym taki pewien czy to co mi wydaje niskimi "rzeczywistymi kosztami" byliby niskie nadal w systemie ktory rzeczywiscie uwzglednia rzeczywiste koszty.
  • js.c 26.05.18, 10:54
    Dokładnie tak. Tu jest duża możliwość walki, o cały sektor. Rektorzy i senaty, które tak ochoczo dały tyły zanim się walka rozpoczęła, są kulą u nogi. Wprawdzie wyborcy (senatorów czy elektrów) zwykle głosują bezmyślnie i pamięci nie mają. Ale może zmienią ten zwyczaj choć wtedy, gdy to tak wymiernie przekłada się na zarobki? I czy w ogóle na tych uczelniach ktoś poważniej protestuje?



  • herr7 26.05.18, 11:08
    Jak wejdzie nowa ustawa to protestujących rektor będzie mógł zwolnić bez podania przyczyny. To jest jeden z głównych celów ustawy - łatwość zwalniania ludzi. A to bardzo dużo zmieni, gdyż starsi pracownicy zatęsknią za swobodami, jakie były za Gierka. Sens będzie miała jedynie praca w PAN, o ile tej instytucji nie rozwiążą.
  • js.c 26.05.18, 11:15
    Bez oceny negatywnej? Z którego artykułu ustawy to wynika?
  • lightsmyth 26.05.18, 11:58
    Ja chętnie będę wykazywał autorski/twórczy czas pracy nie procentowo, tylko godzinowo. Piszemy publikacje, które są dziełem autorskim. Moge co miesiąc położyć dziekanowi/rektorowi publikację razem z oświadczeniem, że jej przygotowanie zajęło mi 150 godzin, i niech mi policzą wyższe koszty uzyskania przychodu od kwoty (wiadomo jaka jest stawka godzinowa). No ale do tego jest potrzebna DOBRA WOLA, a jej nie ma - po prostu zlikwidowano autorskie i tyle.
  • darek12345 26.05.18, 13:43

    > Ja chętnie będę wykazywał autorski/twórczy czas pracy nie procentowo, tylko god
    > zinowo. Piszemy publikacje, które są dziełem autorskim. Moge co miesiąc położyć
    > dziekanowi/rektorowi publikację razem z oświadczeniem, że jej przygotowanie za
    > jęło mi 150 godzin, i niech mi policzą wyższe koszty uzyskania przychodu od kwo
    > ty (wiadomo jaka jest stawka godzinowa). No ale do tego jest potrzebna DOBRA WO
    > LA, a jej nie ma - po prostu zlikwidowano autorskie i tyle.

    Tylko tu nie chodzi o procent czasu poświęcanego na pracę twórczą, tylko ponoszone własne koszty na to.
    Takie uzasadnienie być może mogłoby być, gdyby praca twórcza byłaby traktowana jako praca w nadgodzinach, za co nie otrzymuje się wynagrodzenia. Wtedy można byłoby przeliczyć to na jakąś kwotę.
    Nie wiem, czy to miałoby szansę akceptacji przez urzędy skarbowe. Obawiam się jednak, że chyba nie, bo nie byłoby żadnych dowodów na to, że ktoś ileś czasu na to poświęcił.

    Przy okazji pytanie do znających nie na prawie podatkowym, itp.
    Czy podatnik może sam bez pracodawcy przyjąć, że wykonuje pracę twórczą i ponosi na to jakieś koszty uzyskania przychodu?
    Zakładam, że taka osoba jest pracownikiem uczelni/instytutu i ma faktury na poniesione przez siebie koszty związane z działalnością naukową. Czy urząd skarbowy to może zaakceptować, czy też brak informacji o takich kosztach uzyskania przychodu w PIT-11 uniemożliwia pracownikowi ich uwzględnienie?


  • lightsmyth 26.05.18, 14:01
    Problem w tym, że w korpo dalej stosują wyższe koszty i nikt nie robi problemu. A jakie niby realne koszty ponosi programista klepiący kod w ramach swoich obowiązków w pracy? Wiec może zlikwidujmy wszystkim, a nie tylko naukowcom.
  • mmoni 26.05.18, 14:20
    Ministerstwo z niepokojem obserwuje...
    Może by jednak coś w tej sprawie zrobili, zamiast obserwować.


    --
    Nika
  • czlowiek.z.makulatury 26.05.18, 15:17
    Nie ma co się martwić. Każdy będzie mógł zdobyć dodatkowe wynagrodzenie w konkursie grantowym im. Jana Pawła II nad pałeczkami gejostwa (łac. bacillus homosexualis).

    --
    "Kiedy pewna miara staje się celem regulacyjnym, przestaje być dobrą miarą." Charles Goodhart
  • trzy.14 26.05.18, 23:26
    czlowiek.z.makulatury napisał(a):

    > Nie ma co się martwić. Każdy będzie mógł zdobyć dodatkowe wynagrodzenie w konku
    > rsie grantowym im. Jana Pawła II nad pałeczkami gejostwa (łac. bacillus homosex
    > ualis).

    Ty grzeszniku! Ateisto przebrzydły! Sodomito-gomorito! Ideologu dżender! Marksisto! Konkurs im. nie Jana Pawła II, tylko św Jana Pawła II!
  • klamczuchosiedlowy 30.05.18, 01:33
    2 nazwiska z tego komunikatu wystarczą

    Czerwińska - zna doskonale od podszewki - nasze naukowców słabe punkty i bez mrugnięcia okiem je wykorzystuje
    Gowin - nie został szefem MON - i coraz częściej mam wrażenie, że byłoby 1000-kroć lepiej gdyby Gowin był szefem MON, a Macierewicz, szefem MNiSW.
    Zabawy między Gowinem i Zbyszkiem niepotrzebnie nas dotykają, i obawiam się, że zamiast jednego - będzie niedługo wiele więcej Misiewiczów w nauce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.