Dodaj do ulubionych

No co się dzieje -

07.06.12, 23:23
a właściwie, czemu się nic nie dzieje?
--
"Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
(aut.: ToJaJurek)

wwwtrembil.blox.pl/html
Obserwuj wątek
    • tojajurek Re: No co się dzieje - 07.06.12, 23:50
      Ludziom nie chce się chcieć - ot co.
      A ja dziś byłem z Kiciusiem na spacerze (czego nie znoszę, ale co robić?) w Łazienkach. Oglądaliśmy chińskie paskudztwo w postaci setek czerwonych lampionów przy najdłuższej alei. Do tego pomysł jest kretyński, bo to może jeszcze być do widzenia po zmierzchu, a Łazienki zamykają, jak wiejski bazar, o godz. 18, a czasem, aj waj, o 20.
      Ale sobie to powetowałem karmiąc kawałkami orzeszka jedną zaprzyjaźnioną myszę polną, co tam wyłazi z norki i odstawia proszalnego słupka. Wiewióry żebrzące już dostały swoje, a mysza też człowiek, zwłaszcza gdy nie trzeba jej długo zachęcać.
      Po mieście zapieprzały jakieś procesyje, chiba Matkiboskiej Futbolowej, a z drugiej strony tłumy waliły do Idiotzone, to trza było siedzieć w domu i czytać o Wojnach Punickich.
      • damakier1 Re: No co się dzieje - 08.06.12, 00:05
        Pani Kiciuś, jak widzę, ma los taki, jak ja - mój mąż też spacerowanie za dopust boży uważa.
        A ja dziś nosa poza ogród nie wyściubiłam, ale zwierzyny żem się nakarmiła od cholery i trochę.
        Procesja żadna do mnie nie dotarła.
        --
        "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
        (aut.: ToJaJurek)

        wwwtrembil.blox.pl/html
        • scoutek Re: No co się dzieje - 08.06.12, 08:25
          procesja to pod moim oknem zapierdzielała niestety, mój M potem parodiował księdza i śpiewał w ogrodzie....
          a tak w ogóle to cały dzień czytałam, no i napisałam na blogu....


          --
          z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
          • witekjs No co się dzieje -NIC 08.06.12, 13:15
            Kilkoro z Was "ucieka" z Naszego Forum do swoich blogów i innej twórczości internetowej, gdzie rozładowują swoje emocje i potrzeby artystyczne oraz pogłębiają wiedzę, wyszukując materiały związane z Ich pasjami.
            Swój udział w naszych "rozmowach" ograniczają, niekiedy do lakonicznych, jednozdaniowych wypowiedzi...
            Od pewnego czasu, odzywałem się dość często, bo interesują mnie opinie, piszących tu forumowiczów.
            Czasami wydaje mi się, że nie jest dobrze, gdy zdarzy się poruszyć jakiś poważniejszy, lub nieopatrznie trudny, nie jednoznaczny temat.
            Pewnie tak bywa, w wielu innych prywatnych forach, bo wszyscy tutaj mamy, różne dość sprecyzowane zainteresowania i poglądy.

            Pozdrawiam. Witek
            • scoutek Re: No co się dzieje -NIC 08.06.12, 14:07
              Wituś, ale tak naprawdę to na moim blogu piszę o rzeczach, o których na forum dyskutujemy bardzo rzadko, prawie wcale.....i to, że piszę nie powoduje tego, że tu nie rozmawiam i nie dyskutuję
              ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ciężkie, ledwo się pozbierałam, bardzo pomagacie mi trzymać się w ogóle, zaglądam, bo lubię Was i poprawiacie mi bardzo nastrój....
              a blog to zobowiązanie, które podjęłam ponad rok temu i staram się go trzymać, też mnie mobilizuje do trzymania się na powierzchni
              ot, życie....


              --
              z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
            • damakier1 Re: No co się dzieje -NIC 08.06.12, 15:54
              Chyba Witku nie masz racji. Blog i forum to dwa różne byty i jedno nie przeszkadza drugiemu. Ja nawet uważam, że mój blog z FzD świetnie sie uzupełniają i w FzD znajduję dużo zachęty i wsparcie w blogowaniu.
              Może i rzeczywiście nie spotkałeś zbytniego odzewu na poważne i trudne tematy, ale w końcu jest lato i zrobiło sie trochę leniwie.
              A w ogóle to tak jest - nigdy nie wiadomo jaki temat nagle zaiskrzy i wywoła wielką dyskusję na milion postów.
              --
              "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
              (aut.: ToJaJurek)

              wwwtrembil.blox.pl/html
              • olga_w_ogrodzie Re: No co się dzieje -NIC 08.06.12, 17:25
                ja tam do blogów ulubionych autorów latam jak najęta.
                u Ciebie Scoutku, się lękam wpisywać, bo się znasz, a ja tylko się staram znać.
                u Almetyny się przełamałam, bo ona artystka, ale ileś razy mówiła, że to fajne, gdy się osobiście coś odbiera i wfcale /Magdolotką lecąc/ się nie muszę znać.
                a Damki bloga tak lubię, bo mi daje część świata, w którym bym chciała być - dużo zwierza i traktowanie, jak zwierz zasługuje - jest podmiotem, a nie byle kim.
                i jeszcze do Cz. latam, bo jest spontan i wielka prawość oraz kładzenie choroby poważnej na łopatki.
                • witekjs Re: No co się dzieje -NIC 08.06.12, 20:42
                  To co Pisze Olga, to jeszcze jedna sprawa, która jest "niekorzystna" dla FzD.
                  Bywalcy tego forum angażują się, nie tylko czytając ciekawe blogi, ale myśląc o bardzo ciekawych lub niełatwych sprawach, czasami tam poruszanych i pisząc komentarze.
                  Oczywiste jest, że w jakiś sposób osłabia to, naszą wspólnotę forumową.
                  Ludzie w forach, są w większości osobami, piszącymi "krótkie formy", będące rodzajem rozmowy.
                  Blogi, to już innego rodzaju twórczość, jak widzę będąca wstępem, do pisania książek, lub wręcz ich początkiem.

                  Pozdrawiam Was serdecznie. Witek
                  • olga_w_ogrodzie Re: No co się dzieje -NIC 08.06.12, 20:56
                    wiesz, Witku, się mi wydaje, że tu naprawdę jest multum osób, które piszą fascynującego języka używając.
                    to, co ostatnio Magdolotka nawyprawiała, to był kęs smakowity od ktorego trudno się było oderwać.
                    ale trudno ogarnąć wszystko - jakby internet daje, ale i zabiera.
                    za dużo tego.
                    • witekjs Re: No co się dzieje -NIC 08.06.12, 21:23
                      olga_w_ogrodzie napisała:

                      > wiesz, Witku, się mi wydaje, że tu naprawdę jest multum osób, które piszą fascy
                      > nującego języka używając.
                      > to, co ostatnio Magdolotka nawyprawiała, to był kęs smakowity od ktorego trudno
                      > się było oderwać.
                      > ale trudno ogarnąć wszystko - jakby internet daje, ale i zabiera.
                      > za dużo tego.

                      Cieszę się, że widzisz również to, o czym ośmieliłem się napisać :-)

                      Witek
                      • olga_w_ogrodzie Re: No co się dzieje -NIC 08.06.12, 23:07
                        wiesz, bo jest tak, że ja się czasem boję internetu.
                        za dużo informacji i ważne rzeczy umykają.
                        niby się mi podoba, że wszystko mogę sprawdzić, ale też nie daję rady rzeczy ważkich zauważyć.
                        komuś jest źle, jakieś niuanse między słowami, a ja już nie widzę w pośpiechu, bo gnam dalej.
                        do niedawna sądziłam, że takie myśli ja mam ze starości, bo nie nadążam.
                        ale teraz sądzę, że to jednak było takie dobre, gdy sobie Leśmiana otwierałam albo Marię Pawlikowską i lazłam na grób Poety, rozmyślałam, co czuł i czemu, gdy pisał : - Że mi się dziewczę upatrzone wzbrania,
                        Nieobecnością ciała w mym objęciu,
                        Pustosząc ducha, co w nic się rozdzwania-
                        Więc ja na przekór sobie i dziewczęciu,
                        Tej się nieznanej podjąłem podróży,
                        By wlec swe głody po morzach dziesięciu!


                        no to jest niesamowite.
                        pan z łysą głową, ale to nic - słowotwórstwo niesłychanie piękne i On też piękny.
                        więc się uradowałam, że i grób zadbany, trawa i że śpi sobie spokojnie Poeta.
                        wiem, że od tematu w sumie odbiegam, ale nie do końca.
                        chodzi mi o uczucie, że jest bezduszność internetu i prawda też jeszcze jest.

                        z Marią Pawlikowską też sobie ubrdałam, że nie będzie Ona tylko nazwiskiem w wyszukiwarce.
                        przeczytałam wszystko, co możliwe o niej - listy Wojciecha i Jej zapiski z choroby też.
                        i się mi zdała, prócz tego, że Poetką, to tak bardzo dzielną osobą.
                        ja bym się tego z internetu nie dowiedziała.
                        i tego, jak bardzo do Polski chciała wrócić.
                        zatem pojechałam do Krakowa, by wymyśliłam, że Ona by bardzo chciała w Polsce być - obok Rodziców.
                        tj. nie wymyśliłam lecz wyczytałam tej Jej ból i tęsknotę.
                        taka zwiewna i jakby nie z tego świata, ale kochała Rodziców - realna była w tej miłości.
                        i Lotek też - tak bardzo Ją kochał i nie opuścił do końca - na podłodze spał przy niej w szpitalu, gdy umierała.
                        no to ja polazłam na Kossakówkę, by powiedzieć, żeby jakąś fundację załozyć, czy coś, by Lilka nie była tam sama w tym Manchesterze.
                        ale weszłam, a tam już jakiś biznes - pamiątki, księgarnia i poczułam, że mnie jak wariatkę potraktują, gdy powiem, że Ona chciałaby wrócić i że bym chciała ogarnąć temat.
                        nie mnie wyrokować czy na pewno chce, ale w internecie bym tyle nie wyczytała - w książkach tak.
                        więc ja czasem nie lubię internetu tego.
                        a Lilka to Poetka piękna słowami i duszą.
                        i ma prawo być w Polsce i dostać bzy w maju, jak chmury krzyżyków.
                        nikogo bardziej delikatnego, subtelnego, zwiewnego, to ja nie znam.
                • scoutek Re: No co się dzieje -NIC 09.06.12, 11:37

                  olga_w_ogrodzie napisała:

                  > ja tam do blogów ulubionych autorów latam jak najęta.
                  > u Ciebie Scoutku, się lękam wpisywać, bo się znasz, a ja tylko się staram znać.\

                  Olgo, nieee!
                  ja się nie znam, ja tylko oglądam i piszę co widzę!!!
                  nie lękaj się, plisssssss


                  --
                  z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                  • olga_w_ogrodzie Re: No co się dzieje -NIC 09.06.12, 14:15
                    no bym chciała ja pogadać, bo kinem się mocno od małego interesuję.
                    u nas na Pogodnie w domu poniemieckim /Dama nasza wie dobrze gdzie/ to był strych.
                    i tak się to zaczęło, że tam lazłam, bo była skrzynia wielka z mamy ciuszkami starymi.
                    to się przebierałam - jakieś kiecki za duże ubierałam i buty na obcasie, a w czubki watę wpychałam, by nie spadały.
                    i tak ustrojona sobie siadałam na podłodze, gdzie mama stare Ekrany składała.
                    i w ten sposób się w kinie rozkochałam - bardzo małą byłam, tylko dzieciakiem z przedszkola, ale siedziałam tam godzinami zdjęcia oglądając.
                    i nie pamiętam czy czytać umiałam, ale chyba tak - bo do dziś pamiętam tytuł : Belinda Lee nie żyje.
                    nie znam tej aktorki, ale zapamiętałam.
                    tylko się mi zdaje, że tak dużo wiesz, to ja tylko czytać mogę, ale nie gadać.
                    a przyznam, że to ostatnie doświadczenie z nagraniem, gdy tyle razy mnie z paru kamer filmowano i scenę z najwyższymi emocjami musiałam zagrać, chyba z 10 razy pod rząd, to mi uświadomiło, że ci dobrzy aktorzy robią ogrom bardzo trudnej roboty - pełno ludzi stoi, się lęka, ale pada hasło "akcja" i już nie wolno być sobą - trzeba być postacią i grać.
                    zmienić wyraz twarzy w sekundę - kamery chodzą, więc już nie ma być tych ludzi wokół i tremy, tylko stać się inną osobą.
                    to wielki sukces, gdy uda się tak wczuć, że łzy same lecą, bo mam płakać i być zła.
                    jakoś się udało mi, ale to kosztuje bardzo.
                    cięzka to praca, jak nie wiem co.
                    więc teraz ja już nie powiem, że to łatwe - co tam - to tylko udawanie.
                    no nie.
                    się chce to dobrze zrobić, to trzeba być odgrywaną postacią.
                    zatem role wielkie teraz jeszcze bardziej doceniam.
                    to jednak prawdziwa twórczość.
                    pochwalił mnie reżyser chamsko się w sumie zachowujący, że ja zmieniam dialog, wtrącam swoje i płaczę prawdziwie, gdy płakać mam.
                    ale to ogromny emocjonalnie był koszt - więc ja tym bardziej Al Pacino teraz kocham - zagrać tego pogubionego człowieka w Insomni - no doprawdy się musiał urobić po uszy.
                    albo Marilyn..
                    no nie uważam, by była dobra w Skłóconych z życiem.
                    bo się mówi, że rola jej życia.
                    ostatnia.
                    ale, mimo sympatii do niej, współodczuwania, wiedzy o tym, jak bardzo chciała "poważnie grać", to ja uważam, że ta ostatnia rola się nie udała.
                    krzyk przy tych koniach był autentyczny, ale ruchy już nie.
                    za to coś od czego uciekała - obraz głupiej blondynki - no rewelacja.
                    ewidentnie aktorka komediowa - Pół żartem, pół serio - zagrane super.
                    znacznie trudniej, wg mnie, zagrać tak, by rozbawić, a dała radę ona.

                    • scoutek Re: No co się dzieje -NIC 09.06.12, 18:08
                      oglądanie czegoś, co wiesz jak powstaje - to zupełnie inna płaszczyzna poznania
                      w filmie nigdy nie występowałam, nie byłam na planie, ani w kulisach
                      co innego teatr, kabaret, występowałam nawet i pamiętam, że przed strasznie mnie trema zjadała, ale jak już wylazłam na tę scenę, to jakoś się tak stało, że widowni wcale nie widziałam, zajmowało mnie tylko to, co do wykonania miałam....

                      bardzo zazdroszczę Ci Twojego doświadczenia, bo także od zawsze fascynuje mnie film, kino, aktorzy i cały ten cyrk kinematografią zwany... zawsze uwielbiałam czytać i oglądać, teraz mogę sobie na to pozwolić, choć czas nie z gumy, niestety....


                      --
                      z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
            • tojajurek Re: No co się dzieje -NIC 08.06.12, 20:23
              Masz słusznego, Witku. Przynajmniej w połowie.
              Ja mam w jednej półkuli mózgowia z 7-8 tematów do całkiem sierioznego poroztrząsania, ale trochę mnie stopuje przeczucie, że będą to moje samotne popisy amatorskie, jak tego zajączka na pieńku w lesie ze starego dowcipu.
              Jednakowoż trzeba też przyznać, że amok piłki kopanej nie sprzyja myśleniu.
            • ave.duce Witku, nie bój nic! 10.06.12, 10:37
              Wszystko jest ok jak najbardziej.

              ps. poruszaj. W końcu Kopernik poruszyła Ziemię, to co tam jakiś -
              "poważniejszy, lub nieopatrznie trudny, niejednoznaczny temat".
              --
              @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
              „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
              > Forum ze Dworum/Freedom
      • magdolot Re: No co się dzieje - NIC? 09.06.12, 00:40
        Zniewalającą grę odkryłam i tłukę. Jeszcze pięć morderczych poziomuf i mi zwiśnie kalafiorem [uff]. Miałam Mańkę, zrobiłam placek jak cholera, wysprzątałam dom i nawet wycięłam dwa okna ze bluszczu!

        Fczoraj stłukłam też Debbie dołączając do ponad 26.000 żydożerczych Polaków, niechybnie ginąc w masie, ale z sumieniem jak łza. Podparłam się linkiem do wywiadu, co go dla amerykańskich Żydów robiłam i jest w Amazon i Bordersie. Trochę niewesołych myśli miałam w półkulach obu na temat tkwienia okrakiem, lecz wybrłam z tego przypomniawszy sobie, że śladami mojej rogatej dziefczynki chodza po moim mieście amerykańskie dzieciaki i one nie pójdą w ślady tej... blondynki.

        A potem powzdychałam sobie filozoficznie nad niezmierzonym paskudztwem polityki historycznej i w tym nastroju zasiadłam do "Polityki". Mniam.
        Dziś okoliczna matka ministranta rzekła mi o procesji, że dzieci było na niej pięcioro. Dwa ministranty i 3 dziefczynki do sypania kfiat. Słownie trzy. A f tym roku samych komunistów było duuużo więcej. Prześwięta kaszana. Mniam!
    • gat45 Wyłom :) 10.06.12, 08:13
      Wyłom od ustalonych zwyczajów się przydarzył. Tak się złożyło, że i Ave, i Gat mają akurat zbieżnie acz niezależnie okres okrutnie wypełniony Zupełnie Innymi Niż Internet Sprawami. Różne są one, różniste i odmienne dla każdej z dwóch połówek Xenofanta - ale są, głowy zawracają i na bywanie we Dworze czasu ni nastroju nie pozostawiają.

      Ja tam jestem przekonana, że FzD już jest takie dorosłe, że potrafi trochę zostać samo w domu i sobie gospodarować bez przeszkód. I widzę, że się nie mylę, drodzy Państwo. Wiecie, gdzie co stoi i jak wszystko działa. Bawcie się dobrze i czujcie się jak u siebie w domu. Szefowa wróci niebawem do nas, a ja też powinnam za jakiś tydzień na tyle oporządzić swoje rozbiegane kawałki aktualnego rozdziału życiorysu, że będę tu bywać ze zwyczajową częstotliwością.

      A na razie idę spędzać. No, te kawałki do kupy.
      • ave.duce Re: Wyłom :) 10.06.12, 10:30
        Pokazałam się, żeby uciąć fszelkie domysły-pomysły: a to, że nas porwano, a to że fikamy nożętami i machamy pomponami. A bywalcy FzD fspaniale sobie radzą, nie potrzeba im ciągłem naszej obecności, nespa? Spa!!!
        --
        ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
        Forum ze Dworum/Freedom
    • ploniekocica Re: No co się dzieje - 11.06.12, 18:01
      damakier1 napisała:

      > a właściwie, czemu się nic nie dzieje?

      Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
      wódka w parku wypita albo zachód słońca,
      lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
      i nie stanie się nic - aż do końca.





      --
      "Czy chłop pańszczyźniany może zrozumieć świadomego obywatela? " made by Anwad
      • ave.duce Re: No co się dzieje - 12.06.12, 07:14
        Woody niet Allen:

        Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać.
        --
        @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
        „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
        > Forum ze Dworum/Freedom

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka