Dodaj do ulubionych

uniwersytet (nie?)przymiotnikowy

09.04.09, 00:52
"uniwersytet – uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora w co
najmniej 12 dyscyplinach, w tym co najmniej po 2 uprawnienia w następujących
dziedzinach nauk:

* humanistycznych
* społecznych lub teologicznych
* matematycznych
* fizycznych lub technicznych
* przyrodniczych
* prawnych lub ekonomicznych"


"uniwersytet uzupełniony przymiotnikiem w celu określenia profilu – co
najmniej 6 uprawnień do nadawania stopnia naukowego, w tym co najmniej 4
uprawnienia w dziedzinach objętych profilem uczelni"



w świetle powyższego, proszę, wyjaśnijcie mi nazwę np. Uniwersytetu Rzeszowskiego:

"Studia III stopnia (doktoranckie)

* stopień doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie:
o archeologia
o historia
o językoznawstwo
o literaturoznawstwo
o socjologia

Ponadto Uniwersytet Rzeszowski posiada uprawnienia do nadawania tytułu doktora:

* doktora nauk biologicznych w dyscyplinie biologia
* doktora nauk fizycznych w dyscyplinie fizyka
* doktora nauk rolniczych w dyscyplinie agronomia

* doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie historii"
źródło www.univ.rzeszow.pl/oferta_ksztalcenia/index.php?id=3st


[to nie jedyny uniwersytet w PL, którego nazwy nieprzymiotnikowej nie rozumiem]


--
70/100

Twój kot w życiu nie kupiłby whiskasa. Widziałaś kiedyś mięsożercę, który z własnejwoli jada popiół z soją i 4% domieszki "produktów pochodzenia zwierzęcego"?
Edytor zaawansowany
  • dala.tata 09.04.09, 00:57
    no jak prawdziwa polonistka: marudzi. wyjasnienie jest proste:
    1. jest postmodernizm wiec kategorie sa plynne.
    2. jest sobie uniwersytet, wiec dosc trudno nagle zrobic z niego
    nie-uniwersytet. taki rzeszow jest z pewnoscia dumny ze swego uniwersytetu, wiec
    dopoki sie da, to dziwne cos, ktorym pracuje moj znajomy Kazio, bedzie
    uniwersytetem


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • charioteer1 09.04.09, 00:58
    Ostatecznie rzeszowski to tez przymiotnik.

    --
    DARK MOOR - THE CHARIOT
  • dala.tata 09.04.09, 01:02
    mowie ze marudzi? dzizusku no!
    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • petrucchio 09.04.09, 12:02
    Już tacy są. Hasło rozpoznawcze: "Ja leczę człowieka, nie chorobę".

    --
    Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
    Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
  • dala.tata 09.04.09, 13:36
    to jest bardzo dobra zadada Petrucchio - sie nie przyczepiaj do niej. dzisiaj w
    medycynie obowiazuje model bio-psycho-spoleczny choroby, ktory wlasnie zaleca
    widzenie czlowieka, a nie tylko choroby.


    --
    Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
  • petrucchio 09.04.09, 14:11
    dala.tata napisał:

    > to jest bardzo dobra zadada Petrucchio - sie nie przyczepiaj do niej.

    Ja się nie czepiam zasady, tylko sloganu. Lekarze postmod leczą sloganami.


    --
    Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
    Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
  • dala.tata 09.04.09, 14:51
    no niech ci bedzie :-)
    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • herrrkagan 09.04.09, 08:03
    Prawo to tylko sformalizowana wola aktualnie rzadzacych elit,
    ktorych sklad jest przeciez plynny: panta rhei!
  • adept44_ltd 09.04.09, 01:44
    hi, hi, mój znajomy Kazio też tam pracuje...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • herrrkagan 09.04.09, 08:02
    Otoz to. Przeciez tak naprawde, to w Polsce nie ma prawdziwego
    uniwerytetu - zobaczmy jak zalosnie nisko sa klasyfikowane UW i UJ w
    swiatowych, a nawet europejskich rankingach...
    Moim zdaniem w Polsce powinny zostac uniwersytety tylko w:
    Warszawie (tylko UW), Krakowie, Wroclawiu (Lwow), Poznaniu, Toruniu
    (Wilno) i Lublinie (ale tylko jeden), oraz nowe uczelnie w wielkch
    aglomracjach Lodzi, Trojmiasta i Szczecina. Reszta (Rzeszow,
    Bydgoszacz, Opole, Olsztyn, Zielona Gora etc. oraz warszawski USKW)
    powinna zostac przemianoana z powrotem na Wyzsze Szkoly
    Nauczycielskie, teologiczne etc... Nie ma sensu tez szkolic w Polsce
    tylu historykow sztuki, archeologow srodziemnomorskich czy nawet
    polonistow (poza kierunkami nauczycielskimi). Natomiast za malo mamy
    w Polsce studentow dobrych wyzszych uczelni technicznych, ale tu tez
    zlikwidowal bym politechniki np. w Radomiu czy Czestochowie, a
    wzmocnil ich kosztem czolowe uczelnie techniczne np. w Warszawie czy
    Katowicach. Wazniejszy jest poziom badan naukowych i dydaktyki niz
    wygorowane ambucje lokalnych kacykow, ktorzy chca miec uniwerytet
    czy politechnike w kazdej gminie...
  • tocqueville 09.04.09, 08:11
    oj, p. kagan - zaczynasz pisać sensownie :)
  • herrrkagan 09.04.09, 09:21
    ;)
    Hallelujah czyli Chwała Bogu Jahweh!
  • dala.tata 09.04.09, 10:38
    tak, Lesiu, i najlepiej zeby byl ogolnopolski rozdzielnik studiow. wieku lat 18
    kazdy mlody czlowiek jest przydzielany do odpowiednich wydzialow.

    przeciez pansto wie lepiej ilu ma byc historykow sztuki, to wie lepiej kto
    powinien historie sztuki studiowac.

    czy ty w rodzinie nie miales Kim Ir Sena, znanego obecnie jkao Kim Il Seung?


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • tocqueville 09.04.09, 11:23
    oj, dala.tato
    "> przeciez pansto wie lepiej ilu ma byc historykow sztuki, to wie lepiej kto >
    powinien historie sztuki studiowac'.

    ale przecież dzisiaj właśnie tak jest - to państwo ustala liczbę studentów
    historii sztuki! - tyle że dużo wyższą niż realnie jest potrzebna
    jestem za tym co pisał kagan - państwo finansuje studia na kierunku historia
    sztuki powiedzmy dla 100 studentów w skali kraju - a reszta oddana wolnemu
    rynkowi.
  • adept44_ltd 09.04.09, 11:38
    hm, no jeśli jest wyższa od realnej to tak, jakby nie ustalało (państwo), chyba
    że pójdziemy w absurd...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • herrrkagan 09.04.09, 17:32
    Tu chyba jest wszystko jasne: wiemy, ile mamy panstwowych muzeow i
    galerii sztuki, i ile planuje sie otworzyc nowych, a ile zamknac,
    ktore beda rozbudowywane, a ktore zmniejszane, i ilu kustoszy
    prechodzi rocznie na emeryture, i na tej podstawie ustalamy ilu
    absolwentow historii sztuki znajdzie prace za 5 lat, i tylu (+/-)
    przyjmujemy w drodze egzaminu konkursowego na studia. A reszta,
    ktora sie nie dostala, ale zdala egzamin, moze studiowac hiostorie
    sztuki za pelna odplatnoscia, co pozwoli tze podreperowac finanse
    szkolnictwa wyzszego.
  • dala.tata 09.04.09, 13:24
    ja sobie zdaje sprawe ze panstwo ustala. naprawde. przynajmiej w Polsce tak jest
    i na uczelniach panstwowych. bo, jak wiadomoo, minister duzo lepiej wie, czy
    potrzebujemy 100 studentow historii sztuki, a nie na przyklad 120. i to minister
    oczywscie powinien decydowac o tym, co kto moze studiowac. bo minister madry jest.

    natomiast gdyby nagle na moj uniwersytet chcialo przychodzic 200 procent wiecej
    historykow sztuki, to co bysmy zrobili? otoz bysmy rozszerzyli departament
    historii sztuki. i wlasnie dokladnie tak powinno byc. bo my jestesmy od
    dostarczania uslug edukacyjnych i nie do nas, ani nie do ministra, nalezy
    stwierdzenie, ile osob moze studiwoac historie sztuki.

    co wiecej, nei mam zadnych watpliwosci, ze rowniez po historii sztuki mozna miec
    swietna kariere i to niekoniecznie w historii szuki. choc niedawno handlarz
    sztuka mi opowiadal o rozszrzajacym sie rynku miedzynarodowym w handlu sztuka.
    nie mam waptliwosci ze polscy ministrowie o tym wiedza i reaguja odpowiednio.



    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • tocqueville 09.04.09, 14:09
    "natomiast gdyby nagle na moj uniwersytet chcialo przychodzic 200 procent wiecej
    historykow sztuki, to co bysmy zrobili? otoz bysmy rozszerzyli departament
    historii sztuki".

    jedno pytanie: ci studenci płacą za swoje studia? - jeśli tak to nie ma problemu
    i pokrywa się z moją teorią
    bo rozszerzać sobie możecie, tylko pozostaje pytanie, kto wam da na to pieniądze
    bo ty jako podatnik możesz nie chcieć dofinansowania iPN
    a ja jako podatnik mogę nie chcieć dofinansowywania studiów np. dla 50.000
    studentów historii sztuki, tylko dlatego, że mają chęć ją studiować
  • dala.tata 09.04.09, 14:50
    w UK, studia sa czesciowo platne przez podatnika, a czesciowo przez zaintersowanego.

    roznica miedzy finansowaniem IPN a finansowaniem studiow jest dosc zasadnicza i
    nie zestawiajmy tego.

    powtarzam: studia to nie tylko przysposobieie do zawodu. nauka i edukacja sa
    dobrem samym w sobie, to znaczy pozwalaja rozwijac sie, doskonalic ludziom,
    zwiekszaja satysfakcje z zycia, a takze refleksje obywatelska. to czy wszyscy
    znajda prce jako historycy sztuki jest problemem wtornym.

    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • tocqueville 09.04.09, 15:11
    "powtarzam: studia to nie tylko przysposobieie do zawodu. nauka i edukacja sa
    dobrem samym w sobie, to znaczy pozwalaja rozwijac sie, doskonalic ludziom,
    zwiekszaja satysfakcje z zycia, a takze refleksje obywatelska. to czy wszyscy
    znajda prce jako historycy sztuki jest problemem wtornym"

    a mnie satysfakcje da roczna wycieczka na karaiby, to pozwoli mi się doskonalić
    w geografii, rozwinę się, poznam inną kulturę, zwiększy to moją satysfakcję z
    życia i refleksję obywatelską. chcę na Karaiby!!!
  • tocqueville 09.04.09, 15:15
    to co dala.tata - sfinanujesz mi wyjazd na karaiby?
    a może założymy państwowe rzedsiębiorstwo dające każdemu chętnemu możliwość
    rocznego wyjazdu za darmo na karaiby - to dopiero będzie "popyt" :)
  • charioteer1 09.04.09, 15:21
    Twoim zdaniem wyksztalcenie jest dobrem luksusowym?

    --
    How do you know but ev'ry Penguyn that cuts the airy way,
    Is an immense world of delight, clos'd by your senses five?
  • tocqueville 09.04.09, 15:26
    jakie wykształćenie? historyczno-sztuczne? - a wg ciebie powinno być dobrem
    powszechnie dostepnym?
  • charioteer1 09.04.09, 15:28
    Aha, czyli doktorat twoim zdaniem tym bardziej jest dobrem luksusowym. Jak ktos
    chce robic doktorat, to powinien placic. NIech robia tylko ci, ktorych na takie
    fanaberie stac.

    --
    March of the penguins
  • tocqueville 09.04.09, 15:33
    najlepsi, wybrani, aristoi mogą nie płacić - są stypendia
    ale jakby nagle 50% studentów chciało robić doktorat - uważasz, że obowiązkiem
    państwa jets im to zapewnić
    a jakby chcieli się uczyć do 50 roku życia? gdzie jest granica?
    i kto ma za to płacić.
  • charioteer1 09.04.09, 15:37
    No to przestan nam mydlic oczy podatnikiem, bo to jest demagogia. Skoro zaczales
    myslec o interesie panstwa, to zastanow sie, czy panstwu bardziej oplaca sie
    mlodziez na studiach, czy nastoletnie matki z kupa dzieci na zasilkach
    (rozmawialismy o 13-letnim ojcu jakis czas temu).

    --
    How do you know but ev'ry Penguyn that cuts the airy way,
    Is an immense world of delight, clos'd by your senses five?
  • tocqueville 09.04.09, 15:39
    a opłaca się? nie wiem, bo w przypadku wielu, są to po prostu wyrzucone pieniądze
  • charioteer1 09.04.09, 15:43
    Nie, oni sami te pieniadze wyrzucaja w bloto placac czesne w wyzszych szkolach
    gotowania na gazie.

    --
    March of the penguins
  • herrrkagan 09.04.09, 17:51
    Ostatecznie mamy demokracje, wiec nie twoja sprawa, na co kto wydaje
    swe wlasne pieniadze. A 'food preparation' to powazny przedmiot, i
    twe wysmiewanie sie z niego swiadczy tylko o twej bezgranicznej
    ignorancji... Wiesz, ile kosztuje posilek w dobrej paryskiej
    restauracji, i jakie kwalifikacje musi miec tam szef kuchni?
  • charioteer1 09.04.09, 18:05
    Kaganku, szef kuchni w dobrej restauracji musi znac inne metody obrobki
    cieplnej, samo gotowanie na gazie nie wystarczy.

    --
    Penguin flight
  • herrrkagan 09.04.09, 18:52
    Otoz to. Dochodzi tez pieczenie, duszenie czy tez inne wedzenie. Ale
    mnie chodzilo o to, aby sie nie wysmiewac ze sztuki kulinarnej...
    Pozdr. :)
  • dala.tata 09.04.09, 15:50
    a ty wiesz to skad? bo ty masz koncepcje, jak ma wygladac prawdziwy obywatek IV
    RP, nie? z piesnia na ustach spelniajacy potrzeby lustracyjne i inne spoleczentwa.

    najlepiej z ta piesnia:

    www.youtube.com/watch?v=rzDbrkHQD6c
    tocqueville napisał:

    > a opłaca się? nie wiem, bo w przypadku wielu, są to po prostu wyrzucone pieniąd
    > ze


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • tocqueville 09.04.09, 15:56
    sorki, ale PiS to dopiero jest etatyzm wcielony i socjalizm
    ci to by dali wszystkim wszystko
  • herrrkagan 09.04.09, 17:49
    Mlodziez na studiach, ktore nie daja zawodu, to tez wyrzucanie
    pieniedzy w bloto. OK, jesli ktos chce studiowac inzynierie,
    ekonomie czy medycyne, to niech studiuje na koszt podatnika nawet i
    10 lat, az do poziomu doktoratu. Ale stanowcze NIE, gdy ktos chce,
    aby mu podatnicy finansowali jego hobby. Przypominam, ze historia
    sztuki, szczegolnie europejskie malarstwo od XV do XX wieku, to moje
    hobby, ale nie oczekuje od polskiego podatnika, aby oplacal me
    wycieczki do muzeow Europy (ostatnio bylem np. w Prado, ale na
    wlasny koszt - to jest wstep mialem wolny, jako nauczyciel
    akademicki, ale sam musialem oplacic podroz do Madrytu i
    zakwaterownie tamze)...
  • dala.tata 09.04.09, 15:47
    nie ma granicy. jesli chcesz studiowac w 70 roku zycia, masz do tego prawo. tak
    jest w UK. i bardzo dobrze ze tak jest.

    nie ma znaczenia, ze 50 proc. studentow bedzie CHCIALO. oni musza spelnic
    warunki merytoryczne. i jesli spelnia, tak, panstwo powinno im to umozliwic.


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • tocqueville 09.04.09, 15:54
    "nie ma znaczenia, ze 50 proc. studentow bedzie CHCIALO. oni musza spelnic
    warunki merytoryczne. i jesli spelnia, tak, panstwo powinno im to umozliwic.'

    ale jak 50% bedzie studiowało do 70., to kto będzie pracował? :)
  • dala.tata 09.04.09, 16:00
    dzizusku, nie pieprz tocq: ja 50 proc. ludzi do 70tki bedzie chcialo studiowac,
    to bedziemy sie musieli nad tym zastanowic. na razie, nie grozi nam to.

    ale: ja nie proponuje tego, zeby ich jescze na tych studiach utrzymac tocq, wiec
    najprawdopodobniej beda musieli pracowac na siebie sami.

    ale ja wiem tocq, studiowanie po 70tce obraza cie, nie? gdzie sie stary dziad
    pcha, zamist siedziec w domu i spokojnie umierac.


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • tocqueville 09.04.09, 16:10
    ja też stosuję demagogię, ale ty już przesadzasz, za dużo ad personam
    - jakieś insynuację z Pisem i IV RP
    - wycieczki z wiadrami do Afryki
    - jakieś pejcze
    - rzekoma niechęć do studiowania osób starszych

    chciałeś być przekonujący - nie udało ci się,
    ale zapomniałem - przecież ty nie dążysz do prawdy, dla ciebie to tylko
    postmodernistyczna gadka-szmatka
  • dala.tata 09.04.09, 16:28
    moze przesadzam Tocqueville'u drogi, ale, ze zacytuje klasyka: "to nie moja
    wina", ze idziesz w absurd. no to ja ci pomagam pojsc jeszcze dalej.

    ja nie chce cie przekonac, ja mysle ze my sie tu nie przekonamy. to jest gadka
    szmatka, bez wzgledu na to gdzie jest owa prawda.

    skoro tu piszemy to znaczy ze lubimy sie spierac i dyskutowac. choc ja juz
    zostalem pare razy przekonany, mysle ze ty jeszcze nie :-)


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • tocqueville 09.04.09, 16:41
    jedno pytanie: czy jeśli zachcę być nauczycielem i państwo mi zapewni zgodnie z
    moją wolą studia nauczycielskie, to czy nie powinno zagwarantować mi je jeszcze
    etatu?
    bo po co mi studia bez pracy?
    piszesz, że państwo powinno zaspokajać potrzeby obywateli

  • dala.tata 09.04.09, 16:52
    nie, choc panstwo ma obowiazek i interes w tym, zeby inwestowac w rozwoj
    intelektualby obywateli, nie znaczy ze ma zaspokajac wszsytkie ich ptorzeby,
    lacznie z kupnem dywanu.

    i idziesz znow w absurd. wiedza jest dobra sama w sobie. panstwu powinno zalezec
    na tym, zeby miec swiadomych uczestnikow sfery publicznej. ta swiadomosc, choc
    to nie jest zapewne takie proste, rozwijana jest miedzy innymi przez
    uczestnictwo w nauce, w tym w szkolnictwie wyzszym.

    jelsi nie, to po co mamy za darmo ksztalcenie na poziomie podstawowycm? czyz nie
    lepiej nauczyc czytac, pisac i rachowac i wyslac do roboty, bo panstwo potrzebuje?

    widzisz tocq, tak zueplnie powaznie i bez demagogii, dlaczego akurat limitowac
    nauczanie wyzsze? dlaczego nie podstawowe czy srednie? dlaczego nie
    przysposabiac do zawodu, a do matury dostep beda mieli ci wybrani? czemu nie
    limitowac miejsc w szkolach podstawowcyh po 3 klasie?

    jaka jest ta zasadnicza roznica miedzy nauka w szkole a na uniwerstyecie? wedle
    mnie nie ma. i dlatego wlasnie ja uwazam ze panstwo powinno placic za kazdy etap
    nauczania. bo to sie panstwu oplaca, zarowno ekonomicznie, ale i spolecznie:
    wyksztalcone spoleczetntwo jest bardziej swiadome swych wyborow, potrzeb itd
    itd. i to jest dobre.

    --
    Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
  • tocqueville 09.04.09, 17:06
    "widzisz tocq, tak zueplnie powaznie i bez demagogii, dlaczego akurat limitowac
    nauczanie wyzsze?"

    ale przecież sam jesteś za limitowaniem - wprowadzając kryterium "nadawania się,
    spełniania kryteriów kompetencji" - jeśli zamkniesz uniwersytet dla osób o
    mniejszej wiedzy, to w jaki sposób będziesz zwiększał kapitał społeczny? Oni się
    sami nie nauczą... uniwerek jest w twojej teorii najbardziej potrzebny tym,
    którzy go nie skończą

    "jaka jest ta zasadnicza roznica miedzy nauka w szkole a na uniwerstyecie? wedle
    mnie nie ma".

    a wg mnie być powinna - każda szkoła ma swoją funkcję: podstawowa zapoznaje z
    wiedzą elemantarną, średnia - ma być szkołą rozwijącą ogólnie intelekt,
    kształtująca kapitał społeczny (itd. - to co ty przypisujesz szkole wyższej), a
    wyższa - wiedza specjalistyczna, dla wybranych w określonych kompetencjach.

    "dlatego wlasnie ja uwazam ze panstwo powinno placic za kazdy etap
    nauczania".

    powinno - ok, ale czy sa na to środki? i po drugie - czy to kształtuje
    samodzielnych ludzi?
  • dala.tata 09.04.09, 17:24
    tak: idzie na studia, kazdy kto moze skorzystac. to jest limitowanie
    'naturalne'. ja nie moge byc pilotem, bo nie mam odpowiedniego wzroku, troche
    nie ma sensu mnie ksztalcic w tym kierunku. ktos to nie zna sie na matematyce
    nie moze zostac inzynierem. to nie znaczy ze nie moze isc na inne studia.

    tocq, ja nie chce dawac calosci teorii rozwoju kapitalu spolecznego, ja mowie
    tylko edukacji na razie.

    pytanie o to, czy sa srodki, jest zupelnie innym pytaniem. zupelnie. i mnie sie
    wydawalo ze rozmawiamy o zasadach, a nie o wplywach z podatkow z 2008 roku.

    nie wiem co to znaczy samodzielnych ludzi. ja mysle ze niezle mi idzie. za cala
    moja edukacje zaplacilo panstwo.



    --
    Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
  • herrrkagan 09.04.09, 18:02
    Widzisz, dalatata, ty masz specjalnosc nikomu poza uniwersytetem nie
    potrzebna, stad twa jedyna szansa to pasozytowanie na podatnikach,
    bowiem nikt zdrow na umysle by u ciebie nie studiowal, gdyby musial
    za te studia zaplacic z wlasnej kieszeni. I tak wiec punkt siedzenia
    okresla punkt widzenia, czyli inaczej byt okresla swiadomosc...
  • adept44_ltd 09.04.09, 16:18
    ja nie wiem, jak jest w Krakowie, ale w Warszawie nie ma obowiązku pracy...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • herrrkagan 09.04.09, 17:58
    tocqueville napisał: ale jak 50% bedzie studiowało do 70., to kto
    będzie pracował? :)
    Widzisz, niektorzy akademicy nigdy w zyciu nie pracowali poza
    uczelnia i mysla, ze mleko i bulki sie "samo z siebie" pojawia rano
    na polkach sklepowych, a prad w gniazdku bierze sie "sam" z
    wyladowan atmosferycznych...
  • herrrkagan 09.04.09, 17:56
    A ja chce np., jak pojde na emeryture w wieku, powiedzmy, 70 lat,
    studiowac (bardzo krytycznie zreszta) zyciorys W. I. Lenina. Czy
    obowiazkiem panstwa jest wtedy sfinansowanie mego kilkuletniego
    pobytu nie tylko w Moskwie, St. Petersburgu i Poroninie, ale tez w
    Szwajcarii i w Londynie? Jako PhD z nauk politycznych, znajacy b.
    dobrze polski i angielski, dobrze rosyjski i niezle niemiecki, mam
    przeciez pelne kwalifikacje, aby podjac takowe studia...
  • herrrkagan 09.04.09, 17:43
    Zalezy z jakiej dziedziny jest ten doktorat. Jesli jest np. z
    medycyny, nauk technicznych czy ekonomicznych, to nie jest to na
    pewno dobro luksusowe, jako iz te dziedziny nauki bezposrednio sluza
    wszystkim ludziom. Zas doktorat z historii sztuki to dobro
    luksusowe, i powinno byc dostepne tylko dla geniuszy i tych, ktorych
    jest na taki doktorat stac, gdyz nie stac jest nas na finansowanie
    hobby kazdego obywatela. Ostatecznie chcielismy i mamy KAPITALIZM!
  • herrrkagan 09.04.09, 17:39
    Wykztalcenie w kierunkach "hobbystycznych", typu np. historia sztuki
    jest typowym dobrem luksusowym, na ktory istnieje bardzo wysoka
    cenowa elastycznosc popytu (czyli ze niewielkie nawet zwiekszenie
    ceny tych studiow powoduje duzy spadek popytu na nie)...
  • adept44_ltd 09.04.09, 15:34
    Tocq - i znów - idąc twoim trybem myślenia, wypada przyjąć, że miliard
    Kononowiczów pędzie na polskie uniwersytety na historię sztuki??? ale gdzie
    są??? wypadli z pociągu z Białegostoku?, powściągnij myśl... ;-)
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • dala.tata 09.04.09, 15:38
    tocqeville, ja nie napisalem tylko o staysfakcji, ja napisalem tez o rozwoju, o
    refleksji obbywatelskiej: to sa rzeczy ktore bezposrednio sluza panstwu. co
    wiecej, jest cala masa badan, ktore pokazuja ze ludzie po studiach placa wyzsze
    podatki.

    twoja wycieczka na karaiby nie spelnia tych warunkow. ale jak koniecznie chcesz
    tak sie bawic, prosze cie bardzo. jaka to potrzebe rynkowa zaspokaja IPN?
    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • tocqueville 09.04.09, 15:41
    ale mnie wyjazd na Karaiby świetnie rozwinie, zapewniam cię
    i na pewno poprawi się moja refleksja obywatelska jak zobaczę funkcjonujące tam
    rządy

    "jest cala masa badan, ktore pokazuja ze ludzie po studiach placa wyzsze > podatki"

    pokrętna ta logika, zatem wysyłamy ludzi na studia, aby płacili wyższe podatki?
    tylko, kto na tym korzysta/
  • charioteer1 09.04.09, 15:45
    Panstwo, czyli my wszyscy.

    --
    Penguin flight
  • dala.tata 09.04.09, 15:57
    na czym polega pokretnosc logiki?

    przyczepiles sie ze mowie ze panstwo powinno dbac o rozwoj obywateli. to ci
    mowie ze panstwo zyskuje ekonomicznie na tym. to tez zle? ciagle zle, nie?

    a ciagle zle, bo nie mozesz sobie zrobic, tak jak ty chcesz. bo to przeceiz
    chodzi o to, zebys mogl ludziom powiedziec, co maja robic, czego sie maja uczyc,
    a potem gdzie maja pracowac. co myslec maja, juz nam mowi IPN.



    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • tocqueville 09.04.09, 16:14
    państwo zyskuje ekonomicznie, to znaczy kto?
    władza?
    ja tam bym wolał płacić niskie podatki - płacimy kupę kasy na podatek drogowy,
    które są przejadane niewiadomo przez kogo
  • dala.tata 09.04.09, 16:25
    panstwo, to znaczy my wszyscy, tocq. bo z tych pieniedzy mozna wybudowac droge,
    szpital, szkole.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • tocqueville 09.04.09, 16:36
    można - tylko dlaczego się nie buduje?
    gdzie te drogi?
  • dala.tata 09.04.09, 16:41
    a to, przepraszam, nie do mnie pytanie. ale skoro sie nie budje, to czy
    rzeczywiscie podwaza to ekonomicznosc studiow?

    i po odpowiedzi na to pytanie, warto sie zastanowic, na kogo zaglosujemy w
    nastepnych wyborach. i mowie to calkowicie powaznie.


    tocqueville napisał:

    > można - tylko dlaczego się nie buduje?
    > gdzie te drogi?


    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • herrrkagan 09.04.09, 17:37
    A skad byscie wzieli pienaidze na tych dodatkowych studentow, ktorzy
    wymagaja przeciez ekstra wykladowcow, laborantow, sal wykladowych
    itp. Od podatnikow?
    I co byscie zrobili, gdyby sie do was nagle zglosily setki chetnych
    do studiowania np. fizyki jadrowej? Byscie im zbudowali (za co?)
    ekstra reaktory jadrowe, akceleratory itp. szalenie droga aparature?
    A ja tylko sie pytam ZA CO?
    I z jakiej racji biedny polski podatnik ma finansowac studia
    znudzonych, ale niezbyt rozgarnietych anienek z dobrych domow i
    przyszlych handlarzy dzielami sztuki (czesto skradzionymi z
    panstwowych muzeow)?
  • charioteer1 09.04.09, 13:27
    Bo to sie wszystko skonczy jak kontrakty z NFZ...

    --
    March of the penguins
  • herrrkagan 09.04.09, 17:27
    Tu pelna zgoda z kol. Tocqueville: państwo finansuje studia na
    kierunku historia sztuki powiedzmy dla 100 studentów w skali kraju -
    a reszta oddana wolnemu rynkowi.
  • tocqueville 09.04.09, 11:33
    powinno być tak: państwo ustala pewną niską liczbę miejsc na studiach dziennych
    dla historyków sztuki - powinny zostać obsadzone przez najzdolniejszych, z
    najlepszymi wynikami, laureatami konkursów itd.
    To oczywiście nie zamykałoby drogi dla chętnych studiowania, choć słabszych -
    ale już na studiach płatnych. Tutaj już się człowiek dwa razy zastanowi czy
    zaryzykować własne pieniądze na podejmowanie studiów po których może być ciężko
    o pracę - i rynek to wyreguluje.

    poza tym oczywiście system stypendiów - jeżeli student płatny w trakcie studiów
    osiągnie świetne wyniki - dostanie stypendium ministra czy takie tam, co pozwoli
    mu pokryć koszty studiów.
  • dala.tata 09.04.09, 13:25
    a na pytanie, ilu ma byc tych historykow sztuki odpwoeidz jes taka: tyle ile
    powiedza tocq i kagan.
    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • tocqueville 09.04.09, 14:06
    zmyślasz - historyków powinno być tylu, na ilu jest zapotrzebowanie społeczne -
    tzn. tylu, ilu:
    a) jest potrzebnych do obsadzenia instytucji państwowych +
    b) będzie mogło się utrzymać z pracy zawodowej na prywatnym rynku
  • adept44_ltd 09.04.09, 14:10
    Tocq??? czyli twój wolny rynek jest reglamentowany? tam, gdzie Tocq potrzebuje,
    jest liberałem, a potem za mordę???

    historyków sztuki powinno być tylu, ilu chce...

    zapotrzebowanie społeczne... to znaczy co - przyjeżdża wójt z Koziej Wólki i na
    targu bierze hurtem - 3 filologów, 4 historyków sztuki i 16 matematyków???
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • charioteer1 09.04.09, 14:16
    Nie, nie. Wojt Koziej Wolki musi najpierw w Bardzo Waznym Urzedzie zlozyc
    zapotrzebowanie, ze w latach 2015-2019 bedzie potrzebowal: 3 filologów, 4
    historyków sztuki i 16 matematyków.

    --
    youtube.com/watch?v=pbQvpJsTvxU
    "4 horsepower? Must have been a very early Alfa-Romeo" -MrPinkis
  • tocqueville 09.04.09, 14:32
    chario a ty co robisz wtym wątku
    to ty przecież chciałeś zakazywać ustawowo kończenia ludziom studiów takich na
    jaką mają ochotę i są skłonni za nie zapłacić! (bo do tego wszakze sprowadza się
    postulowana przez ciebie likwidacja uczelni prywatnych)
  • charioteer1 09.04.09, 14:36
    Tocq, przeciez ja nie chce likwidowac prywatnych, bo prywatne. Ja chce
    likwidowac slabe, albo przynajmniej przestac udawac, ze daja takie samo
    wyksztalcenie i takie same uprawnienia.

    --
    Xena: Warrior Princess
    www.asherasarchive.com/xenagladmask2.jpg
  • tocqueville 09.04.09, 14:41
    a właściwie dlaczego?
    jesli chcę sobie ukończyć studia z historii sztuki w szkole gotowania na gazie,
    to dlaczego chcesz mi tego zabronić?
  • charioteer1 09.04.09, 15:01
    W szkole gotowania na gazie mozesz sobie najwyzej postudiowac ogladanie obrazkow.

    --
    DARK MOOR - THE CHARIOT
  • herrrkagan 09.04.09, 18:09
    Zalosny jestes charioteer1 z tym wysmiewaniem sie ze sztuki
    kulinarnej, ktora w takiej np. Francji czy Italii jest w duzym
    powazaniu i wcale nie jest gorsza niz np. sztuka malowania obrazow...
  • adept44_ltd 09.04.09, 14:50
    eee, no to jest to projekt prorozwojowy, będą nowe miejsca pracy...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • tocqueville 09.04.09, 14:25
    historyków powinno być tylu, ilu chce - zgoda - pod warunkiem, że wykształcą się
    na swój koszt

    zapotrzebowanie społeczne = popyt
  • adept44_ltd 09.04.09, 14:51
    no ale dlaczego???
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • tocqueville 09.04.09, 15:02
    co dlaczego?
  • dala.tata 09.04.09, 14:52
    a popyt polegajacy na tym, ze wiecej osob cche studiowac historie sztuki, to nie
    jest 'prawdziwy popyt' tak? to jest taki dzwiny popyt, ktorego tocq nie uwaza za
    popyt bo nie pasuje mu do tego, ze decydowac za ludzi, co maja robic i co
    studiowac.

    tocqueville napisał:

    > historyków powinno być tylu, ilu chce - zgoda - pod warunkiem, że wykształcą si
    > ę
    > na swój koszt
    >
    > zapotrzebowanie społeczne = popyt


    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • tocqueville 09.04.09, 15:07
    to nie jest prawdziwy popyt, tylko sztuczny - prawdziwy popyt jest wtedy, kiedy
    ludzie są gotowi wyłożyć własne pieniądze na kupienie usługi

    gdyby państwo rozdawało każdemu chętnemu mercedesy to też nazwałbyś to popytem
    na mercedesy?
  • adept44_ltd 09.04.09, 15:28
    Tocq, analogia jest bronią obusieczną, już miałeś przykład, tu jest podobnie...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • dala.tata 09.04.09, 15:34
    no nie mialem zadnych watpliwosci, ze to nie jest prawdziwy popyt. prawdziwy
    popyt jest wtedy jaki tocq powie. analogia z mercedeami jest do bani.

    bo z twojej logiki wynika, ze podatnik powineien funowac studia tylko pod
    warunkiem, ze absolwent pracuje 1. dla podatnika. 2. w kraju podatnika (moze
    zabronimy wyjazdu z Polski po darmowych studiach) 3, i tam gdzie podatnik powie.

    i to w ogole nie jest etatyzm.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • herrrkagan 09.04.09, 18:13
    Panstwo powinno finansowac studia spolecznie uzyteczne, a nie kazde
    hobby, chocby nawet niewinne, jak np. owa historia sztuki...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:12
    Jest np. duzy popyt na narkotyki. Czy uwazsaz, ze panstwo ma robic
    wszystko, aby ten popyt zapokoic? I jak ja bym np. chcial studiowac
    na poziomie magisterskim sztuke otwierania kas pancernych albo
    drukowania w domu (garazu) banknotow NBP?
  • tocqueville 09.04.09, 14:27
    co ty zmyślasz z tym rynkiem reglamentowanym?
    to przecież ty jesteś wrogiem wolnego rynku i zwolennikiem państwowej kontroli
    nad edukacją - vide przykład Zyzaka

    to, że zgadzam się na finansowanie studiów kilkudziesięciu studentom z kasy
    państwa to jest moje ustępstwo na rzecz takich etatystów-socjalistów jak ty
  • adept44_ltd 09.04.09, 14:54
    zastanawiające....
    bo ja jestem za odpłatnością studiów... pełną... i systemem stypendiów...
    a kontrola (gdybyś uważnie czytał, byłoby jasne) jest wg mnie niezbędna w
    systemie pozbawionym rynku, a taki mamy, gdyby on istniał, należałoby ją znieść...
    no Zyzaka bym tu nie mieszał, bo jeśli to jest symbol ze sztandaru wolności, to
    pakuję się i wyjeżdżam....

    chyba jasne wszystko, nie? ;-)))
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • herrrkagan 09.04.09, 18:18
    Ja tez jestem za pelna odplatnoscia za studia i za systemem
    stypendiow, ktore umozliwia studiowanie najzdolniejszym, a nie tylko
    najbogatszym... Ale absolwent musi miec obowiazek zwrotu tego
    stypendium, ktory to zwrot moze byc rozlozony nawet na 20-25 lat i
    nie obciazony % (tylko rewaloryzcja w stosunku do inflacji, czylio
    zerowy realny %). Inaczej studenci nie beda (jak dzis)
    odpowiedzialnie wybierac kierunku studiow i beda wybierac (jak dzis)
    kierunki lekkie, latwe i przyjemne (np. historia sztuki), po ktorych
    jednak nie ma pracy...
  • dala.tata 09.04.09, 14:54
    etatystow? to ty pokazujesz sie jako arcy-etatysta: ty chcesz reglamentowac
    historie sztuki. jaka to wolnosc? wolnosc poegjaca natym, ze tocq pozwoli
    postudiowac. a jak uzna ze nie ma 'prawdziwego popytu' to nie pozwoli. i marsz
    studiowac inzynierie wod-kan.


    --
    Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
  • tocqueville 09.04.09, 15:05
    dala.tata ty celowo przekręcasz moje słowa? Bawi cię to?
    nikomu nigdy nie zakazywałem niczego studiować jeśli ma na to ochotę - ale nie
    uważam, żeby podatnicy mieli OBOWIĄZEK zaspokajac tego rodzaju zachcianki
  • charioteer1 09.04.09, 15:24
    Chyba 50% populacji 19-24 lata w tej chwili studiuje. Spytaj podatnikow, czy
    chca platnych studiow? Przeciez oni juz placa na studia swoich dzieci.

    --
    "Bring me my Bow of burning gold; Bring me my Arrows of desire:
    Bring me my Spear: O clouds unfold: Bring me my Chariot of fire!" -William Blake
  • tocqueville 09.04.09, 15:28
    niektórzy płacą podwójnie - ja wolałbym raz
  • charioteer1 09.04.09, 15:29
    To zlikwiduj platne studia. Wprowadz do kontytucji zapis, ze studia wyzsze sa
    bezplatne. Miejsce w parlamencie bedziesz mial jak w banku.

    --
    "Bring me my Bow of burning gold; Bring me my Arrows of desire:
    Bring me my Spear: O clouds unfold: Bring me my Chariot of fire!" -William Blake
  • tocqueville 09.04.09, 15:30
    co to znaczy bezpłatne? nauczyciele pracują za darmo?
  • charioteer1 09.04.09, 15:33
    To juz sam zapomniales, ze chodzilo ci o biednego, uciemiezonego podatnika?

    --
    Xena: Warrior Princess
    www.asherasarchive.com/xenagladmask2.jpg
  • herrrkagan 09.04.09, 18:24
    Otoz to: jako milosnik sztuki, chcialbym studiowac jej historie i
    estetyke za darmo, az do doktoratu, ale jako podatnik nie zgadzam
    sie na takie fanaberie...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:23
    Tyle, ze podatnicy sie wtedy zbuntuja i spladruja parlament, jak
    ostatnio w Moldawii...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:22
    Wiadomo, ze kazdy, kto chce studiowac, bedzie wolal darmowe studia
    niz platne. Ale co innego, jak sie zapytac podatnikow, czy chca
    fundowac kazdemu darmowe studia na kierunku, po ktorym szansa
    znalezienia pracy jest praktycznie zerowa...
  • adept44_ltd 09.04.09, 15:27
    Tocq , przemyśl to wszystko, bo w twojej koszmarnej utopii edukacyjnej chodzi o
    to, by student spełniał potrzeby społeczeństwa... no ale on może później, będąc
    gigainżynierem, nie chcieć pracować w Polsce, nie chcieć być inżynierem... etc.
    i co, nakażesz mu???
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • tocqueville 09.04.09, 15:30
    adept (i inni) - czy wy naprawdę nie rozumiecie tego, co piszę?
    wg mnie każdy powinien realizować swoje pasje, zachcianki, hobby itd. -
    natomiast jesli X chce żeby to państwo mu je zapewniało, zaspokajało powinien
    mieć wobec niego jakieś zobowiązania
  • adept44_ltd 09.04.09, 15:43
    widzisz, ja rozumiem... (i można to wywnioskować z moich postów, gdybym nie
    rozumiał, nie polemizowałbym), ale twój koncept mi się nie podoba... rozwiązanie
    problemu powinno być inne: studia są płatne, ale są stypendia: na potrzebne
    kierunki oraz dla najlepszych, w przeciwnym razie wracasz do socjalizmu z lat 50...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • dala.tata 09.04.09, 15:45
    pieprzysz tocq i uciekasz w absurdy. wycieczka na karaiby jest czyms zasadniczo
    innym od studiowania. studiowanie nie jest tylko zaspokajaniem hobby i panstwo
    zyskuje na skolaryzacji spoleczentwa.

    jesli wykazesz mi, ze panstwo zyskuje w ten sam sposob na wycieczkach na
    karaiby.....ale ja wiem, ty jeszcze nie przezyles reqolucji przeyslowej i tego,
    ze pracownik nie moze pracowac 14 godzin dziennie codzinnie. bo tak byloby
    najlepiej nie? po co ci urlopy, jeszcze na dodatek platne: no skandal na
    kolkach. ta wycieczka na karaiby jest w rzeczywitosci fundowana przynajmniej w
    czesci tym, ze placimy ludziom za urlop, dofinasowujemy ich wakacje.

    tocq, moze sobie kupilbys pejcz i kapelusz korkowy?

    tocqueville napisał:

    > adept (i inni) - czy wy naprawdę nie rozumiecie tego, co piszę?
    > wg mnie każdy powinien realizować swoje pasje, zachcianki, hobby itd. -
    > natomiast jesli X chce żeby to państwo mu je zapewniało, zaspokajało powinien
    > mieć wobec niego jakieś zobowiązania


    --
    Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
  • herrrkagan 09.04.09, 18:29
    A co z moja wycieczka "sladem V.I Lenina" na trsie Moskva, St.
    Petersburg, Poronin, London, Szwajcaria?
  • niewyspany77 09.04.09, 21:41
    czekaj, polskie panstwo stawia ci darmowa edukacje w polsce. cala reszte mozesz
    sobiee zalatwic np. jakims programem wymiany studenckiej. to raczej nie jest
    tak, ze polski maturzysta ma prawo sobie zazyczyc bezplatnej edukacji na
    dowolnym unoiwerku na swiecie.
  • herrrkagan 10.04.09, 10:10
    A jak to jest w ramach UE?
  • niewyspany77 10.04.09, 13:38
    poki co polska edukacja nie jest finansowana z budzetu ue :)
  • herrrkagan 10.04.09, 17:33
    Cala Polska gospodarka jest dzis praktycznie finansowana przez Unie
    (czytaj Niemcy)...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:27
    Otoz to: tocqueville napisał: (...) każdy powinien realizować swoje
    pasje, zachcianki, hobby itd. - natomiast jesli X chce żeby to
    państwo mu je zapewniało, zaspokajało, to powinien mieć on wobec
    niego jakieś zobowiązania...

  • charioteer1 09.04.09, 15:30
    Nie, no, interpol bedzie go scigal po calej Europie, zeby zwrocil polskiemu
    podatnikowi koszt swojego wyksztalcenia.

    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, profesorów...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:30
    Wystarczy, jak mu sie skasuje paszport i dowod osobisty i zakaze
    wjazdu do Polski...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:26
    Jak nie chce pracowac w Polsce, to niech zwroci koszt swych studiow.
    Polskiego podatnika nie stac na finansowanie rozwoju kadr na bogatym
    Zachodzie...
  • dala.tata 09.04.09, 15:32
    przekrecam? nie, to ty jestes niekonsekwentny. mowisz o popycie, pokazuje ci
    popyt, ale to nie ten popyt. wiec wytlumacz mi na jakiej zasadzie historii
    sztuki nie studiujemy, a inzynierie bedziemy studiowac.


    tocqueville napisał:

    > dala.tata ty celowo przekręcasz moje słowa? Bawi cię to?
    > nikomu nigdy nie zakazywałem niczego studiować jeśli ma na to ochotę - ale nie
    > uważam, żeby podatnicy mieli OBOWIĄZEK zaspokajac tego rodzaju zachcianki


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • tocqueville 09.04.09, 15:34
    wiec wytlumacz mi na jakiej zasadzie historii
    > sztuki nie studiujemy, a inzynierie bedziemy studiowac.

    nie rozumiem...
    a czy ja coś mówiłem o różnicy między hs a inżynierią?
  • herrrkagan 09.04.09, 18:19
    Zadna reglamentacja, a wrecz przeciwnie! Chcesz studiowac historie
    sztuki? Prosze bardzo, ale za WLASNE PIENIADZE, a nie za pieniadze
    podatnikow...
  • tocqueville 09.04.09, 14:30
    a jak Kononowicz powie "ja tez chcę być historykiem sztuki" - dajcie mnie i
    sfinansujcie studia
    studia z historii sztuki dla każdego? hasło adepta? :)

  • dala.tata 09.04.09, 14:55
    odchrzan sie od kononowicza. jesli zda egzamin, a potem reszte egzaminow, to
    niech studiuje ile wlezie.

    jedynym ograniczeniem studiow powinna byc zdolnosc do skorzystania z tychze
    studiow.

    tocqueville napisał:

    > a jak Kononowicz powie "ja tez chcę być historykiem sztuki" - dajcie mnie i
    > sfinansujcie studia
    > studia z historii sztuki dla każdego? hasło adepta? :)
    >


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • tocqueville 09.04.09, 15:08
    > jedynym ograniczeniem studiow powinna byc zdolnosc do skorzystania z tychze >
    studiow.

    oj, to pojawia się jakieś ograniczenie?
    a kto ma ustalac te ograniczenia?
    można ustalić takie wymagania, że nawet kononowicz sobie poradzi i huzia 50.tys
    historyków sztuki rocznie
  • charioteer1 09.04.09, 15:25
    To wlasnie chodzi o to, ze na platnych studiach sa takie standardy wymagan, ze i
    KOnonowicz by sobie poradzil, o niektorych znanych z polityki osobach nie wspomne.

    --
    "Bring me my Bow of burning gold; Bring me my Arrows of desire:
    Bring me my Spear: O clouds unfold: Bring me my Chariot of fire!" -William Blake
  • dala.tata 09.04.09, 15:36
    nigdy nie powiedzialem ze studiowac moze kazdy. ograniczenie jednak nie jest
    'rynkowe' tylko merytoryczne. zdasz egzami, studiujesz.

    kto ustala? to proste: specjalisci! ludzie ktorzy uznaja ze musisz sie
    legitymowac pewna wiedza zeby skorzystac z zajec. to nie jest wyjatkowo trudne.
    i przypieprzasz sie teraz, no ale lubisz to robic :-)


    --
    Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
  • tocqueville 09.04.09, 15:38
    a jak zdam egzamin z wiedzy o karaibach, to mogę pojechac czy nie?
    nawet nie wiesz jak bardzo zwiększy to moją satysfakcję ze swiata?
    nie odpowiedziałeś, więc pytam
  • charioteer1 09.04.09, 15:40
    Gdybys byl nastoletnim przestepca wychowanym na melinie i te Karaiby mialyby ci
    uswiadomic, ze jak sie bedziesz uczyl i pracowal, to cie bedzie na ten wyjazd
    stac, to ja ci chetnie zaplace.

    --
    "Bring me my Bow of burning gold; Bring me my Arrows of desire:
    Bring me my Spear: O clouds unfold: Bring me my Chariot of fire!" -William Blake
  • dala.tata 09.04.09, 15:52
    nawiasem mowiac, to w UK wysylaja wlasnie takich wykolejonych na przyklad na
    'wolontariat' do Afryki. kontrowersyjne to bylo, ale wlasnie argumentowano to,
    ze jak zobaczy taki jeden z drugim jak zyja ludzie i ponosi im wode, to moze sie
    obudzi.
    --
    Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
  • tocqueville 09.04.09, 16:45
    ale dlaczego tylko nastoletnim przestępcom zafundujesz taką wycieczkę? to się
    nazywa dyskryminacja
  • dala.tata 09.04.09, 16:54
    ja nie chce niczego fundowac: odnioslem sie do programu spolecznego w UK, nie
    wiem, czy jeszcze istnieje. i prosze cie, nie opowiadaj o fundowaniu, bo to
    wyglada tak, jakby tu chodzilo o wycieczke na karaiby, zeby pic drinki i laski
    podrywac.

    ale ja odpowiem ci podobnie: to moze zrezygnujemy w platnych urlopow dla
    pracwonikow?


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • tocqueville 09.04.09, 16:56
    pomieszałeś wątki, to o fundowaniu było do chario, który napisał:

    "Gdybys byl nastoletnim przestepca wychowanym na melinie i te Karaiby mialyby ci
    uswiadomic, ze jak sie bedziesz uczyl i pracowal, to cie bedzie na ten wyjazd
    stac, to ja ci chetnie zaplace".
  • herrrkagan 09.04.09, 18:33
    A jesli jestem niekaranym sądownie uczciwym obywatelem, to mi juz
    tego wyjazdu nie sfinansujesz?
  • dala.tata 09.04.09, 15:48
    tocq, widze ze ci naprawde brakuje argumentow.

    tocqueville napisał:

    > a jak zdam egzamin z wiedzy o karaibach, to mogę pojechac czy nie?
    > nawet nie wiesz jak bardzo zwiększy to moją satysfakcję ze swiata?
    > nie odpowiedziałeś, więc pytam


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • herrrkagan 09.04.09, 18:35
    To tobie brakuje argumentow, dalatata, i pewnie zaraz bedziesz
    wycinac posty swych adwersarzy...
  • charioteer1 09.04.09, 15:39
    Nooo, wlasnie, skad znamy taki sposob rekrutacji na studia: zapisy w kolejnosci
    zgloszen?

    --
    youtube.com/watch?v=pbQvpJsTvxU
    "4 horsepower? Must have been a very early Alfa-Romeo" -MrPinkis
  • herrrkagan 09.04.09, 18:32
    Na 100% zdam egzamin na historie sztuki. Czy to znaczy, ze mam byc
    na nia przyjety?
  • herrrkagan 09.04.09, 18:31
    Ja uwazam, ze skorzystam ze studiow medycznych. Czy panstwo ma mi je
    zafundowac?
  • adept44_ltd 09.04.09, 14:56
    Tocq, dzisiaj nie mam poczucia humoru i będę bezlitośnie jeździł po takich
    zagrywkach, więc uważaj... ;-))

    Kononowicz? nie, no wg Tocqa - wysłać go na potrzebne dla narodu studia
    inżynieryjne, nie??? Masz swoją logikę...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • tocqueville 09.04.09, 15:09
    nigdzie Kononowicza nie wysyłać - przekręcacie!


  • adept44_ltd 09.04.09, 15:31
    to nie było przekręcenie, tylko zastosowanie twojej logiki do twojej analogii...
    co pokazało, że była fałszywa, podobnie jak inne wykorzystywane tu...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • dala.tata 09.04.09, 14:47
    bardzo chetnie uslysze na czym polega zapotrzebowanie spoleczne i jak sie je
    okresla.

    tak nawiasem mowiac: studia nie sa jedynie przysposobieniem zawodowym.

    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • tocqueville 09.04.09, 14:51
    zapotrzebowanie społeczne = popyt
    o popycie powinien decydować rynek, a na razie mamy sztucznie wysoko utrzymywaną
    podaż
  • dala.tata 09.04.09, 14:56
    no to wyjasnij mi na czym polega nierynkowosc zapotrzebowania na studiowanie
    historii sztuki.

    tocqueville napisał:

    > zapotrzebowanie społeczne = popyt
    > o popycie powinien decydować rynek, a na razie mamy sztucznie wysoko utrzymywan
    > ą
    > podaż


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • herrrkagan 09.04.09, 18:44
    Zawsze jest jakis, chocby tylko sladowy, popyt na absolwentow
    historii sztuki. Ale nam tu chodzi o to, ze polskie uczelnie wyzsze
    produkuja za duzo tychze absolwentow historii sztuki. A z kolei
    trudno wymagac od pracownikow wydzialow historii sztuki, aby sami
    zglosili nadmiar studentow, bowiem wtedy potracili by swe
    synekurki...
  • charioteer1 09.04.09, 15:04
    tocqueville napisał:

    > zapotrzebowanie społeczne = popyt
    > o popycie powinien decydować rynek, a na razie mamy sztucznie wysoko utrzymywaną
    > podaż

    Sam sobie przeczysz. Mamy popyt na studia w zakresie historii sztuki i ten popyt
    prowadzi do zwiekszenia podazy.


    --
    Penguin flight
  • tocqueville 09.04.09, 15:13
    ale to nie jest popyt, jeśli coś jest oferowane za darmo
    jeśli byłby prawdziwy popyt - to ludzie by słono płaci za możliwośc studiowania
    - a ile masz historii sztuki płatnych? - mało kto chce za to płacić z własnej
    kieszeni
  • charioteer1 09.04.09, 15:27
    Tocq, spytaj rodzicow, ile kosztuje utrzymanie studenta. To nie jest za darmo.

    --
    March of the penguins
  • herrrkagan 09.04.09, 18:46
    Mylisz popyt z potrzeba. Na rynku jest np. duza potrzeba na
    mieszkania w domkach jednorodzinnych, ale ich wysoka cena skutecznie
    ogranicza popyt na nie...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:41
    Otoz to: podaz jest sztucznie zawyzana, aby zapewnic prace
    profesorom, adiunktom i asystentom z kierunkow, na absolwentow
    ktorych nie ma i nie bedzie spolecznego zapotrzebowania...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:39
    Zapotrzebowanie spoleczne oznacza po prostu ilu absolwentow danego
    kierunku znajduje prace w swym wyuczonym zawodzie.
    A studia sa wlasnie owym przysposobieniem zawodowym, tyle ze tylko
    dla wybranych i na bardzo wysokim poziomie. Ty dalatata nigdy nie
    miales kontaktu ze swiatem poza swa "ivory tower", stad ten twoj
    specyficzny byt okresla twa bardzo specyficzna swiadomosc...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:50
    Komu? Za co? JAK?
  • herrrkagan 09.04.09, 18:07
    Otoz to. Na poczatek tylu, ilu znalazlo prace w swym zawodzie w
    zeszlym roku. A pozniej na podstawie dokladniejszej analizy rynku
    pracy dla swiezych absolwentow historii sztuki...
  • herrrkagan 09.04.09, 18:05
    Otoz to:
    tocqueville napisał: powinno być tak: państwo ustala pewną niską
    liczbę miejsc na studiach dziennych dla historyków sztuki - powinny
    zostać obsadzone przez najzdolniejszych, z najlepszymi wynikami,
    laureatami konkursów itd. To oczywiście nie zamykałoby drogi dla
    chętnych studiowania, choć słabszych - ale już na studiach płatnych.
    Tutaj już się człowiek dwa razy zastanowi czy zaryzykować własne
    pieniądze na podejmowanie studiów po których może być ciężko o
    pracę - i rynek to wyreguluje. A poza tym oczywiście system
    stypendiów - jeżeli student płatny w trakcie studiów osiągnie
    świetne wyniki - dostanie stypendium ministra czy takie tam, co
    pozwoli mu pokryć koszty studiów.
  • herrrkagan 09.04.09, 17:26
    Po prostu na darmowe studia na kierunki, po ktorych nie ma pracy,
    np. na historie sztuki, powino sie przyjmowac bardzo malo studentow
    (tzw. creme de creme). A reszta powinna placic, i to slono, za
    przywilej i przyjemnosc studiowania tejze historii sztuki, a nie
    obciazac podatnikow kosztami swego kosztownego hobby. Ja np. zbieram
    znaczki o tematyce kolejowej, ale nie wymagam, aby mi do tego hobby
    doplacalo panstwo.
    Pozdr. :)
  • flamengista 09.04.09, 09:27
    Gazeta Wyborcza w Rzeszowie pisała, że UR może wkrótce stracić nazwę
    Uniwersytet, bo nie spełnia wymogów.

    Podobnie inne słabsze uniwersytety (Zielonogórski, Warmińsko-Mazurski).

    Politycy najpierw "załatwiali" nazwę Uniwersytet, a teraz pierwsza solidniejsza
    kontrola spowoduje, że nazwa zniknie.

    No, chyba że nagle dostaną dodatkowe uprawnienia.
    --
    O samba de Maria Luiza é bonito pra chuchu
  • petrucchio 09.04.09, 12:04
    sanna-ho napisała:

    > straszne!
    >
    > nie mają uprawnień, więc zamiast zrobić wszystko, żeby zdobyć uprawnienia - chc
    > ą
    > skarżyć ustawę albo pisać do Trybunału Konstytucyjnego...

    Postępują na swój sposób racjonalnie -- wybierają łatwiejszą drogę :(


    --
    "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu
    idiotów." -- Stanisław Lem
  • herrrkagan 09.04.09, 18:47
    I dobrze. Uniwerek Rzeszowski może wkrótce stracić nazwę
    Uniwersytet, bo nie spełnia wymogów. Podobnie inne słabsze
    uniwersytety (Zielonogórski, Warmińsko-Mazurski).
  • adept44_ltd 09.04.09, 18:52
    pozostanie wtedy tylko Rzeszowski...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • herrrkagan 09.04.09, 19:20
    Jak pisalem - praktycznie wszystkie uniwersytety utworzone w
    ostatnich latach nadaja sie do degradacji. Po prostu myli sie popyt
    na studia z potrzeba studiowania. Potrzeba studiowania jest
    kategoria psychologiczna, a popytna studia kategoria ekonomiczna.
    Potrzeba staje sie popytem, gdy stoja za nia pieniadze. Stad co z
    tego, ze ja mam wielka potrzebe posiadania Porsche Carrera GT, skoro
    brak mi tych glupich $484,000/450,000 € na jego zakup.
    www.rsportscars.com/porsche/2006-porsche-carrera-gt/
  • niewyspany77 09.04.09, 15:29
    problem z tzw standardami jest taki, ze dyplom z orzelkiem ma swiadczyc o tym,
    ze jest to dyplom standardyzowany, a nie uczelniany. wg mnie blad. uwazam, ze
    szkola wyzsza powinna zapewniac pewne standardy, jakie - to niech okresli pka.
    natomiast jak sie powiinna nazywac, to sprawa drugorzedna, i zupelnie mi nie
    przeszkadzaloby nazywanie wyzszych szkolek uniwersytetami takimi i smakimi.
    obecnie mamy parcie na nazwe uczelni, nie na jakosc. kilka obecnych
    uniwersytetow dostalo nazwe, ale jakosc ksztalcenia, a takze i pracy naukowej
    stoi na poziomie wyzszej szkolki. ciekaw jestem, czy sgh, swps oraz cc maja
    parcie na bycie uniwersytetami, i czy by zmiana nazwy cos im dala.
  • tocqueville 09.04.09, 18:32
    widze, że w tym wątku osiągnąłem wspólnotę poglądów z kolegą kaganem :)
  • adept44_ltd 09.04.09, 18:35
    dać do myślenia, jeśli inne argumenty nie trafiają... ;-)))
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • herrrkagan 09.04.09, 18:49
    Mam nadzieje, ze nie bedzies miec z tego tytulu przykrosci...
    Anyway, have a very happy Easter!
    tocqueville napisał: widze, że w tym wątku osiągnąłem wspólnotę
    poglądów z kolegą kaganem :)
  • dala.tata 09.04.09, 18:53
    proponuje Lecha zglosic do ksiegi rekordow Guinnessa.
    --
    Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
  • dala.tata 09.04.09, 18:54
    i wtracil sie tocq. Lechu potem szedl dalej! jak przecinak!
    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • herrrkagan 09.04.09, 19:12
    Iii?
  • adept44_ltd 09.04.09, 18:58
    to gdyby wypił 27 piw...
    --
    forum dla doktorantów, doktorów, a nawet profesorów!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87574
  • herrrkagan 09.04.09, 19:11
    Co w tym trudnego?
  • herrrkagan 09.04.09, 19:12
    Wole piwo Guinnessa.
  • pr0fes0r 10.04.09, 10:29
    I to jest chyba najlepsza konkluzja naszych długich dyskusji o reformach
    szkolnictwa wyższego i nauki. Bo przecież na tym polegała reforma maturalna, na
    tym polegają planowane zmiany w habilitacji i na tym pewnie polegać będzie cała
    reszta Wielkiej Reformy na Miarę XXI Wieku - równanie w dół, żeby wszyscy byli
    szczęśliwi.
  • herrrkagan 10.04.09, 10:37
    Zrownamy niedlugo do akademickiego poziomu Kosowa... Albania bedzie
    dla nas niedoscignionym idealem...
  • charioteer1 10.04.09, 11:43
    Bo przeciez nie chodzi o to, zeby bylo z sensem, tylko o to, zeby wszyscy
    szesliwi byli, a polityk dostanie nastepna kadencje i tez bedzie szczesliwy.

    --
    Xena: Warrior Princess
    www.asherasarchive.com/xenagladmask2.jpg
  • herrrkagan 10.04.09, 17:32
    Tyle, ze niedlugo, moze poza Slowacja i Libia, to nigdzie na swiecie
    nie beda uznawac dyplomow polskich "uniwersytetow"...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka