Dodaj do ulubionych

Uczelniani krezusi

10.06.18, 16:52
Konstytucja dla Nauki wprowadza powszechny system stypendialny dla doktorantów. Każdy doktorant w szkole doktorskiej otrzyma na początku stypendium doktoranckie w wysokości 2 350 zł, a po ocenie śródokresowej – 3 632 zł. Z tej kwoty potrącane będą tylko składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowe i wypadkowe.

Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić znaczenie słowa "tylko"? Ile taki doktorant dostawał będzie na rękę? Czyżby więcej niż adiunkt, zwłaszcza PAN-owski?
Edytor zaawansowany
  • trzy.14 10.06.18, 16:52
    źródło: www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/postulaty-protestujacych-w-rozwiazaniach-konstytucji-dla-nauki.html
  • trzy.14 10.06.18, 17:00
    trzy.14 napisał:

    > tylko składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowe i wypadk
    > owe.


    Koszty pracownika dla miesięcznego wynagrodzenia 3 632,00 PLN brutto
    kwota netto 2 596,99 PLN
    ubezpieczenie emerytalne 354,48 PLN
    ubezpieczenie rentowe 54,48 PLN
    ubezpieczenie chorobowe 88,98 PLN
    ubezpieczenie zdrowotne 282,07 PLN
    zaliczka na PIT 255,00 PLN
    kwota brutto 3 632,00 PLN

    Znaczy się, doktoranci nie będą opłacać ubezpieczenia zdrowotnego? Ale PIT to już chyba normalnie? Czyli 2596,99 + 282,07 netto, czyli ok. 2850 netto?
  • charioteer1 10.06.18, 19:23
    Nie chce mi sie szukac ustawy, ale stypendia od zawsze chyba byly nieopodatkowane.

    --
    https://twitter.com/CharioTweets
  • trzy.14 10.06.18, 20:28
    czyli 3100 dla doktoranta?
    Bardzo ślicznie. To zaledwie 200 zł mniej od oferty dla dr hab.


    charioteer1 napisał:

    > Nie chce mi sie szukac ustawy, ale stypendia od zawsze chyba byly nieopodatkowa
    > ne.
    >
  • lightsmyth 10.06.18, 20:40
    Wg obecnego taryfkatora minimum dla dr hab to 4300, a wg nowej ustawy ma byc 5320. Więc przestań pieprzyć głupoty.
  • trzy.14 10.06.18, 21:19
    lightsmyth napisał(a):

    Jesteś pewna, że każdy dr hab z automatu jest i będzie profesorem uczelnianym?

    > Więc przestań pieprzyć głupoty.

    Ja jestem starej daty, więc pieprzę netto, nie uznając w pieprzeniu żadnych podatków.

    Natomiast pełne zdziwko nastąpi po opublikowaniu rozporządzenia regulującego zasady finasowania uczelni/instytutów. Może się okazać, że uczelni opłaci się zatrudniać na stanowisku profesora uczelnianego tylko takich, co przynoszą kasę w grantach, bo jest autonomia i uczelnia sama ma znaleźć pieniądze na wypłaty ponad magistra :-)
  • piotrek-256 11.06.18, 06:38
    Idzi na studia doktoranckie, kto ci broni. Nawet nie wiem czy ustawa zabrania profesorowi podjęącia studiów doktoranckich u siebie samego :).
    Dodatkowow studia to nie etat więc nawet nie musisz pytać rektora o zgodę.
  • trzy.14 11.06.18, 10:47
    piotrek-256 napisał:

    > Idzi na studia doktoranckie, kto ci broni. Nawet nie wiem czy ustawa zabrania p
    > rofesorowi podjęącia studiów doktoranckich u siebie samego :).
    > Dodatkowow studia to nie etat więc nawet nie musisz pytać rektora o zgodę.

    I to jest bardzo słuszna koncepcja! Rozmawiałem niedawno z kilkoma doktorantami. "Doktorat robimy dla własnej satysfakcji. A że przy okazji robienia doktoratu można nieźle żyć, to się za bardzo z doktoratem nie śpieszymy".

    Ot, czasy!
  • a23a23 12.06.18, 15:07
    >Idzi na studia doktoranckie, kto ci broni. Nawet nie wiem czy ustawa zabrania profesorowi podjęącia studiów doktoranckich u siebie samego :). Dodatkowow studia to nie etat więc nawet nie musisz pytać rektora o zgodę.

    Wiem, że to żart, ale nie ma tak dobrze - ustawodawca przewidział :) Jest tak, jak w pełnoetatowym zatrudnieniu z grantu NCN - stypendium w szkole doktorskiej oznacza, że nie można być zatrudnionym na uczelni (w którejś z wersji która krążyła po sieci było też, że nie można mieć innego źródła dochodu/innej umowy o pracę). O ile oczywiście tego nie zmienili.
  • trzy.14 12.06.18, 15:57
    a23a23 napisał(a):

    > O ile oczywiście tego nie zmienili.

    Właśnie zapowiedzieli, że zmienią w następnym cyku poprawek

    www.pap.pl/aktualnosci/news,1450016,resort-nauki-chce-wprowadzic-50-poprawek-w-ii-czytaniu-projektu-ustawy-20.html
  • lightsmyth 11.06.18, 10:33
    sto razy bardziej wolałbym zapłacić doktorantowi 4000, bo ten przynajmniej pracuje, niż 4000 habilitowanemu dziadowi pierdzącemu w krzesło, z którego pożytku żadnego nie ma.
  • trzy.14 11.06.18, 10:50
    lightsmyth napisał(a):

    > sto razy bardziej wolałbym zapłacić doktorantowi 4000, bo ten przynajmniej prac
    > uje

    Ja zaś sto razy bardziej wolałbym zapłacić kopaczom rowów, bo chociaż widać, że pracują, a nie taki przyjedzie koparką a potem przez tydzień się opala albo i łajdaczy.
  • czlowiek.z.makulatury 11.06.18, 11:01
    W ogóle bym tym im te okularki połamał i wysłał pracować na pole, żeby wygnać tego demona intelektualizmu.

    --
    "Kiedy pewna miara staje się celem regulacyjnym, przestaje być dobrą miarą." Charles Goodhart
  • petrucchio 24.06.18, 17:37
    A opornych motyką!

    --
    M[----]mmm!
  • anonimka.7 10.06.18, 21:00
    I tak to mało przy doktoratach wdrożeniowych. Tam samo stypendium to 2450 netto plus normalna pensja u pracodawcy (co najmniej te 1570 z pensji minimalnej, a pewnie więcej, ponieważ taka osoba robi znacznie więcej dla firmy i może wymagać wyższej pensji niż szeregowy pracownik).
  • trzy.14 10.06.18, 21:22
    anonimka.7 napisał(a):

    To prawda! 4 tys. netto na uczelni zarabia TERAZ, tak, profesor zwyczajny, ale tylko jesli ma jakiś dodatek za kierowanie, namaszczanie, wyznaczanie kierunków, bo tabelka mów 3800 NETTO.

    Więc doktorant wdrożeniowy wart jest więcej niż każdy możliwy promotor z wyjątkiem dzieknów i rektorów! To wyraźna wskazówka, co ustawodawca miał na myśli, wprowadzając w życie ten projekt.
  • zitterbewegung 10.06.18, 22:09
    Co takiego? Subsydiowanie pracownika?

    W moim otoczeniu doktoraty wdrożeniowe to są projekty bez wyjątku żenujące, nie wiem nawet czy merytorycznie, ciężko takie słowo w ogóle zastosować do oceny badań gorszych niż lokalne. Ciężko tez powiedzieć ze są pozorowane. Ciężko mi to w ogóle wszystko zrozumieć bo sam pracowałem w wielu przedsiębiorstwach i podtrzymuję takie relacje, a jednak to jest zupełnie nie to. Chyba da sie to tylko porównać do ś.p. studiów zamawianych. Może to też z jakiegoś euro programu?

    A za 4 tysie... panie dzieju, nie wiem od czego zacząć, motorniczych tramwajów ciężko znaleźć.

    Współczuję też tabelki, ale zarabiam dużą wielokrotność tej kwoty więc nawet nie wiem gdzie są takie rzeczy napisane.
  • bumcykcyk2 11.06.18, 01:29
    zitterbewegung napisał:

    > A za 4 tysie... panie dzieju, nie wiem od czego zacząć, motorniczych tramwajów
    > ciężko znaleźć.
    >
    > Współczuję też tabelki, ale zarabiam dużą wielokrotność tej kwoty

    No więc właśnie, trzy14 we wcześniejszym poście napisał najprawdziwszą prawdę na temat stawek i ja zachodzę w głowę jak ci ludzie jeszcze w ogóle żyją? W moim dawnym instytucie na UW obowiązuje zakaz pracy dodatkowej w zawodzie, profesor (nie z układu) ma 4200, a reszta szkoda gadać, grosze wręcz żenujące. Jak ci ludzie w ogóle jeszcze żyją? Koszty życia w Warszawie są naprawdę duże.
  • mildred.pierce 24.06.18, 16:08
    Normalnie żyją. Dominanta wynagrodzenia w październiku 2016 r. wynosiła ok. 1511 zl na rękę. I o dziwo jakoś ci ludzie żyją.

    www.google.pl/amp/forsal.pl/amp/1105759,srednia-pensja-kontra-mediana-i-dominanta-czyli-ile-tak-naprawde-zarabiaja-polacy.html?espv=1

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.