Dodaj do ulubionych

Jak to z Wilnem było...?

13.04.09, 11:59
Jest Wilno polskie, czy litewskie??
Polskie nie było nigdy... historycznie... a już wobec suwerennego
litewskiego państwa - jest litewskie i to bardzo :)
Szowinizmem nazwałbym, mówienie o polskości Wilna...
wyborcza.pl/1,97863,6489372,Tomas_Venclova___wielki_Cosmopo_Lithuanus_i_Wilno.html
--
rozsypała się "czwarta" PiSpolita,
rozpłakała się Szczypińska w głos....
Edytor zaawansowany
  • vargtimmen 13.04.09, 12:15

    Tam był zlepkek kultur, z silną dominantą wysokiej kultury polskiej.

    A jak to z Wilnem było?

    Był kiedyś taki pociąg, a na nim był napis:

    Obrona cywilna obowiązkiem każdego Polaka

    No i kilku żartownisiów wymazało "cy"

    A potem się działo...



    --
    Carpe diem
  • gat45 13.04.09, 12:18
    vargtimmen napisał:


    >
    > Był kiedyś taki pociąg, a na nim był napis:
    >
    > [color=red]Obrona cywilna obowiązkiem każdego Polaka
    [/co
    > lor]
    >

    A na kórymś z warszawskich dworców (obawiam się, że chodzi o
    Gdański, bo tylko Wschodni i Gdański pamiętam) wisiał transparent :

    NIE DAWAĆ BRONI ATOMOWEJ W RĘCE ODWETOWCÓW ZACHODNIONIEMIECKICH !

    Widać byli tacy pasażerowie, co dawali...
  • vargtimmen 13.04.09, 12:41
    gat45 napisała:

    >
    > A na kórymś z warszawskich dworców (obawiam się, że chodzi o
    > Gdański, bo tylko Wschodni i Gdański pamiętam) wisiał transparent :
    >
    > NIE DAWAĆ BRONI ATOMOWEJ W RĘCE ODWETOWCÓW ZACHODNIONIEMIECKICH !
    >
    > Widać byli tacy pasażerowie, co dawali...

    Wiesz jak jest ;)))

    http://www.cenzura.zyxist.com/photos/plakat_prl.jpg


    --
    Carpe diem
  • loveable 13.04.09, 12:34
    Był.

    vargtimmen napisał:

    Tam był zlepkek kultur, z silną dominantą wysokiej kultury polskiej.

    To se ne vrati.
    I żyjemy dalej.

  • vargtimmen 13.04.09, 12:43

    Wilno i Lwów - to były fascynujące miasta.

    Wielokulturowość to skarb.

    --
    Carpe diem
  • loveable 13.04.09, 12:46
    Wiem.
    vargtimmen napisał:

    Wielokulturowość to skarb.

    Ale to już było.
  • vargtimmen 13.04.09, 12:47
    loveable napisała:

    > > Wielokulturowość to skarb.
    >
    > Ale to już było.


    A dziś mamy zuniformizowane kulturowo i narodowościowo mało twórcze miasta.


    --
    Carpe diem
  • loveable 13.04.09, 12:52
    Czy nie jest to aby nasza wina?
  • vargtimmen 13.04.09, 12:56
    loveable napisała:

    > Czy nie jest to aby nasza wina?


    Nasza, to znaczy czyja?


    --
    Carpe diem
  • loveable 13.04.09, 12:59
    Kulturę tworzą ludzie. Skoro nie odpowiada nam / tobie to co jest
    teraz, być może powinieneś / powinniśmy to zmienić.

    I o tym myślałam pisząc o winie.
  • loveable 13.04.09, 13:00
    Wychodzę, bo szkoda pogody.

    Do wieczora.
  • vargtimmen 13.04.09, 13:04
    Miłego dnia!

    --
    Carpe diem
  • vargtimmen 13.04.09, 13:04
    loveable napisała:

    > Kulturę tworzą ludzie. Skoro nie odpowiada nam / tobie to co jest
    > teraz, być może powinieneś / powinniśmy to zmienić.
    >
    > I o tym myślałam pisząc o winie.


    Wielokulturowość jest cechą społeczności, nie jednostki.
    Jedyne, co można zrobić dziś, to otworzyć się na imigrację, ale to trzeba robić
    z głową. Imigracja daje inne skutki niż naturalna, długo budowana
    wieloetniczność i wielokulturowość.


    --
    Carpe diem
  • zzaqq 13.04.09, 19:02
    vargtimmen napisał:
    > Wielokulturowość jest cechą społeczności, nie jednostki.
    > Jedyne, co można zrobić dziś, to otworzyć się na imigrację, ale to trzeba robić
    > z głową. Imigracja daje inne skutki niż naturalna, długo budowana
    > wieloetniczność i wielokulturowość.

    Jeśli się otworzysz, tak ślepo na imigrację - powstaną getta, bo nim tzw. obcy
    połapią się o co w tym wszystkim chodzi, przy większej ich liczbie, będą woleli,
    żyć razem w swoich dzielnicach. To nie jest żadna wielokulturowość. Ta polega,
    na tym, że masz innych sąsiadów niż Twojej narodowości, Twojej kultury. I to
    jest piękne, gdyż każdy z nich jest wyczulony na co innego. Co innego co bawi,
    co innego go smuci.
  • loveable 13.04.09, 19:44
    I dlatego wciąż piszę, że kijem Wisły nie zawrócimy.

    Owszem , popieram otwieranie się na imigrację.
  • zzaqq 13.04.09, 18:53
    vargtimmen napisał:

    > loveable napisała:
    >
    > > > Wielokulturowość to skarb.
    > >
    > > Ale to już było.
    >
    >
    > A dziś mamy zuniformizowane kulturowo i narodowościowo mało twórcze miasta.

    Wilno czy Lwów, pozostały dalej wielokulturowe. Dodatkowo, na Dolnym Śląsku czy
    w Lubuskiem ta wielokulturowość nabrała nowego kolorytu. Potrzeba będzie,
    pokolenia- dwóch by się to wszystko jeszcze dotarło. I będzie OK.
  • pozarski 13.04.09, 12:44
    Swietny esej Michnika. Byc moze ujawnia cechy "bezstronnego" obserwatora i takie
    patrzenie na historie narodu nie jest, byc moze, naturalne i moze razic,ale mnie
    sie bardzo podoba.
    --
    Zdaniem Janka Lityńskiego mój szanowny współautor jest stuknięty, ja nabyłam
    świra drogą osmozy, a to wszystko dlatego, że pisujemy w faszystowskiej gazecie,
    czyli "Rzeczpospolitej".autor:pejszns
  • xenocide 13.04.09, 13:02
    Poczytalem ta laurke pelna niedomowien i jedno jest pewne jest falszywym obrazem
    aktualnych stosunkow Polski z Litwa.
    O prawdziwych stosunkach miedzy krajami nie mowia okolicznosciowe laurki jak ta
    tylko fakty a te sa zle dla Litwy.

    Zabraklo mi jednego bardzo waznego watku. Kiedy wreszcie Litwa umozliwi pisownie
    nazwisk i miejscowosci gdzie mieszka mniejszosc a czasami wiekszosc polska po
    polsku. Maja to zagwarantowane wszystkie mniejszosci w Polsce w tym i Litwini.
    Jest to standart w EU.



  • loveable 13.04.09, 19:45
    Kiedy zrobi to Polska?

  • xenocide 13.04.09, 19:53
    loveable napisała:

    > Kiedy zrobi to Polska?
    >
    A co nie zrobila ?
  • loveable 13.04.09, 20:02
    Mam na myśli nazwiska o oryginalnej litewskiej pisowni.
  • xenocide 13.04.09, 20:42
    loveable napisała:

    > Mam na myśli nazwiska o oryginalnej litewskiej pisowni.

    Od 2005 r. na podstawie "Ustawy o mniejszosciach narodowych i etnicznych oraz o
    jezyku regionalnym" Litwini z Suwalszczyzny moga zmienic pisownie swego imienia
    i nazwiska na litewska.
  • loveable 13.04.09, 20:53
    Ale brak wciąż przepisów szczegółowych dotyczących znaków
    diakrytycznych i dlatego ze zmiany nici.
  • xenocide 13.04.09, 20:57
    loveable napisała:

    > Ale brak wciąż przepisów szczegółowych dotyczących znaków
    > diakrytycznych i dlatego ze zmiany nici.

    Widzisz w gronie pedagoguicznym LIceum w Punsku jakies polskie nazwiska ?
    Punsko licėjų mokytojai:



    Vytautas Budzeika – geografija;

    Gražina Bliūdžiuvienė – sportas;

    Rūta Burdinaitė – bibliotekininkė;

    Marytė Černelienė – matematika,

    Violeta Dobrovolskytė - bendrabučio auklėtoja;

    Alicija Krakauskienė - anglų kalba;

    Alvydas Nevulis - fizika, biologija, informacinė technologija, parengtis šeimai;

    Irena Nevulienė - anglų kalba, verslumo pagrindai, ekonomikos dalykai;

    Julija Račiuvienė – istorija, žinios apie visuomenę;

    kun. Donatas Rolskis – tikyba;

    Danutė Šliaužienė - lenkų kalba, žinios apie kultūrą;

    Birutė Vaičiulienė - lietuvių kalba;

    Virginija Valenskaitė – bendrabučio auklėtoja;

    Birutė Valinčienė - chemija;

    Genutė Vaznelienė – bendrabučio auklėtoja;

    Jonas Vydra - sportas, gynybinis parengimas;

    Darija Vyšniauskienė - rusų kalba.

    www.punsk.com.pl/licejus/licejus_lt.htm
  • loveable 13.04.09, 20:59
    A zauważyłeś, że tam jest wszystko po litewsku?

    Mówię o polskich dowodach osobistych i innych polskich dokumentach.
  • xenocide 13.04.09, 21:04
    loveable napisała:


    >
    > Mówię o polskich dowodach osobistych i innych polskich dokumentach.
    Nie jestem Litwinem wiec nie pokaze ci dowodu osobistego. Wedlug ustawy moga i z
    tego co wiem tak czynia.
  • loveable 13.04.09, 21:08
    I mamy pat, bo z tego co mi wiadomo, nie bardzo mogą z powodów
    przeze mnie podanych. A paru Litwinów znam całkiem dobrze.


    Trzeba posprawdzać te dowody.:)
  • xenocide 13.04.09, 21:10
    loveable napisała:


    >
    >
    > Trzeba posprawdzać te dowody.:)
    Przykro mi ale to nie moj resort, wole inny rodzaj rozrywki :-)
  • zzaqq 13.04.09, 20:07
    xenocide napisał:

    > loveable napisała:
    >
    > > Kiedy zrobi to Polska?
    > >
    > A co nie zrobila ?

    Powiem Ci to słowami, ze Swojej wizyty we Lwowie. Jest miło, sami znajomi. Dwóch
    obywateli RP reszta to Ukraińcy. Tak sobie rozmawiamy, w pewnym momencie
    wyciągam 5 hrywien i mówię. Szkoda, że nie powstała Rzeczpospolita Trojga i
    więcej narodów. Oni patrzą na Chmielnickiego i mówią szkoda. Nikt by nam nie
    podskoczył. Nie pokazujemy tego innym, chcesz zobaczyć freski Matejki w sali
    Senackiej Politechniki Lwowskiej? Przepiękne są. :) Takiego Lwówa mało kto
    zobaczy. Okazałem im szczerość. Ta wróciła do mnie - w życiu nie opiłem się tak
    brudziami.
  • xenocide 13.04.09, 20:45
    zzaqq napisał:

    > Powiem Ci to słowami, ze Swojej wizyty we Lwowie. Jest miło, sami znajomi. Dwóc
    > h
    > obywateli RP reszta to Ukraińcy. Tak sobie rozmawiamy, w pewnym momencie
    > wyciągam 5 hrywien i mówię. Szkoda, że nie powstała Rzeczpospolita Trojga i
    > więcej narodów. Oni patrzą na Chmielnickiego i mówią szkoda. Nikt by nam nie
    > podskoczył. Nie pokazujemy tego innym, chcesz zobaczyć freski Matejki w sali
    > Senackiej Politechniki Lwowskiej? Przepiękne są. :) Takiego Lwówa mało kto
    > zobaczy. Okazałem im szczerość. Ta wróciła do mnie - w życiu nie opiłem się tak
    > brudziami.

    To juz staje sie norma ze sasiedzi latwiej sie dogaduja niz urzednicy w
    stolicach. Oni nie uprawiaja polityki tylko ukaldaja sobie zycie po sasiedzku.
  • zzaqq 13.04.09, 20:51
    Do tego potrzebne jest serce i trochę masochizmu.
  • remez2 13.04.09, 21:28
    zzaqq napisał:

    > Do tego potrzebne jest serce i trochę masochizmu.
    I zwykła przyzwoitość. pozdrawiam :-)

    --
    Aby wypić dwa litry czerwonego wina, trzeba mieć łeb i wątrobę polskiego
    polityka katolicko-narodowego.
  • zzaqq 13.04.09, 21:50
    remez2 napisał:

    > zzaqq napisał:
    >
    > > Do tego potrzebne jest serce i trochę masochizmu.
    > I zwykła przyzwoitość. pozdrawiam :-)

    Tego nie wiem, nigdy nie uważałem się za poczciwca.
  • ka.mu 13.04.09, 18:59
    Praga miała przeszłość niemiecką, także Wrocław, nawet Kraków. Lwów był wielką
    mieszanką ludów. Pewnie ważne są proporcje narodowościowe, co jest i kiedy
    uważane za wyższą kulturę, do której aspirują niższe warstwy.

    Obecnie Wilno jest litewskie, tego nie ma co ruszać. Mały kraj z wielką
    przeszłością jest na pewno bardzo wrażliwy, polskość w nim zamazywana, bo stan
    obecny musi nabrać pewności siebie.
    We Wrocławiu ruszył proces odszukiwania śladów niemieckich, ratowania ich z
    niepamięci. I Wilno kiedyś się obudzi, ale do tego muszą zniknąć nacjonalizmy.
    Myślę, że obecny kryzys nie sprzyja otwartości, więc trochę poczekamy.

    --
    Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
    /Ludwik Górski/
  • kwiaty.polskie 14.04.09, 11:01
    Moja Mama pochodziła z Wilna. Jak z tym Wilnem było?Mniej więcej tak
    jak pisze Michnik. Polacy jako "wyższa kasta" czy jak to tam nazwać,
    reszta niżej.Litewska świadomość narodowa zaczęła się odradzać w
    drugiej połowie XIX wieku, głównie za sprawą Szymona Dawkonta.
    Wcześniej te tereny było spolonizowane a potem rusyfikowane.Język
    polski był językiem urzędowym od końca XVII wieku do rozbiorów.Niby
    niedługo ale parę pokoleń przeminęło.
    Taki "młody naród" bywa jak neofita.Zbyt gorliwy jest.Stąd też ten
    zaciekły opór i zaciekła walka (obecnie) ze wszystkim co nie
    litewskie. Swoją drogą powody mają bo przecież dłużni im nie
    pozostawaliśmy.
    Moja Mama mówiła,że w czasie II wojny wszyscy tam zabijali się
    systemem "każdy każdego". Mojego dziadka rozstrzelali Litwini, AK
    dopadło i rozstrzelało Litwinów. I tak w kółko.
    Nic dziwnego,że w stosunkach polsko - litewskich jest niezłe bagno.
    I dużo w tym naszej winy.Zawsze musimy robić za ofiary.Czasem trzeba
    się we własne piersi bić i też o wybaczenie prosić.
  • sclavus 14.04.09, 11:51
    I tak właśnie o tym myślę...
    Lwów był "zdobyty" na Rusinach...
    Szczecin - na Meklemburczykach...
    Wrosław straciliśmy najpierw na rzecz Czechów a potem przeszedł w
    ręce niemieckie...
    Wilno zawsze było litewskie... :)
    --
    rozsypała się "czwarta" PiSpolita,
    rozpłakała się Szczypińska w głos....
  • kwiaty.polskie 14.04.09, 11:59
    W gruncie rzeczy masz rację. Przecież poskie rodziny szlacheckie
    zamieszkałe od stuleci na tych terenach to spolonizowane rodziny
    litewskie. Majątki przechodziły z pokolenia na pokolenie a nie
    ruszały się z miejsca.Od czasów Jagiellonów.Oczywiście, wszyscy ci
    ludzie czuli się Polakami a skoro się tak czuli to nimi byli.
    " Genetycznie" rzecz biorąc to jednak Litwini. Może stąd większość
    tej niechęci się bierze? Nie wiem. Jak mnie ktoś pyta o pochodzenie
    to zawsze mówię,że jestem kundlem.
  • sclavus 14.04.09, 12:46
    ... bo ja, to jestem rozdarty teraz... ;)
    Mówię: administracyjnie - jestem Francuzem... sercem - Polakiem...
    W Polsce nie mam już nikogusieńko!
    We Francji - dzieci...
    --
    w każdej wiosce jest pochodnia - nauczyciel, i gaśnica - ksiądz...
    i wioskowy głupek - ...
  • kwiaty.polskie 14.04.09, 12:55
    No to masz problem:-)))Słonimski znał rozwiązanie.

    Ten, co o własnym kraju zapomina
    Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
    Bratem się czuje Jugosłownianina,
    Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,

    Z matką żydowską nad podbite syny
    Schyla się, ręce załamując żalem,
    Gdy Moskal pada - czuje się Moskalem,
    Z Ukraincami płacze Ukrainy,

    Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
    Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem-
    Gdy naród grecki z głodu umiera,
    Ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem.

  • sclavus 14.04.09, 13:01
    kwiaty.polskie napisała:

    > No to masz problem:-)))Słonimski znał rozwiązanie.
    >
    > Ten, co o własnym kraju zapomina
    > Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
    > Bratem się czuje Jugosłownianina,
    > Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,
    >
    > Z matką żydowską nad podbite syny
    > Schyla się, ręce załamując żalem,
    > Gdy Moskal pada - czuje się Moskalem,
    > Z Ukraincami płacze Ukrainy,
    >
    > Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
    > Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem-
    > Gdy naród grecki z głodu umiera,
    > Ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem.
    >

    Nie mam problemu... :)
    Jestem obywatelem Unii... A kiedy Unia raczkowała w postaci (niezbyt
    dobrze pamiętam pełną nazwę) Konsorcjum Węgla i Stali, czułem się
    kosmopolitą :)
    Te dwa stwierdzenia, serco-administracyjne, raczej do "ojczyzny"
    można przypiąć... w żadnym wypadku do problemu... :)
    --
    "to jest człowiek, który widzi nie tylko to, co chce widzieć, ale i
    jak chce to widzieć... Na domiar złego, jest nikczemnej postury" :)
  • kwiaty.polskie 14.04.09, 13:04
    "Problem" był żartem.
    Ja ze swoją kosmopolityczną duszyczką do rozmów o ojczyźnie nie za
    bardzo się nadaję.:-)))))))))) Dlatego Słonimski i jego definicja.
  • zzaqq 14.04.09, 13:33
    kwiaty.polskie napisała:

    > Jak mnie ktoś pyta o pochodzenie
    > to zawsze mówię,że jestem kundlem.

    Witaj w rodzinie :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka