Kfiotki z sądu Dodaj do ulubionych


Uwaga, poniższe historyjki spowodowały u mnie wielokrotne oplucie monitora! big_grin

Cytuję historyjki zamieszczone przez protokolanta sądowego stąd:
piekielni.pl/13922
piekielni.pl/13858

Sprawę o rozwód. Pozwany, średnio rozgarnięty, skarży się sądowi jak to żona bez jego zgody zmieniła córce szkołę. Zanim sędzia zdążyła coś powiedzieć powódka do męża: ona poszła do gimnazjum, ty kretynie.

Inna sytuacja była jak wzywałem oskarżonego za pośrednictwem poczty i doręczenie przez Policję - wtedy na miejsce udaje się policjant i ma dostarczyć wezwanie.
Po paru dniach z poczty wraca koperta z adnotacją, że budynek nie istnieje i został wyburzony kilka miesięcy temu. Natomiast jakieś dwa tygodnie później pismo z policji "mimo wielokrotnego pukania do drzwi nikt nie otworzył".

Notatka służbowa z policji:
"Matka miała zapuchnięte, zasinione prawe oko. Nie mogła unieść powieki i nic na oko nie widziała. Utrzymywała, że w nocy ugryzł ją duży robak, ale natychmiast go zabiła i spaliła. Na pytanie, jak wyglądał ten robak, jej małoletnia córka stwierdziła, że robak był duży, miał dwie nogi i był podobny do tatusia."

Rozprawa o rozwód.
Sędzia pyta się o męża, jak się zachowuje w domu. Ona odpowiada że bardzo porządny człowiek. Z wywiadu kuratora wynika, że jest przemoc w rodzinie, więc sędzia czy biję ją. A ona - "Tak, bije jak każdy mężczyzna, ale tylko gdy jestem winna. Bez powodu nie uderzy."

Rozwód. Sędzia próbuje wydusić ze stron dlaczego się pobrali. W końcu zadaje pytanie
- czy ciąża była przyczyną zawarcia związku małżeńskiego ?
Po drugiej stronie cisza.
- no, czy kiedy pani zawierała związek małżeński czy była pani w ciąży ?
- częściowo
- co znaczy częściowo ? - pyta z niedowierzaniem sędzia
- w 4 miesiącu

Sprawa rozwodowa, sędzia już trochę zniesmaczona zeznaniami powoda (mąż), który opowiada, że jego żona nigdy nie wiedziała co to uczciwość małżeńska i że wszyscy ją mieli za "ursynowską ku...ę" (przyp. Ursynów - dzielnica W-wy), pyta pozwaną:
- I co pani na to, pani Ursynowska?

sprawa karna, sam początek sesji, jakoś 8:30, po wywołaniu oskarżony siada na ławie i w tym momencie sędzie się orientuje że zapomniała łańcucha. Pada teatralny szept "Proszę przynieść łańcuch" na co oskarżony wstaje przerażony "nie trzeba, ja się przyznaję".


Sędzia pyta świadka - w sprawie o wypadek - "Ile metrów mogło być od przystanku autobusowego do miejsca zdarzenia?" Świadek przesłuchiwany przez ponad 2 godziny, wielokrotnie o to samo pytany odpowiada " 8 metrów i 49 centymetrów." Sędzia zdziwiony ponownie pyta "Skąd taka dokładność u pana?" Świadek "Bo wiedziałem, ze na pewno znajdzie się jakiś idiota, który mnie o to zapyta.". Poleciała grzywienka...

Strona na sali chce złożyć załącznik do protokołu i stwierdza, że są to artykuliki, na to sędzia ze składu podniesionym głosem i kiwaniem rąk "żadnej erotyki, żadnej erotyki" na to sędzia przewodniczący "artykuliki Wiesiu" cała sala ryczy ze śmiechu ja oczywiście też

Jeden z młodych prokuratorów tak się cieszył z wygranej sprawy, że zjechał w todze po poręczy schodów małego sądu krzycząc: Batman!

Świeżo upieczony rozwodnik do Sądu:
- Proszę jeszcze o uregulowanie stosunków seksualnych z moją byłą żoną....


--
- Po czym poznasz, że jesteś na zlocie Rodziny Radia Maryja?
- W ciągu 2 dni spotykasz 10 000 kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.