Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych

23.10.09, 16:30
Poszlismy dzis na jazde probna do salonu, myslimy nad kupnem
wiekszego samochodu, by mial naped 4x4 no i duzy bagaznik, by sie
zmiescil wozek, walizki itp.
Samochod typu Grand Vitara, Honda CRV czy Outlander.
Facet, z ktorym sie umowil narzeczony, mowi do nas tak- no to
poprosze Pana o prawo jazdy, bo Pani to pewnie nie bedzie jezdzic.
No i sie wkurzylam, bo niby dlaczego gosc zaklada, ze ja nie bede
jezdzic?
Wiec mu odparlam, ze wlasnie, ze sie myli, bo pani tez bedzie
jezdzic i wreczylam mu swoje prawko.
A potem tak gada przewiozlam i jeszcze pojechalam pod centrum
handlowe gdzie wcisnelam sie w najwezsze miejsce jakie znalazlam. A
co! niech sobie nie mysli, ze ten samochod to zabawka tylko dla
chlopow.

Skad sie bierze takie nastawienie? Gdy w zeszlym roku pojechalismy
do innego dealera wybrac samochod dla mnie, gosc od razu pokazal na
jeden z najmniejszych samochodow ze slowami- oo, tu mamy takie male
autko w sam raz dla Pani.
Kurna, czy ja jakis skrzat jestem, zeby 'autkiem' jezdzic?
--
http://bd.lilypie.com/ezR7p2/.png
Obserwuj wątek
    • bswm Re: Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych 23.10.09, 17:34
      Bo niestety w wielu gospodarstwach domowych jest jeden samochód, którym jeździ
      pan i władca, kobieta na zakupy w sobotę albo wieczorem z imprezy pijanego męża
      odwieźć i potem taka pani jak ma za 2km skręcić w lewo do ikei, blokuje lewy
      pas... skąd ja to znam.
      Koleżanki z pracy jak mają zaparkować pod firmą, to wolą iść 500metrów pieszo,
      bo skądś tam im się łatwiej wyjeżdża... niestety - baardzo często się spotykam z
      tym, że laski się generalnie wszystkiego za kółkiem boją i też nad tym ubolewam,
      że się później wkłada nas do jednego wora...
      • princy-mincy Re: Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych 23.10.09, 17:44
        Ja to rozumiem, ale w koncu gosc jest sprzedawca, chyba maja jakies
        kursy sprzedazy nie?
        On nie powinien robic wlasnych zalozen, tylko poczekac na
        oczekiwania klienta, a wiec powinien powiedziec cos w stylu- kto z
        Panstwa bedzie jezdzil, to poprosze prawo jazdy.

        Mojej kolezance i jej siostrze gosc w salonie zaczal gadac o
        kolorach tapicerki i miejscu w bagazniku na zakupy, wiec go
        zapytaly, czy od tego zaczyna, jak pokazuje samochod klientowi-
        facetowi.

        Ja rozumiem, ze nie wszystkie kobiety nie interesuja sie
        motoryzacja, ale nie trzeba ich traktowac jak idiotek.
        --
        http://bd.lilypie.com/ezR7p2/.png
        • totorotot Re: Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych 24.10.09, 12:29
          No właśnie koleś chyba przysnął na kursie sprzedaży. Od dawna wiadomo, że żeby sprzedać coś większego, to trzeba mieć za sobą żonę. I broń Cię Boziu mieć ją przeciw sobie.
          Bo - jak sie domyślam- nie kupiliście samochodu w tamtym salonie, prawda?
          A jeśli już jednak zdecydowany, to warto dopilnować, aby sprzedaż sfinalizowała inna osoba, na przykład nie-szowinista

          --
          Jestem Ania i jestem klamerką!
    • figrut Re: Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych 23.10.09, 18:10
      Nie czuję chęci do udowadniania moich umiejętności. Często wychodzi to " w
      praniu" bez mojej inicjatywy. Ostatnio facet pod przedszkolem zapytał "pomóc w
      czymś ?". Mam taką idiotyczną nakrętkę przy kablu rozrusznika, która lekko
      "odbija" czasami i trzeba ją dokręcić, żeby prąd dochodził. Wręczyłam więc
      facetowi trzynastkę z prośbą, aby dokręcił dolną nakrętkę przy rozruszniku, a
      ten się zmieszał i powiedział, że przedzwoni do swojego mechanika big_grin
      Czasami pytam kogoś pochylającego się nad samochodem, czy w czymś pomóc jeśli
      dam radę. Zwykle spotykam się z pobłażliwym uśmieszkiem (baba chce pomóc przy
      samochodzie big_grin). W poniedziałek na parkingu obok mnie, dwóch facetów debatowało
      nad samochodem na gaz przy zamarzniętym parowniku. Nie pozwolili mi nawet
      powiedzieć, co mogą spróbować zrobić, aby do domu dojechać. Zbyli mnie śmiechem,
      więc ich strata.
    • przeciwcialo Re: Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych 23.10.09, 18:42
      Mnie nie przeszkadza takie podejście facetów w salonach. Co więcj -
      podobało mi sie kiedy poszłam do salonu i powiedziałam że będę
      prawko zdawac na takim to a takim modelu- zupełnie inny niz
      pobierałam nauki- no i ze go nie znam i takie tam. Facet na głowie
      stawał żebym zapamietała włączniki, swiatła, wlewy płynówi takie
      tam. No i jazda - ja bez prawka, pan obok na salonowym parkingu
      ćwiczaca skręty i parkowanie. Prawko zdałam smile
    • olinka20 Re: Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych 23.10.09, 19:02
      Bo to stereotyp, facet byl chamem ja bym po takim tekscie wyszla z
      salonu.
      Jest milion innych do odwiedzenia.
      Ja akurat strasznie lubie samochody i jezdzic i o nich rozmawiać
      wiec raczej w salonie zawsze znajde sobie jakaś ofiare, która
      zameczam pytaniami smile i nie, w salonie samochodowym nie spotkalam
      sie z takim podejsciem sprzedawcy.

      --
      Mam odsmyczowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
    • totorotot Re: Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych 23.10.09, 19:28
      Zresztą to chyba typowo polski stereotyp, że dla kobiet są w sam raz takie gównioszka w stylu cinkocienko. Na zachodzie idealny samochod dla kury domowej to własnie jakas terenówka lub inny van- wlezą wszystkie dzieci, zakupy, wózki, jak sie pierdyknie w coś to ma sie 20 poduszek powietrznych i sie nie ma takich zniszczen- czyli wieksze bezpieczenstwo.

      W ogóle - przepraszam za sranie we własne gniazdo, ale zaznaczam ze sram na debilnych szowinistów- to chyba tylko w PL panuje stereotyp, że kobieta jest gorszym kierowcą. W takich usa np. nic takiemu w ogóle przez myśl by nie przyszło. I nie jest to sztuczne pilnowanie sie, aby nie dyskryminowac myśla mowa uczynjiem i zaniedbaniem, jak w przypadku czarnych, ale naprawde niemal wszyscy maja tam auta od lat młodzieńczych, i czy chłop czy baba jeżdżą tym jak w PL na nie przymierzając na rowerze.
      --
      Jestem Ania i jestem klamerką!
    • mama-dzwoni Re: Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych 23.10.09, 21:54
      Słyszałam o dyskryminacji ale nie w salonach samochodowych.
      Fakt, koleś nie powinien z góry zakładać jakim autem chcesz jeździć. Bo są baby,
      które się w 3 metrowy (na szerokość) garaż wjechać boją ale są też takie, dla
      których nie robi różnicy najtrudniejsze skrzyżowanie w mieście.
      Ja po wygranej w Totka pojechałam do salonu Audi, bo zawsze marzyła mi się Q7.
      Ale , że więcej wydawałabym na jej ubezpieczanie aniżeli eksploatację nie
      myślałam wcześniej o Q7.
      Kiedy wygrałam "6" pojechałam wybrać wymarzone auto. Gość był lekko zszokowany
      moim wyborem i w ogóle moją osobą jaką kupca.
      Oblatana w modelu i jego wyposażeniu zagięłam sprzedawcę swoim nastawieniem i
      żądzą posiadania Audi Q7. Byłam zdesperowana jak sanki w maju jedyne o czym
      marzyłam to wyjechać w końcu z salonu swoją wymarzoną bryką.
      --
      http://tmp3.glitery.pl/text/190/43/3-IM-TROLL-8873.gif
    • caffe_mocca Re: Dyskryminacja kobiet w salonach samochodowych 24.10.09, 12:33
      Stad ze facet byl totalnie nieprofesjonalny!
      Dla mnie dyskwalifikacja jako sprzedawcy !
      Nawet jesli prywatnie mial poglady takie ze "baby jezdzic nie umieja" to tym
      zachowaniem wbil sobie samobója totalnego. Panu przydalo by sie ostre szkolenie
      w zakresie zachowan i technik sprzedazy.

      ps. i tak zareagowalas ładnie, ja bym byla mniej miła uncertain

      --
      __caffe_mocca__
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/jf/yi/h3sg/liOMqnojmlXa7ue2rX.jpg
      made by: kama-msz
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka