Dodaj do ulubionych

Luizo, czy w miedzyczasie w Australii trwa lato?

  • kupa.kazi 24.03.09, 20:04
    tow. folipek.us a wy myslita,ze wyzej malpy stoita?
  • filipek.us 25.03.09, 01:27
  • kupa.kazi 25.03.09, 06:45
    tow. filipek.us chcielista zablysnac? hehe cieciu obsmarkany
  • soup.nazi 25.03.09, 04:29
    filipek.us napisał:

    > Co to miałoby znaczyć?

    Zupolonia. I zoo tez.

    --
    Zalaczam przysiady,


    WHO ELSE WANTS SOUP?NEXT!!!!!!!!
  • filipek.us 27.03.09, 04:59
    Polonia Bez Cenzury buła też OK too ;)

    Nie dawać zupy kupie, bo mu muzg kazi heh heh heh

    --
    salonniezaleznych.forumotion.com
  • kupa.kazi 27.03.09, 20:54
    ty cieciu tow filipek.us macie nastepna obsesje poza gluutowaniem ,kupa siem ona
    nazywa? heheh
  • kan_z_oz 30.03.09, 05:49
    soup.nazi napisał:

    > Jakos nic nie nadmieniasz ostatnio. Zaschlo ci w gardle?

    ODP; Drogi Zupo, czy jest to Twoje indywidualne zawolanie do
    Luisy???, ktora - jak pamietam, poprosiles aby tu nie wchodzila???
    Kto zatem ma Ci udzielic odpowiedzi?
    Na stare zreszta pytanie...

    > Pozdrawiam znad Wielkich Jezior, buahahaha
    ODP: Czy ma to sugerowac wyzszosc kontyntu Polnocej Ameryki CA nad
    AU???

    Hheheheh - naprawde? czy tylko jest to osobiste wylewanie zolci???

    Pa, wiec
    Kan
  • ratpole 30.03.09, 06:23
    kan_z_oz napisała:

    > ODP: Czy ma to sugerowac wyzszosc kontyntu Polnocej Ameryki CA nad
    > AU???

    Zauwazylas, ze bywaja kontynenty lepsze i gorsze? hehe
    I to nie Ameryka zaczela!
    W kazdym razie nie z Australia hehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • soup.nazi 30.03.09, 07:46
    kan_z_oz napisała:

    > soup.nazi napisał:
    >
    > > Jakos nic nie nadmieniasz ostatnio. Zaschlo ci w gardle?
    >
    > ODP; Drogi Zupo, czy jest to Twoje indywidualne zawolanie do
    > Luisy???, ktora - jak pamietam, poprosiles aby tu nie wchodzila???

    Dziwnie kiepska masz pamiec albo czytasz co druga linijke, zupelnie jak Luiza,
    bo ja dokladnie pamietam, ze wykluczylem ja z gory z mozliwosci bycia w gronie
    moderatorow wolnego i obiektywnego forum, poniewaz jest swietopierdzaca i nieco
    zaklamana, nawet raczej bardzo zaklamana.

    > Kto zatem ma Ci udzielic odpowiedzi?
    > Na stare zreszta pytanie...
    >
    > > Pozdrawiam znad Wielkich Jezior, buahahaha
    > ODP: Czy ma to sugerowac wyzszosc kontyntu Polnocej Ameryki CA nad
    > AU???
    >
    > Hheheheh - naprawde? czy tylko jest to osobiste wylewanie zolci???
    >
    > Pa, wiec
    > Kan

    Hehe, przeczytaj co tam ratpole napisal pod spodem - to najlepsza odpowiedz na
    radosne relacje z wysuszonego raju. Bedziesz miala jasnosc, chociaz juz ja
    pewnikiem posiadasz, bo coraz dziwniej wygladasz mi na szczensliwom Luizem na
    zagrodzie z krolikami.

    A co do twoich i luizowych glupawych insynuacji o mojej zolci z powodu nie
    przebywania w australijskim raju, to pozwol, ze cie oswiece: poniewaz wyjechalas
    z Bulby dopiero wtedy gdy Wuj Kom ci na to zezwolil zapewnie nie wiesz, ze w
    latach 80 wyjezdzalo sie z Grecji do USA, Kanady, Australii i RPA. Do dwoch
    ostatnich wyjezdzali desperaci, ktorych albo nie wpuszczono do 2 pierwszych albo
    ktorzy mieli bardzo zle stopnie w szkole podstawowej z geografii, w tym
    gospodarczej swiata, a za to naogladali sie w komiej telewizjadzie glupawych
    seriali. Zemsta Wuja Koma zza grobu, hehehe.

    --
    Zalaczam przysiady,

    Na ZOO Polonie followme
  • kan_z_oz 30.03.09, 08:23
    soup.nazi napisał;
    > Hehe, przeczytaj co tam ratpole napisal pod spodem - to najlepsza
    odpowiedz na
    > radosne relacje z wysuszonego raju. Bedziesz miala jasnosc,
    chociaz juz ja
    > pewnikiem posiadasz, bo coraz dziwniej wygladasz mi na
    szczensliwom Luizem na
    > zagrodzie z krolikami.
    >
    > A co do twoich i luizowych glupawych insynuacji o mojej zolci z
    powodu nie
    > przebywania w australijskim raju, to pozwol, ze cie oswiece:
    poniewaz wyjechala
    > s
    > z Bulby dopiero wtedy gdy Wuj Kom ci na to zezwolil zapewnie nie
    wiesz, ze w
    > latach 80 wyjezdzalo sie z Grecji do USA, Kanady, Australii i RPA.
    Do dwoch
    > ostatnich wyjezdzali desperaci, ktorych albo nie wpuszczono do 2
    pierwszych alb
    > o
    > ktorzy mieli bardzo zle stopnie w szkole podstawowej z geografii,
    w tym
    > gospodarczej swiata, a za to naogladali sie w komiej telewizjadzie
    glupawych
    > seriali. Zemsta Wuja Koma zza grobu, hehehe.

    ODP: Hehehe - odpowiedz jest prosta - bylam zbyt mloda aby wyjezdzac
    na ww lub pamietac takowe wyjazdy. Nie mozesz mi wiec zarzucac, ze
    nie jestem w stanie pamietac??? Nie pamietam, hehehehe

    To, jest tez opdowiedz na ratpola wypowiedz.

    Odpowiedz na Twoje raporty z wysuszonego kontynetu jest jedna; te
    regiony sa wysuszone od lat. Nie w calosci, tylko okgregami -ale sa.
    Sydney sie nie zalicza, nie zalicza sie te nic przed 'Main Range'
    czyli gdzie 90% ludnosci zamieszkuje. Dla reszty tragedia.
    Dla wiekszosci tez propozycja przeniesienia sie w regiony deszczowe,
    czyli przekraczajace wielkosc MD orzza wielkosc Ontario - a, oh,
    well - nie tak latwo zmienic zwyczaje a jeszcze trudniej przeniesc
    farmerow...w tereny gdzie wody nie brakuje, tradycja...

    Kan


  • ontarian 30.03.09, 13:49
    kan_z_oz napisała:

    > ODP: Hehehe - odpowiedz jest prosta - bylam zbyt mloda aby
    > wyjezdzac
    zbyt mloda? hehehehehehe
    raczej zbyt glupia
    zeby w tamtych latach wyjechac z bulbolandu
    to trzeba bylo miec jajca (jakby to s.p. klapek powiedzial)
    a ani ty, ani ten twoj wybraniec od fikolkow takowych nie posiadacie

    --
    Patrze patrze i nie wierze, bonk ..... jakies zwierze
    ni to komar ni to mucha. O! juz widze! trzmiela .....
  • kan_z_oz 01.04.09, 06:06
    ontarian napisał:
    > zeby w tamtych latach wyjechac z bulbolandu
    > to trzeba bylo miec jajca (jakby to s.p. klapek powiedzial)
    > a ani ty, ani ten twoj wybraniec od fikolkow takowych nie
    posiadacie


    ODP: Moj 'wybraniec' tutaj nie pisuje. Nie rozmumiem wiec dlaczego
    Go w to mieszasz. Jesli potrzebujesz Jego 'jaj' - prosze oto, one.
    Skonczyl podypolomewe studia w Oz, ktore umozliwily mu przejscie z
    nauczyciela do reprezentanta medycznego, nastepnie dostal promocje
    na trenera medycznego, po czym prywatna firma austalijska po serii
    prowadzonych przez niego terningow zaproponowala mu pozycje
    narodowego menadzera treningu - do tej pory w tej funkcji - pomimo,
    ze stres wyrzucenia zbednego wydatku byl spory.
    Obecnie na ww stanowisku - z pensja zgodna z senior executives
    odpowiedzialnym za sprzedaz na cala austraje...
    bez upierdliwego stawiania sie w biurze na godzine, rozliczany od
    lat za wyniki...
    Chcesz w tym odrzutem awf-u konkurowac???
    heheheh
    Kilku probowalo i zrezygnowalo.

    Kan
  • latarnick 01.04.09, 10:00
    czy moglabys w jezyku senior executives wyjasnic te funkcje swojego
    pana? co to znaczy "reprezentant medyczny" albo "trener medyczny"
    albo "narodowy menadzer treningu"? czyzby podawal basen w przychodni
    obozu dla boat people oczekujacych na australijska wize?

    --
    Wiosna w Pekinie
  • kan_z_oz 01.04.09, 11:09
    latarnick napisał:

    > czy moglabys w jezyku senior executives wyjasnic te funkcje
    swojego
    > pana? co to znaczy "reprezentant medyczny" albo "trener medyczny"
    > albo "narodowy menadzer treningu"? czyzby podawal basen w
    przychodni
    > obozu dla boat people oczekujacych na australijska wize?

    ODP: Hehehe - tak, wlasnie to robi...hihihi - dziekuje za pomoc w
    wyjasnieniu.
    Kan
  • ontarian 02.04.09, 15:38
    kan_z_oz napisała:

    > ODP: Moj 'wybraniec' tutaj nie pisuje.
    dlaczego w cudzyslowiu?

    > Nie rozmumiem wiec dlaczego Go w to mieszasz.
    w nic go nie mieszam. sam niech sie miesza w co chce.
    wspomnialem o nim dokladnie z tych samych powodow
    dla ktorych luski buszmen jest na forum czasem wspomniany
    a tez, z tego co wiem, tutaj nie pisze

    > Jesli potrzebujesz Jego 'jaj' - prosze oto, one.
    sama sobie wez te jego jaja
    mnie moje w zupelnosci wystarczom

    > Skonczyl podypolomewe studia w Oz,
    hehe, nerds tez studia konczom, a 'jajec' nie majom
    a niektore bezjajowce to phd nawet robiom

    > Chcesz w tym odrzutem awf-u konkurowac???
    nie bawi mnie zadne licytowanie sie
    wystarczy mi to co mam, i hooy mnie obchodzi co inni maja

    > Kilku probowalo i zrezygnowalo.
    durni, ze probowali
    a jeszcze glupsi ci co reaguja na proby licytacji

    p.s. dowartosciowalas sie juz nie swoimi sukcesami?

    --
    Patrze patrze i nie wierze, bonk ..... jakies zwierze
    ni to komar ni to mucha. O! juz widze! trzmiela .....
  • kan_z_oz 03.04.09, 04:43
    ontarian napisał:

    > kan_z_oz napisała:
    >
    > > ODP: Moj 'wybraniec' tutaj nie pisuje.
    > dlaczego w cudzyslowiu?
    >
    > > Nie rozmumiem wiec dlaczego Go w to mieszasz.
    > w nic go nie mieszam. sam niech sie miesza w co chce.
    > wspomnialem o nim dokladnie z tych samych powodow
  • kan_z_oz 03.04.09, 04:45
    kan_z_oz napisała:

    > ontarian napisał:
    >
    > > kan_z_oz napisała:
    > >
    > > > ODP: Moj 'wybraniec' tutaj nie pisuje.
    > > dlaczego w cudzyslowiu?
    > >
    > > > Nie rozmumiem wiec dlaczego Go w to mieszasz.
    > > w nic go nie mieszam. sam niech sie miesza w co chce.
    > > wspomnialem o nim dokladnie z tych samych powodow


    Sorry - wymazalo, moj wpis. Nie chce mi od nowa.
    Moze nastepnym razem.
    pa
  • soup.nazi 31.03.09, 04:53
    kan_z_oz napisała:

    > ODP: Hehehe - odpowiedz jest prosta - bylam zbyt mloda aby wyjezdzac
    > na ww lub pamietac takowe wyjazdy. Nie mozesz mi wiec zarzucac, ze
    > nie jestem w stanie pamietac??? Nie pamietam, hehehehe

    Hehehe, oboje dobrze wiemy, misiu, ze jestes mloda jak jagoda po sw. Marcinie.

    > Odpowiedz na Twoje raporty z wysuszonego kontynetu jest jedna; te
    > regiony sa wysuszone od lat. Nie w calosci, tylko okgregami -ale sa.

    generally arid to semiarid; temperate in south and east; tropical in north

    soil erosion from overgrazing, industrial development, urbanization, and poor
    farming practices; soil salinity rising due to the use of poor quality water;
    desertification; clearing for agricultural purposes threatens the natural
    habitat of many unique animal and plant species; the Great Barrier Reef off the
    northeast coast, the largest coral reef in the world, is threatened by increased
    shipping and its popularity as a tourist site; limited natural fresh water resources

    Natural hazards:

    cyclones along the coast; severe droughts; forest fires

    Total renewable water resources:

    398 cu km (1995)

    w zestawieniu z Kanada:

    3,300 cu km (1985)

    i USA:

    3,069 cu km (1985)

    > Sydney sie nie zalicza, nie zalicza sie te nic przed 'Main Range'
    > czyli gdzie 90% ludnosci zamieszkuje. Dla reszty tragedia.
    > Dla wiekszosci tez propozycja przeniesienia sie w regiony deszczowe,
    > czyli przekraczajace wielkosc MD orzza wielkosc Ontario - a, oh,
    > well - nie tak latwo zmienic zwyczaje a jeszcze trudniej przeniesc
    > farmerow...w tereny gdzie wody nie brakuje, tradycja...

    Jakos nie slychac nigdzie o tych olbrzymich terenach gdzie wody nie brakuje,
    raczej odwrotnie jakby. A zadalas sobie ciezki trud przeczytania artykulu z NG,
    do ktorego zamiescilem link. Pewnie nie, bo po co? Najlepsze jest word of mouth,
    komu tam by sie chcialo czytac. Dla mnie jednak bardziej wiarygodne sa NG, CIA
    Factbook i lekcja geografii w 5 klasie, na ktorej pewnie spalas (ach,
    przepraszam, zapomnialem, jestes wszakze tak mloda, ze pewnie za twoich czasow w
    Bulbie modernie nie uczono juz geografii, podobnie jak ortografii z gramatyka)

    Z tym co jest od czego wieksze to moze sie tak nie wyrywaj spontanicznie. Cala
    Australie mozna by schowac w Kanadzie i jeszcze duzo miejsca by zostalo.

    Koniec koncow, kraj jak kraj, ma swoje lepsze i gorsze strony, ale oczywiscie
    w/g Luizy i ciebie jest to raj swietopierdzacy na ziemi, godzien bezkrytycznych
    baranich zachwytow po kilkunastu latach zamieszkania. Then again, jak sie
    mieszka w slumsie to wyprawa do parku miejskiego jest duzym przezyciem. Ponadto
    takie posty w duzej obfitosci (Luiza) nasuwaja podejrzenia, ze nachalne
    plakatowanie swojego orgazmicznego szczescia jest jakos forma kompensacji za
    skrzecaco rzeczywistosc. Nieustajacy zachwyt natura i ekologia jako rekompensata
    za koniecznosc kur i krolikow na podworku, w celu zaspokojenia podstawowych
    potrzeb bytowych? I te nieustanne podejrzenia, ze "nam zazdroszczom".
    Zastanawiajace. Ja afirmuje w pelni kraj, w ktorym mieszkam, podobnie wiele osob
    z USA (nie mowie tu o nielegalnych chlopkach-roztropkach onanizujacych sie
    plastykowym kiczem i paroma dolarami zarobionymi na nocnym meczu hokeja na
    miotlach) tylko, ze nie widac, zeby nam po 20 latach cieklo z tej okazji po
    nogach. Luizo, swoje historie orgazmiczne zachowaj dla biednych, stlamszonych
    Polestynczykow.


    --
    Zalaczam przysiady,

    Na ZOO Polonie followme
  • ratpole 31.03.09, 13:02
    soup.nazi napisał:

    > Koniec koncow, kraj jak kraj, ma swoje lepsze i gorsze strony, ale oczywiscie
    > w/g Luizy i ciebie jest to raj swietopierdzacy na ziemi, godzien bezkrytycznych
    > baranich zachwytow po kilkunastu latach zamieszkania. Then again, jak sie
    > mieszka w slumsie to wyprawa do parku miejskiego jest duzym przezyciem. Ponadto
    > takie posty w duzej obfitosci (Luiza) nasuwaja podejrzenia, ze nachalne
    > plakatowanie swojego orgazmicznego szczescia jest jakos forma kompensacji za
    > skrzecaco rzeczywistosc. Nieustajacy zachwyt natura i ekologia jako rekompensat
    > a
    > za koniecznosc kur i krolikow na podworku, w celu zaspokojenia podstawowych
    > potrzeb bytowych? I te nieustanne podejrzenia, ze "nam zazdroszczom".
    > Zastanawiajace.

    Obie panie sa po God knows jakich przejsciach. Bedac jeszcze rozdygotane
    psychicznie ratuja sie jak potrafia, a ze nie potrafia to my specjalisci, musimy
    im pomoc i mam nadzieje, ze dluzsza terapia uda nam sie je przywrocic
    spoleczenstwu hehehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • kan_z_oz 01.04.09, 05:32
    soup.nazi napisał:
    > Hehehe, oboje dobrze wiemy, misiu, ze jestes mloda jak jagoda po
    sw. Marcinie.
    >
    > > Odpowiedz na Twoje raporty z wysuszonego kontynetu jest jedna;
    te
    > > regiony sa wysuszone od lat. Nie w calosci, tylko okgregami -ale
    sa.
    >
    > generally arid to semiarid; temperate in south and east; tropical
    in north
    >
    > soil erosion from overgrazing, industrial development,
    urbanization, and poor
    > farming practices; soil salinity rising due to the use of poor
    quality water;
    > desertification; clearing for agricultural purposes threatens the
    natural
    > habitat of many unique animal and plant species; the Great Barrier
    Reef off the
    > northeast coast, the largest coral reef in the world, is
    threatened by increase
    > d
    > shipping and its popularity as a tourist site; limited natural
    fresh water reso
    > urces

    ODP: Yep - true, and??? Nic sie nie zmienilo pod tym wzgledem od
    dziesiecioleci...to napisalam.
    >
    > Natural hazards:
    >
    > cyclones along the coast; severe droughts; forest fires
    >
    > Total renewable water resources:
    >
    > 398 cu km (1995)
    >
    > w zestawieniu z Kanada:
    >
    > 3,300 cu km (1985)
    >
    > i USA:
    >
    > 3,069 cu km (1985)

    ODP: Yep, tylko, ze Australia ma 21 milionow mieszkancow - w
    porownaniu z US 300!!! Racio, wyglada wiec korzystnie wz US i
    niekorzystnie wz Ca??
    Prawda?? Ci ostani na susze nie narzekaja. Nie narzeka tez obecnie
    polnoc Murry-Darling; jest pod woda pol metra, na obszarze rownym
    polowie RP - fakt.
    ODP: Slychac; masz 'stations' w polnocnym i zachodnim terytorium,
    obecnie sprzedawane za kawalek 50 milionow, gdzie jest wody w brod -
    a poprzednio nie bylo ...
    Zalezy tylko co czytasz, oraz komu chcesz wierzyc.

    > Jakos nie slychac nigdzie o tych olbrzymich terenach gdzie wody
    nie brakuje,
    > raczej odwrotnie jakby. A zadalas sobie ciezki trud przeczytania
    artykulu z NG,
    > do ktorego zamiescilem link. Pewnie nie, bo po co? Najlepsze jest
    word of mouth
    > ,
    > komu tam by sie chcialo czytac. Dla mnie jednak bardziej
    wiarygodne sa NG, CIA
    > Factbook i lekcja geografii w 5 klasie, na ktorej pewnie spalas
    (ach,
    > przepraszam, zapomnialem, jestes wszakze tak mloda, ze pewnie za
    twoich czasow
    > w
    > Bulbie modernie nie uczono juz geografii, podobnie jak ortografii
    z gramatyka)
    >
    > Z tym co jest od czego wieksze to moze sie tak nie wyrywaj
    spontanicznie. Cala
    > Australie mozna by schowac w Kanadzie i jeszcze duzo miejsca by
    zostalo.
    >
    > Koniec koncow, kraj jak kraj, ma swoje lepsze i gorsze strony, ale
    oczywiscie
    > w/g Luizy i ciebie jest to raj swietopierdzacy na ziemi, godzien
    bezkrytycznych
    > baranich zachwytow po kilkunastu latach zamieszkania. Then again,
    jak sie
    > mieszka w slumsie to wyprawa do parku miejskiego jest duzym
    przezyciem. Ponadto
    > takie posty w duzej obfitosci (Luiza) nasuwaja podejrzenia, ze
    nachalne
    > plakatowanie swojego orgazmicznego szczescia jest jakos forma
    kompensacji za
    > skrzecaco rzeczywistosc. Nieustajacy zachwyt natura i ekologia
    jako rekompensat
    > a
    > za koniecznosc kur i krolikow na podworku, w celu zaspokojenia
    podstawowych
    > potrzeb bytowych? I te nieustanne podejrzenia, ze "nam
    zazdroszczom".
    > Zastanawiajace. Ja afirmuje w pelni kraj, w ktorym mieszkam,
    podobnie wiele oso
    > b
    > z USA (nie mowie tu o nielegalnych chlopkach-roztropkach
    onanizujacych sie
    > plastykowym kiczem i paroma dolarami zarobionymi na nocnym meczu
    hokeja na
    > miotlach) tylko, ze nie widac, zeby nam po 20 latach cieklo z tej
    okazji po
    > nogach. Luizo, swoje historie orgazmiczne zachowaj dla biednych,
    stlamszonych
    > Polestynczykow.

    ODP; Bla, bla bla - afirmuj. Albetra potrzebuje w szeczegolnosci.
    Potrzebuja tez jeziora w wiekszosci juz zasrane chemiczna
    dzialalnoscia.

    Pa
  • soup.nazi 01.04.09, 06:36
    Jakos ci cinko wyszla ta riposta, misiu. Duzo literowek w paru linijkach, czyzby
    raczki drgaly nerwowo nad klawiaturka? Bardzo mi przynajmniej, ze sprawilem ci
    przykrosc przedkladajac nowiny z NG, Time, and CIA nad twoje slowo gaworzone na
    forach GW. Zakonotuje sobie zatem, ze Australia woda stoi o czym nikt na swiecie
    nie wie i glupio mysli, ze arid i semiarid tzn. duzo wody. Pol Rzplitej
    powiadasz zalane? Wiesz, nie robi wrazenia. Cala Bulbe mozna by prawdopodobnie
    zmiescic w jednym z Wielkich Jezior, ew. niewiele by wystawala. Wielkie Jeziora
    sa zasrane wylacznie w opinii geografow twojego pokroju, czerpiacych wiadomosci
    z brudnego palca i tego co powiedziala Luiza, bo w opinii US sa warte dysput z
    Kanada, a w opinii roznych cwaniakow do wywozenia wody tankowcami do wyznawcow
    proroka, twoich sasiadow. Nawet bardzo warte, bo proceder przybral takie
    rozmiary, ze trzeba bylo go prawnie zakazac. Badz co badz, to najwieksze na
    swiecie zasoby wody pitnej. Poza tym lasy mangrowe w Australii niezupelnie licza
    sie jako tereny rolnicze. Aha, o Alberte sie nie martw swoim
    ekologiczno-kompostowym serduszkiem, tam daleko na polnocy, gdzie rope kopia,
    naprawde jest malo istotne pare dziur w tundrze, a zreszta Wielka Ropa za
    rekultywacje zaplaci, spoko, ma czym. Widzisz jak ci sie czkawka odbijaja te
    drzemki na geografii? Trzeba bylo uwazac, hehehe!

    --
    Zalaczam przysiady,

    Na ZOO Polonie followme
  • kan_z_oz 01.04.09, 07:06
    soup.nazi napisał:

    > Jakos ci cinko wyszla ta riposta, misiu. Duzo literowek w paru
    linijkach, czyzb
    > y
    > raczki drgaly nerwowo nad klawiaturka? Bardzo mi przynajmniej, ze
    sprawilem ci
    > przykrosc przedkladajac nowiny z NG, Time, and CIA nad twoje slowo
    gaworzone na
    > forach GW. Zakonotuje sobie zatem, ze Australia woda stoi o czym
    nikt na swieci
    > e
    > nie wie i glupio mysli, ze arid i semiarid tzn. duzo wody. Pol
    Rzplitej
    > powiadasz zalane? Wiesz, nie robi wrazenia. Cala Bulbe mozna by
    prawdopodobnie
    > zmiescic w jednym z Wielkich Jezior, ew. niewiele by wystawala.
    Wielkie Jeziora
    > sa zasrane wylacznie w opinii geografow twojego pokroju,
    czerpiacych wiadomosci
    > z brudnego palca i tego co powiedziala Luiza, bo w opinii US sa
    warte dysput z
    > Kanada, a w opinii roznych cwaniakow do wywozenia wody tankowcami
    do wyznawcow
    > proroka, twoich sasiadow. Nawet bardzo warte, bo proceder przybral
    takie
    > rozmiary, ze trzeba bylo go prawnie zakazac. Badz co badz, to
    najwieksze na
    > swiecie zasoby wody pitnej. Poza tym lasy mangrowe w Australii
    niezupelnie licz
    > a
    > sie jako tereny rolnicze. Aha, o Alberte sie nie martw swoim
    > ekologiczno-kompostowym serduszkiem, tam daleko na polnocy, gdzie
    rope kopia,
    > naprawde jest malo istotne pare dziur w tundrze, a zreszta Wielka
    Ropa za
    > rekultywacje zaplaci, spoko, ma czym. Widzisz jak ci sie czkawka
    odbijaja te
    > drzemki na geografii? Trzeba bylo uwazac, hehehe!

    ODP: O, tak Misiu - literowki sa najwazniejsze w calej dyskusji. To
    jest sedno sprawy, bo w koncu nie wazne o czym tutaj rozmawiamy,
    tylko jak.
    No i w czym sie to rozni od buboniastyh rozmow???
    Najwazniejsze to jednak jak sa nozki ulozone w fotelu, oraz ktory
    paluszek wystaje w gore przy trzymaniu filizanki kawy - nieprawdzaz.
    Takie schizo, maso - od ktorego chcialoby sie odciac ale nie do
    konca bo jak wiadomo - bulba zawsze gdzies wystaje...

    Tkwienie wiec pomiedzy 'anse' konsewnanse oraz wlasnym zdaniem-
    moim zdaniem - zaobserwowanym podczas ostaniej wizyty w Kandzie -
    czyli szybkiej podrozy przez Vancuver, Calgary oraz Torono - brak
    wiekszych razacych miedzy Au vs CA roznic.

    Ja - to nie Luska, jakby na to nie patrzec. Ja patrze neutralnie - a
    Ty???
    Miniu???
    Kan

  • kan_z_oz 01.04.09, 12:25
    do geografii z piatej klasy mozna juz wyrzucic i wiecej go nie
    studiowac.

    Masz tutaj opis regionu Pilbara,w WA z regularnym opisem klimatu:
    Climate
    The Pilbara's climate is best described as arid with a summer wet.

    Winter temperatures (Jun, Jul, Aug) average 27°C during the day and
    14°C at night. Inland the evening temperatures drop even further.

    Summer temperatures (Dec, Jan, Feb) average 39°C during the day and
    only drop to 26°C during the evening. Inland temperatures average
    higher due to the absence of a coolig sea breeze.

    The average annual rainfall is 254 - 305mm per year, and this falls
    mostly in the summer months.

    A tutaj masz link do artykulu; "Pilbara pod woda". Odbywa sie to
    zreszta regularnie, co wyrzuca w tym momencie podrecznik geografii,
    ktory wyzej podal opis regionu.
    Gazety odnotowuja tylko ten fakt z uwagi, ze jest to region rowniez
    gorniczy, a czeste opady zaczynaja zaklocac odkrywkowe wydobywanie...

    Pustynie wiec 'szlag trafil' w tym regionie, bo jedna ulewa
    przekracza dotychczasowe roczne opady...
    Przykladow jest wiecej - nie chce mi sie szukac.

    www.abc.net.au/rural/content/2008/s2495278.htm
    Kan



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka