Dodaj do ulubionych

Figura u Lisa

25.09.12, 09:42
Po co to było?
Edytor zaawansowany
  • tw_wielgus 25.09.12, 09:44
    Ja się tak w ogóle nie orientuję ale w zupełnie innym temacie, czy tej babie już całkiem odbiło czy jeszcze ma coś do sprzedania kolorowym wydawnictwom?
    --
    Dlaczego słoń ma ogon?
    Żeby się zbyt gwałtownie nie kończył.
  • inna57 25.09.12, 09:51
    Kasię znam od dzieciństwa (bardziej jej niż mojego). Nie potrafię jej bronić. Są rzeczy których dorosła kobieta i matka nie robi. Kasia robiła je od zawsze. Wyszło więc według zasady kto sieje wiatr zbiera burzę. Mogę jej współczuć ale bronić już nie. I żadne tam opowiadanie o syndromach mnie nie przekona. Rozsądna kobieta po pierwszym akcie agresji albo wystawia walizki pana za drzwi albo sama pakuje swoje i odchodzi. To samo dotyczy również maltretowanych panów bo i takich nie brakuje.
    To co w tej chwili robi Kasia to bardziej rozpaczliwa próba medialnego zaistnienia gasnącej "gwiazdki".
  • tw_wielgus 25.09.12, 09:56
    Taaaaak kilka lat po wydarzeniach wróciła jej pamięć doznanych krzywd i to w momencie kiedy przed sądem toczy się sprawa o opiekę nad dzieckiem.
    --
    Fałszywe argumenty zwalcza się najlepiej nie przeszkadzając w ich wykładaniu.
  • scoutek 25.09.12, 10:17
    powiem tak: nie jestem fanką pani Katarzyny Figury i w całej tej historii nie potrafię zapomnieć, że jest bogatą aktorką ALE:
    ponieważ nigdy w życiu nie spotkała mnie przemoc fizyczna ani psychiczna nie uważam się za uprawnioną do oceniania zachowania kogokolwiek, kogo taka rzecz spotkała

    każde zachowanie, wyjście z matni i spirali nieszczęścia uznam za uprawnione
    publiczne, w zaciszu domowym czy w mniejszym i większym szumem

    sama ze swoej strony mogę pomóc, współczuć lub wysłuchać
    tyle


    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • tw_wielgus 25.09.12, 10:24
    No to oboje jesteśmy w tym samym klubie. Nie wszystko na sprzedaż. Nie można swoich intymnych spraw traktować jako przyczynek do zaistnienia w kolorowych gazetach.
    --
    Stosowanie środków antykoncepcyjnych to zabójstwo dziecka, które mogło zostać poczęte.
  • trusiaa 25.09.12, 10:39
    Mam wrażenie, że to kaprys nieco zapomnianej aktorki - zaistnieć za wszelką cenę.
    Wczorajsze jej wyznanie rozbroiło mnie - przyznała, że ostatnio dowiedziała się o istnieniu Niebieskiej Linii...
    Przeżywała w domu piekło i nigdy nie zainteresowała się, co mogłaby zrobić? Jeśli nie dla siebie to dla dzieci?
  • scoutek 25.09.12, 09:53
    nie wierzę, Trusiu, że o to pytasz.....



    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • trusiaa 25.09.12, 10:18
    Nastawiłam się na oglądanie ojca dyrektora, tymczasem zobaczyłam spektakl w wykonaniu zapłakanej Figury. Nie byłam w stanie tego oglądać w całości.
    Od jakiegoś czasu Figura udziela na prawo i lewo wywiadów ilustrowanych (jak choćby ten w Vivie) pięknie wystylizowanymi zdjęciami. Teraz jeszcze wystąpiła u Lisa.

    Współczuję jej, to dobrze, że sprawa wyszła na jaw, bo może rzeczywiście ośmieli inne ofiary przemocy domowej do poszukiwania pomocy.
    Ale forma tej spowiedzi... jak z programu Drzyzgi? Wszystko na sprzedaż?
    Czułam się nieswojo.
    Od takich wynurzeń są adwokaci, terapeuci, przyjaciele. Trzeba uczyć ludzi jak i gdzie uzyskać pomoc. Ale szczegóły rodzinnego pożycia tej pani mnie nie interesują, zwłaszcza, że w sprawę uwikłane są dzieci - czy będą wdzięczne matce po latach, że biegała od tabloidu do tabloidu i opisywała ich życie?

    Pominę już, że przed laty równie chętnie chwaliła się w mediach jak cudowny jest jej mąż, jaki świetny związek razem tworzą. Wtedy też pozowała do zdjęć i wszędzie było jej pełno. Teraz twierdzi, że od początku było fatalnie. Po co więc ta gra?
  • ploniekocica 25.09.12, 11:14
    trusiaa napisała:
    > Pominę już, że przed laty równie chętnie chwaliła się w mediach jak cudowny jes
    > t jej mąż, jaki świetny związek razem tworzą. Wtedy też pozowała do zdjęć i wsz
    > ędzie było jej pełno. Teraz twierdzi, że od początku było fatalnie. Po co więc
    > ta gra?


    Trusiuu, z całym szacunkiem, ale pomijając tabloidy, to znakomita większość kobiet wychodzi za mąż z miłości i wierzy w wyjątkowość swojego związku. Bardzo często też z upodobaniem opowiada innym, jaka jest szczęśliwa. A potem, gdy ten związek się rozpada to przecież nie dzieje się to zwykle z dnia na dzień, prawda? I taka zawiedziona kobieta nagle widzi to wszystko, czego nie widziała na bieżąco. Że rozrzucał skarpetki, że się spóźniał, że chrapał, że był często niemiły, za dużo pił itd. Każdy związek opiera się na wybaczaniu pewnych rzeczy drugiej osobie - kobiety żyjące w związkach przemocowych, a także te współuzależnione wybaczają po prostu dużo więcej, za dużo.


    --
    Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję.
    Fonię niestety też.
  • trusiaa 25.09.12, 11:23
    Masz rację, ale dramatyczne opowieści Figury sięgają czasu sprzed ślubu - przyjęcie oświadczyn niemal pod przymusem, decyzja o kolejnych ciążach dla posklejania związku, acały czas poniżanie, przemoc psychiczna i fizyczna, nie o skarpetki więc tu szło.
    Mogła czuć, że wszystko poszło nie tak, ale dla mediów grała szczęśliwą żonę - nie zmuszano jej przecież do tego?
  • ploniekocica 25.09.12, 11:36
    Trusiuu, kochana, na pewno wiesz, co to jest współuzaleznienie, krąg przemocy domowej szczególnie jeśli w związku są dzieci to także rodzaj współuzależnienia. Ja mam radar współuzależnieniowy - jak ktoś za dużo i zbyt dobrze opowiada o swojej rodzinie czy związku włącza mi się światełko ostrzegawcze. Bo idealizacja tegoż jest dla współuzależnienia bardzo charakterystyczna. Tak często bywa też w rodzinach przemocowych szczególnie tych, gdzie jest przemoc psychiczna.

    Kiedyś dobrych kilka lat temu takie światełko włączyło mi się na pewnym forumie i po paru latach okazało się, że jak najbardziej słusznie mi się włączyło.

    --
    "Im większe zero tym bardziej nadęte"
  • ploniekocica 25.09.12, 10:08
    Nie widziałam programu zatem o programie się nie wypowiadam, ale jak słyszę o "rozsądnych kobietach" i o tym, co powinny, to mi się w kieszeni siekiera sama ostrzy.

    Dlatego nie jestem do końca przekonana (jak zobaczę program to może będę) czy mówienie o takich sprawach w takim programie i przez taką osobę ma do końca sens, bo właśnie takie reakcje powoduje.
    To znaczy ja Kaśce wierzę i uważam, że mówić powinna, ale nie w TVN i w kolorowych czasopismach. Pytania powinien zadawać ktoś znający się na przemocy, a nie łowca sensacji. Szczególnie, że problem jest niezwykle ważny, a jaka jest Kaśka i jakie budzi często emocje każdy widzi.
    --
    Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję.
    Fonię niestety też.
  • tw_wielgus 25.09.12, 10:19
    Jakoś o swoim alkoholiźmie nie chciała mówić dla kolorowych gazet a przecież problem alkoholizmu wsród kobiet jest niezwykle wraży społecznie.
    Ale zostawmy złośliwości na boku. Mogę zrozumieć postępowanie kobiety, która nie ma dokąd odejść, jest ubezwłasnowolniona finansowo. W tym przypadku owo oświadczenie padające z ust kobiety zamożnej, niezależnej, jest po prostu żałosne i dowodzi jednego - głupoty.
    --
    Stosowanie środków antykoncepcyjnych to zabójstwo dziecka, które mogło zostać poczęte.
  • ploniekocica 25.09.12, 10:27
    Sorry, Wielgusie, ale po pierwsze skąd wiesz cokolwiek o alkoholizmie Figury? Z komentarzy takich, jak Twoje (dosłownie identyczne czytam co chwila)? Z Faktu? Superaka? Czy może piłeś z nią?

    Po drugie to, co piszesz świadczy wyłącznie i tu nie będę bać się słów - o Twojej, najdroższy, głupocie. Która przejawia się przede wszystkim w imperatywie kategorycznym do wyrażania swojej krytycznej opinii na temat, o którym nie masz bladego pojęcia.
    --
    Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję.
    Fonię niestety też.
  • tw_wielgus 25.09.12, 10:40
    Odpowiadam na pytanie nr.1
    Osoba, która została zatrzymana za jazdę po pijanemu i bywała gościem izby wytrzeźwień i w stanie wskazującyn na wszczynała publiczne awantury ma problemy z alkoholem. Może Cię to trochę rozczaruje ale nie czytam ani Faktu ani SuperExpressu.

    A teraz odniosę się do drugiej części Twojego postu. Słowo "najdroższy" delikatnie osłodziło gorcz głupoty. Otóż moja Droga Kociczko, na pewno nie mam najmniejszego doświadczenia w kwestii tak zwanej przemocy małżeńskiej niemnej wiem jedno, Ci którzy naprawdę cierpią nie obnoszą się ze swoim cierpieniem po redakcjach kolorowych czasopism i nie biegną do Lisa opowiadać jak to źle ją ( jego ) partner traktował. Dla mnie żenua, dno.
    I nie bagatelizuję problemu. Problem jest, ale zupełnie obok występów P. Figury.
    --
    Dlaczego w morzu jest woda?

    Żeby statki nie kurzyły przy hamowaniu
  • ploniekocica 25.09.12, 10:52
    A skąd niby wiesz o tych ekscesach Kasi jak nie z tabloidów, jakkolwiek by je nie nazwać?

    Po drugie skąd wiesz, co robią osoby, które naprawdę cierpią? A czego nie robią?
    I czy Wy czasem nie odwracacie problemu - to goście zapraszają się do programów, to wywiadowani napraszają się o wywiady? Czy nie jest przypadkiem tak, że to dziennikarze rozmawiają z tymi, z kim chcą rozmawiać? I to oni powinni czasami pomyśleć nad tym, co oprócz sensacji chcieliby swoim odbiorcom pokazać? Szczególnie, gdy temat jest tak wrażliwy!

    Ja Kaśkę znam lat 30, ale nie trzeba jej znać inaczej niż przez ekran telewizora, żeby wiedzieć, że jest osobą nie do końca zrównoważoną i domyślić się, co może powiedzieć tu i teraz. Jak już napisałam nie widziałam tego wywiadu, ale jeśli był taki, jak opisywała Trusiaa to dla mnie Lis dołączył do grona hien dziennikarskich (nie obrażając hien i zakładając, że może już w tym gronie był, a ja nie zakonotowałam)
    --
    "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
  • scoutek 25.09.12, 11:00
    ploniekocica napisała:
    > Lis dołączył

    a może to jest dalszy ciąg tego, co zaczęła z tym robić Hanna Lis, żona Tomasza? I to zaraz po tym jak pierwszy raz o tym Figura publicznie powiedziała?

    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • trusiaa 25.09.12, 11:01
    Lis był wyciszony skupiony i sprawiał momentami wrażenie, jakby temat (i temperament Figury) go przerósł. Dał jej się wygadać, bo zajęła 3/4 czasu antenowego.
  • ploniekocica 25.09.12, 11:08
    A co Lis pierwszy raz widział Figurę? Początkujący pismak z niego, a ona mu się sama wdarła na wizję? Lis chciał mieć szoł i miał szoł.

    Nawiasem mówiąc kobiety, które odważyły się wyjść z przemocy i przestały się wstydzić o tym mówić bardzo często źle wypadają w sądach, bo zachowują się tak jak Figura, podczas gdy sprawcy są cisi i kulturalni. Dlatego pracują nad nimi psychologowie i terapeuci w grupach wsparcia, aby je wyciszyć i nauczyć je mówić bez zbędnych emocji.

    --
    "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
  • tw_wielgus 25.09.12, 11:11
    ploniekocica napisała:

    > A skąd niby wiesz o tych ekscesach Kasi jak nie z tabloidów, jakkolwiek by je n
    > ie nazwać?
    Hmmm... akurat o występach K. Figury pisały nie tylko wymienione przez Ciebie gazety.
    Mam Ci wymienić wszystkie żródła informacji którymi się posługuję? Sugerujesz, że pisały nieprawdę?

    >
    > Po drugie skąd wiesz, co robią osoby, które naprawdę cierpią? A czego nie robią
    > ?
    Z własnych obserwacji i doświadczenia osób z którymi utrzymuję /bądź utrzymywałem/ bliskie kontakty.

    > I czy Wy czasem nie odwracacie problemu - to goście zapraszają się do programów
    > , to wywiadowani napraszają się o wywiady? Czy nie jest przypadkiem tak, że to
    > dziennikarze rozmawiają z tymi, z kim chcą rozmawiać?
    Nie, akurat ten mechanizm grania mediami jest znany od dziesięcioleci. Trzeba wyczekać na sezon ogórkowy i wrzucić jakiś smakowity kąsek hienom gdy nie bardzo mają o czym pisać. 100% pewności że się na niego rzucą.

    > I to oni powinni czasami
    > pomyśleć nad tym, co oprócz sensacji chcieliby swoim odbiorcom pokazać? Szczegó
    > lnie, gdy temat jest tak wrażliwy!
    >
    Tiiia, akurat.

    > Ja Kaśkę znam lat 30, ale nie trzeba jej znać inaczej niż przez ekran telewizor
    > a, żeby wiedzieć, że jest osobą nie do końca zrównoważoną i domyślić się, co mo
    > że powiedzieć tu i teraz. Jak już napisałam nie widziałam tego wywiadu, ale jeś
    > li był taki, jak opisywała Trusiaa to dla mnie Lis dołączył do grona hien dzien
    > nikarskich (nie obrażając hien i zakładając, że może już w tym gronie był, a ja
    > nie zakonotowałam)

    Ano widzisz że względu na znajomość nie potrafisz podejść do tego z dystansem i spojrzeć na sprawę oczami zwykłego zjadacza informacji codziennych.

    --
    Dlaczego mleko zawiera tłuszcz?
    Żeby krowa nie skrzypiała podczas dojenia.
  • ploniekocica 25.09.12, 11:21
    Nie ważne, co pisały. Ważne jest jak pisały i po co pisały.

    Znasz wiele kobiet, które wyszły, albo jeszcze nie wyszły z przemocy domowej? To pierwsze pytanie. A drugie, jak wielu spośród tych cierpiących, których znasz jest zapraszanych do tabloidów i do Lisa?

    Znam Kasię 30 lat i nie widziałyśmy się 20, ale Ty o niej wiesz więcej niż ja skoro śledzisz jej wpadki alkoholowe. Nie usprawiedliwiam jej, bo nie ma nic do usprawiedliwiania. Kaśka nie atakuje Cię na ulicy i nie opowiada Ci swojej historii. Historię Kaśki w ten a nie inny sposób opowiadają Ci media i to do nich powinieneś mieć pretensje.
    --
    "Jakie tempora takie mores"
  • tw_wielgus 25.09.12, 12:07
    Hola, hola moja Droga Kociczko. Nie odwracaj kota ogonem.
    Prosiłaś o dowody na rzekomy alkoholizm, a teraz starasz się kota dowrócić ogonem i to bez względu na to czy dojdzeimy do porozumienia ile tak de facto to stworzenie ma łap.
    Dla mnie jeżeli ktoś po pijanemu wsiada za kierownicę samochodu jest wystarczającym dowodem na to że się sturlał w alkoholizm, bez względu na to jak to zostało opisane.
    Ale to poboczny wątek naszej dyskusji wiec zostawmy go na boku.

    Odpowiadając na Twoje pytanie: nie, nie znam wielu takich przypadków. Jak również żaden ze znanych mi przypadków nie wystąpił w programie Lisa.

    Ależ K.Figura zupełnie mnie nie interesuje, nie śledzę ani jej kariery ani, jak to napisałaś, alkoholowych ekscesów. Kompletnie mi to powiewa. Denerwuje mnie tylko próba zrobienia przez media z nij sumienia narodu (przy wydatnym Figury w tym przedstwieniu udziale).

    Czy Figurze chodziło o rozpoczęcie dyskucji na temat przemocy w małżeństwie i targnięcia sumieniem narodu? Szczerze wątpię.

    --
    Piorunochron na kościelnej wieży jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy czasami miewamy wątpliwości.
  • ploniekocica 25.09.12, 12:23
    Powiedz mi, dlaczego my rozmawiamy o Figurze i o to, o co jej chodziło? Załóżmy, że Katarzyna eF. była przez lata ofiara przemocy i teraz zaczęła mówić. Katarzyna eF. jest znaną aktorką więc na to jej mówienie rzucają się media. I tyle. Ona jako aktorka i celebrytka jest przyzwyczajona do mówienia o sobie w mediach więc mówi. O sobie, nie o problemie, bo ona teraz ma problem w d.... tak jak większość kobiet zaraz po wyjściu z przemocy. Jej problemem jest jej jednostkowy problem, a nie problem przemocy w ogóle. O nim opowiada. Problemem dziennikarzy jest pokazanie tego, co mowi jako przyczynku do problemu albo jako sensacji. Z tego, co tu piszecie wynika, że zamiast pokazać problem przyczynili się do nagonki na Kaśkę i rozmydlenia istoty sprawy.

    Pomyśl teraz, jak odebrałbyś te same słowa, gdyby rzeczona Katarzyna eF była pracownicą pralni chemicznej w Garwolinie? Czy celebrytka to od razu znaczy rozsądek, mądrość i autorytet?
    --
    "Kocice nie grzeszą rozumem a płonące używają go bardzo rzadko." made by człowiek radziecki
  • tw_wielgus 25.09.12, 12:36
    I o tym ja od początku mówię. Z jednej strony mamy media z drugiej ich ofiarę, którą przemielą na wióry.
    Z tym że o ofierze nie można mówić w przypadku aktorki która ma wieloletnie doświadczenie we współpracy z dziennikarzami i doskonale wie jaki efekt chce uzyskać.
    Nagonka? Wiesz co pomyśli sobie taka pani Frania pracownica pralni, która ma problem z mężem, który po pijaku tłucze ją nieprzytomnie?
    Pomyśli tak: A to głupia baba, ja jakbym miałą jej pieniądze, jej pozycję, jej wykształcenie, to bym natychmiast się od takiego chłopa, który mnie bije wyprowadziła i podjeła przeciwko niemu środki prawne..

    --
    Piorunochron na kościelnej wieży jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy czasami miewamy wątpliwości.
  • ploniekocica 25.09.12, 12:48
    I tu nie masz racji, bo pani Frania z pralni w ogóle o takich sprawach nie myśli. Bo paradoksalnie względy ekonomiczne bywają jedynie wymówką, ale nigdy motywacją, aby kobiety tkwiły w toksycznych związkach. Głównymi motywacjami są strach i wstyd oraz w większości wypadków chęć ochrony rodziny jako takiej i co tu dużo mówić miłość. Związek pomiędzy maltretowaną kobietą a sprawcą przemocy przypomina nieco związek pomiędzy dzieckiem i molestujących go rodzicem i jest oparty na uczuciu.
    cykl przemocy
    Zwróć uwagę na fazę miesiąca miodowego. Nikt tak pięknie nie mówi o swoich uczuciach i cierpieniu, jak sprawcy przemocy.

    Gdy kobieta przestaje się czuć związana emocjonalnie ze sprawcą wtedy przerywa krą przemocy i nie patrzy wtedy na uwarunkowania ekonomiczne.

    Uważasz, że Kasia eF. nie ma prawa w takim momencie myśleć o sobie tylko powinna o pani Frani z pralni?

    --
    Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję.
    Fonię niestety też.
  • tw_wielgus 25.09.12, 12:53
    Wiesz co? Ucieknę od dyskusji na tym etapie, dlaczego? Ponieważ ciśnie mi się na usta coś bardzo obrazoburczego.
    --
    Stosowanie środków antykoncepcyjnych to zabójstwo dziecka, które mogło zostać poczęte.
  • trusiaa 25.09.12, 13:20
    > Uważasz, że Kasia eF. nie ma prawa w takim momencie myśleć o sobie tylko powinna o pani Frani z pralni?

    Ale dużą część rozmowy zajęły właśnie jej deklaracje, że ona właśnie z myślą o poniżanych do telewizji przyszła.
    Obiecała też, że to jej ostatnie publiczne wystąpienie na ten temat.

    ...to jest moje ostatnie wystąpienie w tej sprawie. Nie zamierzam więcej dyskutować publicznie na tematy prywatne.
    ale zaraz dodała: Może kiedyś w przyszłości wrócę do tego.

    Akcje informacyjne, realna pomoc poszkodowanym. To jest niezbędne.
    Do każdej Frani trzeba dotrzeć indywidualnie. Ona musi mieć siłę, przekonanie, odzyskać wiarę w siebie.


  • scoutek 25.09.12, 13:25
    trusiaa napisała:

    > Do każdej Frani trzeba dotrzeć indywidualnie. Ona musi mieć siłę, przekonanie,
    > odzyskać wiarę w siebie.

    i jeśli taka Katarzyna F. trafiła choć do jednej Frani to wielkie dzięki i chwała jej za to
    dla mnie to warte nawet tego, by pół świata jeździło po KF przez parę miesięcy



    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • ploniekocica 25.09.12, 13:31
    Każda pani Frania ma szanse dostać wsparcie przynajmniej emocjonalnie, bo wręcz pozorom jest w Polsce mnóstwo miejsc, które ofiarom przemocy pomagają w miarę możliwości. Ale ta pani Frania musi się o tę pomoc zwrócić. Problemem z przemocą domową w Polsce nie jest brak instytucji pomagających, ale ten toksyczny wstyd, o którym pisałam w tym wątku wielokrotnie. Osoby bite i poniżane mają wdrukowany (także przez katolickie wychowanie) wstyd przed opowiedzeniem o tym światu i prośbą o pomoc. A jak nie poprosząi udają, że ich to nie dotyczy to, kto ma im pomóc?
    Jak pisałam wyżej nie widziałam programu i o tym, co w nim było nie tak (a było skoro są takie a nie inne komentarze), ale jeśli bita celebrytka chce pokazać twarz i mówić o tym to powinno się jej na to jak najbardziej pozwolić. Tylko na bogów nie w atmosferze sensacji!
    Każda pani Frania z pralni i pani doktor filozofii Tosi, i pani Kasia celebrytka a czują będąc w przemocowym związku to samo - to moja wina, nie jestem nic warta, nie mogę pokazać, że to mnie dotyczy. I jeśli pani Fraia zrozumie, że ten problem nie jest tylko jej problemem, ale także celebrytki Kasi to może o pomoc poprosi.
    Bo może paradoksalnie ekshibicjonizm tabloidowy Kasi eF., który tu zniesmacza, w pralni będzie światełkiem w tunelu?
    --
    "Niejedna trąba chciałaby grać pierwsze skrzypce"
  • scoutek 25.09.12, 13:43
    ploniekocica napisała:
    > Osoby bite i poniżane mają wdruko
    > wany (także przez katolickie wychowanie) wstyd przed opowiedzeniem o tym światu
    > i prośbą o pomoc.

    a kobiety najczęściej od księdza słyszą: dziecko, rodzina najważniejsza, zaciśnij zęby, módl się
    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • trusiaa 25.09.12, 13:46
    Kocico droga, piszesz, że warto rozmawiać, nieść kaganiec oświaty pod strzechy, masz rację, po stokroć tak.
    Ale obejrzyj najpierw ten program, sprawdź na własnej skórze, jakie odniesiesz wrażenie.

    Drastyczne temat pokazywane po wielokroć znieczulają. Tego się obawiam w przypadku Figury. Gdy czytałam o niej pierwszy raz - współczułam jej bardzo.

    Jeśli zrobi coś ze swoim życiem - niech pokaże innym krok po kroku, od czego zacząć. Konkretna pomoc, a nie czym bił, w co i ile razy :(

    Co do oporów, jakie odczuwają ofiary przemocy, nie pokona się ich takim pojedynczym manifestem. To jak z depresją: no, weź się za siebie, zrób coś, wstań z łóżka, Iksińska wygrała z chorobą - ty też możesz - wystarczy? Nie. Do tego trzeba systematycznej specjalistycznej pomocy, długiego czasu.

  • ploniekocica 25.09.12, 13:57
    Do programu od początku odnoszę się sceptycznie. Ale za program odpowiada w największej mierze prowadzący, a nie gość. Chyba, że Lis chciał zrobić z Figury idiotkę i rozmydlić problem.
    Ja nie bronie programu, ja po prostu nie zgadzam się z potępianiem Figury.

    W przemocy przeważnie nikt oficjalnie nie wie, że ona istnieje i dlatego niemal nie istnieje coś takiego, jak systematyczna pomoc do czasu, gdy sama kobieta o nią poprosi. Te opowieści o idealnej rodzinie służą własnie temu, żeby nikt się przypadkiem nie domyślił.
    Przemoc, podobnie jak uzależnienia, jest najbardziej skrywaną rodzinną tajemnicą w pozornie normalnych rodzinach.
    Dlatego to nie jest tak, że pod wpływem wynurzeń Figury pani Frania trzaśnie w łeb oprawcę, wyrzuci go z domu, poda do sądu i wywalczy alimenty na dzieci. Tak to ię nie dziej niemal nigdy. Ale może pod wpływem historii Figury jakaś pani Frania zadzwoni na telefon interwencyjny i tam się dowie, co ma robić. Albo zapisze się do grupy wsparcia, albo opowie komuś swoją historię. To na początek wystarczy.
    --
    "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
  • olga_w_ogrodzie 25.09.12, 14:06
    ploniekocica napisała:

    > Do programu od początku odnoszę się sceptycznie. Ale za program odpowiada w naj
    > większej mierze prowadzący, a nie gość. Chyba, że Lis chciał zrobić z Figury id
    > iotkę i rozmydlić problem.

    nie oglądałam w TVP, ale przed napisaniem tu, obejrzałam w internecie.
    p. Lis w mym odczuciu, był niezwykle taktowny i empatyczny.
    w żadnym razie nie robił z pani Figury idiotki i nie rozmydlał.
    sądzę, ze sprawą chciał się zająć także z osobistych powodów - wsześniejszych doświadczeń z męską przemocą jego żony H. Lis i jej tekstu z natemat.pl.
  • scoutek 25.09.12, 13:48
    wracając do KF, zastanawiam się czy te publiczne wynurzenia nie służą też zapewnieniu sobie bezpieczeństwa
    bo gdyby tak odchodziła po cichu, bez tego dymu dookoła, to jej mąż mógłby czuć się bezkarnym bardziej i być bardziej brutalnym w tej sytuacji, wobec niej i wobec córek
    teraz jest tak, że trochę (albo całkiem) wytrąciła mu broń z ręki
    chyba się nie odważy teraz jej tknąć?

    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • ploniekocica 25.09.12, 14:07
    Nie wiem, Scoutku, nie mam bladego pojęcia. Myślę, że bezpieczeństwo fizyczne może sobie zapewnić w inny sposób.
    Natomiast może opowiadając o tym utwierdza się w swojej decyzji? Może zapewnia sobie bezpieczeństwo wewnętrzne, że skoro tak spektakularnie pali mosty to nie ulegnie i się nie wycofa?
    A może po prostu jest ekshibicjonistką i czuje potrzebę głośnego gadania o sobie, takie typy psychiczne są przecież nie tylko wśród celebrytek?
    Jakkolwiek by nie było to jej należy się współczucie, a wszystkie gromy za robienie z tego kolejnej sprawy Madzi powinny spaść na dziennikarzy.
    --
    "Kocice nie grzeszą rozumem a płonące używają go bardzo rzadko." made by człowiek radziecki
  • damakier1 25.09.12, 11:16
    Wy czasem nie odwracacie problemu - to goście zapraszają się do programów, to wywiadowani napraszają się o wywiady? Czy nie jest przypadkiem tak, że to dziennikarze rozmawiają z tymi, z kim chcą rozmawiać? I to oni powinni czasami pomyśleć nad tym, co oprócz sensacji chcieliby swoim odbiorcom pokazać?

    Owszem, dziennikarze rozmawiają z tymi, z którymi chcą rozmawiać. Ale nie porozmawiają z tymi, którzy rozmowy odmówią. W pełni się zgadzam, że zaproszenie do programu Katarzyny Figury świadczy jak najgorzej o poziomie i Lisa, i jego programu. Ale Figura nie jest ubezwłasnowolniona i może odmówić.
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    wwwtrembil.blox.pl/html
  • trusiaa 25.09.12, 11:18
    Właśnie.
  • ploniekocica 25.09.12, 11:30
    Może, ale skoro zakładamy, że właśnie przeżywa traumę to możemy też założyć, że będzie mówiła o swojej traumie chaotycznie, nieobiektywnie itd. A jeśli dodamy do tego osobowość Kasi F., która bije po oczach to możemy być pewni rezultatu.
    Rzetelny dziennikarz nie robi widowiska z pijanego aktora w klubie i z świeżo pobitej aktorki.

    Jest wiele osób publicznych (chociażby Celińska czy Wiktor Osiatyński), których opowieści o wychodzeniu z alkoholizmu znakomicie się przysłużyły wiedzy społeczeństwa o chorobie alkoholowej. Nie przysłużyłyby się ich zdjęcia w czasie odtruwania, nieprawdaż? Albo pijackich wyczynów?
    Przemoc domowa to jest choroba rodziny i albo zakładamy, że F. mówi prawdę i wtedy dajemy jej czas na ochłonięcie i rozmawiamy z nią o problemie i jej sposobach na wyjście z niego o nie o sensacji. Albo zakładamy, że robi szum i lata po tabloidach i wtedy jesli jesteśmy Tomaszem Lisem nie przykładamy swojej ręki do tego szumu.
    --
    "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
  • ploniekocica 25.09.12, 11:46
    podstawowa
    Uczyć się jej powinno wszystkich, a przede wszystkim kobiety:
    Uwagę wrzasnę i to wielkim głosem
    NIE TEN JEST WINIEN, KTO JEST BITY, ALE KTO BIJE.

    Za słona zupa nie jest usprawiedliwieniem dla niczego. Jeśli założymy, że być może faktycznie Kasia F. była maltretowana to nie powinniśmy w tym momencie jej oceniać. Tylko zastanowić się nad problemem. Bo tutaj nie podoba nam się, że lata do tabloidów, a w innym wypadku nie spodoba nam się, że skarży się sąsiadkom, albo, że powinna odejść i nie odchodzi. Z punktu widzenia obserwatora każda bita i poniżana latami kobieta jest głupia i niegodna szacunku, bo przecież może, bo przecież powinna. Bo... Bo...
    I dlatego mamy to, co mamy - toksyczny wstyd i zakłamanie.

    Z całym szacunkiem dla wyżej dyskutujących - możemy nie cierpieć Figury, może nam się sposób, w jaki opowiada o swoim życiu, możemy jej nie rozumieć, ale jeśli założymy, że być może jest to prawda to zamiast oceniać powinniśmy się cieszyć, że jedna osoba więcej odważyła się wyjść z przemocy.
    --
    "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
  • tw_wielgus 25.09.12, 12:22
    Założenie "że być może jest to prawda" jest dosyć odważnym założeniem w kontekście jej wcześniejszych wypowiedzi kiedy opowiadała w samych superlatywach o swoim związku.
    Do tego tak raptem po paru latach... Coś tu nie gra kociczko. To się po prostu kłóci z logiką.
    --
    Dlaczego w morzu jest woda?

    Żeby statki nie kurzyły przy hamowaniu
  • ploniekocica 25.09.12, 12:28
    Przeczytałeś, co napisałam tu
    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,139152696,139155649,Re_Figura_u_Lisa.html?
    To nie jest moja osobista impresja na ten temat tylko wiedza oparta na fachowych publikacjach i na spostrzeżeniach wielu osób pracujących z ofiarami przemocy domowej i przemocy w ogóle.
    O syndromie sztokholmskich słyszałeś? O fazie miesiąca miodowego w cyklu przemocy? O toksycznym wstydzie?
    Czemu ta Kasia F. ma być mądrzejsza od innych Kasiek tkwiących latami w najrozmaitszych toksycznych związkach?

    --
    "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
  • tw_wielgus 25.09.12, 12:50
    Nie zapominaj że mówimy o aktorce, celebrytce, która już poł swojego życiorysu sprzedała mediom.
    Toksyczny wstyd? Nie żartuj.
    Dlaczego ma być mądrzejsza? Jest wkyształcona i ma środki żeby się z takiej matni wygrzebać.
    Ale widać jest to podobny problem jak z alkoholizmem, trzeba się stoczyć na dno żeby się opamiętać, może i syndrom sztokholmski, nie potrafię tego racjonalnie ocenić.

    --
    Piorunochron na kościelnej wieży jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy czasami miewamy wątpliwości.
  • ploniekocica 25.09.12, 12:58
    Wybacz, ale nie pomyślisz, że może jedna pani Frania w jednym Garwolinie pomyśli, że skoro Figura się odważyła to może się ona odważy też? Że może skoro Figura się przyznała to ona nie powinna się wstydzić i po raz setny opowiadać w pracy, że to podbite oko to wynik upadku ze schodów?
    Czy nie rozumiesz tego, że w przemocy jest tak, że albo odchodzisz z hukiem po pierwszym ciosie, poniżeniu, nadkontroli, albo jeśli to pierwsze wybaczasz zaczynasz sie sama przed sobą wstydzić i usprawiedliwiać tę przemoc. No dobrze, uderzył mnie, ale to ja jestem po trosze temu winna, bo... I to narasta, a wstyd jest coraz większy. U pani Frani z pralni i u pani Kasi z apartamentowca. One się de facto niczym nie różnią.
    --
    "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
  • scoutek 25.09.12, 12:34
    ploniekocica napisała:

    > podstawowa
    > Uczyć się jej powinno wszystkich, a przede wszystkim kobiety:
    > Uwagę wrzasnę i to wielkim głosem
    > NIE TEN JEST WINIEN, KTO JEST BITY, ALE KTO BIJE.[...]
    > I dlatego mamy to, co mamy - toksyczny wstyd i zakłamanie.
    >
    > Z całym szacunkiem dla wyżej dyskutujących - możemy nie cierpieć Figury, może n
    > am się sposób, w jaki opowiada o swoim życiu, możemy jej nie rozumieć, ale jeśl
    > i założymy, że być może jest to prawda to zamiast oceniać powinniśmy się cieszy
    > ć, że jedna osoba więcej odważyła się wyjść z przemocy.



    Kocico, czy ja już mówiłam, że Cię kocham?


    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • ploniekocica 25.09.12, 12:49
    scoutek napisała:


    > Kocico, czy ja już mówiłam, że Cię kocham?
    >
    >
    <spłoniona> Się tylko mogłam domyślać :) <chowa się za wachlarzem>

    --
    "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
  • trusiaa 25.09.12, 10:43
    A w ogóle, to gdzie jest Ave, się pytam?
  • tw_wielgus 25.09.12, 10:46
    Pewnie, po wypaleniu papierosa i wypiciu kawy, poszła na grzyby.
    --
    Dlaczego mleko zawiera tłuszcz?
    Żeby krowa nie skrzypiała podczas dojenia.
  • trusiaa 25.09.12, 10:51
    Dwa grzyby? W barszcz? Myślałam, że nas rozsądzi/ukoi, wszak i tak zginiemy w zupie.
  • tw_wielgus 25.09.12, 11:13
    Ja nie, ja jestem wodoodporny a do ukropu się przyzwyczaję.
    --
    Dlaczego mleko zawiera tłuszcz?
    Żeby krowa nie skrzypiała podczas dojenia.
  • ave.duce 25.09.12, 13:55
    Jestem, czytam.
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • damakier1 25.09.12, 10:54
    Odeszłam od telewizora zanim Lis skończył zapowiedź, co jeszcze będzie w programie. O ile jeszcze mogę obejrzeć obrazki i wysłuchać zwierzeń, jak szczęśliwe i piękne jest życie gwiazd i gwiazdeczek, o tyle słuchanie opowieści o ich gehennie, podnoszeniu się z dna upadku itepe. jest ponad mą wytrzymałość. Może i Katarzyna Figura wierzy, że jej psychiczny ekshibicjonizm pomoże milionom maltretowanych kobiet, ale dla mnie to epatowanie całego świata każdym aspektem swego prywatnego zycia to przede wszystkim wybujały egocentryzm i potrzeba bycia na pierwszych stronach gazet za wszelką cenę.
    Na Twoje, Trusiuu, pytanie Po co to było? mam krótka odpowiedź: żeby się kręciło!
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    wwwtrembil.blox.pl/html
  • ploniekocica 25.09.12, 10:58
    Damo, a nie zapytałaś, czemu Lis zaprosił ją do programu? Czy może sama się tam wdarła?
    --
    "Im większe zero tym bardziej nadęte"
  • ex.mila 25.09.12, 11:19
    ploniekocica napisała:

    > Damo, a nie zapytałaś, czemu Lis zaprosił ją do programu? Czy może sama się tam
    > wdarła?

    zaprosił Figurskiego, ale w ostatniej chwili mu odmówił. Na znalezienie nowego gościa miał kilka godzin.

    Już spadam.
    --
    .
  • ploniekocica 25.09.12, 11:22
    Uważasz, że za przeproszeniem zapychanie dziury niezrównoważoną ofiarą przemocy domowej, którą widzowie odbiorą, jak widzisz powyżej i poniżej, w jakikolwiek sposób go usprawiedliwia?
    --
    "Czy chłop pańszczyźniany może zrozumieć świadomego obywatela? " made by Anwad
  • ex.mila 25.09.12, 11:41
    ploniekocica napisała:

    > Uważasz, że za przeproszeniem zapychanie dziury niezrównoważoną ofiarą przemocy
    > domowej, którą widzowie odbiorą, jak widzisz powyżej i poniżej, w jakikolwiek
    > sposób go usprawiedliwia?


    Nie uważam.

    --
    .
  • ploniekocica 25.09.12, 11:47
    To się cieszę :)
    --
    "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
  • damakier1 25.09.12, 11:22
    Jak sama piszesz, Lis ją zaprosił, a nie przywlókł siłą za blond włosy.

    Absoluitnie nie pochwalam Lisa. Twierdzę tylko, że oboje wart Lis Figury, a Figura Lisa.
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    wwwtrembil.blox.pl/html
  • trusiaa 25.09.12, 11:02
    Damo, pozwól się tu z tego miejsca, uściskać. Mogię?
  • damakier1 25.09.12, 11:24
    Ściskaj ile sił!
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    wwwtrembil.blox.pl/html
  • trusiaa 25.09.12, 12:22
    Ha! :)
  • damakier1 25.09.12, 13:29
    Ha, ha!! :)))
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    wwwtrembil.blox.pl/html
  • illmatar 25.09.12, 12:55
    damakier1 napisała:

    > Odeszłam od telewizora zanim Lis skończył zapowiedź (...)
    > Może i Katarzyna Figura wierzy, że jej psychiczny ekshibicjonizm
    > pomoże milionom maltretowanych kobiet, ale dla mnie to epatowanie

    Ja nawet nie podeszłam do telewizora. Czytam Wasze słowa krytyki i mam pytanie:
    czy są sytuacje, które usprawiedliwiają celebrytę i jego dydaktyczny ekshibicjonizm?

    Pewnie pamiętacie Jerzego Stuhra, Kamila Durczoka, Jerzego Nowaka (który zdaje się nie umarł zgodnie z zapowiedzią), Krystynę Koftę i innych, a także ich motywację?

    --
    http://i48.tinypic.com/35j9o21.jpg
  • olga_w_ogrodzie 25.09.12, 14:01
    mnie czasem drażni, gdy ludzie opowiadają w mediach o swoich prywatnych sprawach argumentując to swym posłannictwem, misją, chęcią wykorzystania swej sławy dla dobra innych.
    bywa, że w to wierzę i szanuję, ale rzadko.
    nie ma we mnie też głębokiego przekonania, że takie wyznania publiczne w stylu pani Felicjańskiej czy Figury spowodują przełom w wielu dotąd milczących i zbolałych sercach, co zaskutkuje pójściem na odwyk czy złożeniem pozwu rozwodowego albo poszukanie numeru niebieskiej linii.
    wg mnie, wpływ na takie decyzje mogą mieć realnie raczej bliskie osoby i bardzo bliskie osoby, przyjaciele, specjaliści też.

    mąż pani Figury od paru lat przebywał w USA, zatem chyba we znaki się nie dawał.
    z tego, co powiedziała jego mama, wynika, że finansowo nie stoi on dobrze - kasy na rozkręcenie tego, co rozkręcić w Stanach chciał, nie zdobył był i może dlatego zapowiedział powrót swój do Polski i żony.
    to się pani Figurze nie spodobało - czy z powodu przemocy, czy pieniędzy lub czegoś tam jeszcze - nie wiem.
    nie podobać się miało prawo.
    ale ten płacz publiczny po latach paru z mężem nie zamieszkiwania nieco mnie dziwi.
    nie można było po prostu złożyć pozwu ?
  • mariner4 25.09.12, 14:00
    Widzę, że wielu tutaj z góry zakłada prawdomówność Figury.
    Ja nie wiem jak było naprawdę. Może ona mówi prawdę, a może nie.
    M.
  • scoutek 25.09.12, 14:06
    mariner4 napisał:

    > Widzę, że wielu tutaj z góry zakłada prawdomówność Figury.
    > Ja nie wiem jak było naprawdę. Może ona mówi prawdę, a może nie.

    i matka męża Katarzyny Figury trzyma jej stronę? jej broni, a nie syna?

    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • mariner4 25.09.12, 18:42
    nadal nie jestem pewien co się stało.
    Powszechne jest domniemywanie winy faceta w takich przypadkach. Mamy przechlapane wszędzie. Szczególnie w sądach rodzinnych.
    Inną sprawą jest fakt, że choć nie wiem co by mnie nie spotkało, to bym się publicznie z tym nie obnosił.
    M.
  • olga_w_ogrodzie 25.09.12, 14:08
    mariner4 napisał:

    > Widzę, że wielu tutaj z góry zakłada prawdomówność Figury.
    > Ja nie wiem jak było naprawdę. Może ona mówi prawdę, a może nie.
    > M.

    też się nad tym zastanawiałam, no bo póki co, jej mąż milczy.
    jego matka za to u Lisa powiedziała, że to człowiek bezwzględny i nie umiejący kochać nikogo.
  • mariner4 26.09.12, 20:52
    założenie, że zawsze winien jest mężczyzna.
    Istnieje wiele sposobów na rozstrzygnięcie tego. Są sądy, rozwody i podobne metody. Pani Figura miała dosyć środków i możliwości, aby zakończyć ten toksyczny związek. Ale ona wolała to upublicznić. Dlaczego? Może dlatego, że słąwa jest ulotna i wartałoby jeszcze raz zaistnieć? Nie wiem i nie osądzam. Ale ja bym się z takim problemem po mediach nie obnosił.
    Honoru to u niej nie wiele.
    M.
  • scoutek 26.09.12, 21:03
    Mariner, a jednak osądzasz: ....wolała to upublicznić...... wartałoby jeszcze raz zaistnieć..... ja bym się z takim problemem po mediach nie obnosił......Honoru to u niej nie wiele.......
    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • mariner4 27.09.12, 13:17
    Raczej dywagacje niż ocena.
    Co do honoru, to płacz na cały kraj daje do myślenia.
    Przyznam, że nigdy nie przepadałem za nią jako aktorka. Przeciętna, jak całe polskie kino.
    M.
  • scoutek 27.09.12, 13:40
    mariner4 napisał:

    > Raczej dywagacje niż ocena.
    > Co do honoru,

    co ma do tego honor?
    przyznanie głośno tego, że jest się ofiarą przemocy jest niehonorowe?

    Mariner, z całym szacunkiem, ale nie starasz się być obiektywny, a trzymasz męską stronę i starasz się skierować myślenie na stary, dobrze znany tor: była bita bo pewnie zasłużyła albo dobrze jej tak, bo była nędzną aktorką albo płacze publicznie a przeciez nie wiadomo jak było naprawdę albo powinna siedzieć cicho

    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • mariner4 27.09.12, 13:59
    Wyjść na ofiarę?????? Nigdy!
    M.
  • scoutek 27.09.12, 14:10
    mariner4 napisał:

    > Wyjść na ofiarę?????? Nigdy!

    właśnie o to chodzi
    ofiara przemocy to całkiem co innego niż ofiara losu
    to nie jest wstyd, Marynarzu, być bitym, poniewieranym i maltretowanym przez damskiego boksera
    wstyd jest bić słabszego i to facet powinien się wstydzić, nie kobieta
    ale jak tego nie rozumiesz to nie mamy o czym rozmawiać


    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • mariner4 27.09.12, 14:28
    Zakładasz a priori, że on jest winien.
    Ja wiem tylko to, co sam bym zrobił w podobnej sytuacji.
    Nie trafiło to na kobietę bez środków do życia, bezbronną i słabą.
    M.
  • scoutek 27.09.12, 14:44
    nie zakładam a priori, a wysnuwam wnioski po tym co usłyszałam od niej i od jego (!!!) matki
    i to, że ma środki do życia nie ma nic do rzeczy
    bezbronna i słaba była - fizycznie - porównaj choćby posturę jej i tego faceta
    poza tym nie każda potrafi się odwinąć, jest słabsza psychicznie i kocha
    a w związku zawsze wygrywa większy egoista

    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • mariner4 27.09.12, 15:11
    Ale jestem ostrożny. Pamiętam jak na forach broniono uciśniona cnotę, Katarzynę W....
    M.
  • mariner4 28.09.12, 19:15
    Znasz je?
    M.
  • ave.duce 25.09.12, 14:01
    www.tvp.pl/vod/audycje/publicystyka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/24092012/8432011
    --
    ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • ave.duce 25.09.12, 14:25
    - napisała Kocica.
    Nie znalazłam dotychczas w tym wątku ani jednego postu, z którego wynikałoby,
    że autor/ka nie zgadza się z tym stwierdzeniem.

    Obejrzałam wczoraj Figurę u Lisa (nie do końca) i pierwsze pytanie, które sobie zadałam (a którego Lis nie zadał Figurze): czy aktorka może być ślepa i głucha (w potocznym tych słów znaczeniu, nie ma to nic wspólnego z niepełnosprawnością!)? Okazuje się, że może.
    I to przez wiele lat. Światowa kobieta (od +/- 10(?) lat w "toksycznym związku") zapatrzona w kogo? w co? - nie wiedziała nic o "Niebieskiej Linii", nie widziała mnóstwa plakatów kampanii społecznej przeciwko przemocy, nie oglądała programów tv i nie słuchała radia, nie czytała prasy. Można i tak.

    Scenariusz tego kawałka programu z Figurą w roli głównej był dla mnie nie do przyjęcia.
    Uratowała go wyłącznie rozmowa z teściową. I (z tego scenariusza) tylko ta rozmowa powinna się w nim znaleźć. Obecność Figury była zbędna, wręcz dla niej samej szkodliwa.
    Jeżeli założę, że Lis chciał jej pomóc (jak Piesiewiczowi w wywiadzie we "Wprost")
    - to zabrał się do tego fatalnie. I wyszło jak zwykle.

    Na razie tyle.

    ps. w jakim wieku są córki?
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • ploniekocica 25.09.12, 14:45
    Wiki mi mówi, że mają dziesięć i siedem lat. Córki.

    Plakaty na mieście wisiały w 1997 roku. Zanim wyszła za mąż.

    Nie wysłuchałam w wypowiedzi Figury niczego, czego nie słyszałabym wielokrotnie. Także z ust osób równie zamożnych i wykształconych jak Figura. A także pozornie emocjonalnie od niej wiele dojrzalszych.

    Dla mnie historia jest albo prawdziwa, albo dobrze zagrana.
    Natomiast nie powinna (ona!) mówić o sposobach wychodzenia z przemocy i instytucjach. Powinien o tym mówić specjalista. To, że ona nie wiedziała o NL jest ewidentnie wymyślone na użytek dobrych rad. Rady padają natomiast na użytek pań Frań z pralni.

    Powiem tak - po opisach spodziewałam się czegoś o wiele, wiele gorszego. Gdyby na miejscu Figury siedziała pani Frania nikt nie miałby jej nic do zarzucenia.

    I jak widać fachowcy się na jej wyznania powołują
    www.niebieskalinia.pl/newsy.php?id=3999&w=1366.
    Czy naprawdę uważacie, że aktorka czymkolwiek różni się od innych kobiet?
    www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=ofiary_przemocy

    --
    "Jakie tempora takie mores"
  • ave.duce 25.09.12, 15:24
    ploniekocica napisała:

    > Wiki mi mówi, że mają dziesięć i siedem lat. Córki.

    Wg jej słów - były od lat świadkami przemocy.

    > Plakaty na mieście wisiały w 1997 roku. Zanim wyszła za mąż.

    Po raz drugi chyba, a ja byłam od dawna rozwiedziona (bynajmniej z powodu przemocy ;) i ... zauważałam.

    > Nie wysłuchałam w wypowiedzi Figury niczego, czego nie słyszałabym wielokrotnie.
    > Także z ust osób równie zamożnych i wykształconych jak Figura. A także pozorn
    > ie emocjonalnie od niej wiele dojrzalszych.

    Ok, ja też. I co? Mam paść na kolana?

    > Dla mnie historia jest albo prawdziwa, albo dobrze zagrana.

    Wierzę, ale nie rozumiem. I nie ma we mnie współczucia dla niej. Dla córek - tak.

    > Natomiast nie powinna (ona!) mówić o sposobach wychodzenia z przemocy i instytu
    > cjach. Powinien o tym mówić specjalista. To, że ona nie wiedziała o NL jest e
    > widentnie wymyślone na użytek dobrych rad. Rady padają natomiast na użytek pań
    > Frań z pralni.

    Zgoda.

    > Powiem tak - po opisach spodziewałam się czegoś o wiele, wiele gorszego. Gdyby
    > na miejscu Figury siedziała pani Frania nikt nie miałby jej nic do zarzucenia.

    Gdyby ciocia miała wąsy...

    > I jak widać fachowcy się na jej wyznania powołują
    > www.niebieskalinia.pl/newsy.php?id=3999&w=1366.
    > Czy naprawdę uważacie, że aktorka czymkolwiek różni się od innych kobiet?
    > www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=ofiary_przemocy
    >

    Potem przestudiuję, muszę spadać.
    --
    ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • ploniekocica 25.09.12, 15:43
    Ave, opowieści ofiar o przemocy domowej nie są dla Ciebie, ani dla innych, którzy tego nie doświadczyli. Bo oni po prostu zwykle nie rozumieją.
    Tak jak nie rozumiemy, jak można było żyć w getcie, albo w w ogóle w czasie wojny i się cieszyć, zakochiwać, rodzić dzieci. Tak jak nasze dzieci albo wnuki nie do końca rozumieją, jak można było żyć w peerelu i nie wiedzieć, co to jest mango oraz stać w kolejce po chleb. I też się cieszyć, zakochiwać, rodzić dzieci.
    Nikt nie każe Ci padać na kolana przed osobą i losem Kasi Figury. Nikt tego zresztą chyba od Ciebie nie oczekuje i się nie spodziewa. Także nie musisz mieć dla niej współczucia. Oraz oglądać tego programu, ani żadnych tego typu programów.

    Ja piszę tylko to, że "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" i brutalne podejrzenia o kłamstwo, chęć zaistnienia, powoływanie się na prawdziwy czy domniemany alkoholizm nie mają nic wspólnego z meritum sprawy - w kraju, w którym kobiety są bite i w w którym opinia publiczna rzadko staje po ich stronie, celebrytka przyznała się do tego, że jej to też dotyczy. I być może komuś tym wyznaniem pomogła. Dajcie bogowie.

    Myślisz, że cokolwiek zmieniłoby się w życiu Kasi eF gdyby zauważyła te plakaty i znała procedury policyjne? Przecież bitych kobiet jest zawsze wiele bez względu na ich stan wiedzy o sposobach pomocy?
    Moim zdaniem ten cały akapit o niewiedzy i dowiedzeniu się niedawnym był spłodzony specjalnie dla celów edukacyjnych.

    Gdyby wyznawała, że była lekomanką, hazardzistką, biła swoje dzieci, albo należała do sekty i właśnie postanowiła z tym skończyć to też byłoby be? Bo przecież jak zamożna kobieta, wykształcona może być taka głupia i tkwić latami w czymś?

    Kiedy czytam wypowiedzi Celińskiej to nie współczuję jej, że była alkoholiczka niemal na dnie, ale w jakiś sposób podziwiam, że potrafiła dać sobie z tym radę i zachęcić może innych do poradzenia sobie z tym. Chociaż akurat dla mnie alkohol mógłby w ogóle nie istnieć i pewnie długo bym tego nie zauważyła.
    --
    "Niejedna trąba chciałaby grać pierwsze skrzypce"
  • ave.duce 25.09.12, 17:51
    ploniekocica napisała:

    > Ave, opowieści ofiar o przemocy domowej nie są dla Ciebie,

    Nawet, jeżeli opowiada je ktoś, kogo dobrze znam i znam również oprawcę?

    > Tak jak nie rozumiemy,

    Dlaczego piszesz w moim imieniu?

    > Tak jak nasze dzieci albo wnuki nie do końca rozumieją,

    Nie wiem, nie mam takich kontaktów, ale postaram się to nadrobić.

    > Oraz oglądać tego programu, ani żadnych tego typu programów.

    Nie muszę, ale chyba mogę - jeżeli chcę.

    > Ja piszę tylko to, że "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"

    tzn., że nie mogę uważać, że tzw. syndrom postaborcyjny można komuś wmówić,
    bo nie "sprawdziłam" na sobie aborcji?

    > opinia publiczna rzadko staje po ich stronie

    Skąd wzięłaś to, że "opinia publiczna"(uwielbiam te uogólnienia!) rzadko staje po stronie ofiar?

    > Myślisz, że cokolwiek zmieniłoby się w życiu Kasi eF gdyby zauważyła te plakaty
    > i znała procedury policyjne?

    Jeżeli uważasz, że nic by się nie zmieniło, to znaczy, że jest z nią jeszcze gorzej, niż myślałam.

    > Przecież bitych kobiet jest zawsze wiele bez wzgl
    > ędu na ich stan wiedzy o sposobach pomocy?

    No to po co wydawać kasę na takie działania, jeżeli "bitych kobiet jest zawsze wiele..."? (czcionka Czandry).

    > Moim zdaniem ten cały akapit o niewiedzy i dowiedzeniu się niedawnym był spłodz
    > ony specjalnie dla celów edukacyjnych.

    Czyli taka gierka?

    > Gdyby wyznawała, że była lekomanką, hazardzistką, biła swoje dzieci, albo należ
    > ała do sekty i właśnie postanowiła z tym skończyć to też byłoby be?

    Nie, ale gdzieś ktoś pisał o Celińskiej i Osiatyńskim. Czujesz różnicę?

    > Bo przecież
    > jak zamożna kobieta, wykształcona może być taka głupia i tkwić latami w czymś?

    No właśnie - jak? Głupia? Hmm.

    > Kiedy czytam wypowiedzi Celińskiej to nie współczuję jej, że była alkoholiczka
    > niemal na dnie, ale w jakiś sposób podziwiam, że potrafiła dać sobie z tym radę
    > i zachęcić może innych do poradzenia sobie z tym.

    Czujesz jednak. Zgoda.

    > Chociaż akurat dla mnie alko
    > hol mógłby w ogóle nie istnieć i pewnie długo bym tego nie zauważyła.

    To Twój problem ;)

    ps. skróty konieczne, bo się nie mieściło.
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • ploniekocica 25.09.12, 19:14
    Ave, sorki, ale jesteś mistrzynią w odwracaniu kota ogonem i łapaniu za słówka.

    Ja pracowałam z ofiarami przemocy i mam nawet na tę okoliczność dyplom, ale Ty wiesz lepiej. Także w kwestii opinii publicznej. Znam wiele takich historii jak ta i nic, powtarzam nic, mnie w niej nie dziwi. A opinia publiczna to także Twoja opinia, że głupia, boi nie wiedziała, bo nie zrobiła, bo pozwoliła sobie to robić.

    Przepraszam, że piszę w Twoim imieniu być może Ty czujesz inaczej niż większość, ale piszę o pokoleniach, które nie znały wojny ani PRL en mass, a nie o Tobie i Twoich znajomych personalnie.

    Uważasz, że ofiara przemocy, która tkwi w przemocy, a nie musi w niej tkwić jest głupia. Od tego jest prosta droga do stwierdzenia, że ofiara gwałtu sama sobie winna.
    Moim zdaniem Kaśka była przygotowywana do tego wywiadu przez specjalistę od przemocy i powiedziała w zakresie informacyjnej to, czego od niej się spodziewano. Nie podoba Ci się to, ma prawo Ci się nie podobać. Moim zdaniem wywiad przeprowadzony był tak, żeby dotrzeć do pani Hani z pralni, a nie przekonać Ciebie, żebyś zaczęła współczuć Kasi Figurze.

    W ogóle nie rozumiem, dlaczego nagle wśród światłych obrończych praw kobiet jakakolwiek osoba, która przyznała się do tego, że była ofiarą przemocy, stała się punktem ataku?
    Czy można zgwałcić prostytutkę? Tak można.
    Czy bogata, egzaltowana celebrytka z wielkim cycem i wypasionym samochodem, może być latami bita i poniżana. Tak może. Nie dlatego, że jest głupia tylko dlatego, że ktoś jest zrobił psychiczną krzywdę i wpadła w syndrom wyuczonej bezradności.
    Czy powinna o tym opowiadać. Nie wiem. Ja bym nie opowiadała aż tak publicznie. Ale dla mnie osobisty blog jest ekshibicjonizmem nie do przełknięcia.

    Moim zdaniem dyskusje na temat, czy możliwe jest, że celebrytka tkwi latami w toksycznym, przemocowym związku są podobne do tych czy to możliwe, że piękny, zdrowy i bogaty ma depresję. Znaczy głupi skoro ma wszystko, a cierpi?
    --
    "Czy chłop pańszczyźniany może zrozumieć świadomego obywatela? " made by Anwad
  • olga_w_ogrodzie 25.09.12, 19:46
    a mąż wydał już oświadczenie i twierdzi, że zarzuty jego żony są nieprawdziwe.
  • ave.duce 25.09.12, 20:12
    ploniekocica napisała:

    > Ave, sorki, ale jesteś mistrzynią w odwracaniu kota ogonem i łapaniu za słówka.

    No ba! W którym miejscu?

    > Ja pracowałam z ofiarami przemocy i mam nawet na tę okoliczność dyplom, ale Ty
    > wiesz lepiej. (...)

    Gdzie napisałam, że eF jest głupia?

    > Przepraszam, że piszę w Twoim imieniu (...)

    Jasne. Kiedy byłam niesporym dzieckiem w tv przemawiali wciąż w imieniu a to narodu, a to społeczeństwa. Całkiem jak teraz. Mam uraz. Co do dyplomów - rzeczywiście, mam całkiem inne. A przemoc znam tylko z bliskich kontaktów z ofiarą.

    > Uważasz, że ofiara przemocy, która tkwi w przemocy, a nie musi w niej tkwić jes
    > t głupia. Od tego jest prosta droga do stwierdzenia, że ofiara gwałtu sama sobi
    > e winna.

    No i poleciałaś demagogią. Ale w końcu jestem tylko egzaltowaną hipokrytką, więc będę kontynuować swoje dyletanckie opinie.

    > Moim zdaniem Kaśka była przygotowywana do tego wywiadu przez specjalistę od prz
    > emocy i powiedziała w zakresie informacyjnej to, czego od niej się spodziewano.
    (...)

    Kolejny wywiad, zapomniałaś dodać.

    > W ogóle nie rozumiem, dlaczego nagle wśród światłych obrończych praw kobiet jak
    > akolwiek osoba, która przyznała się do tego, że była ofiarą przemocy, stała się
    > punktem ataku?

    Jak rozumiem - nie liczy się dla Ciebie nic poza tym, że się przyznała. A dla mnie się liczy.

    > Czy można zgwałcić prostytutkę? Tak można.

    Znowu demagogia.

    > Czy bogata, egzaltowana celebrytka z wielkim cycem i wypasionym samochodem, moż
    > e być latami bita i poniżana. Tak może. Nie dlatego, że jest głupia tylko dlate
    > go, że ktoś jest zrobił psychiczną krzywdę i wpadła w syndrom wyuczonej bezradn
    > ości.

    Tu się kłania cytat z linku 1.

    > Czy powinna o tym opowiadać. Nie wiem. Ja bym nie opowiadała aż tak publicznie.
    > Ale dla mnie osobisty blog jest ekshibicjonizmem nie do przełknięcia.

    W tym punkcie się zgadzam z Tobą.

    > Moim zdaniem dyskusje na temat, czy możliwe jest, że celebrytka tkwi latami w t
    > oksycznym, przemocowym związku są podobne do tych czy to możliwe, że piękny, zd
    > rowy i bogaty ma depresję. Znaczy głupi skoro ma wszystko, a cierpi?

    Chyba nie zrozumiałaś, o czym jest ten wątek :(

    Dzięki za kolejną nau(cz)kę.
    --
    ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
    Forum ze Dworum/Freedom
  • ave.duce 25.09.12, 17:51
    link 1:

    ... Leonora Walker badała z kolei przez wiele lat zachowania kobiet doznających przemocy w rodzinie. Zauważyła, że na początku pojawiania się aktów przemocy, kobiety podejmowały różne działania mające wpłynąć na zmianę sytuacji („od prośby do groźby").

    Czy eF podejmowała takie działania?

    link 2:

    ... przy tym wszystkim jej mąż niezwykle umiejętnie tworzył wizerunek idealnego męża i ojca ...

    Czy eF nie pomagała mu w tym?
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • ploniekocica 25.09.12, 19:18
    A co jeśli nie podejmowała i pomagała? To cokolwiek w jej sytuacji zmienia? To odbiera jej prawo mówienia o tym?

    Większość kobiet, które wstydzą się powiedzieć komuś o swojej sytuacji, wstydzi się głównie tego, że przez lata nic z tym nie zrobiły, że pozwalały sobie to robić.
    Jak czytam takie wypowiedzi jak w tym wątku to się nie dziwię im w sumie.
    --
    "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
  • trusiaa 25.09.12, 19:47
    ploniekocica napisała: > Większość kobiet, które wstydzą się powiedzieć komuś o swojej sytuacji, wstydzi się głównie tego, że przez lata nic z tym nie zrobiły, że pozwalały sobie to robić.
    > Jak czytam takie wypowiedzi jak w tym wątku to się nie dziwię im w sumie.

    Kocico, stajesz w obronie Figury jak tygrysica i przy okazji bronisz też wszystkich ofiar przemocy. Rozumiem, że znasz Katarzynę, i że pracowałaś z takimi osobami, dlatego traktujesz sprawę bardzo osobiście: ale dlaczego bronisz ich przed nami?

    Nikt tutaj nie neguje, że istnieje bardzo poważny problem, że trzeba wiele taktu i delikatności, mnóstwa cierpliwości i wielu działań, które nie tylko pomogą wyzwolić się tym poniżanym i maltretowanym, ale też uchronią potencjalne ofiary przed takim losem. O tym trzeba mówić.

    Zanegowałam tylko formę jaką wybrała Figura. Mnie taki przekaz nie przekonuje. Wystarczy problem zasygnalizować, nurzanie się w cudzych toksycznych wspomnieniach nie wzbudzi we mnie większego współczucia. To są wyznania przeznaczone dla terapeutów. Ofiara przemocy musi się otworzyć, ale przed specjalistami i przed przyjaciółmi, wystawianie się na widok publiczny i narażanie przy tym siebie na niewybredne komentarze to chyba nie jest dobra metoda?
    Doradziłabyś taką terapię komukolwiek ze swoich podopiecznych? Sam fakt otworzenia się przed jedną czy druga osobą musi być koszmarnym wyzwaniem dla pokrzywdzonej, ale żeby stanąć przed wielomilionową publicznością to przecież ekshibicjonizm?
  • ploniekocica 26.09.12, 09:11
    Nie staję w obronie Figury. Nie wiem, jaka była prawda nawet. Nie widziałam jej twarz w twarz ze 20 lat i nigdy nie byłyśmy w jakichkolwiek bliższych relacjach. Staję jak tygrysica w obronie kogoś, kto odważył się opowiedzieć o sobie.
    Po prostu nie mogę przyjąć do wiadomości faktu, że na tym forum kobieta, która mówi najintymniejsze rzeczy o sobie (czy to jest Figura, pani Frania, Renata Beger czy nawet Anna Fotyga) spotyka się z ocenami tego typu. Co powinna, a czego nie powinna. Co robiła po pijaku, a czego nie robiła. Co ma prawo powiedzieć, a czego nie ma.
    Być może Figura konfabuluje i wszystko to jest nieprawda, ale wobec naszej niewiedzy też możemy wstrzymać się z ocenami jej postępowania.

    Wiesz, Trusiuu, mnie się w ogóle nie podoba, jak media pokazują ludzkie dramaty i problemy. I dlatego nie używam ich po prostu.
    Nie rozumiem też potrzeby zwierzania się tłumom, ale czym różni się de facto wyznanie Figury od wyznania Filipiak, że jest lesbijką na ten przykład? Rodzinne brudy pierze się w domu?
    --
    "Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby". Stefan Kisielewski
  • trusiaa 26.09.12, 09:43
    ploniekocica napisała: >mnie się w ogóle nie podoba, jak media pokazują ludzkie dramaty i problemy. I dlatego nie używam ich po prostu. Nie rozumiem też potrzeby zwierzania się tłumom

    Zgadzam się z Tobą w pełni. I ja też takiej potrzeby nie rozumiem. Dlatego założyłam ten wątek.

    > ale czym różni się de facto wyznanie Figury od wyznania Filipiak, że jest lesbijką na ten przykład? Rodzinne brudy pierze się w domu?

    Uważam, że nie wszystko jest na sprzedaż, są intymne bardzo sprawy, o których z różnych bardzo nie mówi się byle komu, nie głosi beztrosko na prawo i lewo.

    W dzieciństwie mieszkałam w kamienicy w centrum miasta. Obok siebie żyli: rodziny elit intelektualnych i społecznych, zwykli szarzy ludzie z kwaterunku i liczni reprezentanci tzw. żulii. Wszyscy oni na pewno mieli podobne problemy - w tym zdrady, maltretowanie, alkoholizm, ale różnili się tym, że panie menelki od rana wykrzykiwały na klatkach schodowych, podwórkach i ulicach swoje nieszczęścia, kibicowały im dzieci i dalsi krewni, a pozostali nie ujawniali się publicznie. Czasem wśród awantur dochodziło do rękoczynów. Bywało też, że zwaśnienie małżonkowie toczyli się zgodnie do domu ze świeżo nabytymi flaszkami. Ktoś im na pewno współczuł, obcy przechodnie przyspieszali tylko kroku.
  • trusiaa 26.09.12, 09:45
    errata: bardzo POWODÓW nie mówi się byle komu
  • scoutek 26.09.12, 09:49
    Lis zabrał głos
    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • ave.duce 26.09.12, 10:05
    Zgadzam się z tym zdaniem:

    "Sprawa przemocy domowej zasługuje na poważną publiczną debatę".
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • ploniekocica 26.09.12, 10:19
    Widzisz, Trusiuu, jednym z mitów na temat przemocy domowej jest ten, że jest ona niejako zarezerwowana dla marginesu i związana z alkoholem. Bo kulturalni ludzie nie mówią o swoich problemach publicznie, nieprawdaż?
    Prawdaż. Tylko z tego wynika, że czym kulturalniejsza rodzina tym przemoc, zdrada, alkoholizm, molestowanie itd. są trudniejsze do wykrycia a także do osądzenia. Bo dama najpierw latami nie mówi, a gdy w końcu zacznie wrzeszczeć jak praczka, bo doszła do ściany, to jest mniej wiarygodna od swojego zrównoważonego i spokojnego męża w trzyczęściowym garniturze.
    To po pierwsze, a po drugie dlaczego zakładamy, że aktorka jest kulturalną damą? Bo ma pieniądze, dom na Saskiej Kępie, wielki cyc?
    Przecież my jako widzowie nic o niej nie wiemy - może stoi za nią wiele pokoleń praczek bijących się ze swoimi partnerami na klatce schodowej, może była wychowana w pruskim rygorze i wdrukowano jej posłuszeństwo wobec mężczyzny, może doświadczała przemocy w domu rodzinnym (bardzo często kobiety powtarzają w kwestii wyboru partnera błędy swoich matek), może jest DDA, może pierwsze jej małżeństwo też było przemocowe albo z elementem nadkontroli, może jest niezrównoważona emocjonalnie tak w ogóle albo z powodu traumy itd.itp.
    Czy jako pani z telewizji ma obowiązek być nienaganna i przez to, że nie jest jest mniej wiarygodna niż inne bite kobiety z innych programów? O których to kobietach przecież też nic nie wiemy i może też nie mówią prawdy.

    Ppo raz kolejny - ja nie bronię Figury, ja bronię i do krwi ostatniej będę bronić jej prawa do nie bycia osądzaną zanim wypadnie.
    W ogóle nie powinno być IMO na tym etapie jakiejkolwiek potrzeby jej obrony.
  • trusiaa 26.09.12, 10:39
    Widzisz, Kocico, nie jestem wbrew pozorom, durną Trusiąą, która żyje stereotypami i mitami.

    Nie lekceważę problemu przemocy domowej ani wobec kobiet ani wobec mężczyzn.

    Tak, uważam, że ludzie z klasą nie plotą co im ślina na język przyniesie, nie bacząc na konsekwencje.

    Masz jakiś problem z biustem Figury? Bez przerwy o nim piszesz? Jeszcze raz podkreślam, że nie oceniam Figury jako osoby i aktorki, nie krytykuję jej za życiowe porażki, czy wybory.

    Telewizyjny program w takiej formie i z udziałem Figury uważam za błąd. To wszystko.
  • ploniekocica 26.09.12, 11:02
    Napiszę tak - nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tego, że non stop ktoś bierze coś do siebie - piszę o stereotypach okazuje się, że uważam Trusieę za durną, piszę o pokoleniach, które nie do końca rozumieją okazuje się, że wypowiadam się bez sensu w imieniu Ave. Za każdym razem, gdy nie mogę się wstrzymać i wypowiadam swoje zdanie okazuje się, że jestem toksyczną dyskutantką. Albo sama mam jakiś problem. Na przykład z biustem Figury.
    A w większości przypadków naprawdę się wstrzymuję, bo widać nie potrafię inaczej i bez zadymy. Choć bogowie mi świadkiem, że się staram być kuRtuLarna.
    Widać moja sygnaturka też o mnie jest?

    Okej. Przyjęłam do wiadomości. Już nie będę. Się wymądrzać nie będę.
    Będę pisywać o pierdołach (pardonez le mot). Li i jedynie.
    Wybaczcie wszyscy obrażeni moja obsesją na punkcie biustu Katarzyny eF.

    I jeszcze jedno - ja się nie czuję obrażona, nie jest mi przykro, ani nic z tych rzeczy i nie oczekuję żadnych komentarzy do mojego postu.
    Po prostu wchodzę na foruma, aby się dobrze bawić, a nie tłumaczyć ze swojego moralnego prymitywizmu i tego się będę odtąd trzymać. Obiecuję najsolenniej :)))

    --
    "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
  • trusiaa 26.09.12, 11:11
    Witki mi opadli... wykręcanie kota ogonem.

    Nie poklepuj mnie protekcjonalnie po łebku, bo tego bardzo nie lubię. I szlus.
  • scoutek 26.09.12, 11:13
    Kocico, nie rób mi tego, plissssss
    Twoje posty są dla mnie inspirujące, zwracają moja uwagę na rzeczy, na które patrzę inaczej, ale uczę się innego spojrzenia....
    jesteś mi bliska bardzo przez to, że w większości podobnie myślę

    generalnie mi się wydaje, że każdy (ja też mam tę wadę, niestety) wszystko bierze osobiście
    krytykę tekstu czy wypowiedzi biorą za krytykę osobistą
    za przytyk



    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • ave.duce 26.09.12, 11:27
    scoutek napisała:

    > Kocico, nie rób mi tego, plissssss

    Ani mi, plizzzzzzzzzzzzzzzzzzz
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • ploniekocica 26.09.12, 11:41
    Dziewczyny oraz ewentualne chłopaki, to nie jest tak, że ja się czuję jakaś czy jeszcze jakaś, biorę tę sytuację do siebie i trzeba mnie o coś prosić i nie dajbuk przepraszać. To w ogóle nawet nie chodzi o ten wątek. Po prostu ja naprawdę nie lubię zadym i jak komuś jest przykro, że ja mu co,ś to mnie jest trzy razy bardziej przykro - nawet jak jestem głęboko przekonana, że mam rację. A nie po raz pierwszy (nie na tym forum tylko) się robi komuś źle z powodu moich słów, no to ja nie muszę. Wiele razy się wstrzymuję skutecznie właśnie z tego powodu i mogę zawsze. Bez żadnych uszczerbków na moim jestestwie. Bo widać jestem toksycznym dyskutantem i nic na to nie mogę poradzić. Zadymy mogę sobie oszczędzić na okoliczność, gdy naprawdę będę chciała zadymić. I jak wypuszczę wredotę mą wewnętrzną to specjalnie i mi przykro nie będzie. O!
    A ja naprawdę najbardziej lubię pleść gupoty :) I mi z tymi gupotami najbardziej do twarzy widać. Oraz do klawiatury.

    --
    "Czy chłop pańszczyźniany może zrozumieć świadomego obywatela? " made by Anwad
  • damakier1 26.09.12, 12:13
    Czyśta się dziewczyny szaleju najadły?
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    wwwtrembil.blox.pl/html
  • inna57 26.09.12, 12:48
    Też odnoszę wrażenie że pokruszyły się zbędnie kopie. Ani sprawa ani osoby dramatu zupełnie tego nie warte. Świata nie naprawimy.
  • ave.duce 26.09.12, 14:17
    Wymiana poglądów to normalne na forum.
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • ave.duce 26.09.12, 14:16

    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • olga_w_ogrodzie 26.09.12, 14:47
    damakier1 napisała:

    > Czyśta się dziewczyny szaleju najadły?

    Szalej jadowity (Cicuta virosa L. ) – gatunek rośliny wieloletniej należący do rodziny selerowatych (Apiaceae Lindl). Jest szeroko rozprzestrzeniony na półkuli północnej. Występuje w Azji, Europie i Ameryce Północnej, głównie na obszarach o klimacie umiarkowanym i zimnym, ale w Azji jego zasięg obejmuje również obszar w Indiach o tropikalnym klimacie.

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/10/Illustration_Cicuta_virosa0.jpg/250px-Illustration_Cicuta_virosa0.jpg

    Roślina bardzo silnie trująca: Cała roślina jest trująca, a szczególnie łodyga i kłącze. Zawiera trujący wielonienasycony alkohol – cykutoksynę bardzo silnie toksyczny; już spożycie niewielkich ilości powoduje silne zatrucie. Objawy zatrucia występują szybko, do 20 minut po spożyciu. Są to: ślinotok, pieczenie w jamie ustnej, mdłości, wymioty, rozszerzenie źrenic, drgawki, utrata świadomości, trudności w oddychaniu. Śmierć może nastąpić wskutek porażenia ośrodka oddechowego.

    Ma wiele zwyczajowych nazw: blekot, bzducha wodna, cykuta, cykuta jadowita, pietruszyca wodna, szaleniec, szaleń, wsza wodna.
    Tradycja literacka głosi, że wskutek otrucia cykutą zmarł między innymi Sokrates. Opisy sceny samobójstwa świadczą jednak, że otruł się najprawdopodobniej szczwołem plamistym (Conium maculatum), w starożytności również określanym łacińskim cicuta. Szalej jadowity był jednak dawniej używany do skrytobójczych otruć.

    pl.wikipedia.org/wiki/Szalej_jadowity
  • ta 01.10.12, 00:23
    płoniekocica napisała m.inn.:

    >Większość kobiet, które wstydzą się powiedzieć komuś o swojej sytuacji, wstydzi się głównie >tego, że przez lata nic z tym nie zrobiły, że pozwalały sobie to robić.
    >Jak czytam takie wypowiedzi jak w tym wątku to się nie dziwię im w sumie.

    >Tylko z tego wynika, że czym kulturalniejsza rodzina tym przemoc, zdra
    > da, alkoholizm, molestowanie itd. są trudniejsze do wykrycia a także do osądzen
    > ia. Bo dama najpierw latami nie mówi, a gdy w końcu zacznie wrzeszczeć jak prac
    > zka, bo doszła do ściany, to jest mniej wiarygodna od swojego zrównoważonego i
    > spokojnego męża w trzyczęściowym garniturze.

    Dziękuję ci z całego serca, wiesz o czym piszesz. Polemika z tobą w tym wątku wskazuje, jak tragicznie mało wiedzą ludzie o mechanizmach przemocy, i m.inn. dlatego, może sobie ona kwitnąć niepohamowanie jak bławatki i kąkole...
  • echo1111 25.09.12, 17:45
    Myślę że Kasia wiedziała że nie ma innego wyjścia jak opowiedzieć swoją historię. Jest osobą publiczna i jej mąż mógłby to wykorzystać i obócić przeciwko niej, np naopowiadać hienom z brukowców kilka pikantnych bzdur, media takie rzeczy szybko mogłyby podchwycić a wtedy odkręcić to byłoby trudno. Znacznie łatwiej od razu powiedzieć publicznie o swojej sytuacji. Zwłaszcza że w grę wchodzi tez ograniczenie praw rodzicielskich, miałam wrażenie że ona się tego bardzo boi.
    Pomimo że drażniła mnie w tym wywiadzie nadmierna teatralność jej wypowiedzi to szczerze współczuję takiej sytuacji.
  • magdolot 26.09.12, 02:20
    Nie jestem w stanie obejrzeć, buforuje się latami.
    Sercem jestem z Kocicą.

    Zastanawiam się jak dużo odruchowej niechęci do Katarzyny F. może budzić fakt, że jest z zawodu aktorką. Zwyczajna komediantka, w dodatku seksbomba w wersji dla ubogich [czytaj: facetów!!!]. Prowincjonalna, głupia, cycata blondynka o ochrypłym głosie. Marzenie samca o jednorazowej przygodzie... Zatkać uszy lub się schlać i miętosić, miętosić...
    Czy coś takiego może mieć uczucia, albo mózg?
    Jeżeli takiego Gajosa latami prześladował image Janka Kosa a potem Tureckiego, to co Figura ma rzec?! Komu wydrapać oczy?
    Przez lata na widok Kasi F. na ekranie przewracałam w duszy z pogardą gałami i unosiłam je do nieba. Takie coś! Skosiła mnie "Żurkiem".

    Nie siedzę w środku Katarzyny F i nie znam jej motywacji, ale ta sprawa pewnie by wyciekła z sądu i tak. To byłaby kolejność łatwiej strawna dla delikatnych, ale zdecydowanie zła dla Katarzyny F i jej dzieci. Próbowaliście kiedyś przekonująco i szczerze opowiedzieć w sądzie o krzywdzie swej i słyszeliście na własne uszy, co z tego wychodzi? Masakra, bo zbijają cię z tropu pytaniami o bzdury, tą piąchą to bardziej w ucho czy w skroń i czy jesteś pewna, że to było 25 czerwca, a nie 27... i najważniejsze staje się nieważne. Mój eksio mnie raz próbował ukarać, nie bardzo mu wyszło, odsiecz przyszła natychmiast, a potem złożyłam pozew. W porównaniu z kobietą bitą latami - nic. A jednak rutynowa bezduszność rozprawy gdzieś ciągle sterczy mi ością. I dlatego nie dziwię się, że aktorka woli przed kamerą... a sędzia pewnie obejrzy.

    Dzieci? Nie wiem czy [paradoksalnie] ich nie osłania to. Wyobrażam sobie dziennikarza Faktu, co prosto z sali sądowej biegnie pod podstawówkę i kompletuje newsa. W tej sytuacji - mniej. By go zeżarli na żywca, że nie zapytał Figury... Jeżeli i tak się dowiedzą od kolegów czy z mediów, to chyba lepiej w tej formie, niż z dziennikarskiej sensacji. A najlepiej je jakoś przygotować.

    Opieka - gdyby facet mnie lał, bym stanęła na uszach żeby nigdy nie został sam na sam z dziećmi.
    A gdyby facet mnie lał, a potem wrócił po kilku latach i chciał mnie wyślizgać z opieki nad dziećmi, które chyba zna słabo i miał przeciwko mnie argument w postaci problemu z piciem, a sam by uchodził za wzór obywatela? Bym się nie cofła przed niczym i dobry smak by mi wisiał kumpletnie.
    Nie wiem jak jest, ale to się trzyma kupy.

    Historia zna dziwne przypadki. Znany psychoterapeuta, co m.in. leczył kobitki po przemocy... skazany za pastwienie się nad własnymi partnerkami solidarnymi zeznaniami żony i kochanki.
    Znam faceta skazanego za molestowanie uczennicy. Znam go naście lat i nie potrafię sobie tego wyobrazić. Odsiedział. Może niewinnie, a może nie.

    Bita praczka Frania może sobie pomyśleć, że skoro sławną aktorkę spotkało to samo i przez lata znosiła to mimo, że nie bała się życia pod mostem ani przytułku dla bitych pań... to może i ona, Frania, nie jest ostatnią szmatą i choć ma mniejsze cycki, a samochodu - wcale... jakoś poradzi se. I może nie trzeba tak strasznie się tym przejmować, że wstyd, że widziały gały co brały, że trzeba tachać krzyż... bo przecież tamtej współczują. Bita praczka Frania raczej nie ma wyrobionego gustu i pewnie łyknie gadkę o tej Niebieskiej Linii i może nawet zadzwoni.
    .
    Dla bitych praczek Frań byłoby bardzo niedobrze, gdyby się okazało że to jakiś łeż, więc muszę trzymać kciuki za Katarzynę F.

    A do kogo powinna była iść Katarzyna F rozmawiać o swoim biciu? Lepsze kandydatury prosz i nie z TVP Kultura, bo Franie nie oglądają, sąd może też nie oglądać. Przecież tu nie chodziło o Kazimierę Szczukę... ani nas.

    A jak Lis gości Ziobra, albo stado niekumatych wrzeszczących pojebuf, to jest w dobrym guście? I dlaczego jakaś Drzyzga ma mieć monopol na obyczajufkę? Figura może mieć obrzydliwą motywację. OK. A jaką ma ojciec Rydzyk, Ziobro, Kaczuch, Fotyga, piękna pani Kempa? To może polityków powywalać od Lisa? Czy oglądanie polityka o obrzydliwej motywacji [sława, poklask, kasa] jest w lepszym guście niż oglądanie Figury?
    Czy oglądanie ojca Rydzyka po to, żeby zobaczyć jak Lis go rozwali na strzępy... jest w dobrym guście? Czy gdyby Lis rozwalił Figurę, to byłoby w lepszym guście?

    I na litość boską KTO szuka arbitrów elegantiarum... w telewizorze?!
    I to jeszcze w audycji o dużej oglądalności?!
  • trusiaa 26.09.12, 08:47
    Pozwolę sobie na sprostowanie: ani razu nie podważyłam wartości talentu Figury jako aktorki, lubię ją za kilka co najmniej ról. Nie wypowiadam się też na temat jej inteligencji, ewentualnych wad czy przymiotów charakteru - osobiście jej nie znam, mam do niej obojętny stosunek.
    Skomentowałam tylko to co mnie uderzyło. Jakoś ciągle tkwię mentalnie w czasach, kiedy telewizja oszczędzała widzów i można było przewidzieć, czego się spodziewać, a co na pewno nie przejdzie. Ostatnio trafiam wciąż na przejawy publicznego obnażania się, epatowania swoim nieszczęściem. Ile tych programów służy poprawie losu ogółu, a ile ma jedynie ponieść oglądalność?
    Myślałam, że dna sięgnął M. Wiśniewski zamieszczając w sieci wyniki badań czegoś co mu wycięto z najbardziej ukrytej części ciała. Pochwalił się przed wszystkimi na jaką ciężka cierpi przypadłość. Przy okazji niezamierzenie całkiem poinformował, że cierpi na chorobę przenoszoną drogą płciową. Nie całkiem osiągnął to na czym mu zależało - współczucie tłumów i wyrzuty sumienia u ludzi, którzy dotąd go nie cenili. Nadal publikuje kolejne diagnozy.

    I skończmy już z dzieleniem kobiet na Franie i kobiety światowe. Nieważne kto jest kim, ważne w jakiej tkwi sytuacji. Inteligencja i status majątkowy są tu bez znaczenia.
  • magdolot 27.09.12, 00:28
    Trusieńko, nie musisz nic prostować, opisałam swoje wrażenia ze sprawy i z dyskusji. Hurtowo i do nikogo nie piłam. Każdy na własne granice dobrego smaku i własną wagę do ważenia ewentualnych kompromisów. Na mojej stwierdzenie "epatowanie powinno mieć głębszy sens" także sporo waży.

    Ale najbardziej mnie w tej dyskusji uderzyła jedna rzecz o której napisała Kocica .
    Nawiasem mówiąc kobiety, które odważyły się wyjść z przemocy i przestały się wstydzić o tym mówić bardzo często źle wypadają w sądach, bo zachowują się tak jak Figura, podczas gdy sprawcy są cisi i kulturalni. Dlatego pracują nad nimi psychologowie i terapeuci w grupach wsparcia, aby je wyciszyć i nauczyć je mówić bez zbędnych emocji.

    Bo to oznacza także... ciężką pracę nad ofiarą, aby stała się akceptowalna. I od tego mi chodzą ciary po grzbiecie zwyczajnie.

    Dziś powiedziałam młodemu Katonowi, że u mnie na forum odbyła się płomienna dyskusja na temat sensu Figury u Lisa i usłyszałam, że jak ktoś przynosi prywatne życie do mediów, to widzowie powinni decydować głosowaniem SMS o jego dalszym losie [zamiast wyroku sądu]. Katon dodał też srogo, że kobiety zwyczajnie sprzedają się za kasę, a potem są nieszczęśliwe i płaczą po mediach i że kobiety pasjami uwielbiają sprzedawać się i robią to od stuleci i są winne patriarchatu co najmniej tak, jak mężczyźni.
    Zlizywanie śmietany z kolan zaś jest jak zaślubiny z morzem albo bal przebierańców i choć seksualne konotacje widać jasno, to nie jest ani odrobinę upokarzające. A Salezjanie przecież uczą przeważnie dzieci alkoholików...

    Pomysł z SMS-ami, to dopiero ostra jazda jest, zapomniałam zapytać o transmisję na żywo z egzekucji... ale to chyba rozumie się samo przez się.

    I dlatego oświadczam z mocą, że podejrzewanie Forumowiczów ze Dworum, że się szaleju objedli dowcipnym przerysowaniem jest jeno, bo my tu - najwyżej letko sfermentowanego owsa i do jutra nam przejdzie, a Katonowi niestety chyba zostanie.

  • damakier1 27.09.12, 13:48
    Widzę, że gdy mnie real od wirtuala oderwał, dyskusja tu mocno sie toczyła. Za wiele tu nie mam juz do dodania, ale chce tylko wyjasnić:
    - szalejem truć nikogo nie zamierzałam, tylko zapytałam w ten dowcipny sposób, czy dziewczyny nie zgłupły, że aż im sie przykro robiło i iść sobie chciały.
    - samej dyskusji wcale nie uważam za głupią ani niepotrzebną.
    - uważam, że o przemocy domowej (i innych problemach: alkoholizm, depresja) należy mówić publicznie i jeśli to robią osoby znane i poważane, może to bardzo pomóc wielu ludziom przemocy doświadczającym. Ale akurat sposób, w jaki robi to Katarzyna Figura mi sie nie podoba i uważam, że może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.
    - mimo tego, co powyżej bardzo lubie Katarzynę Figure i cenię ją jako aktorkę.
    - denerwowały mnie głosy sugerujące, że ci, którzy tu występ Katarzyny Figury krytykowali, z automatu muszą jej nie lubić i być w głębi serca szowinistycznymi męskimi szujami, uważającymi, że skoro ktoś babę leje, to już ona wie za co.

    I jeszcze dodam: przeczytałam w ostatniej "Polityce" rozmowę z Marią Peszek i choć jest ona prowadzona z okazji wydania jej najnowszej płyty, ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że Maria Peszek dla promocji sprzedaje swoją prywatność.
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    wwwtrembil.blox.pl/html
  • magdolot 28.09.12, 04:07
    > - szalejem truć nikogo nie zamierzałam, tylko zapytałam w ten dowcipny sposób,
    > czy dziewczyny nie zgłupły, że aż im sie przykro robiło i iść sobie chciały.

    Toż piszę:
    >I dlatego oświadczam z mocą, że podejrzewanie Forumowiczów ze Dworum, że się szaleju objedli >dowcipnym przerysowaniem jest jeno, bo my tu - najwyżej letko sfermentowanego owsa i do >jutra nam przejdzie, a Katonowi niestety chyba zostanie.
    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    > - denerwowały mnie głosy sugerujące, że ci, którzy tu występ Katarzyny Figury k
    > rytykowali, z automatu muszą jej nie lubić i być w głębi serca szowinistycznymi
    > męskimi szujami, uważającymi, że skoro ktoś babę leje, to już ona wie za co.

    Ja nie sugerowałam, opisałam swoje odczucia zastanawiając się na ile są powszechne. I dalej myślę o tym, dlaczego łatwiej jest współczuć Marilyn. Tak samo uprzedmiotowionej przez srebrny ekran, choć w elegantszy sposób, w wersji ekstra, z diamentami. Poślubianej jako mit, nie jako kobieta. Czy jej uszmacenie, którego echa dochodzą ze wspomnień, ale zawsze ilustrowane są ślicznymi zdjęciami, wydaje się ładniejsze? Dyskretne zaćpanie się i zachlanie, które zaoszczędziło jej losu podstarzałej seksbomby - elegantsze?

    Tak, z pewnością żywa i placząca podstarzała siermiężna seksbomba jest mniej atrakcyjnym obiektem współczucia. Cierpiąca Aleksandra Śląska też byłaby 100 razy strawniejsza oglądana w tej roli. By ją zagrała inaczej. Ale gdyby wypadła z niej i smarki poszły jej nosem? Jak z estetyką wtedy? Chyba i tak lepiej, bo image inny ma.

    No i dochodzi jeszcze motywacja...
    I w tym wątku nie sugestiami, a otwartym tekstem przypisuje się jej te brzydkie. A dla mnie jak najbardziej prawdopodobnym jest, że ktoś przeżywa dramat i przed czymś się broni. Z okruszków w tym wątku można złożyć przypuszczenie, że damski bokser w kłopotach finansowych wpadł na myśl, że przejmie dziateczki wraz z alimentami od matki, której alkoholowe wpadki są znane, a możliwości zarobkowe niezłe. Postawa jego matki to uprawdopodobnia. Kobita w traumie i desperacji, która ma dostęp do mediów... nie wiem, czy na jej miejscu bym oparła się pokusie takowej i dlatego nie oceniam jej. W takich okolicznościach rozsądek, to nie jest pierwsza rzecz na którą się zważa.

    Lis, jeśli jego żona miała podobny problem, też zwyczajnie ludzką motywację mógł mieć, a nie hienowatą. Ale on powinien być rozsądny i profesjonalny. Jego program, trauma cudza. Kropka. Z tekstu wygląda, że ma wyrzuty sumienia.

    Nie wiem, dlaczego ktoś wpadł na pseudowychowawczy kit, że Figura nie wiedziała o niebieskiej linii. To można było szczerze i myślę, że tu jest pies pogrzebany - jak się ogląda rozumem, to człek się czuje ostro robiony w konia. Jeżeli kazali jej grać Matkę Teresę, to popełnili straszny błąd. Ale to wciąż nie jest wina Katarzyny F.
    Pociesza mnie jeno, że na widok łez itp wyjść z siebie, Franie mogły pomyśleć "zupełnie tak jak ja" i Franie oglądające własnymi emocjami się robione w konia nie czuły. Im zadziałały neurony lustrzane, tak sądzę.

    Dlaczego nam nie?
    1. poczucie oszukania przez dziwnie pedagogiczne fragmenty, które wzmacnia nieufność przy fakcie: aktorka,
    2. image tej aktorki [osoba znana i niepoważana],
    3. czy to o czym pisała Kocica i co przeraża mnie w dalszym ciągu, że odbiera się lepiej ofiary profesjonalnie przygotowane do roli ofiary,
    4. zwyczajna niechęć do wgłębiania się w takie tematy, bo nie są przyjemne ani ciut.
    Sama nie wiem ile w jakich częściach tego mam, ale odetchnęłam z ulgą jak mi się ślimaczyło buforowanie i zwolniło mnie z. Zdecydowanie wolę komedie romantyczne.

    O przybliżenie mi tematu ewentualnych felerów w neuronach lustrzanych - czy one są tylko sądowe, czy powszechniejsze są, czy to estetyka, czy chęć wychowania człeka żeby się przestał mazać i zwyczajnie wziął w garść - ładnie proszę Kocicę we chwili wolniejszej.
    Parę lat się zastanawiałam, czy nie powinnam się uczyć płakania przy ludziach i czy to zdrowe jest. Wygląda, że niezdrowe. Wracają mi też odwieczne pytania o to, co oznacza być silnym i słabym... I dlaczego tak nie lubimy cierpienia co nie uszlachetnia, choć to prawda jest.
  • trusiaa 28.09.12, 09:39
    magdolot napisała: > to o czym pisała Kocica i co przeraża mnie w dalszym ciągu, że odbiera się lepiej ofiary profesjonalnie przygotowane do roli ofiary

    Dlaczego przeraża? Ofiara finalnie trafia do sądu. Czy sąd powinien kierować się emocjami? Czy rozpatrywać fakty?
    Przykład luźny całkiem:
    Pani Iksińska, płacząca rzewnymi łzami, ma sobie automatycznie zaskarbić przychylność i zaufanie sądu. Pan Iksiński, który płakać rozdzierająco nie potrafi, jest automatycznie podejrzewany o najgorsze?
    W sądzie nie ma czasu na terapię, fakty się liczą, choćby nie wiem jak brutalnie to brzmiało.
    I całe szczęście, że psycholog/terapeuta/adwokat może wcześniej przygotować ofiarę do wystąpienia w sądzie.

    Czy lekarz, który na widok cierpienia pacjenta rozpacza, zamiast szybko i skutecznie pomóc, jest profesjonalistą?
    Są zawody, gdzie swoje prywatne odczucia trzeba zagłuszyć, właśnie po to, żeby móc wypełniać swoje obowiązki i nie zwariować.
  • dorola13 28.09.12, 11:30
    Z własnego doświadczenia- pracowałam ja swojego czasu na oddziale leczenia alkoholizmu. W jednym pokoju z kobitką, która zajmowała się tzw. współuzależnionymi- w ogromnej części kobietami- matkami, żonami, partnerkami. Faceci jakoś dziwnym trafem zjawiali się rzadko, głównie z tego powodu, że kiedy zaczynała się choroba partnerki, oni brali dupy w troki i tyle ich widziano. Ale ja nie o tym.
    Czasami zdarzało się, że koleżanka chorowała czy brała urlop i wtedy ją zastępowałam, przyjmując te kobiety na umówione wcześniej wizyty. I NIENAWIDZIŁAM tych kobiet. Bezradność, ośli upór, z jakim latami tkwiły w związkach niszczących, toksycznych, niebezpiecznych, kombinacje, jak usprawiedliwić syna/ męża, a wszystko to kobiety, które jednak zdobyły się na to, żeby szukac pomocy, bo dotychczasowe życie było nie do udźwignięcia. Miałam ochotę na nie wrzeszczeć, potrząsać i zwyzywać, żeby się w końcu obudziły. Na szczęscie się powstrzymywałam :).
    Ale- jest coś takiego, że ofiara, taka na "własne zyczenie", z gilem u nosa, z taką bezradnością wypisaną na twarzy budzi agresję, zaczyna się myśleć- jest głupia, sama sobie winna.
    Tymczasem usprawiedliwiając, stwarzając pozory, często latami, biorąc współwinę na siebie, w rzeczywistosci kobiety starają się chronić resztki swojej godności przed samymi sobą. "Mam w tym jakiś udział, robie to z miłości, póki nikt o tym nie będzie wiedział, będą mnie szanować".
    Te celebrytki mają chyba jeszcze gorzej, bo żyją ze świadomością, że dowie się nie tylko cała ulica czy wieś, ale Polska będzie tym żyła, komentowała na Pudelku i oceniała, ze swojej kanapy.
  • dorola13 28.09.12, 11:38
    cd. bo się bałam że mi wetnie, gdyż komp szwankuje nieco:

    Więc z jednej strony, mają być pięknymi kobietami sukcesu, a z drugiej strony- zwłaszcza, jeśli bierzemy pod uwagę faktycznie artystki, a nie gwiazdy sylikonowego cyca- to są często osoby nadwrażliwe, egotyczne, itepe. Coś za coś.
    I teraz, jesli po latach skrywanej tajemnicy- a zaczyna wychodzić, że F. pakowała się non stop w takie związki- coś sprawiło, że zdecydowała się zakończyć tajemnicę- to się teraz po prostu wylewa.
    To jest euforia - poczucie, że koniec, że już nie musi udawać, lata strachu, sekretów, udawania za nią, tama zostaje przerwana, tak to działa.
    Myślę, że najgorsze, co możemy teraz zrobić, to oceniać ją w kategoriach zdroworozsądkowych- bo w ten sposób zamykamy drogę innym kobietom, które hamuje wstyd i upokorzenie.
    Ps. ja nie oglądałam Figury u Lisa, nie chciałam na to patrzeć, ale jestem w tej komfortowej sytuacji, że mnie to nie dotyczy, więc dla mnie tego typu wywiady nie są ani wyzwalające, ani specjalnie odkrywcze, znam to z pracy, dziekuje, więcej nie chcę.
    Ale zachowanie F. doskonale rozumiem, gratuluje odwagi i życzę dużo siły.
  • ave.duce 03.10.12, 21:57
    www.facebook.com/kupmojaplyte
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • maniasza 03.10.12, 23:13
    Jaja se robisz.
    Marysia cierpi, a Ty co?
    Wiesz, ze ludzie bywaja okrutni. szczególni ci, z portali społecznościowych.
    Ostatnio czytałam nawet, że Mogalski był protestował na twitterze, przeciwko ograniczeniu prędkości na "autostradach" naszych. Tak cierpiał, że jechal 220 i nie omieszkał tym sie pochawalić na twitterze.
    a wszystko to, dla dobra swojego i innych.
    Oczywista.
    :)


    --
    Theory is when you know something, but it doesn't work.
    Practice is when something works, but you don't know why.
    We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
  • mariner4 29.09.12, 08:03
    do samochodu, za co ścigają ją teraz po obu stronach Atlantyku. Biedna Kasia.....
    A jak było to wiemy z jednostronnej relacji. Jazda po pijaku to fakt.
    M.
  • scoutek 29.09.12, 18:28
    to, że piła (jeśli nawet) usprawiedliwia bicie?
    bo nie kumam związku?



    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
  • mariner4 29.09.12, 18:59
    Widocznie uważasz, że kobieta ma zawsze rację.
    M.
  • iza.bella.iza 01.10.12, 22:30
    Od dawna nie piszę na żadnych forach, ale to czasem czytam. Mój wpis tutaj to wyjątek od powziętego postanowienia, ale uważam, że sprawa warta jest tego grzechu z mojej strony.

    Płonąca Kocica iDorola odezwały się jako profesjonalistki "z branży". Magdolot wspomniała o jednorazowym akcie napaści, po którym poszła do sądu i do dziś ma zła wspomnienia o tym, jak ją wymiar sprawiedliwości potraktował. Nie odezwał się nikt, kto znalazł się w sytuacji ofiary długoletniej przemocy domowej. Dlaczego?

    Dlatego, że osoba taka po przeczytaniu większości wpisów z tego wątku może tylko powiedzieć - co, wy kurwa, wiecie o tym temacie? Choćbym to tłumaczyła nie wiem jak długo, to wy niewinni, którzy nigdy na nikogo ręki nie podnieśliście, wychłoszczecie mnie swoim niezrozumieniem, swoją wyższością, w końcu niezamierzoną pogardą. Obyście nigdy nie musieli swojego teoretycznego poglądu nie musieli zweryfikować w praktyce.

    Kasiu F., ja Ci wierzę i trzymam kciuki za to, że wreszcie wygrasz swoje życie. Masz po wielokroć przesrane - aktorka, histeryczka, seksbomba (podstarzała!), alkoholiczka (niepijąca, ale zawsze!!!), majętna, popularna... A on? Porządny biznesmen, elegancki, zdystansowany... Niech, mu będzie jak najlepiej, ale z dala od Ciebie i Twoich dzieci.

    p.s. Znam takiego jednego porządnego eleganckiego biznesmena, zdystansowanego do histerycznych emocji, który swoją piękną i inteligentną żoną tak leczył pięściami z alkoholizmu, że w wieku lat około 40 wylądowała w eleganckiej kwaterze na Wólce Węglowej. Ich jedynaczka została narkomanką, a jego następna żona (niewiele starsza do od córki) odwróciła role i teraz on jest ofiarą przemocy domowej.


    --
    remez2 napisał:
    I miła jesteś, i kulturalna, i dobrze wychowana. A zwłaszcza mądra. Naprawdę miło Cię czytać.
  • ave.duce 05.10.12, 20:10
    Nawet w ps. nie było komunikatu o FRANKU!!! Buu...
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • iza.bella.iza 06.10.12, 01:38
    Jaki tytuł miał mątek? Chętnie się wpiszę, ale sclrosis mulitplex...
    --
    remez2 napisał:
    I miła jesteś, i kulturalna, i dobrze wychowana. A zwłaszcza mądra. Naprawdę miło Cię czytać.
  • ave.duce 06.10.12, 20:17
    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,131090810,132406020,No_i_co_slychac_u_Natalii_i_Franciszka_.html
    --
    ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • trusiaa 02.10.12, 08:23
    Czytam niektóre wpisy. Wymowa ich taka: a co wy wiecie o życiu?
    Co wiecie, jeśli was nie bito. Skoro nie bito, guzik wiecie, nie macie prawa głosu w tej sprawie.


    Słyszę takie teksty często - co ty wiesz o życiu, skoro nie dokonałaś aborcji, nie rozwiodłaś się, nikt z twoich bliskich nie umarł z głodu, nie zginął w katastrofie, nie przeżył piekła wojny, obozu, nie choruje psychicznie, nie jest alkoholikiem, narkomanem, bezdomnym, nie popełnił samobójstwa.

    Owszem. Ale żyję już dość długo. Przeżyłam swoje. Mam przyjaciół, rodzinę. Oni też przeżywają swoje małe i duże dramaty. Jestem przy nich wtedy. Wspieram ich, na ile potrafię.

    Miarą człowieczeństwa ma być liczba przeżytych koszmarów? To jakaś rywalizacja? Co ty wiesz o życiu, bo ja... o! ja to dopiero mogę opowiadać!

    To nie tak. Być z pokrzywdzonymi. Działać. Ratować siebie i swoje dzieci. Tak.
    Wolę tych cichych bohaterów co nie szukają poklasku gawiedzi, robią swoje, toczą walki i je wygrywają.

    Ale spektakle w stylu "ludzie to kupią – byle na chama, byle głośno, byle głupio" mnie nie interesują. Ja tego nie kupuję.


  • magdolot 04.10.12, 01:46
    Tak, Trusiu, do ostatniego zdania z Twym tekstem zgadzam się [ostatnie mniej mnie bierze]. Ale rozumiem i przedmówczynię i [o dziwo] też się zgadzam z nią.

    Dawno już chciałam nieśmiało napisać jedną rzecz, ale się nie składało z powodu wizyty młodego Katona i jej brzemienności, tudzież dziwnej nad wyraz podróży do Ojczyzny, w trakcie której zrozumiałam za dużo jak na jeden raz, wzywałam i odwoływałam w languidżach pogotowie i omal nie padłam ofiarą rękoczynu atlety.

    Może jedyną "winą" Katarzyny F. było to, że w sytuacji w której się znalazła nie miała takich sióstr/przyjaciółek jak Kocica i Dorola oraz Trusia, Ave i Dama. Nie miała, albo nie posłuchała. Każda z wymienionych tu Kobiet by jej odradziła wizytę na żywca u Lisa. Ja również. Argumenty by się trochę różniły. Akcenty też.

    Obserwuję skutki, dorywczo, czytam listy kobiet w podobnej sytuacji [wiele z nich to kupiło i to cieszy mnie]... i dyskusje pod nimi. Smutno i straszno i nóż się w kieszeni.
    I powiem obrazoburczo, że gdyby u Lisa wystąpiono sensownie, z godnością co chwyta za serce i z superspecjalistą od problemu, z namysłem i ze wszystkimi szpasami... w każdej jednej z wymienionych tu przez Trusię spraw - koszmarów... to efekt byłby podobny... i dyskusje również.

    Dobrze że się o tym mówi i to w momencie, kiedy pan Gowin usiłuje sprowadzić całą sprawę do "zachcianek zboków", a papiż nie kocha Tuska i przeprosin od Palikota by chciał. Aż się prosi utoczyć wielgaśną śniegową kulę z Katarzyny F. i walnąć im fszystkim w ryło, żeby opamiętali się.

    Owszem, liczba przeżytych koszmarów to nie powód do dumy. Ale z tym nie rozumieniem coś na rzeczy jest. Jak się rozpadłam na kawałki, to w lot rozumieli mnie ci, którym się rozpiździło dokładnie tak samo i w tym samym miejscu. A ja wtedy mogłam sobie to pomnożyć przez 3, dodać tabun głupkowatych rzeźników... i przestać czuć się szmatą... mimo dziwnych spojrzeń rodziny i przyjaciół... które towarzyszą mi do dziś. [Za grupy wsparcia powinien być nobel.] Nauczyłam się, że nie wszystko się da wytłumaczyć nawet tym, co bardzo chcą pomóc i zrozumieć. Bolało.
    Myślę, że nikomu z nas nieobcy ten rodzaj bólu.

    Myślę, że tak tu sobie do oczek skaczemy mimo to, bo to nas zwalnia z eksterminacji narodu i związanych z nią nowych wykopków trumiennych. Już sama nie wiem, czy ojciec Rydzyk pocałunek śmierci złożył na turlającej się głowie pani prezydentowej, czy na szeryfie gdzieś, któremu w samo południe wyrosła kempa DNA spod trybunki, na którą go nie fpuścili, mimo pochodni, co dzierżył ją dzielnie, tylko ciut zaplątaną w wiadomą ślepą kiszkę. A może ta kiszka oślepiła go tak, że nie trafił we schodek i wybił sobie ząb, miast polizać śmietanę pod pałacem do syta wśród kemp zamglonych, wybuchających brzóz, co idą jak las Birnam.

    Ot, pejzaż rodzimy, max pojeb, że by się chciało komuś dać w ryj z całej siły... i odetchnąć z ulgą , że przynajmniej i piącha i ryj znajdują się w miejscu właściwym. A tu się napatacza jakaś podfonarzona z glutem u nosa... i nawet danie w ryj jest wyjściem niemoralnym. I klops i pat i dupa blada, znikąd ratunku! Ot, Złota Polska Jesień.

    My se drapiemy te ślepia pod Figurą, a przez ten czas Tusek spokojnie eksterminuje nam naród i jeszcze dobrze to ukrywa. Gapiłam się czujnie od samej granicy i tylko próbę autoesterminacji widziałam, co ruch zatrzymała. I stada pomstujących współobywateli, co jak ostatnie ciule zatkali drugą nitkę i drogę pogotowiu. A jak to jednak Tusek był, to nie wiem jak on się fkręcił między te 3 auta i którędy znik, że go to nie zmiamlało, ale na szczęście nikogo innego też za bardzo nie, więc tylko ryże pudło.
  • ave.duce 20.01.15, 12:23
    ... Sąd oddalił zarzuty, żonie odebrano Niebieską Kartę ...
    --
    "W jedności siła naszej Ojczyzny, naszego Narodu. Zwyciężymy, tym razem do końca" >
    prezes premier Jarosław K. 7.10.2006

    Forum ze Dworum/Freedom

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka