Dodaj do ulubionych

Zapowiadane kontrole Państwowej Inspekcji Pracy !

04.07.17, 08:37
Praktiker i Biedronka to dopiero początek. PIP planuje wielkie kontrole w sieciach handlowych pod koniec 2017 roku!!
Tak więc zobaczymy jak jest Castorama przygotowana i ich żółty związek na tego typu kontrole????
Praktiker w ogniu krytyki. Po prawie 300 skargach zgłoszonych przez pracowników sieci sklepów budowlanych, sprawą niewypłacania wynagrodzeń w firmie zajęłą się Państwowa Inspekcja Pracy i prokuratura.

• Pracownicy oskarżają sieć Praktiker o niewypłacanie wynagrodzeń i nieodprowadzanie składek do ZUS.

• Sprawę bada prokuratura w Katowicach.

• Państwowa Inspekcja Pracy już stwierdziła liczne nieprawidłowości w sklepach należących do sieci Praktiker.

Jak poinformował Glówny Inspektor Pracy Roman Giedrojć, do chwili obecnej do Inspekcji wpłynęło 280 skarg od pracowników sieci. Dotyczą one przede wszystkim niewypłacania wynagrodzeń. Jak zaznaczył minister Giedrojć, pracodawca ma bezwzględny obowiązek wypłacenia wynagrodzenia pracownikowi nie później niż do dnia dziesiątego następnego miesiąca. Zapewnił, że PIP zrobi wszystko, by doprowadzić do stanu zgodnego z prawem.

Praktiker musi zapłacić. Sprawę bada prokuratura
Giedrojć poinformował również, że Państwowa Inspekcja Pracy wydała 10 decyzji ws. nakazu wypłacenia zaległych wynagrodzeń dla 512 pracowników Praktikera na kwotę ok. 1,5 mln zł. Giedrojć nie wykluczył, że jeśli w firmie nadal będą naruszane przepisy prawa pracy, które wynikają ze stosunku pracy, PIP skieruje wniosek do prokuratury.

Śledztwo w trzech wątkach, z których jeden dotyczy niewypłacania wynagrodzeń, prowadzi już Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Jak wynika z datowanej na 16 czerwca br. informacji rzeczniczki prokuratury prok. Marty Zawady-Dybek, postępowanie to wszczęto po zawiadomieniu, które złożył poseł (a także wiceminister sprawiedliwości - przyp.red.) Michał Wójcik.

Prowadzone "w sprawie" śledztwo dotyczy m.in. naruszenia praw pracowniczych przez pracodawców, przede wszystkim w związku z niewypłaceniem wynagrodzenia i nieodprowadzaniem składek do ZUS. Katowicka prokuratura zapowiedziała też wyjaśnienie, czy w spółce mogło dojść do karalnej niegospodarności, a także popełnienia czynu zabronionego polegającego na niezgłoszenie upadłości spółki mimo, że były ku temu podstawy.

Edytor zaawansowany
  • 04.07.17, 08:44
    2018 rok nie będzie łatwy dla branży handlowej. Państwowa Inspekcja Pracy planuje wzmożone kontrole w sektorze, po tym, jak kilka sieci złamało prawo pracy. Decyzja o skali nalotów PIP zapadnie pod koniec roku, ale pojawiają się głosy, że może być ona największa od dziesięciu lat.

    W ostatnim czasie nad handlem w Polsce wiszą burzowe chmury. Okazało się, że sieć budowlana Praktiker nie wypłacała pensji swoim pracownikom, a związkowcy z Biedronki wystosowali aż 18 zarzutów naruszania przepisów wobec Jeronimo Martins Polska. To nie mogło ujść uwadze Państwowej Inspekcji Pracy, która już zapowiedziała kontrole w placówkach znanych sieci. Na tym jednak nie koniec.

    - Mamy w tym roku do czynienia z coraz to nowymi sygnałami o naruszeniach przepisów prawa pracy w handlu. Dotyczą one m.in. problemów z wypłatą wynagrodzenia za pracę. Przykładem choćby Praktiker, który zalega dla ponad 500 pracowników z wypłatą 1,5 mln zł. Stąd zamiar objęcia handlu w 2018 r. szczegółowymi kontrolami pod kątem przestrzegania przepisów w zakresie prawnej i technicznej ochrony pracy - mówi nam Danuta Rutkowska, rzeczniczka Głównego Inspektora Pracy.

    Masowe naloty PIP. Decyzja pod koniec roku
    Jak przekonuje, ostateczna decyzja co do zasięgu i zakresu działań kontrolnych zapadnie pod koniec roku, po analizie tegorocznych skarg i wyników kontroli przeprowadzanych w sklepach. Jednak pojawiają się głosy, że kontrole mają być masowe, największe od 2007 r., kiedy to w branży wykazano wiele nieprawidłowości. - Należy przy tym pamiętać, że program działania PIP na rok 2018 podlega jeszcze zatwierdzeniu przez Radę Ochrony Pracy i sejmową komisję ds. kontroli państwowej - dopowiada rzeczniczka.

    Rutkowska zauważa, że już teraz inspektorzy pracy stwierdzają liczne naruszenia przepisów, zwłaszcza o czasie pracy czy bhp, przy czym występują one znacznie częściej w małych placówkach handlowych niż wielkopowierzchniowych.

    Sklepy wielkopowierzchniowe uczą się na błędach
    Najświeższy raport PIP za 2016 r. na ten temat nie pozostawia złudzeń - choć w największych sieciach pojawiają się wciąż nieprawidłowości - są one znacznie mniejsze niż jeszcze kilka lat temu.

    Jeśli chodzi o sam system pracy, PIP stwierdza, że w 2016 r. duże sieci handlowe naruszały przede wszystkim przepisy o czasie pracy, "co wynika ze stosowanej organizacji pracy (np. planowanie czasu pracy na szczeblu wyższym niż sklep, co utrudnia lub niekiedy uniemożliwia reagowanie w przypadku nieprzewidzianych okoliczności), ale także z faktu planowania i rozliczania czasu pracy przez osoby nieodpowiednio przeszkolone".

    Większość błędów dużych sieci, tak jak w latach poprzednich, dotyczyła niewielkich grup zatrudnionych:

    W nieco większej skali odnotowano nieprawidłowe prowadzenie ewidencji czasu pracy (11 proc. pracowników).

    Nieprawidłowości polegały głównie na nieodzwierciedlaniu w dokumentacji rzeczywistego czasu pracy pracowników, jak również prowadzeniu zapisów w sposób uniemożliwiający rozliczenie czasu pracy. Natomiast brak ewidencji dotyczył 3 proc. pracowników.
    Jednak musimy podkreślić, że największa liczba uchybień dotyczyła sklepów kontrolowanych po raz pierwszy. Zazwyczaj były to sieci franczyzowe bądź z polskim kapitałem nastawione na szybką ekspansję. Między wierszami chodzi o błędy raczej niedoświadczonej załogi, gdzie nie ma jeszcze ustalonych procedur (większość kompetencji została scedowana na kierowników sklepów lub osoby nadzorujące kilka czy kilkanaście placówek na określonym obszarze).

    Najczęstsze przewinienia dużych sieci handlowych w zakresie nieprzestrzegania prawa pracy w 2016 r.
    Najczęstsze przewinienia dużych sieci handlowych w zakresie nieprzestrzegania prawa pracy w 2016 r.
    Najważniejszy wniosek z przeprowadzonych kontroli jest taki, że nieprawidłowości w poszczególnych sklepach nie mają charakteru powszechnego.

    Jeśli chodzi o samo BHP, to największym problemem wśród dużych sklepów było również niewłaściwe składowanie i magazynowanie towarów (ok. 50 proc. placówek). Powodowało to często "zawężanie ciągów komunikacyjnych, utrudniało pracownikom dostęp do zastawionych produktów oraz pomieszczeń i urządzeń, a tym samym generowało zagrożenia wypadkowe", stwierdza inspekcja.

    Znacznie gorzej sytuacja ma się wśród małych przedsiębiorstw
    Rzeczniczka Głównego Inspektoratu Pracy w rozmowie z Business Insider Polska przekonywała, że tak jak wielkie sieci czują oddech PIP na swoich plecach i poprawiły sposób funkcjonowania, tak małe sklepy cały czas mają lekcje do odrobienia. Wydźwięk raportu inspekcji za 2016 r. jest jasny - w małych placówkach handlowych dzieje się źle.

    Jak zapewnia PIP, zeszłoroczną kontrolą objęto 584 małe placówki handlowe, w których zatrudniano ponad 4,4 tys. pracowników. Zakres kontroli był taki sam jak w sklepach wielkopowierzchniowych i "miał charakter kompleksowej oceny przestrzegania zagadnień z zakresu prawnej ochrony pracy". Co wykryto?

    Jeśli mielibyśmy to skonkretyzować w jednym słowie - bałagan:

    W małych sklepach skala nieprawidłowości była znacznie większa niż w placówkach wielkopowierzchniowych. Dotyczyło to nie tylko większego odsetka podmiotów, ale także znacznie większych grup zatrudnionych (nawet ok. 30 proc.).

    I tak na przykład nieprawidłowe prowadzenie akt osobowych, co w placówkach wielkopowierzchniowych występuje incydentalnie, dotyczyło ponad 29 proc. pracowników małych sklepów. Nie ewidencjonowano czasu pracy ponad 9 proc. (w 2015 r. – 10 proc.) skontrolowanych pracowników, a nieprawidłowo ewidencjonowano w odniesieniu do 14 proc. (przy 19 proc. w 2015 r.).
    Małe sklepy nie wypłacają nadgodzin
    To, co może najbardziej denerwować pracowników to opóźnienia z wypłacaniem wynagrodzeń. Małe sklepy mają z tym bardzo duży problem - proceder dotyczy aż jednej piątej pracowników! Co więcej, sami pracodawcy wciąż dają część wynagrodzenia pod stołem, tak aby w oficjalnych dokumentach zmniejszać sobie składki na ZUS i podatek dochodowy:

    Naruszenia przepisów o wypłacie wynagrodzeń dotyczyły przede wszystkim wynagrodzenia i dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych. Niewypłacenie bądź zaniżenie świadczenia stwierdzono wobec blisko 21 proc. pracowników (w 2015 r. – 23 proc.).

    Inspektorzy ujawnili – tak jak w latach ubiegłych – przypadki wypłacania wynagrodzenia za pracę nieodnotowywanego w dokumentacji płacowej, co powodowało zaniżanie świadczeń pochodnych od wynagrodzenia oraz składek na ubezpieczenie społeczne i podatku dochodowego.
    Jakie wnioski wyciąga z kontroli Państwowa Inspekcja Pracy? Jedno jest pewne - skala i waga naruszeń przepisów w mniejszych placówkach handlowych nadal jest znacząca. Jak zaznacza PIP, naruszenia w dalszym ciągu jednak dotyczą dużych grup zatrudnionych. Można to tłumaczyć specyfiką małych sklepów:

    ich dużą liczbą,
    niedostateczną wiedzą właścicieli z zakresu prawa pracy,
    częstymi zmianami własnościowymi,
    rotacją kadry,
    likwidowaniem placówek i tworzeniem nowych.
    To wszystko utrudnia systematyczne kontrole i ocenę kierunku oraz stopnia zmian w konkretnym podmiocie - zauważa inspekcja i dodaje: "Dla małych przedsiębiorców często bez odpowiedniego przygotowania prawnego, którzy m.in. ze względów ekonomicznych nie korzystają z wyspecjalizowanych służb kadrowo-księgowych, zarówno zakres nałożonych na nich obowiązków prawnych, jak i częste zmiany przepisów stanowią poważny problem".

    Czy przez ten rok małe, jak i większe sieci handlowe wezmą sobie do serca zalecenia inspekcji pracy i będą skrupulatniej zwracały uwagę na przepisy? Skala uchybień nie zmniejsza się skokowo, także podczas masowych kontroli w 2018 r. możemy spodziewać się kolejnych głośnych spraw dotyczących naruszania praw pracowników.
  • 03.08.17, 12:07
    Jeszcze na studiach pracowałem w markecie, to była masakra. Koleżanka poleciła swoją firmę das.pl, nie miałem wtedy żadnego doświadczenia i trochę się bałem, ale opłaciło się zaryzykować. Zarobki i atmosfera ok, no i chociaż robię coś pożytecznego.
  • 11.08.17, 20:01
    Oj , kolega Szakal wypadł z tematu casto.
    Czyżby już nikt nie chciał z Tobą gadać.
    Ale żebyś miał pożywkę to tak dla informacji kontrole Pipu właśnie się kończą w Castoramie.
    Inspektorzy skontrolowali około 50% sklepów.
    A wszystko to po wizycie żółtego związku u Głównego Inspektora Pracy.
    O szczegółach i efekcie końcowym będziesz mógł poczytać na stronie Związku Zawodowego "Solidarność" w Castorama Polska
  • 13.08.17, 18:33
    Ale się uśmiałem z tego co napisaliście pod dyktando dyrekcji ! Kontrole będą non stop bo jest mnóstwo spraw w Sądach a niedługo koniec marketów w Polsce dobiega końca i skończycie wszyscy na bezrobociu!!
  • 17.08.17, 21:55
    u mnie też byli i niczego strasznego nie stwierdzili. Wiadomo, ze jakieś drobne potknięcia to norma, ale generalnie źle nie poszło! Non stop to masz ból dupy, bo nic nie wynika z tych twoich gróźb i zapowiedzi LOL a niedługo to u ciebie niepoczytalność stwierdzą jak pokazać komuś to co tu wypisujesz, ręce opadają, a jak już kiedyś pisałem schizofrenię da się leczyć!
  • 01.12.17, 19:25
    vod.tvp.pl/website/mam-prawo,33717549 Polecam ten program , można zobaczyć jak postępować z nieuczciwymi pracodawcami! Wkrótce oglądajcie , podam termin odcinka - historia z marketu budowllanego cast!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.