Rezygnacja z oddania szpiku Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • na matce szykuje się jatka. Dziewczyna jest zbulwersowana, że ktoś zrezygnował z bycia dawcą - a już był dopasowany do biorcy. jakie jest wasze zdanie w tej kwesti? Ja uważam, że nie można nikogo zmuszać, że dawca miał prawo zrezygnować i nie można go szantażować emocjonalnie...
    Link do matki: forum.gazeta.pl/forum/w,567,118554805,118554805,BARDZO_WAZNE_.html
    --
    http://gify.klimacik.pl/mini/1850.gif
    • Bez sensu jest zmuszanie kogos to oddania szpiku. Żal dziecka, ale takie przymuszanie pachnie totalitaryzmem.
      --
      Mam odsmyczowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
      • Uważam,że każdy ma prao decydować o sobie.Nie można nikogo zmusić do takiej decyzji,ale zgłaszając się do banku dawców należałoby przemyśleć sprawę. Nie czytałam dokładnie,ale jeśli ktoś został dawcą to musiał mieć już zrobione wszystkie badania.Uważam,że to okrutne na takim etapie zrezygnować.
        • Ale z drugiej strony Tysia, podobno eliminuje cie np ciąza lub cięzka choroba.
          Czyli co? Jak sie zaresjetruję to mam zrezygnowac z macierzynstwa, zeby komus zycie uratowac?
          Ten ktos sie zapisał, moze pod wpływem mody, moze chciał pomoc, ale cos nie zagrało.
          I szantaz emocjonalny tego nie zmieni.
          --
          Mam odsmyczowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
          • Nie wiem jaki jest powód rezygnacji,nie oceniam tego kogoś. Dla mnie okrutne jest takie rozbudzanie nadziei, odrazy myślę co ja czułabym w takiej sytuacji.Ja przemyślałam dokładnie swoją decyzję przed zapisaniem się do banku dawców. Biorę pod uwagę,że mogę zmienić zdanie,wycofać się z powodu strachu czy jakiegoś innego czynnika. Wydaje mi się jednak,że zrobiłabym to przed poddaniem się badaniom,aby właśnie nie rzobudzać czyjejś nadziei.
            • wpisać się do rejestru dawców szpiku jest proste jak pięć metrów sznurka w kieszeni.
              ale gdy dochodzi co do czego, to już nie każdy takim gierojem jest.
              sama nie wiem jakbym się w takiej sytuacji zachowała, czy bym nie stchórzyła w ostatnim momencie.
              nie ma co osądzać pochopnie, bo w życiu różnie bywa...
              --
              "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
              copyright by volga_jasnowidzaca

              każdy dzień przybliża cię do końca.
              • tylko jeżeli nie jestem pewna czy CHCĘ oddać szpik to się nie rejestruje i już. Żeby nie być w takiej sytuacji. Nigdzie nie podano informacji dlaczego potencjalny dawca zrezygnował. Jednocześnie nie ma informacji że został odrzucony ze względów medycznych (np. ciąża, choroba) tylko ze własnie ZREZYGNOWAŁ. czyli co? Bo mnie się rysuje taki nieładny obrazek: ktoś się rejestruje w banku dawców bo Doda wołała o szpik dla Nergala. Ale okazało się że szpik nie moze być dla Nergala tylko dla kogoś innego. i potencjalny dawca się rozmyślił? Ja wiem, ze generalizuję ale to na prawdę wygląda paskudnie. Wiem, że nie można nikogo zmusić do bycia dawcą ale w takim razie po cholere sie rejestrował? Jak mają się czuć teraz rodzice tego dzieciaka? Ja sobie tego nie wyobrażam nawet.
                --
                65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
                • a czy nie słyszałaś, że media są średnio rzetelnesuspicious
                  po co wysilić się i napisać jakieś info, skoro wtedy artykuł/reportaż będzie mało wstrząsający?

                  --
                  Kto myślał, że od pływania się chudnie, niech spojrzy na wieloryba - nauczyciel incognito
                  • prigi napisała:

                    > a czy nie słyszałaś, że media są średnio rzetelnesuspicious

                    tylko, że tę informację podalo kilka róznych, niezależnych od siebie mediów.
                    • W jednym podali, że przyczynę rezygnacji chroni tajemnica lekarska i że ta rezygnacja może być uzasadniona.
                      Być może podczas badań już bezpośrednio poprzedzających przeszczep wykryli mu jakąś chorobę. Nikt nie ma obowiązku się spowiadać przed całą Polską, że ma cukrzycę albo żółtaczkę wszczepienną. Więc mówi, że rezygnuje.
                      --
                      Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
                      że przylecą piraci bombowcem
                      i bogatym zabiorą pieniądze,
                      a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
                      • asia tym bardziej nie musi się tłumaczyć jeśli złapał jakiegoś syfa podczas ostatnich wakacji noooo
                        ale niektórzy tego nie zrozumieją...
                        nieważne że nikt nigdzie nie podaje przyczyny... najważniejsze że ZREZYGNOWAŁ... całą reszta nikogo nie interesuje...

                        --
                        wolę żałować błędów niż ich braku...
                • paskudek1 napisała:

                  "..Wiem, że nie można nikogo zmusić do bycia dawcą ale w takim razie po cholere sie rejestrował?.."

                  bo może nie do końca zdawał sobie sprawę, jak wygląda przeszczep szpiku?
                  bo może zrobił to pod wpływem emocji?
                  bo może uświadomił sobie, że to jednak także zagrożenie dla jego zdrowia??
                  bo może to kobieta i właśnie stara się o dziecko?
                  albo karmi??
                  kto to może wiedzieć, jakimi motywami ta osoba się kierowała??
                  i dopóki tego nie wiemy, nie ma co na człowieku psów wieszać.
                  i tak jak już napisałam - nikt z nas, co jeszcze szpiku swojego nie oddał, sam nie wie jakby się w tej sytuacji zachował.
                  wypowiedzieć się tu mogą jedynie ci, co już to zrobili. i możemy ich jedynie zapytać o emocje, jakimi wtedy podlegali, i może wtedy uda nam się pi razy drzwi chociaż zakumać co nieco, jak się wtedy człowiek czuje i jakich doświadcza rozterek.
                  powtórzę za Prigi - nie nam sądzić.
                  --
                  "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
                  copyright by volga_jasnowidzaca

                  każdy dzień przybliża cię do końca.
                  • > paskudek1 napisała:
                    >
                    > "..Wiem, że nie można nikogo zmusić do bycia dawcą ale w takim razie po cholere
                    > sie rejestrował?.."
                    >
                    > bo może nie do końca zdawał sobie sprawę, jak wygląda przeszczep szpiku?
                    to trzeba było nauczyc się w szkole czytać ze zrozumieniem i POCZYTAĆ sobie jak wygląda procedura. Dawcą może być osoba pełnoletnia, więc umiejętnośc czytania powinna miec opanowaną
                    > bo może zrobił to pod wpływem emocji?
                    pod wpływem emocji to można co najwyżej krew oddać, o zostaniu DAWCĄ szpiku moze należałoby poważnie pomyślec i zweryfikować te emocje?
                    > bo może uświadomił sobie, że to jednak także zagrożenie dla jego zdrowia??
                    wiesz, gdyby o mnie trąbiły PRAWIE wszystkie media w kraju jaka jestem suką bo odebrałam nadzieję na życie komukolwiek to wolałabym zeby te media podały do wiadomości publicznej ze "zrezygnował ze względów medycznych" tzn. zwolniłaby stosowne instytucje z tajemnicy lekarskiej dotyczącej powodu rezygnacji, a jeżeli zarejestrował się a POTEM pomyślał to patrze punkt pierwszy
                    > bo może to kobieta i właśnie stara się o dziecko?
                    > albo karmi??
                    kobieta starająca się o dziecko NIE POWINNA rejestrować się w banku dawców bo nigdy nie wiadomo kiedy może byc jako dawca potrzebna. Jeżeli karmi to chyba jednak podaliby do wiadomosci ogólnej inne powody a nie "rezygnacja"
                    > kto to może wiedzieć, jakimi motywami ta osoba się kierowała??
                    > i dopóki tego nie wiemy, nie ma co na człowieku psów wieszać.
                    nie, teoretycznie nie możemy wieszać. Ale napisałam już wcześniej - gdyby to na mnie wieszali te psy to pozwoliłabym opublikowanie POWODU rezygnacji jeżeli to był powód medyczny, zdrowotny. Bo rzeczywiście w życiu może zdarzyć się różnie.
                    Ale jeżeli ktoś się rejestruje a potem rezygnuje bo sobie "nie zdawał sprawy" to sorry Wineotu, jest nieodpowiedzialnym bydlakiem.
                    > i tak jak już napisałam - nikt z nas, co jeszcze szpiku swojego nie oddał, sam
                    > nie wie jakby się w tej sytuacji zachował.
                    dlatego ja NIE REJESTRUJĘ się jako potencjalny dawca. Bo nie wiem jak bym się zachowała, czy bym nie wystraszyła się procedury. Ale ponieważ NIE WIEM to nie daję nadziei na to że komus życie tym uratuję. Uważam, ze tak jest uczciwiej nie sądzisz?

                    --
                    65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
          • co innego rezygnacja, a co innego "dyskwalifikacja" z jakiegoś powodu
            więc jeśli ktoś zrezygnował "bo tak" to postąpił bardzo nieodpowiedzialnie i mogę zrozumieć rozczarowanie matki, która po raz kolejny traci nadzieję


            --
            Everytime I Try To Fly I Fall Without My Wings...
    • najłatwiej jest ocenić kogoś nie znając wszystkich faktówuncertain to takie typowo ludzkie-lincz prowadzony przez tv, fora, portale itd. a w samym środku jest jakas tam anonimowa osoba, która nie może/nie chce tłumaczyć się ze swojej decyzji, do której ma prawosad

      szkoda mi i dziecka i rodziców, ale 'kto bez winy' itd


      --
      Kto myślał, że od pływania się chudnie, niech spojrzy na wieloryba - nauczyciel incognito
    • bo latwo jest sie zglosic i liczyc ze cie do nikogo nie dopasuja.
      ale mozna sie pochwalic "jestem w banku dawcow"-to brzmi dumnie, prawda??suspicious

      a jak juz zostaniesz wytypowany to wtedy horror, jak to? za obcego mam sie dac pokroic????


      wiec kochani ludzie,przemyslmy to.
      bo IMO kurestwem jest dac komus nadzieje a pozniej wyrwac mu ja z rak.
      --
      "Żyj tak, aby twoim bliskim zrobiło się nudno, gdy umrzesz"
      • > wiec kochani ludzie,przemyslmy to.
        > bo IMO kurestwem jest dac komus nadzieje a pozniej wyrwac mu ja z rak.

        mea od kiedy tak mądrze piszesz?Ale serio- bardzo trafne ujecie.
      • mearuless napisała:

        > wiec kochani ludzie,przemyslmy to.
        > bo IMO kurestwem jest dac komus nadzieje a pozniej wyrwac mu ja z rak.
        Dokładnie, jeśli ktoś zrezygnował bo : choroba ciąża, to ok.
        Ale jeśli ktoś zrezygnował ze strachu, pracy, czy innego błędnego powodu to poprostu zwykła świnia, sorry , ale tu chodzi o życie, a nie o zabawę. Bo praca,egzamin.
        Jeśli ktoś zrezygnowal bo tak POWINIEN oddać kasę za badania, bo w jego miejsce mogli zbadać kogoś kto się nie wycofa.
        • błędnego powodu -miało być blachego powodu pisze z telefonu i czasem wskakuje ze slownika
          • Rozumiem, że jeśliby nie zrezygnował i wyleciał z pracy albo zawalił egzamin, to go utrzymujesz albo sponsorujesz kolejny semestr studiów? W końcu to tylko forsa, a idzie o życie dziecka.
            --
            Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
            że przylecą piraci bombowcem
            i bogatym zabiorą pieniądze,
            a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
        • 3-mamuska napisała:

          "..Ale jeśli ktoś zrezygnował ze strachu.."

          rozumiem, że ty taka odważna że tygrysom na śniadanie gardła podgryzasz??
          --
          "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
          copyright by volga_jasnowidzaca

          każdy dzień przybliża cię do końca.
    • Pobieranie szpiku- nie ejst bolesne- samo wkłucie do kosci talerza biodrowego mozna znieczulic, absorbcja jest nieprzyjemna, ale to moment.
      Nie ejstem dawcą- pobierano mi wielokrotnie szpik do badan- najcześciej z mostka, kilka arzy z biodra.
      Jest dla dawców metoda bardziej komfortowa- szpik pobierany jest z krwi- zabieg trwa ok 2-3 godzin- krew jest filtrowana i powraca do dawcy, zabierany jest tylko szpik.
      Metoda jest kosztowniejsza, dawca musi brac wczesniej drogie hormony wzrostu, metoda z ktorej medycy korzystają od nastu lat.
      Powracajac do rezygnacji- mozna podliczyc koszt badan i obciazyc niedoszłego "dawcę" (bardzo drogie badanie)- ale jak oszacowac czyjeś utracone nadzieje ?...albo utratę życia- bo nim znowu znajdzie sie kolejną zgodnosć moze minąc kilka miesiecysadsad
    • imienniczko smile
      napisałam na ematce i tu siem potórzem smile
      nie wiadomo DLACZEGO dawca "zrezygnował"...
      a póki tego nie będzie wiadomo nie ma co ani kogo oceniać...

      to tak jakby ktoś leżał w szpitalu po wypadku... można uznać go za ofiarę lub za sprawcę, zależnie od własnej intuicji... ale póki nie dowiemy się dlaczego ten ktoś ucierpiał w wypadku, nie można ferować wyroków...
      tak jest i tutaj... nie znamy przyczyny... podano tylko łzawy skutek...

      i wiesz co... znów wyjdę na babę bez serca... trudno sad
      pisałam swego czasu o tym Tomku, co nakarmiony grzybami czekał na przeszczep... dali mu jedną wątrobę... drugą... i nadal nie jest dobrze...
      pewnie chłopiec umrze - choć szczerze i z głębi serca mu tego nie życzę...
      jeśli umrze - przez głupotę i bezmyślność dorosłych, życie straci niewinne dziecko i kto wie czy nie umrze w międzyczasie ktoś, kto był na liście oczekujących na przeszczep wątroby (jeszcze miesiąc temu mógł czekać, ale czekanie pogarsza sytuację i teraz może już nie mieć czasu na czekani)...
      kurcze skrótami myślowymi piszę... mam nadzieję że zrozumiecie mnie sad

      moja osobista ocena jest taka - jeśli dawca nie mógł ostatecznie być dawcą z powodów od siebie niezależnych to jest rozgrzeszony... jeśli jest idiotą, zrobił wszystkie badania i dopiero przez salą operacyjną uznał że jednak nie, to jest pieprzonym skurwysynem... a że dobro i zło wracają do każdego z nas w dwójnasób, to pewnego dnia zapłacze gorzkimi łzami...
      osobiście byłabym za tym, aby takich którzy rezygnują w ostatniej chwili na zasadzie "nie bo nie i już" wpisywać na czarną listę ewentualnych biorców...

      --
      wolę żałować błędów niż ich braku...
      • > pisałam swego czasu o tym Tomku, co nakarmiony grzybami czekał na przeszczep...
        > dali mu jedną wątrobę... drugą... i nadal nie jest dobrze..
        > i kto wie czy nie umrze w międzyczasie ktoś, kto był na liście oczekujących
        > na przeszczep wątroby


        tak, wredne dziecko Tomek nie zaslugiwał na przeszczep, bo pewnie przez niego dłużej w kolejce musi poczekac jakis zacny alkoholik czy inny narkoman uncertain
        • nenia skoro do tego sprowadzasz to co napisałam, to wybacz - nie mamy o czym rozmawiać...

          --
          wolę żałować błędów niż ich braku...

          • jkk
            a czym jest wartościowanie biorcow, które stosujesz ty ?

            jak mozna mowic, że ktoś nie zasluguje na ratowanie mu zycia, bo pewnie i tak umrze ?
            • nenia, idź jeszcze raz ze zrozumieniem przeczytaj post jkk.
              najlepiej dwa razy.
              --
              "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
              copyright by volga_jasnowidzaca

              każdy dzień przybliża cię do końca.

              • przeczytałam, nawet 3 razy i widzę, że odczytałam dobrze. Dokładnie w jednym akapicie, w jednym ciągu zestawia: pewnie tomek i tak umrze, a przez głupote rodziców (czyli przez to, że musiał miec natychmiast robiony przeszczep) umrze prawdopodobnie i ktos jeszcze, kto czekał, (czyli, że przez Tomka, który "wepchnął się" bez kolejki).
                tak zrozumiałam i ten post i posty w tamtym wątku o Tomku.
                jeśli autor czyli jkk miała cos innego na mysli - niech wytłumaczy sama, dobrze ?
                • nenia - wyjaśniam - Tomek musiał mieć przeszczep natychmiast - ok, nie neguję tego, jego życie było zagrożone...
                  ale to że jego życie było zagrożone to IMO wina rodziców...
                  a to że nie każdy może w nieskończoność czekać spokojnie na przeszczep to prawda... są osoby które mogą czekać miesiąc, kilka mcy, ale w którymś momencie zaczyna brakować tego czasu...

                  nigdy, w żadnym poście, nie napisałam że to wina Tomka... od początku trzymam się zdania że cała ta tragiczna sprawa to wynik bezmyślności jego rodziców...

                  a to że Tomka życie jest zagrożone to o ile dobrze pamiętam ostatnio oficjalna informacja o nim... wprawdzie wygląda że przeszczep się przyjął ale ogólny stan jest niestabilny i trudno cokolwiek rokować...

                  aha w treści swojego postu dodałam taki akapit
                  kurcze skrótami myślowymi piszę... mam nadzieję że zrozumiecie mnie sad

                  czemu jak piszę wprost to szukacie drugiego dna a jak uprzedzam że używam skrótów myślowych to czytacie wprost?
                  ech nie zrozumiem tego nigdy...

                  --
                  wolę żałować błędów niż ich braku...
                  • czemu jak piszę wprost to szukacie drugiego dna a jak uprzedzam że używam skrót
                    > ów myślowych to czytacie wprost?

                    bo każdy chce przeczytać to co jest mu akurat na rękę.
                    no co ty, z kobitami nigdy nie miałaś do czynienia?
                    właśnie dlatego wolę pracować z mężczyznami-jak powiem mu, że fajnie wygląda, to nie będzie myślał czy wczoraj było coć nie tak czy sobie może z niego żartuję. itd


                    --
                    Kto myślał, że od pływania się chudnie, niech spojrzy na wieloryba - nauczyciel incognito
                    • prigi, ty to mondra kobita jezdeź, wiesz? smile
                      --
                      "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
                      copyright by volga_jasnowidzaca

                      każdy dzień przybliża cię do końca.
                    • prigi smile no niestety coś w tym jest, że kobiety szukają drugiego dna - niezależnie czy ono jest czy go nie ma...
                      też wolę pracować z facetami suspicious

                      --
                      wolę żałować błędów niż ich braku...
            • nenia3 a narkoman i alkocholik nie dostanie wątroby , bo komisja która decyduje ,nie wściągnie na listę kogoś z nalogiem
        • nie, raczej: biedne dzieci ze schorzeniami przewlekłymi, np. po niemal całkowitych resekcjach w przebiegu choroby nowotworowej... 2 wątroby "poszły się bujać" brzydko mówiąc. 2 inne osoby mogły tę wątrobę wykorzystać z niższym ryzykiem odrzucenia, ale uznano (i zakładam, że ktoś wiedział co robi, choć sama podejmując takie decyzje nie mogłabym spać spokojnie), że przypadki ostrego zatrucia mają priorytet...
          to po prostu trudne.
          --
          Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
      • > osobiście byłabym za tym, aby takich którzy rezygnują w ostatniej chwili na zas
        > adzie "nie bo nie i już" wpisywać na czarną listę ewentualnych biorców...

        A tu się zgadzam.
        Pisałam to już kiedyś nawet w wątku o ludziach, którzy zastrzegają, żeby ich organów nie dawać do przeszczepu po śmierci. Powinni być na liście, żeby w razie potrzeby również nie dostali organu. Oczywiście, inna sytuacja, gdy ktoś nie może, bo np. ma żółtaczkę, ale wtedy się nie wpisuje na listę niechętnych, tylko po prostu od niego nie wezmą, bo w badaniach wyjdzie, że chory.
        --
        Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
        • idźmy zatem dalej - jak krwi nie oddaje honorowo, to przy operacji niech sie wykrwawi na śmierć, sobek jeden.
          ja pierdzielę, człowiek człowiekowi wilkiem uncertain
          --
          "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
          copyright by volga_jasnowidzaca

          każdy dzień przybliża cię do końca.
          • Nie do końca. Ludzie nie oddają z różnych przyczyn. Ale wpisanie się do rejestru osób, które sobie nie życzą, żeby ich organy trafiły do kogoś nawet po ich śmierci, to co innego. Skoro ktoś jest aż takim egoistą, to nie powinien oczekiwać, że inni w stosunku do niego zachowają się inaczej.
            --
            pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
            a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem
            dla węża /moofka/
            • jowita771 napisał:

              > Nie do końca. Ludzie nie oddają z różnych przyczyn. Ale wpisanie się do rejest
              > ru osób, które sobie nie życzą, żeby ich organy trafiły do kogoś nawet po ich ś
              > mierci, to co innego. Skoro ktoś jest aż takim egoistą, to nie powinien oczekiw
              > ać, że inni w stosunku do niego zachowają się inaczej..."

              tajezd, najlepiej zabić tego chciwego skurwysyna, niech nie kala świętej ziemi, skoro swoich organów żałuje!!
              na pal go!!
              --
              "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
              copyright by volga_jasnowidzaca

              każdy dzień przybliża cię do końca.
              • Nie zabić, Doral nie dopowiadaj sobie. Chodzi o to, że skoro ktoś jest takim przeciwnikiem transplantacji, że woli, żeby zgniło, a nie da, to nie należy go zmuszać, żeby cudzy organ w sobie nosił. tongue_out
                --
                Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
                • no, jak pies ogrodnika - sam nie zje, drugiemu nie da, co?
                  --
                  "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
                  copyright by volga_jasnowidzaca

                  każdy dzień przybliża cię do końca.
                  • a własciwie odwrotnie, skoro drugiemu nie da, to niech sam głodny siedzi, co nie??

                    ciekawe, jak na to sąd będzie się zapatrywał, zadając pytanie lekarzowi dlaczegóż to nie uratował życia pacjentowi, mając ku temu możliwość??
                    na co lekarz odpowie - abo prosze sądu, ten sobek jeden nie chce swoich oraganów do przeszczepu dać, to i jemu też nie damy.

                    w szczególności, jeśli to będzie nieletni, który sam sobą jeszcze rozporządzać nie może, a zatem nie może zadeklarować, że swoje organy komuś da lub nie.

                    a z drugiej strony stworzenie przywilejów dla nieletnich w kwestii przeszczepów, spowoduje podział społeczeństwa na równych i równiejszych, na tych którym się z urzędu należy i na tych, którym się da jak sami dadzą.

                    jedźmy zatem dalej - dasz krew, to cię zoperuję, nie dasz, to zdychaj pod płotem.
                    a zresztą, co sobie będziemy żałować - dasz organy, to lekarz cię w ogóle przyjmie, nie dasz, to zdychaj pod płotem.
                    ajajajaj, lepsza myśl mnie naszła - wydajmy ustawę z mocy której każdy powinien w dniu osiemnastych urodzin obowiązkowo deklarować przystąpienie do banku dawców i na dowód szczerości swoich intencji winien deponować w banku jedną nerkę conajmniej.
                    stwórzmy policję organową, będzie kontrolować intencje ewentualnych dawców, dajmy na to raz w miesiącu i sprawdzać czy nadal mają jedyne i słuszne poglądy.
                    policja ta również powinna się zająć planowaniem macierzyństwa potencjalnym dawczyniom, żeby przypadkiem głupiej cipie nie zachciało się ciąży wtedy, kiedy akurat biorca na stole operacyjnym czeka.
                    niech pilnują by dawcy nie nadużywali ciastek, papierosów, alkoholu i narkotyków, bo ewentualnemu biiorcy mogłoby zaszkodzić.

                    zastanawiam się tylko jak rozwiązać problem ewentualnych chorób dawcy, bo niedopuszczalne jest żeby sukinkot się akurat rozchorował, jak biorca na stole czeka...
                    hmmm, może zmuszanie biorcy by chorował w ściśle okreslonych terminach i na ściścle określone choroby?? oo, to by było dobre rozwiązanie.
                    --
                    "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
                    copyright by volga_jasnowidzaca

                    każdy dzień przybliża cię do końca.
                    • Masz jakiś problem Doral? Chodzi mi zwłaszcza o problem z czytaniem albo ze wzrokiem - widzisz coś czego nie ma. Nadinterpretujesz strasznie.

                      > w szczególności, jeśli to będzie nieletni, który sam sobą jeszcze rozporządzać
                      > nie może, a zatem nie może zadeklarować, że swoje organy komuś da lub nie.

                      Nie pisałam o osobach, które nigdzie się nie wypowiedziały o przeszczepach, czy sobie życzą oddać organy czy nie. Prawo polskie zakłada, że jeśli ktoś nie wyraził sprzeciwu, to się zgadza, żeby po jego śmierci narządy zostały pobrane. Lekarze są jednak mili i zawsze pytają rodzinę. Ale nie pytają, czy się rodzina zgadza, tylko, czy zmarły wyrażał zgodę albo sprzeciw. I tu rodzina sobie mówi to, co chce.
                      Są jednak ludzie, którzy wpisali się do rejestru tych, którzy nie zgadzają się, aby pobrać od nich organy. Nie, bo nie, bo to ich. No i ok. Tylko, czy taka osoba ma moralne prawo oczekiwać od innych, aby mu dali swoje organy, jeśli znajdzie się w potrzebie?
                      --
                      homoseksulaizm jest czyms
                      niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
                      I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
                      by vibe-b
                      • "..Tylko, czy taka osoba ma moralne prawo oczekiwać od innych, aby mu dali swoje organy, jeśli znajdzie się w potrzebie?.."

                        kiedy przyjdzie twoja godzina, nikt się ciebie nie będzie pytał, czy zgłosiłaś sprzeciw co do swoich organów i nie będzie tego sprawdzać, tylko będzie ci szukany organ do przeszczepu.
                        chcesz, by uruchomiono procedurę, by zanim człeku się coś przeszczepi, winno się sprawdzić, czy sam chce się swoim ciałem dzielić?
                        a jeśli nie chce, to co wtedy? odmawiamy, boś ty sobek i zdychaj pod płotem??

                        spójrz na problem nieco szerzej, zanim zaczniesz ferować wyroki.

                        a moralność jest jak dziura w dupie - każdy ma swoją.
                        --
                        "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
                        copyright by volga_jasnowidzaca

                        każdy dzień przybliża cię do końca.

          • nie wiem, czy wiesz, pewnie nie, że cos "w tym stylu" już funkcjonuje. Często operacje są robione dopiero wówczas, gdy ktoś odda krew z adnotacją, że dla tej konkretnej osoby (oczywiście nie jest to w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zycia, gdzie operacja potrzebna jest natychmiastowa).
            • chcesz mi wmówic, że jak ktoś nie odda krwi dla drugiej osoby, to jej nie wykonanją operacji??
              nie żartuj.
              taki lekarz, który odmóiłby z tego powodu wykonania operacji nie wyszedł by z pierdla.
              --
              "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
              copyright by volga_jasnowidzaca

              każdy dzień przybliża cię do końca.
          • doral2 napisała:

            > idźmy zatem dalej - jak krwi nie oddaje honorowo, to przy operacji niech sie wy
            > krwawi na śmierć, sobek jeden.
            > ja pierdzielę, człowiek człowiekowi wilkiem uncertain

            doral w życiu nie zostanę honorowym dawcą krwi, bo przy byle pobraniu do badania przez godzinę dochodzę do siebie... sorry ale to nie dla mnie... szpik mogą brać byle w pełnej narkozie... moje organy mąż i rodzice mają oddać jakby co... jak dzieci będą starsze to i one dostaną prikaz aby nie odmawiać...
            teraz UWAGA - będzie BRUTALNIE - gdyby nie daj Boże umarło którekolwiek z dzieci, też pozwolę na pobranie organów... mężowi też kazałam przyrzec, że gdyby coś ma podjąć taką samą decyzję... głośno i wyraźnie mówię, często powtarzam - niech lekarze biorą co się da... robaków w grobie nie ma co karmić...

            --
            wolę żałować błędów niż ich braku...
    • widzialam w tv
      poruszajacesad
      jako matka,serce mi pekało patrząc na tego chłopczyka i jego mamę...
      nie mozna nikogo zmuszac,ale zglaszająć się trzeba było wczesniej dokładnie sie zastanowic,a nie w ostatniej chwili rezygnować i odbierac nadziejęsad


      --
      nie mam na imie Mariolka!i nie mam 55 lat
      nie ma to jak pośmiać się samej z siebie sprzed lat big_grin
      • Dokładnie!
        Trzeba się mocno zastanowić nad taką decyzją a nie rozsyłać chlubne wieści "jestem dawcą szpiku" i liczyć, ze moze nie znajdą biorcy. Nie znam tej sprawy, nie wiadomo dlaczego ten ktoś zrezygnował.
        Ale tej matce strasznie współczuję sad
        --
        Wkrótce smile
    • jetem co najmniej zniesmaczona taką postawą, decyzję o oddaniu szpiku należy podjąć rozważnie najpierw dowiadując się jak taki zabieg wygląda, jak wygląda dochodzenie po nim do siebie (sam zabieg jest dość bolesny) a nie decydować się pod wpływem emocji czy mediów, ja dawcą jestem wszystkiego co się da, krwi, szpiku, chcecie brać ze mnie kawałki po śmierci to proszę bardzo! NIE zrezygnowałabym nie dlatego że byłoby mi tylko głupio (byłoby) ale jak mogłabym odmówić komuś szansy na życie???????? NO JAK????? nie jestem katoliczką, nie wierzę w Boga, wierzę za to że mamy jedno życie, które można przeżyć tylko raz, wiem, że jeżeli moge komuś pomóc to pomogę w taki czy inny sposób, oddanie szpiku nic mnie zdrowotnie nie kosztuje (w przeciwieństwie do oddania np nerki, na to z różnych powodów bym się nie zdecydowała, to i się nie pcham do tego szczególnie, dziecku swojemu bym oddała, to oczywiste i nie podlegające dyskusji)
      panna się skrajnie wygłupiła, a na głupotę lekarstwa nie ma
      linczować ją? a po jaki chuj? w dupie ją mam i oceniam jako idiotkę
      --
      http://i36.tinypic.com/2d2abvc.jpg
    • miał nie miał. Na pewno zupełnie czysty na sumieniu być nie powinien, bo należy być odpowiedzialnym za uczucia, które wzbudza się w drugim człowieku i to w każdej sytuacji. Ktoś miał nadzieję, a ten drugi ktoś mu ją odebrał. To nie jest w porządku.


      --
      http://lbyf.lilypie.com/TikiPic.php/fWbY.jpghttp://lbyf.lilypie.com/fWbYp2.png
      http://lbyf.lilypie.com/TikiPic.php/C5W3.jpghttp://lbyf.lilypie.com/C5W3p1.png

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.