Dodaj do ulubionych

A czy można go będzie potem widowiskowo zeżreć?

02.05.13, 12:02
W ramach happeningu? I w jakiem trybie? Kolejkowo z miszczem ceremonii z namaszczeniem krojącym orłu kolejne części na kawałki i rozdającym te święte szczątki damom starcom i młodzieży na plastikowych talerzykach, czy może metodą szturm na cedet?
Jeśli tak, to ja dziobu poproszę.
Obserwuj wątek
    • jot6 Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 12:16
      serdecznie pozdrawiam - ,zawsze tu zaglądam,by odetchnąć świeższym powietrzem,a teraz nawet odważę się coś napisać...W dawnych czasach,jeszcze za PRL, moja ciocia,już nieżyjąca,została zaproszona na wykłady do Francji, gospodarze,chcąc uhonorować egzotycznego gościa,podali obiad,a w końcu deser - rodzaj budyniu,,w kolorze czerwonym,a na nim z podobnego słodkiego tworzywa - biały orzeł..I tu dylemat - zjeść czy nie? Ciocia miała - jako przedwojenna patriotka- problem..W końcu delikatnie przełożyła orła białego,nietkniętego,na brzeg talerza..Do końca swoich dni rozważała,jak należało postąpić..A Wy,jak uważacie?
      • widz102 Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 12:48
        Po co sobie utrudniać? Jak jest smaczne i DLATEGO leży na TALERZU - to znaczy, że do zjedzenia. Jeść i chwalić inwencję kucharza.

        Znacznie gorzej gdy się pomięsza konwencje - i niesie się w procesji ofiarnej (bo przecież takie tło kulturowo-cywilizacyjne mają WSZELKIE marsze i parady patriotyczne - UŚWIĘCANIE czegoś) czekoladowego megaorła jako onej procesji paradnej - ucieleśniający uczucia także niewymierne przecież - SYMBOL.
        Bo potem zupełnie niesymboliczne zeżarcie owego symbolu z dziobem (czyli dokumentne pomięszanie sacrum i profanum) w przestrzeni publicznej TAKŻE posiada wyraźne znaczenie SYMBOLICZNE.

        Słowem - w tym konkretnym przypadku (bo każdy jest inny przecież), to jak dla mnie:
        - nie "zeżarli wedlowską czekoladę w kształcie orła i się z tego cieszyli",
        a raczej - "zeżarli jak kanibale SYMBOL własnego Kraju i się z tego cieszyli".
        (choć pewnie można by to od biedy potraktować jako KOMUNIĘ z Symbolu, ale myślę, że uone polskie Irokezy czy inksze Papuasy zeżrą Orła po prostu i kompletnie bezrefleksyjnie - jak kawał słodkiego żarcia i absolutnie bez przyklękania a nawet myśli wzniosłych ontologiczno-patriotyczno-angelologicznych ;D)

        A poważniej - po mojemu decydujący jest charakter, w jakim Orzeł pojawia się w przestrzeni publicznej - jako pożywienie (jak tort Twojej krewnej), czy jako SYMBOL właśnie, niezależnie z czego go zrobiono i jak by to było smaczne.
        Tak czy inaczej - pogratulować radiowcom - wielce gładko przeskoczyli cienką granicę niesmaku i zidiocenia.
    • ploniekocica Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 13:07
      http://static.westwing.pl/i/PL-KO534WW31VKIPL-1-product.jpg

      To jest kosz na śmieci. W sklepach tak ze w Polsce można dostać tysiące gadżetów z flagami i symbolami innych państw. Kosze na śmieci, poduszki do siedzenia (wiadomo czym), pudełka itp.
      Jakoś cięzko mi sobie wyobrazić polskie symbole na tego typu przedmiotach. Czemu?
      --
      "Czy chłop pańszczyźniany może zrozumieć świadomego obywatela? " made by Anwad
      • widz102 Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 13:39
        Z powodu prapolskiego braku dystansu do siebie, wynikającego z odwiecznego poczucia niższości starannie maskowanego przez Wybrany Naród Polski megalomanią, skutkującą permanentnymi działaniami WBREW własnej narodowej korzyści? I tak raz do koła, raz do koła? Tylko niepotrzebnych grobów wokół coraz więcej i okazji do spożywania czekolady coraz mniej?
    • damakier1 Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 13:59
      Już pisałam tutaj, że orła zeżreć mają dzieci: forum.gazeta.pl/forum/w,89075,144213125,144213590,Re_Az_mi_sie_plakac_chce_.html
      I powtórzę raz jeszcze: Hańba! Hańba! Hańba!!!

      Z drugiej strony, jak nie zeżreć, to co? Ma się ORZEŁ rozmaćkać na słońcu?

      --
      "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
      (aut.: ToJaJurek)

      Wrona i inne zwierzaki
        • ploniekocica Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 14:28
          widz102 napisała:

          > Tiaaaa.... co poniektóre dzieci to by z rozpędu ojca z macią zeżarły, a nie tyl
          > ko orła z czekolady.
          > A niechta źrom! Bydom wienkse!
          > Ale po co go obnaszać przedtem publicznie jako Symbola? Nie lepiej to zeźreć o
          > de razu?

          Ale jako Symbola czego obnaszać? Skrwawionego serca Polski czy może tego marszu pod hasłem Orzeł w domyśle Polak może?
          Orzeł jako taki nie jest kopirajt ani trejdmark i każdy może sobie tego dowolnego orła wytwarzać a potem z nim robić, co się jego wytwórcom żywnie podoba (pod warunkiem, że nie jest żywy ten orzeł).
          Paranoja na punkcie tego orła jest kolejnym dowodem wiadomo na co.
          --
          "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
            • ploniekocica Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 14:54
              Osobiście uważam pomysł z orłem z czekolady za mocno przygłupi chociazby z powodu tego, że E.Wedel (dawniej 22 lipca) zamiast marnować czekoladę na orła i forsę na projektantów i twórców powinien wyprodukować z tej czekolady tysiące małych pralinek w formie orzełków i dzieciom rozdawać. A poza tym ja nie cierpię żadnego rodzaju zadęcia, a taka czekoladowa rzeźba IMO zadęta jest.
              Ale z drugiej strony - łaj not? Orzeł z czekolady i jego pożeranie to wykwit wolności przecież, a ci co białej gorączki aktualnie dostają i bluzgają żółcią naszą narodową widać tej wolności oraz demokracji nie szanują.
              --
              "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
            • damakier1 Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 16:56
              widz102 napisała:
              > Jednak wolę czekoladę w formie dziesięciu tabliczek a nie orła.

              Ale koniecznie muszą być tabliczki, czy tylko orzeł Ci nie pasi? A co powiesz o Mikołajach świątecznych albo zajączkach wielkanocnych? Taką dla naprzykładu czekoladową Trusięę byś zeżarła?

              --
              "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
              (aut.: ToJaJurek)

              Wrona i inne zwierzaki
              • tojajurek Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 19:42
                Ciekawy problem. Zetknąłem się z podobnym, choć znacznie większego - bo świątobliwego - kalibru. Kilka ładnych lat temu na Placu św. Piotra w Rzymie zgłupiałem z lekka na widok repertuaru "papieskich" gadżetów sprzedawanych na straganach. Wśród nich pierwsze miejsce zajęły wg mnie lizaki z wtopioną podobizną JP2. Nie kupiłem, bo nie potrafiłbym rozstrzygnąć dylematu: Polizać z zachwytem przodu, polizać uniżenie z tyłu, czy ze czcią powiesić w domu na ścianie ze świętymi obrazkami (gdybym kiedykolwiek takie miał)?
    • olga_w_ogrodzie Re: A czy można go będzie potem widowiskowo zeżre 02.05.13, 14:58
      czemu niby nie można go zjeść.
      nawet, jeśli komuś przeszkadzałoby spożywanie godła, to ten orzeł nie przedstawia godła Polski.
      to po prostu orzeł.
      jest ładny.
      a jak komu się chciało słodko i szybko, to cały czas rozdawano pelno cukierków wedlowskich
      i nalewano gorącą czekoladę w kubki.
      jesli ktoś chce być tłusty, to jeszcze ma czas - może podskoczyć pod Pałac i się ożłopać.
    • gat45 W pierwszych słowach mego wpisu pragnę poinformowa 02.05.13, 15:13
      że nie będę się wypowiadac na temat symboli. A w drugich się wypowiem.

      Jako ktoś, komu w osobowości na miejscu kultu symboli, grobów i pomników nic nie wyrosło, rozmowy na takie tematy omijam zwykle na paluszkach i zachowuję się jak pełen szacunku innowierca w nie swojej świątyni. To zastrzeżenie uczyniwszy oświadczam, że nic a nic mi nie przeszkadza, że ktoś żre czekoladę odlaną w dowolną bryłę. Pod warunkiem, że lubi czekoladę. Czekam więc na wynik Waszej dyskusji i nawet byłabym gotowa krzyczeć naprzemiennie "hańba" i "niech żyje", gdyby moje struny głosowe pozwalały mi na krzyk. W każdym razie lubię, jak się ludzie cieszą i jak im jest wesoło.

      Koniec Gaciej deklaracji. O!
      • widz102 I nie dali zeżreć, chciwce jedne! 02.05.13, 15:34
        Ino obstawili BORem, żeby sam potem zeżarł! A dzieci poszły bez orła w kubkach (smakowych). Nieładnie, nieładnie!
        Czyli jednak na sto procent okazał się w końcu Symbolem a nie Wyżerką.
        I jak tu się z tej głupoty nie śmiać?
        • magdolot Re: I nie dali zeżreć, chciwce jedne! 02.05.13, 20:17
          To syćko bez te Ryjtany Nienależne, co z żarcia orła robiły rozbiór Polski i jak zwykle w ten sposób... wykolegowały dzieci. I dzieci teraz orła znienawidzą, bo będą miały traumę, albo dostaną alergii na orły... więc i tak nie zasilą pisiackich szereguf. Psy ogrodnika, psiakref [przepraszam w tym miejscu fszystkie psy prawdziwe za prawdziwych Polaków].

          Tak smutno się kończy nieodpowiedzialne branie sobie drobia za symbol narodowy?
          Byśmy wielbili mieczyki Chrobrego, z gruntu i definicji niejadalne i se je można wbić w ogolony łeb jeno, nie zeżreć bo kłują, to by nie było afery.

          A różne dzikusy jadły różne rzeczy komunijnie nad wyraz a fcześniej obnosiły na kiju wielbiąc je, a potem... hmm... internalizowały dokumentnie paszczą uświęcając na ament i równocześnie przejmując wielbione cechy przedmiotu internalizowanego w ten sposób do cna.
          A chrześcijanie, to się aby nie obnoszą z tym ciałem i krwią przed spożyciem? Ją pokornie - fakt - ale chrześcijanie mają być pokorni i owoc poświęcenia przyjmują, to oczki do ziemi.

          Oreł nie o pokorze, za nic.
          Za wiki:
          "Według popularnej legendy, założyciel państwa Polan, Lech, podczas postoju w okolicach Poznania ujrzał pod wieczór sporych rozmiarów gniazdo na drzewie. Znajdował się w nim biały orzeł z dwoma pisklętami. Gdy Lech przyglądał się mu, orzeł rozpostarł skrzydła na tle nieba czerwonego od zachodzącego słońca. Lech zachwycił się, postanowił tam osiąść, umieścił orła w swym herbie, a miejsce na pamiątkę nazwał Gniezdnem (obecnie Gniezno) od słowa gniazdo. (...)
          W Legendzie tej upatruje się aluzję do podania o założeniu Rzymu przez Romulusa i Remusa. Jej elementem jest auspicjum, starożytny rytuał wnioskowania z lotu ptaków drapieżnych (np. orła) o aprobacie bogów dla podjętych zamierzeń.
          Mniej romantyczna wersja zakłada, że Polanie mogli przyjąć emblemat orła jako symbol mocy (orzeł był towarzyszem Jowisza i nosicielem jego piorunów) wzorując się na cesarstwie rzymskim, lub po 800 roku jego następcy, Świętym Cesarstwie Rzymskim, od którego symbol orła przejęło wiele europejskich państw. Znak był znany wśród Polan głównie ze zdobnictwa celtyckiego lub rzymskich monet, docierajacych na ich ziemie bursztynowym szlakiem[10]."

          Symbol mocy wtrajać ze spuszczonymi oczkami?! Co za pomysł?!
          A najrgumentniejszy argument przytoczył [przyturlał, chi, chi] pan Jajurek. Jak można lizać JPII gdzie się chce, jak można odgryźć mu głowę za tanie piniądze, to wtrajanie orła nie jest żadne wielkiemico.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka