13.06.09, 12:57
ile u was trwają, jeżeli oczywiście takie macie, ja nawet jak bym bardzo
chciała to nie umiem wytrzymać trzech dni, zawsze pierwsza się odezwę do męża,
a on wtedy pewnie dumny jest
--
"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być
ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił, tego czego się pragnie."
Paulo Coelho
http://avatarki.info/modules/dpGallery/gallery/oczy/thumb/eye2.jpg
Obserwuj wątek
    • polinkaz Re: ciche dni 13.06.09, 13:05
      U mnie to mąż zawsze się pierwszy odzywa wink
      Najdłużej to wytrzymałam 2 tygodnie (z czego tydzień osobno, bo wyjechał) ale ja
      jestem wredna i uparta jak osioł bestia. Czasem jak się obrażę to już następnego
      dnia nie pamiętam za co, ale trzymam focha, jakby mi pół rodziny wybił wink
      No wiem nie powinnam się cieszyć, bo to głupie...;-(

      --
      Wiktor 2/11/2006 i Gabrycha 15/06/2008
    • deodyma Re: ciche dni 13.06.09, 13:14
      jak chlop porzadnie mnie podkurwi, to nawet i tydzien te ciche dni u
      nas trwaja.
      ale to juz naprawde sa wyjatki i na szczescie bardzo rzadko maja
      miejsce, ale maja.
      nigdy pierwsza sie nie odzywam. taka zawzieta ze mnie cholera.
      --
      mój suwaczek
    • mearuless Re: ciche dni 13.06.09, 14:09
      ciche dni moje trwaja juz 10 lat.
      z przerwami na jakies wycedzone zdanie.
      --
      **************************************************************
      W życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci
      spieprzać...
      • polinkaz Re: ciche dni 13.06.09, 15:07
        mearuless napisała:

        > ciche dni moje trwaja juz 10 lat.
        > z przerwami na jakies wycedzone zdanie.

        No to bijesz nas wszystkie... big_grin

        Przyznam się, że z byłym już (na szczęście) mężem mojej mamy przez 4 lata pod jednym dachem tak miałam...Czasem jakieś "przepraszam" przy mijaniu się w drzwiach kuchni czy łazienki. Ehhh to były czasy wink
        --
        Wiktor 2/11/2006 i Gabrycha 15/06/2008
      • czarodziejka000 Re: ciche dni 13.06.09, 15:40
        Szczesciary krore ich nie miewaja... My juz pare takich sytuscji mielismy,a
        jestesmy malzenstwem dopiero 2 lata!!!! No niestety,ja nie umie wytrzymac bez
        odzywania sie wiec na drugi dzien ja sie pierwsza odzywam. Choc mam wtedy
        poczucie krzywdy,jesli wiem ze prawda jest po mojej stronie...zycie jednak jest
        paskudne,dla takich gadul jak ja ... uncertain
        --
        Dagmara ur 21 listopad 2008 g. 13.30 cc
    • zefirekk Re: ciche dni 13.06.09, 16:28
      u nas nie ma takich cichych dni, czasem mnie to wkurza, bo chciałabym się nie odzywać, a mój mąż czeka aż się uspokoję i potem ze mną rozmawia. A że wie jak mnie podejść, to zawsze znajdujemy kompromis/wyjście z sytuacji itp. i nie ma o co się w sumie fochać.
    • bernimy Re: ciche dni 13.06.09, 16:35
      Oooo, kiedyś potrafiły być bardzo długotwające, dzięki mnie wink To
      mąż pracował aby je wyeliminować ale odkąd jest dziecko to jest
      nierealne, aby były ciche dni smile
      --
      http://republika.pl/blog_dn_514935/970492/tr/2rozea_1_.gif
    • 18_lipcowa1 Re: ciche dni 13.06.09, 23:53
      nie ma takich dni, nie umiem, szkoda zycia
      ale moj ex to potrafil i 3 tygodnie, dlatego juz jest ex wink

      --
      ''A ponad wszystko uwielbiam żywą, w pełni świadomą radość synka z
      cycania. Na moje pytanie "Maksinku, chcesz cycusia, pocycamy
      troszkę?" rzuca każdą zabawę i leci do mnie na czworaka z głośnym
      śmianiem. Bezcenne! by nisar, dlugie karmienie piersia
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka