Dodaj do ulubionych

Sprawa "tarczy" a nowa polityka zimnowojenna

21.03.09, 01:07
Nowa polityka zimnowojenna - cz.I

Berliner Zeitung 18 kwietnia twierdzi, że Niemcy i pięć innych państw nie
popierają „tarczy” i że sprawą sporną jest czy „tarcza” jest w stanie chronić
całej Europy, czy też pogarsza jej zagrożenie. Amerykański specjalista kiedyś
przy rządzie prezydenta Bill’a Clinton’a, Philip Coyle, powiedział, że gdyby
Rosja instalowała swoją „tarczę” w Kanadzie lub na Kubie, Waszyngton by
reagował tak jak Moskwa to czyni w sprawie „tarczy” w Polsce.

Polska zgadza się oddać pod basy amerykańskie około 3000 hektarów z załogą
ponad 2000 żołnierzy amerykańskich-specjalistów od wyrzutni pocisków. Polska
ponosi potencjalne ryzyko użycia przeciwko tym dziesięciu wyrzutniom,
rozrzuconym po całej Polsce, rosyjskich i chińskich broni nuklearnych.
Większość Polaków nie zgadza się na to zagrożenie, ale rząd w Warszawie jest
posłuszny Waszyngtonowi. Niemcy, Austryjacy jak i inni Europejczycy nie chcą
takiego ryzyka poniosić.

W czasie pogrzebu Borysa Jelcyna, Moskwę odwiedził były szef CIA. a dziś
minister obrony USA, Robert Gates, z wiadomością, że USA planuje instalację
systemu tarczy antyrakietowej wzdłuż granic Rosji. Presja ta ma miejsce,
ponieważ rosyjska gospodarka, a zwłaszcza energetyka, nie jest sprywatyzowana
w ręce międzynarodowych korporacji. Program rozbrojenia nuklearnego jest pod
znakiem zapytania na tle Wielkiej Gry o paliwo i o dominację świata przez USA,
szczególnie dominację Eurazji.

W dniu 16 kwetnia 2007, departament stanu opublikował szczegóły instalacji USA
w Polsce dziesięciu wyrzutni dalekosiężnych pocisków antyrakietowej tarczy w
silosach i stacje radarowe w Czechach, dla kontroli pocisków stacjonowanych w
Polsce niby przeciwko zagrożeniu przez Iran i Koreję Północną co jest
oczywistym fałszem.

Amerykanie twierdzą, że instalacje, w Polsce nie będą wystarczające przeciwko
pociskom ofenzywnym Rosji i Chin. USA jest jakoby gotowe udowodnić to Rosjanom.

Moskwa zwraca uwagę, że od kiedy 13go grudnia, 2001 rząd Bush’a odstępił od
traktatu z 1972 roku Anty-Ballistic Missle (ABM), USA rozbudowuje na granicach
Rosji stacje radarowe (w Norwegji) badające loty rakiet rosyjskich i
możliwości ich strącania pociskami-interceptorami czyli rakietami
przechwytującymi.

Według Rosjan ani Korea Północna ani Iran nie mają naukowych i technicznejnych
możliwośći zagrażać nikomu międzykontynentalnymi pociskami przez nastepne 20
do 30 lat. Moskwa uważa, że USA instalacjami w Polsce chce kontrolować
terytorium Rosji do Uralu i wobec tego jest to pogwałceniem układu NATO i
Paktu Warszawskiego z końca Zimnej Wojny. Putin określił plan „tarczy” jako
zagrożenie dla Rosji i posługiwanie się Europą w celu dominacji świata.
Instalacje planowane w Polsce są tylko początkiem instalowania przez USA
coraz bardziej ulepszanych systemów.

Asymetryczne posunięcia Rosji, takie jak przyśpieszenie wznosenia się ich
rakiet i stosowanie paliwa w stanie stałym, a nie wolniejszym do odpalenia
stanie płynnym, jak też szybsze zmiany w locie poziomo i pionowo, jak i
stosowanie lotów poniżej stratosfery gdzie powietrze jest gęstsze.

Rosyjski szef sztabu generał Jury Balujewski powiedział, że celem USA jest
obrona przeciwko pociskom nuklearnym z Rosji i z Chin, w celu osiągnięcia
wyjątkowej przewagi obronności USA nad Rosją i Chinami. Rosja do tego nie
dopuści nawet za cenę użycia broni nuklearnych, jeżeli sytuacja będzie tego
wymagać. W każdym razie Putin obiecuje reakcję astymetryczną. ale bardzo
skuteczną.

Obecnie Rosji głównie potrzeba rozwoju gospodarczego i poprawy problemów
społecznych spowodowanym komunizmem i prywatyzacją, oraz sprawą wyborów w
marcu 2008, przy końcu kadencji Putina. Rosja chce dalszej poprawy w
stosunkach z USA, a nie powrotu do Zimnej Wojny, czego może chcieć Izrael. W
Rosji panuje przekonanie, że USA oszukało Moskwę i nie dotrzymało obietnic od
upadku Sowietów, a teraz chce narzucić państwom NATO poparcie dla „tarczy.”

Nicolas Sarkozy i Angela Merkel chcą zbliżenia z USA i nowego zacieśnienia się
stosunków trans-atlanftyckich, jak tego chcą neokonserwatyści, żeby hamować
wzrost Chin, jako dominującej potęgi w Azji. Unia Europejska i USA nadal
stanowią tylko 13% ludzi na świecie, a jednocześnie mają 60% sił ekonomicznych
i są gotowi walczyć o swoją pozycję w gospodarce światowej, podczas gdy
stosunki ich z Rosją i Chinami pogarszają się, zwłaszcza w Azji Środkowej,
gdzie UE chce omijać zasięg rurociągów rosyjskich.
Edytor zaawansowany
  • galileo11 21.03.09, 01:11
    cz.II

    W roku 2011 ma być powiększony o 3,400 km. kosztem sześciu miliardów dolarów
    amerykański rurociąg na gaz ziemnny z Baku, przez Morze Kaspijskie do
    Kazakstanu. Jest to konkurencja z rurociągiem Gasprom’u „Niebieskiego
    Strumienia-2,” który ma być uruchomiony w 2012 roku. Moskwa opiera się dostawom
    gazu ziemnego z Azji Średniej do Europy, które to dostawy omijałyby rurociągi
    rosyjeskie.

    W Europie mało kto wierzy, że system „tarczy” ma sens militarny, a jeszcze mniej
    ludzi podziela zdanie osi USA-Izrael, o apokaliptycznym zagrożeniu Europy przez
    Iran. W Paryżu i w Berlinie nie podobają się układy Waszyngtonu z Warszawą i
    Pragą, zwłaszcza jeżeli mają one prowadzić do odnowienia Zimnej Wojny z Rosją i
    Chinami. Gorbaczow powiedział, że w całym sporze o „tarczę” chodzi tylko „o
    wpływy i dominację.” USA zniechęciło się pod rządami neokonserwatystów, do
    integracji Europy, która nie popierała ataku na Irak. Europejczykom nie podoba
    się dyktat USA jako tak zwany unilateralizm.

    Układ rozbrojeniowy o współpracy UE z Rosją z 1999 roku prawadopodobnie nie
    będzie przedłużony, z końcem bieżącego roku. Rosja i Chiny nie pogodzą się z
    wyrzutniami „tarczy” ani w Polsce ani na Taiwanie. Rosyjscy eksperci uważają, że
    wyrzutnie „tarczy” mają na celu dać przewagę USA nad Rosją, jakiej nie było
    czasie stabilizacji w cieniu obopólnego zniszczenia, jaka istniala w podczas
    Zimnej Wojny.

    Zapowiedzią takich dążeń USA jest nie przedłużenie układu ABM z 1972 roku i
    obecny kolosalny amerykański program zbrojeniowy, nie tylko nuklearny, ale
    również program ataków z wielką oprecyzją, tak że z chwilą kiedy USA kogoś
    zobaczy, to z tą chwilą moze go zabić. Dlatego w opozycji strategia asymetryczna
    buduje sposoby oślepiania satelitów USA. Rosjanie uważają, że strategia
    neokonserwatystów w rządzie USA, chce zastąpić dotychczasową „równowagę
    terroru” za pomocą totalnej wojskowej wyższości USA nad rosyjskim arsenałem
    nuklearnym.

    W obecnym wyścigu zbrojeń Rosja będzie modernizować swoje ruchome wyrzutnie typu
    Topol-M-ICBM za pomocą sterowanych pocisów w fazie ostatniej, przed uderzeniem w
    cel, jak też precyzji systemów do niszczenia pocisków typu systemu „tarczy,”
    rakietami z wyrzutni na pokładzie samolotów, takich jak TU-160, co będzie
    kosztować bez porównania mniej, niż ameykańskie systemy podobne do „tarczy,”
    według Sergieja Rogowa z rosyjskiej akademii nauk.

    Rogow zaleca przeprowadzenie gruntownego sprawdzianu, w jakim stopniu układy
    rozbrojeniowe zawarte przez Sowiety, odpowiadają w dzisiejszej sytuacji
    obopólnego wazjemnego nuklearnego zastraszaniu się USA i Rosji. Rogow uważa, że
    USA i Rosja stoją na progu nowej Zimnej Wojny i że niedługo będzie moda w USA na
    nową politykę „wstrzymywania Rosji” tak jak to było za czasów Zimnej Wojny.

    Julia Timoszenko odwiedziła niedawno panią Coldoleezze Rice w Wszyngtononie.
    Według profesora Stephen’a Cohen’a USA stosuje politykę Zimnej Wojny przeciwko
    Rosji i chce żeby Gruzja i Ukraina weszły do NATO.

    Ludowy Dziennik w Pekinie opisuje, że zanosi się na to, że konflikt między
    interesami USA i Rosji, będzie długo trwał i będzie wahal się między cooperacją
    a starciem. Tymczasem ma być powołana przez Bush’a i Putina nowa komisja do
    studiowania stosunków USA-Rosja, którą to grupą ma kierować dwu Żydów, Henry
    Kissinger i Jewgeny Primakow.

    W latach 1970tych zniewolona Polska miała być obrócona w teren zapory skażonej
    radioaktywnie bombami amerykańskimi. Wówczas pułkownik Rydszard Kukliński
    ratował ojczyznę z narażenierm życia, żeby utrudnić Sowietom dokonania
    zaskoczenia sił USA, nad którymi sowieckie wojska pancerne miały duża liczebną
    przewagę.

    Obecnie Polska zgadza się ponieść ryzyko bombardowania nuklearnego przez Rosję i
    skażnia radioaktywnego, pozwalając na instalacje w Polsce wyrzutni amerykańskich.
    W obydwu wypadkach bombardowanie terenu nie należącego do USA ani do Rosji, daje
    możliwość tym mocarstwom do porozumienia się w ostatniej chwili i nie
    dopuszczenia do wymiany bombardowań, w których USA i Rosja zniszczyłyby się
    wzajemnie w pół godziny.

    Tymczasem w Kyrgyzystanie ma odbyć się spotkanie u szczytu Shanghai Coopreation
    Organization, postrzeganej jako wschodnie NATO. W organizacji tej oficjalnymi
    językami są chiński i rosyjski, krajów które opierają się dominacji USA. W tej
    sytuacji z bezpośredniego powodu budowy amerykańskiego systemu „tarczy,”
    niestety zanosi się na odnowę Zimnej Wojny.
    Dodano/uzupełniono: 2009-03-20,
    Autor: I. C. Pogonowski
  • anonimzwanygallem 21.03.09, 14:32
    A Polak nowe przysłowie sobie kupi ze zarówno przed szkodą jak i po szkodzie
    głupi.sad
  • galileo11 22.09.09, 23:01
    Z punktu widzenia zwykłych obywateli RP i dla ich bezpieczeństwa dobrze się stało, że "zasranej" tarczy nie będzie.
    Natomiast wszyscy "pseudo politycy", którzy tarczę negocjowali i popierali, uczynili z siebie nadwornych błaznów. Widać także jak na talerzu, komu ci panowie (panie) służą.

    Więcej n.t. tarczy za I.Cyp.Pogonowskim:
    Koniec Tarczy w Polsce
    "Spadek wpływów Izraela w USA, idzie w parze z odwołaniem projektu Tarczy w Polsce i w Czechach. Neo-konserwatyści syjoniści w rządzie Bush, podobnie traktowali ten projekt jak Sowieci w 1962 roku, traktowali wyrzutnie na Kubie z tą różnicą, że Sowietom udało się zainstalować rakiety i użyć je jako kapitału w przetargach z USA. Uzyskali oni wówczas usuniecie wyrzutni USA z Włoch i Turcji jak też zobowiązanie, że USA nie usunie siła reżymu Fidela Castro od władzy na Kubie.
    W dniu 17go września, 2009, w siedemdziesiąt lat po najeździe Sowietów na Polskę, USA zupełnie niezależnie od tej rocznicy, odwołało projekt Tarczy w Polsce i najwyraźniej nie ma zamiaru szachować Rosji pociskami nuklearnymi w wyrzutniach na Pomorzu, z odległości o połowę mniejszej, niż był dystans z Kuby do Waszyngtonu. Nonsens całego projektu Tarczy jest oczywisty biorąc pod uwagę gwarantowane obopólne zniszczenie na wypadek wymiany salw nuklearnych przez USA i Rosję.
    Artykuł profesora Carpentera z Cato Institute w Waszyngtonie pod tytułem „Limits of Detarrance” czyli „Granice Możliwości Odstraszania” wyraża przekonanie, że wszystkie gwarancje bezpieczeństwa udzielane przez USA blisko stu państwom, są tyle warte, co czeki bez pokrycia. Natomiast w sprawie zagrożenia USA i Polski przez rakiety należące do Iranu jest bardzo dobry artykuł Peter’a Spiegel’a w The Wall Street Journal z 17 września, 2009 roku, pod tytułem „USA to Shelve Missile Shield” czyli „USA Odkłada Projekt Tarczy,” w sensie że „odkłada na zawsze” raczej niż że „odkłada na później.”
    Koniec Tarczy zbiega się z odejściem od władzy w USA neokonserwatystów syjonistów, którzy podobnie jak kiedyś Irak był nazywany „zagrożeniem bytu Izraela,” obecnie twierdzą że z kolei Iran jest „zagrożeniem bytu Izraela.” Najwyraźniej prezydent Obama bierze te wypowiedzi znacznie mniej poważnie, niż je brał prezydent Bush. Niektórzy twierdzą nawet, że przedawniona jest gwarancja bezpieczeństwa Izraela i swoboda tego państwa do traktowania podobnie Palestyńczyków i innych Arabów, tak jak Niemcy traktowali Żydów w gettach w czasie wojny.
    Co do alarmów opartych na kłamstwie, że Iran może zagrażać Nowemu Jorkowi głowicami nuklearnymi w niedalekiej przyszłości, to artykuł Spiegel’a zupełnie temu zaprzecza i nawet ilustruje na mapie zasięg najdalszy rakiet w posiadaniu Iranu. Rakiety te sięgają tylko wschodnich części Morza Czarnego daleko od Odessy i Stambułu.
    Natomiast dzisiejsze rakiety Iranu sięgają do Jerozolimy i do elektrowni nuklearnych w Izraelu. To znaczy, że na wypadek ataku Izraela na Iran, salwa odwetowa Iranu jest w stanie uczynić z Izraela teren radioaktywny, skażony zawartością reaktorów na terenie Izraela.
    Faktycznie Iran stosuje się do warunków paktu, który podpisał zobowiązując się do nie produkowania broni nuklearnych i do przyzwalania na częste inspekcje Agencji Atomowej ONZetu. Rząd Busha-Cheney’a wymógł na Radzie Bezpieczeństwa zaostrzenie wymogów wobec państw nie posiadających broni nuklearnych w sprawie wzbogacania uranu, mimo tego, że wzbogacenie uranu w celach produkcji energii elektrycznej jest małym ułamkiem wzbogacenia potrzebnego do produkcji bomb nuklearnych.
    Napór na Iran w tej sprawie obecnie znacznie zmalał. Natomiast w piśmie Haaretz w Jerozolimie pojawiają się panikarskie artykuły stwierdzające, że ”Koszmarem Izraela jest utrata monopolu nuklearnego na Bliskim Wschodzie.” Były prezydent USA Jimmy Carter twierdzi, że Izrael pogwałcił wymagania traktatu o nie rozpowszechnianiu broni nuklearnych i wyprodukował około 150 bomb atomowych. Obecnie konwencjonalne pociski rakietowe w arsenale Iranu neutralizują groźby Izraela dotyczące nuklearnego bombardowania Iranu.
    Rosja korzysta z presji wywieranej na Iran i z ograniczeń eksportu paliwa z Iranu do Europy w konkurencji z paliwem a zwłaszcza gazem ziemnym, eksportowanym z Rosji do Europy. Jednocześnie Rosja jest w stanie sprzedawać Iranowi systemy rakiet przeciwlotniczych, które zagrażałyby samolotom z Izraela w czasie planowanych od dawna ataków na instalacje nuklearne w Iranie, w przeciwieństwie do tego jak kiedyś lotnictwo Izraela bezkarnie zbombardowało elektrownię nuklearną w Iraku.
    Obecnie obrona przeciwko w przyszłości produkowanym rakietom w Iranie jest powierzona państwom europejskim w NATO. Główne państwa Unii Europejskiej są mniej wrażliwe na propagandę Izraela niż były dotąd Stany Zjednoczone pod rządami Bush’a-Cheney’a. Mimo zmian prasa tak w USA jak i w Europie, poza Rosją, nie śmie drukować takich tytułów jak na przykład: ”Koszmarem Izraela jest utrata monopolu nuklearnego na Bliskim Wschodzie.”"

  • galileo11 22.09.09, 23:10
    I. Cypr. Pogonowski

    Koniec planów budowy w Polsce wyrzutni amerykańskich „Tarczy” z powodu oficjalnej oceny, że faktycznie od początku było nonsensem opowiadać o zagrożeniu Nowego Jorku przez pociski nuklearne Iranu, ma obecnie rozmaite skutki. Przez całe lata trwała propaganda żydowska, że Iran jest zagrożeniem bytu Izraela i dlatego musi być poskromiony. Z powodu tej propagandy ekstremistom-syjonistom udawało się przesadnie przypisywać Iranowi znacznie większe możliwości wojskowe, niż Iran faktycznie ma i w ten sposób dodawać Iranowi regionalnego prestiżu, który maleje wobec likwidacji, zwariowanego planu budowy wyrzutni pocisków Tarczy o kilka minut lotu od Moskwy.

    Polska nie tylko straciła prestiż pochopnym podpisywaniem się pod projektem Tarczy, ale jednocześnie naraziła się skreślenie przez Moskwę miliardowych kontraktów na żywność. Kontrakty te zostały przejęte przez innych członków NATO. Natomiast Polska nie dostanie żadnej kompensaty za swoje straty podobnie jak nie otrzymała żadnego udziału w kontraktach na odbudowę Iraku.

    Plan Tarcz był nie do wykonania, ponieważ od dawna panuje uznawany przez Waszyngton i Moskwę fakt „obopólnego wzajemnego zniszczenia” na wypadek wymiany salw nuklearnych przez USA i Rosję. Dobrze posumował tą sytuację prezes prestiżowego instytutu CATO w Waszyngtonie, profesor Carpinter w artykule „Granice Odstraszania” („Limits of Deterrance”wink, w którym autor wyjaśnia, dlaczego wszystkie obietnice obrony przez USA dawane około stu państwom i państewkom nie, mają żadnej wartości i naprawdę są tyle warte, co czeki bez pokrycia.

    Naturalnie dla Polski jest bez porównania lepiej, że nie będzie w regionie Kaliningradu-Królewca wyrzutni rakiet z głowicami nuklearnymi typu „Iskander,” ale niepotrzebnie rząd polski dał się nabrać na udzielanie pomocy USA w fikcyjnej obronie Nowego Jorku przez rakietami Iranu w ramach gry wynikłej z „Koszmaru Izraela z powodu możliwej utraty monopolu nuklearnego na Bliskim Wschodzie,” jak o tym niedawno było w gazecie Haaretz w Jerozolimie.

    Wszystko jedno, jakie zapewnienia daje Moskwa Iranowi, że nie zrobi zakulisowego geszeftu z Waszyngtonem, Teheran czuje się zaniepokojony. Szerzy się opinia, że decyzja prezydenta Obamy likwidacji Tarczy jest bardzo dobrze widziana w Moskwie, która może być mniej oporna w sprawie pożądanych przez Izrael sankcji przeciwko Iranowi. Od początku Rosja stała na stanowisku, że Tarcza w Polsce zagrażała ośrodkom dowodzenia i kontroli w Moskwie.

    Uzasadnienie decyzji prezydenta Obamy o likwidacji Tarczy bardzo zmniejszyło prestiż regionalny Iranu w chwili, kiedy ogłoszono zmianę oceny Iranu przez USA i konkluzję, że Iran nie przedstawia żadnego wiarogodnego zagrożenia Nowego Jorku za pomocą pocisków nuklearnych dalekiego zasięgu. Jednocześnie Iran nie zajmował nigdy wrogiego stanowiska wobec Europu i wręcz przeciwnie chciałby konkurować z Rosją w dostawach do Europy gazu ziemnego i ropy naftowej, ale nie jest w stanie tego robić w czasie, kiedy musi korzystać z poparcia Rosji, przeciwko polityce osi USA-Izrael.

    Iran nigdy nie pogwałcił warunków traktatu o nie-rozpowszechnianiu broni nuklearnych, który podpisał. Obecnie zmiany wymuszone przez rząd Bush-Cheney’a na ONZcie stawiają warunki inne wobec Iranu niż takich państw jak Niemcy lub Japonia. Oba te państwa mają prawo wzbogacania uranu w celu produkcji elektryczności na warunkach obecnie zabronionych Iranowi. Naturalnie duma narodowa Iranu karze Teheranowi domagać się takich samych warunków, z jakich korzystają inne państwa.

    Poprawa stosunków Waszyngtonu z Moskwą może doprowadzić do postępu w rokowaniach dotyczących zmniejszania arsenałów nuklearnych na świecie, zwłaszcza w USA i w Rosji. Ciekawe, jak będzie traktowana sprawa pokaźnego arsenału nuklearnego Izraela, o którym prasa cenzurowana przez Żydów milczy, ale tacy ludzie jak były prezydent USA, Jimmy Carter różnie oceniają arsenał nuklearny Izraela od stu do stu pięćdziesięciu bomb gotowych do użytku.

    Na marginesie można wspomnieć, że politolog w Izraelu odgrażał się na Internecie, że jeżeli Europa pozwoli na zniszczenie Izraela przez Arabów to, tak jak legendarny Samson, Izrael zabierze ze sobą, czyli zniszczy bombami nuklearnymi stolice Europy począwszy od Rzymu, najbardziej znienawidzonego w tradycji Talmudu. Tymczasem poprawa stosunków USA-Rosja prawdopodobnie będzie proporcjonalna do osłabiania poparcia Rosji dla Iranu.

    Likwidacja Tarczy ma miejsce na tydzień przed „prywatnym” spotkaniem w Nowym Jorku prezydenta Barak’a Hussein’a Obamu z prezydentem Rosji, Dymitrym Miedwiediewem z okazji ogólnego zebrania Narodów Zjednoczonych. Natomiast sekretarz generalny NATO Anders Foch Rasmussen nawoływał do „otwartego jak nigdy” dialogu z Rosją w celu zmniejszenia napięć w Europie i stawienia wspólnego z Rosją oporu przeciwko wspólnym zagrożeniom oraz zapowiedział, że przewodniczący NATO pojadą do Moskwy, żeby poradzić się jaki powinien być rozwój strategii NATO na przyszłość.

    Rasmussen powiedział „Chcemy dialogu z Rosją i chcemy wysłuchać, jakie stanowisko i wymagania mają Rosjanie, tak żeby stworzyć prawdziwe strategiczne partnerstwo NATO-Rosja w Afganistanie i w zwalczaniu terroryzmu i korsarstwa.” Obiecał on, że NATO zawsze będzie szanować bezpieczeństwo Rosji i jest gotów na rokowania spraw nowej struktury bezpieczeństwa Europy proponowanego przez Miedwiediewa. Mimo tych zabiegów Rosja nadal jest przeciwna jakimkolwiek sankcjom ONZ przeciwko Iranowi i twierdzi, że plany Tarczy były błędne od początku i dopiero kryzys ekonomiczny spowodował ich wycofanie przez USA.

    Na początku września 2009 Rosja podpisała gwarancje obrony Abhazji i Osetii w zamian za bazy na ich terenie, takie jak w porcie Gudauta na Morzu Czarnym, na wypadek gdyby pro-USA rząd w Kijowie utrudniał operację rosyjską w Sewastopolu na Krymie. Rosja nie pozwoli żeby obrócić Morze Czarne w „jeziorko należące do NATO.”

    Mimo zapaści demograficznej Rosja uważa USA za więdnącą potęgę i uważa że ogniskowa polityki światowej zmierza na wschód do Azji. Waszyngton chce uzyskać pomoc Rosji przeciwko Afganistanowi i Iranowi, ale nadal prowadzi swoją politykę wobec Ukrainy i Gruzji. Prawdopodobnie prezydent Obama włączy likwidację planów Tarczy do nowej fazy „zaczynania na nowo od początku lepszych stosunków USA z Rosją.”
  • galileo11 26.01.11, 18:35

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka