Piłka nożna. Franciszek Smuda: To triumf Europy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 14.07.10, 12:24
                  szacun za wiedze(albo prace) ale to wszystko dowodzi ze:
                  K.Gorski byl trenerem ,reszta przed nim i po nim to "kretyni"
                  • Gość portalu: Jojo napisał(a):

                    > szacun za wiedze(albo prace) ale to wszystko dowodzi ze:
                    > K.Gorski byl trenerem ,reszta przed nim i po nim to "kretyni"

                    Dziad swoje, baba swoje. Górski był trenerem w ŁKS, w kadrze był selekcjonerem.
                    Po drugie, nie musiał uprawiać orki na ugorze, lecz przyszedł w pewnej mierze
                    "na gotowe". Do tego dołożył swoje i efekt był. Ale nigdy nie będzie efektu bez
                    surowca, czyli piłkarzy w klubach. Na stronie fanclubu Górnika Zabrze znajdziesz
                    listę trenerów m.in. za 20 lat poprzedzających kadrę Górskiego. (Górnika K.
                    Górski nigdy nie prowadził). Przyjrzyj się jej dobrze, znajdziesz tam kilka
                    nazwisk trenerów węgierskich. Oni też mieli swój wkład w sukcesy kadry
                    Górskiego, to również spod ich ręki wyszedł Lubański, Szołtysik czy Gorgoń. Jest
                    tam też cała plejada trenerów polskich: Matyas, Brzeżańczyk itd. Oni też wnieśli
                    swój wkład w kadrę. Przy okazji: Brzeżańczyk prowadził (w latach 70-ych)
                    Feyenoord, to o czymś świadczy!
                    Nie mam zamiaru niczego ujmować Kazimierzowi Górskiemu, chodzi mi tylko o to, że
                    na jego sukcesy złożyła się również praca innych w ciągu poprzednich 15-20 lat,
                    tak w klubach (przede wszystkim!), jak i w samej reprezentacji. Bez tego Górski
                    nic by nie zrobił. I jeszcze jedno: niemały był w tym udział nie-polskiej myśli
                    szkoleniowej (nie tylko węgierskiej, było też paru Czechów po drodze).
                    Przenosząc to w dzisiejsze czasy: trzeba 20 lat solidnej pracy w klubach, aby
                    stworzyć przyzwoitą kadrę. I to w klubach właśnie jest miejsce na nie-polską
                    myśl szkoleniową. Z g...na bata nie ukręci nawet Mourinho czy Dunga albo inny
                    Fergusson.
                    PS. W internecie sprawdziłem tylko daty, bo co do składów, to nie musiałem.
                    Natomiast zgadzam się z tym, że po Górskim i Gmochu była już ostra jazda w dół
                    po pochylni i to nie tylko w kadrze, przede wszystkim w klubach. Najlepiej
                    świadczą o tym wyniki kadry z 1982 i 1986 roku. Pierwszą Piechniczek
                    odziedziczył po Gmochu i Kuleszy i efekt w Hiszpanii jeszcze był. Ale potem była
                    totalna kompromitacja w eliminacjach do Euro84 i żenujący występ na Mundialu 86,
                    do którego reprezentacja zakwalifikowała się "psim swędem".
                    Od czasów Widzewa w I-ej połowie lat 80-ych żaden polski klub nie "namieszał" w
                    pucharach, to o czymś świadczy.
                    --
                    Quand on est mort, c'est pour longtemps
                    Quand on est bête, c'est pour toujours.
                    • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 14.07.10, 17:25
                      mowa o Gorskim.
                      o Gmochu mi nie puszcza opini z powodow regulaminowych.Tak po
                      prawdzie nie rozumie twoich wywodow.
                      Ujmowac mu nie chcesz?
                      ale przyszedl na gotowe?
                      Mial w przedszkolu szukac i trenowac swoich?
                      Pelna zgoda co do 20 lat pracy,od podstaw.
                      Teraz nie mozliwe bo co ktory kopnie pilke w kierunku bramki w miare
                      prawidlowo bum,gwiazda,i na sprzedaz.
                      • Gość portalu: Jojo napisał(a):

                        > mowa o Gorskim.
                        > o Gmochu mi nie puszcza opini z powodow regulaminowych.Tak po
                        > prawdzie nie rozumie twoich wywodow.

                        Czego nie rozumiesz?
                        Wychwala się Górskiego, i słusznie, ale on nie zaczynał od zera. Pamiętaj o tym,
                        że błędna diagnoza nigdy nie prowadzi do prawidłowej terapii. Rzecz w tym, że
                        niektórzy uważają, że problem kadry narodowej to sprawa wyboru DOBREGO
                        SELEKCJONERA; i tu podaje się przykład Górskiego. "Bo przecież przedtem było
                        beee, przyszedł Górski i były sukcesy". To prawda o tyle, że sukcesy zbiegły się
                        w czasie z "kadencją" Górskiego. Prawdą jest też to, że Górski wiele zrobił z
                        reprezentacją i dla reprezentacji, natomiast nie jest prawdą, że świat zaczął
                        się 5.5.1971, gdy pod jego kierunkiem reprezentacja zagrała pierwszy mecz.
                        PRZEDTEM wielu trenerów w klubach i w kadrze na to pracowało przez 20 lat. Tyle,
                        że oni nie osiągnęli sukcesów, bo i kluby, i kadra jeszcze nie dojrzały do tego.
                        (Przy okazji chcę wyśmiać mit "polskiej myśli szkoleniowej".)
                        Jeśli przenieść to wszystko w dzisiejsze czasy, to sprawa jest podobna: żaden
                        prominent, ani Loew, ani Benitez, ani inny Beenhakker, do których Smudzie
                        daleko, nic nie osiągnie z polską reprezentacją, bo miałby do czynienia ze
                        zbieraniną nieudaczników-kopaczy, a nie piłkarzy. Na to potrzeba co najmniej 20
                        lat ciężkiej, solidnej pracy w klubach (zaczynając od trampkarzy), ich "szlifu"
                        w rozgrywkach pucharowych, a dopiero potem będzie można myśleć o reprezentacji.
                        Tutaj jedna uwaga: dzisiaj jest o tyle łatwiej, że jest znacznie więcej okazji
                        do konfrontacji międzynarodowej na boisku. Kiedy poprzednicy Górskiego po wojnie
                        zaczynali, było zupełnie inaczej: nie było pucharów klubowych (z wyjątkiem
                        MitropaCup, w którym Polska nie uczestniczyła), nie było Euro, tylko turniej
                        olimpijski i mistrzostwa świata. "Wielkie drużyny wykuwają się w boju", jak
                        powiedział Vicente del Bosque, warto o tym pamiętać.
                        Nie można reprezentacji opierać na "stranieri", bo nic z tego nie będzie. Zrąb
                        kadry musi pochodzić stąd, z kraju, z ewentualnym uzupełnieniem w postaci 1-2
                        "gwiazdek" grających za granicą, nie odwrotnie. Podobnie postępowali kiedyś
                        Jugosłowianie, których reprezentacja zawsze się liczyła; pełno Jugosłowian grało
                        w klubach niemieckich, francuskich itd., ale kadra zawsze była miejscowa.
                        A co do Gmocha, to on w miarę sprawnie kontynuował dzieło Górskiego, jednak nie
                        miał jego autorytetu. To jedyna różnica. Kadra na MŚ 1978 była jeszcze
                        silniejsza niż w 1974, ale to już inna historia.

                        > Ujmowac mu nie chcesz?
                        > ale przyszedl na gotowe?
                        > Mial w przedszkolu szukac i trenowac swoich?
                        > Pelna zgoda co do 20 lat pracy,od podstaw.
                        > Teraz nie mozliwe bo co ktory kopnie pilke w kierunku bramki w miare
                        > prawidlowo bum,gwiazda,i na sprzedaz.


                        --
                        Quand on est mort, c'est pour longtemps
                        Quand on est bête, c'est pour toujours.
    • lisy nie pożarły na boisku pńskich, nieporadnych owieczek.
    • Gość: iwet21 IP: *.pools.arcor-ip.net 13.07.10, 13:34
      Wracam z Niemiec bo kibicowałam niemieckiej drużynie....polskiej nie
      ma...miałam nadzieje,że bedzie.......juz teraz po wypowiedzi
      p.Smudy...wiem,ze nie bedzie!!!Euro2012....tak jak wojny Polacy
      nigdy nie zapomną.
    • Gość: killerwutz IP: 194.45.94.* 13.07.10, 13:40
      Hi Myszkin,ty glupi gorolu, zamnkij twoj pysk i siedz cicho. Nie wiem czy ty
      wiesz, my mamy 21 wiek.No ja, gorole zyje jeszcze w sredniowieczu. A propo, nie
      zapomnij waszych polskich murzynow z tej mistrzowskiej druzyny!

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.