Dodaj do ulubionych

Praca w Casto

28.03.09, 09:57
Pracuje w Castoramie na wiosennej od samego początku.
W pierwszym roku istnienia było fajnie wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni.
Teraz jest jednak inaczej. Ciesze się gdy mam wolne a nie jak jestem w pracy.
Za byle co dostajemy notatki służbowe i nagany.
Dawali nam awanse a teraz robią wszystko by obniżyć koszty prowadzenia działu
np. nie przyznanie premii motywacyjnych lub doprowadzenie do zwolnienia się
lub przeniesienia pracownika z 4 stopniem awansu i zatrudnienie na jego
miejsce żółtodzioba! Taka mała prośba ustalcie na środowym zebraniu w końcu
coś pro pracowniczego a nie tylko przeciwko nam żeby praca w Casto była znowu
przyjemnością!!!
Obserwuj wątek
    • porki144 Re: Praca w Casto 01.04.09, 11:23
      Tak to prawda jest lipnie pracuje w casto juz 4lata na casto 1 rok i
      na casto 3 lata.. na casto 1 nie bylo takich dziwnych akcji bylo
      normalni a tu... masakra az odechciewa sie pracowac A i jeszcze
      cos ...super bramka "GARET" smileponowie po 2 tygodniach bedziemy
      swiecic smilezaoszczedziny na pradzie moze wtedy dostaniemy jakis
      awans.. ...big_grin
      • zamek_blyskawiczny Re: Praca w Casto 02.04.09, 20:32
        no z bramką to już przegięcie sad
        niestety. a co najlepsze to tylko na casto 3 zrobili takie coś sad
        ciekawe dlaczego i po co to komu??
        no i ciekawe kto nam zapłaci za czas oczekiwania na przejście przez bramkę?
      • zapieprzacz Re: Praca w Casto 28.04.09, 00:24
        przykro mi gdy patrze na zawodników pracujących "pod świniakiem" od kilku lat
        .... świniak - to wampir ! wysysa z nas krew i zawsze ma "mały temacik" . żygać
        się chce ....
    • zryw00 Re: Widzę to z innej perspektywy... 26.04.09, 23:55
      Szanowni koledzy i koleżanki widzę Wasze oburzenie i dziwię się tylko jednej
      rzeczy - a mianowicie dlaczego w takim zakładzie nie powstaną związki
      pracownicze ale nie wybrane przez władze sklepu ale poprzez samych pracowników
      bo niby jest przedstawiciel roboli no ale wybaczcie ( jeszcze on raczej nikomu
      nie pomógł a wiekszosci zaszkodził - tą osobą jesli ktos nie wie jest kieras z
      metalowego - czyste jaja!!! ).Sami wiecie też w jaki sposób wybierany jest
      pracownik roku - podkreślam pracownik??? nie chcę tu nikogo urazić ale moim
      zdaniem to może tylko Jowicie się należało no ale sekretarce dyrektora?czy temu
      z zadartą głową przemądrzałkowi ? Pomyślmy cholera i coś z tym zróbmy bo nas
      zaorają szczególnie tępcie podpierdalaczy bo to nie koledzy a Faryzeusze
      Castoramowskie.
      • snoopy_dog_dog Re: Praca w Casto 29.04.09, 23:54
        Witam wszystkich! Widzę że zaczyna się robić ciekawie. Gratulacje dla
        pomysłodawcy! swoją drogą to dziś przeżyłem wielkie zdziwienie po raz pierwszy
        zobaczyłem że niektórzy kierownicy są zdolni do pracy (dosłownie) Pozdrawiam
        Wszystkich Castoludków!
        • hadess09 Re: Praca w Casto 30.04.09, 11:11
          witam panowie i piekne panie.faktem jest ze wczorajszy dzien byl
          dniem cudow i chyba kazdy doskonale wie co sie stalo..kierownicy
          zapierniczali na wysokosci lamperi.kurwa bylem w szoku
          • snoopy_dog_dog Re: Praca w Casto 01.05.09, 20:19
            Witam ponownie!
            Z dnia na dzień coraz bardziej zaczynam się przekonywać o tym, że to forum
            powstało słusznie. Wystarczy rozejrzeć się w naszej Casto i od razu widać
            pracujących kierowników. Jest to dla mnie znacznik że forum choć krytykowane
            przez górę przyniosło spodziewany rezultat,a już wprost nie mogłem uwierzyć
            własnym oczom jak zobaczyłem naszego Rafała wystawiającego faktury klientom!!!
            Wiem że wielu z Was ma pretensje i żale do swoich kierasów i wiem że słusznie.
            Sam mam wiele uwag do swojego. Chcę jednak zwrócić Waszą uwagę na to jak
            opisujecie swoje spostrzeżenia. Jeśli chcemy by to co Nas wszystkich boli
            dotarło odpowiednio wysoko musimy zachować zimną krew i powstrzymywać się od
            używania "podwórkowej łaciny". Wolał bym żebyśmy bardziej koncentrowali się na
            problemie a nie na osobie np kierownika czy innej osoby. Nie twierdzę tu że ma
            być ładnie i grzecznie bo w końcu nie o to chodzi. Nawet do tej pory pewne
            tematy aż same cisną do ust przekleństwa więc wcale nie dziwi mnie fakt iż
            wypowiadający się wulgarnych słów właśnie użyli! i słusznie! Ponownie dziękuję
            pomysłodawcy za tą "tubę" niech wreszcie góra też Nas usłyszy, niech się
            zastanowi i przemyśli swoje postępowanie i uwaga do NICH wszystkich: nie ma
            ludzi nie zastąpionych! Skoro jest kryzys to walczmy z nim wszyscy, nie tylko
            "wyrobnicy" z dołu, góra też musi zakasać rękawy i wziąć się do roboty!
            Pamiętajcie też stare przysłowie "każdy kij ma dwa końce" życzę Wam jako robol
            żebyście przypadkiem nie musieli go poczuć na własnej skórze!
            • hadess09 Re: Praca w Casto 01.05.09, 21:32
              siema wszystkim.. snoopy to co napisales bylo strzalem w 10..mysle
              ze czasami przesadzone sa wypowiedzi i zbyt wiele jest tam
              wulgaryzmu ale te forum potrzebne bylo castoramie
              • dobry_kieras Re: Praca w Casto 01.05.09, 23:23
                W końcu jakieś mądrzejsze wypowiedzi - tylko czy jedna jaskółka
                czyni wiosnę? Rozejrzyjecie się, jakie tu są wpisy - rzeczowych
                jeden albo dwa. Poza tym mnóstwo przeinaczeń, wypowiedzi
                świadczących o kompletnym pomyleniu pojęć - np. bramka tylko w Casto
                3. A czy wulgaryzmy same cisną się na usta - jeśli chcesz być
                szanowany, szanuj innych. Co wypowiedź, to obrażanie każdego kto się
                nawinie. Nikt nie jest doskonały, ale jak chcemy wspólnie coś
                załatwić, to trzeba rozmawiać - nawet anonimowo, a nie układać
                wierszyki o anatomii człowieka. A czy możliwe jest to na tym forum -
                wątpie, przeczytajcie wypowiedzi i policzcie sami ile jest
                wypowiedzi, które nie są obraźliwe. A dlaczego - bo oprócz osób,
                którym leży dobro Casto na sercu, są osoby sfrustrowane, mające
                pretensje do wszystkich i wszystkiego - konserwatora, dewy itp, bo
                potrafią się 15 razy spóźnić i mają pretensję do kierasa, że nie
                dostali awansu. Więc rozmawiajmy, ale jak? A co sądzą osoby
                czytające to forum spoza firmy - że pracuje tu banda dewiantów. Czy
                tak dbamy o dobro naszej firmy? W pełni się z Wami zgadzam - jest
                kryzys i wszyscy powinniśmy zapieprzać. Żeby nam się lepiej
                pracowało rozmawiajmy - tym nasza firma powinna się różnić od innych
                i tym wygrać na rynku, ale zachowajmy formę, pamiętajmy o
                uwarunkowaniach zewnętrznych i się szanujmy. A tak apropo - ciekawe,
                ile pod tą wypowiedzią pojawi się postów, że che mnie wydymać i że
                dlatego że jestem kierasem, to jestem ch...m
                • pogromca_mitow Re: Praca w Casto 02.05.09, 03:05
                  Powiem tak, panie pokój - pan nie prowokuj tongue_out. Twój post jest nawet
                  inteligentnie napisany, więc podejrzewam, że jesteś jednym z trzech kierowników
                  których lubię i szanuję, zarówno prywatnie, jak i za to co robią w pracy. Fakt
                  faktem FORUM czyni cuda, choć być może tylko przez chwilę... ale po raz pierwszy
                  w życiu mogliśmy zaobserwować próbę pomocy z góry (vide pan Rafał na fakturach).
                  Przez cały dzień nie było słychać ani jednego wezwania o kontakt z numerem
                  144... Skoro nawet Dyrektor Logistyki usiłował być miły, to coś musi być na
                  rzeczy! Czy to oznacza, że w końcu będę mógł spróbować wymienić ubrania
                  pracownicze na nowe? Ostatnio jak byłem, to pan DL, się prawie na mnie obraził o
                  to... A skoro dyrektorowi nie zależy na tym byśmy nie wyglądali jak banda
                  brudnych obdartusów to komu ma zależeć?
                  A tzw. "szanujemy się tak?" z tego co widziałem i słyszałem, jest
                  wyświechtanym frazesem, którym kierownicy rzucają sobie w twarz niczym mięsem,
                  wtedy kiedy mają przepychanki a propos grafików, dyżurów i wyjazdów
                  kierowniczych. Wygląda to jak efekt uboczny jakiegoś szkolenia...
        • jemgo Re: Praca w Casto 24.07.09, 17:43
          Jest tylko jeden motywator do pracy dla kierasów.
          Jest nim wizytacja kogoś "ważnego".
          Jak tylko odjedzie to znów powraca do pracy palec wskazujący.
          • rudy_ogonek Re: Praca w Casto 05.08.09, 22:00
            ja slyszalem, ze to pracownicy sa bywaja zakonie wskazujacego palca -
            oczywiscie zadna z osob, ktore uzyly takiego okreslenia nie
            odnioslby go do kierasow... a juz na pewno nie do siebie...
    • pogromca_mitow Re: Praca w Casto 02.05.09, 04:55
      Chciałem poruszyć jeszcze temat który nieodmiennie kojarzy mi się z Folwarkiem
      Zwierzęcym Orwella... Jesteśmy jednym zakładem, mamy swoje działy, wszyscy mamy
      superowe ciuszki, nie ma podziału na hierarchię a tylko na kompetencje...
      To niech mi ktoś wytłumaczy - dlaczego wszystkie działy są RÓWNE (wszyscy
      pracownicy są sobie równi, pracownik z działu X nie jest kimś lepszym niż
      pracownik działu Y) ale niektóre są RÓWNIEJSZE ?? Są działy na których aż się
      roi od Doradców Technicznych wszelakiej maści (tych zwykłych i stopniowanych), a
      są i takie na których jest dwóch czy trzech zwykłych technicznych na krzyż...
      Czy ktoś mi jest to w stanie logicznie wytłumaczyć? Dlaczego na jednym dziale
      pracownik po upływie roku lub dwóch ma Doradcę Technicznego I,II stopnia, a na
      innym pracuje 5-7 lat i ma zwykłego doradcę drugiego stopnia, albo podstawowego
      Technicznego? Jest niekompetentny? Czy też jego wiedza i doświadczenie nie są
      tyle warte by w niego inwestować? Kierownik jednego z działów próbując to
      wyjaśnić, powiedział kiedyś do swoich pracowników (tu uwaga!), że: na dziale X
      wszyscy są już praktycznie oczko wyżej od naszego, bo jest tam mniej osób i
      awanse "zrobiły" już tam drugie koło... Luuudzie! Co mnie to kurka obchodzi?! Ja
      mam sobie żyły wypruwać, zasuwać na dziale i niewiele z tego mieć, a kolesie
      obok awansiki i podwyżki. Bo co? Bo dział ten i ten tłucze lepszą kasę i dlatego
      jest lepszy i trzeba o niego dbać? To o działy mniej zarabiające nie trzeba? No
      świetne podejście! Pogratulować! Czy właśnie to się nazywa MOTYWACJĄ
      PRACOWNIKÓW?! Czy pamiętacie jak potraktowano wszystkich tzw. "starych
      pracowników" głównie dzięki którym zatowarowanie i otwarcie sklepu przebiegło w
      miarę pomyślnie? Awanse dostali młodzi, a starym figa z makiem! Przy kolejnych
      awansach było to samo! Znowu młodzi! Cóż za przypadek... A może założenie jest
      takie, że jesteśmy za starzy, albo wręcz za głupi na znalezienie innej pracy?
      Chodzi o to, ze wielu z nas jest uwikłanych w kredyty mieszkaniowe, ma rodziny,
      zobowiązania finansowe i nie może sobie pozwolić na ryzyko utraty pracy? Czy aby
      na pewno powinno być to wykorzystywane przez firmę? Kto pracuje tu już jakiś
      czas, mógł sam się przekonać, że im więcej dajesz z siebie firmie tym mniej z
      tego masz, a jesteś więcej wykorzystywany bo wiadomo, że można Cię wykorzystać...
      Kto tak nie uważa, śmiało ręka w górę niech się wypowie. Od tego jest to forum.
      P.S. : Czy teraz w związku z tym, że Castoramie3 musi się zwrócić bramka do
      wykrywania metali, znów nie będzie awansów?
      P.S.II : A Czy to prawda, że na Casto1 były podwyżki inflacyjne dla pracowników
      w kwietniu, a u Nas NIE? Z czego to wynika?
      p.S.III: Zgaduj-zgadula : na którym dziale można nadal pracować mając 4 nagany
      naraz??
      BO WSZYSTKIE DZIAŁY SĄ SOBIE RÓWNE, A CASTORAMA JEST JAK JEDNA WIELKA RODZINA...
      • castokat Re: Praca w Casto 02.05.09, 06:48
        Bardzo podoba mi się co napisał pogromca mitów.
        Ilość awansów na dziale zależy od tego jaką kierownik pozycję zajmuje u pana
        dyrektora. Czyli
        1. Dz.Metalowy
        2. Dz ogród- Jedyny awans działowy w tym roku
        itd.
        Niestety wasz kieras w tej hierarchii jest na samym końcu choć zapieprza jak
        mało który w naszym sklepie. Często widzę go jak ciągnie paleciakiem ciężkie
        palety.Jet z jednym najciężej pracujących
        kierowników. Niestety to co my widzimy niestety nie dostrzega dyrektor, albo nie
        chce dostrzegać.Po drugie tak jak ktoś już pisał na forum najwyżej możesz zajść
        jak będziesz gumowym uszkiem pana kierownika podam 4 przykłady osób które zaszły
        wysoko takim sposobem.
        1 Rafał kier dz. dekoracje
        2 Mateusz zastępca dz.metalowego
        3 Tomek zastępca dz.pokrycia podlogowe
        4 Sławek zastępca dz.narzedzia
        Tak jak tobie, tak i mi jest żal ,że my starzy wyjadacze nie jesteśmy
        dostrzegani w postaci awansu i cóż na razie zostaje nam tylko ponarzekać.
        • zwykly.robol Re: Praca w Casto 02.05.09, 10:32
          wreszcie zaczynacie pisać z sensem.widocznie jednak jakiś kierownik musiał wam
          podpowiedzieć jaką przybrać formę(dobry kierowniku 7pkt na 10).nie uważacie ,że
          to powinno być dla niektórych żenujące?Ludzie zanim coś napiszecie zastanówcie
          się chwilę i przez chwilę pomyślcie,pomyślcie powtarzam(to naprawdę nie
          boli)chcecie żeby forum przyniosło wymierny skutek,ok ma szansę ale to powinny
          być wypowiedzi na temat pracy i tego co nas w niej boli,może wtedy ktoś z góry
          zobaczy naszą pracę naszymi oczami i coś w końcu zmieni.Ktoś stworzył to forum z
          zamiarem poprawienia naszej fakt ostatnio dennej sytuacji i mamy realną szansę
          chociaż w minimalnym stopniu to zmienić na naszą korzyść ale niektórzy z nas
          bardzo skutecznie sprowadzają to forum do dna.Widzę tu drastyczny podział na
          ludzi,którzy pracują,jest im ciężko,mają żal no bo ile można gonić za uschniętą
          marchewką i oni chcą walczyć o to by mam się dobrze i spokojnie pracowało(bo
          przecież do niedawna nie było tak źle)piszą o tym co ich boli,o zasadach jakie
          panują i co można byłoby zmienic .przecież nie chodzi tu o robienie list
          donosicieli ale o pokazaniu problemu i zrobieniu czegoś by mogło być lepiej.Bo
          oprócz zmiany dyrektorów,kierowników i masowego zwalniania się można ustalić
          jakieś sensowne zasady i po prostu uczciwie i rzetelnie się ich trzymać,ale są
          też tacy ,którzy wykorzystują to w sposób żeby nas ośmieszyć.Jak ma patrzeć na
          nas centrala,czy ludzie z zewnątrz jak taki np uleglyslawek czy alwaro robią tu
          sobie zwykłe jaja poniżając i szkalując ludzi których osobiście nie lubią,kilku
          z nich ja też nie lubię ale to nie znaczy ,że trzeba się logować pod takim
          nickiem ,czy wyrywać komuś kłaki z klaty.chłopaki może to i byłoby śmieszne ale
          to nie jest miejsce na robienie sobie jaj.Dla alwaro najważniejszym problemem
          jest kto kogo dymie w casto widać ,że chłopak słabo jest zorientowany w sprawach
          naprawdę ważnych i spracowany też za bardzo nie jest.Bo ktoś kto naprawdę ciężko
          zapierdala w castodramacie to po pracy nie ma siły myśleć o dymaniu,no ale po
          całym dniu opierdalania to by się i poruchało(z braku laku nawet
          uległegoslawka)chłopaku zastanow się bo może to ja zapierdalam cały dzień za
          ciebie bo ty np cały dzien szukasz (skutecznie) skanera. oj a to jet bardzo
          wyczerpujące zajęcie. nie macie problemów,dobrze się wam pracuje to nie
          piszcie,stwórzcie sobie kółko wzajemnej adoracji na innym portalu,bo NIE O
          JEBANIE DUPY INNYM TUTAJ CHODZI tylko o to co nas boli w systemie a nie
          powtarzam jeszcze raz kogo lubimy lub nie.Zamku blyskawiczny jestes założycielem
          tego forum,napisz proszę może jaki jest jego cel jeszcze raz bo nie wszyscy
          rozumieją powagę problemu i ustal jakieś zasady bo brak zawad widzisz do czego
          prowadzi?srania we własne gniazdo i ośmieszania się w oczach innych,jeśli chcemy
          coś skutecznie wywalczyć to zróbmy to z klasą i "taka mała prośba" hehehe niech
          tu się wypowiadają ludzie z klasą a dla tych ,którzy chcą żeby było smiesznie i
          oprócz słów huj,kurwa,jebać w dupę mają problem z napisaniem zdania prostego bez
          zrobienia przy tym z 10ciu błędów ortograficznych i chca się podymać niech sobie
          stworzą jak już wspomnialem własne kółko wzajemnej adoracji
          pozdrawiam i czekam na sensowne i konkretne posty i p.s.też jestem ciekawy kto
          mi odpisze żebym się dymał i kto mi wsadzi huja w w dupę,zobaczmy jaki jest
          poziom kultury w naszym cudownym prorodzinnym zakładzie pracy....
      • dobry_kieras Re: Praca w Casto 02.05.09, 11:08
        Hej, z pewną przyjemnością przeczytałem kolejne posty - nie dlatego, że ktoś
        mówi o mnie, ale dlatego, że mniej lub więcej poruszamy się w zakresie tonu,
        treści wypowiedzi, który umożliwia rozmowę osób o odmiennych opiniach bez
        oblewania się pomyjami. Mówiąc o frustratach nie miałem na myśli ogółu - więc
        nikogo nie chcę prowokować. Chodziło mi o to, że są tu wypowiedzi osób
        nastawionych anty na wszystko (czekolada na inwenturze, dewa itp),
        interpretujących każde zdarzenie na niekorzyść. Ale nigdy nie mówiłem, że
        wszyscy którzy poruszają jakiś problem są frustratami - uważam wręcz przeciwnie,
        że w tak dużej społeczności jak nasza problemy się pojawiają i trzeba je
        rozwiązywać, a rozwiązywać je można tylko rozmową, a rozmawiać się chce wtedy
        gdy nie plujemy na siebie. Tym bardziej, że - jak kwestia bramki - wymaga
        wyjaśnienia, może wtedy spojrzycie na to z innej perspektywy i ciśnienie trochę
        zejdzie. Chciałbym tą wypowiedź rozwinąć, ale - jeśli pozwolicie zrobię to
        wieczorem, bo jest ładny dzień na spacer. Na koniec mojej wypowiedzi - Szacunek
        dla wszystkich pracowników Casto.
    • castokocurek Re: Praca w Casto 02.05.09, 17:13
      No wreszcie jakieś normalniejsze posty. Jeszcze jedna rzecz nie podoba mi się:
      obowiązkowe zebrania w niedzielę. Człowiek ma wolne, to nie może pojechać np.
      nad morze, bo na 19 musi być na zebraniu. Ci co kończą o 17, a przyjeżdżają z
      centrum po prostu siedzą i czekają 2 godziny do zebrania. Czy to takie
      konieczne? I tak ciągle mówią o tym samym. I po co średnio co 1,5 miesiąca
      słuchać o tym samym?!
      • zwykly.robol Re: Praca w Casto 03.05.09, 00:46
        Ja na temat zebrań mam takie samo zdanie i mam nadzieję,że to już przeszłość i
        wszelkie tematy będą załatwiane w godzinach naszej pracy,bo nie mamy obowiązku
        przyjeżdżać w nasz wolny dzień.Ja chciałbym jednak poruszyć tutaj jeszcze jeden
        problem wszystkich działów handlowych związany również z działem kas.
        Mamy kryzys,oszczędzamy na wszystkim jak możemy.Na pracownikach,prądzie
        ,papierze toaletowym a jest jedna kwestia,która mnie osobiście doprowadza do
        białej gorączki a mianowicie ZWROTY.Ludzie mogą oddać wszystko
        -zeschnięte,zeszłoroczne krzaki,tapetę razem ze ścianą bo się pani np wzór nie
        spodobał,używane do remontu narzędzia,kawałki siatek,przysłowiowe gówno w
        puszce itp itd przykładów można wyliczać bez liku,wy na kasach najlepiej wiecie
        jakie zonki ludzie oddają.Zdruzgotał mnie swojego czasu mail od Pana Dyrektora
        "że mamy przyjmować wszystko z uśmiechem na ustach"A ja zapytam w imię czego?Czy
        Castorama to jest śmietnik do którego przychodzą ludzie utylizować odpady i i my
        jeszcze za to płacimy?Dyrektorze 50% zwrotów wyrzucamy od razu do
        śmietnika,przemnóż sobie ile zwrotów przyjmują dziewczyny w ciągu dnia i to razy
        miesiąc,sądzę,że wyjdzie nam niebagatelna kwota z której połowa ląduje
        zwyczajnie w śmieciach.oczywiście szacunek dla klienta ale mamy jakieś procedury
        i powinniśmy się ich trzymać.\To,że klient nie będzie mógł zwrócić zużytych
        narzędzi czy pociętej tkaniny nie znaczy,że więcej do nas nie przyjdzie,na pewno
        nauczy się robić przemyślane zakupy tak jak jest we wszystkich szanujących się
        sklepach a na miejsce wyrzuconych pieniędzy w śmietnik zatrudnij po jednej
        dodatkowej osobie na każdy dział.Na pewno zysk będzie wymierny,bo nam się
        przydadzą każde ręce do pracy zwłaszcza w sezonie,obsługa klienta będzie
        bardziej profesjonalna bo zwyczajnie będziemy mieli na to więcej czasu,a nie
        szybko spławić człowieka bo się towar z półek wysypuje.No i oczywiście zasada
        która jest zawsze łamana"klient ma zawsze racje"i nawet jeśli jest to wbrew
        procedurom dyrekcja zawsze staje po stronie klienta,nieważne ,że na ich oczach
        klient miesza z błotem pracownika,który postępuje zgodnie z procedurami jakich
        się nauczył.Więc Panowie ustalcie zasady czy mamy procedury czy nie?a jeśli już
        coś uzgodnicie to trzymajmy się ich wszyscy.Klientowi też czasem trzeba
        powiedzieć NIE a jeśli nie potraficie zapiszcie się na kurs
        asertywności.Chcielibyśmy mieć poczucie,że stoicie po naszej stronie a nie kiedy
        przychodzi do konfliktowej sytuacji dostajemy ostrzał z dwóch stron.Ludzie
        szanujmy się Castorama to nie warzywniak w którym panuje wolna
        amerykanka.Trzymajcie się zasad które sami ustaliliście i z szacunku dla naszej
        firmy zróbcie coś z tymi zwrotami bo jest to żenujące.Na koniec słowo do Pana
        Marka.Kochany Panie Dyrektorze Marku niech się Pan nauczy zasady 3XD czyli dzień
        dobry,dziękuję ,do widzenia.Powinna ona dotyczyć wszystkich a Pan powinien
        świecić przykładem,kodu podawać pan nie musi.pozdrawiam
        • dobry_kieras Re: Praca w Casto 03.05.09, 09:59
          Hej,
          pojawiały się tu tematy bramki - bramka ma zastąpić jeden z
          posterunków, przez co casto bedzie mniej płaciło za ochronę - tylko
          tyle. Z tewgo co wiem bramka się dość szybko zwróci. Czy więc ma
          wpływa na płace, jeśli oszczędza koszty? No chyba logiczna
          odpowiedź, że nie. Co do czekolady - to, ponieważ pracuję dość
          długo, pamiętam, że to taki pomysł,aby na inwenturę przynosić
          czekoladę. Ale nie ma tego w żadnych procedurach ani innych sklepach
          (tak mi się wydaje).

          Co do sensu tego forum - zmieniło charakter od kilku dni i nastawiło
          się na wymianę opinii. Ale dlaczego nie ma sensu w tej formie:

          1. Castodramat - czy na prawdę nasza firma zasługuje na taką nazwę.
          Popatrzmy obiektywnie - jak wszędzie są plusy i minusy. Skupmy się
          na rozwiązywaniu problemów, ale doceńmy też to co mamy.
          2. Twórca tego forum napisał: jedyna zasada to brak zasad - no i
          gó..no się wylało. Uważam, że forum, na którym wszyscy będą chieli
          się wypowiedzieć, a o to chyba chodzi, powinno kierować się
          zasadami, przede wszystkim nastawienia się na problem i szacunku do
          innych osób. Sądzę, że na tym forum, na którym tyle osób zostało
          zmieszanych z błotem (kierowników, pracowników) nie wszyscy będą
          chcieli się wypowiadać.
          3. Często podają tu pytania albo problemy, które nie powinny być
          podane do wiadomości osób postronnych - np. kwestie ochrony.

          Idealnie by było, gdyby powstało forum zamknięte z dostepem do niego
          tylko dla pracowników casto. Może ktoś ma jakiś pomysł jak utworzyć
          takie forum? Wtedy z jego pośrednictwem moglibyśmy wspólnie na
          prawdę wiele zrobić dla nas wszystkich.
          • zwykly.robol Re: Praca w Casto 03.05.09, 10:43
            Dobry Kierasku niestety Forum to taka instytucja ,której nie da się zamknąć w
            magiczny krąg "pracowników casto 3" ze względu nawet na bezpieczeństwo.Spójrz
            obok na fora banków ,które też są otwarte a myślę,że oni mają zdecydowanie
            bardziej zaostrzone restrykcje w tym względzie.Więc twój pomysł niestety nie jest
            fajny,po za tym doskonale wiesz ,że w takiej formie to nasze forum umarłoby
            śmiercią naturalną wam może o to chodzi,nam nie!!!!Ale fakt forma wypowiedzi i
            rozmowa o problemach tak, nie ośmieszanie innych.Wszyscy dobrze wiemy,że tu nie
            chodzi o śmieszną czekoladę na inwenturze.Ok bramka szybko się zwróci ale
            utrudnia przepływ ruchu między dołem a górą zwłaszcza przy końcu zmiany.Wszyscy
            wywalają z kieszeni góry kluczy,długopisów i wszelkich akcesoriów.Nie mieści się
            to na maleńkiej półeczce a te koszyczki to żałość dwa na krzyż.Ja myślę ,że tu
            nie chodzi o bramkę czyli bramkę-przedmiot.Ludzie utożsamiają ją z inwigilacją i
            zaostrzoną kontrolą.Czują się jak złodzieje,każdy czuje się obserwowany,wszyscy
            czują presję a w takim klimacie się źle pracuje,stąd ta frustracja.ta bramka
            symbolizuje w jakiś sposób poniżenie,wywieranie presji,zastraszenie.Dlatego
            ludzie tak zareagowali.Nie ma pieniędzy na dofinansowanie wczasów dla dzieci,na
            pożyczki śmieszna pula,ale na wasze wyjazdy i bramki leci gruba kasa więc
            zastanówcie się albo oszczędzamy albo bawimy się wszyscy.Jeśli nie my to nasze
            dzieci też chciałyby raz do roku na wczasy lub kolonie z dofinansowaniem
            pojechać,bo nie wszystkich jest stać na kolonie.Może pieniądze przeznaczone na
            wasze wyjazdowe szkolenia przeznaczcie na dofinansowanie wczasów .Mamy przecież
            piękną salę konferencyjną w której możecie się szkolić do woli i to za darmo.Tu
            chodzi o całokształt a nie o drobiazgi typu czekolada niektórzy nie potrafią
            tego wyrazić słowami więc piszą obraźliwe teksty bo frustracja przeradza się w
            nienawiść i tym podobne stany ale może jeszcze i oni spróbują chociaż napisać
            coś z sensem.a fakt dzięki nim to forum tak naprawdę się rozkręciło,bo każdy to
            czyta tyle,że nie każdy ma odwagę napisać.No cóż za kulturalne wyrażanie naszych
            poglądów i rozmawianie o problemach nikt nie ma podstaw zgłosić nas na policję
            czy wyrzucić z pracy,żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo do własnych wypowiedzi
            czy się to komuś podoba czy nie!!!!!Ale chcę zwrócić też uwagę swoim kolegom-nie
            szkalujcie i nie obrażajcie to nic wam nie da to co do tej pory napisaliście
            zdecydowanie wystarczy,zacznijcie pisać co was boli gdzie jest problem a
            kierownicy źli czy dobrzy niech piszą jak wygląda to z ich perspektywy,bo
            wiadomo,że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,więc pokażcie czy jesteście
            inteligentni i potraficie wymieniać poglądy a nie rzucać bluzgami.Ja też
            potrafię bluzgać ale na to miejsce jest np pod Kauflandem a nie tu.....
          • wiosenna80 Re: Praca w Casto 05.05.09, 11:11
            Witam.
            Dzięki dobry_kierasie, że chociaż Ty postanowiłeś z nami pogadać i w rzeczowy sposób wytłumaczyć pewne rzeczy. Czy nie mozna było zwykłym pracownikom w ten sposób przedstawić sytuacji? Gdyby fakt ustawienia bramki był poparty argumentem zmiejszania wydatków na ochronę wiele postów nie miałoby racji bytu. Myslę, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Jest mnóstwo tematów i pytań( które już pojawiły się na forum) o których nikt z maluczkimi nie rozmawia. A szkoda.Jesteśmy największą częścią castospołeczeństwa i powino się nas informować o rzeczach które bezposrednio nas dotyczą.
            A propos bramki. Jeśli wszyscy jesteśmy równi to dlaczego przez ta osławioną bramkę przechodzą tylko zwykli pracownicy? Dlaczego nie przechodzą przez nią kierownicy, zastępcy kierowników kas, pracownicy księgowości no i przede wszystkim osoba odpowiadająca za bezpieczenstwo czyli bezpiecznik? Są równi i równiejsi? Podobno przykład idzie z góry. Takie drobne niuanse tworzą małe bariery a te tworzą mur między zwykłym pracownikiem a kierownictwem. A powinniśmy tworzyć zgarny zespół bo wtedy lepiej się pracuje.
            Pozdrawiam
        • castoludek Re: Praca w Casto 03.05.09, 10:39
          witam wszystkich castoramczyków!!!
          też chciałabym się troszke pomarudzić jeśli chodzi o zwroty!!pracuje
          w casto juuz ponad 8 lat(jakies 5 lat pobię na zwrotach) i popieram
          w 100% to co napisłą zwykły robol!!nienawidze gdy ktoś (i niewazne
          czy doradca czy kierownik czy sam dyrektor) robi mi że tak się
          brzydko wyraze Z GĘBY DUPE!!!!!!!jeśli przychodzi do mnie na zwroty
          kilent i chce oddać np. pół puszki farby bo to NIE SPEŁNIA JEGO
          OCZEKIWAŃ to oczywiście mówię ze nie moge przyjąć towaru ponieważ
          był uzywany, i tłumacze jak dzieciakowi że towar musi byc cały ,
          nieuzywany , nierozpakowany, pełnowartosciowy itp, w końcy prosze
          kierownika działu a on przychodzi i mówi TAK TAK OCZYWIŚCIE ODDAJ
          PANU ZA TO PIENIĄZKI to nie poprostu krew zalewa(juz nie wspomne o
          złośliwych i dokuczliwych uwagach klienta po odejsciu
          kierownika)!!!!!!!!!czy w lodzirni przyjmuja lody truskawkowe bo nie
          spełniały oczekiwań i były za mało truskawkow???tylko w castoramie
          tak można!!!!pytam dlaczego?mało tego, przyjmyje pół puszki farby a
          pod koniec zmiany gdy doradcy zabieraja zwroty przychodzi drugi
          kierownik dz. dekoracji i robi afere że przyjęłam uzywana farbe!!!
          nienawidze takich sytuacji!!!!przyjmujemy "dla spokoju" wszystko
          dosłownie" , tak jak pisał kolega wczesniej wiekszośc tych rzeczy
          ląduje w smieciach!!czy nie tam mozna by poszukać "oszczędnosci"
          zamiast robic to naszym kosztem???
          • pogromca_mitow Re: Praca w Casto 03.05.09, 12:25
            Dobry_Kierasie... Forum z zasadami jest na oficjalnej stronie Castoramy. Jest
            tam też cenzura. Czyli co? po ustaleniu zasad będziemy kasować brzydkie posty,
            nawet jeśli pośrodku nich będzie coś sensownego? Wiele osób nie napisze wtedy
            nic zakładając, że ich post i tak zostanie skasowany, a forum i tak pewnie
            prowadzi jakiś "kieras". Poza tym, jeśli będzie to forum zamknięte - nie będą go
            mogły czytać osoby z zewnątrz, np. przedstawiciele grupy Kingfisher, bądź
            dyrektorzy z siedziby w Warszawie. A między innymi z takim zamysłem powstało to
            forum. Dlaczego? Dlatego, że nie załatwimy nic polubownie w naszym sklepie i
            trzeba sięgnąć po pomoc dalej. Znam Was wszystkich wiele lat i wiem co mówię.
            Teraz jeden przykładowy Jasiu Marciniak dostanie awans, zostaniemy poklepani po
            ramieniu, zapewnieni, że teraz to już będzie super, forum jest niepotrzebne i
            można je już skasować a za najdalej miesiąc, góra dwa - wszystko będzie po
            staremu. Mamy w ekipach kierowniczych zbyt wiele osób które lękają się jedynie
            siły i szarży, maluczkich mając za nic. Bardzo mocno ten problem dotyka panie i
            panów zastępców, którym wydaje się, że złapali pana boga za nogi, a jednocześnie
            na chama usiłują udowodnić, że wybranie ich było słuszne, i że muszą się
            "sprawdzić" na stanowisku (posadka kierownicza mami swym blaskiem... jest tak
            niedaleko... w zasięgu ręki... MUSZĘ JĄ ZDOBYĆ ZA WSZELKĄ CENĘ!!!). Powracamy do
            problemu z mojego pierwszego postu. Źle dobrana kadra wg. kryteriów kolesiostwa
            i "gumowych uszek" kładzie cały sklep. A jak to napisał złykierownik : "jak się
            nie podoba to WYPIE*DALAĆ!!"
            • dobry_kieras Re: Praca w Casto 03.05.09, 19:29
              Witam .
              Źle mnie zrozumiałeś- mając na myśli zamknięte chodziło o
              forum o i dla pracowników Casto - bez względu kto będzie jego
              moderatorem, ważne żeby stosował się do zasad komunikacji
              międzyludzkiej i żeby osoby na tym forum również respektowały zasady
              (fakt, że idealnie by było, aby dostęp do niego miały tylko osoby z
              Casto, ale jeśli nie, to trudno). Może być na forum gazeta -
              np. "forumcasto". A gdyby chodziło mi o śmierć forum (w ogóle jako
              forum) śmiercią naturalną to w ogóle bym się nie włączał w dyskusję.
              Jeżeli chodzi Ci o dotarcie do Kingfishera, to zadzwoń na czerwoną
              linię.
              Zrozum, że problemy które są tu poruszane dzielą się na takie, które
              mozna rozwiązać i na takie, których niestety rozwiązać z różnych
              względów nie można. I jeśli myślisz, że kogoś z centrali ujmiesz
              pisaniem o bramce, to wybacz i bez obrazy ale puknij się w głowę.
              Bramki są wszędzie w casto - bo wynika to z oszczędności. Jeśli
              myślisz, że swoim pisaniem doprowadzisz do zmiany osób na
              stanowiskach kierasów, to jak wyżej. Więc alternatywa jest
              następująca albo chcemy sobie nawzajem pomóc i pracować w firmie
              zmieniając ją wspólnie albo pisz dalej swoje posty i nic się nie
              zmieni. Bo nikt nie będzie słuchał nierealnych pomysłów - możesz się
              wyżyć na mnie pisząc różne rzeczy o kierasach.

              Są sprawy poruszane na tym gronie wynikające ze złego przepływy
              informacji i to
              chciałem wykazać podając przykład bramki i czekolady, bo przeczytaj
              sobie ile to wcześniej podniosło zbulwersowanych głosów. Co nie
              znaczy, że tematów tych nie warto omawiać (trzeba aby każdy miał
              jasność sytuacji), ale w sposób rzeczowy, a nie z góry z
              nastawieniem, że wszystko jest przeciwko nam. Są tematy wymagające
              działania i je możemy załatwić włączając w to oprócz doradców,
              kasjerek i pirt'u - kierowników i dyrekcję. Może w to nie wierzysz,
              ale jest to możliwe. Ale tylko wtedy, gdy powtórzę to po raz
              kolejny - zmienimy forum na forum z zasadami, gdyż na tym forum,
              żaden z kierasów i dyrekcji się nie wypowie. A bez zmian i wpływu na
              realny świat to forum umrze śmiercią naturalną wcześniej czy później.
              A forum nie wpłynie na realny świat, jeśli nie zaangażuje się w to
              stary i kierasy, co powtórzę jeszcze raz, jest możliwe, bo im też
              zależy (słyszę obelgi pod swoim adresem?).
              Na pewno są lepsi i gorsi kierownicy, ale czy wśród doradców,
              kasjerek itp są same ideały? Czy sądzisz, że ktoś rodzi się
              kierasem? Tez ma swoje wady i zalety. Ale dajmy sobie szansę i
              zapewniam Ci, że innej opcji nie ma.
              Bo chęć jest - możesz wierzyć albo nie.
              Co do tego forum, jeśli ktoś wypowiadając swoje opinie zamieszcza je
              pod hasłem Castodramat, to czy faktycznie uważa, że problemy tu
              poruszane to dramat - chyba mało przeżył w życiu. Chociażby zadzwoń
              do LM zapytaj się jakie mają pensje. Dramat to byłby, jakby Ci ktoś
              zabił ojca i matkę. Nie twórzmy sobie piekła. Rozwiązujmy problemy a
              nie nakręcajmy sobie emocji.
              Więc ponownie pytam, czy sądzisz, że ludzie, którzy chcą poruszać
              swoje problemy, ale uważają casto za dobrą firmę, a wydaje mi się,
              że takich jest bardzo dużo, będą chcieli wypowiadać się pod logiem
              Castodramat? A powtórzę się, w każdej firmie są problemy, bo tam
              gdzie 3 Polaków, tam 5 opinii. Firmy różnią się od siebie tylko tym,
              czy słuchają i chcą się zmieniać, czy nie. A Casto należy do tych
              firm, co chcą słuchać i chcą się zmieniać (a jest to moja 6 czy 7
              firma).
              Spróbujmy poprawić, to co uważamy, że poprawy wymaga. Ale
              pamiętajmy, że to wymaga współdziałania. A niczego nie zrobisz, bez
              udziału góry. A góra niczego nie zrobi pod logiem castodramatu (jak
              też sądzę, że wielu pracowników). I niestety albo zmienimy charakter
              forum (i jego nazwę), albo jestem ostatnim kierasem, który się tutaj
              wypowiada, a możliwe że i czyta to co jest napisane. Zapewniam Cię,
              że wiem co mówię.
              Dlaczego? Nie na zasadzie stawiania ultimatum - zrozum mnie - moja
              obecność nie jest tu potrzebna. Ale moja obecność, obecność starego
              i innych kierasów jest konieczna (jak oczywiście wszystkich
              pracowników casto) aby zmienić, to co jest możliwe do zmiany.
              Spróbuj w to uwierzyć, bo mam kontakt z innymi kierasami i zapewniam
              Cię po raz kolejny, wbrew temu co myślisz, że im również zależy. Ale
              nie na zasadzie, kto głośniej krzyknie i bardziej bluzgnie, tylko na
              zasadzie wzajemnego poszanowania. I proszę nie obrażaj mnie pisząc,
              że chodzi mi o śmierć forum casto, zabicie wolności słowa. Chodzi mi
              o śmierć forum "Castodramat" - forum bez zasad i forum wylewania
              brudów (albo niech zostanie dla tych którzy wszystko negują i nie
              mają innego sposobu wyładowania agresji). Chodzi mi o narodziny
              nowego forum - dla wszystkich. Forum z zasadami i szacunkiem do
              siebie. Chodzi mi abyśmy w tym forum przestali dzielić się na nas i
              na was. Co prawda zawsze będą kierownicy i pracownicy - bo nie
              możemy bez siebie istnieć, ani firma bez tego funkcjonować.
              Jeśli odpowiesz, że masz to w dupie, to wybacz, ale będę żałował, że
              w ogóle się tu pojawiłem i chyba zostawię te wolność słowa na Twój
              użytek. Ja trochę inaczej pojmuję wolność słowa. Wolność jednej
              osoby kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby.
              Wolność rozumiana jako: wolno mi wszystko, bo jestem anonimowy i
              mogę obrażać do woli, to tchórzostwo. A następnego dnia idę do
              pracy, ściskam rękę kierasa, którego właśnie wcześniej zbluzgałem i
              miło się do niego uśmiecham - czy to bohaterstwo? Co do reakcji
              złego kierownika, odpowiedział jak odpowiedział, bo sądzę, że poczuł
              się zaatakowany. Gdyby ktoś do Ciebie w ten sposób się zwrócił,
              wylał wiadro obelg, odpowiedziałbyś inaczej? Zresztą możesz
              przeczytać całą wymianę opinii złego kierasa i jego wspólnika z
              rozmowy i obaj jadą na tym samym poziomie, są siebie warci. Przy
              czym podkreślam, że to wcale nie usprawiedliwia złego kierasa, aby
              używał takich słów (tak samo jak jego wspólnika z rozmowy), ale
              sądzę, że jeśli jest rozsądnym człowiekiem, to tez zrozumie, że taka
              wymiana cios za cios, nie ma sensu. Dlatego jeszcze raz powtórzę,
              traktujmy się jak partnerzy (choć mający do wykonania różne
              obowiązki), a wiele spraw uda się załatwić.
              Pisałeś, że masz - mówiąc delikatnie uwagi, co do kierowników,
              zastępców. Sądzisz, że kingfischer przyśle autobus jednakowych
              idealnych zastępców i kierasów? Myślisz, że jest taka szkoła albo
              maszyna co ich produkuje? Możesz mieć wpływ na zmianę ich postawę,
              ale tylko wtedy gdy będą rozumieli, że to co mówisz służy wspólnemu
              dobru i wspólnemu działaniu. Bo jeśli mówisz, że wszyscy kierasy i
              zastepcy są be...., to kto k..wa Twoim zdaniem jest mądry?
              Dalajlama? Ludzie się kształtują się przez wymianę opinii, wzajemne
              zrozumienie, a nie dopier...lanie sobie nawzajem - tak się mogą
              tylko znienawidzić.
              Więc jesli masz na mysli ewolucję (wspólne działanie i poprawa
              spraw, które mozna zmienić) to się dogadamy, ale jeśli rewolucję
              (rozpier..lić wszytsko, bo wszystko i wszyscy są be), to wybacz ale
              tu nasze drogi się rozchodzą. Jeśli pojawiły się tu mocne słowa -
              bez urazy, nie miałem zamiaru nikogo obrażać.
              • zwykly.robol Re: Praca w Casto 03.05.09, 21:52
                Hej kierasie ja jestem jak najbardziej "za" i pewnie większość normalnych ludzi
                po prostu wstydzi się wypowiadać na tym śmietniku i jeśli to czyta to z
                zażenowaniem.Na pewno nie zrobimy rewolucji ale może wrócimy do stanu jaki był
                jeszcze w zeszłym sezonie.jeszcze niedawno pracowało się super,nie było takiego
                ciśnienia.Wam kieraski też pewnie ręce opadają jak słyszycie komunikat kierownik
                działu
                .... proszony o kontakt z nr tel. 144.Panuje tak beznadziejna atmosfera -masakra
                aż się
                nie chce tam przychodzić.Ja lubię swoją pracę i zależy mi na niej ,może jestem
                pierdolnięty ale taka jest prawda.Ale chcę pracować bez stresu,na luzie,bez
                presji że obserwuje mnie "trzecie oko"Kiedyś mogliśmy dołożyć towar obsługiwać
                klientów bez cisnienia i magicznej godz 17tej.Dyrektorze jak schodzisz na
                dół to zapada masowa histeria,to już zakrawa o mobbing,ludzie się czują
                zaszczuci,a uwierz mi ,że jak masz wolne też pracujemy,dajemy z siebie wszystko
                ale jest nam lepiej bo nie czujemy na plecach presji bata.Wyluzuj, nie kontroluj
                nas tak,widzisz jak nam po dupach pot cieknie,nie wiemy gdzie ręce włożyć a
                dyrektor zawsze znajdzie jakąś absurdalną małą prośbę,więc trzeba rzucić
                wszystko i zająć się jakimś bezsensem ,który można z powodzeniem zrobić później
                i myślę,że to wystarczy do poprawienia sytuacji na działach.Nie chcę tu bronić
                tylko nas wszystkich pracowników bo i wśród nas zdarzają się
                zakały,nieroby,lenie itd.Trzymacie takich latami a im wiecznie źle.Trzymacie
                ludzi bo \Castorama nie zwalnia pracowników.A może powinna zacząć,bo jakby jeden
                z drugim wyleciał na zbity pysk za leserstwo to trzeci i czwarty wziąłby się do
                roboty rzetelnie i uczciwie.Także tu dobre słowo do pogromcy mitów jak ci się
                nie podoba to wypierdalaj,nikt cię tu na siłę nie trzyma.Do kogo te żale?chyba
                do samego siebie,że jesteś nieudolny.Ja tu pracuję zdecydowanie krócej od ciebie
                ale robię co do mnie należy i nikt się nie czepia mojej pracy,wkurza mnie tylko
                ,że muszę dodatkowo coś robić bo kolega z działu zakała się nie wyrabia,a
                najgłośniej szczeka.Niektórzy mają wypaczony obraz kierowników i
                funkcyjnych(fakt,że niektórzy kierownicy bardzo skutecznie pracują na takie
                miano)ale od tego jesteś dobry kierasie żeby to maluczkim wyjaśnić.Ale tak jak
                proponujesz nie w tym gówienku ,bo jak czytam posty karkówki z grila to mi ręce
                opadają,niektórzy ludzie mają naprawdę nasrane w głowach.JA jestem za forum na
                którym można spokojnie się wymienić poglądami ale jeśli nie ma chętnych to
                wróćmy do roboty i zapomnijmy o całej sprawie.i pamiętajcie BRAMKA GARRET NIE
                ZNIKNIE i inne problemy też.Na koniec taka mała uwaga ciekawe jakby zachowywały
                się te osoby które najwięcej krzyczą i szkalują będąc kierownikami,staram sobie
                to wyobrazić ale jakoś nie mogę coś czuję że wtedy to dopiero byłaby sieczka
                • jestem_w_salonie_peugeota Re: Praca w Casto 29.06.09, 13:27
                  komunikat kierowni
                  > k
                  > działu
                  > .... proszony o kontakt z nr tel. 144.Panuje tak beznadziejna atmosfera -masakr
                  > a
                  > aż się
                  > nie chce tam przychodzić.Ja lubię swoją pracę i zależy mi na niej ,może jestem
                  > pierdolnięty ale taka jest prawda.Ale chcę pracować bez stresu,na luzie,bez
                  > presji że obserwuje mnie "trzecie oko"Kiedyś mogliśmy dołożyć towar obsługiwać
                  > klientów bez cisnienia i magicznej godz 17tej.



                  Dziękuję za cytat z mojej wypowiedzi.
                  Przynajmniej wiem że został wykorzystany przez sensownie wypowiadającą się osobę.
                  Pozdrawiam.
              • bugmenot2008_2 Re: Praca w Casto 21.09.09, 00:34
                Osobiście byłbym w stanie się zgodzić z tym co napisałeś.. ale podobnie jak
                dyrektorzy czy kierownicy nie będą uczęszczać na takie forum jak to, gdzie jest
                taka brzydka i z cała pewnością niezasłużona nazwa "Castodramat" tak pracownicy
                będą mieli wielkie opory z wejściem na forum z zasadami.
                Czemu?
                Bo wypowiedź zawierająca negatywną opinię o sposobie działania dyrekcji czy
                kogokolwiek kto stoi wyżej na drabinie hierarchii jest gwoździem do własnej trumny.
                Może trafi się jakiś dyrektor który uderzy się w pierś i powie "me culpa" ale
                większość zapewne powie "tea culpa i już tu nie pracujesz bo złamałeś przepisy
                bhp schodząc z drabiny z ciężkim sprzętem nie trzymając się oburącz poręczy".
                Bo forum zamknięte wymagałoby autoryzacji tego kto pracuje a kto nie pracuje w
                Casto.
                Jak chcesz tego dokonać aby wszyscy pozostali anonimowi?
                Jesli będzie forum do którego trzeba będzie się zalogować to.. już jedno takie
                jest.
                Oficjalne forum Casto.
                Są tam wszystkie wspaniałe nowinki techniczne o których wspomniałeś. Jest
                moderacja, jest poziom i przede wszystkim jest dialog pomiędzy pracownikami,
                kierownikami i dyrektorami w dziale "Społeczność Castorama".
                Tamta część forum jest martwa właśnie z tego powodu dla którego tutaj ludzie
                piszą cokolwiek.
                Początek był taki, że ludzie trochę o niższym poziomie musieli się wyżyć.
                Zaczyna się dialog.
                Gdy się ludzie przyzwyczajają, że faktycznie można tu napisac coś.. forum
                miałoby zostać przeniesione w miejsce podobne do tego które już istnieje i nie
                spełnia swojej funkcji.

                Moja druga opinia na ten temat jest taka.
                Jeśli dyrektorom, kierownikom zależy na tym, żeby coś się poprawiło, to wejdą na
                to forum i będą brać udział w dyskusji.
                Albo.. mogą też powiedzieć, że tu brudno i duszno i mają wszelkie prawo olac
                wszystko co pracownicy mają do powiedzenia..
                Bo ja uważam, że dyrektorom naprawdę powinno zależeć na tym, aby w Casto
                pracowało się chociaż "względnie" a nie tylko "dopóki nie mam choćby podobnie
                płatnej pracy na oku".

                Dialog, jak widać na tym forum już się rozpoczął.
                Czy warto zatem bawić się w przedszkole i mówić, że brzydko jest na forum i tu
                nic nie napiszę?

                Ty się przełamałeś.. jakoś mogłeś..
                Powiedz sobie sam po co to zrobiłeś a zrozumiesz dlaczego inni tez powinni.

                A na pytanie czemu pracownicy nie powinni przemóc się i pisać o tym co ich boli
                podpisując się imieniem i nazwiskiem.. chyba pisać nie muszę.
                A może muszę?
        • dobry_kieras Re: Praca w Casto 03.05.09, 22:06
          Witaj Zwykły Robolu. Zgadzamy się na pewno - tak przynajmniej sądzę -
          co do jednego. Zajmijmy się problemami, które jesteśmy w stanie
          wspólnie rozwiązać. Współdziałajmy i pozwólmy na cywilizowaną
          wymianę opinii. Co do forum wypowiedziałem się już poniżej – w
          odpowiedzi do Pogromcy Mitów. Jestem za forum – ale nie pod nazwą
          Castodramat, bo mimo wszystko, uważam że dla osób, które wiążą swoją
          przyszłość i teraźniejszość z casto, taka nazwa jest krzywdząca dla
          naszej firmy. Forum wolne, ale respektujące wolność innych,
          pozwalające się wypowiedzieć bez ryzyka, że zostanie się obrzuconym
          błotem. Mam inną opinię na niektóre kwestie poruszone przez Ciebie,
          ale po to byłoby to forum, abyśmy poznali swoje stanowiska i tam
          gdzie jest to możliwe poszukali rozwiązań wspólnie nas
          zadawalających. Pozdrawiam
          • snoopy_dog_dog Re: Praca w Casto 04.05.09, 00:50
            Witam Wszystkich! Bardzo się cieszę że to o co prosiłem poskutkowało.Brawo! Cieszę się że pracuję jednak z inteligentnymi ludźmi.Teraz kilka słów do dobrego kierasa i zwykłego robola: macie wiele racji ale czy faktycznie nikt z pracowników nie będzie się obawiał wypowiadać na forum w formie jaką proponujecie - nie do końca jestem przekonany. Dla mnie liczy się fakt że zaczęliśmy rozmowę bez obrzucania się wyzwiskami. Nazwa tego forum "Castodramat" ma raczej zaszokować potencjalnego czytelnika z zewnątrz niż odzwierciedlać prawdziwy dramat. Jeśli się w tej kwestii nie zgadzacie ze mną - trudno - zawsze możecie sami założyć takie forum i pokazać wszystkim że macie rację. Co do bramki to gwarantuję Wam że nie jest ona obojętna dla Waszego zdrowia. Pozdrawiam Wszystkich Castoludków!
          • pogromca_mitow Re: Praca w Casto 04.05.09, 04:13
            Pięknie piszesz Dobry Kierasie... Dwie sprawy na początku... O bramce to ja
            oprócz jednego zapytania nic nie pisałem big_grin, a propos słynnej już czekolady to
            czy aby na pewno ona była głównym bohaterem mego posta? Prawie gotów żem
            uwierzyć w te dobre chęci wszystkich o współpracy... Obawiam się jednak, że
            takich ludzi jak Ty (czyli chętnych do dialogu)jest za mało [chyba że, dialog ma
            polegać na tym, że osoby czujące się urażonymi na tym forum usiłują ustalić
            poprzez numery IP i kolegów policjantów dane forumowiczów aby mścić się na nich
            w pracy?]. Z własnego doświadczenia wiem też (Ty wiesz to jeszcze lepiej), jak
            bardzo dyrektor liczy się z naszym zdaniem. Jeżeli ma na coś inny pogląd niż Ty,
            to choćbyś udowodnił mu na wielu przykładach, że Twoje rozwiązanie jest bardzo
            dobre, to najprawdopodobniej usłyszysz: "no tak, ale wiesz co? Może rozwiążmy to
            jakoś inaczej...". A tylko spróbuj jeszcze dyskutować, to już masz
            przechlapane... Przecież nie możesz wiedzieć czegoś lepiej niż dyrektor
            (przecież to takie oczywiste!)... Było wiele przykładów kiedy pracownicy zrobili
            coś od siebie z sercem (np. ekspozycje, nietypowe regały), wszystkim się podobał
            efekt ich pracy(włącznie z klientami), a tu bach! Przyszedł nasz pan dyrektor,
            lub przyjechał inny z Warszawy i powiedział, że mu się nie podoba, jest FE! A w
            ogóle to kto wpadł na taki pomysł i bonusowo zjebka... Ile razy, kiedy przyszedł
            do Ciebie pracownik z problemem a propos organizacji pracy, powiedziałeś :
            "wiesz co? Nawet nie ma sensu żebym z tym szedł do góry bo i tak nic nie
            załatwię". A jeśli chodzi o szacunek to krąży po Castoramie taka legenda o
            kierowniku,stadionie i sprzedaży hotdogów...
            No ale dobra. Szacunek, kwiaty i banery dla wszystkich, czyli zaczynamy
            rozmawiać o współpracy - co chciałbyś zaproponować aby pracowało nam się lepiej
            i przyjemniej? I czy rozmowa o tym jest wiążąca czy też tak sobie
            gadamy(pozdrawiam miłośników PRZEKAZU)(o szacunku już pisałeś...)?

            O złych facetach i babach oraz cudownych robotnikach:
            Nie przypominam sobie, abym pisał, że wszyscy są fuj a ja jeden nie. Napisałem
            co napisałem (więc proszę czytać uważnie, a nadinterpretacje omijać), a póki
            będę rozmawiać z ludźmi i będą mi podsuwać tematy to pisać będę. Aby nieco
            ograniczyć bełkot co poniektórych powiem, że byłem kiedyś kierownikiem (nie, nie
            w CASTO) i wiem jak wygląda temat od drugiej strony. Wiem też, jak wyglądają
            konsekwencje bycia nieposłusznym dyrektorowi (nawet jeśli postępujesz słusznie),
            i na jakiej jest się pozycji kiedy bronisz swoich ludzi, zamiast wskazać winnych
            i ich ukarać. Najtrudniejszą rzeczą w byciu kierownikiem jest to, aby być
            człowiekiem dla swoich ludzi, a nie poganiaczem zwierząt - co niestety nie
            wszystkim się udaje... Kariera i przymus "wykazania się" zaślepia bardzo wielu,
            nawet tych którzy kiedyś byli Twymi przyjaciółmi...

            P.S. Kilka słów do zwykłego.robola:
            Bardzo brzydko zapachniało pośrodku Twojej wypowiedzi panem Bolkiem i złym
            kierownikiem... Podejrzewam, że jesteś jednym z zastępców i stąd rynsztok wśród
            twojej wypowiedzi. Jeśli interesuje cię moja praca, to jestem uznawany za bardzo
            dobrego pracownika. Dlaczego zatem nie siedzę sobie na złotym dyrektorskim
            tronie patrząc z góry trzecim okiem na moje mróweczki? Ponieważ zbyt wiele razy
            ośmieliłem się wyrazić na głos swoje zdanie, zamiast grzecznie milczeć i
            walczyłem o swoje miast przyjmować klapsy na twarz kiedy tego ode mnie
            oczekiwano. Ludzie inteligentni, z własnym zdaniem i charakterem nie są zbyt
            chętnie promowani w CASTO gdyż ciężko nimi dyrygować. A żalu do siebie o to, że
            nie byłem niczyim podnóżkiem nie mam.
            Teraz o pisaniu... Piszę o rzeczach o których rozmawiam z ludźmi. Mogłeś tego
            nie zauważyć skoro jesteś taki zapracowany, ale CASTO tworzą ludzie. Ludzie mają
            różne problemy. Jeżeli wszyscy mają problem to i firma ma problem... Ogarniasz?
            Jeśli jesteś na dziale, na którym dobrze się pracuje, ludzie nie skaczą sobie do
            gardeł i nie smarują pleców błotem, jest zdrowa atmosfera to świetnie, udało ci
            się dobrze trafić. Ale jeśli rozejrzysz się wokół, nie wszędzie jest tak różowo...
            • 1qwert123 Re: Praca w Casto 04.05.09, 10:05
              Witam wszystkich. Ponieważ widzę ,że chyba ludzie poszli po rozum do głowy i
              zaczynają pisać normalnie i sensownie(pomijam wypowiedzi karkówki z grilla i
              innych tym podobnych, bo raczej reprezentują oni trochę inny poziom
              intelektualny )ja też chętnie wypowiem się na ten temat.Zgadzam się z tym ,że
              kiedyś pracowało się lepiej, spokojniej,nie było takiego ciśnienia jak
              teraz.Przyznam ,że kiedyś szło się do pracy z chęcią i uśmiechem a teraz
              niestety idę ,bo muszę ,bo mam dom,dziecko ,kredyty i inne zobowiązania.Szkoda
              ,bo całkiem inaczej pracujesz w dobrej ,spokojnej atmosferze a całkiem inaczej
              pod presją.Bo nie ważne,że jesteś profesjonalna w swojej pracy,miła dla klienta,
              uśmiechnięta pomocna ,stosujesz zasadę 3d ,pomimo że jakiś burak traktuje Cię
              jak śmiecia i rzuca towarem, pieniędzmi i mięsem, bo nie podoba mu się ,że
              prosisz go o podpisanie karty płatniczej. Najważniejsze są kody pocztowe!!!!!!!!
              Uwijasz się jak mrówka bo kolejka pod regały ,ale nie zapytałaś o kod pocztowy.
              Czy to nie śmieszne? A teraz temat drażniący pewnie nas wszystkich-odzież
              robocza a konkretnie jej wymiana. Panie Dyrektorze LG dlaczego po 3 latach pracy
              nie mogę wymienić swoich ubrań na nowe bez żadnej dyskusji? Należy mi się to!
              Codziennie noszę ubranie firmowe ,które niestety niszczy się.Jesteśmy przecież
              wizytówką Castoramy i chcemy wyglądać przyzwoicie i schludnie. Czy to jest
              normalne żeby psuć sobie zamki w polarach ,sprzączki w butach i robić dziury w
              spodniach ,żeby można było dostać nowe ubranie, które i tak mi się należy? To
              jest chore.Taki problem nie istnieje w innych Castoramach tylko u nas. Kolejna
              sprawa ,a raczej problem. Nie wiem jak Wy ale ja odnoszę wrażenie ,że wszystkim
              co dotyczy dofinansowań, pożyczek rządzi tylko jedna osoba, która raczej jest
              dla nas a nie my dla niej.Pytam po co w takim razie komisja zakładowa,która i
              tak nie ma nic do gadania?
              PS. Panowie Dyrektorzy spójrzcie na naszą pracę z naszej perspektywy.Większość z
              nas naprawdę wykonuje ją dobrze i rzetelnie.Wiecie doskonale ,że praca na kasach
              jest naprawdę niewdzięczna ,bo niezadowolony klient całą swoją frustrację wylewa
              na nas a my mimo tego dobrze sobie radzimy.I jesteśmy jednym z najlepiej
              wyszkolonych działów jeżeli chodzi o procedury.Pokażcie swoje ludzkie oblicze.
              Pozdrawiam.
            • zwykly.robol Re: Praca w Casto 04.05.09, 10:10
              P.S. Kilka słów do zwykłego.robola:
              Bardzo brzydko zapachniało pośrodku Twojej wypowiedzi panem Bolkiem i złym
              kierownikiem... Podejrzewam, że jesteś jednym z zastępców i stąd rynsztok wśród
              twojej wypowiedzi.

              Pogromco mitów w jednych ze swoich wypowiedzi ,które ja czytam uważnie,to było w
              poście"czarny tu jest" napisałeś ,że wszyscy chcą tu być anonimowi zacytuję
              tutaj,żebyś nie mówił ,że zmyślam"Może tego nie ogarniasz mały donosicielu, ale
              tu, na tym forum, większość z nas
              chciałaby pozostać anonimowa. To jak się kto wyraża świadczy tylko o nim, a ty
              się już wypowiedziałeś/łaś. "
              Nie chciałbym cię nazwać małym donosicielem bo by ty było brzydkie z mojej
              strony ale zanim coś napiszesz zastanów się co napisałeś wcześniej możę ja też
              chcę pozostać anonimowy?.To ,że mnie porównujesz do Bolka czy złegokierasa
              świadczy o wąskotorowym sposobie twojego myślenia,ja staram wczuć się w sytuację
              obu stron i zrozumieć jak to wszystko działa.W niektórych kwestiach przyznaję ci
              rację,ale jesteś zbyt jednostronny ,nastawiony wrogo ,może jak popracuję tu
              jeszcze z 5 lat to będę odbierał to tak samo jak ty?nie wiem Castorama jeszcze
              mi tak nie wyprała mózgu.Przytoczę jeszcze jeden cytat z twojego posta"Bardzo
              mocno ten problem dotyka panie i
              panów zastępców, którym wydaje się, że złapali pana boga za nogi, a jednocześnie
              na chama usiłują udowodnić, że wybranie ich było słuszne, i że muszą się
              "sprawdzić" na stanowisku (posadka kierownicza mami swym blaskiem... jest tak
              niedaleko... w zasięgu ręki... MUSZĘ JĄ ZDOBYĆ ZA WSZELKĄ CENĘ!!!). Powracamy do
              problemu z mojego pierwszego postu. Źle dobrana kadra wg. kryteriów kolesiostwa
              i "gumowych uszek" kładzie cały sklep. A jak to napisał złykierownik : "jak się
              nie podoba to WYPIE*DALAĆ!!"
              Jeśli uważasz,że moje wypowiedzi smierdzą rynsztokiem,poczytaj swoje
              uważnie.wszystkich kierowników podstawił pod mur i rozstrzelał tylko za to ,że
              mają władzę.Wrzuciłeś wszystkich do jednego wora ale nie będę już tego
              roztrząsać chciałem tylko powiedzieć ,że ja próbuję spojrzeć na to w wielu a nie
              jednej perspektywy.Jeśli cię uraziłem to bardzo przepraszam,ale nasze zdania
              mogą się różnić,chociaż w wielu kwestiach się z tobą zgodzę.Ze są równi i
              równiejsi i znowu przytoczę cytat żeby było wiadomo o co chodzi"Chciałem
              poruszyć jeszcze temat który nieodmiennie kojarzy mi się z Folwarkiem
              Zwierzęcym Orwella... Jesteśmy jednym zakładem, mamy swoje działy, wszyscy mamy
              superowe ciuszki, nie ma podziału na hierarchię a tylko na kompetencje...
              To niech mi ktoś wytłumaczy - dlaczego wszystkie działy są RÓWNE (wszyscy
              pracownicy są sobie równi, pracownik z działu X nie jest kimś lepszym niż
              pracownik działu Y) ale niektóre są RÓWNIEJSZE ??"
              TU się zgadzam w 100%,że są równi i równiejsi.Nie wiem tylko od czego to
              zależy.Dobry kierasie wytłumacz nam dlaczego niektórzy dostali podwyżki a
              niektórzy nie?dlaczego odbyło się to tak po cichu?Dlaczego nie było podwyżek dla
              wszystkich?I jakie były kryteria?Czym się kierowaliście jednym dając a drugim
              nic nie mówiąc tak jakby w ogóle nie było sprawy.Nie była to ani premia,ani
              nagroda,więc pytam dlaczego nie wszyscy dostali podwyżkę?czy też z oszczędności?
              • pogromca_mitow Re: Praca w Casto 04.05.09, 23:48
                HEJA!
                1) Nienawidzę donosicieli. NIENAWIDZĘ. Szczerze i z całego serca brzydzę
                się tym procederem. Nie toleruję, nie cierpię. KROPKA. Będę to tępił i basta.
                Lubisz się dowiadywać pokątnie, że ktoś coś naplótł o Tobie kierownikowi?
                Szczególnie jeśli to nieprawda? A może lubisz słuchać, jak twój kolega z działu
                (oczywiście zaaaapracowany jak cholera) właśnie wybiera połączenie z
                kierownikiem, i uprzejmie kłamie, że "oprócz niego to nikt na tym dziale nic
                nie robi, on nie będzie za innych zapierdalał i w ogóle to on
                (oh bidulek!)
                nie może w takich warunkach pracować"? Robol... To co piszę nie
                wyczytałem właśnie z "Zina" czy innej undrgroundowej gazetki. To się dzieje w
                CASTO. Cały czas. No i co z tego że jeden D.Kieras zapieprza razem z nami jak
                koń w kieracie, jak w zamian za to władca ma go za śmiecia i w ogóle się z nim
                nie liczy?
                2) Nie bardzo lubię też jak ktoś skacze do mnie. Zaprosiłeś do rozmowy słodkim
                WYPIERDALAJ to odpowiedziałem. Zabolało? Miało zaboleć. Pominąłem coś? Szarpać
                się z Tobą nie zamierzam, bo choć ludziska czekają aż tryśnie jucha to muszę
                sępy rozczarować... Chcesz rozmawiać? Rozmawiajmy, ale nie na poziomie kolegów z
                poziomu chodnika. OVER. Jak coś wal na PRIVa.
                3) Jeśli pracujesz z całych sił i jedyne co za to dostajesz to : "no z grubsza
                może być, ale musicie tu jeszcze popracować", podczas gdy za tą samą pracę inna
                równiejsza persona zgarnia : "Wspaniale! No kawał świetnej roboty! Ale się
                narobiliście!" to o czym to świadczy? Dziwisz się, że najlepsi się "wypalają"?
                Że są zgorzkniali? Jeżeli w zamian za to, że jesteś dobry nie wynagradza się
                ciebie, tylko dowala kolejne obowiązki, bezlitośnie wykorzystując, to coś tu
                jest nie tak chyba?
                4) Oczywiście, że trzymam stronę dołu! A czyją mam trzymać? No chyba nie
                gabinetów, bo one trzymają tylko swoją stronę! Mam napisać, że wszyscy
                kierownicy odwalają wspaniałą robotę, tylko chamstwo tego nie widzi i nie
                potrafi tego docenić? Ilu potrafisz wymienić w Casto3 zastępców kierowników? Ilu
                z nich jest "wporzo"? Ilu zmieniło się pod wpływem władzy? A czy znane są Ci
                przykłady chamskiego zachowania świeżo protegowanych w stosunku do niedawnych
                kolegów i koleżanek? Napisz proszę ilu kierowników pomogłoby Ci wrzucić na wózek
                klientowi 300 kg towaru gdybyś ich o to poprosił? Pracuję w tym zakładzie już
                kupę lat. Widziałem jak wywalano ochronę, pracowników, kierowników, dyrektorów.
                Mechanizmy znam od podszewki. Uważasz, że nie powinienem pisać o naszych
                problemach? Mam kłamać, że jest mi wspaniale? To forum powstało po to by
                pisać o problemach
                . Dzięki temu, że zaczęliśmy o nich pisać, choć na chwilę
                spadło "ciśnienie" i pracuje się lżej. Castorama doprowadziła do tego, iż ta
                praca przestała sprawiać nam przyjemność. Stała się żmudnym obowiązkiem od
                wypłaty do wypłaty. A jakbyś się poczuł gdyby się okazało, że kolega z działu
                obok (powiedzmy, że pracujesz 6 lat) który pracuje od roku zarabia więcej od
                Ciebie? Pewno byś sobie pomyślał: "ale ten koleś musi być dobry...".
                5) Qwert123 - popieram z całego serca co napisałaś o rzeczach. Ja po dwóch
                próbach po prostu rzecz olałem i czekam aż:
                a)albo mi coś urwie, bądź odpadnie i ukaże się d...
                b)kierownik albo dyrektor zwróci mi uwagę. Może Oni mi wtedy wymienią?
                Jak na razie nikomu u nas nie przeszkadza, że pewna część z nas wygląda jak
                wygląda. Widocznie tak ma wyglądać...
                Prawdą też jest, że klienci traktują kasy jako swoisty dół kloaczny. Jak się
                okaże - że żona kocha sąsiada, albo im co głupi doradca naszczeka na sklepie, za
                to kasjerka dostanie... No bo przecież komuś przykopać trzeba... A najlepsze
                jest to, że nie powinniśmy się zwracać do klientów tak jak oni do nas...
                Jaka jest właściwie procedura zachowania w przypadku agresywnego, hałaśliwego
                klienta? W którym momencie może interweniować ochrona i jakie są jej kompetencje?
                Kasjereczki jesteśmy z Wami! Nie dajcie się!
                • iihahaiihaha Re: Praca w Casto 05.05.09, 11:56
                  Na razie widzę , że pod hasłem " praca w casto " temat tylko tyczy się działów ,
                  a nieliczne osoby z działu kas , które próbują tu się przełamac i wyjśc z
                  problemami są niezauważone. Słuchajcie u nas źle się dzieje. co do atmosfery to
                  mówic nie muszę, bo chyba gorzej już nie może byc. Dostajemy po tyłkach od
                  wszystkich od kierowników działów i od tych z góry. Czujemy presję tak dużą, że
                  podczas kasowania ręce tak nam drżą , że skaner skacze i zeskanowac kodu nie
                  może... Ja to już klienta po dwa razy pytam o kod pocztowy, a ten jak na idiotkę
                  się patrzy. Naprawdę jest nas mało , człowiek przerabia przeszło 300 klientów
                  dziennie , i słowo daje zaczyna się mu już język plątac. Klient, co najmniej
                  3/10 kod zmyśla ( jak nie jest ich więcej) bo jak jest stałym klientem to ma
                  dośc tego pytania , a jak jest jeszcze kilka razy u nas w sklepie , to
                  wyobraźcie sobie co o nas myśli "NO IDIOCI" . Trzeba coś zrobic z tymi kodami
                  bo to jest bezsensowny element naszej pracy. Poruszę na razie taki błahy temat
                  potem przejdę do problemów z wyższej półki.

                  A jeśli spojrzec na zwroty , to myślę jak ktoś już wcześniej pisał, to jest to
                  coś czym trzeba się zając i to natychmiastowo. I nie jest tak , że problem tutaj
                  dopiero ujrzał światło dziennie , ale mam wrażenie , że nikt na razie się tym
                  nie zajął . Nie pozwólmy ludziom zwracac co im sie podoba . Ja na kasach , gdy
                  sie mnie klient pyta czy to co kupuje potem zwrócic będzie mógł od razu mówię ,
                  że tak owszem , ale nie używane i nie zniszczone i najlepiej jak nie
                  odpakowane... ale widzę , że większośc z tych ludzi tego nie rozumie niestety...
                  a potem dziewczyny na zwrotach mają problem . Podzielam uwagę poprzednika, że
                  to jest pierwszy element , na którym można by ,po naniesieniu pewnych poprawek ,
                  sporo zaoszczędzic i naszej pracy i waszej ( działowcy ) oraz pieniędzy co jest
                  tu chyba najistotniejsze.
                  • qwerty2009_net Re: Praca w Casto 04.07.09, 23:08
                    Hej. Wydaje się, że jest to duży problem, ale w rzeczywistości tak nie jest. Przeanalizowano wszystkie straty powstające w sklepie i tak:
                    1. straty znane - uszkodzenia towaru przez pracowników (60%)
                    2. straty nieznane - niewyjaśnione błędy w dostawach, błędne sprzedaże, pomyłki kasjerów i pracowników, towary uszkodzone a nieodpisane, kradzieże (20%)
                    3. Reklamacje i zwroty klientów (20%).... a z tego:
                    3a - reklamacje, które da się naprawić lub uzyskać towar od dostawców (98%), reklamacje nieodzyskalne (2%),
                    3b - zworty klientów, które wracają na półkę i sprzedajemy je ponownie, lub zwroty towarów uszkodzonych, które wymieni nam dostawca (97%), zwroty klientów, które idą do kosza i są naszym kosztem (3%).
                    Na podstawie tego typu analizy oszacowano koszt towarów przyjmowanych od klienta i wyrzucanych do śmici, bez możliwości odzyskania za niego pieniędzy i w ogólnym zestawieniu zysku jest to wartość 0,05%. (pięć setnych procenta zystku netto). Wynika z tego jeszcze jedna srpawa. Warto jest rozpowrzechniać informację, że jest możliwość zwrócenia u nas zawsze (dobrze jest podać zasady, czyli że towar pełnowartościowy, paragon itp, ale o tym się nie pisze), gdyż tego typu reklama jest najlepsza i przyzwyczając klienta do tego, że kupuje u nas bez ryzyka i może "wszystko" zwrócić, przyzwyczajamy go do naszej sieci a co za tym idzie.... Klient jest nasz na dłużej. Nie wiem czy pamiętać takie hasło "Pozyskać klienta jest łatwo, trudno jest go zachować!"
                    Co wy na to smile Ja niekiedy zaciskam zęby i z uśmiechem przyjmuje smile
                    • wiosenna80 Re: Praca w Casto 05.07.09, 20:32
                      Ha ha ha! 60% to uszkodzenia towaru przez pracownika. Nie uśmiałem się tak od dawna. To nie klienci niszczą towar a pracownicy. A ja myślałem do tej pory, że ten cały wybrakowany, zniszczony i rozkradziony towar to robota klientów. Nie dość, że zwykły pracownik z urzędu traktowany jak złodziej( bo przez bramkę nie przechodzą kierownicy, zastępcy z kas, pracownicy działu księgowości, bezpiecznik czyli najbardziej kryształowi z kryształowych w casto)to w dodatku robol jest przyczyną 60% start powstających w sklepie. Tak wygląda jakby zwykły robol tzn. doradca handlowy(żeby lepiej zabrzmiało) jest przycznyną wszelkich problemów w sklepie.Ale to wcale nie dziwi bo góra nigdy nie widzi naszego zaangażowania i poświęcenia, tylko same negatywy.
                      • jedenzmiliona Re: Praca w Casto 09.07.09, 16:20
                        U mnie w Casto oprócz kierownictwa nie są sprawdzani jeszcze
                        pracownicy płci żeńskiej. Nie wiem jaka jest różnica między
                        mężczyzną, a kobietą jeżeli chodzi o uczciwość. Zastanawiam się czy
                        mam to rozumieć jako sygnał, że kobiety pracujące w Casto mają
                        odgórne przyzwolenie na kradzieże towaru? Albo jesteśmy sprawdzani
                        wszyscy, albo nikt. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że to
                        kierownicy robią najwięcej przekrętów, choćby każdy towar który
                        kupują w Casto jest przeceniony co najmniej 80%. No coż, wystarczy
                        zmiana ceny z ich podpisem. W ten właśnie sposób Castorama traci
                        najwięcej.
                      • bugmenot2008_2 Re: Praca w Casto 20.09.09, 23:49
                        Na 60% uszkodzeń przez pracownika składa się sporo tego towaru który pracownik
                        wymienia klientowi sztuka za sztukę, wydaje brakujące elementy z kompletnych
                        paczek, przyjmuje bez mrugnięcia okiem uszkodzone, niekompletne tip towary.
                        0,05% to towary przyjęte wg "obowiązujących reguł" a więc nieuszkodzone,
                        nieotwarte itp.
                        Musimy bowiem pamiętać, że kierownicy przyjmujący szrot jako pełnowartościowy
                        towar również zaliczani są do grona pracowników.

                        Jeśli tak ujmować temat.. mogę się z tymi wartościami zgodzić.
                    • jemgo Re: Praca w Casto 24.07.09, 22:19
                      Szanowni koledzy i koleżanki
                      Nie widzę nic złego w pisaniu o naszych bolączkach i o tym co nam się podoba lub
                      nie. Jednak wypisywanie jakichkolwiek danych statystycznych jest już
                      przegięciem. Przecież to forum może przeczytać każdy kto tylko zna i rozumie
                      język polski. Po co ludziom taka wiedza?
                      Teraz szanowna Pani qwerty2009 nie bądź zaskoczona jak przyjdzie do ciebie
                      klient ze zwrotem za np. 1498,58 zł i powie; proszę mi to przyjąć bo przecież
                      wystawicie to na półkę i sprzedacie ponownie. Albo powie proszę to przyjąć do
                      zwrotu przecież dla was to tylko 3%.

                      Pisanie o tym, że ten kieras jest głupi a tamten jest leniem a jeszcze inny
                      wdrapał się na stołek bo nieźle podpierdalał, nic tak naprawdę dla klienta nie
                      znaczy. Przecież i tak nie wie który to jest.
                      Na pewno większość klientów to normalnymi ludźmi i jeśli przeczytają o tym, że
                      ktoś się w pracy opierdala, to nie będą myśleli że wszyscy w casto są tacy sami.
                      Natomiast pisanie chociażby nieprawdziwych cyferek jest złamaniem podstawowych
                      zasad i może przynieść za sobą tylko szkodę również dla nas pracowników.

                      Po przeczytaniu postów odnoszę wrażenie że niektórym z was przydałby się dłuższy
                      wypoczynek na bezrobociu, bo zapomnieliście już, jak to jest nie mieć pracy. Po
                      takiej kuracji z wielką ochotą i z bananem na gębie zasuwalibyście do pracy.

                      Co do oszczędności to zrzucamy całą winę na tych z góry, a wokół nas też można
                      poszukać wiele oszczędności, które da się zrealizować. Niedawno widziałem jak
                      koleś z 40 przekładał płytki, słychać było jego wysiłki z daleka. Co ja pisze
                      nie przekładał ale przerzucał nimi.

                      Drodzy Kierownicy teraz parę słów dla WAS.
                      Większość z Was ma małą wiedzę o kierowaniu ludźmi. Zamiast być dla drogowskazem
                      i wsparciem, to wy nas jeszcze bardziej dołujecie. Przecież zostaliście
                      kierownikami również za to, że macie dużą wiedzę i doświadczenie. Więc zamiast
                      mieć ciągłe pretensje i okazywać niezadowolenie jak ktoś coś spieprzy, weź za
                      rękę delikwenta i pokaż jak to "coś" powinno być zrobione i sprawdzaj (bądźcie
                      cierpliwi nawet przy "setnym" razie).
                      Wiem, że macie od cholery roboty: ciągłe analizy, raporty, statystyki a przecież
                      trzeba jeszcze mieć czas na przeglądanie poczty, pójść załatwić coś w reklamie,
                      czy w księgowości, napić się kawki, zjeść pączuszka czy zamówić chińskie. Ale
                      pomiędzy tym wszystkim powinniście od czasu do czasu zniżyć trochę nos i
                      zauważyć, że to wszystko za co jesteście chwaleni za co dostajecie kasę
                      zawdzięczacie również swojemu koledze na niższym szczeblu. A może warto by od
                      czasu do czasu podejść do niego i pogadać sobie z nim chociażby o tej laseczce,
                      która przewinęła się przed chwilą przez waszą alejkę.
                      Mam dla WAS wspaniałą wiadomość. Jest w internecie serwis, na którym znajdziecie
                      mnóstwo szkoleń, blogów i wiele artykułów dla menedżerów, dyrektorów, prezesów, ...
                      Po zalogowaniu się będziecie mogli szkolić się do woli za free. Teraz
                      podam WAM adres strony:

                      http://www.nf.pl/

                      Ufff aż mnie palce zabolały od pisania, więc na dziś koniec. cdn.

                      P.S.
                      Mam nadzieje, że nikogo nie uraziłem. A jeśli tak to przepraszam, nie było to
                      celowe.
      • bugmenot2008_2 Re: Praca w Casto 17.09.09, 17:45

        Jest pozytywnym przesłaniem.
        Tak samo jak inne odnośnie zdrowego trybu życia, szanowaniu starszych, i innych
        10 przykazaniach.
        Co z tego?
        Poczytałem sobie dziś trochę tu opinii.. wygląda na to, że z mojej Casto nikt
        tu raczej się nie wypowiadał.
        Problem polega na tym, że "rentowność" nie jest wtedy, gdy pracownik dobrze
        pracuje, a wtedy gdy ten kto określa czy Casto jest rentowne dużo zarabia.

        Każdy niestety patrzy przez własne patrzałki i cokolwiek tu ludzie będą pisać,
        jakkolwiek mądre i trafne będą wypowiedzi, nie uda sie nikomu zmienić ludzkiej
        natury.
        A ludzka natura zazwyczaj jest taka, że jeśli jest mi dobrze, to po co to zmieniać?
        A dobrze jest wtedy, gdy nawet jeśli ktoś mnie obsmaruje na forum, mi i mojej
        rodzinie dobrze się dzieje.

        Jakiej więc oczekujecie reakcji po opisaniu tu swoich spostrzeżeń?
        Że nagle dyrektorzy zauważą jak bolesne dla pracowników są zmiany zachodzące w
        Casto albo nierówność przy podwyżkach itp?

        Forum było potrzebne aby dać upust frustracji.
        Aby pozwolić dać się wygadać tym, którzy mają coś na żołądku.
        Na pewno powstanie forum to dobry zamysł ale uważam brak moderacji sprawił, że
        poziom wypowiedzi często eliminuje daną wypowiedź jako jakkolwiek wartościową a
        przez to często i cały wątek.
        Bo ludzie czasem piszą tylko po to aby dać upust emocjom.
        Bo jak napisze co go gryzie, to mu ulży.. nawet jeśli wszyscy mają to gdzieś.

        A jeśli już zbierze się grupa ludzi na poziomie i trafnie wypunktują co jest złe
        w danym sklepie czy na konkretnym dziale.. to choćby i narysowali instrukcję
        obsługi działu, jak co ma wyglądać.. czy poważnie ktoś z tu piszących ma
        nadzieję, że dzięki jego wypowiedzi coś się zmieni?

        Ja sam pracuje w Casto od jakiegoś czasu i widzę, że faktycznie było lepiej,
        jest gorzej i jeśli tendencja się utrzyma, nie wróży to dobrze.
        I zapewne niejeden z nas poczuje po pewnym czasie, że Castorama sprawiła, że po
        tylu latach znów poczuł się jakby stracił dziewictwo.. bo w życiu nikt tak jak
        Castorama go nie wyruchał.

        Ale tak to już jest. Żyjemy w takim kraju gdzie jest taki poziom i takie zasady
        pomiędzy stanowiskami dyrektor-pracownik są rzeczą naturalną i oczywistą.
        I nic raczej tego nie zmieni.

        Czemu?
        Odpowiedź jest prosta..
        Bo aby działo się dobrze, dobrzy ludzie muszą wziąć sie do roboty na tych
        wyższych stanowiskach.
        A Ci nigdy tam nie dotrą, chyba, że faktycznie na zasadzie przeniesienia się do
        innej Casto.
        "Bo sęk w tym, że głupcy są pewni siebie a mądrzy pełni wątpliwości"
        Do tego dochodzi fakt, że lizusy zawsze miały i będą miały lepiej dopóki ci,
        którym się podlizują, lubią mieć czysty tyłek.

        Nierówność pomiędzy działami? Sympatie i antypatie? Nieuczciwe zasady
        przyznawania wynagrodzeń?
        Sam jestem jedną z ofiar takiego stanu rzeczy.
        Już wiem, że jeśli znajdę jakakolwiek choćby podobnie płatna pracę, to nie będę
        się nawet minuty zastanawiał czy nie odejść z Casto.

        Bo takie jest życie.
        Można pisać na forum i upierać się, że to coś daje albo spojrzeć prawdzie w oczy
        i zobaczyć, że jak działo się źle, tak dzieje się nadal i będzie się działo, ale
        jeśli jesteś logicznie myślącym człowiekiem zapewne zdasz sobie sprawę, że mam
        rację i jeśli takie forum miałoby służyć jako pomost pomiędzy 'górą' i 'dołem'
        to jednak musi być ktoś kto to wszystko jakoś układa w sensowny ciąg wniosków.
        Forum oczywiście powinno pozostać anonimowe, bo niektórzy przy władzy zwyczajnie
        nie potrafią ścierpieć ludzi którzy nie dbają o ich higienę intymną, ale tam
        gdzie nie ma poziomu.. nie będzie też żadnego poważnego dialogu.
    • rudy_ogonek Re: Praca w Casto 05.08.09, 21:57
      Zastanawiajace jest czemu w tak wielu sklepach popiera sie
      kolesiostwo i odeszlo sie od zmiany dyrektora co dwa lata? Dlaczego
      dyrektor dzwoni sobie do dyrektora regionu i ustala z nim budowe
      domu, by tamten przypadkiem nie zdecydowal sie go przeniesc do
      innego miasta... Dlaczego taki dyrektor, ktory juz sie zasiedzial
      nie liczy sie z pracownikami, albo liczy sie tylko z tymi ktorych
      darzy sympatia a reszta poniza i blokuje im kariere? Dlacczego pomoc
      w budowie domu moze byc krokiem do awansu... moze, ale oczywiscie
      nie musi. Czy jest szansa ze zwiazki zawodowe rozwiaza tak wiele
      problemow, z ktorymi borykaja sie wszyscy pracownicy nizszych
      szczebli? Mam nadzieje, ze to forum cos wreszcie zmieni... Moze
      powinienem pisac to po angielsku?...
      • bugmenot2008_2 Re: Praca w Casto 18.09.09, 15:24
        Myslę, że niewiele by dało napisanie tego po angielsku.. bo jesli ktoś nie zna
        Polskiego, to po co ma wejść na to forum?
        Więc ci, którzxy powinni to przeczytać i tak nigdy tu nie trafią.. dla jednej
        wypowiedziw języku, który rozumieją.

        Jednak.. faktycznie zmiana dyrektora co dwa lata powinna być czyms stałym.
        Bez tego wielu ludzi zwyczajnie pada ofiarą antypatii i osobistych utarczek a
        inni jadą na znajomości po kilka stopni wzwyż a co za tym idzie i podwyżek.
        Nowy dyrektor spojrzałby na wszystkich niezmąconym okiem i może rozwiązałby
        problem kierowników nie nadających się na to stanowisko.. i w zasadzie przez to
        prawie wszystkich problemów o jakich na tym forum czytałem.

        I na wszelki wypadek.. po angielsku:
        With few clones available, the Jedi generals cannot gain a foothold in the Outer
        Rim, as more and more planets choose to join Dooku's Separatists. While the Jedi
        are occupied fighting a war, no one is left to keep the peace. Chaos and crime
        spread and the innocent become victims in a lawless galaxy.
    • frojd_land Re: Praca w Casto 05.08.09, 23:32
      zasadniczo sprawa jest prosta: nowemu i całkowicie zielonemu pracownikowi można
      naobiecywać i przedstawić wszystko w różowym świetle, a starego doświadczonego
      pracownika nie zmobilizują byle obietnice, tylko konkretny awans.
      ja pracuje ponad 4 lata i mam 2 stopień DH.
      uważam że to żenada!!!
      • spryciula77 Re: Praca w Casto 09.08.09, 11:44
        a ja pracuje 5 lat i mam drugi stopień...
        podwyżki są dla jednych i tych samych...więc ich pensje rosną, a nasze stoją w
        miejscu..dostają je "dziewczyny" kierowniczki...reszta może się wysilać i starać
        i ma wielkie g....
        Co z tego, że się starasz, że przechodzisz wózki testowe, że wychwycasz
        przekręty...nie masz z tego nic!!!!!
        Zero motywacji do pracy...Atmosfera coraz gorsza..nic się nie da załatwić, jak
        coś potrzebujesz to słyszysz nie wolno, ale jak oni od Ciebie czegoś potrzebują
        to musisz się zgodzić...
        Naprawdę, aż nie chce się chodzić do pracy....
    • marlik1976 Re: Praca w Casto 11.08.09, 20:30
      Z tymi notatkami to jak jeszcze pracowałem się zaczynało. W ciągu dnia w weekend przy przewodach wypisuje się kilkaset karteczek, a tu nagle jakiś burak z ochrony nie dał kasjerce zadzwonić i spytać się o kod bo nie wchodził tylko odrazu notatkę pisze i idzie z tym do szefa, a ten do dyra. Jeden pomylony kod (czeski błąd) przez prawie 5 lat, a już straszą cię naganą.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka