• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tytułem doktorskim?

  • 11.04.09, 21:26
    Rozmawiałem ostatnio z doktorantem pracującym na jednym z polskich
    uniwersytetów medycznych. Ów doktorant jest magistrem biologii i robi doktorat
    w jednym z zakładów teoretycznych (biologia molekularna). Powiedział mi, że po
    obronie zostanie doktorem nauk medycznych. Czy można nie będąc lekarzem zdobyć
    taki tytuł? Albo nie będąc prawnikiem tytuł doktora nauk prawnych (np.
    historyk robiący doktorat w katedrze prawa)?
    Edytor zaawansowany
    • 11.04.09, 22:31
      1. nie można zdobyć tytułu doktorskiego to pewne
      2. można natomiast zdobyć stopień doktora
      3. nie wiem jak z medycyną - ale można uzyskać stopień doktora nauk prawnych nie
      będąc prawnikiem ALE naturalnie nie daje to uprawnień do wykonywania zawodu
      prawnika - taki (pozorny) paradoks
    • 11.04.09, 22:34
      raczej nie widzę przeszkód, aby uzyskać stopień doktora nauk medycznych nie
      będąc lekarzem - oczywiście jak w przypadku prawnika taka osoba nie może
      wykonywać zawodu lekarza
    • 12.04.09, 00:14
      ja tam nie widze zadnych trudnosci. przeciez doktorat nie daje ci prawa do
      wykonywania zawodu. co wiecej, jelsi sobie pomyslisz ze robisz doktorat z
      historii medycyny na AM, to tez jestes dr n med. tak samo jak robisz dokotrat
      np. z ustawy o zdrowiu psychicznym.

      tak nawiasem mowiac, to wlasnie takie dotkroaty uswiadomnily mi, jak dalece bez
      sensu jest szukanie lekarza z doktoratem czy habilitacja. te stopnie moga byc
      calkiem nierelewantne

      --
      a malinka is for life, not just for Christmas
      • 12.04.09, 00:46
        Tak wlasnie powstaje, jak mawial Pilsudski, panstwo pierdel-serdel-
        burdel. Ogolna zasada prawa, jeszcze rzymskiego, jest: "Kto moze
        wiecej ten moze mniej". Ale nie po to sa reformy aby nie dalo sie
        prostych spraw zagmatwac. Szacun. Powodzenia w dalszym doskonaleniu
        systemu.
    • 12.04.09, 12:33
      Oczywiście, że można :)
      Paradoksem jest to też, że w nauce o zarządzaniu można zostać albo doktorem nauk
      ekonomicznych lub humanistycznych (zależy na jakiej uczelni, teraz zwiększa się
      tendencja do podciągnięcia tej nauki pod n. humanistyczne)
      I w sumie nie wiem czy za parę lat będę umysłem ścisłym czy humanistą ;)
      • 12.04.09, 12:35
        Zgodnie z uchwałą Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów z dnia 24
        października 2005 roku w sprawie określenia dziedzin nauki i dziedzin sztuki
        oraz dyscyplin naukowych i artystycznych (Monitor Polski z dnia 12 grudnia 2005
        roku), dziedzinami nauki i sztuki oraz wchodzącymi w ich skład dyscyplinami
        naukowymi i artystycznymi są:
        Nauki medyczne

        * inżynieria mechaniczno medyczna
        * inżynieria biomedyczna
        * biologia medyczna
        * medycyna
        * stomatologia
        Nauki prawne

        * nauka o administracji
        * prawo
        * prawo kanoniczne
        Źródło: Wikipedia

        Zatem można być doktorem nauk medycznych będąc biologiem ;)
    • 12.04.09, 18:30
      Mozna, ale nie ma sie wtedy uprawnien zawodowych. Znam przyklad
      historyka z UJ, ktory napisal byl niedawno temu doskonala historie
      polskiej farmacji i dostal za to tytul dr farmacji, ale bez prawa
      wykonywania zawodu farmaceuty...
      --
      Wyznanie Starego Kloszarda:
      „Australia - jak najdosłowniej - nakarmiła mnie, kiedy byłem głodny,
      i dała mi dach nad głową, kiedy byłem bezdomny,
      nic nie żądając w zamian, nie zapomnę tego, dopóki żyję.”
      • 12.04.09, 18:44
        moim zdaniem powinien dostać stopień doktora HISTORII
        • 12.04.09, 19:16
          Moim tez, ale ja nie pracuje na UJ i z ta podupadjaca uczelnia,
          zyjaca resztkami swej dawnej chwaly, nie mam (Bogu dzieki) nic
          wspolnego...
        • 12.04.09, 21:09
          a dlaczego i co za roznica?


          --
          Doktorat - nauka - uczelnia
          Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
          • 12.04.09, 21:22
            Jesli ktos ma doktorat z farmacji, to powinien sie znac na
            sporzadzaniu lekow i ich wydawaniu; na recepte i bez niej...
            • 12.04.09, 21:27
              widze ze dla ciebie doktor farmacji to aptekarz. Lesiu, nieeeee! aptekarz to
              aptekarz, a farmakolog to farmakolog. a czescia farmakologii jest jej historia.


              --
              We are the Borg. Resistance is futile
              • 12.04.09, 21:30
                A wyobraz sobie, jak to potem fajnie wyglada w sprawozdaniu: minimum kadrowe dla
                studiow pierwszego stopnia na kierunku historia stanowi 7 dr historii i 1 dr
                farmacji.

                --
                "Bring me my Bow of burning gold; Bring me my Arrows of desire:
                Bring me my Spear: O clouds unfold: Bring me my Chariot of fire!" -William Blake
              • 12.04.09, 21:33
                Kazdy farmakolog musi sie znac na przyrzadzaniu lekarstw i na ich
                dzialaniu. Niekoniecznie w aptece, moze byc to laboratorium, fabryka
                lekarstw, szpital etc.
                Czy zgodzil bys sie, aby wyrostek robaczkowy wycial ci prof. zw. dr
                hab. n. med., tyle ze czlowiek, ktory skonczyl historie a nie
                medycyne i zajmowal sie zawsze historia chirurgii?
                • 12.04.09, 21:35
                  Lesiątko, a ty jeszcze wiesz, o co chodzi w tym watku, czy juz sie pogubiles?

                  --
                  Xena: Warrior Princess
                  www.asherasarchive.com/xenagladmask2.jpg
                  • 12.04.09, 21:51
                    Znow z braku argumentow ad rem, atakujesz mnie ad personam?
                    • 12.04.09, 21:57
                      rzeczywicsie 'durna pala' byla nie na miejscu. przepraszam.

                      herrrkagan napisała:

                      > Znow z braku argumentow ad rem, atakujesz mnie ad personam?


                      --
                      a malinka is for life, not just for Christmas
                      • 13.04.09, 09:53
                        OK, apologies fully accepted. No one is perfect, even dalatata...
          • 12.04.09, 21:50
            dlatego, że to praca z historii - przede wszystkim pod względem metodologicznym -
            • 12.04.09, 21:54
              Otoz to. Wiec doktorat powinien byc z historii. Ale dalatacie tego
              nigdy nie wytlumaczysz, bo on i tak zawsze i wszedzie wszystko wie
              LEPIEJ!
              • 12.04.09, 21:56
                szczegolnie ty Lesiatko nie powieniens sie o to klocic. gdby nie polska
                upierdliwsosc dyscyplinarna, twoj dokotrat bylby nostryfikowany. rozumiesz?! nie
                rozumiesz nie? ty w OZ mogles z lema zrobic doktorat na politologii i nikomu to
                nie przeszkadza. tu nie mozesz bo sie jakis wielki plan boski zawali od tego, nie?


                --
                a malinka is for life, not just for Christmas
                • 13.04.09, 09:57
                  Mnie ta nostryfikacja jest dzis do niczego nie potrzebna - w Polsce
                  moge na 100% legalnie pracowac bez niej do poziomu prof. nadzw., a
                  za granicami Polski to praktycznie wszedzie unaja (i to
                  automatycznie) moj australijski PhD (oczywiscie poza niektorymi
                  krajami bylego Bloku Radzieckiego).
                  A w Polsce nie uznaja, z czystej zlosliwosci i z obawy przed
                  konkurencja, ale to zupelnie inna sprawa.
                  Pozdr. :)
            • 12.04.09, 21:55
              historia dziedziny jest czescia tej dziedziny. co wiecej, tylko w Poslce mozna
              sie klocic o dyscypliny.

              powtarzam: co za roznica?
              --
              Czuizm wiecznie zywy! Czuisci wszystkich krajow laczcie sie!
              • 12.04.09, 21:58
                chyba historia dyscypliny

                jak napiszę doktorat o historii wieży eiffla mam otrzymać stopień naukowy z
                budownictwa?
                mnie nieco razi, że stopień NAUKOWY z farmacji ma osoba która nigdy nie
                prowadziła badań typowych dla farmakologii
                • 12.04.09, 22:06
                  nie sadzilem ze jest cos takiego jak wiezologia-effla. ja mowie o historii
                  dyscypliny a nie historii budynku. subtelna, ale jednak roznica.

                  mnie to nie razi w ogole. po pierwsze, doktorat z historii farmacji, nie
                  wyklucza badan z farmacji.


                  --
                  Doktorat - nauka - uczelnia
                  Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                  • 13.04.09, 10:00
                    Wieza Eiffla, to tzw. kamien milowy w historii budownictwa i
                    metalurgii, stad mozna sie z niej doktoryzowac tak amo jak np. z
                    historii Wawelu... Oczywiscie, ze wzgledu na specyfike budowli,
                    lepiej aby te historie Wiezy Eiffla pisal inzynier a nie historyk.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.