Dodaj do ulubionych

A jak po Fajerwerkach wasz zwierzyniec?

01.01.11, 15:47
Ja poszłam z psem na wieczorny spacer troche wczesniej, bo bałam sie huku .
W domu zwierzeta siedziały spokojnie, troche strzygły na przemian uszami w godzinie zero.
Rybki olały fajerwerki big_grin

--
Mam odsmyczowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
Edytor zaawansowany
  • amoreska 01.01.11, 15:54
    Nasz "zwierzyniec" ma się świetnie.
    Fajerwerki olał.
    Pewnie dlatego, że nie ma uszu - to żółw big_grin.
  • schnupfchen 01.01.11, 16:35
    Pies spedzil ten czas pod lozkiem sad Dolaczylam do niego dla towarzystwa. Reszta potworow jadla noworoczne smakolyki smile

    --
    Jak nie jak tak?
  • stillgrey 01.01.11, 16:55
    Pies sie tak zestresowal, ze zezarl pol sernika kiedy wyszlismy na zewnatrzwink, a konie odstawialy galopy na wybiegu, ale szybko sie daly uspokoic dodatkowa porcja siankabig_grin reszta zwierzynca miala w nosie, obawialam sie, ze bedzie gorzej.
  • moonshana 01.01.11, 17:48
    nasz zwierzyniec usiłował chować się pod stołem. pod fotelem. pod kanapą, a tam jest 5cm luzu. oraz w szafce kuchennej, w kibelku, między kwiatami, pod choinką i za komodą. i ciul, wszędzie słyszał wystrzały fajerwerków. a na wieczorny spacer trzeba go było wyciągać. jak osła.
    --
    "życie - ładna rzecz, a najbardziej w snach
    więc grunt, to mieć gdzie spać"
  • olinka20 01.01.11, 18:02
    Ja mieszkam w dosc cichej dzielnicy i raczej strzelali dopiero kolo połnocy, ale w trakcie spaceru jakis idiota wypalił hukowa.
    Psiur bardzo szybko załatwił co miał załatwic i ciągnął do domu.

    --
    Mam odsmyczowe zapalenie mózgu smilesmilesmilesmile
  • roksanaa22 01.01.11, 19:30
    Sterczała na balkonie obok mnie i tępo się gapiła smile
    --
    Amstaff nigdy nie zaczyna.Amstaff kończy.
    W tym jego siła i jego przekleństwo...
  • aga9001 01.01.11, 19:41
    Mój pies wielbi fajerwerkitongue_out Próbował je łapać smile
    Ubaw mieliśmy my obsrewując go smile
    --
    <Jestem jak księżyc, mam swoje fazy big_grin>
  • doral2 01.01.11, 19:55
    Dwa psiochy olały sprawę, natomiast trzecia mało na zawał nie zeszła uncertain
    trzęsła się jak osika, prawie się porzygała ze strachu, dostała procha na uspokojenie i spędziła pół nocy w zamkniętej szafie, między sztucznym futrem a dywanikiem do łazienki.
    rano jak wstała, to jej się nogi z wyczerpania rozjeżdżały i zesikała się na podłogę uncertain
    a ponieważ jakimś debilom przypomniało się, że jeszcze wszystkich fajerwerków nie wystrzelali, to psica od godziny znowu siedzi w szafie za futrem uncertain
    psina mi schudła przez noc chyba z kilogram, a że waży z jakieś pięć, to kilogram to strasznie dużo...masakra uncertain
    --
    http://images40.fotosik.pl/330/e497683889d43883m.jpg
  • schnupfchen 01.01.11, 21:56
    Moj biedny pies posikal sie na mnie jak go musialam niesc do domu po tym, jak niektorzy sasiedzi zaczeli za wczesnie z fajerwerkami, a my bylismy na ostatnim spacerze przed polnoca... Chyba kupie sasiadom zegarki, dobrze nastawione, tak na wszelki wypadek, ech.

    --
    Jak nie jak tak?
  • red-truskawa 01.01.11, 22:03
    Jeden ma totalny zlew na petardy i inne huki i tak było od zawsze, a suka- cóz, na szczescie babcinka już głucha wiec cała noc przespała, wczesniej zawsze musiałam ja czyms naćpać.
    --
    http://www.zsstarganice.iap.pl/gify/zima.gif

    -------------------
    Moje ŻYCIE zaczęło się 2.11.2009- Marcel (w życiu płodowym zwany Grochem)
  • deszcz.ryb 04.01.11, 01:40
    To może warto spróbować psa wyszkolić i przyzwyczaić do huków skoro to tak przeżywa? Przynajmniej by się tak nie męczył. Też nie lubię fajerwerków, ale zwyczajów sylwestrowych nie zmienisz, już prędzej przyzwyczaisz psa.
  • mathiola 02.01.11, 10:41
    nie zwrócił specjalnej uwagi. Nabrałam podejrzeń, że jest głuchy, dlatego taki mało rozgarnięty wink
    Po 24 ewakuował się do domu, kiedy fajerwerki osiągnęły apogeum, (może go światła poraziły) - wcześniej nie dał się zagnać, bo my byliśmy na zewnątrz.
    --
    Cześć Czesiek! Czeszesz się częściej często, czy częściej czasem?
  • k1234561 02.01.11, 17:36
    Co się działo w samego Sylwestra o 24:00 mogę tylko przypuszczać,bo u nas od 3 dni przed Nowym Rokiem strzelają wszelakie petardy i fajerwerki,więc zwierzyniec mógł się wprawiać.Kotek pewnie się czuł trochę nieswojo,ale nie panikował.Żółwie olały totalnie,wiadomo głuche.
  • doral2 02.01.11, 17:44
    moja psica dalej w szafie, jakiemuś następnemu debilowi odnalazły się zapomniane fajerwerki uncertain
    --
    http://images40.fotosik.pl/330/e497683889d43883m.jpg
  • mirszy 02.01.11, 20:59
    Kot miał wszystko w bani i spał w szafie. Psa nafaszerowaliśmy tabletkami i miał totalny tumiwisizm. yYlko szkoda mi go było, bo mu się nogi rozjeżdżały. Ale na dwór to nie chciał nawet w Nowy Rok wyjść. Mam wrażenie, że te tabletki to jak narkoza działały, że spowalniały metabolizm i sikać mu się nie chciało.
  • mearuless 02.01.11, 21:05
    moja olala.
    zreszta moj kot ma ADHD i nic mu nie straszne.
    za to byla bardzo zadowolona bo ewka wyciagnela wozek dla lalek i ja w nim wozila. kot sie zakochal i za nic w swiecie z wozka wychodzic nie chcebig_grinbig_grinbig_grin
    --
    **************************************************************
    W życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci spieprzać...
  • osa551 04.01.11, 09:18
    Jeden z moich psów się tak zestresował, że pogryzł ścianę. Drugi jest prawie głuchy, więc całkiem nieźle się bawił, bo pozwoliliśmy mu chodzić między gośćmi. Kot miał w nosie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka