• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Kfiotki z sądu

  • 21.07.11, 09:22
    Uwaga, poniższe historyjki spowodowały u mnie wielokrotne oplucie monitora! big_grin

    Cytuję historyjki zamieszczone przez protokolanta sądowego stąd:
    piekielni.pl/13922
    piekielni.pl/13858

    Sprawę o rozwód. Pozwany, średnio rozgarnięty, skarży się sądowi jak to żona bez jego zgody zmieniła córce szkołę. Zanim sędzia zdążyła coś powiedzieć powódka do męża: ona poszła do gimnazjum, ty kretynie.

    Inna sytuacja była jak wzywałem oskarżonego za pośrednictwem poczty i doręczenie przez Policję - wtedy na miejsce udaje się policjant i ma dostarczyć wezwanie.
    Po paru dniach z poczty wraca koperta z adnotacją, że budynek nie istnieje i został wyburzony kilka miesięcy temu. Natomiast jakieś dwa tygodnie później pismo z policji "mimo wielokrotnego pukania do drzwi nikt nie otworzył".

    Notatka służbowa z policji:
    "Matka miała zapuchnięte, zasinione prawe oko. Nie mogła unieść powieki i nic na oko nie widziała. Utrzymywała, że w nocy ugryzł ją duży robak, ale natychmiast go zabiła i spaliła. Na pytanie, jak wyglądał ten robak, jej małoletnia córka stwierdziła, że robak był duży, miał dwie nogi i był podobny do tatusia."

    Rozprawa o rozwód.
    Sędzia pyta się o męża, jak się zachowuje w domu. Ona odpowiada że bardzo porządny człowiek. Z wywiadu kuratora wynika, że jest przemoc w rodzinie, więc sędzia czy biję ją. A ona - "Tak, bije jak każdy mężczyzna, ale tylko gdy jestem winna. Bez powodu nie uderzy."

    Rozwód. Sędzia próbuje wydusić ze stron dlaczego się pobrali. W końcu zadaje pytanie
    - czy ciąża była przyczyną zawarcia związku małżeńskiego ?
    Po drugiej stronie cisza.
    - no, czy kiedy pani zawierała związek małżeński czy była pani w ciąży ?
    - częściowo
    - co znaczy częściowo ? - pyta z niedowierzaniem sędzia
    - w 4 miesiącu

    Sprawa rozwodowa, sędzia już trochę zniesmaczona zeznaniami powoda (mąż), który opowiada, że jego żona nigdy nie wiedziała co to uczciwość małżeńska i że wszyscy ją mieli za "ursynowską ku...ę" (przyp. Ursynów - dzielnica W-wy), pyta pozwaną:
    - I co pani na to, pani Ursynowska?

    sprawa karna, sam początek sesji, jakoś 8:30, po wywołaniu oskarżony siada na ławie i w tym momencie sędzie się orientuje że zapomniała łańcucha. Pada teatralny szept "Proszę przynieść łańcuch" na co oskarżony wstaje przerażony "nie trzeba, ja się przyznaję".


    Sędzia pyta świadka - w sprawie o wypadek - "Ile metrów mogło być od przystanku autobusowego do miejsca zdarzenia?" Świadek przesłuchiwany przez ponad 2 godziny, wielokrotnie o to samo pytany odpowiada " 8 metrów i 49 centymetrów." Sędzia zdziwiony ponownie pyta "Skąd taka dokładność u pana?" Świadek "Bo wiedziałem, ze na pewno znajdzie się jakiś idiota, który mnie o to zapyta.". Poleciała grzywienka...

    Strona na sali chce złożyć załącznik do protokołu i stwierdza, że są to artykuliki, na to sędzia ze składu podniesionym głosem i kiwaniem rąk "żadnej erotyki, żadnej erotyki" na to sędzia przewodniczący "artykuliki Wiesiu" cała sala ryczy ze śmiechu ja oczywiście też

    Jeden z młodych prokuratorów tak się cieszył z wygranej sprawy, że zjechał w todze po poręczy schodów małego sądu krzycząc: Batman!

    Świeżo upieczony rozwodnik do Sądu:
    - Proszę jeszcze o uregulowanie stosunków seksualnych z moją byłą żoną....


    --
    - Po czym poznasz, że jesteś na zlocie Rodziny Radia Maryja?
    - W ciągu 2 dni spotykasz 10 000 kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.
    Edytor zaawansowany
    • 21.07.11, 10:19
      Dobre big_grin
      Ten robak podobny do tatusia mnie urzekł big_grin no i ten batman big_grin
      Wiem, że to nie żarty...mam bliską osobę z rodziny, która właśnie się rozwodzi...przysięgam, że czytanie bywa zabawne big_grin
      --
      Everybodys Fool
      • 21.07.11, 10:39
        No właśnie, to są poważne sprawy, ale ciężko tu się nie śmiać. A jak jeszcze oskarżony boi się lania łańcuchem... big_grin
        --
        | Szpilki |
        • 22.07.11, 21:24
          przyszpilenia do ściany w lochu się bał
          Janosika sie naoglądał
          • 22.07.11, 23:13
            Z drugiej strony może to być sposób na skrócenie czasu rozpraw.
            --
            Jarosław K. przy bankomacie. Wyciąga 200 zł i mówi "za mojej kadencji byłoby 500 zł".
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.