Jak nauczyć dziecko jeść warzywa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moja młoda (lat 8) od zawsze za dużo nie jadła, nie wspominając o czasie trwania konsumpcji w jej wykonaniu (np. kanapka 40 minut uncertain)
    O ile owoce potrafi bez problemu jeść to warzywa ... już nie.
    Surówki, sałatki itp wszystko jest nie dobre. Ogórek surowy, czy kiszony, konserwowy wszystko bleee.

    Kurcze jak ja nauczyć jeść warzywa. macie jakieś pomysły?
    Może jakieś przepisy? Bo może ja źle robię, może nie smacznie, może nie wiem pod jaką postacią jej podawać sad
    Pomocy.
    Dziękujęsmile
    --
    --------------
    <www.youtube.com/watch?v=Jap0h6X0OEc&feature=related >
    • nie wiem, nie pomogę, bo moje wcinają, az im się uszy trzęsą. ale może po prostu przemycaj im to w daniach.
      --
      https://lh4.googleusercontent.com/-a41MuRJ9unw/TgdYjRaPefI/AAAAAAAACIw/jKYqS3ne3Vc/marylin%2525201.jpg
      Karra w kuchni
    • Mój Starszy Synek nagle sam zaczął jeść warzywa. I to całkiem różnorodne. Bez nacisków, to byłą jego decyzja. Młodszy na razie chyba jeszcze jest przed tą decyzjąwink żadne namowy nie pomagają - pomidory i ogórki,a na tym koniec
      --
      misiedlakazdego.blox.pl/html
    • Powiedzieć, że ma przynajmniej spróbować - w ten sposób z czasem załapie, że coś tam jednak jest dobre. Absolutnie nie pozwalać na stwierdzenie, że nie zje bez próbowania. Ona nie je ŻADNEGO warzywa? Dzieci na ogół jakieś jedno-dwa lubią, dawaj jej ciągle to, co lubi.
    • Moje dziecko przez pierwsze 3 lata życia jadło niemal wszystko co trzeba. Po pobycie szpitalnym nabawiła się traumy kulinarnej i stała wybredna warzywno - owocowo. Na kilka lat uncertain. Od jakichś dwóch - trzech jada niektóre warzywa ( z owocami też jest mniejszy problem):pomidory, kalafiory, marchewki, pietruszki, czasem brokuły. Protest jest przeciwko: kapustom, cebulom, fasolkom, ogórkom i sałatom - te muszę przemycać - najprościej w zupach kremach.
    • nie gadaj z nią na ten temat. Nakładasz i tyle. Nie komentujesz jak nie zje, a jak fuknie "nie nakładaj, przecież wiesz, że nie lubię" to jej powiedz "to chociaż popatrzysz". I czekaj. W końcu zacznie jeść tylko zawsze jej nakładaj, nie podkładaj specjalnie, nie zachęcaj i olewaj jak nie zje. Ale surowe, nie kiszono-konserwowe. Ja tak czekałam na moich synów jakieś 3 lata? Sukcesywnie nakładałam trochę sałaty, ogórka, pomidora, ew. inną surówkę. Ogórka złapali dość szybko. Sałatę Bartek je od jakichś może pół roku. Ostatnio Krzyś zajadał się pomidorem, a nawet raz wciągnął niepostrzeżenie sałatę, czyli jest dobrze. Identycznie robiłam z córką. Acha i moi uwielbiają rozmawiać o tym, który produkt jakie ma składniki potrzebne do rozwoju, że sałata kwas foliowy, marchewka i inne roślinki witaminy i inne składniki, że mięso białko i tłuszcz, daje nam energię i rozwija nam się prawidłowo móżdżek i będziemy mądrzejsi, że nabiał wapń, że chlebek błonnik, ziemniaki witaminę C. Tak ogólnikowo raczej, czasem w coś się zagłębiamy. Druga sprawa, że np. część rzeczy jedzą, bo widzą, że ja jem, np. szczypiorek nie pokrojony tylko taki w całości solą przyprawiany. Stwierdzili, że to dobra zabawa i też go jedzą (ku obrzydzeniu męża big_grin)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.