08.05.12, 19:22
odczułyście kiedyś na własnej skórze?
jak się wtedy zachowałyście, bądź jak wtedy należy się zachować?
i wiem o prawie pracownika, o sądzie pracy itd, ale z mojego oglądu ludzie boją się podnieść głos, nawet wtedy, gdy zostali poniżeni i teoretycznie nic więcej nie tracą. strach o stratę resztki pensji i godności, zabiera im odwagę w walce o siebie.

zaczynam co raz intensywniej myśleć o zapisaniu się do związów zawodowych, a bardzo tego unikałamuncertain

--
"Prawo broni tych, którzy nie są w stanie obronić się sami. Dlatego prawo zakazuje mieć więcej niż jedną żonę" Przekrój 13.07.1969
Obserwuj wątek
    • esofik Re: mobbing 08.05.12, 19:48
      niestety tak uncertain
      w pierwszej pracy, miałam horror z kierowniczką, która oskarżyła mnie o próbę kradzieży, przez tydzien zrobiła mi taką jazdę, ze miałam dość. Uspokoiło się po tym jak pogadałam z bossem. Kilka miesięcy póxniej wyleciała z pracy za przekręty.
      W drugiej pracy miałam zboczonego szefa - jednoznaczne komentarze i propozycje na porządku dziennym
      W miałych, prywatnych firmach przy dużym bezrobociu ludzie za marne grosze chcąc-nie chcąc cierpliwie znoszą różne poniżenia.

      W IE pracuję 6lat, w tej samej firmie NIGDY żaden przełożony nie ubliżył mi w żaden sposób. Zero komentarzy na tle seksualnym lub rasistowskim czego niestety nie mogę powiedzieć o polskich współpracownikach sad

      --
      Owszem, Beric Dondarrion był przystojny, lecz przy tym potwornie stary, miał prawie dwadzieścia dwa lata....
      • prigi Re: mobbing 08.05.12, 20:05
        o widzisz, dotykasz istotnego tematu-doszłam do wniosków, że Polacy mszczą się na swoich podwałdnych, wykorzystują ich podległość i strach o utratę pracy, po to, aby ich gnoić a siebie trzymac na piedestale. nie wiem czemu- dlatego, że ich ktoś kiedys nie docenił, lub byli tak potraktowani?
        w trakcie mojego krótkiego pobytu w IE uderzyła mnie jedna sytuacja-w ogrodzie botanicznym idą reka w rękę pracownik z taczką i jakś szycha w garniturze. i oni rozmawiali, śmiali się i wygladali, że byli w tym szczerzy. w mojej firmie, nie dopomyślenia. jestem na celowniku między innymi dlatego, że bardziej kumpluje się z pracownikami fizycznymi niż tzw. dozoremuncertain no cóż, dla mnie ważniejszy jest człowiek niż jego funkcja

        --
        "Prawo broni tych, którzy nie są w stanie obronić się sami. Dlatego prawo zakazuje mieć więcej niż jedną żonę" Przekrój 13.07.1969
        • esofik Re: mobbing 08.05.12, 20:33
          Nie chcę idealizować IE, bo różnie jest. Zwłaszcza teraz, gdy z pracą gorzej.
          Ale tak jak zauważyłaś.. fakt, że ktoś jest na niższym staowisku nie znaczy, ze jest kimś gorszym.
          Druga sprawa, że pracownik nie boi się iść do sądu, jeśli jest mobingowany.

          --
          Everytime I Try To Fly I Fall Without My Wings...
    • red-truskawa Re: mobbing 08.05.12, 20:08
      Ja tez niestey odczułam. Gryzłam sie z tym kilka dni co zrobić, spac nie mogłam, i w koncu poszłam do szefa i wygarnełam. Osoba ktora "zle" ze mna postapiła nie był bezośrednio szef, ale on był przy całym zajsciu , było to za jego przyzwoleniem i nie zrobił nic. Poza nim świadkami sytuacji bylo jeszcze kilkanascie innych osób, było to na zebraniu personelu. Poszłam wiec i powiedziałam ze nie życze sobie wiecej takich sytuacji, bo inaczej spotkmy sie w sadzie z tym bezpośrednim panem i oczywiscie z szefem jako przełożonym i czekam na oficjalne przeprosiny i odszczekanie wszytkiego co zostało powiedziane. szef przeprosił mnie, tyle ze na osobnosci, natychmiast metnie sie tłumaczac, ale zażadałam publicznych przeprosin i takie dostałam.
      --
      [img]http://avatars.website.pl/gify_102.gif[img]
      Moje ŻYCIE zaczęło się 2.11.2009- Marcel (w życiu płodowym zwany Grochem)
      Zygot-(inside, płci męskiej)
    • mme_marsupilami Re: mobbing 08.05.12, 21:06
      Niestety tak. Szybko zlozylam wymowienie (tylko dlatego, ze zmiana pracy nie stanowi dla mnie problemu, a walczyc nie bylo o co). W sytuacji gdyby mi bardzo zalezalo na pracy zbieralabym dowody i poszla do sądu.
      --
      Mój sposób na kryzys:
      Jem spleśniały ser, piję stare wino i jeżdżę autem bez dachu.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ij/xd/byhj/95h3tYgolzoIAY0PqA.jpg
      • opium74 Re: mobbing 09.05.12, 08:32
        raz w życiu kolega z pracy mający ciut wyższe stanowisko a to ocierał się przez przypadek, a to pokazując mi coś w komputerze nachylał się dość mocno, a to połozył rękę na kolanie.
        Wytrzymałam 3 dni. Później powiedziałam słodkim głosem "jeszcze raz tak zrobisz to ci ta ręke połamię a w jaja tak kopne że przez miesiąc nie usiedzisz"
        On zrobił niewinną mine, zapytał "ale niby co robi"
        Odpowiedziałam "dobrze wiesz o co chodzi"
        Problemy się skończyły.
        Bardziej to pod molestowanie podpada niż pod mobbing ale dumna jestem z siebie że się obroniłam a trochę smutna że dopiero po 3 dniach a nie za pierwszym razem/gestem.

        Za to ostatnio byłam świadkiem w sklepie sportowym sytuacji gdzie kierownik sklepu w bardzo niedwuznaczny sposób zwracal uwagę jednej z pracownic. Nie pamiętam dokładnie tekstu ale właśnie świńsko-szowinistyczno-seksualny. Przymierzałam buty. Zdjełam, podałam je panu i powiedziałamże za takie teksty to w sądzie może wylądowac. Pan spąsowiał a ja wyszłam ze sklepu.
        --
        Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
        http://www.4it.co.za/Lterror/PICS/newsleeping20BT.gif
    • iziula1 Re: mobbing 09.05.12, 11:18
      Tak spotkałam się z mobbingiem i tak doświadczam go ze strony obecnego pracodawcy.
      Nie jest to proces ciągły.
      To nie jest,że tylko ja jestem jego ofiarą. On taki ma sposób bycia, on tak traktuje wszystkich.
      Bywa uroczy, miły wręcz ujmujący. Potrafi, kiedy chcę.
      Kiedy nie chcę jesteśmy bęcwałami, idiotami, do niczego się nie nadajemy.

      Lubię swoją pracę bo robie to co lubię. Zarabiam b.dobrze.
      A tego typu ekscesy ... no cóż kończą się moim protestami w stylu " nie życze sobie ..." , " proszę mnie nie obrażać..." itp.

      Nie wiem jak to wygląda u ciebie, jak b.jesteś na to odporna.
      Związki zawodowe to dla mnie ostatnie zło smile , nigdy bym się tam nie zapisała.

      Nic Ci nie poradzę, wszystko zalezy od sytucji od tywojej kondycji psychicznej ( sądy, walka ).

      Ja dalej robie swoje, wybryki swego prezesa zapisuje w kajecie ( na wszelki wypadek ), staram sie przetrwać bo lubie swoją pracę. Nie jestem jeszcze gotowa na własną działalność.

      Pozdrawiam
      Iza


    • moninia2000 Re: mobbing 09.05.12, 14:54
      Niestety doswiadczylam, ale graniczacy z molestowaniem prawie, choc bez kontaktu fizycznego...
      Gdy przyszlam nowa do pracy, znalazlam sie w budynku z wieloma buirami i osobami. Jeden facet, bezczelny i chamski, wciaz prawil mi "zart". Ale byly one bardzo, bardzo zboczone. Albo wchodzil do mojego pokoju, siadal naprzeciwko i sie gapil. Jak pytalam czy czegos chce, mowil: "Nie, chce tylko patrzec"i siedzial.
      W pewnym momencie dostawalam juz na leb, bo jestem wychowana, a on byl chamem i nie wiedzialam juz co robic...Poza tym "przeszkadzalam" innym osobom tez, bo dostaly sie na stanowiska po znajomosci, a ja jedyna z calego budynku odstawalam od grupy.
      Pamietam jak ktoregos dnia juz chcialam odejsc, ryczalam i mialam dosc.
      Az cos we mnie peklo. Gdy kiedys wszedl mi do biura i zaczal pierdolic (za przeproszniem), wstalam, stanelam naprzeciwko niego i wyrecytowalam:
      "Byc moze twoje zarty ciebie smiesza. Mi jednak wydaja sie zalosne i perfidne, poza tym, ze zboczone. Nie zycze sobie, abys wiecej mi je prawil" (mn.w).
      Facet zdebial, zaczal sie glupio tlumaczyc, ale cos wycedzil, ze czy ma milczec, jak nie mam poczucia humoru.
      Powiedzialam mu tylko jeszcze, ze mam poczucie humoru, ale jego "zarty" sa zboczone i wykraczaja poza dobry smak i , ze jesli sie zamknie to jak dla mnie cudnie, nie mam problemu.
      Efektem bylo, ze przestal sie do mnie odzywac, a i tak zwolnili go pare mcy pozniej, a reszta zaakceptowala mnie chyba jakos, mimo, ze z nimi na ploty nie chodze, ale jestem tu juz pare lat i pokazalam co umiem.
      --
      Och zycie kocham Cie, kocham Cie nad zycie!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka