12.07.18, 15:14
Z prac senackiej Komisji Nauki, Edukacji i Sportu.

Projekt ustawy zakładał, że m.in. członkiem rady uczelni i członkiem senatu uczelni może zostać osoba, która w okresie od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r. nie pracowała i nie pełniła służby w organach bezpieczeństwa państwa (w rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów) oraz nie współpracowała z tymi organami. Komisja (senacka) zarekomendowała poprawkę, która wprowadza obowiązek lustracyjny wobec wszystkich nauczycieli akademickich i pracowników nauki.

źródło: naukawpolsce.pap.pl
Edytor zaawansowany
  • klamczuchosiedlowy 12.07.18, 16:54
    "Komisja (senacka) zarekomendowała poprawkę, która wprowadza obowiązek lustracyjny wobec wszystkich nauczycieli akademickich i pracowników nauki."
    to bylo do przewidzenia i aż dziwne, że to tak późno
  • bumcykcyk2 12.07.18, 18:20
    Już raz (za poprzedniej dobrej zmiany) byłem lustrowany, "nie nasz" TK to zablokował i oddano mi kopertę z wypełnionym oświadczeniem.

    Nie wnikając w słuszność tego rozwiązania jest to ewidentna "musztarda po obiedzie". W moim dawnym miejscu pracy na państwowej uczelni, ludzie których ma to dotyczyć (czyli ci, co do których wieść gminna od wieeeeelu lat niesie, że byli ubekami lub współpracownikami) weszli w wiek emerytalny. PiS i tak przerywa kadencje, więc funkcyjnych mogliby sobie wywalić bez lustracji.

    PS. Dla ciekawych - przy tej poprzedniej nieudanej lustracji, cezurą wiekową był bodajże czerwiec 1972 roku jako data urodzenia.
  • henboot 12.07.18, 18:34
    bumcykcyk2 napisał:

    > W moim dawnym miejscu pracy na państwowej uczelni, ludzie których ma to d
    > otyczyć (czyli ci, co do których wieść gminna od wieeeeelu lat niesie, że byli
    > ubekami lub współpracownikami) weszli w wiek emerytalny.

    Może i weszli w wiek emerytalny ale stare przyzwyczajenia zostały. Na emeryturze mają dużo wolnego czasu na kopanie dołków i spuszczanie niewygodnych. Decydują o utrąceniu karier których nie udało się zmiękczyć. Decydują co jest w ich mniemanologii nauką w najbardziej deficytowych obszarach gospodarki. Zastraszają złamanych i podporządkowanych pracowników wymuszając decyzje rady wydziału.
    Wiara w to że ktoś na emeryturze przestał być aktywnym ubekiem jest nieuzasadniona.
  • pfg 12.07.18, 18:57
    @henboot, nie wiem, co bierzesz, ale najwyraźniej ci to nie służy.

    --
    Troll z habilitacją
  • doktorgibek 12.07.18, 21:14
    trzeba przeprowadzić badania naukowe czy to coś bierze to mu nie służy...
    ale merytorycznie to henboot ma racje
    sam znam kilku co niepokornym "kręgosłupy" łamali
    i jest jeszcze tego trochę towarzystwa na uczelniach, a więc poprawka bardzo dobra 10/10
  • charioteer1 12.07.18, 23:00
    Emeryt nie jest czlonkiem rady wydzialu. Emeryt to w ogole nic nie moze, wiec powinien sie cieszyc, ze go trzymaja na jakiejs umowie, bo wcale nie musza, wiec merytorycznie to sie kupy nie trzyma.

    --
    "Profesor to jest jednak ten, kto ma tytuł profesorski, już niezależnie od tego, z jakich powodów i na podstawie jak mierzonych osiągnięć."
    Michał Seweryński
  • js.c 12.07.18, 23:43
    No nie wiem skąd ta teza. Na mojej uczelni z pewnością emeryci wchodzą w skład Rady Wydziału, a nawet widzę, że jeszcze zdarza się im pełnić funkcję dyrektora instytutu. I niektórzy to naprawdę bardzo dużo jeszcze mogą. Zatem: można się z taką poprawką zgadzać lub nie, ale ma ona (w niektórych środowiskach) bardzo dużą "siłę rażenia".
  • adept44_ltd 12.07.18, 23:46
    rady wydziału, czy rady instytutu?

    --
    Realne występuje we wszystkich możliwych światach... albo gdzieś indziej...
  • js.c 13.07.18, 20:58
    Jedno i drugie (ale dziekani nie mogą być emerytami, dlatego wspomniałem o dyrektorach).
  • pfg 16.07.18, 13:54
    doktorgibek napisał:

    > sam znam kilku co niepokornym "kręgosłupy" łamali

    Na uczelniach jest sporo profesorów Marianów, a także innych krętaczy starszego, średniego, a nawet młodszego pokolenia, którzy bardzo aktywnie szkodzą innym. Z różnych powodów: dla władzy, pieniędzy, kariery, wyznawanej ideologii, z zawiści oraz z bezinteresownej złośliwości. Bardzo wątpię, żeby grupa ta ograniczała się do byłych ubeków i ich konfidentów, a nawet by byli ubecy i konfidenci stanowili w niej istotną część. Za to są wśród nich osoby, którym Bóg i Ojczyzna nie schodzą z ust. Dlatego sugerowanie, że lustracja załatwi wszystkie, a przynajmniej większość, tych patologii, jest tworzeniem fałszywego obrazu rzeczywistości, a także parawanu dla tych szkodników i łamaczy karier, którzy akurat ubekami nie byli.



    --
    domorosły mędrek
  • bumcykcyk2 13.07.18, 00:37
    henboot napisał:

    > Wiara w to że ktoś na emeryturze przestał być aktywnym ubekiem jest nieuzasadniona.

    No gwoli ścisłości, aktywnym ubekiem po 1989r. to już raczej żaden z nich nie był, chyba, że go pozytywnie zweryfikowali i wzięli do nowych służb (co raczej nie miało miejsca). Ale rozumiem, o co Ci chodzi.

    Moim skromnym zdaniem, największą szkodą było właśnie to, że Ci ludzie działali sobie w najlepsze przez kolejne dwie dekady (a czasem i dłużej) , wychowując następców z określonymi nawykami. W moim instytucie , Pan TW wyhodował sobie dr Wyliżucha (któremu później z braku publikacji załatwił habilitację za bliżej nieokreślony "całokształt"). Wyliżuch był początkowo "przynieś, podaj, pozamiataj", ale z czasem przejął pałeczkę w mniej ważnych sprawach, a na koniec był już "szarą eminencją" - tylko musiał odpalać dolę szefowi.

    Horyzonty myślenia, sposób załatwiania wszelkich spraw, fiksacja na pieniądzach i władzy, pozorowanie działalności naukowej, wyszukane intryganctwo - to wszystko Pan TW świadomie bądź nieświadomie wdrukował swojemu Wyliżuchowi. Nie został on jego następcą, ale za to przy nowym kierownictwie pełni dokładnie taką samą rolę co poprzednio, czyli de facto trzęsie wszystkim. Mentalność ubecka króluje i kolejne pokolenia zderzają się z uczelnianą patologią w najczystszym wydaniu. Pan TW się zreplikował i to postrzegam jako prawdziwy koszmar.

    Między innymi dlatego co pewien czas powtarzam jak mantrę , że tylko 'opcja atomowa' mogłaby w naszym umęczonym kraju cokolwiek pomóc. Wszyscy won, niestety ze mną włącznie (po tylu latach w tym bagnie, ja też się już do normalnej pracy na uczelni nie nadaję).
  • loleklolek_pl 13.07.18, 11:39
    Upraszam o niebudowanie mitu o tym, że ubecy to nawet zza grobu mają władzę. W każdym systemie jest grupka osób pozorujących pracę i zafiksowanych na władzy i pieniądzach. Pytaniem jest tylko to, jak system sobie z nimi radzi. Obecnie proponowane zmiany są zmianami na gorsze (tzn. Lepsze dla zafiksowanych na władzy i pieniądzach pozorantach) w związku z centralizacją władzy. Trudno jest oszukiwać wszystkich i mieć ich przychylność, co innego, kiedy wystarczy mieć przychylność jednej osoby. Nie zmienią tego żadne przepisy sprawiające niektórym satysfakcję z tytułu tego, że w końcu dopadli jakiegoś ex-ubeka, dziś już schorowanego starca.
  • henboot 13.07.18, 12:57
    loleklolek_pl napisał:

    > Upraszam o niebudowanie mitu o tym, że ubecy to nawet zza grobu mają władzę. W
    > każdym systemie jest grupka osób pozorujących pracę i zafiksowanych na władzy i
    > pieniądzach. Pytaniem jest tylko to, jak system sobie z nimi radzi. Obecnie pr
    > oponowane zmiany są zmianami na gorsze (tzn. Lepsze dla zafiksowanych na władzy
    > i pieniądzach pozorantach) w związku z centralizacją władzy. Trudno jest oszuk
    > iwać wszystkich i mieć ich przychylność, co innego, kiedy wystarczy mieć przych
    > ylność jednej osoby. Nie zmienią tego żadne przepisy sprawiające niektórym saty
    > sfakcję z tytułu tego, że w końcu dopadli jakiegoś ex-ubeka, dziś już schorowan
    > ego starca.

    Nie rozumiem tych emocji. Jeśli niema problemu z UB-ekami to prawo będzie martwym prawem, nikomu nie zaszkodzi.
  • loleklolek_pl 13.07.18, 15:01
    Jakich emocji? Te zapisy zapewne bardzo niewielu już zaszkodzą, dlatego bardziej skupiłem się na innych zapisach.
  • bumcykcyk2 13.07.18, 13:53
    Problemem jest miękkość charakterów ludzi nauki, którzy bezwolnie dają sobie zakładać takie czy inne wędziło przez pospolite szuje. Tak to widzę po kilkudziesięciu latach.
  • sendivigius 13.07.18, 23:51
    bumcykcyk2 napisał:

    > henboot napisał:
    >
    > > Wiara w to że ktoś na emeryturze przestał być aktywnym ubekiem jest nieuz
    > asadniona.

    Bumcyk, jak cie lubie, to ci opowiem prywatna historie. Gdy, dawno temu, jak to spiewal Kelus "przyszedł do nas w gości ... czas rozliczeń i szczerości" siedlismy razem, wsrod nas nauczycielskie dziecko co znalo wszytkie plotki i zaczelismy ukladac liste kto u nas w liceum wsrod nauczycieli byl w partii. Bo w czasie liceum nikt, ale to nikt nie zwracal na to uwagi. A bylo to dobre "prominentne" jak sie mowilo wtedy liceum w duzym miescie. Bylo wiele zdziwien i zaskoczen. Okazalo sie ze dobrymi nauczycielami byli partyjni i bezpartyjni. Ci mili i przystepni byli partyjni i bezpartyjni, te niesprawiedliwe niechluje to tez partyjni i bezpartyjni. Po prostu nie bylo zadnej ale to zadnej korelacji.

    Wnioski pozostawiam inteligentemu gronu na forum DNU.
  • trzy.14 14.07.18, 20:28
    Sendi, a Ciebie może uczył Bednarek? Z ciekawości pytam.

  • sendivigius 15.07.18, 02:26
    trzy.14 napisał:

    > Sendi, a Ciebie może uczył Bednarek? Z ciekawości pytam.
    >

    Nie. Jest dobrym zwyczajem forum udawanie ze sie nie znamy :D
  • trzy.14 15.07.18, 09:45
    sendivigius napisał:

    Bednarek to była żywa legenda, do tego stopnia, że podobno gabinet, w którym uczył, do dziś w uczniowskim żargonie to "bednarkowo". A jednocześnie w swoim czasie był on przewodniczącym POP. W szczytowym momencie w PZPR było ponad 3 mln ludzi.

    To, że lustracja w 2018 r. to jakiś kompletna schizofrenia widać choćby po tym, że nawet jej tutejsi forumowi zwolennicy używają sformułowania ubek, choć przecież najmłodsi ubecy nie mogą mieć dziś mniej niż jakieś 90 lat.

    Dlaczego nikt nie przeprowadził lustracji wśród lekarzy?

  • henboot 15.07.18, 12:05
    trzy.14 napisał:

    > sendivigius napisał:

    > ...to jakiś kompletna schizofrenia widać choćby po tym,

    UB-eckie metody kopania dołków, siania zamętu, dezinformacji i kształtowania opinii oraz brutalne niszczenie niewygodnych to też schizofrenia? Pieniądze które wyparowały bez śladu „to jakiś kompletna schizofrenia” – określenia jak z dziennika TV za czasów PRL.
  • sendivigius 15.07.18, 12:55
    henboot napisał:

    > UB-eckie metody kopania dołków, siania zamętu, dezinformacji i kształtowania op
    > inii oraz brutalne niszczenie niewygodnych to też schizofrenia? Pieniądze które
    > wyparowały bez śladu „to jakiś kompletna schizofrenia” – określenia jak z dzie
    > nnika TV za czasów PRL.

    Ja chcialem jedynie pokazac ze na tym ludzkim padole jest wystarczajaco duzo swin i lajdakow ktorzy nie maja zadnego herbu przynaleznosci. Ide o zaklad ze bylo (i jest) 10 x tyle donosicieli i donosow amatorow pisanych "anonimowo" z ludzkiej zemsty i zawisci niz "zawodowych" TW. Zajmowanie sie tylko nimi niewiele wnosi, za to stwarza szanse na kolejne cykle vendetty i nienawisci ktore uczynia ten padol jeszcze bardziej parszywym.

    A co do "UB-eckich metod" to nie przypisuj im niezasluzonych praw autorskich. Zacznij studia od Imperium Rzymskiego, jesli nie od plejstocenu.

    Nie wiem ile masz lat Henboocie ale ja jestem stary i juz wiem ze definicja szczescia to dobre zdrowie i krotka pamiec - czego i tobie zycze.
  • henboot 15.07.18, 13:07
    sendivigius napisał:

    > Nie wiem ile masz lat Henboocie ale ja jestem stary i juz wiem ze definicja szc
    > zescia to dobre zdrowie i krotka pamiec - czego i tobie zycze.

    To UB-ecka definicja szczęścia. Czy aż tak krótka pamięć że zapomniałeś o pieniądzach, czy zdobyte tak parszywie ze wolisz nie wspominać ?
  • sendivigius 15.07.18, 13:31
    henboot napisał:

    > sendivigius napisał:
    >
    > > Nie wiem ile masz lat Henboocie ale ja jestem stary i juz wiem ze definic
    > ja szc
    > > zescia to dobre zdrowie i krotka pamiec - czego i tobie zycze.
    >
    > To UB-ecka definicja szczęścia. Czy aż tak krótka pamięć że zapomniałeś o pieni
    > ądzach, czy zdobyte tak parszywie ze wolisz nie wspominać ?

    Tego nie wiem Henboocie bo UB nie mialem okazji spotkac. Natomiast z SB mialem obfite kontakty w stanie wojennym. I jeden mi powiedzial "wy konspirujecie, my was lapiemy, wy zarabiacie na historyczna slawe my zwykle pensje - chyba uczciwy biznes?"
  • adept44_ltd 15.07.18, 14:08
    :)

    --
    Realne występuje we wszystkich możliwych światach... albo gdzieś indziej...
  • s3r3nity 15.07.18, 19:18
    W sumie to poczciwi ludzie w tym SB pracowali, chcieli tylko uczciwie na swoje pensje zarobić;-) W dodatku różne Bolki mogły do swojej pensji dorobić. A lustracje z kryterium wiekowym to żadnego sensu nie mają bo już kolejne pokolenia i kręgi rodzinne korzenie dawno zapuściły do trzeciego stopnia pokrewieństwa.
  • charioteer1 15.07.18, 20:54
    Ja tam tych esbekow dzisiaj widze glownie na spotkaniach klubow Gazety Polskiej.

    --
    "Profesor to jest jednak ten, kto ma tytuł profesorski, już niezależnie od tego, z jakich powodów i na podstawie jak mierzonych osiągnięć."
    Michał Seweryński
  • adept44_ltd 16.07.18, 00:12
    taka religia, chario, Szaweł zostanie Pawłem ;)

    --
    Realne występuje we wszystkich możliwych światach... albo gdzieś indziej...
  • henboot 17.07.18, 10:42
    sendivigius napisał:

    > henboot napisał:
    >
    > > sendivigius napisał:
    > > To UB-ecka definicja szczęścia. Czy aż tak krótka pamięć że zapomniałeś o
    > pieni
    > > ądzach, czy zdobyte tak parszywie ze wolisz nie wspominać ?
    >
    > Tego nie wiem Henboocie bo UB nie mialem okazji spotkac. Natomiast z SB mialem
    > obfite kontakty w stanie wojennym. I jeden mi powiedzial "wy konspirujecie, my
    > was lapiemy, wy zarabiacie na historyczna slawe my zwykle pensje - chyba uczciw
    > y biznes?"

    Mogę tylko potwierdzić że SB w porównaniu UB to byli ludzie dla których człowiek miał jakąś wartość. Kończyłem szkołę średnią w której SB spacyfikowało próbę usamodzielnienia się nauczycieli. Konsekwencją czego były patriotyczne apele pod pomnikiem Dzierżyńskiego. Nie przypuszczałem że po latach w XXI wieku będę mógł oglądać zakonserwowany rytuał UB i doświadczyć metod działania, które korzeniami sięgają wczesnego Gomułki.
  • trzy.14 15.07.18, 16:37
    henboot napisał:

    > UB-eckie metody kopania dołków, siania zamętu, dezinformacji i kształtowania op
    > inii oraz brutalne niszczenie niewygodnych to też schizofrenia?

    Nie, to PiS.
  • trzy.14 14.07.18, 20:43
    henboot napisał:

    > Może i weszli w wiek emerytalny ale stare przyzwyczajenia zostały.

    I (tylko) dotąd się zgadzamy.

    Wydaje mi się, że w latach 70. na moim wydziale tylko Łopuch nie był w Partii. Ale on był tak dobry, że chyba nawet nie miał habilitacji. Jeśli więc tak naprawdę szukać, drążyć, wyrzucać, to partyjnych. Ale jaki w tym sens? Wyrzucać tylko dlatego, że ktoś się urodził wtedy, kiedy się urodził? Nawet jeśli później organizował uczelnianą lub wyższego stopnia Solidarność?

    Gdyby ktoś w roku 1975 zaproponował mi etat asystenta, ale pod warunkiem że złożę papiery członkowskie do PZPR, to myślisz, że bym się wahał? Na szczęście wtedy chodziłem do szkoły i moim problemem było iść czy nie iść na pochód pierwszomajowy. Brat miał gorzej: przysięgać na wierność ZSRR czy nie? Dokonał tego samego wyboru, co Twój ojciec lub dziadek, zależnie od tego, ile masz lat.

    Jedynym sensem lustracji było przewietrzenie stanowisk nie dlatego, że obsadzali je ludzie specjalnie źli, tylko dlatego, że młodszym się do nich bardzo śpieszyło.

    Zwróć uwagę na to, ze lustracja księży zniknęła z dyskursu publicznego dokładnie w chwili, gdy zaczęła decydować o tym, kto może zajmować najwyższe stanowiska kościelne. Zniknęła więc nie z pobudek moralno-etycznych, lecz pragmatycznych, jako niewygodne już narzędzie walki, które niczym bumerang obróciło się przeciwko własnemu obozowi politycznemu. Z podobnie pragmatycznych powodów wcześniej się też lustracja pojawiła.

    Jakim cudem współpraca z legalnymi organami legalnej władzy może być bardziej haniebna niż np. małżeńska zdrada?

    W głowę zachodzę, czym będzie żyła polska polityka za 10, 20 lat. Czy kluczowe pytanie będzie brzmiało: pradziadek którego kandydata był konfidentem carskiej ochrany?
  • bumcykcyk2 15.07.18, 21:18
    trzy.14 napisał:

    > Jeśli więc tak naprawdę szukać, drążyć, wyrzucać, to partyjnych.

    Polemizowałbym. U mnie I sekretarz POP był jowialnym "swoim chłopem". Główną szują zaprzedaną komunistom był Pan, który oficjalnie grał rolę bezpartyjnego, zaś szarą eminencją major SB ze stopniem doktora, który nawet na listę Wildsteina się nie załapał, no bo przecie etatowych pracowników resortu tam nie umieszczono.

    > Ale jaki w tym sens? Wyrzucać tylko dlatego, że ktoś się urodził wtedy, kiedy się urodził?

    Nie żartuj. Wiadomo jaki był sens. Zamysł był taki, aby wyrzucać szuje i kanalie.

    > Gdyby ktoś w roku 1975 zaproponował mi etat asystenta, ale pod warunkiem że zło
    > żę papiery członkowskie do PZPR, to myślisz, że bym się wahał?

    A gdyby dodatkowo kazano kapować? W zamian za lukratywne stypendium na Zachodzie?

    > Jakim cudem współpraca z legalnymi organami legalnej władzy może być bardziej h
    > aniebna niż np. małżeńska zdrada?

    No dlatego, że przyzwoici ludzie wiedzieli, że ta władza w swej esbeckiej odnodze jest trefna i współpracować z nią nie uchodzi.

    Przespanie się ze studentką, o ile nie wyjdzie na jaw, szkody żadnej nikomu nie czyni (pomijam szkody moralne względem żony). Szkodliwość bycia TW jest zaś chyba bezdyskusyjna?

    > W głowę zachodzę, czym będzie żyła polska polityka za 10, 20 lat. Czy kluczowe
    > pytanie będzie brzmiało: pradziadek którego kandydata był konfidentem carskiej
    > ochrany?

    W Polsce zawsze żyło się historią i uprawiało politykę historyczną. Zresztą, w pewnym sensie jest to charakterystyczne dla całej Europy i odróżnia nas np. od USA.
  • trzy.14 15.07.18, 22:12
    bumcykcyk2 napisał:

    > Nie żartuj. Wiadomo jaki był sens. Zamysł był taki, aby wyrzucać szuje i kanali
    > e.

    Teraz to ty żartujesz. Sens oświadczeń lustracyjnych rzeczywiście mógł być taki, jak to tu piszesz. Żeby zidentyfikować szuje i kanalie. Jednak teraz dochodzimy do sytuacji, gdy sam fakt pracy w służbach w określonym czasie zamyka dostęp do pewnych zawodów i powoduje anulowanie zobowiązań państwa co do świadczeń emerytalnych. Kto jest więc szują i kanalią?

    Nawet Szaweł miał swoja szansę. Nawet Piotr się wyparł.

    § 1. Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat:
    1) 30 - gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa;
    2) 20 - gdy czyn stanowi inną zbrodnię;
    2a) 15 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat;
    3) 10 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata;
    4) 5 - gdy chodzi o pozostałe występki.


    Jak się to ma do nieprzedawniania samego faktu pracy w lub współpracy z legalnymi organami państwa?

    Jedynym sensem lustracji jest wykorzystanie narzędzi prawnych do budowy własnego zaplecza politycznego i zwalczania zaplecza politycznego opozycji, faktycznej lub domniemanej.
  • adept44_ltd 16.07.18, 00:09
    eee, sens oświadczeń był taki, żeby zrobić dym w środowisku, przecież wiedzieli, że przygotowali denną ustawę, którą TK zawetuje..., a skłócone i skompromitowane środowisko jest łatwą ofiarą.

    --
    Realne występuje we wszystkich możliwych światach... albo gdzieś indziej...
  • lessthenmore 15.07.18, 22:30
    A teraz przyzwoiciludzie wiedza ze wladza pisia jest trefna
  • loleklolek_pl 16.07.18, 07:03
    Wiedzą, ciekawe czy też będą zabierać emerytury za współpracę przy projektach o elektromobilności, kiedy już Ci nieprzyzwoici przejmą ich hasła.
  • sendivigius 16.07.18, 13:47
    bumcykcyk2 napisał:


    > > Gdyby ktoś w roku 1975 zaproponował mi etat asystenta, ale pod warunkiem
    > że zło
    > > żę papiery członkowskie do PZPR, to myślisz, że bym się wahał?
    >
    > A gdyby dodatkowo kazano kapować? W zamian za lukratywne stypendium na Zachodzi
    > e?

    A dlaczego USA dawaly stypendia (i wizy) tym partyjnym kapusiom? Nie licz na to ze nie wiedzialy.
  • charioteer1 16.07.18, 21:15
    sendivigius napisał:

    > A dlaczego USA dawaly stypendia (i wizy) tym partyjnym kapusiom? Nie licz na to
    > ze nie wiedzialy.

    To nie tak. Partyjnym faktycznie dawali wizy i stypendia, ale nie kazdy TW byl partyjny. To sa dwie rozne rzeczy. W kazdym razie, gdzies na poczatku lat 80-tych ktos uciekl na zachod i przekazal Amerykanom jakies dokumenty nt. wspolpracy z SB. Skutek byl taki, ze Amerykanie polskiej profesurze hurtem anulowali wizy i zakazali wjazdu. Nazwiska tych, ktorzy dostali wtedy zakaz wjazdu, potem pojawily sie na liscie Wildsteina.

    --
    "Profesor to jest jednak ten, kto ma tytuł profesorski, już niezależnie od tego, z jakich powodów i na podstawie jak mierzonych osiągnięć."
    Michał Seweryński
  • salzburg 12.07.18, 22:41
    Te pomysły lustracyjne 30 lat po upadku komunizmu to jakiś absurd - zwłaszcza biorąc pod uwagę jak to na salonach bryluje t. Wolfgang, towrzysz prokurator pPotrowicz, czy sedzia Kryze...
  • henboot 13.07.18, 08:15
    salzburg napisał:

    > Te pomysły lustracyjne 30 lat po upadku komunizmu to jakiś absurd - zwłaszcza b
    > iorąc pod uwagę jak to na salonach bryluje t. Wolfgang, towrzysz prokurator pPo
    > trowicz, czy sedzia Kryze...

    To nie miejsce, to stan umysłu.
  • salzburg 14.07.18, 22:05
    a ty w sumie co chciales powiedziec....
  • behavior_science 13.07.18, 13:54
    Czy to przypadkiem nie UB-ecja kreuje świadomość na forach dyskusyjnych, której podobno niema i nikt nie widział ?
  • sqro 13.07.18, 14:08
    Biorac pod uwage metryki przecietnego forumowicza to kablowanie musiałoby odbywać się w najpóźniej w podstawówce

    --
    Społeczeństwo ateistów będzie lepsze
  • czlowiek.z.makulatury 13.07.18, 14:59
    Bardzo się cieszę, że największe problemy trawiące rozwój w polskiej nauce zostaną wkrótce rozwiązane!

    O szczęście niepojęte!

    Oczywiście problem pauperyzacji środowiska, brak dopływu młodych osób, dla których kariera akademicka jest nieatrakcyjna, a także brak możliwości sfinansowania dużych zespołów, brak współpracy z przemysłem, rosnący dystans zwłaszcza w naukach technicznych do krajów Zachodu i Azji, narastające problemy ze wcześniejszymi etapami edukacji, zwłaszcza informatycznej i matematycznej, plagiatorstwo, mierne i nieuczciwe postępowania awansowe z recenzjami grzecznościowymi, leśne dziadostwo i monopol starego alkoholika prof. Mariana, to co prawda są ważne problemy.

    Ale słuchajcie, to że mgr Kowalski w 1976 roku podpisał lojalkę jak jechał na konferencję, to jest dopiero problem!

    Żołnierze Wyklęci!
    Dajmy odpór!
    Żołnierze Wyklęci!

    ps. Osobiście bardzo sobie cenię tę sytuację lustracyjną. Zawsze mi się wydaję, że jestem stary pierdziel i myślami jestem przy emeryturze, a tu jednak nie, bo byłem za młody na załapanie się na współpracę z SB. O młodości! Ty nad poziomy wylatuj!

    --
    "Kiedy pewna miara staje się celem regulacyjnym, przestaje być dobrą miarą." Charles Goodhart
  • henboot 13.07.18, 15:34
    czlowiek.z.makulatury napisał(a):


    > O szczęście niepojęte! ........... narastające problemy ze wcześniejs
    > zymi etapami edukacji, zwłaszcza informatycznej i matematycznej, plagiatorstwo,
    > mierne i nieuczciwe postępowania awansowe z recenzjami grzecznościowymi, leśne
    > dziadostwo i monopol starego alkoholika prof. Mariana, to co prawda są ważne p
    > roblemy.
    >

    Gdyby taką opinie napisał robotnik budowlany to można przyjąć. Pracownik naukowy nie wie czy nie chce wiedzieć że najlepszym materiałem do wykorzystania pośredniego są ludzie z problemami emocjonalnymi, osobowościowymi.
  • ford.ka 13.07.18, 16:14
    Ktoś nas chce wykorzystać? Do czego? Mam wrażenie, że jeśli pojawiam się w zainteresowaniach władz rektorskich, to wyłącznie jako koszt, który jakoś trzeba zlikwidować...
  • charioteer1 13.07.18, 16:26
    To chyba jakis bot nowej generacji. Losowo generuje odpowiedzi welug slow kluczowych.

    --
    "Profesor to jest jednak ten, kto ma tytuł profesorski, już niezależnie od tego, z jakich powodów i na podstawie jak mierzonych osiągnięć."
    Michał Seweryński
  • bumcykcyk2 13.07.18, 17:28
    czlowiek.z.makulatury napisał(a):

    > Zawsze mi się wydaję, że jestem stary pierdziel i myślami jestem przy emeryturze

    Ooo, to akurat klasyczny symptom dla zatrudnionego w polskiej nauce. Odliczanie czasu do emerytury jest charakterystyczną cechą każdego, kto pracując w tym bajorze przekroczył 35 rok życia.
  • trzy.14 14.07.18, 20:23
    +1

    czlowiek.z.makulatury napisał(a):

    > Bardzo się cieszę, że największe problemy trawiące rozwój w polskiej nauce zos
    > taną wkrótce rozwiązane!
    >
    > O szczęście niepojęte!
    >

    i tak dalej...
  • flamengista 13.07.18, 16:43
    Tragikomedia. Bodaj w 1985 mieliśmy w naszym mieszkaniu rewizję (skonfiskowano gazetki które kolportował ojciec, bez większych konsekwencji). Podczas tej rewizji ja, bawiąc się z kolegą w 4 Pancernych (byłem Gustlikiem) trafiłem granatem (ściśle mówiąc: drewnianym klockiem) UBeka w głowę. Przy okazji opublikowania słynnej listy Wildsteina sprawdziłem: moje nazwisko jest na liście. Co prawda mam popularne imię i nazwisko, ale jest to zastanawiające.

    Nie przejmowałem się tym specjalnie, bo jako urodzony w 1979 nie łapałem się na obowiązek lustracyjny. Teraz jednak to coś innego!

    Nie pamiętam bowiem, bym jako ten 6-latek coś podpisywał, ale mogłem jednak coś podpisać i wyprzeć to z mojej pamięci. Może donosiłem na kolegów ojca z klocki lego i słodycze? Z drugiej strony może jednak byłem bohaterem walki o wolność i może w obecnym ustroju zostałbym doceniony? Skoro Patryk J. ma swoje Westerplatte, to mój (pardon ponownie) klockowy wyczyn to niemal Termopile, prawda?

    To byłoby nawet śmieszne, gdyby nie moi nieco starsi koledzy którzy mieli nieszczęście coś tam podpisać i przez to g. lustracyjne zostali pozbawieni awansów i zaszczytów (zupełnie zasłużonych, bo osoba o której mówię to super-uczciwy i solidny naukowiec).

    --
    But Yossarian knew he was right, because, to the best of his knowledge he had never been wrong.
  • tuptus235 13.07.18, 22:17
    Wyniki głosowania w Senacie:
    Poprawka nr 21 wprowadza obowiązek lustracyjny wobec wszystkich nauczycieli akademickich i pracowników nauki.
    Kto jest za?
    Kto jest przeciw?
    Kto się wstrzymał?
    Bardzo proszę o podanie wyników.
    Głosowało 79 senatorów, 26 było za, 52 – przeciw.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.