Dodaj do ulubionych

A gdyby tak...

10.08.11, 16:05

Pewnego dnia spakować najpotrzebniejsze rzeczy. Rozbić porcelanową świnkę a jej zawartość wsunąć w tylną kieszeń spodni. Zdematerializować budzik o podłogę a komórkę utopić w toalecie. Zakręcić zawór gazu i odciąć prąd w mieszkaniu ( to jesteśmy winni innym mieszkańcom budynku). Zamknąć za sobą drzwi i udać się na dworzec. Wszystko jedno, na jaki dworzec, co to za różnica autobus czy pociąg skoro nie znamy celu swojej podróży.
Po zakupie biletu wsiąść do pociągu i ruszyć w świat, przed siebie, stawiając dotychczasowe życie na głowie.

Na jakiś czas, dopóki nie zgaśnie chęć, zaszyć się w jakiejś spokojnej dziurze ustawić sobie krzesło przed oknem oprzeć nogi na parapecie i bezmyślnie patrzeć się w chmury.
Czy to dobry pomysł?
--
Dlaczego mleko zawiera tłuszcz?
Żeby krowa nie skrzypiała podczas dojenia.
Edytor zaawansowany
  • jola.iza1 10.08.11, 16:48
    A co z kartą ? W porcelanowej, to ja mam drobniaki i kilka "świnek", dla Wnucząt.
    Wybrać wszystko, i zablokować? Tyle to ja nie mam :(
    A gdy ktoś zacznie szukać, choćby Ojciec i Matka?
    Dać znać?
    --
    ??
    www.poomoc.pl/
  • tw_wielgus 10.08.11, 19:51
    Szczegóły...
    --
    Dlaczego słoń ma ogon?
    Żeby się zbyt gwałtownie nie kończył.
  • jola.iza1 10.08.11, 21:11
    tw_wielgus napisał:

    > Szczegóły...
    Drobiazgi, tyle tylko,że mnie taktowanie procesora wnerwia, a w ogólności to ja tylko na wieś, a tam nie zawsze bankomaty europejskie, częściej jakieś GS samopoc chłopska PKO,albo SKOK 24.
    Jakby cuś, zapraszam nad Wiar, jeno na wszelki wypadek hrywne :D
    -- z
    ??
    www.poomoc.pl/
  • damakier1 10.08.11, 17:31


    www.youtube.com/watch?v=BiLovbtF8O8&feature=related
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)
  • tw_wielgus 10.08.11, 19:45
    Nie będę otwierał linka. Postaram się zgadnąć jakie wskazuje treści - "Wsiąść do pociągu byle jakiego"?

    Chyba nie tak, atmosfera piosenki M.Rodowicz była wakacyjna, ciepła melancholijna i nie zawierała niezbędnego w tej sytuacji elementu buntu przeciwko wszystkiemu zakończonego rezygnacją i próbą wyizolowania się z wrzasku rozentuzjazmowanego tłumu.

    --
    Dlaczego słoń ma ogon?
    Żeby się zbyt gwałtownie nie kończył.
  • damakier1 10.08.11, 20:17
    No oczywiście, że to rodowiczowe "Wsiąść do pociągu...". Właśnie dlatego, że ma atmosferę wakacyjną i ciepłą. Nie sądzisz chyba, żebym Ci przyłożyła dodatkowo elementem buntu przeciw wszystkiemu, zakończonym rezygnacją?
    Jeszcze by mnie capli za nakłanianie...
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)
  • tw_wielgus 10.08.11, 20:27
    Nie capli by Cię. Zaznawałbym na Twoją korzyść.
    Dawaj Cobeina... Lecimy z "Nirwaną"....
    --
    Dlaczego słoń ma ogon?
    Żeby się zbyt gwałtownie nie kończył.
  • p.a.d.a.l.c.o.w.a 10.08.11, 18:26
    raczej nierealne w tutejszych uwarunkowaniach kulturowych ....i takich tam;
    coś mi się plącze po łbie takie chinduskie powiedzenie:
    >> ten tylko jest prawdziwie wolny, który NIC nie ma <<


    --
    Na szczęście Kaczyńscy przeminą, choć zdążą popsuć gospodarkę. Czeka nas zastój. Ale tylko przez cztery lata. Potem naród jak koń, któremu ktoś przystawił kaktus pod ogon, zacznie wierzgać i wszelki ślad po bliźniakach zaginie. Oni po prostu znikną w tym bezmiarze obietnic bez pokrycia.
    STANISŁAW LEM
    [Przypominam, że Autor zmarł w 2006 roku]
  • sclavus 10.08.11, 18:40
    ... jeżeli nie ma NIC, to znaczy, że jednak cóś ma...
    ;)
    No bo jaka jest definicja tego nic?
    --
    ... on zginął za mnie...(Rosiak) ... jestem w szczególnej sytuacji... - rzekł był J.Kaczyński
    (temps d'accouchement a on w jeszcze, jeszcze bardziej szczególnej sytuacji)
  • p.a.d.a.l.c.o.w.a 10.08.11, 19:04
    sclavus napisał:

    > ... jeżeli nie ma NIC, to znaczy, że jednak cóś ma...
    > ;)
    > No bo jaka jest definicja tego nic?
    =
    o to... to najlepiej zapytaj jakiegoś ortodoksyjnego Hindusa ;)

    --
    Na szczęście Kaczyńscy przeminą, choć zdążą popsuć gospodarkę. Czeka nas zastój. Ale tylko przez cztery lata. Potem naród jak koń, któremu ktoś przystawił kaktus pod ogon, zacznie wierzgać i wszelki ślad po bliźniakach zaginie. Oni po prostu znikną w tym bezmiarze obietnic bez pokrycia.
    STANISŁAW LEM
    [Przypominam, że Autor zmarł w 2006 roku]
  • sclavus 13.08.11, 22:07
    Znam ja ci jedną... z dawnych czasów: NIC - to pół litra dla dwóch Polaków
    ... i nie mam pojęcia, czy straciła ta definicja na ważności, czy też nie... ;)
    --
    ... on zginął za mnie...(Rosiak) ... jestem w szczególnej sytuacji... - rzekł był J.Kaczyński
    (temps d'accouchement a on w jeszcze, jeszcze bardziej szczególnej sytuacji)
  • tw_wielgus 10.08.11, 19:47
    Jestem daleki od zostania jakimś Harne Kriszna.
    Zadowolę się wolnością z portfelem uwierającym w pośladek.
    --
    Stosowanie środków antykoncepcyjnych to zabójstwo dziecka, które mogło zostać poczęte.
  • sclavus 10.08.11, 18:38
    ... trzymając w ręku kamyk zielony...???
    :):):)
    --
    Tusk posłał prezydenta na śmierć! - któż to, ach! któż to był rzekł? pani Gosiewska, przecie... Czy lud (ciemny?) to kupi???
  • dzidzia_bojowa 10.08.11, 19:38
    Gdyby tak jechać pociągiem w siną dal to po drugiej przesiadce i dwugodzinnym oczekiwaniu na połączenie odechciałoby się tej podróży, zostawiania wszystkiego i zaczynania od nowa. No chyba, że ktoś potrafiłby całkowicie wyalienować się ze zdenerwowanego tłumu,. A jak odciąć się od wszystkiego podczas podróży, jeśli jedzie się stojąc na jednej nodze koło kibla?

    Albo jedziesz autobusem dalekobieżnym, współpasażerowie własnie otworzyli flaszkę a po jej osuszeniu zebrało im się na nucenie pieśni patriotycznych. Albo kierowcy uszczęśliwiają pasażerów puszczaniem na diwidi tak kretyńskiego filmu, że aż mdli. Należy dodać jeszcze, że sąsiadka obok myła się ostatnio tydzień temu a przed podróżą skropiła się obficie wytwornymi perfumami "Być może". Pasażer przed tobą postanowił się wygodnie położyć i nie pytając się o zdanie maksymalnie obniżył oparcie fotela tak, że jego łysy łeb prawie spoczywa na twoich kolanach.

    Podróżowałam ja w takich warunkach dwa razy: pierwszy i ostatni. Zachciało mi się dalekich podróży, kurza twarz!

    Jeśli podróż to tylko samolotem bądź własnym środkiem transportu- taka moja praktyczna rada dla potencjalnych przyszłych pustelników.
  • tw_wielgus 10.08.11, 19:50
    Ok, przekonałaś mnie do wyboru środka transportu. GPS podzieli los komórki. Dzięki temu ta ostatnia nie będzie się czuła samotna.



    --
    Stosowanie środków antykoncepcyjnych to zabójstwo dziecka, które mogło zostać poczęte.
  • dzidzia_bojowa 10.08.11, 20:02
    Chcesz utopić tę panią, która cudnym głosem naprowadza Cię na właściwą drogę? ja bym nie mogła:)
  • tw_wielgus 10.08.11, 20:04
    Wyobraź sobie, że bezwzględnie zasłużyła sobie na to. Najpierw kazała mi jechać drogą, która z reguły jest bardziej zakorkowana. A kiedy uparłem się, że pojadę niezgodnie z jej wskazówkami postanowiła się zemścić. Na środku wiaduktu kazała mi skręcić w lewo.
    --
    Dlaczego mleko zawiera tłuszcz?
    Żeby krowa nie skrzypiała podczas dojenia.
  • dzidzia_bojowa 10.08.11, 20:06
    No to faktycznie zasłużyła:))
  • tw_wielgus 10.08.11, 20:25
    Dobrze, że się jej nie posłuchałem. Do tej pory chwalę swojego anioła stróża. Chociaż pokusa zaistniena na pasku TVN24 była bardzo silna.
    --
    Dlaczego słoń ma ogon?
    Żeby się zbyt gwałtownie nie kończył.
  • tojajurek 10.08.11, 22:45
    Przed wyjazdem sprawdźmy gaz
    Weźmy czegoś parę kropel
    A na drzwiach wywieśmy o tem
    Że ruszyliśmy w sobotę
    bo powzięlismy ochotę...
  • jola.iza1 10.08.11, 23:55
    tojajurek napisał:

    > Przed wyjazdem sprawdźmy gaz
    > Weźmy czegoś parę kropel
    > A na drzwiach wywieśmy o tem
    > Że ruszyliśmy w sobotę
    > bo powzięlismy ochotę...
    A ja wczoraj słuchałam opowieści o Jeremim , raz Magdy Umer, drugi Anny Marii Jopek.
    I Obie pięknie śpiewały Legranda , a inaczej.
    --
    ??
    www.poomoc.pl/
  • jola.iza1 11.08.11, 00:37
    link , list do pana boga
    www.youtube.com/watch?v=RWNK1kTdip4
    --
    ??
    www.poomoc.pl/
  • inna57 11.08.11, 08:48
    To jest Wielgusie rewelacyjny pomysł. Realizuję go co jakiś czas z powodzeniem. Chwilowo niestety co jakiś czas muszę wracać do rzeczywistości.

    Po każdej takiej ucieczce przed siebie, gdy komórka leży zamknięta w sejfie, do komputera zwyczajnie nie chce się zajrzeć wracam oczyszczona jak niemowlak.

    Ale ja mam naturę trampa, nigdzie miejsca na dłużej nie zagrzewam, nie przywiązuje się do nikogo z wyjątkiem tego jednego. Miejsce, kraj obojętne byle daleko od aktualnej codzienności.

    A w chmury nigdy nie patrzy się bezmyślnie.

    http://republika.pl/blog_wk_3973575/5272107/tr/krajiny_917751983_47.jpg
  • ta 13.08.11, 00:30
    Cóż za przepięknej przepiękności kicz zamieściłaś inna57 :) Cudowny!

    Spędziłam najpiękniejszy urlop kilka lat temu tam, dokąd ty uciekasz i dotąd tęsknię niewymownie do kilometrów przepięknych pustych plaż, turkusowego oceanu, pogodnych, życzliwych ludzi. Takiego spokoju nie znalazłam nigdy więcej, byłam w raju...
    Tam też widziałam naprawdę szczęśliwych ludzi. Nigdy nie zapomnę pary tańczących merenge, Mauritia i Pilar, byli muzyką, słońcem, wolnością i radością, przepiękne widowisko, choć tańczyli tylko dla siebie.
    To była Samana, półwysep dominikański, na skraju parku narodowego. Mało turystów, idylla.
    Ech, ileż już razy chciałam rzucić wszystko i tam wrócić i tam zostać.

    Wrzuciłaś kiedyś linki do dominikańskiej muzyki, słuchałam i ryczałam jak potłuczona.
    Może rzeczywiście trzeba wszystkim cisnąć...
  • olga_w_ogrodzie 15.08.11, 11:50
    Ta ma rację.
    przepięknej przepiękności kicz umieściłaś, Inna.
    gdybym mogła, to tam bym w te pędy pognała.

    albo przenieść choć kawałek morza w najbardziej odludny Bieszczad kątek i tam sobą zaludnić chatkę maleńką, a i zwierząt moc doń zaprosić.
    a przed domiem jeszcze ogódek ze strumykiem i malwy oraz bzy do okien chatki zaglądające codzienie, by "dzien dobry" szepnąć.
    i sobie zapomnieć o tym, co było i boli.
    raz na zawsze.
  • trzecikot 12.08.11, 06:54
    Zrobiłem tak 31. marca 2000r. Z perspektywy ponad jedenastu lat - nie żałuję.
    --
    Do deski deska i jest imprezka!
  • tw_wielgus 12.08.11, 10:46
    Zaczynasz utwierdzać mnie w przekonaniu. Wykonałeś come back, czy ułożyłeś sobie wszystko od początku w nowym miejscu?
    --
    Fałszywe argumenty zwalcza się najlepiej nie przeszkadzając w ich wykładaniu.
  • trzecikot 12.08.11, 19:55
    Całkowity reset systemu ;)
    --
    Do deski deska i jest imprezka!
  • inna57 13.08.11, 13:58
    Też mi się kiedyś system zresetował, wydawało się że na zawsze ale życie pisze czasem tak dramatyczne scenariusze że od kilkunastu lat chwilowo jestem tu. Uciekam tak często jak tylko mogę i marzę (marzymy) o chwili kiedy już nie będziemy musieli tu wracać.
  • dupetek 13.08.11, 14:56
    Dawno temu czytałem sonety Michała Anioła i jeden dotyczył podobnego (nie identycznego) tematu. Rzecz nie dotyczy świadomego wyboru, lecz zewnętrznego oddziaływania. Z pamięci i w olbrzymim skrócie streszczenie:
    Jeśli stracisz dom, dorobek życia, najbliższych i nie poddasz się rozpaczy, tylko zaczniesz budować wszystko od nowa, to jesteś prawdziwym człowiekiem. Twoja siła jest wyznacznikiem człowieczeństwa.

    Ja chyba już jestem odczłowieczony w myśl takiej definicji, bo po wielu zawirowaniach, upadkach i budowaniach udało mi się ustabilizować wreszcie (włącznie z warzywniakiem w ogródku) i nie mam pewności czy miałbym jeszcze siłę ponownie zaczynać od początku.

    Lubię wracać do lektury "Colas Bregnon" Romain Rollanda, czy "Czarnego obelisku" E. M. Remarque, bo w trudnych chwilach dodawały mi sił i poprawiały humor:) Zresztą na chandrę mam szerszy zestaw lektur, ale one nie dotyczą "resetu życiowego".

    Wiem, że mój wpis jest trochę obok Twojego tematu, ale sądzę, że warto wspomnieć o nie chcianych resetach!



    --
    kaczka, jak to kaczka
    --
    Lubię lody!
  • sclavus 13.08.11, 21:43
    Po przymusowym resecie, nieudanym bardzo, zresetowałem częściowo to moje życie i jest tak, że już nigdy i niczego resetować nie chcę...
    Poza tym - resety są dobre dla młodszych... o wiele młodszych - n'est-ce pas, tojajurku??
    ;)
    --
    Czy tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
  • tojajurek 13.08.11, 23:05
    Myślę, że z tym resetowaniem to sprawa nie jest prosta. Widze kilka podstawowych wariantów takich kluczowych momentów życia, po których wszystko już jest nieodwołalnie inne.
    Po pierwsze sytuacje spowodowane przez innych. Wsadzają człowieka do pierdla, oskarżja o coś, traci lata, wychodzi z zawodu, zostawia go dziewczyna itp.
    Po drugie przypadek. Potrąca człowieka pijany motocyklista. Szpital. Amputują mu nogę, a był na przyklad pilotem. Już nie będzie. I nie rozbije się w katastrofie, tylko zostanie alkoholikiem.
    Po trzecie własny wybór w sytuacji alternatywnej. Pójść na AWF czy na ASP? Wyjechać za granicę, czy zostać. Ożenić się z ładną, czy mądrą, a może wcale?
    Każda z takich sytuacji determinuje zmianę i wszystko idzie już inną drogą. Ale nie zgadzam się, że można cokolwiek "zresetować". Bo nie da się skasować przeszłości. Ona zostaje jak garb na plecach w każdym przypadku. Tyle tylko, że podążamy w inną stronę.
  • sclavus 13.08.11, 23:39
    Tak sobie myślę, że reset, jest tutaj zwykłym skrótem myślowym bo ... od przeszłości uciec się nie da :) - zawsze to będzie reset częściowy - chyba, żeby na jaką amnezję się załapać ;)

    --
    "to jest człowiek, który widzi nie tylko to, co chce widzieć, ale i jak chce to widzieć... Na domiar złego, jest nikczemnej postury choć z nadwydętym bezmiernie EGO" :D
  • trzecikot 14.08.11, 09:12
    Powiem krótko - a dupa!
    Da się zresetować. Tyle, że cena jest wysoka. Zaręczam, że wysoka.
    --
    Do deski deska i jest imprezka!
  • sclavus 14.08.11, 15:33
    A dupa....
    Pamięć i przeszłość, będą ci jak kula u nogi, jak garb, jak przyciasna marynarka... jak robal, który cię źre od środka...
    Czy to jest ta cena?
    Nie wiem.... no, nie wiem i już! :)
    --
    Czy tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
  • trzecikot 14.08.11, 15:42
    Są. Są jak komary i zaległy czynsz. Nie demonizujmy przeszłości - to, że jest, wcale nie oznacza, ze determinuje nasze czyny przyszłe. Do wora z przeszłością, a wór o mur!
    --
    Do deski deska i jest imprezka!
  • gat45 14.08.11, 15:46
    Nie jestem pewna wyrażenia, ale o ile się nie mylę "reset" nie kasuje informacji ani programów zapisanych na dysku ? Tylko te fruwające sobie luzem ?
  • trzecikot 14.08.11, 15:50
    Pięknie ujęłaś ten ból, który towarzyszem jest moim przez te lata . Mimo wszystko nie żałuję, bo gdybym żałował, to cóż by było warte moje życie zresetowane?
    --
    Do deski deska i jest imprezka!
  • gat45 14.08.11, 15:53
    Jest bardzo dużo warte, bo sam nacisnąłeś na klawisz "reset". Mnie się przydarzyło w życiu częściowe resetowanie, ale to inni operowali przyciskiem. Też boli, a zasługa żadna.
  • tw_wielgus 16.08.11, 18:49
    W sensie świadomego wyboru popełniłem te słowa. Człowieka, który ma dosyć swojego dotychczasowego życia i chciałby w końcu żyć w zgodzie ze swoją naturą a nie obijać swoją delikatną duszę na wybrukowanej drodze jaka została mu w gwiazdach zapisana.
    Taki wyraz wewnętrznego buntu który z grożnego pomruku lwa powoli z godziny na godzinę przechodzi w miauczenie kota.
    --
    Fałszywe argumenty zwalcza się najlepiej nie przeszkadzając w ich wykładaniu.
  • dupetek 16.08.11, 19:19
    A czy Pan panie Wielgusie o jakimś głupim samobóju nie przemyśliwuje, bo jak psychologia społeczna wskazuje jest to zaraźliwe jak dżuma, a klimaty mamy w kraju takie sobie:(
    Skakanie na główkę do nieznanej wody wielu się udaje, ale wielu nie:(

    A może by Pan wziął sobie do serca idee Trzeciego Kota z jego wątku filozoficznego?
    --
    kaczka, jak to kaczka
    --
    Lubię lody!
  • tw_wielgus 16.08.11, 19:30
    Panie Dupetku!
    Jaaaa? Gdzie tam, za bardzo kocham życie aby je sobie dobrowolnie skracać.
    Nie jestem typem który pęka*, czasami tylko się pochylę nad paskudnym losem i już po chwili jestem "u siebie".


    --
    Fałszywe argumenty zwalcza się najlepiej nie przeszkadzając w ich wykładaniu.
  • man_sapiens 20.08.11, 12:20
    Jeżeli nie masz nieletnich dzieci pod opieką - just do it :) Pociąg byle jaki sprawy nie rozwiąże - po paru godzinach wylądujesz w jakimś Kutnie, Paryżu czy Montevideo i tam zacznie się to samo: "tomorrow never comes, it is all the same f***ing day" jak mówiła Janis Joplin. Potrzebujesz radykalnego rozwiązania. Praktyczne porady jak się to robi zawiera "Poradnik Jachtostopowicza".
    W każdym razie nie wrzucaj komórki do toalety - zatka się dokumentnie. Dla dobra ludzkości wrzuć ją do miksera.
    --
    Prawo i Sprawiedliwość ma tyle wspólnego z prawem, co świnka morska z morzem. pomysł: strikemaster

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka