Dodaj do ulubionych

Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualnemu

12.06.13, 16:44
sorry, że nie wpisuję się z tą info w wątek Ave, ponieważ tamten jest już długi,
niedługo setka mu trzaśnie, a ja nie przepadam za takimi długaśnymi.

lubię robić tak, jak myślę, to polazłam przed ministerstwo, a potem pod Sejm.
ludzi nie było wcale tak mało, jak obawiałam się.
OTOZ Animalsi byli bardzo widoczni, ale i cywile też.
nie wiem tylko czemu nie mogliśmy iść ulicami.
za mało ważni, by na moment ruch zatrzymać ?
chodniki były za wąskie, by nas pomieścić.
ale co tam.

byli tam w większości ludzie nie jedzący mięsa, toteż chętnie,
obok hasła : Ubój rytualny jest niemoralny !
dorzucalim : Każdy ubój jest niemoralny !

mogę potem wrzucić zdjecia, jakby co.

/co do polityków, którzy do nas wyszli, wierzę tylko Robertowi Biedroniowi.
on był tam nie politycznie, ale rzetelnie i prawdziwie./

Obserwuj wątek
    • damakier1 Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 17:16
      Żałuję, że sama pójść nie mogłam i dziękuję, że byłaś. A jacy to politycy do was wyszli, że im nie wierzysz?
      A mnie nie bardzo słuszne się wydaje połączenie sprawy uboju rytualnego z ubojem w ogóle i agitowaniem przeciw jedzeniu mięsa. To raczej stępiło wagę sprawy, o którą tu idzie i może odnieść skutek odwrotny od zamierzonego.

      Zdjęcia wrzucaj.
      --
      "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
      (aut.: ToJaJurek)

      Wrona i inne zwierzaki
      • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 17:58
        damakier1 napisała:

        > A mnie nie bardzo słuszne się wydaje połączenie sprawy uboju rytualnego z uboje
        > m w ogóle i agitowaniem przeciw jedzeniu mięsa. To raczej stępiło wagę sprawy,
        > o którą tu idzie i może odnieść skutek odwrotny od zamierzonego.

        nie było takiego połączenia.
        niewielu obserwatorów mogło zauważyć różnicę w wykrzykiwanych hasłach.
        transparenty i napisy na balonach czarnych dotyczyły tylko i wyłącznie uboju rytualnego.
        także napisy na całej masie czarnych koszulek.
        także scenka odegrana przez "krowę", rzeźnika, producenta "rytualnego" dotyczyła takiego uboju.
        również puszczone z głośników pod Sejmem dźwięki to były te wydawane przez zarzynane zwierzęta w czasie rytualnego uboju.
        /akurat tego my nie chcieliśmy słuchać - chcieliśmy, by w Sejmie to puszczono.
        niemniej puścili i parę osób się rozpłakało.
        Maja Ostaszewska też./

        na TT nam zarzucano, że TYLKO ubój rytualny, bo idziemy po najlżejszej linii oporu,
        a masowa eksterminacja nam wisi,
        że szczegółami się zajmujemy, a ubój rytualny nie boli, podczas, gdy nierytualny tak etc., etc.
        niektórzy japą kłapią, kręcą nosem i zniechęcają tych, którzy coś robią, a sami dupy nie ruszą.

        co do nuty wegetariańskiej, nie stępiła uwagi nic a nic .
        pod ministerstwem było tylko o uboju bez ogłuszania.
        pół marszu też.
        potem na zmianę krzyczeliśmy i to było wszystko w tej sprawie.
        za to była gadka szefa imprezy z Gai o tym, że, choć wielu z nas obecnych nie je mięsa,
        to nikogo do wegetarianizmu nie zmuszamy, ale się cieszymy, że przyszli ludzie protestować w sprawie legalizacji uboju rytualnego.
        wyszedł jeden przedstawiciel producentów, to był obgwizdany, bo przekonywał, że nikt tak, jak rolnicy nie dba o zwierzęta.
        no i wtedy raz jeszcze był moment, że rozległo się skandowanie : "Rolnicy uprawiajacie, nie mordujcie !"
    • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 20:33
      Przybywszy dostałam do niesienia taką naklejkę dużą jak na fotce poniżej.
      Różne podobne hasła i zdjęcia rozpowszechnialiśmy od dłuższego czasu na portalach społecznościowych.
      Ja nie rozpowszechniałam tylko tej fot. na której D.Tusk był krwią zalany i oskarżany.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/YQPAIHymYnmxhCmvDX.jpg

      Przed Ministerstwem Rolnictwa uformowało się czoło.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/2VxrPJNXASPz1VNLxX.jpg

      I po bokach się też formowano, bo na środku miało być parę kilka małych mówek. Ci chłopcy na czarno wyglądali nieco groźnie - jak jacyś Bardzo Ważni Ochroniarze czy Coś.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/4NxNRTO45RTb8xzURX.jpg

      Mieli napisy na strojach, że to inspektorzy d/s ochrony zwierząt OTOZ Animals.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/GgsT55urtzMtGIacBX.jpg
    • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 20:43
      Też dostałam czarny balon z czerwonym napisem "Stop ubojowi rytualnemu". Ale było gorąco i balony jak najęte : - Trzask, trzask, huku,huk - pękały. Mój i tak zachował się godnie, bo huknął dopiero pod Sejmem już po proteście.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/z9z6JCNoaNMp6ANa3X.jpg

      Sprawnie prowadził wszystko szef Gai. W ogóle to multum było haseł, tablic, pomysłów.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/tc1yjnMzaCQHWQpu7X.jpg

      Nieco panów różnych na początku naprzemawiało, ale, szczęśliwie, krótko. M.in. poseł Suski i byłoby ok., gdyby nie to, że jednak nie omieszkał stwierdzić, że wszystko przez PO, a PiS jest w tej sprawie very, very.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/aOGdbVlkI8pmbsOTvX.jpg

    • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 21:01
      Ludzie byli w wieku przeróżnym, ale najwięcej młodych wolontariuszy.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/ZTnU2iarTRrKq8fuWX.jpg

      I przyszła Maja Ostaszewska znana z wege swego. Nieumalowana, na czarno, jak przystało na taki marsz. Parę słów rzekła ładnie o niezgodzie na cierpienie zwierzów.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/RD3C0NKVk3k1Epu61X.jpg

      I dawno nie widziana w mediach Ewa Chodakowska, której nie rozpoznawano, bo krótka blond fryzura, duże okulary...

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/EQ7I73XOwvan6xk1CX.jpg

      I jeszcze usta na czerwono, złoty płaszcz. Jakaś znajoma spytała ją czemu też nie idzie poprzemawiać. Odparła, że,e tam, Maja przemawia, bo jest związana z tymi obrońcami zwierząt.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/5aBZjub502Oat3vutX.jpg

      W ręku miała pani Ewa w lściącej okładce jakieś wydawnictwo i mówiła, że to o odsłonięciu pomnika Lecha Kaczyńskiego. Chyba na uroczystość tę się wybierała była. Gdy z prowizorycznej scenki padły życzenia, by D. Tusk okazał się dobry dla zwierząt, E. Chodakowska stwierdziła, że jeśli będzie taki "dobry" dla zwierząt, jak dla ludzi, to będzie źle. Chyba z nami nie szła dalej pod Sejm, bo jej nie widziałam nigdzie, a Maję Ostaszewską i Agnieszkę Szulim tak.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/tbTg24HYijLaogTiNX.jpg

      Bo A. Szulim też parę zdań pod Ministerstwem rzekła.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/lYRtI3FPzbJ2PYqlmX.jpg
      • tojajurek Ha! 12.06.13, 21:43
        Pozwolę sobie być prowokacyjnie sceptyczny.
        Po pierwsze primo - nie da się ukryć, że człowiek jest zwierzęciem drapieżnym i mięsożernym, a nawet dopiero od niedawna przestał owo mięsko żreć na surowo, tylko psuje je nad ogniem i w garnkach.
        Po drugie primo - czy mamy się roztkliwiać tylko nad biedna kurą, albo nawet świnią, czy zablokować także zabijanie szprotek, ślimaków oraz smażenia żywcem szarańczy?
        Po trzecie primo - co z zabijaniem zwierząt chwilowo niekonsumpcyjnych (z powodu lokalnych przesądów), jak myszy, szczury, krety itp., które giną w męczarniach od pułapek i trucizn?
        Po czwarte primo - czy aby za akcjami tego typu nie stoją (ze swoimi brudnymi pieniędzmi) zagraniczni producenci i eksporterzy koszernego drobiu oraz innych miąs?
        A po piąte primo - cały ten (za przeproszeniem i z należnym szacunkiem) szum wydaje się przesadnie czułostkowy i naiwny. I bardzo proszę, żeby się nikt nie obrażał za te słowa, bo wszystkie szlachetne z zamyśle postawy zasługuja na szacunek i możliwość wyartykułowania. Ale także te zgryźliwe i sceptyczne - też (mam nadzieję)
        • behemot17-13 Re: Ha! 15.06.13, 14:11
          a co z rakami?
          i czy humanitarnym jest konsumowanie cielęcinki? czy jagnięcina jest smaczna, czy niesmaczna?
          czy ktoś z Was był w masarni i widział "humanitarny ubój?, ja byłem i widziałem.
          czy ci protestujący, przypadkowi gapie są wegetarianami? czy nie jest tak, że po manifestacji w obronie humanitarnego zabijania, spożywania, tłuszcz zwierzęcy cieknie protestującym po brodzie?
          co mnie mierzi? rozczulanie się nad skwarkami mięsożerców
          ubój rytualny, a tucz ?
          --
          "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?"
          • ave.duce Re: Ha! 15.06.13, 17:25
            Racja.
            Jestem mięsożercą. Stopniowo się "umoralniam": nie jadam już koniny, raków i innych podobnych, ani ślimaków takoż. W ogóle coraz rzadziej jem różnorakie mięso i jego przetwory (wieprzowina, wołowina, jagnięcina). Ptactwo i ryby na razie bez zmian :(
            --
            ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
            > Forum ze Dworum/Freedom
            • behemot17-13 Re: Ha! 15.06.13, 19:12
              też jestem. nie dalej jak kilka dni temu rozmawiałem z kolegą, m.in. o smakowaniu. zbaraniałem gdy zaczął opowiadać, jak smakują szpaki i już, już miałem nawtykać, zakrzyknąć - jak można? ale, czy mogłem nakrzyczeć, skoro zajadam się mięskiem? co prawda nie szpaków, ale jednak. temat powraca jak bumerang i za każdym razem wtrącę słówko, no może dwa, z Damą nie próbuję dyskutować, nie jada mięsa i z góry jestem na przegranej pozycji. na koniec mojego bełkotliwego wywodu, traktujmy zwierzęta po ludzku, byleby nie rozczulać się nad daniem z.
              --
              "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?"
                • behemot17-13 Re: Ha! 15.06.13, 20:54
                  kaczka z żurawiną, cacuszko. odnośnie kaczki, tę mniejszą, francuską. aha, procenty mile widziane.
                  --
                  "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?"
                  • ave.duce Re: Ha! 16.06.13, 08:48
                    Kaczki - kaczkami, ale z jedzenia krewetek nie zrezygnuję!
                    --
                    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
                    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                    > Forum ze Dworum/Freedom
                    • olga_w_ogrodzie Re: Ha! 16.06.13, 17:25
                      ave.duce napisała:

                      > Kaczki
                      > - kaczkami
                      , ale z jedzenia krewetek nie zrezygnuję!

                      a ja nigdy w życiu nie jadłam krewetki, kraba, raka, homara /może to to samo, co krab ?/, ośmiornicy i innych kałamarnic czy tam mątw lub kalmarów,
                      małży, ostrygi, ślimaka, żaby, robali...

                      te krewetki to rybami czuć ?
                      jak ryby smakują ?
                      • tojajurek Re: Ha! 16.06.13, 19:46
                        olga_w_ogrodzie napisała:

                        > ave.duce napisała:
                        >
                        > >
                        > Kaczki
                        > > - kaczkami
                        , ale z jedzenia krewetek nie zrezygnuję!
                        >
                        > a ja nigdy w życiu nie jadłam krewetki, kraba, raka, homara /może to to samo, c
                        > o krab ?/, ośmiornicy i innych kałamarnic czy tam mątw lub kalmarów,
                        > małży, ostrygi, ślimaka, żaby, robali...
                        >
                        > te krewetki to rybami czuć ?
                        > jak ryby smakują ?

                        Łomatko! Dziewczyno! A niby czemu nie spróbowałaś? Ryby też nie? Sorry, ale to wygląda na dominację świąt Bożego Narodzenia nad świetami Wielkiejnocy. Przeca toto nie wymaga humanitarnej ubojni i spuszczania juchy pod nadzorem rabina.
                        Najlepiej smakują zazwyczaj takie oślizgłe coś, które się samemu złapało i udusiło. No, może nie wszystko. Żaby we Francji sam łapałem masowo i fachowo uśmiercałem, ale niespecjalnie mi te udka smakowały. Raki już lepsze, ale wewogle to do konsumpcji podchodzę pragmatycznie i nie lubię tej głupiej roboty w talerzu zanim coś trafi na ząb, choćby nawet smakowite dość było. Więc olewam raki, homary, mule i insze pancerne stwory. Ale taka ośmiorniczka z rusztu w otoczeniu krewetek i smażonych przegrzebków - zwłaszcza w ogródku restauracyjki na Capri - pycha. Rozumiem odrazę do krabów w związku z ich ulubionym jedzonkiem, zwłaszcza po obejrzeniu jednej z pierwszych scen filmu "Szczęki".
                        No ale żeby żadnej rybki? Nawet śledzika w oleju?
                        Zgroza i ryzalit żywieniowy.
                        • olga_w_ogrodzie Re: Ha! 20.06.13, 10:39
                          tojajurek napisał:

                          > Łomatko! Dziewczyno! A niby czemu nie spróbowałaś? Ryby też nie?

                          bo mnie brzydziło.
                          rybę tak, ale by nie było świecącej skóry i by nie czuć rybą za bardzo.
                          a teraz już nie zjem niczego, co jest ze zwłok jakiegokolwiek zwierza zabitego.

                          /nie wiem ja co kraby jedzą./
                          • 1zorro-bis Re: Ha! 20.06.13, 11:36
                            miensko jadam, i nie ukrywam ze ze smakiem. Po urlopie gdzie tylko przez 10 dni jadlem tylko ryby, teskinlem za wieeeeelkim stekiem. Salatke tez, owszem. Ale do steka.:S

                            --
                            "robta co chceta, ja nie pije....."
                      • behemot17-13 Re: Ha! 16.06.13, 20:22
                        to tak jak ja, poza rybam, które mogę wcinać tonami. jakiś czas temu przebywałem u znajomych we Francji, w celach poznawczych i nie będę ściemniał, by podreperować swoją kieszeń. w każdą niedzielę znajomi fundowali mi podróż po Prowansji(cudowna kraina) wraz z konsumpcją. niestety, preferowali tzw. owoce morza, a że jem najpierw oczami to za każdym razem wychodziła klapa i musiałem zadowolić się wcześniej przygotowanymi kanapkami. chyba nigdy nie będę smakował tych dziwnych, stworów.
                        --
                        "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?"
                        • magdolot Re: Ha! 16.06.13, 21:08
                          Przegrzebki po francusku nazywają się wielce poetycznie Coquilles Saint-Jacques i przyrządzone na łożu z młodziutkich porów, w sosie śmietanowem z gałką, zapieczone w muszli... to czysty i wyuzdany grzech. Choć nie wiem, czy prowansalski.

                          A debiutowałam zjedzeniem ośmiorniczki z miłości - jedna i chwatit tych cholernych dowodów. I korną prośbą o "wydłubanie tych dziwnych zwierzątek" z koktajlu z krewetek, a teraz kocham te duże.
                          • behemot17-13 Re: Ha! 16.06.13, 21:45
                            to może jeszcze dorzucę coś o zupach. wszystkie zmiksowane, taka papka dla niemowlaków. zjadałem i wcale, wcale, ale w talerzu/na talerzu wyglądało nieciekawie.
                            --
                            "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?"
                            • magdolot Re: Ha! 16.06.13, 22:11
                              W jednej knajpie z powodu nazwy podają marchewkowo-groszkową. Obydwie miksowane, fifty fifty w talerzu, oddzielone esemfloresem ze śmietany. Wyglądają. I co z tego?! Błe.
    • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 21:13
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/fJjDfXhHwK1zmKIhXX.jpg

      Przez to, że marsz się odbywał chodnikami, pochód był chudy i długi. I się zakłócał, bo na początku stawaliśmy na czerwonym. Ale im bliżej Sejmu, tym bardziej się nie dawaliśmy światłom rodzielić.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/FbXPZiJWAEF52fVZlX.jpg

      No i doszliśmy.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/Ubftz1Wc5JiQWkZ0FX.jpg

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/BFXqXQbbdBlhbUrnXX.jpg

      I zaczęło się skandowanie głośne, choć właściwie nie, że zaczęło, ale było kontyuowane, bo całą drogę krzyczeliśmy, że "ubój rytualny jest niemoralny" i pod koniec marszu, że "każdy ubój jest niemoralny".

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/EYElo3x03wywzy9xAX.jpg

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/wrxHg4Ref1dVKXHB7X.jpg
    • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 21:31
      Mocny fotomontaż : P. Piechociński pod stołem podrzyna gardło krówce, a p. Tusk trzyma za szyję.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/7Kn85iZ8pmn0aOYgdX.jpg

      Wyszedł do nas R. Kalisz. Krótko, głośno pokrzyczał, że się nie zgadzamy na ubój rytualny i cierpienia zwierzów. I hasło z nami skandował, że rytualny - niemoralny.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/aL9sO9xdqhOvNrp1kX.jpg

      I wyszedł też pan A. Halicki. Powiedział, że ma nadzieję, iż uda się przekonać posłów PO, by głosowali przeciw legalizacji uboju rytualnego. Stwierdził, że chyba większość z nich jest przeciw i jeszcze, że nie ma takiego boga, któremu podobałoby się okrucieństwo wobec zwierząt.
      No ale następnie wspomniał, że na manifestacji są Młodzi Demokraci z przybudówki PO i jakie to ładne, że młodzi chcą decydować ... bla, bla, bla.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/kA0ciraK5oCQj9AXYX.jpg

      PiS po raz drugi w postaci europosła J. Wojciechowskiego. Tu też były polityczne wstawki i jeszcze próba nasycenia wilka i ocalenia owcy poprzez stwierdzenia, że nie, nie - rolnicy są ok., a tylko ci z biznesu tacy be, bo kasa.
      Zresztą wczesniej też, nie-politycy, mówili o kasie i o oszustwie czyli powoływaniu się na UE uzasadniając próby zalegalizowania uboju rytualnego.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/awY3q95unYDpaRAaTX.jpg
    • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 21:41
      Ludność słuchała. I klaskała, aplauzowała okrzykowo nagradzając obietnice.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/tYT68FIF9cftW34paX.jpg

      Przyszedł pan Palikot i też trącał politycznie. Choć wszak był zgodnym z panem Halickim, bo rownież powiedział, iz nie ma boga i religii, która wymaga cierpień zwierzów.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/FBq20RoMnpEaWwgb9X.jpg

      R. Biedroń rozmawiał z działaczami Animalsów i innymi. Widać było, że się znają. Zresztą, zdaje się, to właśnie pan Biedroń był jedynym politykiem, który pomógł w organizacji prostestu.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/2fTszySXjHMRyducmX.jpg

      I to, co mówił, było apolityczne. Że nie i już.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/OGffHadbhbmZsEsfeX.jpg

      I p. D. Joński z SLD się pokazał.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/ZF9aFcB1BZ4yxP8s5X.jpg
    • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 21:56
      Ruch Palikota pojawił się w największej reprezentacji. Tu jeszcze p. Rozenek szepnął słówko o Europie+. Wśród ludzi widziałam też pana Dębskiego.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/Sbpp4eL7RyHsJZiZXX.jpg

      A mnie zapozowała ładnie pani Krowa Mu.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/bkawsuH0qJXwYIe9TX.jpg

      Przemówić do ludu chciał także przedstawiciel producentów mięsa. Lud na to zagwizdał i zawył, że nie. Ale kierownik z Gai poprosił, by dano temu panu rzec coś. No i rzekł, że rolnicy to dbają o zwierza najbardziej ze wszystkich. No to lud zaczął się śmiać gromko i zakrzyknął : "Rolnicy uprawiajcie, nie mordujcie !". Pan zaprosił przedstawicieli obrońców zwierząt na 16. do PAP, by konferować.
      A kierownik protestu z Gai powiedział, by wszyscy usiedli na ziemi i posłuchali jęków zarzynanych zwierząt. Lud nie chciał. Wrzasnęłam, że niech puszczą to w Sejmie, bo nas nie trzeba przekonywać. I zaczęliśmy się drzeć : "Puśćcie w Sejmie ! Do Sejmu". Ale kierownik był układny i powiedział, że nie możemy iść do Sejmu, bo nie jesteśmy w posiadaniu zezwolenia. I że jak nasza demonstracja nie pomoże, to już następnym razem wejdziemy tam nawet bez zezwolenia. Ot co.
      No i usiedliśmy na asfalcie, R. Biedroń z nami i puścili. Parę osób się rozpłakało. Maja Ostaszewska też.
      Niektórzy zatykali uszy. Bo to było okropnie, porażająco smutne.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/pHCluPtgx7fOyqviBX.jpg
    • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 22:05
      Była też inscenizacja z miłą krową MU. Rzeźnik poderżnął jej gardło, drugi pan biznesmen od rytualności liczył sobie kasę na kalkulatorze.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/PAmwQ9P5H5h60evMiX.jpg

      Z zabitej krowy poleciała krew z materiału czerwonego co to go krowa niosła pod sukienką, a ja sądziłam, że ona naprawdę w ciąży. A rzeźnik i biznesmen ją pakowali w folię, by sprzedać i zjeść.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/u1jqkHPBoyyx7CQlCX.jpg

      Na koniec było pełno podziękowań, bo mnóstwo tych działaczy było, którzy się przysłużyli.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/QBIOKcbI0ayndleFhX.jpg

      Ci Animalsi zjechali spoza W-wy niektórzy. Na fot. są ludzie z Bydgoszczy.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/Cv4PXyBGfrI9EUvOcX.jpg

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/SpXiSML7HI7l6hFZkX.jpg
      • magdolot Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 13.06.13, 00:15
        Dzięki za fotoreportaż!

        Sfoją drogą, dziwne rzeczy ci politycy wygadują. O Kainie i Ablu niedoczy talichyba, o coto byłoposzło. Bo mię się wydaje, że o ofiarę. Jedna była zmięska, a druga zroślinek. I ta zmięskowa przypasowała Panu i Kain się fkurwił, bo on rolnikiem był i miał jeno zielone badyle do dania, a Pan mu te badylki kazał se fsadzić w ucho i fcale ich nie chciał jeść. Cacy Abelek pasterzem był i mienska miał od groma... i za tę niesprawiedliwość kosą bratnią dostał. [Czemu akurat on?!]
        Więc niech mi tu nie chromolą Halickie i Palikoty. Co najmniej jeden bóg miensko lubi. I nawet Izaaka nie kazał uprzednio ogłuszać...
        Sfoją drogą, by Kain nie pszesadził, by znał miarkę chłopina, by bratu jeno wlał porzondnie zamiast od razu rezać... by się na vegesztandary nadawał znakomicie...
        [Kain, nie morduj, siej!]

        Zapytam za Wczorajszym Panem Jajurkiem, CZEMU u nas cięgiem trza we FSZYSTKO nachalnie ładować panaboga?! Szczególnie jak pasi mniej więcej jak pięść do nosa to... bo o ile pamiętam, chrześcijanie się nie odcięli od pana Boga-Ojca. Od żydów, ofszem - tak, od Boga Ojca - nie. Tylko go troszku z imienia na funkcję przechrzcili i się przekitrał w tłumie przebrany za koniczynkę, ale to ten sam typ!
        Czy ja, niechrzczotek, się mylę?!
    • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 12.06.13, 22:13
      I był też pod Sejmem taki pan na szczudłach w sukmanie zgrzebnej i peruce. W jednej ręce miał atrapę ubitego kuraka, a drugiej prosiątka. Ale z nikim się nie kontaktował, zatem ja nie wiem czy on czasem nie zrobił osobistej manifestacji.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/XRjYPU0K27kNfB7aHX.jpg

      A kierownik marszu z Gai dziękował też ludziom od konopii rozbijającym właśnie pod Sejmem namioty. Ma tam być miasteczko konopne. I chyba oni mieli zezwolenie na manifestację, a my nie /czemu ?/ i marihuanowcy, zdaje się, jakoś nam udostępnili czas i miejsce.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/s0oiqFsBunP7krhp8X.jpg

      • ploniekocica Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 15.06.13, 09:41
        k.karen napisała:

        > Dzień dobry,
        >
        > przepraszam, że nie w temacie ale mam pytanie: czy Animalsi planują też manifes
        > tację z takim np. hasłem -
        > "STOP śmierci głodowej hinduskich dzieci! "
        >
        > Jeśli tak, to kiedy i gdzie?

        Ach, jak ja lubię taką sofistykę.
        Animals Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt jak sama nazwa wskazuje zajmuje się dziećmi. A już szczególnie głodnymi i hinduskimi.

        A kiedy Caritas zajmie się źle traktowanymi słoniami. W tych samych Indiach.

        --
        "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
        • k.karen Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 15.06.13, 10:07
          Nie znałam założeń Towarzystwa Animals. Myślałam, jak się okazuje naiwnie, że walczą także o "odświęcenie" krów w Indiach.

          A ten cytat z Kiplinga:
          "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling

          chyba jest trochę niefortunny, dzieci i szczenięta też przecież są małe, cherlawe i niezbyt mądre.

          Dziękuję za odpowiedź.
          --
      • ave.duce Dzień dobry 15.06.13, 09:42
        k.karen napisała:

        > Dzień dobry,
        >
        > przepraszam, że nie w temacie ale mam pytanie: czy Animalsi* planują też manifes
        > tację z takim np. hasłem -
        > "STOP śmierci głodowej hinduskich dzieci! "**
        >
        > Jeśli tak, to kiedy i gdzie?

        * www.fundacja-animals.org/fundacja-animals-zalozenia/

        ** Nie pytaj, co ktoś może zrobić dla hinduskich dzieci - pytaj, co Ty możesz dla nich zrobić ...
        --
        @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
        „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
        > Forum ze Dworum/Freedom
        • k.karen Re: Dzień dobry 15.06.13, 10:11
          Dziękuję, Ave.Duce za odpowiedź.
          Tak, chcę coś zrobić dla hinduskich dzieci i dlatego szukam odpowiedniej fundacji, towarzystwa.
          Po zapoznaniu się z założeniami Animals, już wiem że nie to ta.
          --
          • ave.duce Re: Dzień dobry 15.06.13, 10:19
            Proszę bardzo.

            Może www.unicef.pl/O-nas/O-UNICEF/Misja albo www.pah.org.pl/o-pah/2 ?

            Powodzenia!
            --
            ... pozdrów ode mnie św. Blidę jak będziesz do niej pielgrzymować z kwiatami, flaszką i ogórcem, damo za dychę... > Autor: mors22 11.07.11, 19:30 do mnie...
      • gat45 Karen, czy mogę Ci zadać pytanie ? 15.06.13, 10:47
        Bo ono mnie zawsze nurtuje, kiedy widzę hasła takie, jak Twoje : dlaczego akurat hinduskich ? Na podstawie jakich kryteriów wybieracie sobie dzieci,k tórym należy ponagać ?

        Najwyraźniej nie jesteś jakoś szczególnie związana z Indiami, bo znałabyś kanały pomocy i nas byś zachęcała do uczestnictwa, a nie pytała, jak to zrobić. Jeżeli zaś szło Ci o paradoks - święte krow - głodne dzieci - ubój rytualny, to my tu jesteśmy w pełni świadomi sprzeczności tego problemu i nie musiałaś udawać zainteresowania jakąś kampanią, tylko włączyć się do dyskusji. Ze wszystkimi za i przeciw. Bez wątpliwych podchodów.

        Do czego Cię zachęcam.
        • k.karen Re: Karen, czy mogę Ci zadać pytanie ? 15.06.13, 11:04
          Gat, dziękuję za zaproszenie do dyskusji. Chętnie porozmawiam.
          Masz rację, chodzi mi o ten paradoks i przepraszam wszystkich sympatyków Animals za sarkazm w moich wcześniejszych postach.

          Proszę tylko o wyrozumiałość, że nie wytłumaczę moich poglądów od razu. Możliwe że wieczorem będę miała więcej czasu.
          --
          • al-szamanka Re: Karen, czy mogę Ci zadać pytanie ? 15.06.13, 12:50
            k.karen napisała:

            > przepraszam wszystkich sympatyków Animal
            > s za sarkazm w moich wcześniejszych postach.


            A nie lepiej by było wejść z normalnym powitaniem, a nie od razu walić sarkazmem?
            Ja raczej podejrzewam, że w ogóle nie wiesz co oznacza słowo Animals, gdyż inaczej nie zadawałabyś bezsensownych pytań.
            --
            http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


            AL
              • al-szamanka Re: Al-szamanko - spoX, pliz. 15.06.13, 13:26
                ave.duce napisała:

                > K.Karen wróci wieczorem, wyjaśni to i owo.
                >
                > Nie lubicie się?
                > Generalnie FzD to nie miejsce na załatwianie sporów z innych forów.


                Animozje z innych forów nie mają z tym tutaj nic wspólnego.
                Jak czytam, nie ja jedna mocniej zareagowałam.
                Poza tym powiedziałam wszystko, moje zdanie na temat znacie, wiec jest to ostatni wpis w sprawie.
                Pozdrawiam:)
                --
                http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


                AL
      • olga_w_ogrodzie Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 15.06.13, 11:41
        dziewczyny odpowiedziały ci grzecznie.
        ja mniej grzecznie albowiem za jedną z bardziej głupich i nieeleganckich zaczepek
        uważam takie, jak Twoja tu.
        najlepiej siedziec na d... i ożywiać się wtedy, gdy ktoś coś robi dobrego, np. dla zwierząt,
        by w sposób świadczący o braku zdolności do racjonalnej oceny głupawo się dopieprzać i mącić, udawać, że nie wie się, co znaczy słowo " animals" i jak znaleźć w internecie strony o hinduskich dzieciach.

        twoje pseudoukładne i fałszywe zachowania uważam za mocno ohydnicze.





        • gat45 Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 15.06.13, 12:28
          Nie złość się, Olgo, bo mamy do czynienia z klasycznym podejściem do sprawy. Nie tylko tej, w ogóle. Kiedy jakas grupa zbierze się w celu obrony jakiegoś szczytngo celu, natychmiast znajdują się tacy, którzy chcą ludziom wskazać, że są sprawy ważniejsze. I to jest klasyczna obrona własnego wygodnickiego myślenia, pretekst do nicnierobienia - bo nie można zrobić wszystkiego. Nie wiem, jaki był cel naszej nowej koleżanki, ale jeżeli taki, to szybko się przekona, że ma do czynienia z ludźmi dość świadomymi i dość mało podatnymi na takie manipulacje.

          Jeżeli samemu działa się w jakiejś organizacji (niekoniecznie formalnej), która ma określony cel, to się świetnie rozumie jego fragmentaryczność i niedoskonałość. I rozumie się innych w och fragmentarycznej i niedoskonałej walce. Przecież nawet Chrystusowi nie udało się za jednym pobytem poprawić wszystkich błędów i wypaczeń stworzonej natury :) Takie zarzuty stawiają więc prawie zawsze ci, którzy sami w niczym nikomu nie pomagają.

          Gdyby to jeszcze było jakieś albo/albo, gdyby zezwolenie na rytualny ubój gwarantowało, że żadne dziecko na świecie nie będzie głodowało... Ale przecież wszyscy doskonale wiemy, że jedno z drugim nie ma żadnego związku. Właściciele polskich ubojni hamal będą zbijać fortunę na cierpieniu zwierzaków, a hinduskie dzieci pozostaną głodne, jak były. Ba, nie podzielą się nią nawet z niedojadającymi dziećmi z sąsiedniej ulicy/gminy/itd...

          Sama należę do tchórzliwej większości mięsożernych, którzy mają wyrzuty sumienia, więc starają się o problemie nie myśleć. Ale wagi problemu nie umiejszają i czasem jednak ten kęs mięsny im w gardle staje.

          Wydaje mi się, że zakaz uboju rytualnego to jednak sprawa podstawowa i bardzo jestem szczęśliwa, że są tacy jak Ty, którzy potrafią za to walczyć. Gdyby to była rzeczywiście, choćby w najmniejszym stopniu sprawa wolności religijnej dla mniejszości muzułmańskiej i żydowskiej w Polsce, to dawno wprowadzono by system derogacji i specjalnych pozwoleń, o które mogłyby się starać zarejestrowane wspólnoty wyznaniowe. Też nie za dobrze, ale już lepiej.
          • al-szamanka Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 15.06.13, 13:20
            gat45 napisała:

            > Nie złość się, Olgo, bo mamy do czynienia z klasycznym podejściem do sprawy.

            Gat45, nie dziw się Oldze, mnie tez poniosło, gdy przeczytałam tę obłudną, fałszywie-słodką prowokację.


            > Sama należę do tchórzliwej większości mięsożernych, którzy mają wyrzuty sumieni
            > a
            , więc starają się o problemie nie myśleć. Ale wagi problemu nie umiejszają i
            > czasem jednak ten kęs mięsny im w gardle staje.

            A ja jestem zdania, Gat45, że ani nie jesteś tchórzem, ani nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia. I mówi Ci to wegetarianka od 30 lat - obecnie weganka.
            Uważam, że każdy powinien mieć możliwość wyboru własnej drogi życia, bez przymusu i nakazów co może jeść, a czego nie. Weganizm jest i powinien być podszeptem duszy. Tolerancyjnej.
            Pozdrawiam :)
            --
            http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


            AL
        • al-szamanka Re: Byłam na manifestacji przeciw ubojowi rytualn 15.06.13, 13:02
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > dziewczyny odpowiedziały ci grzecznie.
          > ja mniej grzecznie albowiem za jedną z bardziej głupich i nieeleganckich zaczep
          > ek
          > uważam takie, jak Twoja tu.
          > najlepiej siedziec na d... i ożywiać się wtedy, gdy ktoś coś robi dobrego, np.
          > dla zwierząt,
          > by w sposób świadczący o braku zdolności do racjonalnej oceny głupawo się dopie
          > przać i mącić, udawać, że nie wie się, co znaczy słowo " animals" i jak znaleźć
          > w internecie strony o hinduskich dzieciach.
          >
          > twoje pseudoukładne i fałszywe zachowania uważam za mocno ohydnicze.
          >
          >
          >
          >
          > I tu się z Tobą, Olgo na100% zgadzam.
          Przychodzi taka osoba i z durną miną sugeruje, że ktos zajmuje się nie tym co trzeba, bo o wiele humanitarniej byłoby zająć się dziećmi. Proszę, chodząca dobroć, druga Matka Teresa.
          Tu obecni powinni się wstydzić, że dyskutują tylko o zwierzętach, czyli o życiu bylejakim, takim, ktorego miejsce jest wyłącznie na talerzu jako kawałek usmażonych zwłok.
          K.karen dobrze by zrobiła zajmując się swoimi sprawami, lepsze to, niż złośliwe wtykanie nosa w temat, który i tak jej nie interesuje i jest kompletnie dla niej niezrozumiały.

          --
          http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


          AL
          • damakier1 Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 15.06.13, 13:56
            Tyż poczekam, z ciekawością, czy się Karen po tych wszystkich połajankach jeszcze odezwie. Jeśli się odezwie, to pomyślę, że choć niefortunnie zaczęła, może nie jest taka zła, jak się wydaje.

            --
            "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
            (aut.: ToJaJurek)

            Wrona i inne zwierzaki
            • k.karen Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 15.06.13, 14:11
              Jestem :)
              Nie traktuję "tych" postów jak połajanki, ale o tym na końcu.

              Przyznam się szczerze, że niektórych z Was nie rozumiem i chodzi mi tu o brak konsekwencji w poglądach.
              Ale po kolei. Pojawiły się tu posty z hasłami "każdy ubój jest niemoralny", czyli w podtekście - każdy mięsożerca jest niemoralny (albo jeszcze gorzej mordercą) bo, za przeproszeniem, żre mięso więc ma w d...w jaki sposób uśmierca się zwierzęta.
              Gdyby iść tokiem tego rozumowania, to mam przyzwolenie na vice versa - każdy kto protestuje przeciwko ubojowi zwierząt jest niemoralny bo nie protestuje przeciwko np. umieraniu z głodu hinduskich dzieci, bo "święte" krowy żrą wszystko a obok głodne dzieci umierają. Pasuje? Na pewno, nie!

              Nie zauważyłam słów sprzeciwu na takie hasła, dlatego napisałam wcześniejsze posty ponieważ nie zgadzam się z takimi stereotypami! Nie każdy ubój jest niemoralny albo jest morderstwem. Przyznałam się jednak do sarkazmu i PRZEPROSIŁAM, chociaż NIKOGO nie zaatakowałam personalnie. A jeśli się mylę i zaatakowałam kogoś personalnie to proszę mi to pokazać.

              A teraz do meritum, czyli ubojów rytualnych.
              Nie wierzę, że każdy normalny człowiek mógłby przejść obojętnie obok bestialskiej rzezi zwierząt. Przeciwko temu ja także protestuję, ale mój protest dotyczy bestialstwa a nie uboju zwierząt w ogóle. W tej sprawie widzę jednak kolejną niekonsekwencję - jeżeli ubój rytualny jest zły to dlaczego nie jest złe rytualne czczenie "świętych krów"? Przy czym to drugie jest dla mnie większym bestialstwem bo życie ludzkie stoi w hierarchii ważności wyżej od życia zwierząt. Jedno i drugie jest związane z religią i w tym sensie powiązałam te dwa problemy.

              Na koniec do Olgi. Przykro mi, że zareagowała na moje posty w tak agresywny sposób i z takimi obraźliwymi epitetami. Weganie twierdzą, że to mięsożercy są agresywni, więc i tu coś jest nie tak.

              Pozdrawiam, prawie wegetarianka ponieważ staram się ograniczać spożywanie mięsa :)
              --
              • ave.duce Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 15.06.13, 17:14
                k.karen napisała:

                > Przyznam się szczerze, że niektórych z Was nie rozumiem i chodzi mi tu o brak
                > konsekwencji w poglądach.
                > Ale po kolei. Pojawiły się tu posty z hasłami "każdy ubój jest niemoralny", czy
                > li w podtekście - każdy mięsożerca jest niemoralny

                Morderstwa/zabójstwa bywają różne.
                czyn = jedzenie mięsa jest niemoralne? W pewnym sensie jest.

                > (albo jeszcze gorzej mordercą)

                Wg mnie - paserem.

                > bo, za przeproszeniem,
                > żre mięso więc ma w d...w jaki sposób uśmierca się zwierzęta.

                Drugie nie wypływa z pierwszego.

                > Gdyby iść tokiem tego rozumowania, to mam przyzwolenie na vice versa - każdy kt
                > o protestuje przeciwko ubojowi zwierząt jest niemoralny bo nie protestuje przec
                > iwko np. umieraniu z głodu hinduskich dzieci, bo "święte" krowy żrą wszystko a
                > obok głodne dzieci umierają. Pasuje? Na pewno, nie!

                Nie dostrzegam żadnej wicewersji - co najwyżej manowce.

                > Nie zauważyłam słów sprzeciwu na takie hasła, dlatego napisałam wcześniejsze po
                > sty ponieważ nie zgadzam się z takimi stereotypami! Nie każdy ubój jest niemora
                > lny albo jest morderstwem. Przyznałam się jednak do sarkazmu i PRZEPROSIŁAM, ch
                > ociaż NIKOGO nie zaatakowałam personalnie. A jeśli się mylę i zaatakowałam kogo
                > ś personalnie to proszę mi to pokazać.
                >
                > A teraz do meritum, czyli ubojów rytualnych.
                > Nie wierzę, że każdy normalny człowiek mógłby przejść obojętnie obok bestialski
                > ej rzezi zwierząt. Przeciwko temu ja także protestuję, ale mój protest dotyczy
                > bestialstwa a nie uboju zwierząt w ogóle. W tej sprawie widzę jednak kolejną ni
                > ekonsekwencję - jeżeli ubój rytualny jest zły to dlaczego nie jest złe rytualne
                > czczenie "świętych krów"?

                Czczenie "świętych krów" (daruję daleko idące uproszczenia) nikomu nie czyni zła.

                > Przy czym to drugie jest dla mnie większym bestialst
                > wem bo życie ludzkie stoi w hierarchii ważności wyżej od życia zwierząt.

                W czyjej hierarchii? Kto ją ustanowił?

                > Pozdrawiam, prawie wegetarianka ponieważ staram się ograniczać spożywanie mięsa :)

                A ja wcale nie wegetarianka, a ograniczam jak mi przyjdzie ochota.
                --
                ... pozdrów ode mnie św. Blidę jak będziesz do niej pielgrzymować z kwiatami, flaszką i ogórcem, damo za dychę... > Autor: mors22 11.07.11, 19:30 do mnie...
                • k.karen Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 15.06.13, 22:00
                  ave.duce napisała:

                  > Morderstwa/zabójstwa bywają różne.
                  > czyn = jedzenie mięsa jest niemoralne? W pewnym sensie jest.

                  O to mi chodzi, że może być w pewnym sensie, ale nie w każdym.
                  Dlatego zareagowałam bo sprzeciwiam się takiej radykalizacji pojęć - "Każdy ubój jest niemoralny"

                  > Nie dostrzegam żadnej wicewersji - co najwyżej manowce.

                  Słusznie bo na koniec napisałam - Pasuje? Na pewno, nie!

                  > > Przy czym to drugie jest dla mnie większym bestialst
                  > > wem bo życie ludzkie stoi w hierarchii ważności wyżej od życia zwierzą
                  > t
                  .


                  > W czyjej hierarchii? Kto ją ustanowił?

                  Ludzie ją ustanowili i nazywa się to zasadami moralnymi i etycznymi. Prosty przykład, ktoś ma chore dziecko i chorego psa. Dziecko trzeba zawieźć do lekarza a psa do weterynarza, innej możliwości nie ma. Kocha dziecko i kocha psa. Chyba naturalne jest, że najpierw zatroszczy się o dziecko a dopiero później o psa i to właśnie jest hierarchia ważności.


                  Z mojej strony napisałam już wszystko za miałam do powiedzenia w tej sprawie, dziękuję :)
                  --
                  • magdolot Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 15.06.13, 22:18
                    A jeżeli mam chore dziecko i ciocię i zatroszczę się o dziecko?
                    A jeżeli dziecko samo pójdzie do lekarza, to ja mogę zawieźć psa?
                    A jeżeli dziecko gryzie psa?!
                    A jeżeli pies ma kleszcza, a ja się zatroszczę o psa?
                    A jeżeli weterynarz ma czas wcześniej niż pediatra?
                    • k.karen Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 15.06.13, 22:45

                      magdolot napisała:

                      > A jeżeli mam chore dziecko i ciocię i zatroszczę się o dziecko?
                      > A jeżeli dziecko samo pójdzie do lekarza, to ja mogę zawieźć psa?
                      > A jeżeli dziecko gryzie psa?!
                      > A jeżeli pies ma kleszcza, a ja się zatroszczę o psa?
                      > A jeżeli weterynarz ma czas wcześniej niż pediatra?


                      Przypuszczam, że w przypadku aż takich dylematów, to najodpowiedniejsza
                      do pomocy przy ich rozwiązaniu będzie chyba poradnia zdrowia psychicznego.
                      A ja nie jestem psychologiem więc przykro mi, ale nie jestem w stanie pomóc.

                      ;-)
                      --
              • olga_w_ogrodzie Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 15.06.13, 23:24
                k.karen napisała:

                Na koniec do Olgi. Przykro mi, że zareagowała na moje posty w tak agresywny spo
                > sób i z takimi obraźliwymi epitetami. Weganie twierdzą, że to mięsożercy są agr
                > esywni, więc i tu coś jest nie tak.

                powinnaś zauważyć i docenić moja asertywność.
                epitetów pod twym adresem nie było.
                tylko określenia twego zachowania a nie ciebie.
                bo twoje zachowanie, IMO, było zaczepne i obłudne.
                a ja doskonale wiem, czemu tak naprawdę tu przyszłaś.
                sztuczny miód dla starego misia ?
                chybione na maksa.
                EOT
                • k.karen Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 15.06.13, 23:35
                  olga_w_ogrodzie napisała:

                  >
                  > powinnaś zauważyć i docenić moja asertywność.
                  To co powinnam doceniać a co nie to moja sprawa i ja o tym decyduję.
                  A ludzi, którzy bezpodstawnie są wobec mnie agresywni trudno mi docenić.

                  > a ja doskonale wiem, czemu tak naprawdę tu przyszłaś.
                  > sztuczny miód dla starego misia ?
                  > chybione na maksa.
                  > EOT

                  Jaki znowu sztuczny miód i dla jakiego misia?
                  Ale chcesz to odpowiedz konkretnie a jak nie chcesz to też mój świat przez to nie zubożeje.
                  • magdolot Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 16.06.13, 02:10
                    Z tą bezpodstawnością chyba jednak troszeczkę przesadziłaś...
                    Ale wróćmy do naszych baranów.

                    >Ludzie ją ustanowili i nazywa się to zasadami moralnymi i etycznymi. Prosty przykład, ktoś >ma chore dziecko i chorego psa. Dziecko trzeba zawieźć do lekarza a psa do weterynarza, >innej możliwości nie ma. Kocha dziecko i kocha psa. Chyba naturalne jest, że najpierw >zatroszczy się o dziecko a dopiero później o psa i to właśnie jest hierarchia ważności.

                    Jesteś uduchowioną przedszkolanką?!

                    O świętych krowach możesz doczytać w książce "Krowy, świnie, wojny i czarownice", są cholernie ekologiczne przy bliższym poznaniu.

                    A może tak: ludzie są na tej planecie gatunkiem dominującym, więc hierarchizują se co chcą i jak chcą, nazywają se to jak chcą i wywracają kota ogonem dowolnie, jak chcą, bo nad kotem posiadają moralną wyższość i mogą go nawet pozbawić pazurów, albowiem są nieetyczne... [No są, skoro MY ich nie mamy. To chyba oczywiste?!]
                    I tak się dziwnie składa, że ta cała etyka i ta cała moralność mimo fszystko nam tworzą niezły groch z kapustą [patrz: hierarchizują se co chcą i jak chcą] a na dodatek FSZYSCY jesteśmy narcyzami, pokręconymi lub nie. A żeby lepiej trzymało, to w logicznym myśleniu przeszkadzają nam emocje i wywracają nam kota ogonem jeszcze bardziej. Zaś do kompletu mamy demokrację i Boga stworzonego na nasz obraz i podobieństwo, ino ciut wyidealizowany, i pchamy mu w usta przeróżne stwierdzenia, bo tak. A jak nam zabraknie Boga, to zostaje w odwodzie Rada Galaktyki albo blog "Duchowość", ostatnia deska ratunku dla naszej estetyki. Bo my okropnie lubimy jak nam się w kiszkach przelewa akurat duchowość, nie woda.

                    I doprawdy się nie zanosi, żeby jakaś nawiedzona przedszkolanka mogła tak bardzo naprawić ten świat, aby fszyscy se poposiadali konsystentne systemy wartości. A nawet jak, to one i tak się pogryzą międzyludzko nieludzko, i choć może potwornie logicznie, to za to może krwawo, bo na dodatek jesteśmy zwierzętami. Ot, wyżeł gordyjski z podniesioną gardą.

                    A na koniec mojego listu chciałam zauważyć, że otchłań tożsamości czyha fciąż i pełna jest głodujących rekinów, a one cholernie gustują w domorosłych psychiatrach.
                    Zaś Olga zdecydowanie woli koty od niektórych ludzi, a ja jej pogląd podzielam, choć koty to dranie są, ale za to puchate i mruczą i nie mają etyki do wtyku na styki i pchania w statystyki i to jest ich duży plus.
                  • olga_w_ogrodzie Re: A ja spokojnie poczekam na wieczór ;) 16.06.13, 10:53
                    k.karen napisała:

                    > A ludzi, którzy bezpodstawnie są wobec mnie agresywni trudno mi docenić.

                    ciągle nie odróżniasz oceny osoby od jej zachowań.
                    IMO, twoje agresywne zachowania przykrytem są pozorem,
                    ale to za mała pokrywka.
                    agresja zatem kipi i wylewa się.
                    co wyjaśniwszy EOT nad EOTy pozostawiam ci.

                    zbożnej niedzieli.
    • mariner4 Budowa przewodu pokarmowego wskazuje, że 16.06.13, 09:04
      człowiek musi jeść mięso.
      Tylko mięsożerca mógł drogą ewolucji stworzyć mózg taki jak nasz.
      Wegetarianizm to niewielki odprysk rzeczywistości.
      Natomiast ubój rytualny to s.....syństwo. Nię ulega to dla mnie żadnej wątpliwości.
      Tak jak zabijanie zwierząt dla futer. Ale jeść musimy.
      M.
      • magdolot Re: Budowa przewodu pokarmowego wskazuje, że 16.06.13, 11:24
        mariner4 napisał:

        > człowiek musi jeść mięso.

        Jusz likarze nie szczujom policjom matek wegetarianek, więc chyba nie musi.

        > Tylko mięsożerca mógł drogą ewolucji stworzyć mózg taki jak nasz.

        Hmmm, obiła mi się o uszy "teoria babci", która wiąże rozwój naszego mózgu z menopauzą babci i jagódkami. Dorwano se dzikie plemię i im liczono kalorie i wyszło z tego jasno, że miensko przynoszone przez tatusia wiele rodzinie nie wnosi, bo nie zawsze miensko upoluje się, a jak się upoluje, to i tak większość mienska idzie na uprawianie polityki, a nie w rodzinny gar. A mamusia może rodzić kolejne dzieciaki, bo jak przestają jeść cycek przejmuje je babusia i karmi jagódkami i innym takim badziewiem ściubolonym we dżungli. I po to jest menopauza, żeby zbierać jagódki wnuczętom i żeby one mogły latami rozwijać mózg we świętym spokoju.

        Nie muszę mieć naukowych powodów do jedzenia mięska ani wytykać wegetarianom nienaukowości, ale równocześnie uważam, że hodowla i zabijanie zwierząt powinny być tak bardzo pozbawione ich cierpień, jak tylko się da. I chętnie dopłacę za mięsko, które nie cierpiało tak, jak dopłacam do dobrostanu kur niosek.

        • gat45 A ja najchętniej odżywiałabym się jak rośliny - 16.06.13, 11:59
          ustawiając się do światła i fotosyntetyzując. Bo tak w ogóle nasz proces odżywiania się jest wysoce nieestetyczny : od żucia i zwilżania śliną (fuj !) każdego kęsa, po wiadomy koniec, z burczeniem w brzuchu i innymi zgagami w międzyczasie.
          Koniec końców róznica między hemoglobiną a chlorofilem jest względnie niewielka - może kiedyś inżynieria genetyczna umożliwi nam podmianę centralnego atomu żelaza na magnez i kilka innych kosmetycznych korekt ?:) Z góry zgadzam się na zielonkawy odcień cery.
          • al-szamanka Re: A ja najchętniej odżywiałabym się jak rośliny 16.06.13, 12:40
            gat45 napisała:

            > ustawiając się do światła i fotosyntetyzując. Bo tak w ogóle nasz proces odżywi
            > ania się jest wysoce nieestetyczny : od żucia i zwilżania śliną (fuj !) każdego
            > kęsa, po wiadomy koniec, z burczeniem w brzuchu i innymi zgagami w międzyczasi
            > e.
            > Koniec końców róznica między hemoglobiną a chlorofilem jest względnie niewielka
            > - może kiedyś inżynieria genetyczna umożliwi nam podmianę centralnego atomu że
            > laza na magnez i kilka innych kosmetycznych korekt ?:) Z góry zgadzam się na zi
            > elonkawy odcień cery.



            Wspaniały pomysł! Jestem za!:D Też nie mam nic przeciwko takiemu odcieniowi cery, tym bardziej, że zielony to mój ulubiony kolor.
            --
            http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


            AL
            • olga_w_ogrodzie Re: A ja najchętniej odżywiałabym się jak rośliny 16.06.13, 17:21
              al-szamanka napisała:

              > Wspaniały pomysł! Jestem za!:D Też nie mam nic przeciwko takiemu odcieniowi cer
              > y, tym bardziej, że zielony to mój ulubiony kolor.

              tylko jeszcze należałoby coś zrobić z rakiem skóry i z jej starzeniem się pod wpływem słońca.
              choć może kremy ochronne by sprawę załatwiły.
              taki krem chyba fotosyntezie nie przeszkadzałby ?
        • mariner4 Nie można nikogo zmuszać 16.06.13, 16:35
          Ale każdy anatom po budowie przewodu pokarmowego określi rodzaj pożywienia każdego gatunku.
          My nie jesteśmy 100% drapieżnikiem, jak np koty. Kotu muszą jeść tylko mięso. Nawet njie mają receptorów smaku słodkiego. Mamy przewód pokarmowy jak powiedzmy niedźwiedź. Jemy wszystko. Od roślin, po mięso. W National Geografiic oglądałem film. Było tam powiedziane, że zbudowanie mózgu, takiego jak nasz wymaga białka niedostępnego roślinożercy. To są powolne procesy i wegetarianizm nie odbije się w soposób widoczny za życia jednego, czy kilku pokoleń. Ale przejście na dietę roślinną po kilku tysiącach lat musiałoby się odbić negatywnie na naszej populacji> Ktoś powie, a co mia tam tysiące lat. Ale bez tego nie było by nas.
          M.
          • olga_w_ogrodzie Re: Nie można nikogo zmuszać 16.06.13, 17:19
            a ja nie wierzę w te naukowości, Marineru.
            jeśli nawet, to wszystko wszak ewoluuje.
            mózg też może sobie tak wyeluować, by się białkiem "dokształcać".
            pełno jest różnego zwierza - np. małpki różne czy lemury, które jedzą rośliny,
            a jak wpadnie jaki zwierz, to go też /owad czy robal /
            ale, gdyby zwierza nie było żadnego do wpadnięcia,
            za to roślin w bród, to by jadły same rośliny i gites.
            człowiek mięso je, bo lubi,
            a nie bo musi.
            powiedział mi weterynarz, że nawet kota mogę na karmie vege uchować.
            w karmach mięsnych też zresztą są np. warzywa.
            a Nikolka moja lubi bób, kukurydzę czy kawałek ziemniaka lub zupy ogórkowej chlipnąć.
            to nieprawda, co napisałeś, że koty muszą jeść TYLKO mięso.
            • mariner4 Wolno Ci mieć swoją opinię 16.06.13, 17:28
              Ja jednak wierze naukowcom, a nie pięknoduchom.
              Trudno mi polemizować z Tobą, bo to przypomina udowadnianie, że ziemia jest okrągła. Wszyscy to wiedza, ale udowodnić komuś, kto uważa, że jest płaska, jest trudno.
              Nie da się dyskutować z wiarą. Ona po prostu jest.
              W każdym razie ludzkość je mięso od początku istnienia, a wegetarianizm to młoda całkiem moda.
              M.
              • ploniekocica Re: Wolno Ci mieć swoją opinię 16.06.13, 17:40
                Jeśli zalinkujesz opinię naukowców twierdzących tak, jak ty, to każdy w miare kumaty wegetarianin poda Ci przeciwną też naukową, że człowiek jest urodzonym roślinożercą.

                To istoty mięsożerne, jak np. koty, mają zupełnie odmienną budowę ciała. Koty nie tylko mają pazury pomagające im chwytać swoje ofiary, lecz również ich zęby służą do tego celu - są ostre i pozbawione płaskich powierzchni. Ich szczęki mogą poruszać się tylko w pionie - z góry na dół - ruchem tnącym, porcjującym pożywienie. Zwierzęta mięsożerne połykają pokarm kawałkami; by go strawić, nie potrzebują korzystać z żadnej książki kucharskiej ani z usług firmy British Gas. Wewnątrz ich żołądków znajdują się bowiem nadzwyczaj silne kwasy żołądkowe, które mogłyby z łatwością rozpuścić lakier pokrywający karoserię samochodu. Kwasy te powodują szybkie trawienie mięsa w żołądku, tak by trucizny wydzielające się podczas jego rozkładu, były jak najszybciej wydalane z organizmu. Jelita zwierząt mięsożernych są krótkie (w linii prostej około 3 razy dłuższe od długości ich ciała); zaprojektowane zostały tak, by produkty uboczne przemiany materii były jak najszybciej wydalane z organizmu.

                W organizmie ludzkim, proces trawienia odbywa się o wiele wolniej, ponieważ nasze jelita są około 12 razy dłuższe od długości naszego ciała. Uważa się, że jest to jeden z powodów, dla którego rak okrężnicy pojawia się o wiele częściej u ludzi jedzących mięso, niż u wegetarian.
                Oczywiście, ludzie w pewnym momencie w historii zaczęli jeść mięso. Niemniej jednak, dla większości ludzi na świecie, mięso zawsze było - i często jest nadal - stosunkowo rzadko konsumowanym pożywieniem. Większość ludzi na świecie, do niedawna spożywała mięso kilka razy w roku - zwykle podczas większych świąt religijnych. Jednak tak naprawdę, ludzie tak obficie zaczęli konsumować mięso dopiero po II wojnie światowej - co może wyjaśniać, dlaczego choroby serca i rak, stały się w dzisiejszych czasach zabójcami pochłaniającymi najwięcej ofiar spośród wszystkich innych chorób. Wszystkie argumenty zwolenników jedzenia mięsa są jedynie wymówkami, a jednym z ich argumentów dających się najłatwiej pokonać jest to, że my, rzekomo jesteśmy stworzeni, by jeść mięso
                Tekst linka
                --
                "Kocice nie grzeszą rozumem a płonące używają go bardzo rzadko." made by człowiek radziecki
                • magdolot Re: Wolno Ci mieć swoją opinię 16.06.13, 19:06
                  No bo jesteśmy fszystkożerami zgodnie z ludowym przysłowiem "człowiek nie świnia, wszystko zje".
                  Mariner - mózek zapierdziela na węglowodanach, białka poczeba mięśniom.
                  A choroby cycywilizacyjne są także stąd, żeśmy usiedli na dupie i żremy obficie i smacznie, zamiast kurblować po dżungli przez cały dzień za tysiącem kalorii, do czego zostaliśmy zrobieni. Nie ewoluujemy tak szybko jak cycywilizacja.

                  A sfoją drogą po poście Kocicy rodzi mię się pytanie, czy Hindusi prawie nie chorują na raka dzięki tym świętym krowom, czy dzięki kurkumie, czy i i.
                • mariner4 To, że ludie jedzą mnięso od setek 16.06.13, 19:14
                  tysięcy lat to przesąd? Większość czasu istnienia gatunku odżywialiśmy się instynktownie a nie w związku z jakąś propagandą.
                  Dla mnie możesz jeść trawę, a ja sobie zjem stek z grila. Jutro przychodzą do mnie znajomi. I szklaneczka czegoś mocniejszego się znajdzie.
                  Nazwiesz mnie mordercą zwierzątek?
                  M.
                  • ploniekocica Re: To, że ludie jedzą mnięso od setek 16.06.13, 19:27
                    Wybacz, Marinerze, ale o przesądach i pięknoduchostwie to Ty mówiłeś, a nie ja. Człowiek jest wszystkożerny i dlatego je mięso, ale nie jest mięsożercą przede wszystkim jak inne drapieżniki. A teraz je mięsa zdecydowanie za dużo o wiele, wiele więcej niż nasi przodkowie, co się wiąże z najrozmaitszymi chorobami, ale także np. z niedoborem wody na świecie, bo wyprodukowanie kilograma mięsa pochłania mnóstwo wody. A poza tym nasi przodkowie nie tuczyli przemysłowo zwierząt, ale przede wszystkim na nie polowali, a to jednak zupełnie inne mięso jest.
                    Ja Cię brońcie bogi nie chcę nawracać na wegetarianizm, ale wkurza mnie twierdzenie a priori, że naukowcy (bez podania żródła) twierdzą coś tam, a wegetarianizm to przesąd światło ćmiący, zabobon i wewogle szamanizm jakiś. Wegetarianizm to rodzaj diety przede wszystkim, a nie koniecznie ideologia.
                    Ludzie przez wiele wieków zabijali zwierzęta dla futer, bo to był sposób na uniknięcie śmierci z zimna, czy to znaczy, że nadal mamy nosić futra?
                    --
                    "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
                    • mariner4 To, że jemy za dużo mięsa, to fakt 16.06.13, 19:42
                      Choroba wieńcowa, nowotwory i inne plagi. I nie o to mi chodzi. Jesteśmy wszystkożercami i jadamy też mięso i to niemal od zawsze.
                      Wszystkie gatunki ssaków reprezentuję całe spektrum. Od 100% drapieżników do 100% roślinożerców. My jesteśmy pomiędzy. Jest wiele takich gatunków. Na przykład niedźwiedzie.
                      Teraz folgujemy zachciankom. Kiedyś była walka o każdy kęs. Pomyśl ile jest nonsensu w sytuacji, kiedy naukowcy na łbie stają, żeby wymyślić coś, co pozwoli żreć ile się chce i nie tyć?
                      Wszystkie gatunki poza nami walczą o jedzenie, my mamy go nadmiar i kombinujemy co zrobić, żeby jeść bez ograniczeń i chudnąć!
                      M.
                • al-szamanka Re: Wolno Ci mieć swoją opinię 16.06.13, 19:16
                  Ktoś kiedyś powiedziały, że gdyby każdy człowiek spożywane mięso musiał najpierw własnoręcznie zabić, to natychmiast pojawiłaby się na świecie ogromna liczba wegetarian. Przeciętny człowiek wzdraga się przed zabijaniem. Przeraża go widok krwi i jej zapach - mięsożerca natomiast zaczyna się natychmiast ślinić.
                  Kto z nie jaroszów odszarpnie krwisty kawałek wątroby, albo napełniony półprzetrawionymi resztkami żołądek(prawdziwy smakołyk mięsożernych) i z apetytem zje to sobie na obiad?
                  Żaden. Bo dopiero przyprawy i obróbka termiczna spowodują, że omami swoje zmysły i pozwoli zapomnieć, że oto właśnie spożył kawałek zwłok.
                  --
                  http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


                  AL
                  • mariner4 To cywilizacja. Po prostu 16.06.13, 19:45
                    odzwyczailiśmy się od widoku krwi. Pracownik ubojni, czy rzeźni są obojętni na widok krwi.
                    Nie musimy osobiście zabijać, by jeść mięso. Ja w wieku 16 lat zabiłem scyzorykiem kurczaka (kradzionego zresztą, na autostopie.) Od tego czasu nie zabiłem niczego, taki mam uraz. Ale mięso jem i będę jadł.
                    M.
                  • magdolot Re: Wolno Ci mieć swoją opinię 16.06.13, 19:51
                    To, że ktoś kiedyś powiedział bzdurę, to słaby argument. Gdybyś rosła jako Eskimos, to byś nie tylko trenowała zabijanie i oprawianie zwierzątek od małego, ale i foczy tłuszcz byś fcinała ze smakiem na surowo zamiast cukierków. Bo tam roślinek niet, a ludzie istnieją od wieków.

                    Niedawno ustalono, że mięcho jedliśmy wcześniej, niż sądzono. I zaiste, tysiącami lat je wtrynialiśmy i dalej wtryniamy i zapewne będziemy mimo, że omamiamy zmysły przyprawami i obróbką techniczną, by zapomnieć że właśnie spożywamy kawałek zwłok. Może teraz, ale obróbkę termiczną wymyślono też dużo wcześniej, niż sądzono i zupełnie nie z tego powodu. Obrobione termicznie lepiej przyswajamy i neandertal już to czuł, choć naukowo nie objaśniał fcale.
                    Bezczelnie wyznam, że żadne omamianie nie omami mi paskudnego smaku i zapachu soi i może to wykręt, bo liofilizowane kotleciki od biedy dają się zjeść, ale nie zostanę veganką, bo uważam jedzenie także za przyjemność. A na tatara się ja grzesznie ślinię i na carpaccio i na befsztyk chrupiący po wierzchu a wewnątrz nieco krwawy. I z podobnych powodów jem też zwłoki wędzone, choć już lodówki są i dietetycy płaczą krokodylimi łzami. I nie znoszę niedosolonych, choć to także grzech.

                    Ale przede fszystkim nie lubię wprzęgania nauki w propagandowanie. Zarówno - za mięsem i przeciw niemu.
                    Marineru, zamias wygłaszać groźby z użyciem grilla [mój właśnie stygnie] dopracuj teorię o niezbędności mięsa w ewolucji mózgu, albo podaj jaki link, bo to ciekawe twierdzenie, a ja się z nim nie spotkałam, a chętnie spotkam się. Do wystarczającym dowodem na funkcjonowanie mózgu bez przetworów zwierzęcych są vegedzieci.
                    • mariner4 Popieram co napisałaś, ale 16.06.13, 20:09
                      nie pamiętam kiedy i gdzie przeczytałem o tym, że tylko jedząc mięso mogliśmy wykształcić mózg, jaki mamy. Był to bodaj film z NG o historii naszego świata. Logicznym jest dla mnie fakt, że mózg potrzebuje od cholery białka aby powstać. Nie tylko my, bo nawet wstrętne komary to pyłkożercy. I tylko samica, kiedy potrzebuje białka do złożenia jajek, pije krew. Samce są cały czas jaroszami. Nie jest więc ewenementem, że do budowy naszego mózgu potrzebne jest białko i to zwierzęce!
                      Proszę mnie nie podejrzewać z powodu powyższego zdania o antyfeminizm!
                      Piszę o tym, bo jest to normalka w naszym świecie.
                      To nie nasza wina, że natura (Bóg) wymyśliła łańcuch pokarmowy. To jest fakt. Na szczęście jesteśmy po dobrej stronie tego łańcucha.
                      A ja lubię krwisty stek!
                      M.
                      • magdolot Re: Popieram co napisałaś, ale 16.06.13, 20:22
                        W sprawie komaruf jestem śfiadomą antyfeministą już od wielu lat, ale nie bardzo wierzę, że komary mają mózgi. Mięśnie właściwie też. Fstrętny bzyk i skrzydełka mają na pewno.
                        Od lat mi się wydaje, że gicz cielęca ma coś fspólnego z glejem, bo jakaś glejowata jest ona, ale to zupełnie nienaukowe jest.

                        Do budowy, nie, bo vegedzieci nie są upośledzone. Do ewolucji - może. Z tymi komarami też mi zabiłeś ćwieka, na kij im jest ta krew?!
                        • al-szamanka Re: Popieram co napisałaś, ale 16.06.13, 20:31
                          magdolot napisała:

                          > W sprawie komaruf jestem śfiadomą antyfeministą już od wielu lat, ale nie bardz
                          > o wierzę, że komary mają mózgi. Mięśnie właściwie też. Fstrętny bzyk i skrzydeł
                          > ka mają na pewno.
                          > Od lat mi się wydaje, że gicz cielęca ma coś fspólnego z glejem, bo jakaś glejo
                          > wata jest ona, ale to zupełnie nienaukowe jest.
                          >
                          > Do budowy, nie, bo vegedzieci nie są upośledzone. Do ewolucji - może. Z tymi ko
                          > marami też mi zabiłeś ćwieka, na kij im jest ta krew?!


                          Przyznaję się szczerze, że komary są jedynymi istotami, na których czasami dokonuję mordu - jestem jednak usprawiedliwiona, gdyż działam w obronie własnej
                          --
                          http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


                          AL
                    • al-szamanka Re: Wolno Ci mieć swoją opinię 16.06.13, 20:14
                      magdolot napisała:

                      > Bezczelnie wyznam, że żadne omamianie nie omami mi paskudnego smaku i zapachu s
                      > oi i może to wykręt, bo liofilizowane kotleciki od biedy dają się zjeść, ale ni
                      > e zostanę veganką, bo uważam jedzenie także za przyjemność.


                      Etam zaraz bezczelnie. Do vegaństwa nikogo nie namawiam, wolna wola.
                      A jeśli chodzi o wymienione produkty to potwierdzam, soja ma zapach nieciekawy, ale już wędzone tofu smakuje wyśmienicie, a grillowane bakłażany to niebo w gębie. Wspomnianych kotlecików nie tknęłabym za nic w świecie, za to sałatkę z pomidorów i avocado, albo chrupki, pachnący podpłomyk ze świeżutkim humusem mogę jeść o każdej porze dnia:D:D:D
                      --
                      http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


                      AL
                        • magdolot Komary 16.06.13, 21:37
                          Jak zaznacza prof. Szadziewski, pierwszą porcję jaj komarzyca może złożyć nawet, jeśli nie napije się krwi. Kiedy samica jest już syta i dojrzeją w niej jaja, składa je w odpowiednio wybranym miejscu. Może szukać kolejnego żywiciela, aby powstały kolejne jaja.

                          Cały tekst: wyborcza.pl/1,75476,11922673,Komary_pija_nektar__a_komarzyce_krew__Naukowo_o_owadach.html#ixzz2WPQuQmNH

                          Both male and female mosquitoes are nectar feeders, but the females of many species are also capable of hematophagy (drinking blood). Females do not require blood for their own survival, but they do need supplemental substances such as protein and iron to develop eggs. Our blood is essential for mosquitoes as it provides the protein mosquito eggs need for development. While fertilization occurs only after a blood meal, the blood does not fertilize the eggs. Mosquitoes reproduce sexually, and they eat blood. Often, it is only the females which drink blood, and they use this food as fuel for creating eggs.

                          Proteins for development of eggs - nic więcej nie znalazłam. Larwy żreją glony.
                          Idę po mięsko do ewolucji mózgu.
                          • magdolot Miensko a ewolucja mózgu 16.06.13, 21:53
                            Jusz 4 komarzyce więcej jaj nie złożą!
                            Drugie się lepiej trzyma kupy, choć tłumaczenie...

                            kuchnia.wp.pl/zyj-zdrowo/health/19/1/1/pieczone-mieso-przyspieszylo-ewolucje-czlowieka.html
                            www.wielkiezarcie.com/article48541.html
              • olga_w_ogrodzie Re: Wolno Ci mieć swoją opinię 16.06.13, 21:50
                mariner4 napisał:

                > Ja jednak wierze naukowcom, a nie pięknoduchom.
                > Trudno mi polemizować z Tobą, bo to przypomina udowadnianie, że ziemia jest okr
                > ągła. Wszyscy to wiedza, ale udowodnić komuś, kto uważa, że jest płaska, jest t
                > rudno.

                nic podobnego.
                wcale mięsożerność nie jest okrągła, jak Ziemia.

                Płoniekocica już napisała o co chodzi z opiniami naukowców,
                zatem nie będę powtarzać.
                ja nie pięknoduszę wcale.
                • magdolot Re: Wolno Ci mieć swoją opinię 16.06.13, 22:42
                  Naukowce kombinują w różne strony, a propagandyści z tego korzystają, by. Paradoksalnie: dyskusja pod moim drugim linkiem mienskowym prostuje bzdurę o "długich jelitach roślinożercy", co w linku Kocicy jest.
                  Można się podeprzeć naukowo teorią babci albo rolą mięsa w ewolucji mózgu [patrz drugi z linków], a można też twórczo pomieszać obydwie.

                  Pomieszać je można, bo cholernie sensownym argumentem jest, że naddatek kaloryczny z mięska pozwolił nam wyewoluować mózg oraz problemy moralne, bo mięsko szło w mięśnie [białko w białko], a węglowodany z roślinek mogły se żywić mózg. W to można wpleść jagódki dobrej babci z menopauzą i dojść do wniosku, że obecnie, w czasach strasznego nadmiaru kalorii nie trzeba mięsa jeść i bycie vege z używaniem soi też jest dietetycznie jak najbardziej OK. Nie można tylko przewieść naukowego wniosku o zdrowym odżywianiu się wyłącznie mięsem i jego przetworami, ani też o tym że jest bezpośrednio potrzebne do budowy mózgu lub jego funkcjonowania.

                  Więc tak naprawdę pozostaje głównie problem moralny, który paradoksalnie wyewoluował nam z mięska i dzięki mięsku, ale dopiero ftedy gdy zaczęliśmy mieć papu do syta i czas na myślenie. Więc mięsnym niewolnikom, łasuchom befsztyków, rozpasańcom smaków, pozostaje głównie radosne stwierdzenie: "moralność z krwi i kości, lub raczej z mięska i szpiku się bierze w nas, choć jest napędzana roślinką".
                  • magdolot CODA 16.06.13, 23:14
                    Fizyczny wyryp a mięso.
                    Marines żrą steki jak bochny, bo by inaczej mięśnie palili.
                    A w warunkach zimowego wyrypu trza strasznie uważać. Ponurą historię kursanta znam, co na przejściu zimowym uparł się jabłka jeść miast kluchy z konserwą, a że twardzielem był, to zanim się przyznał, spora część jego palców u nóg już była wspomnieniem. Polska, wysokość do 1600. Dawno to było i teraz pewnie można mieć cwane dania wegetariańskie, liofilizowaną soję ftraja się też, choć głównie ze względu na wagę. Są ogrzewacze i inne... ale i tak straszno.
                • mariner4 Budowa przewodu pokarmowego nie pozostawia 20.06.13, 18:17
                  żadnych wątpliwości. Poczytaj trochę książek innych niż propagandówki wegetarian.
                  Być może uda się kiedyś produkować mięso bez zabijania zwierząt. Ale póki co nie unikniemy zabijania. Może jakiś margines ludzi będzie wegetariański, ale większość nadal będzie jeść mięso.
                  M.
            • pitekeye Re: Nie można nikogo zmuszać 24.06.13, 13:31
              Oczywiście, że nie muszą jeść tylko mięsa. Mój przyjaciel
              Dawid Jackiewicz, który jest wetem w Poznaniu mówił mi, że koty, któe żyją na wolności są zdrowsze i mniej chorują ponieważ często zjadają trawę i inne roślinki, wzbogacając swoją mięsną dietę o roślinki.
              • magdolot Re: Nie można nikogo zmuszać 24.06.13, 20:14
                Psiemu gotowałam mięcho z masą jarzyn + makaron lub ryż. Uwielbiał surową kapuchę, się zgłaszał po kolejne liście i chrupał ze smakiem i sprawiało mu to znacznie większą frajdę niż kości. I miał straszną słabość do chlebka - suchy chlebek, mniam! Tylko mu trzeba było dawać połamany, bo inaczej zakopywał na czarną godzinę.
            • pitekeye Re: Nie można nikogo zmuszać 02.07.13, 09:06
              Oczywiście, że nie muszą jeść tylko mięsa. Mój przyjaciel Dawid Jackiewicz, który jest wetem w Poznaniu mówił mi, że koty, które żyją na wolności są zdrowsze i mniej chorują ponieważ często zjadają trawę i inne roślinki, wzbogacając swoją mięsną dietę o roślinki.
              • mariner4 Kot zdechnie bez mięsa 03.07.13, 11:44
                Nie zmieni tego fakt, że czasem skubie trawkę. Kot nie ma receptorów smaku słodkiego. Dla niego cukierek to jak kamyk.
                To 100% drapieżnik. Pies jest wszystkożerny, ale z przewagą cech drapieżnika.
                My też jesteśmy przystosowani do diety mieszanej. Powtarzam. Powie to każdy anatom na podstawie budowy przewodu pokarmowego.
                M.

    • mariner4 A na manifestacji przeciwko truciu nas przez 20.06.13, 11:48
      chciwe chłopstwo? W związku z dziennikarskim śledztwem w prawie niekontrolowanego dodawania antybiotyków i nawet kancerogenów do pasz drobiu i świń. I to na wielką skalę.
      Chłop żywemu nie przepuści! Gorzej, że nas też tak samo traktuje, jak bydło rzeźne.
      M.
      • olga_w_ogrodzie Re: A na manifestacji przeciwko truciu nas przez 20.06.13, 12:35
        mariner4 napisał:

        > chciwe chłopstwo? W związku z dziennikarskim śledztwem w prawie niekontrolowane
        > go dodawania antybiotyków i nawet kancerogenów do pasz drobiu i świń. I to na w
        > ielką skalę.
        Chłop żywemu nie przepuści! Gorzej, że nas też tak samo traktuje, jak bydło rze
        > źne.

        myślę, że w obronie mięsożerców, to już sami mięsożercy niech organizują sobie demonstracje i idą.
          • ave.duce Nie wiem, czy typowe. 20.06.13, 18:18
            mariner4 napisał:

            > Zwierzątko ważniejsze od ludzi.

            Ale zdarza się.
            --
            @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
            „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
            > Forum ze Dworum/Freedom
          • man_sapiens Re: Typowe. 02.07.13, 10:38
            > Zwierzątko ważniejsze od ludzi.
            Tak to już jest, że jak się coś oswoi to jest się za to odpowiedzialnym. Zwierzęta są zdane na ludzi, ludzie - poza nielicznymi wyjątkami - są w stanie sami domagać się swoich praw.
            --
            Nie dziw się tym, którzy potrafią być dobrzy bez Boga, użalaj się raczej nad tymi, którzy potrzebują Boga, by być dobrymi. autor nieznany
      • man_sapiens Re: A na manifestacji przeciwko truciu nas przez 02.07.13, 10:34
        Jest jeszcze coś takiego jak ubój gospodarczy. Ubojnie "zawodowe" muszą spełniać dość ostre wymagania i są kontrolowane mniej lub bardziej regularnie przez sanepid i weterynarzy. W każdym razie jest gwarancja, że zabite zwierzęta są badane np. czy nie miały włośnicy. Nasi wspaniali ministrowie ze Zjełczałego Stronnictwa Ludowego uchwalili bodajze w 2010r. "ubój gospodarczy". Chłop (i baba) może w swoim gospodarstwie zabijać zwierzęta. Niekoniecznie na własny użytek. I niekoniecznie z własnej hodowli. Początkowo miało być ograniczenie że tylko zwierzaczki z terenu własnego powiatu, ale nawet tego nie ma. Są chłopi, którzy ubijają "gospodarczo" 150 i więcej świń tygodniowo. Zabite zwierzęta są badane, jak się chłopu zachce (czyli gdy ubija faktycznie dla siebie). Ewidencji nie ma żadnej, kontroli też. Mięso jest potem sprzedawane jako "swojskie, regionalne" w postaci wędlin albo surowe. Zawodowe ubojnie - odpowiednio wyposażone i kontrolowane - nie mają w konkurencji z takim procederem żadnych szans. Ostają się wielkie ubojnie prowadzone przez wielkie firmy w rodzaju Sokołowa czy Żywca ale poza tym ubój jest poza kontrolą.
        --
        ...poprawić wizerunek polskiego katolicyzmu i pokazać jego największe osiągnięcia, takie jak bazylika w Licheniu, 33-metrowy Jezus Chrystus w Świebodzinie czy o. Tadeusz Rydzyk...Mizerski
        • olga_w_ogrodzie Re: A na manifestacji przeciwko truciu nas przez 02.07.13, 20:03
          ja się b. pilnuję, choć wiem, że nie zawsze mi się udaje, by odczepić się od ludzi,
          którzy jedzą mięso.
          nie trzeba pieprzyć i naciskać.
          kiedyś koleżanka vege mi powiedziała, po kolejnej mojej próbie wejscia w wegetarianizm,
          bym się nie winiła i że ważne jest to, ten moment, gdy po prostu sama przestanę się winić,
          myśleć, że jestem fałszywa, ale po prostu przestaną mnie szaszłyki pociągać.

          z tą ustawą, to jest tak, iż ja uważam, że można po prostu zmniejszyć cierpienie.

          trochę pozornie nie a temat, ale chodzi mi o małe kroki.
          to nie jest proste, by od razu przejść na wege.
          moje podchody były liczne.
          się nie udawało.
          ale jakoś powoli właziła mi myśl, że ja tak nie chcę.
          tzn. bardzo chcę, by być szczerą, prawdziwą do bólu.
          nawet, gdy ból dotyczy tego, że nie jem czegoś na co mam chętkę.
          to dla wielu ludzi powolny proces - że ja nie myślę o tym, jak coś fajnie pachnie,
          ale, że widzę, iż to są kawałki ciał zwierzów, które mogły żyć, a szły na smierć przerażone.
          /ocho - już widzę, że zaczynam chyba propopagandę siać - proszę mnie powstrzymać,
          bo to durne - każdy ma prawo być wolnym, a nie skradającym się, oceniającym ludziem narzucającym coś innym./
          a ja właśnie chcę powiedzieć, że ogromnie cenię ludzi, którzy, choć mięso jedzą, bedą jeść, to są przeciw tej legalizacji.
          nie zbawimy świata.
          ale możemy troszkę próbować naprawiac.

          jest gadka o tym, że człowiek jest mięsożerny, bo ma kły.
          ja mówię - ale te kły są w zaniku.
          trzonowe też - IMO, dajmy swobodę ewolucji.
          spokojnie.
          ósemki u ludzia są już uznawane przez stomatologów jako balast - psują się, przeszkadzają.
          moim zdaniem, to ewolucja.
          po co tyle trzonowych do żucia ?
          jasne, że może to być skutek tego, że mięso jest przetworzone, nie trzeba tyle żuć.
          ale może to być i tak, że po co kły i trzonowe, gdy nie ma potrzeby polowania i żucia ?
          a świadomość wszystkiego, co się wyrabia ze zwierzem, juz mnie pcha w rejon,
          że, tak bardzo lubiąc mleko, sery, już mi się nie chce tego jeść.
          /acha, już widzę, że znów uprawiam propagagandę, choć bardzo chcę tego nie robić. Ale nie skasuję./
          opowiem o tym, jak wkurza mnie pokazywanie przez ludzi wege kur z klatek.
          no bo ja jem jajka, choć już teraz coś narasta - zaczyna mnie to brzydzic.
          ale to na tym polega, że ja SAMA, bez nacisków, bez pieprzenia czyjegoś,
          już nie chcę tych jajek.
          że sobie kupiłam tofu i raptem patrzę, że mi pasuje zastąpienie sera "prawdziwego" tym tofu.
          ale doprawdy, w życiu bym do tego stopnia nie dotarła, gdyby ktoś mi wmuszał i pierniczył o tym, jaka to jestem fałszywa.
          sama musiałam.
          swej kotki też na lata stare nie przestawię na wege.
          nic na to nie poradzę, że rok temu było z dzieciakiem tak źle, a jest uratowana - jest najmilszą przyjaciółką i dbam o to, by się nie wróciła choroba, muszę kupować leczniczą karmę z ciał innych zwierząt.
          tylko, że ja wypuszczając ją na zewnątrz samopas skażę ją na śmierć.
          ona kłów nie będzie umiała wykorzystać - ona tylko umie mola upolować.
          albo komara.
          i w tym wszystkim, między zgodą na świat, a obrazkami z pisemek świadków Jehowy się miotam - bo mnie tam o to idzie, by być prawdziwą.
          jeśli coś mogę zmienić, to starać się to robić.
          kotki nie zmienię.
          ale, np., m.in. dlatego tak lubię to forum, że mogę powiedzieć, że czytam - coś możemy zmienić - np. robić, co można, by nie dopuścić do legalizacji tej ustawy.
          po prostu nieważne, czy kto je czy nie je mięsa.
          ważne, że się nie zgadzamy na taki rodzaj mordu.
          nie i koniec.
          to dlatego tak ważne dla mnie jest to, co powiedziałeś i dziewczyny też - iść swoją drogą.
          robić to, co ja sądzę, nie pójść w kącik, bo się obrażam, że organizacje, że fundacje..
          nie bardzo ok.
          mnie nie pasują hasła antysmieckie,
          nie pasuje wyzywanie D. Tuska, B. Komorowskiego,
          zgadzam się też z tym, co mi jest cytowane, gdy idzie o Ś.P Lecha Kaczyńskiego - tak, był to prezydent, który, gdy idzie o zwierza, miał opinie takie, z którymi ja się zgadzam.
          ja przeżyłam chwile takie ostatnio, że było mi ciężko - po prostu zobaczyłam, że się mnie politycznie chce wykorzystać.
          byłam bliska tego, że nie, ja pierdolę, przyszłam z czystymi intnecjami i celem, a jak tak, to idę w kąt.
          ale dobrze, że pomyślałam o tym : rób swoje i bądź prawdziwa.
          zatem powiedziałam co myślę, gdy był pomysł, by z protestem przeciw legalizacji uboju rytualnego podłączyć się pod polityczny protest pana Dudy.
          już mam to gdzieś, co tam o mnie pomyslą.
          mnie nie o to idzie, by się komuś przypodobać.
          mnie o to idzie, by gadać, coś zmienić.

          co do tej ustawy, to różnica może być paru głosów - że przejdzie.
          a na co gadać, że zdrajcy i ohydnicy, jak można napisać, jak jest naprawdę.
          mądre, moim zdaniem, nie jest to, że ja zwyzywam Halickiego w stylu : Dureń z pana, bo cały klub PO, to dupa.
          wielu nawet nie wie - prosta sprawa - tacy, jak Ty, przeciwnicy tej ustawy, nawet nie wiedzą, że mogą kupić mięso /eksportowe nadwyżki/ kupują mięso z takiego uboju.
          o tym gadać, a nie się pienić.

          ja będę na kolejnej manifestacji.
          majac świadomość, że ktoś chce manipulować.
          gdzieś to mam.
          idzie też o to, żeby mieć świadomość, żeby coś zrobić.
          nie uda się - pewno załamka.
          ale też myśl - kurczę, gadałam z posłami,
          zapodałam linki, coś zrobiłam.

          to na tej zasadzie : nie ubolewać.
          działać.
          ostatnio ktoś na jednym portalu stwierdził, że jestem osobą która portal wykorzystuje super senownie.
          no bo gadam o zwierzach se schroniska.
          se pomyślałam, że do denne - sama nie przygarnę biedaka żadnego, bo mnie nie stać.
          byłoby durne, gdybym przygarnęła, bo może być róznie.
          ale kwestia tego, co mogę zrobić w zamian - np.
          przyrządzić info na które mam tylko 140 znaków,by opisać zwierza, tak, by ktoś prawdziwe go chciał, podał notkę dalej.
          się okazuje, że to działa.
          schroniskowy biedak znajduje dom.
          może ja podałam dalej, a może kto inny.
          no to rozważyłam : może być tak, iż kto pomyśli, że jestem nudna, nawiedzona,walnięta, ale już mam to gdzieś -są efekty.
          a nie ma nic milszego, niż infio, niz komunikat zwrotny, że zwierz potwornie smutny,
          został wzięty do domu przez kogoś, kto był sprawdzony i jest szansa, że będzie ok.
          • al-szamanka Re: A na manifestacji przeciwko truciu nas przez 02.07.13, 20:56
            No to się rozpisałaś, Olgo.
            Jestem vege, ale nikogo nie namawiam, w nikim nie chcę wzbudzać wyrzutów sumienia. Ważne jest abyśmy byli ludźmi, chociażby w małej cząstce, abyśmy odkrywali w sobie Człowieka... powolutku nawet. Jeżeli wszyscy tak zaczną robić, to cały świat będzie mniej cierpiał. Coraz mniej.
            Pozdrawiam:)
            --
            http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


            AL
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka