Czy Wasi mężowie gotują?:):):) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zdziwiona lekko watkiem princy-mincy smile o tym ze koleżanki zazdroszcza ze mąz cokolwiek w kuchni ugotuje/zrobi chcialam sie spytac : Wasi mężowie gotuja? Lubią? Umieją?

    Ja całe zycie natykałam sie na facetów ktorzy nie dośc że umieli gotować to jeszcze to bardzo lubili !
    Obecny mąż - o ile ma czas - gotuje świetnie . Ja - chociaz umiem (ale nie lubię) nie dorastam mu nawet do pięt uncertain
    Ja musze miec w miare dokładny przepis , mąż umie improwizować - zajrzy do lodówki i z tego co jest robi pyszne danie. Nawet z 2-3 rzeczy umie zrobic coś fajnego. ja nie smile Ja musze przeczytac, pokupiowac , miec odliczone i odmierzone - a i tak czasami mam wpadki.

    Daniami popisowymi mojego męża sa miesa i zupy (ale ciasto tez umie zrobić). Ja z kolei ciast nie umiem kompletnie , lepsza jestem w robieniu drinków wink
    Mąz umie tez ciekawie i zaskakujaco połaczyc składniki - i okazuje się ze to strzał w 10-tkę smile Uwielbia wszelkie kuchenne utensylia - ostatnio zakupił nowy blender i bawi z nim w kuchni ...
    Gdyby nie to ze mąz po prostu nie ma czasu tak w ciagu tygodnia na gotowanie - pewnie w ogóle nie wchodziłabym do kuchni (no chyba zeby te drinki zrobić) - hehehe smile

    Jedyne co - to zawsze mleko przypala smile ale poza tym mysle że jakby się uparł to by nawet w zawodzie kucharza mógł się realizować smile
    Jak jest z tym u Was? Umieją? Lubią? Maja jakieś popisowe dania?

    ps. to że mąz tak swietnie sobie radzi w kuchni - zasługi ma niewatpliwie tesciowa która goniła jego i jego 3 braci do kuchni i chłopaki w wieku 15 lat juz umiały obiady gotowac smile
    za co jej bardzo w tym meijscu chciałam podziekować smile
    --
    __caffe_mocca__
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/jf/yi/h3sg/liOMqnojmlXa7ue2rX.jpg
    made by: kama-msz
    • chłop gotuje lepiej niż ja
      kiedyś pracował jako kucharz.
      plus 8 lat organizowania wyżywienia dla własnej rodziny (czyli tyle,
      ile nam od ślubu stuknęło)

      --
      A mnie to Vichy!
    • -slataka imbirowa
      -zupa z soczewicy
      -jajka parzone
      -rosol
      -bigos

      a czasami mnie zaskoczy czyms nowym.
      alenie na codzien wiec zawsze jest to niespodzianka i moze dlatego tak smakuje!!:0

      --
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,mearuless.html
    • tak. w związku z tym to on zajmuje się obiadami.
      --
      kot
      deviantart
    • mój lubi bardzo, ma pewniaki, ale czasem coś popisowo kaszani... wink (ostatnio
      gęś...)
      --
      nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
    • lubi, potrafi
      już gdzieś pisałam, ze rolady sląskie, kluski wychodza mu lepiej niż
      mi, ja tylko kapustę dorabiamsmile
      --
      http://tiny.pl/hq359
    • Ja w kuchni jestem totalne dno a mój partner to kucharz doskonały.
      Czasem mu tego zazdroszcze, ale generalnie ciesze się bo odpada mi
      to czego nie znoszę i po prostu nie lubię.

      --
      Mam odsmyczowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
    • Mój gotuje czasami. Jak musi albo jak chce.

      Robi pyszny rosół smile.
    • Przez 5 lat naszej znajomości bał się dotknąć choćby kurczaka.
      Po 6 latach umie zrobić schabowe,spagetti,risotto i różnego rodzzaju wymyślne desery(o niebo lepiej ode mnie)
      --
      Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
      [img]http://magiel.waw.pl/img/header_magiel.gif[img]
      • mój m potrafi gotowac ale on wie ,ze kuchnia to jest MOJE królestwo i mi sie nie
        wpierdziela.
        za to on potrafi ugotowac:
        - jaja na miekko ja nie umiemuncertain
        -jagniecine na jemu tylko znane sposoby,tak zrobi ,ze choc nie lubie sie skusze
        i skóbnesmile
        -sernik pieczony wychodzi mu lepszy niż mnie
        -pieczone miesa spod jego reki maja smak nie do podrobieniasmile

        ogólnie to potrafi wszystko w kuchni zrobic bo lubi sobie ,,dupke przymaslic,,

        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-29822.png
    • mój umie. i gotuje. wielkiego dziwowiska nie ma jak M. zrobi obiad.
      chociaż istotnie, niektóre baby mi zazdroszczą że mój facet nie boi
      się patelnismile a co bardziej zawistne nazywają go pantoflarzemsmileno bo
      jak to? wracamy z pracy razem i gotuje to, które ma akurat ochotę,
      jest mniej zmęczone itd. i to mnie wpienia. mają takie panie mężów
      którzy uważają że szklanka napełnia się sama w cudowny sposób
      herbatą a potem się sama myje - zazdroszczą normalnego faceta który
      nie uważa że korona mu z du..y zleci jak zrobi obiad - i z tej
      zazdrości obgadują nam tyłek. jemu - bo pantoflarzsmile mnie - bo
      wredna suka jestem ,i ZMUSZAM faceta do gotowania, sprzątania itp.
      nie mieści się w tych ciasnych móżdżkach że facet robi to sam z
      siebie.ma rączki, myślącą główkę i potrafi to wykorzystać.
      ps. jak pracujemy do 18 -19 to w dupie mamy gotowanie. zamawiamy coś
      i już. i to ostatnio się wydało na zjeżdzie rodzinnym. po czym
      starszy brat mojego męża poprosił mnie na bok i długo tłumaczył
      dlaczego MUSZĘ CODZIENNIE GOTOWAĆ MĘŻOWI OBIADY. się uśmiałam, bo
      młodziutka to ja już nie jestem i te rady może sobie wsadzić. ale ,
      ale - gdy stwierdziłam że wracamy o tych samych porach i nie widzę
      nic złego w tym że to mąż czasem gotuje - mój szwagier zbladł i
      wycedził argument koronny w dyskusji: ale TY jesteś kobietą!
      taaaaak.
      --
      śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
      • Moj wlasnie robi sniadanie smile Ogolnie jest miszczem sniadan.
        I, jak u Caffe, on improwizuje, ja musze miec dokladny przepis. On
        laczy skladniki dla mnie nietypowe, ja preferuje kuchnie tradycyjna.

        Obiady czesciej robie ja, ale dlatego, ze zwykle mam wiecej czasu.
        Ale wczoraj bylam zmeczona, wiec obiad robil on.

        jest o tyle ciekawym przypadkiem, ze w domu mamusia obslugiwala i
        nie nauczyla go nic.
        • No własnie ja tez tradycjonalistka smile raczej
          Maż pokombinuje tak ze ja słyszac lekko sie krzywie ale jak juz zrobione to
          probuje i ... odszczekuje (symbolicznie oczywisciesmile) ze bylam "niewierny
          tomasz" i marudzilam ze niedobre bedzie.\
          Oczywiscie bez kombinowania tez gotuje i tez ok ale podoba mi sie to ze nie boi
          sie eksperymentowac

          ps. maz w dodatku jest fanem "naturalnosci" wiec to ja jestem ten leniuch ktory
          knorrami i maggi dosmacza a rosol robi na kostce. Maz robi wywar . Ale jak
          mowie ja zup prawie w ogole nie gotuje

          ps2. czasami oczywiscie zdarza sie ze obojgu nam sie nie chce i wtedy zamawiamy
          np. pizze lub idziemy do knajpki
          --
          __caffe_mocca__
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/jf/yi/h3sg/liOMqnojmlXa7ue2rX.jpg
          made by: kama-msz
    • Wiesz, caffe, niektore kobiety po prostu daja sie wtloczyc w takie
      ramy, ze one sa za dom odpowiedzialne.
      Ja uwazam, ze skoro oboje pracujemy zawodowo, to obowiazkami
      domowymi dzielimy sie i razem sie zajmujemy domem, nie zas, ze facet
      mi 'pomaga'.
      W zwiazku z tym odkad razem mieszkamy mamy taka zasade, ze na zmiane
      robimy sniadania i obiady, jako ze zadne z nas jakos za gotowaniem
      specjalnie nie przepada. Oczywiscie, nie jest to sztywna zasada i
      jesli ktores jest chore/ zajete/ zmeczone/ itp, to nie ma problemu
      zeby drugie nie zrobilo.
      Wlasnie dla mnie dziwne jest to, ze tak dobry uklad jest dla wielu
      kobiet zaskoczeniem, ze moj chlop sie zajmie obiadem. Kiedys
      czytalam taki artykul w wysokich obcasach o kobietach prowadzacych
      dom, ze maz otwieral lodowke i pytal czemu jest pusta.
      Moj nigdy tak nie zrobi, a to dlatego, ze oboje jestesmy
      odpowiedzialni za stan domowych zapasow i jesli lodowka jest pusta,
      moj chlop albo sam idzie na zakupy, albo mowi- musimy isc na zakupy.

      Z tym ciastem to taka pierdolka, tyle, ze mi milo ze czasami inne
      babeczki mi zazdroszcza smile
      Bo mimo ze jego mama nigdy od niego niczego nie wymagala w kuchni,
      to sam sie musial tego nauczyc jak sie z domu wyprowadzil i nie
      zanikla mu ta umiejetnosc w momencie naszego wspolnego
      zamieszkania smile
      --
      http://bd.lilypie.com/ezR7p2/.png
      • Zakupy robimy zwykle oddzielnie - bo sobote i niedziele nie chce nam sie tracic
        na wojaże po supermarketach. I jestem to zazwyczaj ja - bo zdec. krocej pracuje
        (maz przychodzi z pracy czasami i po 22.00 a czasami wyjezdza)- wiec zakupy
        głownie ja.
        AS potem on wsadza łeb do lodówki i ze smetnych resztek (nie jestem mistrzynia
        kupowania) robi cuda na kiju smile
        --
        __caffe_mocca__
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/jf/yi/h3sg/liOMqnojmlXa7ue2rX.jpg
        made by: kama-msz
        • my tez w weekendy nie chodzimy po marketach bo za duzo ludzi
          zreszta tu nie chodzi o to, by robic cos na zmiane, tylko o to, by
          dzielic sie obowiazkami, nie zas by pan i wladca po pracy siedzial
          na kanapie z gazeta a zona po pracy zasuwala na drugim etacie- w
          domu jako gospodyni

          a jak sie juz kto podzieli obowiazkami- to rzecz indywidualna w
          kazdym zwiazku, bo to przeciez zalezy, co kto lubi robic i ile ma
          czasu
          --
          http://bd.lilypie.com/ezR7p2/.png
          • mój na codzień nie gotuje, ale wiem, że umie, więc jakby trzeba było to sobie poradzi
            czasem jak mnie leń kuchenny najdzie to małż udaje się do kuchni i coś pitrasi, ma przy tym jakąś odwagę i łatwość łączenia smaków, które dla mnie nie do końca ze sobą się dobrze komponują a jemu tak i to jest smacznesmile
    • Nie umi robić typowych potraw smile Znaczy zupy kalafiorowej nie ugotuje ani
      lasagne pod beszamelem nie upichci, potrafi za to wyczarować swoje berbeluchy
      inspirowane rozmaitymi kuchniami świata, zaskakujące, nieoczekiwane,
      aromatyczne, pikantne jak cholera i takie wyjątkowe, przypisane tylko do niego,
      bo nikt inny mi czegoś takiego nigdy w życiu nie ugotował smile
      A śniadania to już w czyni ogóle najlepsze na świecie. Minus taki, że zanim je
      odczyni, można zdechnąć z głodu. Śniadanie robi... nawet półtorej godziny... Bo
      musi skomponować je kolorystycznie, smakowo, witaminowo i pewnie pod kilkoma
      innymi względami, znanymi tylko jemu.
      --
      http://tiny.pl/3qgr
      ... bo najważniejsze rzeczy dzieją się w duszy
    • gotuje wodę na herbatę,parówki i robi kanapki(sobie do pracy też)czasami na
      wspólne śniadanie i ma całe mnóstwo innych zalet:myje okna,odkurza i myje
      podłogi,idealnie sprząta łazienkę,rozwiesza pranie-prasuje,świetnie zajmuje się
      chłopakami..itp..big_grin
      --
      www.pajacyk.pl/ www.marzenia.bphtfi.pl/
      www.polskieserce.pl/
      www.okruszek.org.pl/
      www.habitat.pl/klikacz.php
    • Gotuje i to znacznie lepiej ode mnie tongue_out
      JEGO potrawy dla mnie sa wyśmienite, MOJE dla mnie mocno średnie uncertain

      --
      "Masz. Masz prawo zachować milczenie! Problem w tym, że z niego nie korzystasz."
      • Wlasnie w tym, co napisala Princy jest pies pogrzebany. Nawet nie
        chodzi o to, zeby byl drugim Maklowiczem, tylko, zeby sie nie bal
        wejsc do kuchni. Kazdy kiedys musi nauczyc sie gotowac.

        Nie wiem, moze te babki, ktorych mezowie nie gotuja, czuja sie
        wazniejsze, na niezagrozonej pozycji ? No bo bez nich swiat sie
        zawali i umra z glodu??
    • 29.11.09, 20:35
      umie,gotuje
      nie tylko zwykly obiad typu schabowy
      ale nawet pierogi lepic umie
      jego brat tez
      chwala mojej tesciowej
    • forum.gazeta.pl/forum/w,88104,103671001,103710229,Re_taka_pierdola_a_jak_cieszy_D.html
      Już tam napisałam.
      Oczywiście, ze gotuje.
      --
      "Mężczyźni myślą o seksie co 5 minut, a kobiety cały czas, tylko mają podzielną
      uwagę." /od K.W./
      http://trus.m-bit.pl/syg/dziergam.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/gledze.pnghttp://trus.m-bit.pl/syg/pichce.png
    • Moj maz coraz lepiej gotuje. Wyszedl z domu, gdzie niczego nie
      pozwalano Mu robic, ale wyszedl szybko i sam zaczal sobie jaja
      smazycsmile
      Gdy sie poznalismy umial zrobic moze trzy dania, w tym jedno to bylo
      jajko sadzone...Jednak z czasem zaczal sie interesowac kuchnia, ale
      w swoim czasie, przyszedl Jego moment i teraz wiekszosc obiadow
      gotuje maz, robi to coraz lepiej, a ja jestem szczesliwa, bo wole
      inaczej spozytkowac czas, ktory dotychczas przeznaczalam na
      gotowanie wlasniesmile
      Na meza wplynela zmiana sytuacji zawodowej oraz wieksza ilosc czasu
      przebywania w domu, rownolegla z mniejsza iloscia czasu w domu,
      ktora mam teraz ja.

      --
      Och zycie kocham Cie, kocham Cie nad zycie!
    • taksmile i lubi. za to ja potrafie zrobić co nieco, ale zaczęłam na
      dobre gotować, jak mi dziecko wyrosło z słoiczkówsmile no to gotuję dla
      siebie i syna - mężowi czasem ciepłą kolację zrobię. ja nie
      przepadam za gotowaniem, więc cieszy mnie , że chłop je w czasie
      pracysmile
      --
      Magiel rządzi, magiel radzi, magiel nigdy cię nie zdradzi!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.