Dodaj do ulubionych

mała lekcja ekonomii, czyli ...

  • obywatel_js 27.04.09, 23:38
    1. co to jest "pieniądz z pokryciem"?
    pytam, bo jestem nieukiem ekonomicznym

    2. ceny w Polsce i w Niemczech są na zbliżonym poziomie
    płace w Niemczech sa kilkukrotnie wyższe - dlaczego gospodarka niemiecka jeszcze
    nie upadła?

    3. a ja się cieszę, ze jestem w Unii
    dzięki temu o moim rejonie co raz bardziej nie decyduje grupa kolesiów osiadła
    chwilowo w Warszawie
  • vargtimmen 28.04.09, 01:08
    obywatel_js napisał:

    > 1. co to jest "pieniądz z pokryciem"?
    > pytam, bo jestem nieukiem ekonomicznym
    >


    Emisja pieniadza z pokryciem, wg monetarystow, to jest ta czesc
    wzrostu podazy pieniadza, ktora, z gruba, rosnie w tempie wzrostu
    rynku. A bez pokrycia, to co powyzej.

    Dla Szkoly Austriackiej, pieniadz ma miec pokrycie w zlocie.

    Dla keynesistow, to bez znaczenia, byle sie jakos krecilo.




    > 2. ceny w Polsce i w Niemczech są na zbliżonym poziomie
    > płace w Niemczech sa kilkukrotnie wyższe - dlaczego gospodarka
    niemiecka jeszcze
    > nie upadła?
    >

    Wydajnosc (technologia + organizacja)



    > 3. a ja się cieszę, ze jestem w Unii
    > dzięki temu o moim rejonie co raz bardziej nie
    > decyduje grupa kolesiów osiadła chwilowo w Warszawie

    Myslisz, ze ci z Brukseli lepiej o Ciebie zadbaja? Moze, ale to
    znaczy, ze jako Polak, sam, implicite, stawiasz sie na slabszej
    pozycji od niemieckiego czy francuskiego odpowiednika. Kto wie, moze
    slusznie?



    --
    Carpe diem
  • obywatel_js 28.04.09, 02:02
    > Emisja pieniadza z pokryciem, wg monetarystow, to jest ta czesc
    > wzrostu podazy pieniadza, ktora, z gruba, rosnie w tempie wzrostu
    > rynku. A bez pokrycia, to co powyzej.

    jak tak sobie chodzę po MediaMarkcie, że o salonie Volvo nie wspomnę, to trochę
    tego towaru na rynku zalega

    > Dla Szkoly Austriackiej, pieniadz ma miec pokrycie w zlocie.

    to rozumiem - jak przyjedzie ktoś z paczką papierów to mają mu dać złoto :)


    > > 2. ceny w Polsce i w Niemczech są na zbliżonym poziomie
    > > płace w Niemczech sa kilkukrotnie wyższe - dlaczego gospodarka
    > niemiecka jeszcze
    > > nie upadła?
    > >
    >
    > Wydajnosc (technologia + organizacja)

    a co to ma do rzeczy? nie mamy niedostatku produktów na rynku
    koncerny samochodowe zdaje się niedawno ostro ograniczały produkcję nowych aut
    co powodowało ograniczenia czasu pracy i płac
    ergo - dodanie pieniędzy klientom spowodowało by zwiększenie popytu, pracownicy
    mogli by pracować w pełnym wymiarze czasu za wiekszą pensję i kupowac więcej
    filmów w MediaMarkcie
    czyli nastąpiło by ożywienie gospodarki, prawda?


    >

    > Myslisz, ze ci z Brukseli lepiej o Ciebie zadbaja? Moze, ale to
    > znaczy, ze jako Polak, sam, implicite, stawiasz sie na slabszej
    > pozycji od niemieckiego czy francuskiego odpowiednika. Kto wie, moze
    > slusznie?

    jako Polak, he he
    jako Wielkopolanin wolę być rządzony przez zasady obowiązujące w unii niż
    kolesiowe rozdawnictwo Polaków

  • paczula8 28.04.09, 08:56
    obywatel_js napisał:

    > > Emisja pieniadza z pokryciem, wg monetarystow, to jest ta czesc
    > > wzrostu podazy pieniadza, ktora, z gruba, rosnie w tempie
    wzrostu
    > > rynku. A bez pokrycia, to co powyzej.
    >
    > jak tak sobie chodzę po MediaMarkcie, że o salonie Volvo nie
    wspomnę, to trochę
    > tego towaru na rynku zalega

    w czasie Wielkiwego Kryzysu towar też zalegał.


    >
    > > Dla Szkoly Austriackiej, pieniadz ma miec pokrycie w zlocie.
    >
    > to rozumiem - jak przyjedzie ktoś z paczką papierów to mają mu dać
    złoto :)

    To zalezy, ile masz tych papierów.
    Drukowanie pustych pieniędzy nie zwiększa Twojej siły nabywczej ...
    paradoksalnie jest dokładnie odwrotnie.


    > > > 2. ceny w Polsce i w Niemczech są na zbliżonym poziomie
    > > > płace w Niemczech sa kilkukrotnie wyższe - dlaczego gospodarka
    > > niemiecka jeszcze
    > > > nie upadła?
    > > >
    > >
    > > Wydajnosc (technologia + organizacja)
    >
    > a co to ma do rzeczy? nie mamy niedostatku produktów na rynku
    > koncerny samochodowe zdaje się niedawno ostro ograniczały
    produkcję nowych aut
    > co powodowało ograniczenia czasu pracy i płac
    > ergo - dodanie pieniędzy klientom spowodowało by zwiększenie
    popytu, pracownicy
    > mogli by pracować w pełnym wymiarze czasu za wiekszą pensję i
    kupowac więcej
    > filmów w MediaMarkcie
    > czyli nastąpiło by ożywienie gospodarki, prawda?

    nieprawda, pieniędzy się nie dodaje, pieniądze się zarabia.
    Takie rozumowanie, jak przedstawiłes wyżej, stało sie przyczyną
    kryzysu.


    > > Myslisz, ze ci z Brukseli lepiej o Ciebie zadbaja? Moze, ale to
    > > znaczy, ze jako Polak, sam, implicite, stawiasz sie na slabszej
    > > pozycji od niemieckiego czy francuskiego odpowiednika. Kto wie,
    moze
    > > slusznie?
    >
    > jako Polak, he he
    > jako Wielkopolanin wolę być rządzony przez zasady obowiązujące w
    unii niż
    > kolesiowe rozdawnictwo Polaków

    Co wiesz na temat zasad obowiązujących w Unii?





    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE
  • obywatel_js 28.04.09, 11:54
    > w czasie Wielkiwego Kryzysu towar też zalegał.

    czyli jednak pieniądz mający pokrycie w towarze nie zapobiega kryzysowi?


    > Drukowanie pustych pieniędzy nie zwiększa Twojej siły nabywczej ...
    > paradoksalnie jest dokładnie odwrotnie.

    za to obcinanie mi pensji na wyższe premie dla zarządu ewentualnie podnoszenie
    kolejnych akcyz i podatków pośrednich ginących w czeluściach rządowej
    administracji niewątpliwie ją zwiększa


    > nieprawda, pieniędzy się nie dodaje, pieniądze się zarabia.
    > Takie rozumowanie, jak przedstawiłes wyżej, stało sie przyczyną
    > kryzysu.

    bzdura
    przyczyną kryzysu stało się łapanie biednych ludzi na kredyty z drakońskimi
    stopami procentowymi i stałe obniżanie ich pensji aby dać wyższe premie
    geniuszom od marketingu i zarządzania
    i kryzys się stał, gdy ta wąska grupa kupiła już po dwa domy i trzy samochody a
    resztę kasy schowała w banku na dobrze oprocentowanych lokatach
    zaś średnio zamożni każdą oszczędność spłacali z powrotem do banku zamiast kupić
    większy samochód czy inne dobra konsumpcyjne
    tak pieniądz wypłynął z gospodarki i siedzi na kontach bankowych

    > Co wiesz na temat zasad obowiązujących w Unii?

    miałem okazję dość dobrze poznać różnice pomiędzy sposobem przyznawania grantów
    przez KBN bez jakiejkolwiek kontroli zewnętrznej i grantów w ramach Projektów
    Ramowych Unii Europejskiej

    jakby to nie starczyło, to proponuję przypomnieć sobie kwestię Rospudy albo
    dworca we Włoszczowej
  • paczula8 28.04.09, 14:31
    obywatel_js napisał:

    > > w czasie Wielkiwego Kryzysu towar też zalegał.
    >
    > czyli jednak pieniądz mający pokrycie w towarze nie zapobiega
    kryzysowi?

    ale też go nie wywołuje.



    > > Drukowanie pustych pieniędzy nie zwiększa Twojej siły
    nabywczej ...
    > > paradoksalnie jest dokładnie odwrotnie.
    >
    > za to obcinanie mi pensji na wyższe premie dla zarządu ewentualnie
    podnoszenie
    > kolejnych akcyz i podatków pośrednich ginących w czeluściach
    rządowej
    > administracji niewątpliwie ją zwiększa

    nie, nie zwiększa i nigdy czegoś takiego twierdziłam.
    Ogólnie uważam, że administracja jest przerośnieta i nalezy ja
    ograniczyc do minimum.




    > > nieprawda, pieniędzy się nie dodaje, pieniądze się zarabia.
    > > Takie rozumowanie, jak przedstawiłes wyżej, stało sie przyczyną
    > > kryzysu.
    >
    > bzdura

    mylisz się, to prawda.
    ludzie uwierzyli w łatwy pieniądz oraz w to, że tak juz bedzie
    zawszwe => wierząc w moc państwa, zatracili instynkt samozachowawczy
    i to ich zgubiło.


    > przyczyną kryzysu stało się łapanie biednych ludzi na kredyty z
    drakońskimi
    > stopami procentowymi i stałe obniżanie ich pensji aby dać wyższe
    premie
    > geniuszom od marketingu i zarządzania
    > i kryzys się stał, gdy ta wąska grupa kupiła już po dwa domy i
    trzy samochody a
    > resztę kasy schowała w banku na dobrze oprocentowanych lokatach
    > zaś średnio zamożni każdą oszczędność spłacali z powrotem do banku
    zamiast kupić
    > większy samochód czy inne dobra konsumpcyjne
    > tak pieniądz wypłynął z gospodarki i siedzi na kontach bankowych

    prawda, ale tylko częsciowa, bo problem polegał na tym, że łatwe
    pieniadze ludzie zamienili na rybę, zamiast na wędkę.



    > > Co wiesz na temat zasad obowiązujących w Unii?
    >
    > miałem okazję dość dobrze poznać różnice pomiędzy sposobem
    przyznawania grantów

    grantów? a po co mi granty, ja płacę podatki i chcę, żeby w mojej
    okolicy były dobre drogi i policja pilnująca porządku.
    Myslisz, ze kilku unijnych pasożytów, wybieranych
    nie_wiadomo_w_jaki_sposób, mi to załatwi?
    I o ile to będzie droższe niz gdybym dogadała sie z sąsiadami i
    wynajęła do tego firmę, ewentualnie wybrałabym imiennie (sic!)
    lokalne władze, zeby mi to wszystko załatwiły?



    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE
  • woda.woda 28.04.09, 14:46
    > grantów? a po co mi granty

    tobie po nic, bo granty dotyczą zwykle działalności artystycznej lub
    naukowej, nie budowy drogi

    pl.wikipedia.org/wiki/Grant
  • woda.woda 28.04.09, 15:00
    Tak sobie mów.

    Po prostu nie rozumiesz słowa "grant", na co ci zwracam uwagę.
  • woda.woda 28.04.09, 15:10
    Nie trzeba większej inteligencji, aby domyśleć się, że z twoich słów:
    "grantów? a po co mi granty, ja płacę podatki i chcę, żeby w mojej
    okolicy były dobre drogi i policja pilnująca porządku."
    jasno wynika, że nie wiesz o tym, iz granty przeznacza się na
    działaność artstyczną i naukową - więc ciebie nie dotyczą.

    Przyjmij naukę i ładnie podziękuj :)
  • paczula8 28.04.09, 15:19
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • obywatel_js 28.04.09, 17:08
    ludzie w USA uwierzyli bankowcom, nie państwu
    to banki oceniały pozytywnie ich zdolność kredytową mimo, iż jej w ogóle nie mieli
    i to państwo teraz musi jakoś zjeść tę żąbę
    a Miltony nabiły konta na kajmanach i bezdomnym śmieją się w nos

    i pełna zgoda - jeśli jest to możliwe to również jestem za całkowitą
    samodzielnością Wielkopolski
    ale jeśli jedynie mam wybór Warszawa - Bruksela, wybieram Brukselę
  • zzaqq 28.04.09, 17:15
    obywatel_js napisał:

    > i pełna zgoda - jeśli jest to możliwe to również jestem za całkowitą
    > samodzielnością Wielkopolski
    > ale jeśli jedynie mam wybór Warszawa - Bruksela, wybieram Brukselę

    Art. 3.

    Rzeczpospolita Polska jest państwem jednolitym.

    Mi też marzy się Wolny Śląsk. :)
  • obywatel_js 28.04.09, 17:28

    > Mi też marzy się Wolny Śląsk. :)

    i byśmy się dogadali, prawda?
    my wam zboże, wy nam węgiel

    na szczęście Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa
    międzynarodowego (Art. 9)
    i tak ocalała Rospuda

  • zzaqq 28.04.09, 18:43
    obywatel_js napisał:

    >
    > > Mi też marzy się Wolny Śląsk. :)
    >
    > i byśmy się dogadali, prawda?
    > my wam zboże, wy nam węgiel

    Śląsk jest samowystarczalny. A czarnoziemy np. pod Wrocławiem to co myślisz, że
    rodzą - kamienie? :)

    To, że napisałeś te słowa, to też dzięki Śląskowi - skąd masz prąd? Przypłynął
    po miedzianych kablach. To stara i piękna kraina. Piastowie zresztą ją uwielbiali.

    A tak serio bardziej jestem za ustrojem federalnym. Pytałeś się dlaczego ceny w
    Niemczech są zbliżone do polskich, a pensje wyższe. Patrz na ustrój. Europa może
    rodzi się w boleściach ale Europa to nie centralizacja - to decentralizacja.
    Wspólnota Regionów, nie państw.
    S
  • obywatel_js 29.04.09, 02:20
    takiś? to wiatrowe se postawimy :)

    > Wspólnota Regionów, nie państw.

    dokładnie tak!
  • paczula8 28.04.09, 18:40
    obywatel_js napisał:

    > ludzie w USA uwierzyli bankowcom, nie państwu
    > (...)

    Uwierzyli w co?



    > i pełna zgoda - jeśli jest to możliwe to również jestem za
    całkowitą
    > samodzielnością Wielkopolski
    > ale jeśli jedynie mam wybór Warszawa - Bruksela, wybieram Brukselę

    A zatem wybierasz sytuację, w której nie masz żadnego wpływu
    na to, kto podejmuje decyzje dotyczące Twojego życia.
    Pogratulować



    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE
  • obywatel_js 29.04.09, 02:31
    na zakończenie naszych rozmów - uważasz, że masz wpływ na decyzje, jakie
    podejmuje Tusk?

    bez komentarza
    bez odzewu
  • paczula8 29.04.09, 09:24
    obywatel_js napisał:

    > na zakończenie naszych rozmów - uważasz, że masz wpływ na decyzje,
    jakie
    > podejmuje Tusk?

    Na jego decyzje nie bardzo, ale na jego wybór - przy założeniu, że
    ludzi myslących podobnie do mnie będzie więcej, już tak.

    Na wybór władzy unijnej nie mam żadnego wpływy. Nawet, gdyby
    myslących podobnie do mnie były miliony.




    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE
  • vargtimmen 28.04.09, 16:10
    obywatel_js napisał:

    > > Emisja pieniadza z pokryciem, wg monetarystow, to jest ta czesc
    > > wzrostu podazy pieniadza, ktora, z gruba, rosnie w tempie
    > > wzrostu rynku. A bez pokrycia, to co powyzej.
    >
    > jak tak sobie chodzę po MediaMarkcie, że o salonie Volvo
    > nie wspomnę, to trochę tego towaru na rynku zalega
    >


    Trafne, teraz jest czas monetarnej deflacji, stąd nadwyżki towarów. Bankructwa
    ostatnich kilku miesięcy eliminują pieniądz z rynku. Przeciwdziałają temu rządy,
    dofinansowując system bankowy.

    Pytanie 1: dlaczego doszło do deflacji?

    Pytanie 2: czy przepływ pieniądza to przepływ wartości?

    Pytanie 3: skąd rządy mają te pieniądze?

    Pytanie 4: o jest wg Ciebie, ważniejsze w ekonomii: całkowita ilość pieniądza,
    czy to, kto ma pieniądze i jak nimi gospodaruje?

    Pytanie 5: co sądzisz o takiej tezie: "dobry system ekonomiczny musi spełniać
    rolę motywacyjną, premiować inicjatywę, produktywność, ryzyko, trafne decyzje"?



    >
    > > > 2. ceny w Polsce i w Niemczech są na zbliżonym poziomie
    > > > płace w Niemczech sa kilkukrotnie wyższe - dlaczego gospodarka
    > > niemiecka jeszcze
    > > > nie upadła?
    > > >
    > >
    > > Wydajnosc (technologia + organizacja)
    >
    > a co to ma do rzeczy? nie mamy niedostatku produktów na rynku
    > koncerny samochodowe zdaje się niedawno ostro ograniczały
    > produkcję nowych aut co powodowało ograniczenia czasu pracy i płac
    > ergo - dodanie pieniędzy klientom spowodowało by zwiększenie
    > popytu, pracownicy mogli by pracować w pełnym wymiarze czasu
    > za wiekszą pensję i kupowac więcej filmów w MediaMarkcie
    > czyli nastąpiło by ożywienie gospodarki, prawda?
    >

    Nakręcania podaży z taniego kredytu lub wydatków publicznych? Tak, to pomaga,
    któtkoterminowo... ale skąd weźmiesz te pieniądze do rozdania?


    >
    > >
    >
    > > Myslisz, ze ci z Brukseli lepiej o Ciebie zadbaja? Moze, ale to
    > > znaczy, ze jako Polak, sam, implicite, stawiasz sie na slabszej
    > > pozycji od niemieckiego czy francuskiego odpowiednika. Kto wie, moze
    > > slusznie?
    >
    > jako Polak, he he
    > jako Wielkopolanin wolę być rządzony przez zasady obowiązujące
    > w unii niż kolesiowe rozdawnictwo Polaków
    >


    Rozumiem Twoje przesłanki, ale, IMHO, to strzał w stopę. Jeśli, z góry, uznajesz
    własne państwo za chore i niezdolne do dobrego zarządzania i szukasz
    protektoratu w zagranicznej biurokracji, to osłabiasz swoją własną pozycję, jako
    polskiego obywatela.


    --
    Carpe diem
  • obywatel_js 28.04.09, 17:19
    nie odpowiem na Twoje pytania - ja ich nawet nie rozumiem
    moja wiedza ekonomiczna to to, co przeczytam w Polityce czy "No logo"

    wykształcenie a więc podstawę pracy czyli dochodów za darmo otrzymałem od
    państwa, którego dawno nie ma
    III RP za moją pracę płaci mi kilka razy mniej, niż zarabiał bym na tym samym
    stanowisku gdziekolwiek indziej w Unii Europejskiej
    do Berlina mam bliżej niż do Warszawy i po lepszej drodze

    daruj sobie tanie hasła, ja jestem obywatelem Unii Europejskiej
  • obywatel_js 28.04.09, 17:21
    > gdziekolwiek indziej w Unii Europejskiej

    oczywiście skrót myślowy - chodzi o państwa "starej: unii które to de facto
    rządzą biurokracją europejską
  • vargtimmen 28.04.09, 18:46
    obywatel_js napisał:

    > nie odpowiem na Twoje pytania - ja ich nawet nie rozumiem
    > moja wiedza ekonomiczna to to, co przeczytam w Polityce czy "No logo"


    To szkoda, spróbuję wrócić do tematu później, jaśniej o nim pisząc.

    >
    > wykształcenie a więc podstawę pracy czyli dochodów za darmo otrzymałem od
    > państwa, którego dawno nie ma
    > III RP za moją pracę płaci mi kilka razy mniej, niż zarabiał bym na tym samym
    > stanowisku gdziekolwiek indziej w Unii Europejskiej
    > do Berlina mam bliżej niż do Warszawy i po lepszej drodze
    >


    Dlaczego tak jest, Twoim zdaniem?

    > daruj sobie tanie hasła, ja jestem obywatelem Unii Europejskiej

    A ja obywatelem polskim, obywatela z paszportem UE jeszcze nie widziałem, jesteś
    pierwszy :)


    --
    Carpe diem
  • obywatel_js 29.04.09, 02:29
    > To szkoda, spróbuję wrócić do tematu później, jaśniej o nim pisząc.

    ok, chętnie poczytam



    > > III RP za moją pracę płaci mi kilka razy mniej, niż zarabiał bym na tym samym stanowisku gdziekolwiek indziej w Unii Europejskiej
    > > do Berlina mam bliżej niż do Warszawy i po lepszej drodze

    > Dlaczego tak jest, Twoim zdaniem?

    ale co dlaczego?
    do Berlina poniżej 300 km, do Warszawy powyżej 300 km


    > A ja obywatelem polskim, obywatela z paszportem UE jeszcze nie widziałem, jesteś pierwszy :)

    Obywatelem Unii Europejskiej jest każdy obywatel państwa członkowskiego. Obywatelstwo Unii nie zastępuje obywatelstw krajowych, lecz je uzupełnia.
    m.in o:
    * prawo do opieki dyplomatycznej i konsularnej państwa członkowskiego

    no i mało paszportów widziałeś :)

    http://www.madrid.polemb.net/gallery/i/pl/WK/Paszport.jpg
  • woda.woda 28.04.09, 18:31
    > Rozumiem Twoje przesłanki, ale, IMHO, to strzał w stopę. Jeśli, z
    góry, uznajes
    > z
    > własne państwo za chore i niezdolne do dobrego zarządzania i
    szukasz
    > protektoratu w zagranicznej biurokracji, to osłabiasz swoją własną
    pozycję, jak
    > o
    > polskiego obywatela.

    A jak będę udawać, że polska administracja jest sprawniejsza, niż
    administracja UE to tym samym wzmocnię pozycję polskiego obywatela?
    Eeee tam.
  • vargtimmen 28.04.09, 18:35
    woda.woda napisała:

    > > Rozumiem Twoje przesłanki, ale, IMHO, to strzał w stopę. Jeśli, z
    > góry, uznajes
    > > z
    > > własne państwo za chore i niezdolne do dobrego zarządzania i
    > szukasz
    > > protektoratu w zagranicznej biurokracji, to osłabiasz swoją własną
    > pozycję, jak
    > > o
    > > polskiego obywatela.
    >
    > A jak będę udawać, że polska administracja jest sprawniejsza, niż
    > administracja UE to tym samym wzmocnię pozycję polskiego obywatela?
    > Eeee tam.


    Nie o to chodzi. Chodzi o odpowiedź na proste pytanie: naprawiać i tworzyć coś
    własnego, czy zadowolić się cudzym (fakt, że w tej chwili sprawniejszym).

    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 18:38
    Coś własnego? Pewnie, przydałaby się kompetentna, odpartyjniona
    własna administracja - ale co z tego, że by się przydała?

    Póki jej nie ma, ja wybieram tę bardziej sprawną.
  • vargtimmen 28.04.09, 18:41
    zwoda.woda napisała:

    > Coś własnego? Pewnie, przydałaby się kompetentna, odpartyjniona
    > własna administracja - ale co z tego, że by się przydała?
    >

    Nic, tak naprawdę, nikomu się nie chce o to zabiegać, lepiej żeby inni za nas i
    dla nas zrobili :)


    > Póki jej nie ma, ja wybieram tę bardziej sprawną.

    Zgodnie z prawami Parkinsona - póki co = teraz i zawsze, ale więcej.

    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 18:42
    Nie komplikuj bez potrzeby. "Póki co" to zwykły rusycyzm.
  • vargtimmen 28.04.09, 18:49
    awoda.woda napisała:

    > Nie komplikuj bez potrzeby. "Póki co" to zwykły rusycyzm.

    Fuj, nie miałem pojęcia, dzięki, będę się wystrzegał!

    Nie komplikuję, po prostu, jeśli przekażesz jakąś cząstkę władzy jakiejkolwiek
    biurokracji, to ona jej już nie odda.

    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 18:53
    Nie mam emocjonalnego stosunku do biurokracji, wiem, że ona być musi
    i jedno, czego wymagam, to sprawność i kompetencja.
  • vargtimmen 28.04.09, 18:58
    woda.woda napisała:

    > Nie mam emocjonalnego stosunku do biurokracji, wiem, że ona
    > być musi i jedno, czego wymagam, to sprawność i kompetencja.

    ... tak, ale dorzucam jeszcze to, by kosztowała jak najmniej i ingerowała w
    minimalnym możliwym stopniu

    Dla nas eurobiurokracja wygląda na razie dobrze, bo działa w charakterze dobrego
    wujka, który rozdaje pieniądze... ale nie swoje, jednakowoż.



    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 19:00
    > wujka, który rozdaje pieniądze... ale nie swoje, jednakowoż.

    ???
    Za pieniądze, na które składają się wszyscy członkowie UE, czyli za
    swoje.
  • vargtimmen 28.04.09, 19:05
    woda.woda napisała:

    > > wujka, który rozdaje pieniądze... ale nie swoje, jednakowoż.
    >
    > ???
    > Za pieniądze, na które składają się wszyscy członkowie UE, czyli za
    > swoje.


    Nie, ta biurokracja wydaje cudze pieniądze, które wcześniej zebrano w postaci
    podatków.

    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 19:07
    :)))

    Ludzie, miliony ludzi na to się składają, nie ufoludki :)

    Jasne, biurokracja powinna płacić z własnej kieszeni :)))
    Ubawiłeś mnie...
  • vargtimmen 28.04.09, 19:14
    woda.woda napisała:

    > :)))
    >
    > Ludzie, miliony ludzi na to się składają, nie ufoludki :)
    >
    > Jasne, biurokracja powinna płacić z własnej kieszeni :)))

    Nie, biurokracja zawsze płaci z cudzej (to Ty miałaś powyżej wątpliwości) a to
    znaczy, że musi wcześniej komuś zabrać.


    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 19:15
    Dajże spokój :)))

    Podatki są podatki, obywatele starej Unii zgodzili się dokładać do
    Polski.
  • vargtimmen 28.04.09, 19:22
    woda.woda napisała:

    > Dajże spokój :)))
    >
    > Podatki są podatki, obywatele starej Unii zgodzili się dokładać do
    > Polski.


    Tak, ale za jakiś czas się może okazać, że zaczniemy do tej biurokracji dopłacać.

    W dodatku, biurokracja unijna, w zamian za dystrybucję cudzych pieniędzy,
    uzyskała prawo do regulowania naszego życia.

    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 19:26
    I bardzo dobrze, że będziemy dopłacać, bo to będzie oznaczać, że już
    nie jesteśmy - jak teraz - ubogim krewnym, któremu trzeba pomagać,
    tylko takim, który sam może pomagać.

    A czegóż to nie możesz robić, co mógłbyś robić, gdybyśmy nie byli w
    UE?
  • vargtimmen 28.04.09, 19:29
    woda.woda napisała:

    > I bardzo dobrze, że będziemy dopłacać, bo to będzie oznaczać, że już
    > nie jesteśmy - jak teraz - ubogim krewnym, któremu trzeba pomagać,
    > tylko takim, który sam może pomagać.
    >

    Niekoniecznie, to może być płacenie na projekty centralne o innym charakterze, w
    tym na samą biurokrację.



    > A czegóż to nie możesz robić, co mógłbyś robić, gdybyśmy
    > nie byli w UE?

    Popatrzmy od strony pieniądza.

    Jednym przykładem jest harmonizacja podatków na paliwa.

    Drugi: konieczność wykupywanie limitów CO2. Odwleczona, ale nie na zawsze.

    Trzeci: silne poparcie UE dla Nord Stream.

    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 19:33
    > Niekoniecznie, to może być płacenie na projekty centralne o innym
    charakterze,
    > w
    > tym na samą biurokrację.

    Nie gdybaj, pisz o konkretach, nie o swoich lękach.

    > Popatrzmy od strony pieniądza.

    A po co? Jeśli rozumie się, czym jest wspólnota, rozumie sie
    również, że nalezy na nią łożyć.

    Pytam - jak obecność w Unii ogranicza twoją wolność?

  • woda.woda 28.04.09, 19:43
    Nie wcinaj się z łaski swojej :)
  • vargtimmen 28.04.09, 19:58

    Paczula zna się na temacie eurobiurokracji znacznie lepiej ode mnie. Pozwalam
    sobie zarekomendować Ci gorąco zasięgnięcie Jej opinii na ten temat ;)


    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 20:02
    Nie, dziękuję, gdy będę miała zamiar rozmawiać z Paczulą, uczynię to
    bez twojej rekomendacji.
  • vargtimmen 28.04.09, 20:06
    woda.woda napisała:

    > Nie, dziękuję, gdy będę miała zamiar rozmawiać z Paczulą, uczynię to
    > bez twojej rekomendacji.


    Szkoda, bo jeśli idzie o ten temat, to ja się z Nią równać nawet nie próbuję.

    --
    Carpe diem
  • vargtimmen 28.04.09, 19:54
    Paczulko!

    Znasz temat biurokracji unijnej lepiej ode mnie, czy byłabyś tak miła włączyć
    się w dyskusję zamiast mnie, bo ja muszę znikać, niestety?

    Do miłego!

    --
    Carpe diem
  • vargtimmen 28.04.09, 20:10

    Przepraszam, że Ci głowę zawracałem niepotrzebnie, mam nadzieję, że wybaczysz!

    Teraz, to już znikam naprawdę!
    Miłego, raz jeszcze!

    --
    Carpe diem
  • vargtimmen 28.04.09, 19:48
    woda.woda napisała:

    > > Niekoniecznie, to może być płacenie na projekty centralne o innym
    > charakterze,
    > > w
    > > tym na samą biurokrację.
    >
    > Nie gdybaj, pisz o konkretach, nie o swoich lękach.
    >


    Nie gdybam, powołuję się na prawa Parkinsona.



    > > Popatrzmy od strony pieniądza.
    >
    > A po co? Jeśli rozumie się, czym jest wspólnota, rozumie sie
    > również, że nalezy na nią łożyć.
    >


    Problem jedynie w tym, że o tym na co i ile łożyć, decyduję ludzie, którzy są
    dosyć daleko od normalnego życia.

    >
    > Pytam - jak obecność w Unii ogranicza twoją wolność?
    >

    Bądźmy poważni, Sejm pracował pełną parą, żeby narzucić regulacje unijne, teraz
    co chwila są nowe dyrektywy. Te regulacje wpłynęły przede wszystkim na biznes i
    podatki (a więc ceny), na moją osobistą wolność (oprócz wpływu regulacji
    unijnych na ceny) - nie zauważyłem.


    --
    Carpe diem
  • woda.woda 28.04.09, 20:04
    Szkoda, że nie odpowiadasz na moje proste pytanie - w czym Unia
    ograniczyła twoją wolność.
  • vargtimmen 28.04.09, 20:13

    Dałem przykład, który zignorowałaś, jak słusznie napisała Paczula.
    Dolne lmity akcyzy na paliwa czy konieczność zakupu prawd do emisji C02 generują
    wzrost cen, dodatkowe podatki. Każdy podatek to przymusowy zabór mienia. Większe
    podatki = mniej wolności.

    Naprawdę muszę znikać.

    --
    Carpe diem
  • zzaqq 28.04.09, 20:31
    vargtimmen napisał:

    >
    > Dałem przykład, który zignorowałaś, jak słusznie napisała Paczula.
    > Dolne lmity akcyzy na paliwa czy konieczność zakupu prawd do emisji C02 generuj
    > ą
    > wzrost cen, dodatkowe podatki.

    Dzięki temu samochody w Niemczech nie palą średnio 20 litrów na setkę a koło 5l. Po co rozwijać kosmiczną wizję Diesla jak mamy tanią benzynę.

    > Każdy podatek to przymusowy zabór mienia. Większ
    > e
    > podatki = mniej wolności.
    >
    > Naprawdę muszę znikać.

    No to Bawaria jak nic się odłączy. Taki bogaty land i tak grabiony.

    Akurat w Niemczech podatki służą redystrybucji mienia. Masz, dzielisz się częścią z innymi. W czym więc to ograniczenie, o które pytała Woda? W tym, że UE i Niemcy ciągną cały wschód za sobą, by żyło się od Nysy po Morze Czarne lepiej?


  • woda.woda 28.04.09, 20:35
    > Masz, dzielisz się częśc
    > ią z innymi. W czym więc to ograniczenie, o które pytała Woda?

    Jak to? Dzielić sie każą, skandal! No i środowiska nie pozwalają
    niszczyć!
  • woda.woda 28.04.09, 20:38
    Energię każą oszczędzać, przemysł modernizować, łobuzy jedne...
  • zzaqq 29.04.09, 04:33
    paczula8 napisała:

    > woda.woda napisała:
    >
    > > Energię każą oszczędzać, przemysł modernizować, łobuzy jedne...
    >
    > 'Każą' - jakim prawem każą?
    >

    Prawem Stwórcy - opieki nad Ziemią. Prawica chyba o tym prawie nie zapomniała :)

    Wszystko co masz jest darem. A daru nie wypada zniszczyć.
  • paczula8 28.04.09, 08:47
    obywatel_js napisał:

    > 1. co to jest "pieniądz z pokryciem"?

    pieniądz, który ma pokrycie w złocie, ropie, fabrykach ...


    > pytam, bo jestem nieukiem ekonomicznym

    Milton Friedman mawiał, że do zrozumienia ekonomii wystarczy
    świadomość, że darmowe obiady nie istnieją ;)


    >
    > 2. ceny w Polsce i w Niemczech są na zbliżonym poziomie
    > płace w Niemczech sa kilkukrotnie wyższe - dlaczego gospodarka
    niemiecka jeszcze
    > nie upadła?

    bo zaczęła z wyższego pułapu, ale od kilku lat jest na równi
    pochyłej.


    >
    > 3. a ja się cieszę, ze jestem w Unii
    > dzięki temu o moim rejonie co raz bardziej nie decyduje grupa
    kolesiów osiadła
    > chwilowo w Warszawie

    sądzisz, ze jak o Twoim rejonie bedzie decydowała grupa kolesiów
    osiadłych w Brukseli to będziesz miał lepiej?
    nic bardziej mylnego niż takie rozumowanie.

    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE
  • obywatel_js 28.04.09, 12:10
    > Milton Friedman

    co nie przeszkadzało mu masowo z darmowych obiadków korzystać
    a tak na marginesie - chicagowska szkoła ekonomiczna została przecież uznana za
    winną obecnego kryzysu w USA a przedtem w krajach Ameryki Południowej
    no ale nie u nas, bo u nas są sami liberałowie - poczynając od premiera (kiedyś
    jawnie, teraz przebranego w piórka "obywatela") kończąc na SLD, która zrobiła
    więcej dla przedsiębiorców niż pracowników

    > sądzisz, ze jak o Twoim rejonie bedzie decydowała grupa kolesiów
    > osiadłych w Brukseli to będziesz miał lepiej?
    > nic bardziej mylnego niż takie rozumowanie.

    słyszałaś o wyborach?
    w Polsce mam do wyboru - uczciwie mówiąc - albo kolesi Kaczyńskich albo kolesi Tuska
    w dodatku jak mówiłem jedni i drudzy mają takie same wizje państwa, w
    szczególności Wielkopolska jest dla nich jedynie dojną krową (jak parę innych
    regionów)

    w parlamencie EU zasiadają co prawda ci sami przez nas wybrani kolesie, ale nie
    mają tam żadnej władzy, bo są ludzie z całej unii
    pewnie, że sie europejscy parlamentarzyści między sobą dogadują, ale dla nich
    różnica między Wielkopolską a Mazowszem jest niedostrzegalna
    dlatego opracowują jednorodne procedury dofinansowania dla rozwoju regionalnego
    i potem czy wniosek przyjdzie ze Śremu czy Mińska Mazowieckiego, jest traktowany
    tak samo, co nie było nigdy spotykane pod władzą osiadłą w Warszawie (rządził
    Gierak - dostawał Śląsk, rządził Wałęsa - wspomagano stocznie itd)
  • paczula8 28.04.09, 14:54
    obywatel_js napisał:

    > > Milton Friedman
    >
    > co nie przeszkadzało mu masowo z darmowych obiadków korzystać

    Jak mógł korzystac z czegoś, co nie istnieje?
    Powtarzam jeszcze raz, darmowe obiady nie istnieją, zawsze ktos
    za nie płaci



    > a tak na marginesie - chicagowska szkoła ekonomiczna została
    przecież uznana za
    > winną obecnego kryzysu

    Przez kogo? Skoro sam Alan Greenspan, co prawda nie od razu, ale
    jednak, przyznał się, że błędem odejście nie od zasad wolnego rynku?
    Czy na wolnym rynku bank udzieliłby kredytu komuś wiedząc, że tego
    kogoś nie stać bedzie na jego spłatę?
    Nie, na cos takiego może sobie pozwolić tylko ktos przekonany, ze
    państwo nie pozwoli mu na bankructwo.

    Główną przyczyną kryzysu było "gwarantowanie bankowych pożyczek
    hipotecznych klientom o niskiej wiarygodności kredytowej", więcej na
    ten temat znajdziesz tutaj ...
    nczas.com/publicystyka/w-obronie-wolnorynkowego-kapitalizmu/print/


    w USA a przedtem w krajach Ameryki Południowej
    > no ale nie u nas, bo u nas są sami liberałowie - poczynając od
    premiera (kiedyś
    > jawnie, teraz przebranego w piórka "obywatela") kończąc na SLD,
    która zrobiła
    > więcej dla przedsiębiorców niż pracowników

    a jacy to liberałowie, nie rozśmieszaj mnie :)


    > > sądzisz, ze jak o Twoim rejonie bedzie decydowała grupa kolesiów
    > > osiadłych w Brukseli to będziesz miał lepiej?
    > > nic bardziej mylnego niż takie rozumowanie.
    >
    > słyszałaś o wyborach?
    > w Polsce mam do wyboru - uczciwie mówiąc - albo kolesi Kaczyńskich
    albo kolesi
    > Tuska
    > w dodatku jak mówiłem jedni i drudzy mają takie same wizje
    państwa, w
    > szczególności Wielkopolska jest dla nich jedynie dojną krową (jak
    parę innych
    > regionów)
    >
    > w parlamencie EU zasiadają co prawda ci sami przez nas wybrani
    kolesie, ale nie
    > mają tam żadnej władzy, bo są ludzie z całej unii
    > pewnie, że sie europejscy parlamentarzyści między sobą dogadują,
    ale dla nich
    > różnica między Wielkopolską a Mazowszem jest niedostrzegalna
    > dlatego opracowują jednorodne procedury dofinansowania dla rozwoju
    regionalnego
    > i potem czy wniosek przyjdzie ze Śremu czy Mińska Mazowieckiego,
    jest traktowany


    Jednorodne procedury, mój Boże ... i Ty naprawde tego chcesz?
    I nie interesuje Cię jakie to będą procedury, tylko, że
    jednorodne?
    I pomyśleć, ze miałam Cię za poważnego człowieka ;)


    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE
  • obywatel_js 28.04.09, 17:36
    > I pomyśleć, ze miałam Cię za poważnego człowieka ;)

    powiem tak - powiewa mi za jakiego miałaś mie człowieka
    nie masz żadnych podstaw, by oceniać jakie rozwiązanie jest lepsze w sprawach,
    którymi się zajmuję od przeszło 15 lat
    a po takim komentarzu nie masz w ogóle zdolności dyskusyjnych
    pa
  • paczula8 28.04.09, 19:05
    obywatel_js napisał:

    > > I pomyśleć, ze miałam Cię za poważnego człowieka ;)
    >
    > powiem tak - powiewa mi za jakiego miałaś mie człowieka
    > nie masz żadnych podstaw, by oceniać jakie rozwiązanie jest lepsze
    w sprawach,
    > którymi się zajmuję od przeszło 15 lat

    nie obchodzi mnie czym sie zajmujesz, oceniam to co piszesz, oraz to
    w jaki sposób piszesz ...

    życzę wiecej dystansu,
    pa!



    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE
  • obywatel_js 28.04.09, 12:29
    zostałem prezesem banku
    zarabiam 400.000 miesięcznie
    przez pierwszy kwartał oszczędzam na chatę
    potem za całą pensję kupuje wyposażenie do chaty
    w piątym miesiącu full wypas mercedesa
    w szóstym Jaguara dla żony
    i co dalej?
    ile możemy przejeść miesięcznie?
    50.000?
    czyli co miesiąc 350.000 leci na konto
    oczywiście nie w Polsce, nie nie :)
    Kajmany może Seszele
    przeszło 4 miliony złotych rocznie - tylko przeze mnie - wycieka z polskiej
    gospodarki

    ach, zapomniałem o drobnych premiach w wysokości 2.000.000 rocznie
    do tych 10.000.000 rocznie z przekrętów to już się nie przyznam

    46 milionów rocznie
    po złotówce na każdego Polaka i jeszcze trochę

    a takich prezesów, zastępców prezesów, członków zarządu, doradców, i innych
    Miltonów jest na pęczki...
  • obywatel_js 28.04.09, 12:41
    no, mówiłem, żem słaby z ekonomii

    16 milionów :)
    czyli przeszło złotówka na każdą parę osób w wieku produkcyjnym
  • 3promile 28.04.09, 12:43
    Zapomniałeś dodać, że wszyscy mamy jednakowe żołądki. Pasowałoby to do ogólnej
    wymowy tego postu ;)
    --
    Kot to pies, tyle że z wyższym wykształceniem
  • remez2 28.04.09, 13:04
    3promile napisał:

    > Zapomniałeś dodać, że wszyscy mamy jednakowe żołądki. Pasowałoby to do
    > wymowy tego postu ;)
    Ca 400 osób dysponuje majątkiem stanowiącym równowartość stanu posiadania 45 %
    najuboższej ludności świata, tzn. ~ 2 500 000 000 osób. Myślę, że ten przykład
    lepiej pasuje. :-(

    --
    Aby wypić dwa litry czerwonego wina, trzeba mieć łeb i wątrobę polskiego
    polityka katolicko-narodowego.
  • zzaqq 28.04.09, 13:19
    remez2 napisał:

    > 3promile napisał:
    >
    > > Zapomniałeś dodać, że wszyscy mamy jednakowe żołądki. Pasowałoby to do
    > > wymowy tego postu ;)
    > Ca 400 osób dysponuje majątkiem stanowiącym równowartość stanu posiadania 45 %
    > najuboższej ludności świata, tzn. ~ 2 500 000 000 osób. Myślę, że ten przykład
    > lepiej pasuje. :-(

    A tak naprawdę to co oni mają? Zera po cyfrze znaczącej na rachunku? Gdyby
    posiadali coś naprawdę, to by z tego korzystali.
  • paczula8 28.04.09, 14:34
    obywatel_js napisał:

    > zostałem prezesem banku
    > zarabiam 400.000 miesięcznie
    > przez pierwszy kwartał oszczędzam na chatę
    > potem za całą pensję kupuje wyposażenie do chaty
    > w piątym miesiącu full wypas mercedesa
    > w szóstym Jaguara dla żony
    > i co dalej?
    > ile możemy przejeść miesięcznie?
    > 50.000?
    > czyli co miesiąc 350.000 leci na konto
    > oczywiście nie w Polsce, nie nie :)
    > Kajmany może Seszele
    > przeszło 4 miliony złotych rocznie - tylko przeze mnie - wycieka z
    polskiej
    > gospodarki
    >
    > ach, zapomniałem o drobnych premiach w wysokości 2.000.000 rocznie
    > do tych 10.000.000 rocznie z przekrętów to już się nie przyznam
    >
    > 46 milionów rocznie
    > po złotówce na każdego Polaka i jeszcze trochę
    >
    > a takich prezesów, zastępców prezesów, członków zarządu, doradców,
    i innych
    > Miltonów jest na pęczki...


    Kto jest właścicielem banku i dlaczego tak szasta pieniędzmi?


    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE
  • obywatel_js 29.04.09, 02:45
    > Kto jest właścicielem banku i dlaczego tak szasta pieniędzmi?

    o, takich rzeczy nie wiesz?
    właścicielem banku są miliony udziałowców z kilkudziesięciu krajów
    ale pakiet kontrolny ma mój kolega

  • paczula8 28.04.09, 14:00
  • vargtimmen 28.04.09, 16:13

    Peter Schiff zarządza sporym funduszem inwestycyjnym, jego wyniki są równie
    kiepskie jak średnie wyniki funduszy.

    To dlatego, że dwa jego ważne przewidywania: odsprzężenie się kryzysu w USA od
    kryzysu w EU i Azji oraz duża inflacja i krach dolara się nie sprawdziły.

    --
    Carpe diem
  • obywatel_js 28.04.09, 17:58
    a gość, który jest laureatem podróbki Nagrody Nobla (Nobel nie ufundował nagrody
    w ekonomii) niedawno splajtował

    i tak się mają mądrości różnych Miltonów do naszego chaotycznego życia
  • vargtimmen 28.04.09, 18:54
    obywatel_js napisał:

    > a gość, który jest laureatem podróbki Nagrody Nobla (Nobel nie ufundował nagrod
    > y
    > w ekonomii) niedawno splajtował
    >


    Nie był to pierwszy noblista, do sławnej plajty LCTM przyłożyło się chyba kilku.


    > i tak się mają mądrości różnych Miltonów do naszego
    > chaotycznego życia

    Popatrz na to:

    www.youtube.com/watch?gl=US&v=d6vjrzUplWU
    --
    Carpe diem
  • obywatel_js 29.04.09, 02:37
    nie ma Noblistów wśród ekonomistów
    nie ma Noblistów wśród ekonomistów
    nie ma Noblistów wśród ekonomistów
    nie ma Noblistów wśród ekonomistów
    nie ma Noblistów wśród ekonomistów

    są wyłącznie laureaci nagrody Banku Szwecji, nagrody IMIENIA Nobla
    ewidentnej podszywki

    w rzeczywistości nagrody ekonomistom rozdają bankierzy
    czy nie stawia to w jaśniejszym świetle pewnych spraw?

    chyba zostanę takim ekonomistą
    gadane mam, co tam się będę ograniczał, o produkcji ipoda nawinę ;)
  • paczula8 28.04.09, 18:58

    vargtimmen napisał:

    >
    > Peter Schiff zarządza sporym funduszem inwestycyjnym, jego wyniki
    są równie
    > kiepskie jak średnie wyniki funduszy.
    >
    > To dlatego, że dwa jego ważne przewidywania: odsprzężenie się
    kryzysu w USA od
    > kryzysu w EU i Azji oraz duża inflacja i krach dolara się nie
    sprawdziły.
    >

    że już o tym rozmawialiśmy :))

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=88572&w=93056809&a=93076084

    > > Schiff przewidział kryzys i nie pomylił się co do jego
    charakteru.
    >
    > Pomylił się w dwu fundamentalnych kwestiach:
    >
    > 1) wieszczył inflację, a kryzys jest deflacyjny

    Tylko chwilowo, jako konsekwencja sztucznego podpompowania - tego
    Schiff nie przewidział, ale on jest ekonomistą a nie wróżką



    I to zdanie podtrzymuję, kryzys jeszcze się nie skończył ...


    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE
  • vargtimmen 28.04.09, 19:03
    paczula8 napisała:

    >
    > vargtimmen napisał:
    >
    > >
    > > Peter Schiff zarządza sporym funduszem inwestycyjnym, jego wyniki
    > są równie
    > > kiepskie jak średnie wyniki funduszy.
    > >
    > > To dlatego, że dwa jego ważne przewidywania: odsprzężenie się
    > kryzysu w USA od
    > > kryzysu w EU i Azji oraz duża inflacja i krach dolara się nie
    > sprawdziły.
    > >
    >
    > że już o tym rozmawialiśmy :))
    >

    Pamiętam bardzo dobrze :)

    >
    > > > Schiff przewidział kryzys i nie pomylił się co do jego
    > charakteru.
    > >
    > > Pomylił się w dwu fundamentalnych kwestiach:
    > >
    > > 1) wieszczył inflację, a kryzys jest deflacyjny
    >
    > Tylko chwilowo, jako konsekwencja sztucznego podpompowania - tego
    > Schiff nie przewidział, ale on jest ekonomistą a nie wróżką

    >

    Nie, to właśnie inflacja powinna być skutkiem pompowania!
    A mamy deflację na całej linii.

    Okazję zarobienia na fazie delacji przepuścił! ;)



    >
    > I to zdanie podtrzymuję, kryzys jeszcze się nie skończył ...
    >

    Zgoda, ale się już zaczął inaczej niż pan Schiff sądził, więc mu fundusz spadł
    sporo, coś mi się kołacze, że 50%. Nawet, jeśli się odegra, to z bazy obniżonej
    o połowę.

    Dobry wieczór! :)


    --
    Carpe diem
  • vargtimmen 28.04.09, 19:25
    paczula8 napisała:

    > Dobry wieczór:)

    :)


    > co do Schiff'a pewnie masz rację, nie śledzę tego czym sie
    > aktualnie zajmuje.


    Czytałem miażdżącą merytoryczną krytkę Schiffa, z jakiegoś blogu, wklejoną na
    PiG, stąd moje uwagi ;)


    > A odnośnie naszych rozmów, wydaje mi się, że był jeszcze jeden wątek
    > poświęcony gospodarce ... nie mogę go teraz znaleźć, może Ty
    > pamiętasz? Było coś o Hayek'u?


    Była jakaś krótka rozmowa o tym, co by poradził von Hayek na kryzys. W okolicach
    Świąt, chyba.




    --
    Carpe diem
  • obywatel_js 29.04.09, 02:51
    Lloyd C. Blankfein Goldman sachs
    54 mln dolarów
    Charles O. Prince III Citibank
    26 mln dolarów
    Kenneth D. Lewis Bank of America
    23 mln dolarów
    Marcel Ospel UBS
    22,85 mln dolarów
    Josef Ackermann Deutsche Bank
    19,6 mln dolarów
    Ken Thompson Wachovia Bank
    16,4 mln dolarów
    Walter B. Kielholz Credit Suisse
    13,2 mln dolarów
    Fred Goodwin Royal Bank of Scotland
    7,85 mln dolarów
  • paczula8 29.04.09, 09:05

    Robert Gwiazdowski tłumaczy, jak doszło do tego, ze bankierzy
    przejęli władzę.

    media.wp.pl/kat,37976,wid,10492865,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2#
    Czy w tych krajach, w których państwa przejęły odpowiedzialność
    za wiele banków, czyli kupiły ich udziały, zapłaciły albo zapłacą za
    ich straty pieniędzmi podatników, mamy do czynienia ze zmianą
    ustrojów z demokracji na bankokrację?

    – Od dawna mamy do czynienia z bankokracją, nie tylko w tych
    krajach. Bankokra-cja istnieje od momentu, kiedy ostatecznie
    odeszliśmy od pieniądza...

    ...wymienialnego na złoto.

    (...)

    A potem jeszcze trafiły im się jakieś cudowne prezenty?

    – Potem państwo uznało, że bank jest wierzycielem szczególnym, że
    jego wierzytelności mają pierwszeństwo przed wszystkimi innymi
    wierzytelnościami, bo jak wiadomo, panuje co? Bankokracja. Już baron
    Rothschild powiedział: dajcie mi kontrolę nad pieniądzem, a
    przestanie być ważne, kto stanowi prawo.
    (...)

    Będziemy w bankokrację brnęli dalej?

    – Teraz to już nie ma wyjścia i banki to mówią politykom: nie macie
    wyjścia!

    Czyli zwykły ludzki szantaż.

    – Tak jest. Wciągają państwa, a więc podatników, do swojej gry.
    Zapominamy, że nie dlatego ojciec bił syna, że grał, tylko za to, że
    chciał się odegrać. I europejscy, amerykańscy politycy dają się
    bankowcom nabrać, zapominając o naukach ojca. Im się wydaje, że jak
    teraz dadzą bankom pieniądze wytransferowane z kieszeni podatników,
    to następnym razem już się wszystko uda uregulować. Hasło dzisiaj
    brzmi: „Więcej regulacji!”. Państwo da, państwo będzie kontrolowało.
    Czyli kto? Czyli urzędnik państwowy! Urzędnika bankowego zastąpi
    urzędnik państwowy. Cały dowcip polega na tym, że bardzo często ten
    urzędnik państwowy wcześniej był urzędnikiem bankowym, a ten, który
    teraz jest państwowy, to w przyszłości będzie chciał być urzędnikiem
    bankowym.

    Może więc powinniśmy w wyborach powszechnych wybierać nie posłów,
    tylko dyrektorów banków?

    – Nie przejdzie. System wybierania władzy finansowej jest bardzo
    podobny do urzędniczej. Czy do wyobrażenia jest, że jakiś
    Rothschild, jeśli jest właścicielem pakietu kontrolnego swego banku,
    zatrudnia prezesa za sto milionów dolarów rocznie? Przez łeb by mu
    to nie przeszło! Urzędnicy bankowi znaleźli się w sytuacji
    urzędników państwowych, zarządzali nie swoimi pieniędzmi w taki sam
    sposób jak urzędnicy państwowi. Niekontrolowany,
    bo tak naprawdę
    w wielkich korporacjach to zarządy i rady nadzorcze kontrolują się
    same, nawzajem i tylko z tego powodu, że mamy do czynienia z
    własnością społeczną na giełdzie. W Nowym Jorku nie ma kontroli
    właścicielskiej.

    Właścicielstwo jest rozproszone na tyle, że nie istnieje?

    Czyli jest socjalizm.

    (...)
    A teraz, kiedy rządy Stanów Zjednoczonych, Anglii, Francji, Niemiec
    i innych krajów używają pieniędzy podatników, czy właściwie zmuszają
    do zadłużenia się podatników wobec banków, czy to może opanować
    sytuację? I czy podatnicy mają tyle pieniędzy, żeby za to zapłacić?

    – Po pierwsze, ani podatnicy nie zadłużają się w bankach, ani rząd
    nie zaciąga długu u podatników, tylko po prostu zabiera i już. Może
    zabierać na kilka różnych sposobów: zabrać to, co podatnicy już
    mają, w sposób bezpośredni, a drugi sposób to inflacja, czyli druk
    pustego pieniądza. Tak się akurat złożyło, iż nie dość, że dolar
    przestał być wymieniany na złoto, to od pewnego czasu nie wiadomo,
    ile rząd USA tych dolarów wydrukował.

    Dlaczego nie wiadomo?

    – Bank centralny przestał podawać takie informacje.

    (...)
    A te przepastne sejfy? Nie ma tam tych pieniędzy?

    – W Breton Woods w 1944 roku zaczęliśmy, a w roku 1971 zakończyliśmy
    przechodzenie od pieniądza do tak zwanego pieniądza fiducjarnego.
    Pieniądz fiducjarny oparty jest na zaufaniu. Więc nie mówmy, że w
    bankach nie ma pieniędzy, bo może się to zaufanie załamać.
    Gospodarka oparta na popycie ma taką cudowną właściwość, że im
    głębiej wierzymy w to, że jest cudownie, tym jest cudowniej. Kłania
    się Kubuś Puchatek: im bardziej króliczka szukał, tym bardziej go
    nie było. Więc jak byśmy chcieli tak bardzo tych realnych pieniędzy
    szukać w bankach, tym bardziej by ich tam nie było. Stąd politycy
    nie wyobrażają sobie krachu banków. A banki nie wyobrażają sobie,
    żeby politycy mogli ich odciąć od cycka podatników.

    A co by się stało, gdyby nie wpompowano tych pieniędzy w banki?
    Zaklinacze deszczu potraciliby pracę i majątki, może część ludzi
    straciłaby oszczędności, ale może na dłuższą metę przywrócilibyśmy
    kapitalizm?

    – Liczyłem na to, że tak się stanie. Myślałem: krach spowoduje, że
    zaczniemy się zastanawiać, czy to, co zbankrutowało, to rzeczywiście
    był kapitalizm, gospodarka wolnorynkowa. Bo moim zdaniem nie. Ale,
    niestety, orkiestra na bankowym „Titanicu” zagrała tak głoś-no, że
    głosy rozsądku, również w Kongresie amerykańskim, zostały
    zagłuszone. Trochę tak jak w starym żydowskim dowcipie: Salcie pyta
    Mośka, dlaczego on spać nie może. Mosiek mówi: „Salcie, bo
    pożyczyłem od naszego sąsiada dużo pieniędzy i nie mam z czego
    oddać”. Więc Salcie podeszła do okna, otworzyła je i krzyczy: „Icek!
    Mosiek ci nie odda pieniędzy!”. Odwraca się i mówi: „Wracaj, Mosiek,
    do łóżka, teraz to już jest jego problem”. Tak zrobili bankowcy z
    Wall Street – zaczęli wrzeszczeć do podatników: „Tragedia,
    tragedia”, żeby ich problem stał się problemem podatników. A
    widziałem taką piękną demonstrację na Wall Street z pięknym
    transparentem, na którym było napisane: Jump fuckers.


    Czyli?

    – „Skaczcie, sukinsyny”. Nie posłuchali tej rady i poprosili
    polityków o nasze pieniądze. Normalnie urzędnik korporacyjny,
    bankowy musi się postarać o pieniądze akcjonariusza czy
    depozytariusza. A urzędnik państwowy, czyli kumpel albo były kumpel,
    albo przyszły kumpel z rynków finansowych – patrz pan Paulson, który
    przez 11 lat pracował w banku Goldman Sachs – może wysłać do
    podatnika poborcę podatkowego, a jak ten nie daje rady, to
    policjanta.

    (...)

    system finansowy, finansów publicznych. Mówiliśmy o młodych ludziach
    i o opodatkowaniu ich pracy. Nie ma dobrych podatków, są tylko
    złe podatki albo jeszcze bardziej złe.
    Ale podatki nałożone na
    pracę ludzi wchodzących na rynek pracy są najgorszymi z możliwych.
    Więc trzeba to zmienić. Nawet nie trzeba wymyślać, bo jako instytut
    imienia Adama Smitha zaproponowaliśmy już w 2003 roku przyjęcie
    rozwiązania, które spowoduje, że ci podatnicy odetchną, budżet nie
    straci, natomiast straci sektor finansowy, bankowy.

    W bankokracji? To niemożliwe!

    – Właśnie.

    Czy giełdy mogą się obronić przed urzędnikami? Są jeszcze
    kapitalistyczne?

    – Kiedyś giełda była konkurencyjna dla banków. Po to ją wymyślili
    kapitaliści, którzy już mieli dosyć bankowców. Wymyślili sobie tak:
    skoro bank nie daje mi pieniędzy albo daje mi zbyt drogo, to ja
    podzielę się biznesem z kimś innym, kto ma swoje oszczędności.

    Ale wygląda na to, że banki opanowały giełdę, odbiły giełdy z rąk
    kapitalistów.

    – O, właśnie! A geneza giełdy była antybankowa. Tam szukano
    pieniędzy od innych akcjonariuszy, z którymi dzielono się zyskiem,
    ale zachowując kontrolę nad przedsiębiorstwem, tylko że potem banki
    uznały: po co walczyć z giełdą, lepiej ją opanować.
    (...)




    --
    „Czasem lubię porównywać organizację UE do IMPERIUM ... ” - José Manuel Barroso, przewodniczący KE

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka