Dodaj do ulubionych

Ale gdzie jest Jurek?

07.04.15, 15:49
Bo sobie pożartowałam: czas Mu dałam na zgrabienie liści, przy-gotowania rozmaite i jeszcze chwilę na poświąteczny relaks, a Jurka nie ma nadal.
Chyba nie muszę tłumaczyć, że mnie to zmartwia bardzo.
Edytor zaawansowany
  • damakier1 07.04.15, 17:05
    I ja się martwię i na Jurka czekam zatroskana.

    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • mania.sza 07.04.15, 18:03
    No własnie, tez od dłuższego czasu się zastanawiam i nie rozumiem, co on sobie myśli?!
    Może go Magdolot nauczył tych swoich sztuczek typu "fik i znik", i ani dzień dobry, ani pocałujcie mnie drogie dzieci ..no.
    Ale chociażby jakąś rymowankę czy wierszyk jaki nam tu podrzucił od czasu do czasu... Co, Panie ToTyJurku?
  • magdolot 08.04.15, 01:01
    Tesz mię to martwi gdzie ToOn jest. Póki co trzymam się myśli, że z Kocicą na Drapa Nui, ale coraz trudniej mi się jej trzymać i zamiast myśli trzymam się kciuków.
  • trusiaa 08.04.15, 10:24
    O ja durna rudy królyk! Dotarło do mnie, że przecież Jurek hacjendę posiada! I jeździ tam corocznie wiosny szukać. I neta nie ma tam nijakiego, telewizor satelytarny jeno.
    To przecież OnJerzy musi tam teraz siedzieć i pączki (rozmarynu?) rozwijajęce się podglądać i ptastwo podsłuchiwać.

    Utwierdźcie mnie, że to o to cho.
  • ave.duce 08.04.15, 13:20
    Jak się posiada Salmę, to nie ma wyjścia - hacjenda nieodzowna.
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • klara_izydor 08.04.15, 13:31
    Salma z Kocicą ???
    Tego nawet ToOnJurek nie zniesie.
    Wiem coś o tym ;)
  • trusiaa 08.04.15, 13:38
    I tak mię, Pani, mów.
    A niechby miał i pińć tych hacjendów a w nich Hajków, Salmów i innych Penelopów jak mrówków, tylko niech wpadnie czasem na FzD i powie Sthurem: - Dzień dobry, zastałem Jolkę?
    I mię to wystarczy i wszyscy spokojni, zadowolnieni,
  • trusiaa 08.04.15, 13:47
    A w ucha mi się za literówkę należy: Stuhrem!!!
  • tojajurek 08.04.15, 20:01
    Wielce mi duszę pogłaskało Wasze, Mili Moi, zaniepokojenie moim zanikiem. Dziękuję.
    I aczkolwiek, w obliczu zajmowania się babami i malowaniem jajek, naszła mnię nieodparta chęć aby pójść i zemrzeć w jakimś spokojnym kąciku, to w braku takowego na podorędziu chwilowo ten zamysł żem odłożył. Także samo tarzanie się w suchych liściach z Salmą na hacjendzie chwilowo nie wchodziło w rachubę.
    Mój znik natomiast bardzo prozaiczną przyczynę miał. Przed Świętami bowiem cosik mi zdechło w kompie i na dobre odcięło od świata. No i nie obyło się bez wizyty fachowca, co trwało.
    No i jezdem nazad.
    Buziaczki tojajurkowe poswiąteczne i pośmigusowe załączam dygając wdzięcznie.
    JaJurek
  • trusiaa 08.04.15, 20:20
    Jerzu...! JERZY! Jurek dopowrócił!
    Jakże się ucieszyłam: większej frajdy to już nie miałam hoho!

    Bardzo się cieszę bardzo: i zajmuj się babami (w liściach i hacjendzie - dziebądź) i jajka dla nich maluj, rób co chcesz; tylko już nie znikaj tak.

    Jurek dopowrócił!
    Ha :)
  • damakier1 08.04.15, 21:49
    A to już żadnych znajomych komputerów nie ma, żeby napisać Kochane dworzanie, zdechł mi komp, się nie martwcie ? Jurku Odnaleziony, na przyszłość nie znikaj tak bez uprzedzenia!
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • trusiaa 09.04.15, 07:49
    Bo taki królyk, na ten przykład, jest genetycznie przywiązany do swoich Krewnych i Znajomych i gdy Ktoś zanika nagle, noooo to jest ponad siły królyka.

    Zanikaniu nagłemu móffię NIE.

    I jeszcze zacytuję mistrza:

    Wołodyjowski: (czyta) Jest to właźnica pięcioszczeblowa, bojowa, przystawna, ręcznie rżnięta, ze spółdzielni stolarskiej "Rezun"
    Kmicic: I co my teraz zrobiemy?
    Zagłoba: Jak to co? Wstydu narobiemy tej spółdzielni na całą Polskę!
    Wołodyjowski: Czekajcie, ja im przygadam: "Oj popraw się, popraw, spółdzielnio "Rezun"!


    Właśnie.
  • ave.duce 09.04.15, 07:51
    Hmm...


    "U Jurka" Klub Internetowy
    ul. Pruszkowska 4 d, Warszawa
    Kawiarenki internetowe


    --
    ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
    Forum ze Dworum/Freedom
  • trusiaa 09.04.15, 10:07
    Nie ma jak u Jurka - cichy kąt, ciepły piec?

    http://www.wiredacademic.com/wp-content/uploads/2011/11/rabbits.jpg
  • witekjs 09.04.15, 11:32
    Drogi Jurku :)
    Bardzo cieszę się, że już jesteś z nami i czujesz się dobrze !!
    Wiesz, jak wszyscy lubimy Ciebie i spotkania z Tobą.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i do następnego spotkania.

    Witek
  • tojajurek 09.04.15, 20:09
    Donoszę, że na hacjendzie straszny ruch, pisk, łopot i ćwierkanie. Największy łomot wyprawia Pan Dzięcioł, stary mieszkaniec, który najwyraźniej postanowił urządzić Pani Dzięciołowej nowe mieszkanie i niestrudzenie kuje w starej akacji. Wykuł już taką dziuplę, że tylko ogon mu wystaje, ale pracuje dalej. Najwyraźniej uznał nas za niegroźny element, bo wybrał drzewo między garażem a domem, tyle że na wysokości 5 metrów. Cwaniak z niego, bo od dawna nauczył się podkradać wiewiórkom z pobliskiego karmnika podkładane przez nas orzechy. Wpycha je potem w szparę kory akacji i umiejętnie przepoławia, a potem wyżera wnętrze. Taki wiewiór to musi pięć minut skrobać zębem, zanim coś zo zjedzenia wydobędzie.
    Teraz będę obserwować, czy Pani Dzięciołowa zaakceptuje mieszkanie i co będzie dalej. Wniosłem tylko prośbę o nieosrywanie samochodu, który stawiam kilka metrów właśnie od dzięciołowego warsztatu pracy. Zainteresowanym będę donosił ptasie plotki.
  • trusiaa 10.04.15, 17:56
    tojajurek napisał: Zainteresowanym będę donosił ptasie plotki.

    Jestem zainteresowana. Proponuję, żebyś założył nowy wątek, JurkuOny, codziennie zajrzę, obiecuję.
  • tojajurek 10.04.15, 18:52
    Na razie nic się specjalnego nie dzieje, więc może chwilowo nie warto zakładać nowego wątku.
    Pan Dzięcioł dalej kuje (z dzisiejszych obserwacji), choć jakoś nie widzę w nim zbytniego zapału. Robi sobie dłuższe przerwy i chwilami jakby tylko udawał robotę. W południe przyleciało 5 sójek, siadły mu nad głową i strasznie nawrzeszczały. Biedny kujon schował się za pniem i odczekał aż sobie polecą.
    A wygląda tak
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b7/Dendrocopos_major_4_%28Marek_Szczepanek%29.jpg
  • trusiaa 11.04.15, 06:27
    JurkuTyTyTy, nawet gdy nic się nie dzieje, potrafisz to "nic" tak opisać, że się nie można dalszego ciągu doczekać. Czekam na dokładkę.
  • tojajurek 11.04.15, 19:40
    No więc jestem odrobinę zaniepokojony. Czy Pan Dzięcioł niekumaty jest analfabetycznie, czy może jakieś rodzinne nieporozumienie nastąpiło, albo - nie daj święty Franciszku - jakoweś tragiczne wydarzenie. Bowiem, według encyklopedii ptasiej, Pan Dzięcioł nowe mieszkanie wydziobuje z Panią Dzięciołową wespół w zespół, z którą jest w trwałym związku. A tu Pani Dzięciołowej ani razu nie widać było i Pan Dzięcioł sam kuje, choć trochę bez przekonania jakby. Nie wiem co o tym myśleć. Może potrzebny jest tu psy... ptasicholog albo inny specjalista (biskup leśny?) od porad małżeńskich?
  • trusiaa 12.04.15, 08:02
    A może Pan Dzięcioł wykuwa garsonierę? Albo Pani Dzięciołowa lepiej zarabia i sprawy domowe powierzyła partnerowi?
    Trffaj, JurkuOny, na posterunku i muff, co widzisz, bo bardzo zaintrygowanam.
  • tojajurek 14.04.15, 20:03
    Dziś znienacka przyletła Pani Dzięciołowa. Okropnie rozdarła dziób na biedaka, i z furkotem piórek poleciała. Nieszczęśnik potem zasuwał rozbudowę domu aż się kurzyło. Dziupla jest na tyle głęboka, że przy pracy już mu tylko ogonek wystaje z dziury, ale co chwila wyłazi wyraźnie zaniepokojony, czy mu się ktoś do tyłka nie dobiera. Ja go rozumiem bo tak bywa, że jak ktoś się cały pracy poświęca, to jakiś zawistny sukinkot mu dupę obrabia.
  • trusiaa 15.04.15, 07:38
    Biedny Pan Dzięcioł - prawy, pracowity, a tu żona roszczeniowa i stado zawistników obrabiających tyły. Kciuki czymię!

    P.S. Mam nadzieję, że chałupę niedługo wykończy i poleci na długie wywczasy do kurortu jakiego.
  • tojajurek 17.04.15, 20:46
    Prace budowlane na akacji posuwają się wyraźnie. Wczoraj Pan Dzięcioł osiągnął chyba tzw. stan surowy, bo nie tylko cały wlazł do nowego mieszkania, ale zdołał się wewnątrz obrócić i wystawić dziób z dziupli przodem do przodu. Potem wyrzucał na zewnątrz całe mnóstwo drobnego próchna i wyraźnie pilnował gospodarstwa. Aliści Pani Dzięciołowej jakoś nie dało się dostrzec.
    Dziś nic się nie dzieje. Nie wiem, czy właściciele chałupy polecieli rozprostować piórka, czy - niewykluczone - ktoś już siedzi wewnątrz i się nie ujawnia publicznie. Zobaczymy, bo chyba lada chwila nadchodzi czas robienia jaj.
  • trusiaa 13.05.15, 09:41
    Łaska Jurkowa na pstrym dzięciole jeździ? Od miesiąca niemal żadnych wieści z dziupli nie było.
  • tojajurek 13.05.15, 18:43
    trusiaa napisała:

    > Łaska Jurkowa na pstrym dzięciole jeździ? Od miesiąca niemal żadnych wieści z d
    > ziupli nie było.

    To nie tak, absolutnie bynajmniej. Po prostu niechętnie dzielę się moimi niepokojami. A w kwestii dziuplowej, to od trzech tygodni trwa podejrzana cisza i bezruch. Dziupla stoi niezasiedlona, a do tego nic w okolicy nie puka ani nie poświstuje znajomo. Mam niedobre przeczucia, że coś się złego wydarzyło, albo w najlepszym przypadku dokonała się jakowaś dzięciołowa emigracja w odległe strony. Obawiam się, że w tym przypadku brak wieści to nie są bonnes nouvelles.
  • trusiaa 14.05.15, 08:02
    Auć.
    W Wiki wyczytałam:
    Obydwoje rodzice wysiadują jaja przez okres 12–13 dni, licząc od złożenia ostatniego. Pisklęta, gniazdowniki, przebywają w dziupli 21 do 25 dni i są wtedy bardzo hałaśliwe. Młode zdradzają swoją obecność w dziupli odzywając się nieprzerwanie. Jedno z nich stale wygląda z dziupli czekając aż rodzice przylecą z pokarmem. Oboje rodzice dokarmiają je nawet gdy już opuszczą gniazdo.

    Może dzięcioły oba właśnie cicho w gnieździe siedzą, po jedzenie fruwają dyskretnie i rzadko, a rejwach zacznie się, kiedy małe pierwszy raz wrzasną: jeeeeść?
  • tojajurek 14.05.15, 18:41
    Wszyscy w zacnym mieście Paczków
    Wpadli w szał robienia flaczków,
    Wnet zabrakło gęsiów, kurów,
    Kotów, świniów oraz knurów,
    Tylko nikt nie ruszył kaczków.
  • trusiaa 15.05.15, 05:39
    :))))))))))))))))))
    ... a co z trusiami?
  • ploniekocica 15.05.15, 10:45
    Flaczki z trusiów są niezdrowe
    i wpędzą szybko w chorobę
    zjadające je osobę -
    toksyczne flaczki trusiowe.

    --
    "... rasowe smoki są przeważnie szczupłe, poważne i bardzo muzykalne. Są tak muzykalne, że nigdy nie słuchają muzyki. Muzyka je drażni i w tym rozdrażnieniu zjadają ludzi." B.Krupska
  • ploniekocica 15.05.15, 11:05
    zjadającĄ je osobę - oczywiście :)
    --
    "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
  • damakier1 15.05.15, 13:31
    Wszyscy w zacnym mieście Paczków
    Wpadli w szał robienia flaczków
    I każdy w Paczkowie musi
    Spożyć michę flaczków z Trusi.
    Miastu grozi plaga sraczków...

    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • tojajurek 15.05.15, 15:54
    Podobno jest na Białorusi
    Chłop który się nie boi trusi,
    Lecz mówią ludzie, że co noc
    Dokładnie łeb zawija w koc,
    Bo go włochata łapa dusi.
  • klara_izydor 15.05.15, 21:25
    Ze Trusi flaczki -
    Gotowy atak padaczki,
    Bo Trusia ma taką moc,
    Że ludzi zamienia w kloc.
    Więc lepiej pożerać kaczki.
  • trusiaa 16.05.15, 08:09
    powiedzieć ten sęk?

    Rozszyfrowaliście mnie!

    https://38.media.tumblr.com/05b8c8a659738e7e8e43e8c77f3fd0e6/tumblr_mr0da4ehfO1rpozm2o7_r1_250.gif

    https://33.media.tumblr.com/099cd2069eea30ba9872072b0e90c094/tumblr_mr0da4ehfO1rpozm2o8_r1_250.gif

    https://38.media.tumblr.com/40874ec079ceed7abe7df3dd0d7326d4/tumblr_mr0da4ehfO1rpozm2o10_r1_250.gif
  • ave.duce 16.05.15, 09:08
    "moją" widzę (wcale nie) ogromną:

    http://www.stealingfaith.com/wp-content/uploads/2011/12/flying_rabbit_2-300x292.jpg

    www.stealingfaith.com/wp-content/uploads/2011/12/flying_rabbit_2-300x292.jpg
    --
    ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
    Forum ze Dworum/Freedom
  • trusiaa 31.05.15, 09:38
    tojajurek napisał: A w kwestii dziuplowej, to od trzech tygodni trwa podejrzana cisza i bezruch (...) w najlepszym przypadku dokonała się jakowaś dzięciołowa emigracja w odległe strony.

    I wystukałeś, o Jurku!

    Godzina piąta, minut trzydzieści*
    Kiedy pobudka zagrała


    Młot udarowy zerwał mnie na równe nogi. Otóż najwyraźniej zaginiony dzięcioł Jurkowy, we własnej ptasiej osobie, trafił do mnie po długiej podróży. Chatę mą z kraja ujrzał i natychmiast zaczął realizować autorski odcinek programu Kto was tak urządził ( a może to była Bitwa o dom?). Uznał na początek, że gładkie ściany są nieprzewiewne, nienasiąkliwe - więc całkiem niepraktyczne i niemodne i natychmiast przystąpił do przebudowy. Od piątej do szóstej miotałam się po pokojach otwierając i zatrzaskując okna - dzięcioł wtedy uciekał i zaraz wracał, ale za każdym razem w odległy narożnik domu.
    Jutro polka galopka pewnie zacznie się od nowa.


    *) I żeby czydzieści: piąta! Goła piąta to była!
  • magdolot 31.05.15, 11:03
    Ze fspółczuciem odsyłam Panią do "Chłopca z Georgii" pana Caldwella. Straszne przeżycia Przystojniaka Browna kutego przez stado dzięciołów mnię w oczach stanęli i pchało mnie zacytować, ale nie mogę znaleźć tekstu w sieci, chlip, śląp. Idę fięc sadzić begonie f strasznie ciemnych dziurach.
    Bądź dzielna i nie dawaj się wykończyć szalejącej przyrodzie!
  • trusiaa 31.05.15, 11:10
    Jesusie... Przystojniak Brown! Fakticznie: naśmierć zapomniałam.

    Dzięki, Magdolocie, dzięki za słowa wsparcia.
  • damakier1 31.05.15, 13:34
    Dzięcioł w drzewo stukał, Trusiaa płakała...
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • trusiaa 01.06.15, 08:05
    Żeby w dżewo to bym podjęła JegoJurkowe dzieło kronikarskie i sprawo bym zdawała, co tam u Państwa Dzięciołostwa słychać, ale uny walił łbem w moją dziuplę - zamieszkałą już.

    No właśnie: w dżewo. Czemu dane dziewczę płaka o? Wiadomo, że dżewo jest z lasu, że w Puszczy Białowieszczańskiej jest las (czyly daleko), się stuka, się ścina, się rżnie - dzięcioł niewinny działał w ramach obowiązków służbowych. A ono płaka o? Czemu - nie wiem do dziś.
  • trusiaa 01.06.15, 18:13
    Uprzejmnie donoszę, że dziś dzięcioła nie stwierdzono.
  • klara_izydor 01.06.15, 18:25
    Trusiuu,to dziewczę płakao,bo nie dostało kakao.
    Tak mi coś po głowie chodzi,ale dlaczego to dziewczę chciało kakao od dzięcioła?
  • damakier1 01.06.15, 19:10
    Bo dzięcioł kakao przegrał w makao.

    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • ave.duce 01.06.15, 19:45
    Dzięcioł przegrał kakao w makao,
    więc mu tylko stukanie zostało.
    --
    "szczególnie znienawidzonego prezydenta, byłego dziś, nieżyjącego, ś.p. mojego brata"
    > Prezes Jarosław K.

    Forum ze Dworum/Freedom
  • trusiaa 01.06.15, 20:23
    Dzięcioł z Bilbao w oddziale Pekao
    pił curacao - nic mu to nie dao.
  • tojajurek 07.06.15, 21:27
    Nie jest dobrze. Nie wiem czy będę coś pisał, bo jestem zdołowany do granic. Odwiozłem Kiciusia do szpitala. Kiepsko to widzę. Strasznie pusto w domu...
  • ellena_cyganka 07.06.15, 21:30
    kciuki trzymam, żeby na cztery łapy spadł, jak to Kiciusie mają we zwyczaju
  • ave.duce 07.06.15, 22:21
    Kciuki, dobre myśli - wszystko dla Kiciusia.
    --
  • damakier1 07.06.15, 22:48
    I ja kciuki trzymam z całych sił i powtarzam: uda się! Musi się udać!
    Kiciusiu i Jurku, trzymajcie się! Będzie dobrze. Musi.

    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • magdolot 11.06.15, 00:14
    Dwa dni myślałam co by tutaj napisać... i zwyczajnie donoszę że mocno kciuki trzymam cały czas. Nie puszczam.
  • ave.duce 11.06.15, 07:56
    Też.
    --
    Forum ze Dworum/Freedom
  • witekjs 11.06.15, 21:13
    Bardzo przykre jest to, że czujemy się wszyscy tak bezradni, wobec Twojego niepokoju i smutku.
    Jesteśmy z Tobą Jurku.

    Witek
  • trusiaa 12.06.15, 13:08
    Bardzo mnie zmartwiłeś Jurku - nie było mnie dni kilka, a tu takie wieści.

    Natychmiast kciuki oba ściskam z całych sił i myśli same najlepsze, a pozytywne, ślę.
  • klara_izydor 12.06.15, 21:04
    Jurku,już mocniej trzymać kciuków nie zdołam...
  • tojajurek 22.06.15, 20:58
    To ja może pomału wracam jakby co. Kiciuś odbywa rehabilitację, mnie noga zdechła co nieco, ale poza tym jakośtam się kręci. Dzięki za oznaki pamięci i sympatii wewogle. Wzruszyłem się, ale nie miałem głowy do pisania ani do niczego, a i dowcip zepsiał, to i nie było czym siem popisywać.
    Ale jeszcze się postaram.
    Życzeniobiorcom, których różniste okazje specjalne zapewne przegapiłem, buziaczki tojajurkowe ślę niewczesne.
  • magdolot 22.06.15, 21:49
    No to uff, UFF i UFF! I buziaczkuff ozdrowieńczych moc!
  • damakier1 22.06.15, 22:06
    Jeżu, jak się czeszę...! Trzymajcie się cieplutko :)))))
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • ave.duce 22.06.15, 22:59
    No to gUd, a nawet very! :)
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • trusiaa 23.06.15, 07:32
    Jureczku Kiciusiowy! Jak topsz, ulga jaka!

    (my tu sobie po ścianach troszku łazili i paznokcie do łokci ogryźli, ale niK się nie odważył Jurka nagabnąć)

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/1c/35/70/1c3570efce427901afd9bb9592c66242.jpg

    Hurrra! Niech żyją naaaaam!
  • tojajurek 23.06.15, 09:57
    Dziękuję za ciepłe słowo.
    A przy okazji specjalne dzięki za zwrot dzięciołka, któren niedawno wrócił na hacjendę i kuje jak najęty. Ale pani dzięciołowej nadal ani widu ani słychu.
  • trusiaa 23.06.15, 10:02
    :))))))) Pani dzięciołowa lata po sklepach i kupuje kuszące dessous.
  • klara_izydor 23.06.15, 13:05
    Bo z samiczkami tak już jest.Pani dzięciołowa szuka dzięcioła z dobrymi genami / dłuższym dziobem?/,a botem sfrunie do dzięcioła z własną hacjendą i wspólnie wychowają śliczne dzięciołki ;)
  • trusiaa 25.06.15, 08:18
    Spieszę donieść: Salma (wrass z koleżanką Penelopą) przybędzie w niedzielę do Jedynki o 20.25. "Sexipistols". No.

    I rzecz druga: półgębkiem -- Ave miała wczoraj śffięto.
  • tojajurek 30.06.15, 23:40
    W piątek odbieram Kiciusia ze szpitala. I dobrze bardzo, bo poza wszystkim już padam na nos zapierdzielając dwa razy dziennie do tego dumnego przybytku naszej wspaniałej Sużby Strowia. Bardzo mi się tamoj średnio podoba, chyba głównie zafundowany ponoć przez UE pojemnik z alkoholem na poręczy każdego łóżka.
    No to w takiej perspektywie wziąłem się nieopatrznie za generalne porządki w domu, na czele z myciem okien, podłóg, ścian oraz wypieprzaniem - bez żadnego czujnego nadzoru - mnóstwa niepotrzebnych rzeczy z przeróżnych kątów i szaf. Łomatko, za stary jestem na takie wyczyny. Kobieta własna w domu z mokrą szmatą w garści to wynalazek mocno niedoceniany.
    Czy ma ktoś zapasowy kręgosłup w dobrym stanie i kilka stawów mało używanych?
  • trusiaa 01.07.15, 08:16
    JurkuTyHerosie!

    Co ja czytam, co paczę? Sam naprzeciw porządkom generalnym - ścian wypieprzaniem, myciem mnóstwa niepotrzebnych rzeczy z przeróżnych kątów i szaf?!
    Mon général, czapkę mnę i podłogę nią przed Panem zamiatam.
    Tak mnie zainspirowałeś do działania (zawstydziłeś, co tu gadać), że natentychmiast zatrzaskuję urządzenie diabelskie i lecę okna myć:
    trza się do roboty brać;
    Dajcie, bracie, kubeł wody,
    ręce myć, gębe myć,
    suknie prać - nie będzie znać;


    Czy Kiciuś wie, jaki ma skarb w domu?

    PS. Bardzo proszę o rozwinięcie tematu: "fundowany ponoć przez UE pojemnik z alkoholem na poręczy każdego łóżka", bom zaintrygowana nad wyraz.
  • ave.duce 01.07.15, 13:05
    Mnie takoż, aczkolwiek w wymiarze min. - popracował odkurzacz i ścierka.
    --
    "W jedności siła naszej Ojczyzny, naszego Narodu. Zwyciężymy, tym razem do końca" >
    prezes premier Jarosław K. 7.10.2006

    Forum ze Dworum/Freedom
  • trusiaa 02.07.15, 10:25
    Poleciałam, okna umyłam, zasłony wyprałam, przy okazji oberwało się kurzom i doniczkowym roślinom. Miło nad wyraz. Ale żeby nie było: kontuzję odniosłam, ofiary muszą być - ze stołka schodząc, zajechałam kolanem o jego krawędź i mam siniak przepiękny, duuuży. Pokazać? Iii: lepiej nie :)

    PeeSa ponawiam: Bardzo proszę o rozwinięcie tematu: "fundowany ponoć przez UE pojemnik z alkoholem na poręczy każdego łóżka", bom zaintrygowana nad wyraz.
  • magdolot 01.07.15, 10:54
    Było zawezwać kolektyw, samotny bohatyrze, aby stawił się...
    Kilka dni wyrywania se młotuf, siekier, pił, kos itepe - kszaki stoją i się w przyrodzie śficą a krengosłupuf się można doliczyć bośmy wzajemnie se je podpierali wedle mundrej zasady: szanuj korzonki sfe i korzonki bliźniego sfego. A po fajrancie robiłam nawet za obiekt muzealny, bo młódź przewodnicka porzondała opowieści jak to się dziwnie po górach chodziło jak jej na śfiecie nie było. Poza tym świat znuf okazał się mały, bo jedna lingwistka we busie panśtfo zapoznała od kopy lat do Szwecji wyemigrowane i je w kszaki zwabiła i z panem, matematykiem lecz primo voto fizykiem, nurzalim się we fspólnych znajomych. A potem przyjechały stada małych chłopczykuf, co wrzaskiem i zajadłem artystycznem bekaniem rano spać nie dajo, toż wyemigrowałam się ukulturalnić i fczora najsłynniejszą pieśń "Kaczmałskiego" we jidysz zaliczyłam. "Mury" śpiewane we dwóch jenzykach naraz i we walczyka przez nowojorczyków zeklezmerowane - mocna rzecz.

    Tak to krengosłup mam f porzo, mogie podesłać za zaliczeniem pocztowym, a póki co buziaki [jusz domyte do miejska].
  • ave.duce 01.07.15, 13:14
    Podesłałabym stawy mało używane, prawie nówki, ale czy chodzi o wszystkie kuliste, siodełkowate, zawiasowe, eliptyczne czy o takie do wymoczenia się w czasie upałów?
    --
    "szczególnie znienawidzonego prezydenta, byłego dziś, nieżyjącego, ś.p. mojego brata"
    > Prezes Jarosław K.

    Forum ze Dworum/Freedom
  • gat45 01.07.15, 14:01
    Dla mnie jeden staw kulisty z sitowiem, proszę.
    Uplotę sobie przemakalne gniazdo i będę w nim leżeć do końca fali upałów.
  • ave.duce 01.07.15, 22:21
    Prosz...
    --
    "W jedności siła naszej Ojczyzny, naszego Narodu. Zwyciężymy, tym razem do końca" >
    prezes premier Jarosław K. 7.10.2006

    Forum ze Dworum/Freedom
  • damakier1 01.07.15, 14:33
    A jak już wszystko będzie wysprzątane, to możesz na powitanie przygotować dekorację:

    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRPtg8eoN3Txaxgx9COM5z6TJc6AKUot1YtzJh_uazYWjs49_pxwA

    Pozdrów serdecznie ode mnie Panią Kiciusię i przekaż, że przeczytałabym jaki wiersz Kiciusia...


    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • trusiaa 14.08.15, 17:26
    Bo wywróciwszy się z wywczasów (spędzonych na barce/balii/bą tonie, z których łowiłam mieczyki, tuczniki - głównie nogi, roraty i rypki z żaruffką - żaruffki natychmiast wykręcałam i słałam ubogim z Polski Bee, których nie stać - jak mię, na wymyśl(o)ne ffczasy) JurkaOnego nie uźrzałam.

    Pokaż się, pokaż, Jurku Drogi - nie zostawiaj mię tu bez wieści z Dziupli.
  • ave.duce 14.08.15, 20:34
    Szukajcie Trusiuu, a znajdziecie...
    --
    "W jedności siła naszej Ojczyzny, naszego Narodu. Zwyciężymy, tym razem do końca" >
    prezes premier Jarosław K. 7.10.2006

    Forum ze Dworum/Freedom
  • tojajurek 14.08.15, 21:50
    A gdybym chciał Cię zjeść - to co byś powiedziała...?
    Dzięki, Trusiu, za ciepłe słowo.
    A wewogle, to sobie codziennie z Panem Dzięciołem pukamy. Dzięcioł w dęba, a JaJurek w głowę, ale nikt nie otwiera. Może bojajom siem czegójściś? Leśnych dudów, abo co?
  • trusiaa 15.08.15, 08:22
    Bym się upewniła tylko: z marffefką czy całą - w buraczkach?

    W głowę nie pukaj, bo szkoda umysłu pięknego - już lepiej w niemalowane drewno odpukuj JurkuToTy.

    Dudy som wselenijako łozmaite. Łozmaicie sie wabiom i łozmaicie dokucajom.
    Duda jest dwoisto: leśno i domowo.
    Ta domowo, no to nawet mniejso, a bardziej śmierdzi i dokuca.
    To je panie śkódne, śkódne i chibitne, takie wijące.
    Cłowiekowi, cłowiekowi toto przez palce przelyzie, a jak zdązy to i ugryznunć potrafi!

    (za Grześkowiakiem)
  • tojajurek 17.08.15, 19:08
    Tak sobie tylko siedze i myśle. Albo tyko siedze.
    Właśnie mi sie przypomniało w aproposie do realu.
    Jak kto zna, niech podniesie rękę albo cokolwiek.

    Na przyzbie swojej chałupy w Jurgowie siedzi stary Jędras, artysta ludowy i coś pilnie miesza w szafliku grubym drągiem. Przejeżdża właśnie na swoim służbowym rowerku miejscowy listonosz. Zaintrygowany widokiem oraz dziwnym zapachem staje i podchodzi.
    - Pochwalony!
    - Pokfalony!
    - Co wy tu Jędras tak mieszacie i mieszacie, bo śmierdzi na kilometr?
    - A tak sobie miesom gline z gównem.
    - A na co wam to?
    - Bedem rzeźbe lepił z tego.
    - A co to będzie za rzeźba, Jedras? Co będzie przedstawiać?
    - A prezydenta.
    Listonosz pręciutko się oddalił. Jak niemal każdy listonosz – od czasu wynalezienia poczty – dorabiał donosicielstwem, więc natychmiast łapie za służbową komórkę i dzwoni na miejscowy posterunek policji.
    - Panie komendancie melduję, że stary Jędras siedzi właśnie przed chałupa i miesza kijem gline z gównem.
    - Co wy tu mi, listonosz, dupę zawracacie jakimś gównem!
    - Ale Jędras gada, że z tego ulepi prezydenta!
    Na to pan komendant kłusem wsiada na służbową hondę i pędem podjeżdża pod chałupę Jędrasa.
    - Pochwalony!
    - Pokfalony!
    - Co wy tu Jędras tak mieszacie i mieszacie w tym szafliku?
    - A tak sobie miesom gline z gównem.
    - A na co wam to?
    - Bedem rzeźbe lepił z tego.
    - A co to będzie za rzeźba, Jedras? Co będzie przedstawiać?
    - A listonosa.
    - Wy mi tu, Jędras, nie będziecie mydlić oczu! Listonosza? A może prezydenta?
    - Niii…
    - A niby czemu nie prezydenta?
    - Bo gówna za mało.
  • trusiaa 17.08.15, 19:25
    Ekhm. Co mogę w aproposie?

    http://cdn2.stylecraze.com/wp-content/uploads/2015/07/Hair-Will-Grow.gif
  • trusiaa 18.08.15, 14:38
    A po chwili, jak w muszli Hayek z morskiej piany - z doniczki tej się wyłoniła Salineczka s kffiatkamy :)

    http://hdwpics.com/images/2460FC840EDF/Salma-Hayek.jpg
  • trusiaa 21.08.15, 08:29
    W aproposie do rozdawania kasy, tak mi się przypomniało:

    Agitatorzy agitowali bacę do kołchozu. - Baco, a oddalibyście do kołchozu konia? - pytał podchwytliwie agitator. - Oddołbym. - No a krowę? Krowę też byście oddali? - Oddołbym. No proszę - cieszył się agitator. - Oddalibyście baco nawet krowę. No a owiecki? Też byście oddali? - Ni, nie oddołbym. - Ależ baco, oddalibyście konia, oddalibyście krowę, a nie chcecie oddać owiecek? Dlaczego? - Bo mom!
  • ave.duce 20.08.15, 23:04
    www.plotek.pl/plotek/56,79592,18600449,salma-hayek.html#MTstream
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • trusiaa 21.08.15, 08:16
    Ale się Pani Jurkowi podlizuje, py hi!
  • tojajurek 21.08.15, 19:12
    Dzięki specjalnie specjalne.
    No proszę! Nie bez kozery już 3 tysiące lat temu znany prorok pisał pSalmy, gdzie nie brakowało zachwytów nad damskimi wdziękami. Wiedział swoje. Picie wina i palenie zioła daje wizje jak się patrzy.
  • ave.duce 21.08.15, 22:46
    tojajurek napisał:

    > Wiedział swoje.

    Widział swoje ;)
    --
    "szczególnie znienawidzonego prezydenta, byłego dziś, nieżyjącego, ś.p. mojego brata"
    > Prezes Jarosław K.

    Forum ze Dworum/Freedom
  • trusiaa 26.08.15, 16:55
    https://fbcdn-profile-a.akamaihd.net/hprofile-ak-xfa1/v/t1.0-1/c0.8.50.50/p50x50/24200_403956612109_6432084_n.jpg?oh=e9268d7dfec78ca5013bf0e947c6a511&oe=564F0647&__gda__=1447286669_22ce8cac2c8a11c74675a314e3babde8https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQyKIQ_0B_SfRUw2f2iiIWpvhg83Z95J1UkWTdZYYCiyJ9lCfjH3w pSalmy mi się kończą, jakże zachęcić Go mam?

    A co słychać u pana Dzięcioła? :)
  • tojajurek 26.08.15, 18:44
    Pan Dzięcioł ostatnio gwiżdże na nasz widok urągliwie. Potem leci na orzecha, któren ledwie zipie i trzyma na czubku maciupcie orzeszki jak żołędzie. Pan Dzięcioł urywa taki orzeszek i zanosi go w zębach na czubek jedynej na hacjendzie starej sosny, pod która parkuję. Po czym umiejętnie wydziobuje zawartość, a skorupy celnie zrzuca na samochód i wyraźnie mu sprawia frajdę łomot jaki wydaje dach auta.
    A wewogle to już mało co mnie cieszy i jakiś umęczon jezdem.
    Tak właśnie chiba wyglądam
    https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTO2Far7wpb8iyQta4XUg0ZC_5Q1q_gfktn_j6SLjB4MAM-dPn9arn49Vw
  • trusiaa 26.08.15, 19:19
    Ja wiedziałam, że Pan dzięcioł to nie byle kto i fantazję i poczucie humoru posiada.

    Cieszy mało co. Hm. A co ucieszyłoby Cię bardzo?
    Na początek Salmę ślę (przed)ostatnią com schowaną jeszcze miał.

    http://i416.photobucket.com/albums/pp250/UltraWarriorSFN11/SalmaYummy.gif

    Wyglądasz jak Bobek z Muminków? Ale za to charakter masz kryształowy!
    Bycie ostoją i opoką może męczyć czasem, tak podejrzewam, ale w Tobie cała nadzieja, JurkuOny, bo jeśli nie Ty, to kto?
  • trusiaa 02.09.15, 10:45
    Bo bardzo nie lubię, jak nie ma Jurka.
  • tojajurek 02.09.15, 16:43
    TJJ cały niemal dzionek spędził na kombinowaniu ze smartfonem. Choć właściwie nie wiem na ch.j mi takie przerośnięte ustrojstwo, z którego połowy funkcji wewogle nie kumam. Otóż parę dni temu wymyśliłem, żeby zdjęcia z komórki przenieść na laptopa. Mam tam taką ikonę co się Kies (pies ją ganiał) nazywa i ponoć do tego służy. No to żem kabelkiem połączył obydwa ustrojstwa i kombinowałem usilnie aby się zawartość "galerii" skopiowała. No i się skopiowała. Tyle że nie na laptopa, ino na komórkę, a do tego skopiowały się wszyściuteńkie zdjęcia z kompa, a jest tam ich od groma. Ale nie tylko. Zapewne - jak myślę - z powodu włączonego WiFi ściągnąłem takoż na komórkę mnóstwo tekstów, tabel i rysunków kompletnie mi nieznanych, zapewne z jakiegościś włączonego kompa w moim domu. No i właśnie pół dnia żem to mozolnie usuwał z komórki, nie chcąc przy tym wywalić własnej tfurczości. Wyszło, ze do wywalenia było 1280 obrazków. Ja pierdzielę!
  • trusiaa 02.09.15, 16:58
    No ba! Jak się smartfona ma...
    Na pociechę Ci wyznam, że w odwrotną stronę już dwa razy tak mi się zdarzyło, że chcąc większą zdjęć porcję z komórki (Nokii siermiężnej) na laptoka przenieść, też się wkopałam. Przeszło wszystko - cała telefonu zawartość - i tabelki i ikonki przedziwne - wsjo, tłumnie. Wykasowałam całość i obiecałam sobie takiego błędu więcej nie powtórzyć. Po roku, osrożnie bardzo - zrobiłam dokładnie to samo.

    Podobno, żeby uniknąć takich kłopotów, trzeba mieć w kompie odpowiedni program, który rozpoznaje model telefonu.
  • tojajurek 05.09.15, 18:44
    Cały dzień siedze i myśle, a jak nie siedze to tyż myśle abo nawet zastanawiam się, bo mi Hitchcockiem odbija.
    Otóż dzisiaj rano, gdym jeszcze zastanawiał siem czy wstać, czy może niekoniecznie - nagle znienacka coś łupnęło solidnie w okno. No to żem wstał pomstując, wyglądam na balkon co siem za oknem rozpościera, a tam ptaszek malutki leży całkiem znokautowany. Wziąłem biedaczka, trochę odchuchałem, a jak łypnął oczkiem to posadziłem na balustradzie. Sikorek to był, z tych najmalusienieńkich. Po kilku minutach namysłu ćwierknął i poleeeeeciał.
    No i teraz kombinuję co to znaczy, bo chodzi mi po łepetynie, że to jakiś znak znaczący podobno jezd.
    Ale jaki? Ktoś wie?
  • trusiaa 05.09.15, 19:48
    To znaczy tyle, że Jurek ma złotą rączkę. Albo serce.
    Albo obie te rzeczy naraz.
  • magdolot 06.09.15, 01:56
    To znaczy że Jurek został potraktowany przez los ulgowo. Dziś jedna taka poszła obejrzeć łosia ze psami do lasu [bo znowu psa znalazła i ma dwa] a zamiast łosia trafiła [jak tfierdzi] sokoła ze złamanym krzydłem i zanim go w polar zwinęła, żeby zanieść gdzie czeba - podziobana została na glanc.
  • tojajurek 15.09.15, 00:09
    I znik. Jeszcze jeden skok i hyc.
    Może jutro, a najpóźniej pojutrze wsiadamy z Kiciusiem na kosooką kobyłę i na południe.
    Ci odlatują, ci zostają...
    Ale wkrótce wrócimy, bo Pan Dzięcioł drze dzioba, a kowaliki domagają się słoneczników. Tylko kosy zadowolone, bo zeżarły wszystkie winogrona, a latoś wszystko kiepściutkie i suche.
  • trusiaa 15.09.15, 08:15

    O kochany, nie porzucaj Pana Dzięcioła, któren wraz z Wiewiórem i Kosem Pracującym stanowią zdrową siłę narodu.

    http://www.systemsbusinesscoach.com/wp-content/uploads/2013/03/woodpeckerhastogo-680x300.jpg

    Do spółki z Dzięciołem Panem i z Magdolotem: nie spoczniemy, nim TJJ nie znajdziemy!

    https://images-blogger-opensocial.googleusercontent.com/gadgets/proxy?url=http%3A%2F%2F1.bp.blogspot.com%2F-Og5LxPvaW-g%2FVPbqFi1DNcI%2FAAAAAAAARRY%2Fv7XCjQlMrDA%2Fs1600%2Fwoodpecker%252Bmeme3.jpg&container=blogger&gadget=a&rewriteMime=image%2F*
  • trusiaa 18.09.15, 07:23
    Przybądź, jeśli masz ochotę i czas do wątku Dziś czcimy, tam pokwitować odbiór można, takie tam.

    Magdolot jest Wielka, tyle powiem.
  • tojajurek 21.09.15, 19:27
    A w wewoglu to najsamprzód kłaniam na całe Dworum i dziękując za pamięć nie mogę wynijść z podziwienia za wszystkowidztwo Wielce Miłych Forumowiczów PT.
    Wróciliźmy z Kiciusiem spod tych giewontów przedmuchani na wylot i z powrotem, bo choć ciepło było nadzwyczaj, to wyło dwa dni jakby chtoś w piekielne dudy dmuchał. Ale potem przestało, no i dobrze - dudy w miech.
    Ale po drodze śmieszno było i straszno, bo w celach rozrywkowych uruchomiłem w samochodzie rzadko używaną Pannę Nawigównę. Podałem adres docelowy z dokładnością do numeru chałupy, no i się zaczęło. W celach krajoznawczych zaplanowałem jazdę przez Radom i Kraków, ale Nawigówna uparła się kierować mnie na szosę dawniej zwaną Trasą Katolicką i co znalazła jakąś drogę w prawo, to darła się, że mam skręcać nieodwołalnie. Dopiero za Radomiem zrezygnowała, ale w Krakowie sobie to odbiła, bo znów się uparła żebym jechał najkrótszą niby drogą, czyli przez centrum miasta, a jak pojechałem obwodnicą przez Balice, to się obraziła i oświadczyła że się ze mną policzy. No i chyba nie były to czcze pogróżki, bo na miejscu, po całej podróży, okazało się, że mój smartfon zawiesił się kompletnie i zbiesił, tak że nie chciał wewogle współpracować - najwyraźniej zindoktrynowany. Dopiero jakżem mu wyjął z tyłka zasilanie i wsadził nazad, to się opamiętał. No i fajnie było, ale się skończyło.
    Za to wracaliśmy przez Katowice. Nowoczesność w domu i zagrodzie - jak w Pcimiu wpada się na dwujezdniówkę to tak już jest do samej Warszawy i można z nudów uświerknąć zapieprzając godzinami 140 km na godzinę. A w domu czekał na nas spleśniały chlebek i zielonkawa szyneczka. No i oczywiście Panprezydęt czyhał na nas w telewizorze.
    Wesołe jest życie staruszka.
    Tak tu Was zanudzam, ale właściwie niby kogo mam zamęczać?
  • trusiaa 22.09.15, 09:58
    Mię zamęczaj, mię: bardzo lubię czytać o przygodach Jurkowych.

    A może pannę N. nastawiaj nie tyle na najkrótszą (bo dolinami i wzgórzami, leśnymi duktami, a i w jeziora poprzek, lubi prowadzić natenczas), ale na najszybszą trasę?
  • tojajurek 22.09.15, 16:20
    Ja bym wolał toto utemperować bo nie podoba mi się takie "tykanie" jakieściś blaszanej panienki - > na najbliższym skrzyżowaniu skręć w prawo < nakazuje jak jakaś ślepa komenda. Co jezd?! Ma gadać: > Doradzam usilnie skręt w prawo na najbliższym skrzyżowaniu. Czy byłby Pan uprzejmy rozważyć tę propozycję?<
    Niby to samo, ale przyjemnie i z szacunkiem.
    Nespa?
  • trusiaa 22.09.15, 17:36
    No ba!
    A gdybyż to jeszcze Salma była? W negliżu rozkosznym, rzęsami machjęca i głosem swym aksamitnym, wprost do Jurkowego ucha, szepcząca drogowe wskazówki?
    Ale by to była jazda.
  • ave.duce 22.09.15, 18:27
    No!
    --
    "W jedności siła naszej Ojczyzny, naszego Narodu. Zwyciężymy, tym razem do końca" >
    prezes premier Jarosław K. 7.10.2006

    Forum ze Dworum/Freedom
  • trusiaa 27.09.15, 18:38
    Się stanowczo domagam powrotu Onego.
    Żeby temat zmienił, właściwe proporcje przywrócił i żeby znowu się chciało.

    Wszystko rzuć i wróć, Jurku, wróć.
  • trusiaa 03.10.15, 19:23
    Zapytuję z taką pewną nieśmiałością, licząc w duchu na pokrzepienie - jeśli nie słowem, to trunkiem wysokoprocentowym chociażby.

    I bardzo proszę nie straszyć zwierzęcia futerkowego wizjami apokaliptycznymi, co się ziścić mają przed miesiąca końcem.
    Dzięcioła można straszyć, bo on się stuknie w epek, wielokrotnie i od rass zapomni, czego wizja dotyczyła, a królyk nie - królik z nerff narpierw marfefki wszystkie szybciutko posieka, potem jak leci - ołówki, od krzeseł nogi, a na koniec pazury własne - do łokci.

    I czym pisać będzie?!
  • tojajurek 03.10.15, 19:33
    Dziś siedział na sośnie przy hacjendzie i pukał niezmordowanie tak mniej więcej:
    _.. .._ _.. ._ / _.. .._ .__. ._
    Ciekawe co chciał przez to powiedzieć?
  • magdolot 03.10.15, 20:36
    //.--./.-/.-./.-/.--./.-/.--./.-/.-./.-//.-/-.-/---/.--./.-/.-../../.--./.../.././/--../.-/.-./.-//
  • trusiaa 04.10.15, 08:03
    Myślę, że Pana Dzięcioła już zęby bolą.

  • magdolot 03.10.15, 19:39
    Miednicą.
    I tesz będzie nią pisau pięknie.
    Czymkolwiek będzie pisau, to będzie pisau pięknie, choćby pazurem z kury.

    A Jajurek pewnie z hatifatami gdzieś lata jak Tatuś Muminka. Dadzo mu f koś to wróci. No.

    Ja dzisiaj moje miasto na lewo strone wywrócone oglądałam z rowera, bo piękny dzień. Sziszkebab z barana u Syryjczyka am, am. Dobry Syryjczyk wzbogacił się o ogródek. Dziś wielki pan masę luda obsługiwał, ze 190, barczysty, brodaty. No, jeno miecza mu brakowało. A jak łakomie spozierał na polskie niemowlęta Gowina! Jak im się ciućkajonc do wózków ładował, żeby się nie nudziły jak ich rodzice ten jego fffstrętny kebab z dynamitu ją...
  • tojajurek 03.10.15, 21:32
    Som dobre ludzie, som (Kiciusia nie licząc). Pożaliłem się jednej znajomej z widzenia pani sprzedawczyni na miejscowym targu (dawniej zwanej przekupką), że za drogo chcą za gupie i marne cokolwiek słoneczniki, które fundujemy z Kiciusiem sikorkom, kowalikom i dzięciołom, wieszając na drzewie koło domu. Pani spytała tylko o numer domu, i tyle. A wczoraj rankiem znaleźliśmy za płotem 5 worków słoneczników. Może małych i nieforemnych, ale będzie tego z 80 sztuk chiba. Ptactwo dostało hysia i zleciało się z całej okolicy. Jak będę wieszał po 5 dziennie, to na dwa tygodnie wystarczy. I niech mnię nicht nie mówi o niedokarmianiu i ptasiej diecie, bo już dawno jeden mądry gadał, że ptactwo nie sieje, a zbiera i zajada, a na gałęzi siedzi rząd ptasich konsumentów, a rząd się sam wyżywi - jak inny mądrala dowiódł kiedyś.
    Jutro pójdę do targowego kiełbaśnika pogadać o szpyrce, bo myszy już zaczynają ściągać z pola pod dach.
  • magdolot 03.10.15, 22:38
    Pyszne. A na dodatek i uniwersalne, bo jeśli kiełbaśnik będzie niedorobiony, znaczy okaże się zwykłą śfińją, to myszom ta dama także zrobiła przysługę - tu myszowy Wajrak i dużo o słoneczniku:
    wyborcza.pl/piatekekstra/1,136737,15497590,Dzielna_mysz_z_paskiem.html
    Nasz mysza paskówa co kiedyś zimował mi w chacie, lubił i czekoladę [po śladach zębków żeśmy go nakryli] i siedzieć kłami piłując z pudle z orzechami. Przed małżem go broniłam, bo mie kazał łowić. A fi, kurrrna, dąk! Łowić uchodźca?! Małż musiał się posunąć, a pies uznał mysza za swojaka i też nie łowił. A Szaćko raz miało mysza w teczce. [Widzę! Widzę!]

    Ja właśnie przebieram orzechy co bombardują nam trawnik, a dyżurny wewiór za Chiny ich nie przerobi, by pęk, to może do ZOO odwiozę, a może paczką wyślę Myszom Jajurkowym tak ze 20 kg?
  • tojajurek 03.10.15, 22:56
    No właśnie. Moja Mamuśka, gdy byłem jeszcze pętakiem, suszyła na piecu jesienią cały bochenek chleba i kładła potem myszom, żeby się czuły jak w domu i nie wtranżalały butów w szafce. A ja do dziś się wstydzę, jak zimą dłuższy czas nie byliśmy na hacjendzie i wszystko było na git pozamykane, a po przyjeździe zobaczyłem ślady mysich zębów na resztce mydła w łazience. Musiał się mysz nieźle wpienić po takim potraktowaniu.
  • trusiaa 21.01.16, 07:54
    Nieobecność JurkaOnego zimą, a już w mrozy zwłaszcza, jest nieznośną. Gdzież sens, gdzie logika, żeby zimować bezeń?
    Zdaję sobie sprawę, że bycie Ostoją bywa na dłuższą metę męczące, ale noblesobliż, nespa?
    Gdziekolwiek jesteś:
    włóż na siebie coś i rusz
    Od stołu wstań z imienin wyjdź,
    zrezygnuj z dań i przyjdź
  • trusiaa 30.01.16, 21:06
    Nieobecność JurkaOnego na przedwiośniu, a już w dni słoneczne zwłaszcza, jest niezmiennie nieznośną.
  • damakier1 30.01.16, 21:51
    Też mi Onego brak bardzo i chętnie się dołączę. Jednakowoż, Trusieńkoo, ośmielę się zapytać - czy Ty aby nie powinnaś raczej zakrólykować?

    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • trusiaa 30.01.16, 22:13
    To jest bardzo celna uwaga - w zasadzie powinnam, ale zakrólykować oznacza zakomunikować.
    Jednak z drugiej strony zakomunikowałam, iż wciąż za Onym jęczę, ergo - zakrólykowałam.

    Damo, masz jak zwykle rację :)

    Śmy są już dwie, może jeśli głośno zawołamy, ToOny usłyszy?
  • damakier1 31.01.16, 00:17
    No to trzy, cztery!



    Niech nam OnyJurek wybaczy, ale jak my we dwie możemy jako jeden Połomski wystąpić, to za Onego może być Ludwisia...
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • trusiaa 31.01.16, 03:15
    Dobrze, To ja się ograniczę do hop, hop! i wracaj! a Tobie, Damo Kochana, zostawię całą resztę z Ludwisią włącznie ;)

    Hop, hooop!
    Wracaj do Dworu!
  • tojajurek 01.02.16, 20:42
    Wybaczcie, Mili, moją dłuższą nieobecność, ale postaram siem poprawić.
    Tak jakościś wyszło, że najsampierw mój komp siem zepsił i odmówił wspólpracy. Ze mnom! Francowata jego nieczyszczona mać cyfrowa! Aliści potem tojajurkowy organizm palnął w glebę i siem zepsił gdzieśtam we środku. I przyszedł pan Dochtór - jak sie masz Jureczku? Źle bardzo - i co tam miał wyciągnął do niego, lecz jak przyszło co do czego jakoś nic nie było z tego. W końcu Pan Profesór przypadkiem zajął się tym przypadkiem. Po końskiej dawce opodeldoku JurekJa żem wylądował w domu opieki własnej, gdzie Kiciuś ze szkandelą w łapce czekał w okolicy tapczanu łkając, że w tzw. zasięgu nie ma już od dawna ani jednego kartofla do obrania.
    No więc w ten sposób jest ciąg dalszy, który następuje.
    A ja żem poczytał różniste posty forumowe i oko mi załzawiło odrobinkę ze wzruszenia na Wasze, Mili, zainteresowanie niebytnością mojej niegodnej osoby.
    A najbardziej spodobała mi się wzmianka z NW87 o "Jurkowym Polu". Dzięki Ave. Potruchtam po tym polu jeszcze.
  • trusiaa 02.02.16, 07:55
    Na cześć JurkaOnego: Hura Hura Hura!

    Do czego to podobne, żeby kompy wirusami swemi zarażały swoich użytkownikóe?! To zuy komputer był, ToTyJurku Dzielny.
    Cieszę się ogromnie, co tam ja - całe Forum się cieszy, na wieść, żeś dopowrócił.
    To już nie znikaj ffcale, tylko bądź zdrów! :)

    Na czas wypoczynku po przejściach taki oto zakątek Ci ofiarowuję.



  • ave.duce 02.02.16, 08:31
    tojajurek napisał:

    > A najbardziej spodobała mi się wzmianka z NW87 o "Jurkowym Polu". Dzięki Ave.
    > Potruchtam po tym polu jeszcze.

    Truchtaj, truchtaj do końca świata i o trzy dni dłużej!
    I pamiętaj, że FzD to też "Jurkowe Pole", a właściwie "ToJaJurkowe".

    ps. dla pani Kiciuś - pozdr00Fka!
    --
    @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
    > Forum ze Dworum/Freedom
  • witekjs 03.02.16, 12:23
    Drogi Jurku !!
    Szczęśliwy jestem, że mogę napisać do Ciebie, jak bardzo czekaliśmy na informację od Ciebie i Twój powrót.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i cieszę się, że będę mógł z Tobą rozmawiać w Naszym Forum.

    Witek
  • magdolot 03.02.16, 14:13
    tojajurek napisał:

    > Potruchtam po tym polu jeszcze.

    Truchtaj raźno nasz Jajurku i f pętelkę i po sznurku i po łączce i po murku i w słoneczku i we chmurku i w koteczku i we burku i w ogóle i w szczególe Cię kochamy bardzo czule, a więc nie giń Ty nam z oczu bo nas strasznie boli w kroczu, jak nie widzim znaków życia ni otfarcie ni z ukrycia, jak Truu dynda Salmą próżno i się robi strasznie późno a Jajurki gdzieś się włóczą opce ślepia sobą tucząc. Truu za-jęczy, Dama w szoku, a mię strasznie boli w boku choć się dzielnie nie pszyznaję... Jak się znajdziesz - zaras taję!

    P.S. Zajrzyj w małpę i się uśmiej, załóż norkę i nie gnuśniej.
  • trusiaa 30.03.16, 10:59
    Że tak zapytam się JurkaOnego?
  • tojajurek 30.03.16, 21:46
    Tak siem dzieje, że nic siem nie dzieje najogólniej
    Pan dzięcioł ino terkocze patykiem, ale nikt najwyraźniej tych sygnałów nie odbiera.
    A ja intensywnie nic nie robię. Czytam stare książki, bo one mnie niczym nie zaskoczą, a tego nie lubię - kupi człowiek (ja dla naprzykładu) nową powieść i im bardziej się w niej zagłębia, tym bardziej nic tam nie ma. A czasu coraz mniej i mniej...
    Obejrzałem właśnie w telewizorze po raz wtóry komediową komedię "Poznaj moich Spartan" i nawet żem siem uśmiechnął. Przypomniało mi się jak siedziałem, dość dawno temu, na kamieniu w wąwozie termopilskim (tak bezsensownie zwanym, bo zadnym wąwozem ón nie jezd) i układałem sobie limeryk, któren wyszedł mniej więcej tak - o ile pamiętam:

    Grecki wódz w wąwozie Termopile
    Wydłubywał sobie właśnie z nosa gile,
    Gdy wtem walą Persowie
    W dziwnych hełmach na głowie,
    A on do nich: Przejdzie ten, kto kupi bilet.

    Fajnie było kiedyś...
  • trusiaa 31.03.16, 07:49
    Pan Dzięcioł jest? I terkocze patykiem? I nic o tym nie wiedziałam? Oj popraw się, popraw na przyszłość, JurkuOny :)

    Za limeryk urody cudnej kffiatki ślę, bo co ja mogę, biedny truś.

    http://images.freeimages.com/images/previews/0fb/daffodils-and-sky-1339239.jpg

    Bo byłem głodny, a dałeś mi jeść. Poproszę o dokładkę. Może dwie dokładki od rass, żebym nie musiała dwa razy w kolejce stać :)
  • trusiaa 30.01.17, 10:53
    Chodźże, chodźże - mnie Cię tutaj potrzeba!

    Bez Ciebie, Jurku, FzD jest niekompletne jak czegoś ćwierć albo pół.
    Się martwię, się stęskniam, podpisz się chociaż...?
  • damakier1 30.01.17, 13:54
    Oj, tak, tak...

    Smutek w moje serce ciurka,
    gdy we Dworze nie ma Jurka.
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • magdolot 30.01.17, 14:03
    Się dołączywam do apelu, by choć paluszek malusieńki pokazau się!

    --
    "Czy ktoś z Państwa życzy sobie mieć prokuratora w dupie? W dodatku zamontowanego na stałe?" Magdolot
  • ave.duce 30.01.17, 17:05
    ToTyJurku - ktoś tu czeka,
    ani chwili więc nie zwlekaj!
    --
    Forum ze Dworum/Freedom
  • p.a.d.a.l.c.o.w.a 30.01.17, 20:03
    Iwokacja:

    "Nima ma dworu (ni podwórka)
    gdy tam stale brak JaJurka"

    ****
    Żaden dwór nie będzie DWOREM
    gdy pan Jurek jest ukryty
    Jak się szybko nie objawi
    - wyciągnę na niego >kwity.<

    Może ktoś w wątpliwość podda?
    może zacznie krytykować fakt,
    że padalcowa chce kwitami szantażować...

    Ale, jak mówiono drzewiej ,
    "cel uświęci twe środki"
    (i tak ja się będę bronić!)
    - bo cel godny jest i trzeba
    do pow - ro- tu - TU -Go skłonić.
  • tojajurek 30.01.17, 23:02
    Ha! Zostałem odkryty! - jak zakrzyknął wódz Indian na widok niejakiego Kolumba K.
    I nie to, żebym konspirował gdzieś pokątnie, jeno w kąciku przesiaduję i na ogół zamartwiam się, bo Kiciusia mi ubywa z każdym tygodniem i okrutnie się cosik we wśrodku mnie ściska, że nic poradzić nie można. Kurwamać!
    Ale czytam systematycznie co we Dworum słychać, a że nie piszę, to zaiste z megalomanii osobistej (narodowej dawno się pozbyłem) wynika, bo jak nic ciekawego ani mądrego nie przychodzi do głowy, to lepiej siedzieć cicho, bo wtedy dłużej można uchodzić za mądralę.
    I tak to właśnie jezd.
    A pókico - robię w mięsie wołowym, cożem go kupił dwa dni temu, pochlastałem, posypałem czym się dało i wsadziłem do lodówki, żeby sobie nie myślało, ze wiem co z nim zrobić. A teraz patrzy na mnie z patelni, robi bbbllleee i śmierdzi cebulą i katastrofą jakby. Niech ma za swoje.
    Buziak tojajurkowy PT Wszystkim.
  • damakier1 30.01.17, 23:32
    Och, TyJurku kochany, ubywanie to jeszcze nie wyrok. Wiem, bo samej mnie ubywa (no i zawsze mam rację), a jeszcze długo, długo zamierzam być. I Ty też długo, długo się panią Kiciusią i z panią Kiciusią cieszyć będziesz.
    A do wołowiny zamiast katastrofy dodaj grzybufff.
    --
    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
    (aut.: ToJaJurek)

    Wrona i inne zwierzaki
  • trusiaa 31.01.17, 06:09
    I jak mi ulżyło - jednym treściwym wpisem Tyżeś, JurkuOny, to uczynił.
    Na wszystkie smutki i kłopoty jedyne co mi do pustego przychodzi to: bądź z nami i pisz, bo z koleżeństwem zawsze raźniej.
    A wołowinę, jeśli za twarda, duś powoli - sos z grzybami... mmmm, gryczana kasza zez ogórkiem kiszonym... oooo.
  • tojajurek 31.01.17, 16:35
    Dzięki, Trusiu i Damo. Zaraz namoczyłem solidną garść grzybów suszonych i popędziłem do warzywniaka po pieczarki. Pokroiłem w paski, zadusiłem bezlitośnie i nakazałem temu wołu, co myślał że ma spokój, wleźć nazad do sagana. Wszystko siem przegryzło i wyszło pysznie, aż siem samo pchało na talerz z kluskami. Do tego sałatka szwedzka z ogórków marynowanych na słodko. Mniam!
  • trusiaa 31.01.17, 16:47
    Z kluskami - jeszcze lepiej.
    Jak topsz czytać smakowitą opowieść, Tego, co gotować lubi i umi.
  • trusiaa 08.07.17, 17:58
    że tak zapytam.
    I nie sama się martwię:

    Czy ktoś wie, gdzie wcięło wiceprezydenta FzD ToJegoJurka? Salma na przynętę i ku pokrzepieniu ...

    Salma taka apetyczna (jak ona to robi, że nic a nic się nie zmienia od lat?!), no skuś się JurkuOny, skuuuuś.
  • tojajurek 13.07.17, 12:54
    Tu jezdem! Jak czegóś nie widać to tym bardziej znaczy że jest, tylko bardziej podspodniowo. Gadajom, że diamenty som wieczne, ale Jurek jezd wieczniejszy. O! Tyle, że siem dziejom różności, moiściewy.
    Jadę ja sobie niespiesznie w niedzielne południe podmiejską uliczką - z jednej strony domki różniste, a z drugiej mroczna ściana starego lasu. Aż tu nagle z naprzeciwka coś przemyka pod lasem. Młoda kobieta na białym rowerze z wysoką kierownica jak jelenie rogi. Osłona przedniego koła wygląda jak drapieżny dziób wielkiego ptaka. Kobieta ma urodziwą, ale jakby napiętą twarz. Z tyłu falują na wietrze długie włosy w kolorze miedzi, a za nią - jak skrzydła - powiewają poły czarnej narzutki. Nie widziałem jej wyraźnie, raczej przemknęła bezgłośnie na brzegu pola widzenia. Ale natychmiast drgnęła w mojej głowie jakaś zapomniana struna i od razu zrozumiałem: Nemezis! To Ona bez wątpienia. Są rzeczy i zjawiska, które dostrzegamy tylko kątem oka, na granicy zasięgu wzroku. Tym bardziej niepokojące, że nie można im się przyjrzeć wprost.
    Ostrzeżenie? Zapowiedź? Auspicja? Tak czy owak zaniepokoiłem się - musiał się we mnie odezwać uśpiony gen dalekiego przodka Iurcolaosa z Afazji (o którym niedawno pisałem tu bardziej szczegółowo).
  • tojajurek 13.07.17, 14:44
    Tu mi komp bryknął i łyknął całą pisaninę nie czekając dalszego ciągu, któren następował.
    Otóż, zaniepokojony owym wróżebnym zjawiskiem, najsamprzód wykręciłem brykę i udałem się z Kiciusiem na Powązki aby zobaczyć czy po tych wyrwidębnych huraganach ostało się rodzinne miejsce pochówkowe. Tutaj Nemezis okazała się łaskawa, albo niedokładna w pracy, bo akurat 5 metrów od naszego rodzinnego dołka grubaśne drzewo rozwaliło kilka bardzo porządnych grobowców. Jakieś służby już popiłowały pień na plasterki, zostawiając rozsiane wokół gałęzie i odłupane kawałki grobowców. Trochę mi ulżyło, ale na krótko. Gdy wracaliśmy do domu to na skrzyżowaniu Niepodległości z Brunem (komuchem) cholerny blaszany stójkowy zrobił mi fotkę z fleszem, choć jechałem w ślimaczym tempie 73 km/h. Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało, ale pies z nimi tańcował - i ta podobno czytają wszystko co piszę (niech mnie w dudę pocałują), podsłuchują telefony, a kto wie czy nie przecedzają zawartości rur kanalizacyjnych. Jakby tego było mało, to mój laptop z mety ocipiał, dostając choroby św. Wita - obraz latał z góry na dół bez przerwy, aż musiałem w końcu do tej cyfrancy zasięgnąć pomocy specjalisty. Na tym się nie skończyło, ale nie będę nikogo zanudzał, dopóki ta Pani nie ześle jakichś kolejnych znaków, albo inszych plag.
  • trusiaa 13.07.17, 15:02
    Ju-rek! Ju-rek!

    Wrócił On!

    http://rs535.pbsrc.com/albums/ee358/Naddul/Gottadance.gif?w=280&h=210&fit=crop

    Hurra!
  • ave.duce 13.07.17, 21:52
    Moja komputernica (to od pudernicy) też cipieje, o!

    ps. ciekawe jak tam moje rodzinne groby na Powązkach się czują. Oby RIP.
    --
    Precz z kaczyzmem i demokraturą!
    Forum ze Dworum/Freedom
  • tojajurek 04.08.17, 18:12
    Noooo! Luz w głowie z czasem jakby coraz większy. A od roku chyba kręciło mnię ułożenie limeryku z jednym takim długim i trudnym wyrazem w puęcie. I wyszło w końcu tak:

    Sędziwy padre z pueblo w Asturii
    Na słowo „Kuria” miał ataki furii.
    Bezradna była policja,
    Aż odkryła Inkwizycja,
    Szatański wpływ fenyloketonurii.

    W przypadku ewentualnych ochów i inszych wyrazów będę - jako Prawdziwy Tfurca - udawał brak zainteresowania.
  • trusiaa 04.08.17, 19:17
    O boszsz!

    http://i.imgur.com/pK1Gn.gif
  • trusiaa 04.08.17, 20:01
    JurekOny obiecał udawać brak zainteresowania i słowa dotrzymał.

    A królyk, padnięty z wrażenia, leży.
  • ave.duce 05.08.17, 17:39
    W życiu nie ułożyłabym tak znamienitego limeryku po pierwsze dlatego, że nie miałam pojęcia o istnieniu fenyloketonurii.
    Wiwat ToOnJurek!

    --
    Precz z kaczyzmem i demokraturą!
    Forum ze Dworum/Freedom
  • tojajurek 05.08.17, 20:27
    Był artysta Iurcolaos z Afazji,
    Któremu nagle zabrakło fantazji,
    Choć się ciskał i zżymał,
    A jej nima i nima,
    Tak bywa gdy człowieka skleroza zji.
  • trusiaa 23.12.17, 18:09
    Bo się stęskniłam.

    Macham Ci uszamy, Jurku Kochany!
  • ave.duce 25.12.17, 16:23
    Mię zbij, ale przy okazji zapytowywania o ToNiegoJurka spytam ad hoc: gdzie jest Gat, Olga, Kocica?!

    --
    "ten rząd obalą kobiety!"
    Forum ze Dworum/Freedom
  • tojajurek 27.12.17, 00:17
    Jurek jezd, ale ostatnio przybity kurna jak ten Jezusik (toutes proportions gardees). Zarobiony ja i od kłopotów ogłupiały co nieco nijakiej weny nie mam, a przyjaciół nie będę obciążać własnymi zmartwieniami. Trza nam trwać, kurwa mać. I już.
    Buziak późnoświąteczny tak czy owak serdecznie załączam.
  • trusiaa 27.12.17, 09:02
    Ważne, że jesteś, że czas znalazłeś na napisanie. Wena wróci, zobaczysz, ona tak łatwo nie odpuszcza.
    Co do Jezusika mi się przypomniało, co ktoś zapodał: a gdyby został utopiony... nad drzwiami wieszano by akwaria?
    Trza nam trwać, kurwa mać - i pchać taczki obłędu - jak Byron.
    Nie jesteś sam - wiedz, że pamiętam, czuwam, kciuki trzymam, najlepsze ślę fuidy wzmacniające wraz myślami krzepiącemi.

    https://data.whicdn.com/images/150007343/large.jpg
    P.S.Obciąż mnie bez wahania - pisz śmiało na priva.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka