Dodaj do ulubionych

ICM podpisało umowę z Elsevier

15.07.19, 06:35
Nauka polska płaci koncernowi wydawniczemu Elsevier, kiedy inni bojkotują go za wysokie ceny

Z usług Elsevier rezygnują wielkie i małe uniwersytety na świecie, zarzucając mu windowanie w górę cen. Wielu naukowców zarzuca mu również żerowanie na publicznych nakładach na naukę – naukowcy pracują za darmo, a wydawca zarabia krocie na ich publikacjach, za które znów płacą publiczne uczelnie.

Problemem jest nie tylko cena, ale także sam model biznesowy firmy. Naukowcy – opłacani zazwyczaj z publicznych środków – piszą artykuły za darmo. Recenzują je w ramach tzw. peer-review inni naukowcy – i również robią to za darmo (robił to m.in. autor tego artykułu). Cała treść, którą potem Elsevier sprzedaje, wytwarzana więc jest za publiczne środki albo dzięki darmowej pracy naukowców.

Zastanawia mnie, czy lepiej podchodzić idealistycznie, czy lepiej jednak grać według zasad które ktoś nam narzucił (t.j. światowa nauka). Tym bardziej, że jeśli koszty są porównywalne do innych krajów, to wcale nie jest to aż tak dużo (ledwie promil budżetu NCN czy NCBiR z których pieniądze wyciekają strumieniami):

Dla porównania: w 2017 roku Finlandia wydała na subskrypcje czasopism naukowych 27 mln euro rocznie (od wszystkich wydawców), a koszty rosły w tempie 10 proc. rocznie. W kwietniu 2019 roku umowę z Elsevier zawarły władze Norwegii, płacąc mu 9 mln dol. rocznie (kontrakt jest dwuletni).
Edytor zaawansowany
  • dobrycy 15.07.19, 07:02
    Problem jest bardzo prosty do rozwiązania. Wiadomo że naukę w PL się robi wyłącznie dla wskaźników
    i punktów więc jak MNiSW da porównywalne punkty za darmowe wydawnictwa to ludzie tam będą publikować. Na razie mało znam żurnali które są jakoś przyzwoicie recenzowane i mają jakieś punkty
    (chociaż są). Jak np w fizyce Acta Physica Polonica bedzie miała wiecej punktów niż żurnale z APS
    i elseviera, to wszyscy tam będą publikować. A jak sami damy przykład to może i naukowcy z innych krajów również się do naszych czaspism przekonają, tym że jest za darmo i open access. I w ten
    sposób nauka polska wstanie z kolan.
  • dystansownik 15.07.19, 19:55
    Problem w takim razie tkwi we wskaźnikach. Z jakichś względów zdecydowaliśmy się na wskaźniki "światowe" zamiast lokalnych i mamy z tym problem. Teoretycznie można sobie założyć nawet naukowego bloga i tam publikować, tylko co z tego, skoro nikt nie będzie chciał tego czytać?

    Wydawcy pokroju Elsevier korzystają po prostu z faktu, że biznes naukowy sam się nakręca. Sami za darmo chętnie pracujemy dla nich jako editorzy, sami (ale mniej) chętnie pracujemy dla nich jako recenzenci oraz sami się bijemy o możliwość publikacji u nich.
  • czlowiek.z.makulatury 15.07.19, 15:32
    Moim zdaniem powinniśmy rozwiązać problem jak kraj znowu socjalistyczny z krajem socjalistycznym. Powinniśmy te pieniądze na Elseviera przeznaczyć na łapówkę dla Chińczyków od rankingu. I jest profit. Nauka Polska awansuje 300 miejsc w górę.

    --
    "Kiedy pewna miara staje się celem regulacyjnym, przestaje być dobrą miarą." Charles Goodhart
  • dobrycy 17.07.19, 20:43
    czlowiek.z.makulatury napisał(a):

    > Moim zdaniem powinniśmy rozwiązać problem jak kraj znowu socjalistyczny z kraje
    > m socjalistycznym. Powinniśmy te pieniądze na Elseviera przeznaczyć na łapówkę
    > dla Chińczyków od rankingu. I jest profit. Nauka Polska awansuje 300 miejsc w g
    > órę.
    >
    Pytanie czy ci którzy są na topie o tym nie pomyśleli (np uczelnie z Arabii).
    A my po prostu nie mamy na łapówkę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka