Dodaj do ulubionych

Wyżalnia,

11.03.16, 16:25
Chyba mocno nabroiłem, oszczędzaliśmy na auto, no i pomyślałem by upiec dwie pieczenie na jednym palniku, kupię troszkę tańsze i za resztę kupię nowy rower, bo stary mnie się skończył, umarł był, no i kupiłem jak jaka ofiara, i mam po rowerze, i jeszcze pewnie się będę musiał mocno gimnastykować, by jakoś wyjść z tym autem na prostą, a mówią, ze z wiekiem rozumu przybywa, nieprawda, jak byłem, tak jestem bez szans na rozum.
--
Błogosławieni którzy nie mają nic do powiedzenia, a mimo to milczą.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Wyżalnia, 11.03.16, 17:01
      To ile ten rower kosztował?! Pożal się jeszcze, jakie opony miało autko ;)

      ps. wyrazy współczucia.

      --
      "szczególnie znienawidzonego prezydenta, byłego dziś, nieżyjącego, ś.p. mojego brata"
      > Prezes Jarosław K.

      Forum ze Dworum/Freedom
    • czan-dra Re: Wyżalnia, 11.03.16, 17:15
      Ale najgorszy był wzrok mechanika, gdy posprawdzał to "auto", jak on mi współczuł, albo nie mógł wytrzymać ze śmiechu, nie wiem co gorsze, a o rowerze to mogę pomarzyć, jakie to on by miał przerzutki, jakie opony wypasione, hamulce bębnowe, ale są wypożyczalnie i na weekend będę mógł wypożyczyć, o ile stać mnie będzie na taką fanaberię.

      --
      tiny.pl/qsd6d
      • ave.duce Re: Wyżalnia, 11.03.16, 17:38
        Mógłbyś wyleasingować rower od Humbaka, ale on gdzieś zniknął (razem z rowerem) ;)

        http://www.shopatnorway.com/images/840251_LA_troll_norway.jpg
        --
        ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
        Forum ze Dworum/Freedom
    • man_sapiens Re: Wyżalnia, 12.03.16, 13:49
      Nie ty pierwszy kupiłeś od nich używany samochód
      http://r-scale-fd.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p107/i/8c00dee24c9878fea090ed070b44f1ab/ae9cd864-54db-4020-addf-0887c7036b3b.jpg?type=1&srcmode=3&srcx=1/2&srcy=0/1&srcw=400&srch=247&dstw=400&dsth=247
      --
      Europa to przyszłość – nacjonalizmy są wczorajsze bp. Kominek, inicjator listu Episkopatu Polski do biskupów niemieckich z 1965r.
    • czan-dra Re: Wyżalnia, 19.03.16, 14:42
      Nie jest tak źle, sprzedałem srebra rodowe, zastawiłem koty, i brakuje mi jakieś, w przeliczeniu, ze trzydzieści srebrników, zastanawiam się czy nie zabawić się w Zelnika, jak się wyda, to powiem, że to nie ja, to ON, bo ja już jestem innym człowiekiem, a on był łajdakiem, czy coś w tym guście, ale kasa będzie, jak znalazł.

      --
      tiny.pl/qsd6d
      • ave.duce Re: Wyżalnia, 19.03.16, 16:06
        Zabawne było, kiedy w jednym z wątków nt. Zelnika jego założyciel tak sformułował post, żeby wyszło, iż Zelnik tak się przejął marcem'68, że się aż ochrzcił.

        --
        @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
        „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
        > Forum ze Dworum/Freedom
        • czan-dra Re: Wyżalnia, 19.03.16, 17:29
          W jego przypadku wcale, ale to wcale, by mnie nie zdziwiło, ale jego tłumaczenie pobija wszystkie absurdy wszechświata, to tak jakby twierdził, że to nie on, tylko jakiś inkasent z elektrowni był, a zresztą tylko troszkę donosił i to nie powinno się liczyć.

          --
          Błogosławieni którzy nie mają nic do powiedzenia, a mimo to milczą.
    • iza.bella.iza Czy ja też mogę się wyżalić? 20.03.16, 01:32
      W sumie to wcale nie liczę na jakąkolwiek odpowiedź i walę prosto z mostu - złamałam maszynkę do robienia fajek:( Gilzy są, tytoń takoż zabezpieczony, a fajka zrobić nie idzie! Musiałam więc zapłacić w pobliskim "kiosku" 12 zeta z ogonkiem za paczkę! O moja duszo poraniona - 6 zeta poszło się ganiać w sobotę, a w niedzielę następne pójdzie, bo buda z maszynkami dopiero w poniedziałek się otworzy!!! Żałujcie się mię, Ludeczkowie Mili!
      --
      "zmień mózg, debilu!" - graffiti z pewnego przystanku:)
    • ave.duce :( 29.05.16, 13:32
      ... kowal zawinił, a Cygana powiesili ...
      --
      ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
      Forum ze Dworum/Freedom
      • inna57 Re: :( 29.05.16, 14:41
        Jak znam amerykańskie przepisy to nie koniec sprawy. Rodzice dziecka poniosą karę i to poważną a zoo może od nich domagać się dużych pieniędzy.

        --
        ... Mój świat igłą malowany ...
        ... Moje wyspy szczęśliwe ...
        ... Pozytywnie zakręcona xxx ...
        ... Wallery_Next ...
          • klara_izydor Re: :( 30.05.16, 12:11
            Byłam kiedyś na Teneryfie.W tamtejszym ZOO jest miejsce dla goryli - sami faceci.Mają warunki zbliżone do naturalnych i dolce vita.
            Problem zaczyna się wtedy,gdy takiego samca przesiedlają do ZOO pełnego złaknionych samic.
            Słodkie życie,a tu stado napalonych bab.
            Jeden z Teneryfy podobno nie wytrzymał pobytu w Amsterdamie i popadł w depresję.
    • gat45 Re: Wyżalnia, 31.05.16, 12:22
      Na komórkę i na stacjonarny dostałam automatyczny komunikat, że pobliska rzeczka może nas zalać i że mamy się przygotować.
      To znaczy co mam zrobić według was, moi drodzy ?
      Na razie wciąż leje, dziękuję.
        • gat45 Re: Wyżalnia, 31.05.16, 12:53
          Na razie wyprowadziłam samochoda na zewnątrz i nieco wyżej. Umyje się przynajmniej.
          Co do reszty zbiorów najniższego poziomu domostwa - uzbroiłam się w fatalizm. Najwyżej mi się zrobi luz (jak już powyrzucam wszystko to, co się rozmoczy).
          PT żachnął się z oburzeniem na propozycję pływania. On ma dużo z labradora, ale zamiłowania do mokrości nie ma ani krztyny. Fuj. Trzy razy fuj. Już nawet na spacery chodzić nie chce, czeka na zmianę pogody.
        • ave.duce Re: Wyżalnia, 31.05.16, 17:53
          Z tego, co mi wiadomo, ta rzeczka nie jest malutka, jest całkiem, całkiem szeroka i głęboka, nie tak jak Oka, ale nie jest to strużka.

          --
          Precz z kaczyzmem i demokraturą!
          Forum ze Dworum/Freedom
      • gat45 Re: Wyżalnia, 31.05.16, 14:11
        No i zaczęły się przelewki.
        Tam, gdzie jeszcze rano spacerowaliśmy z TP wzdłuż rzeczki, teraz można urządzić spław kajakowy. Z rzeczki zrobiła się rzeka, na dodatek rwąca. Zalewowe łęgi na lewobrzeżu już zalane, ludzie z prawego brzegu mają pół ogrodu pod wodą.
        My mieszkamy w drugim szeregu prawobrzeżnej zabudowy, zaraz za nadbrzeżniakami.
        Leje nadal i zapowiadają deszcze jeszcze na kilka dni.
        Włączyłam wzmacniacze do swojego fatalizmu i idę medytować.
      • gat45 Re: Wyżalnia, 31.05.16, 18:37
        Sąsiedzi z naprzeciwka, ci od strony wody, już podtopieni. Woda zbliża się powoli do poziomu ich ogrodzeń od ulicy, która nas dzieli - zostało ze 3 m. A ulica to już równy poziom z naszym.
        Podkręciłam fatalizm na wysoki poziom i czekam.

        Rzeczka to rzeczywiście nie strużka, ale zważ, że niedaleko mam Loarę, więc trudno mi o niej mówić "rzeka". Jakiś niecały kilometerek w dół biegu była kaskada - zapora jako pamiątka po niegdyś tam istniejącym przemysłowym młynie wodnym. Ekologowie kwiczeli, że taka bariera w poprzek bardzo jest nie w smak rybkom jakimś tam i koniec końców we wrześniu zeszłego roku wzięto i ten próg wodny - puf ! bum ! - wysadzono i tym samym bieg rzeczki spłaszczono. Od tego czasu kręciłam nosem, że mi zepsuli widoki spacerowe - w moich rewirach poziom spadł o blisko metr i nabrzeża zrobiły się brzydkie. Więc teraz gwałtownie i pokornie odkręcam to kręcenie nosem : wolę nie myśleć, co by dzisiaj było w moich okolicach bez tego obniżenia poziomu.
        Aha, oczywiście najstarsi miejscowi górale nie pamiętają takiej wielkiej wody. Zresztą widać to po starych "pralniach" budowanych przy brzegu : dzisiaj ledwie dachy im widać.
        • gat45 Re: Wyżalnia, 31.05.16, 19:24
          Zalewa mi garaż. Ulicy już nie ma, jest rzeczka.
          Kumulacja fali powodziowej przewidywana koło północy.
          Idę spać, bo i co mam robić ?????
            • damakier1 Re: Wyżalnia, 31.05.16, 21:28
              Omatko! Gatu i jak? Opada??? Trzymajcie się kochani. Się tu martwię i dobre moce wysyłam.

              --
              "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
              (aut.: ToJaJurek)

              Wrona i inne zwierzaki
              • ave.duce Re: Wyżalnia, 31.05.16, 22:27
                A to już około północy jest?

                Niech się czymią. Mocno.

                --
                @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
                „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                > Forum ze Dworum/Freedom
            • gat45 Re: Wyżalnia, 01.06.16, 07:09
              Gat jest zalany.
              Przespałam smacznie noc, jak tylko zrobiło się jasno wstałam, wyjrzałam przez okno i z duszą na ramieniu zlazłam na najniższy poziom (w kaloszach oczywiście). Wszystko stoi i pławi się w 7 cm wody oprócz garażu, gdzie jest 20 cm. Ogródek przed domem zalany, za domem nie.
              Dalej nie rośnie. Poziom wody. Chyba.
              I nie pada. Chwilowo ?
              Wypadki mnie przerosły i idę znowu spać. Ekipy ratunkowe mają prawdziwe ratunki do uskuteczniania, sporo czasu minie zanim fajermany z tym swoim wielkim odkurzaczem do wody będą mogły zająć się bezpieczeństwem gratów w Gacinej piwnicy. No i przede wszystkim woda musi zejść z mojej ulicy....
              Idę spać usiłując nie myśleć, co akurat niszczeje bezpowrotnie, a co można jeszcze będzie dosuszyć. Jak wyjdzie słońce. Zaraz, zaraz... Słońce ? A szto eto takoje, bom zapomniała ?
          • magdolot Re: Wyżalnia, 31.05.16, 22:24
            Rany Julek!
            Popołudniem odcięło mnie od netu, a tu takie wiry! Gatu, u nas wczoraj cały dzień lało jak gupie, w nocy jak potłuczone i nad ranem jeszcze, a w dzień sobie tylko siąpiłło. Ty jesteś wyżeł czy niżeł? To my do Ciebie spływamy czy Ty do nas? Bo jak to my do Ciebie, to może gorzej nie będzie...
            Trzymajcie się mocno!
            I mufffcie jak jest.
            Żyrafy to bardzo poręczne odszlamiarki, nio.


            --
            "Mnie krwawica zalewa jak TVN podaje 5% całkowitych informacji." - by sznuje_rozum
            • magdolot Re: Wyżalnia, 01.06.16, 00:11
              Już po dwunastej. Paczę czy coś słychać z Szaletu. Cisza. To kciuki czymię, żeby ta kumulacja była taka tupeti jak z przeproszeniem tupecik co ledwie ledwie łysinę zakrywa. Tylko mi znowu szemrze cuś za oknem i trochę mnie łyso jakoś. Szlag!

              --
              "Dziecko Wyklęte" - to dziecko w rodzinie które zostało pozbawione obiecanego pińcet. Dawniej: pierworodny. By Larsek.
              • tojajurek Re: Wyżalnia, 01.06.16, 00:24
                Będzie dobrze. Nasz Gat nie da siem spławić byle dopływowi nawet samej ichniej Loary, choćby żabami prało. Trzymamy kciuki, a mętnom wode wyprzemy siłom i godnościom osobistom, jak sam nasz Książę Józek P.
                I basta!
                Nous sommes Gat.
                • magdolot Re: Wyżalnia, 01.06.16, 01:32
                  Z tego fffszystkiego popaczyłam na małpę i fidzę, że mój brak deszczu Gata nie ratuje nicanic. Ale z małpy wygląda, że to całe jego mokradło rozciamkane [sorko, ale takie wrażenie to sprawia na mapie] fpada do Sekwany. To Gata spławi na mnie jakby co. A u mnie w domu suchutko, a moja Iweta jakaś niedorobiona - fczoraj trzymała się grzecznie koryta i wyraźnie nie chciała się odeń odrywać.

                  A Księcia Józeka Waszmość natychmiast wypluj i odpukaj w wannę. Nasi kaskadę wysadzili już dawno, a mostu wysadzać nie będą. Nio!

                  Je suis odszlamiarka.
                  Z erotycznym "r" i akcentem na ostatnią sylabę evidemment.

                  --
                  "Naród wypranych" - by Pies_na_czarnych
                  • gat45 Re: Wyżalnia, 01.06.16, 07:29
                    Loing rzeczywiście wpada do Sekwany. Ja mam zaraz za plecami linię działu wód zlewisk S. i Loary, do samej Loary ptasim lotem 25 km, ale zlewam się do stolicznej Sekwany.

      • gat45 Re: Wyżalnia, 01.06.16, 10:45
        Zaczyna opadać.
        Ulica z rwącej rzeki zmieniła się w łagodne bajoro. Niestety u nas w domu bez wysysania fachowego się nie obejdzie, taki układ trójwymiarowy (co zjechało do piwnicy po pochylni do garażu, to już nie odpłynie.
        Byli fajermani. Z daleka, z miasta Tonnere, bo aż 8 departamentów przysłało nam chłopaków i sprzęt. Zapisali nas sobie i podobno jak tylko woda spłynie z ulicy, to przyjadą zasysać wodę z garażu i przyległości. U sąsiadów z przeciwka się dymi w całkowicie zalanej piwnicy i na razie tym się zajmują. Dawno - albo nigdy - nie był takiego sąsiedzkiego bratania się. Odstąpiłam sąsiadom kilo cukru i zgrzewkę wody mineralnej.
        Co do chodzenia po zalanym terenie : są dwie szkoły. Termometrowa (kalosze) i kalendarzowa (plażowe plastikowe sandałki). Ja z tej pierwszej, bo celsjuszków u nas zaledwie tuzin.

        Od dawna miałam zamiar zrobić zasadnicze porządki w piwnicy. Teraz będę musiała. I to jest plus.
        • man_sapiens Re: Wyżalnia, 01.06.16, 11:02
          > dy - nie był takiego sąsiedzkiego bratania się. Odstąpiłam sąsiadom kilo cukru
          > i zgrzewkę wody mineralnej.

          Kilo cukru, 4 litry wody - a gdzie 10 dkg drożdży?

          Bardzo współczuję. Nienawidzę czyszczenia garażu i wszystkich klamorów tam składowanych z mułu po takim zalewie. W ostatnim roku było mit or oszczędzone, wcześniej - trzy lata pod rząd.
          --
          Nie dziw się tym, którzy potrafią być dobrzy bez Boga, użalaj się raczej nad tymi, którzy potrzebują Boga, by być dobrymiNN.
        • damakier1 Re: Wyżalnia, 01.06.16, 11:39
          UFFF!!! Najważniejsze, że jesteście cali i zdrowi. Nic się nie martw, Gatu. Przyjedzie ta super-duper maszyna i wyssie Wam z domu całe ZŁO!
          --
          "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
          (aut.: ToJaJurek)

          Wrona i inne zwierzaki
        • scoutek Re: Wyżalnia, 01.06.16, 13:07
          Gatuniu kochana, wspieram z dala bardzo
          nic nie wiedziałam, dopiero teraz....
          buziaki gorące

          --
          z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
          moviemovie.blox.pl
          • ave.duce Scotku? 03.06.16, 11:32
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20176909,silne-wstrzasy-na-slasku-zafalowaly-bloki-w-bytomiu-i-zabrzu.html#MTstream
            --
            "najgorsza część społeczeństwa /.../ element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny"
            > K. Jarosław

            Forum ze Dworum/Freedom
            • scoutek Re: Scotku? 03.06.16, 11:47
              spox:)
              nawet nie poczułam

              a myślę o przepisach dla Gata na warzywa.
              muszę poszukać i pomyśleć, może coś....
              ale na pewno warto przeszukać: www.smaker.pl
              mało znane ale fajne
              no i eksperymentsobotni.blox.pl/html
              to mojej znajomej długoletniej
              fajne rzeczy pichci

              --
              z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
              moviemovie.blox.pl
                • ave.duce Re: Scoutku? 03.06.16, 17:38
                  ... O żołądki odwiedzających imprezę zadbają Restauracje Szlaku Kulinarnego Śląskie Smaki, które przygotują potrawy inspirowane tradycyjnymi smakami województwa. W dniu Festiwalu ruszy również Jarmark Świętojański ...

                  Najedz się pyszności za całe FzD!
                  --
                  @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
                  ?Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości?
                  > Forum ze Dworum/Freedom
                  • scoutek Re: Scoutku? 03.06.16, 17:44
                    nieee, nie dam rady, ale dzięki za info

                    Twoja cukinia super :)) podoba mi się bardzo


                    --
                    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                    moviemovie.blox.pl
                    • damakier1 Re: Scoutku? 03.06.16, 19:08
                      Ufff, Scoutku, całe szczęście, że choć Ciebie kataklizm nie dopadł.
                      :)))

                      --
                      "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
                      (aut.: ToJaJurek)

                      Wrona i inne zwierzaki
                    • ave.duce Re: Scoutku? 03.06.16, 21:42
                      Ja robię ją z różnymi serami, które lubię. Pycha!

                      ps. najlepsze sery są ... u/od Gata!

                      --
                      Precz z kaczyzmem i demokraturą!
                      Forum ze Dworum/Freedom
        • magdolot Re: Wyżalnia, 01.06.16, 14:10
          Niecnie obrażałam tę dzielną Iwetę, że niedorobiona i od razu się, drania, odfikła. Szaciek właśnie wychylił się z okna i rzekł, że nam główną pralnię zalało. Paczę ja po trawniku i rzeczywiście, kurna. 10 metrów od nas i jakiś metr niżej stoi sobie woda, a w niej chodnik i pralnia. Ale chyba nie tak, że Iweta tam doszła, tylko się dołem zakradła, skubana. Idziemy szacować straty powodziowe i sprytne ruchy Iwety, całe zadowolone że na pięterku mieszkamy. Lecz chyba nie jesss źle bardzo, bo budynku za płotem niesie chóralne śpiewy [cukier, woda i drożdże?], choć orkiestry dętej dziś akurat nie dają , jeno syreny wyją od rana jak potuczone. Gat mówi, że pierwsza środa miesiąca tu służy do syren sprawdzania. Nie leje i nawet ptaki drą dzioby w odgrywce za te dni przesiedziane w kąciku cichutko zmokłą kurą.

          Przeżywanie powodziuf we cudzym mieszkaniu jest całkiem miłą przygodą. O wiele milszą niźli puszczanie floty okręcikuf po własnym garażu... Chlip, śląp.
          • gat45 Re: Wyżalnia, 01.06.16, 14:26
            Popatrzta se :

            www.francetvinfo.fr/meteo/inondations-une-crue-record-a-montargis_1478287.html


            Ta ewakuowana klinika jest niecały kilometrzyk ode mnie. Ścieżynką (aktualnie podwodną), bo wzdłuż rzeczki nawet mniej.
            • ave.duce Re: Wyżalnia, 02.06.16, 23:04
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114881,20175514,potezne-powodzie-we-francji-ewakuowano-kilka-tysiecy-osob,,1.html#Czolka3Img
              --
              "najgorsza część społeczeństwa /.../ element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny"
              > K. Jarosław

              Forum ze Dworum/Freedom
        • inna57 Re: Wyżalnia, 01.06.16, 21:26
          Bardzo Ci Pani Gat współczuję osobistego zderzenia z najtrudniejszym do ogarnięcia żywiołem.

          --
          ... Mój świat igłą malowany ...
          ... Moje wyspy szczęśliwe ...
          ... Pozytywnie zakręcona xxx ...
          ... Wallery_Next ...
        • gat45 Re: Czeka się na komunikat... 02.06.16, 08:07
          Woda opadła na tyle, że na ulicy już jej nie ma, ale sąsiedzi z przeciwka wciąż zalani. Czekam na zasysaczy.
          Leje i zapowiadają przynajmniej 4 dni obfitych opadów. Boję się, że będzie powtórka scenariusza nocy z maja na czerwiec.
          Nie wiem, co robić.
          Nie wiem, kiedy nam włączą gaz (gotowanie i ciepła woda).
          Nie wiem, jak ja to wszystko ogarnę.
          Po jakimś tam swoistym podnieceniu niezwykłą sytuacją przyszło przygnębienie, więc nie będę więcej komunikować, bo tytuł wątku stałby się aż za bardzo adekwatny.
          • damakier1 Re: Czeka się na komunikat... 02.06.16, 10:58
            Gatu kochana, aż mnie zmroziło, gdy wyobraziłam sobie, że mogłabym się znaleźć w Twojej sytuacji... Tak, doskonale Cię rozumiem - dopóki "się dzieje", człowiek biega, usiłuje coś zrobić ma się swoistego kopa do działania i sytuacja wydaje się swoiście podniecająca. Najgorsze jest takie bezradne czekanie, co będzie dalej. Wtedy opadają ręce i ogarnia beznadzieja. I właśnie wtedy może pomóc wyżalnia. Po to się ma przyjaciół, żeby wypłakać im swoje przygnębienie z przekonaniem, że rozumieją, współczują i bardzo, bardzo mocno chcą, żeby to złe minęło. A i samo ubranie w słowa i spisanie swoich obaw, przygnębienia i strachu może pomóc w nabraniu odwagi i siły. Dlatego, Gatu kochana, namawiam Cię żebyś nie zaprzestała komunikowania, bo może choć troszkę łatwiej będzie Ci znieść to nieszczęście, które Cię dopadło. No i dla nas też te komunikaty są bardzo ważne, bo przecież martwimy się o Ciebie.
            Gatu kochana, to się skończy i potem już będzie tylko lepiej i lepiej.
            --
            "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
            (aut.: ToJaJurek)

            Wrona i inne zwierzaki
            • magdolot Re: Czeka się na komunikat... 02.06.16, 12:59
              Podpisywam się pod Damą.
              Wiesz, Gatu, dziś mam podobnie mimo że mnie fcale nie zalało, mogę gotować i mam ciepłą wodę. Jak patrzę za okno to mi się flaki z obrzydzenia wywracają i mam ochotę się zakopać w łóżku i przespać ten cały syf. Albo go zjeść jak pies usiłuje odruchowo zeżreć kolec podstawiony pod pysk... Ty się nade mną ulituj i jak tylko Cię wyssą i będzie można zrobić cokolwiek moimi dwoma rękami, to pozwól mi stanąć z Wami w ordynku w piwnicy tej. Spać byle gdzie, jeść byle co, się nie myć, ale móc cokolwiek pomóc i z Wami chwilkę pobyć. W zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli podrapać psa Tobiasza f pysk. Fszypominam nieśmiało, że bazy namiotowe to moje środowisko naturalne jest, a nie czterogwiazdkowe hotele. Nie raz i nie dwa byłem mokry, śmierdzący, połamany, ufajdany... i absolutnie szczęśliwy, bo w doborowym towarzystwie tak samo mokrych, śmierdzących, połamanych i ufajdanych Ludzi przez wielkie "Ly". Ty mi się pozwól ufajdać w tej piwnicy, prosz! Czekam z utęsknieniem.

              --
              "Dziecko Wyklęte" - to dziecko w rodzinie które zostało pozbawione obiecanego pińcet. Dawniej: pierworodny. By Larsek.
              • gat45 Re: Czeka się na komunikat... 02.06.16, 14:16
                Wzruszyłaś mnie, o Siostro Magdo Lotna. I wierzę, że nie wahałabyś się ani chwilki, i strasznie Ci za tę gotowość dziękuję.
                Niemniej dwie sprawy odrębne stają na przeszkodzie wprowadzeniu w czyn Twojego poświęcenia, a każda z nich już sama byłaby wystarczająca. Otóż :
                a] My są odcięte od Paryża - autostrada od sławetnej nocy z maja na czerwiec, a pociąg od dzisiaj rano (zalało most kolejowy na wysokości Moret) ; byłam przed chwilą w supermarkecie (z listami zakupów trzech sąsiadek) i zaczyna to być widoczne na półkach. Niewiele myśląc wypełniłam bagażnik zgrzewkami MOJEJ wody z bąbelkami, a po namyśle dodałam (na tylne siedzenie) kilka cegiełek trzylitrowych côtes du Rhône, żeby nie było, że o Tubylcu nie pomyślałam. Z pragnienia nie umrzemy, poza tym merostwo zapewnia, że woda w kranie jest pitna.
                b] Jesteśmy wciąż w czerwonej strefie alertu powodziowego. Leje u nas i w górę biegu tego podłego Loing. Poziom rzeki wciąż przerażający. Nie można wykluczyć powtórki zalania - a wtedy chyba by mnie szlag trafił, jakby mi zalało świeżo umytą piwnicę.

                Idę spróbować coś zjeść. A potem będę myć naczynia w misce i pogrążę się znowu w medytacjach o zaletach ciepłej wody w kranie. Szczególnie docenianych wtedy, kiedy jej zabraknie...

                PS Fajermany odessały, co było do odessania i już nie mam oczka wodnego zamiast garażu. Ale samochód mieszka wciąż na sąsiednim placu, nieco wyżej.
                PPS Cała chałupa - ba, cała okolica - śmierdzi szlamem i na razie chyba to przeszkadza mi najbardziej. Gat jest węchowcem.
                • magdolot Re: Czeka się na komunikat... 02.06.16, 15:35
                  O, kurza dupa z pierogami! Ffffszystko zalane! I jeszcze RER strajkuje, choć nie na całego. Rozglądam się za mostem pontonowym i korkowym pasem ratunkowym [jaki miał Ryjek] i, kurna, prędzej czy później sie pszedre. Żyrafom gowa tak łatfo nie tonie, a kopytka mają dość mocne do trottez, trottez trottinantania. Choć souliers blanc zostawiłam f Krakowie, a i feta jakaś nie ta.

                  Jest coś bardzo okrutnie ironicznego szalenie w robieniu zapasów wody w czasie powodzi...

                  Vive les Sapeurs Pompiers!

                  • gat45 Re: Czeka się na komunikat... 02.06.16, 15:58
                    Mam nadzieję, że sobie nie żartujesz z sapeurs-pompiers. Ja mam dla nich prawdziwe nabożeństwo. Jak zresztą praktycznie cała Francja. To jedyny uniform, na który nikt nie pluje. I jedyne "corps constitué", cieszące się powszechnym szacunkiem i sympatią, bo na nich zawsze można liczyć.
                    Właśnie z szacunku dla ich pracy odczekałam 48 godzin z telefonem proszalnym o odessanie. W dobrą organizację ze strony merostwa i tak nie uwierzyłam. A panów fajermanów najpierw zapytałam, czy mają czas na takie duperele jak mój garaż. Powiedzieli, że i tak będą w mojej dzielnicy, więc rzucą na chwilkę rurą we mnie, co im tam taki garażyk. Specjalnie by nie przyjechali. Wyraziłam wdzięczność oraz zrozumienie. A w mojej dzielnicy odsysali budynki "centrum wentylacyjnego" dla okolicznej dziatwy - jest taka wielka zagroda nad rzeką z instalacjami typu huśtawki i inne zjeżdżalnie plus kilka budynków na przypadek niepogody. Tam rodzice dzieci niezrzeszonych w żadnym przedszkolu mogą sobie na kilka godzin podrzucać latorośle. Bardzo wygodna przechowalnia. Przychodzą tu też dzieciaki z przedszkoli, bo teren duży i wyhasać się można lepiej, niż na zwykłym przyprzedszkolnym. Więc fajermany ratują te zabudowania, bo nasiąkły.
                    • magdolot Re: Czeka się na komunikat... 02.06.16, 16:59
                      Ani ciut. Wręcz przeciwnie. Ten hymn jest bardzo adekwatny i należy się gościom jak psu buda. Mam w pamięci Twoją opowieść o wzywaniu Sapeurs Pompiers do łokcia Tubylca, a opowieść o osuszaniu zapowodzionym dzieciom wybiegiwalni mnie właśnie obezwładniła do cna, że o rzuceniu rurą w Gata juszwogleniefspomnę.

                      Jak znalazłam ten hymn to sobie natychmiast przypomniałam strażaków z WTC ["sauver ou perir" i ilu ich tam poszło perir w ogień bohatersko] i mi w gardło znuf wlazła gula, co tam jest zafffsze jak o tym pomyślę, a to myślenie sprzężone ze gulą rozciąga mnie się na fffszystkie strażaki w następnym ułamku sekundy i w żal, że tak normalnie, póki gra i buczy, to o nich zapominamy... To, ten, przypomniałam.


                      --
                      "Mnie krwawica zalewa jak TVN podaje 5% całkowitych informacji." - by sznuje_rozum
        • gat45 Re: Czeka się na komunikat... 02.06.16, 11:24
          Pies Tobiasz jest oburzony brakiem codziennych spacerów nad rzeką. Zezłościłam się i powiedziałam mu, że to jego wina, bo za dużo sikał i oto skutki. Aż się skulił z poczucia winy i teraz długo będę musiała go przepraszać za głupie żarty.
          • damakier1 Re: Czeka się na komunikat... 02.06.16, 11:39
            Człowiek sobie lekko zażartuje, a skutki bywają poważne... Dawno, dawno temu przyszła do mnie malutka dorolka i pokazawszy mi jakąś krostkę na dłoni, spytała - co to? O, szósty paluszek ci rośnie! - odparłam beztrosko i zajęłam się swoimi sprawami. Dopiero gdy po godzinie znalazłam nieszczęsne dziecko szlochające rozpaczliwie w swoim pokoju, zrozumiałam jak byłam głupia i okrutna. Od tamtej pory jestem bardzo uważna w żartowaniu z dziećmi i zwierzętami.
            --
            "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
            (aut.: ToJaJurek)

            Wrona i inne zwierzaki
              • gat45 Re: Czeka się na komunikat... 03.06.16, 10:42
                Dzisiaj przyszli Panowie w Żółtych Kamizelkach i odcięli nam gaz samym Najważniejszym Kurkiem. Powiedzieli, że instalacja w naszej dzielnicy została poważnie uszkodzona i że oni ją naprawią. Zapytani kiedy odpowiedzieli, że najwcześniej za tydzień, a najpóźniej za miesiąc. No i fajnie.

                Dawać mi tu jak najwięcej przepisów na warzywa w mikrofalówce lub w piekarniku.
                Mycie się w trzech miednicach mam już opanowane.

                Nastroje dopiero teraz robią się paskudne. Minęło podniecenie i powszechna chęć wzajemnej pomocy, teraz ludzie się awanturują, kto komu przepompowuje wodę ze swojej piwnicy do jego ogrodu. A w ogóle to my cały ogród mamy tak napity wodą, że mam wrażenie mieszkania na trzęsawisku. Tej nocy zaczaję się na błędne ogniki albo co.

                Rano pojechałam z sąsiadem 40 km w górę Loinga, żeby naocznie zobaczyć, co nam ta wstrętna rzeka szykuje. Niestety ani on, ani ja nie znaliśmy normalnego poziomu tamże i dopiero na miejscu stwierdziliśmy, że ta nasza wyprawa spowodowana była tylko przemożną chęcią zrobienia czegoś. Czegokolwiek. Bo czekanie na powtórne zalanie to naprawdę pogranicze horroru. Na szczęście mnie się znowu włączył mechanizm ucieczki w sen. Sa tacy, co zmartwienia i lęki topią w etanolu, a ja zatapiam się w śnie. To ponoć lepsze na wątrobę. I skraca czas głupiego oczekiwania. Szkoda, że nie można naspać się na zapas, bo miałabym rezerwy na cały miesiąc.

                • ave.duce Re: Czeka się na komunikat... 03.06.16, 14:09
                  Lubię to:

                  www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/cukinia/cukinia_zapiekana_caprese/przepis.html

                  --
                  "najgorsza część społeczeństwa /.../ element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny"
                  > K. Jarosław

                  Forum ze Dworum/Freedom
        • gat45 Re: Czeka się na komunikat... 03.06.16, 15:28
          Przyszło dwóch młodzieńców i zapytało, czy mogą w czymś pomóc. Wzięło mnie i zatkało. A oni na to, że ksiądz z okolicznej parafii ich posłał. A raczej ksiądz razem z popem (bo tu jest spora kolonia post-ukraińców ortodoksyjnych, potomków emigrantów z okresu gołodomora) zorganizowali takie brygady i posłali według rozdzielnika z planu miasteczka, a nie przynależności parafialnej. W uzgodnieniu z merostwem zresztą, ale inicjatywa księżo-popia.
          Zostawili numery komórek, żeby ich wezwać, jak tylko będziemy gotowi. Cóż, chyba muszę się zebrać w sobie i wykonać ostrą selekcję tego, co po wysuszeniu da się odratować, a resztę powierzyć mocarnym ramionom mocarnych i religijnych młodzieńców. Pod takim rozumieniem chrześcijańskiej miłości bliźniego to ja się podpisuję.
          • magdolot Re: Czeka się na komunikat... 04.06.16, 23:37
            Piękni młodzieńcy!
            A inicjatywa wielce w porę - jak się tak pieprzą nastroje i fffszyscy mają po dziurki od nosa, to świadomość że nadejdzie pomoc niespodziana działa potrójnie, bo nastroje polepsza i przypomina o solidarności. Kto w porę daje trzy razy daje. Nio.
            A byś nie fciała wysyłania do Szaletu naszych hierarchuf na resocjalizację? "Ffffczasy pod bambusem"...
            U nas dzieciątka właśnie perturbują, ale jakżem je strzepła ze tfarzy, to żeśmy pooglądali Iwetę. Cafła się już minimum 1,5 metra w głąb. Większość podtopień się fciągła, raczej sama, bo to głównie łąki. Capi mułem troszkę. Wydrę w Iwecie widziałam. Płynął sobie pod prąd na skuśkę pod dwoma mostami, pieszym i autowym i miał dokumentnie w nosie tupiące po moście studenty.
            Wczoraj bez deszczu, dziś ze 2 godziny niedużego. No i oby tak było powyżej Was.
            Niestety nie umiem gotować w mikrofali niczego. Odmrozić, odgrzać - ofszę.
            Spada Wam?

            --
            "Mnie krwawica zalewa jak TVN podaje 5% całkowitych informacji." - by sznuje_rozum
          • iza.bella.iza Re: Czeka się na komunikat...oś takieg 05.06.16, 03:15
            gat45 napisała:
            > Pod takim rozumieniem chrześcijańskiej miłości bliźniego to ja się pod
            > pisuję.

            Ja też;)

            p.s. Moja przyjaciółka, która przeżyła powódź w stolicy Etiopii, powiedziała coś takiego: "Jak woda przelewa ci się przez próg domu, nie jesteś w stanie ogarnąć jej rozumem"
            --
            "zmień mózg, debilu!" - graffiti z pewnego przystanku:)
      • gat45 Re: Wyżalnia, 05.06.16, 11:45
        Włączyli mnie gaz !!!!
        Ekipy GDF pracowały od pięciu dni 24/24, a człowieki z tych ekip po 18, co po nich widać. Ale dostają pełne przekonania buzi od wszystkich pań i panienek, którym zwracają ciepłą wodę w kranie.
        Będziemy mogli trochę podgrzać chałupę, żeby wilgoć wypłoszyć. Ale najpierw idę do wanny!!!!!
        • magdolot Re: Wyżalnia, 05.06.16, 20:59
          Hurra! Hurra! Hurra! Na cześć bohaterskich gaźników! To JEST bohaterstwo orać tak i człowieków ratować. Na Sekwanie w Paryżu ubyło wody co najmniej na 1,5 klepki - tyle było jeszcze mokre, ale te klepki chyba zbyt szybko nie schną... Późnym popołudniem wyszło słonko - zaalarmował mnie rosyjski okrzyk "sołnce!!!" - i sie zrobiło parno.
          Włażę do wanny solidaryzować się z Gat.

          --
          "Naród wypranych" - by Pies_na_czarnych
          • smutas13 Re: Wyżalnia, 06.06.16, 08:56
            Gatu i Magdolocie, czymię kciuki. Dożo sił do zmagania się z porządkowaniem. Wróci normalność. Postawa dwóch młodzieńców i ich szefostwa, godna pochwały.
            (kąpiel w wannie, to jest to!)

            Ave, zainteresował mnie przepis na zapiekaną cukinię. Wygląda i brzmi smakowicie.

            --
            Naród może mieć jedną duszę, jedno serce, jedną pierś, którą nadstawia, ale biada, gdy ma tylko jeden mózg.
            Stanisław Jerzy Lec
            • magdolot Re: Wyżalnia, 06.06.16, 14:35
              Za Gata czym. Ja tu mam walizkę dobytku, suchą fciąż, robię za gapowatego gapia.

              --
              bomba termoidiotyczna - obezwładnia załogę w locie, prostując jej zwoje mózgowe. By Zapijaczony Ryj.
              • damakier1 Re: Wyżalnia, 06.06.16, 15:21
                My tu taką MOC mamy, że Gatowi nie ubędzie, jak i za Ciebie poczymamy!
                Melduj, Gatu, co i jak, bo czekamy i martwimy się o Was.
                --
                "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
                (aut.: ToJaJurek)

                Wrona i inne zwierzaki
                • tojajurek Re: Wyżalnia, 06.06.16, 19:21
                  Ja się niepokoję i czuję mocno winny za to, że nasz Najbardziej Ulubiony Gat zalany jezd i wewogle umoczony. Bo ja żem napisał optymistycznego posta i natychmiastowo wyjechalim z Kiciusiem pooglądać góry w deszczu, mgłach i chmurach po sam pas. Poużywaliśmy jak pies w studni, zwłaszcza nocą trza było z zimna zakładać dres na piżamę i ciepłe skarpety. Odsłonięcie gór siem nie następowało, to w końcu wróciliśmy, klnąc wszystkie rozkopane szosy i tabuny bezczelnych tirów. No i proszę. Nie można przyjaciół spuścić z oka i przestać słać ciepłe fluidy, bo zaraz cóś siem niefajnego wyprawia. Przepraszam!
        • gat45 Re: Wyżalnia, 07.06.16, 08:18
          Najgorsze chyba ogarnięte (liczę się z tym, że gdzieniegdzie może mi jeszcze wyskoczyć jakaś niespodzianka).
          Ostatecznie dowiedziałam się w niedzielę rano od sąsiadów, że wywózka gratów będzie w poniedziałek wczesnym rankiem, więc nie szło skorzystać z żadnej pomocy - nie mogłam wszak dzwonić do religijnych młodzieniaszków w dzień święty.
          Umordowałam się jak dziki osioł. Potem jeszcze poniedziałek czyszczenia rzutem na taśmę, a dzisiaj Gat jest tak zmęczony, jak chyba rzadko w życiu bywał. Zmęczony, przygnębiony, zniechęcony, osowiały - a nawet posępny. Chyba Gat powinien dać Gatu dzień wolnego ? Ale nic z tego, Gat odmawia Gatu urlopu, trza się zbierać i uzupełnić jakieś zakupy od ponad tygodnia nie robione. A co do pracy zarobkowej, to Gat boi się zajrzeć w te rewiry. Na razie ludzie, którzy na Gacią robotę czekają, wykazują zrozumienie i cierpliwość. Ale jak długo będą tacy święci - nie wiem. I nie chcę wiedzieć. Jadę na zakupy, a potem rzucam się na rekamierę i się ne ruszam.
          Aha, akurat złośliwie pojawiło się słońce. Teraz ! Mogłoby jeszcze dzisiaj posiedzieć za chmurami, żebym nie miała wyrzutów na sumieniu - że to niby powinnam wywlekać wszystkie wilgotne rzeczy do ogródka i je szuszyć. Eeeeeech..... :(
          • ave.duce Re: Wyżalnia, 07.06.16, 11:48
            Trzym się, my czymiemy za Cię, co się da: łapki, ogonki, paluszki...

            --
            ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
            Forum ze Dworum/Freedom
          • gat45 żarty się skończyły..... 08.06.16, 21:58
            Jutro przyjeżdża Najwyższa Kontrol w postaci Siostry Magdy Lotnej i zaraz się okaże, co Gat nakłamał. Że nie tylko nic go nie zalało, ale że nawet żadnej rzeczki nie ma w pobliżu.
            Na razie szczotkuję Psa Tobiasza, żeby lśnił i mienił się w słońcu, które ponoć wreszcie jutro ma się pokazać. Pies Tobiasz jest bardzo przejęty zapowiedzią wizyty. Mówi, że będzie się starał zrobić dobre wrażenie.
              • magdolot Re: żarty się skończyły..... 09.06.16, 00:22
                Nie omięszkamy. :-)
                Ja żem Gatu, że cza nie-za-leż-ne-go fotfierdzenia na Forumie, że on żyw i że jemu opadło i nie z akwalunga nadaje, że pies nie zapleśniał itepe, a on od razu że go Kontrolujo i że fffszystko nakłamał! Co za Gat! - powiedziała Żyrafa z zachwytem.
                Być może nieffffczesnym, bo cholerne kolejarze strajkują...

                --
                "Naród wypranych" - by Pies_na_czarnych
            • gat45 Re: żarty się skończyły..... 09.06.16, 15:01
              O jeju, jeju, jeju.... Najwyższy Kontrol zapodał sms-em, że już siedzi w kolei żelaznej, co ruszyła z dworca lyońskiego. Pokonawszy uprzednio bezduszną maszynę do kupowania biletów, co jest nie byle jakim wyczynem.
              A my się tu wszyscy boimy (Tobiasz najmniej), Tubylec dogląda Kaczki, a Gat lata z miejsca na miejsce i wszędzie dochodzi do wniosku, że ten burdel go przerasta, więc nie robi nic i leci w następne równie zabałaganione miejsce.
              Chybaśmy jeszcze nigdy nie podejmowali Dostojnych Gości w takich okolicznościach przyrody.
              Pokój dla Magdolota wywietrzony w miarę możliwości i wyrychtowany. Oj, lecę sprawdzić, czy w łazience przy gościnnym pokoju nie zalało zapasu papieru toaletowego.
              I zaraz potem jadę na dworzec po ML. Raz kozie śmierć.....
              • scoutek Re: żarty się skończyły..... 09.06.16, 16:48
                mimo wody i bałaganu zazdroszczę spotkania
                Najwyższy Kontrol nie taki straszny jak się maluje
                całuski dla wszystkich
                z Psem Tobiaszem na czele


                --
                z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                moviemovie.blox.pl
              • magdolot Re: żarty się skończyły..... 09.06.16, 21:42
                Nio, bo z dworca Bercy mnie wywalily strajkujáce kolajarze i poslaly na lyonski. A na lyonskim kasy strajkowaly i musialam maszyná w languidzu. Okropnie bojé sié maszyn. Z ludziem sie zafffsze czlek dogada, chocby i na migi, a sss tymi pude?kami ni.
                Ze 6 miejscowosci przed Gat pociag zaczyna sie wlec jak krew z nosa, bo sie zbliza do rzeki i pewnie ma fffszystko podlane. Ciagle widac po drodze zalane ogrody, pompujacych strazakow, kupy mebli czekajace na smieciarke... Loing ciagle bury i ponury, ale u Gata juz spadł Gat mnie obwiozl tu i tam pokazujac co bylo zalane. Imponujaco dopucowane juz jest.
                .Gat jest strzepkiem zmietego aksamitu - tfierdzi. Wedlug mnie raczej jedwabiu. Czy jest aksamitny jedwab? Wyméczon, wydréczon, biedny Gat.
                Tobiasz jest uroczy i bardzo delikatnie sie bawi w podgryzanki. Fcale nie zaplesnial.
                Obiecuja, ze jutro mi znajda cos do roboty.
                Kaczka to bardzo pyszne zwierze jak je robi Tubylec. Ciekawe, czy nasz bylby strawny... Of kolz bez buraczkow.
                Bu!

                • magdolot Re: żarty się skończyły..... 11.06.16, 22:01
                  Sprawozdania c.d.
                  [Gat mufi, że jak się nie pochwalę to on będzie musiał, a jest baaaardzo zmęczony i fciąż ledwie żyw, bo zanim przyjechałam poprzestawiał przeróżne everesty swoją filigranową osobą]. Zawzięłam się fczoraj na ogródek i korzystając z niedyspozycji Gata wypucowałam go fpadając w trans zajadłej polskiej baby z miotłą, z którą [i babą i miotłą] bidny Tubylec nie miał szans, choć bohatersko wory na śmieci jej chował i usiłował spoić. Ale nie dałam spoić się, bobym spadła z drabiny, z której podwiązywałam szatańskie pnące róże tak długo, aż Żyraf mógł pod nimi przejść i nic go nie drapało. Tubylec się nawet martfił że mogę dostać tężca...
                  Gat ochrzcił mnie aniołem, a Gatu to ja się nawet dam ochrzcić, a co?!
                  Dobry Tubylec zabronił mi wracać po ćmoku i w Euro i pożarliśmy przepyszne carpaccio, a potem oglądałam jak wychowywanie psa płynnie przechodzi w wychowywanie pana.
                  Pies Tobiasz kocha skórki od sera i trzeba nie być śfinją i sobie odejmować od pyska. Żeby nie demoralizować psa, Tobiasz dostaje je do miski. Fffczoraj pies Tobiasz podszedł do stołu i dał do zrozumienia, że WIE że tam jest ser i ofszę, sobie czeka, na razie spokojnie. Pracowicie zignorowany Tobiasz wrócił na posłanie i w tym momencie w Tubylcu coś pękło i pognał do jego miski z pysznymi skórkami, choć ludzkie jedzenie sera jeszcze trwało. Pies Tobiasz wrócił od miski i zaczął intensywnie wpatrywać się w pana. Nio? - mówił psi wzrok - Polecisz do tej miski jeszcze ęsiąt razy by było wychowawczo, czy sobie odpuścisz to całe latanie i jednak dasz mi tu? Mundry pies, nie ma co. Uciekliśmy przed nim do kuchni, unosząc ser i wino. I zwycięską dla Francji bramkę słyszałam, tę w ostatniej minucie. Miasteczko zawyło aż miło.

                  Wracałam z zajączkami [turlając zapas przecudnej kaczki na drogę i piękną butelczynę, co ją Tubylec dzielnie zratował z powodzi], bo dziś naprawiali te zalane tory i miast pociągu autobus był woził lud z biletem na pociąg i w jakimś miasteczku, co nie było celem naszej podróży bynajmniej, kierowca wyszedł na dworcu i zaczął sobie palić, bo coś się porobiło, to ja też i w efekcie czuła służba informacyjna SNCF, co też tam paliła, kazała mi łapać za uszy autobus do Melun, by dorwać wcześniejszy pociąg i w Melun wylądowałam przed głupkowatym dworcem z pułapkami jak w metrze, na które mój bilet nie działał, lecz dobrzy obywatele ofiarnie pomogli mi je sforsować i parłam aż doparłam.

                  Strasznie mi się podobają Francuzi. Tacy są normalnie melepeciarsko wyluzowani i pilnie i radośnie tracą czas. To super jest lekcja dla mojego pracoholika z obsesją tracenia czasu, tak iść na francuski targ, gdzie kolejka bałaganiarsko stoi sobie ze fffszystkich stron nienerwowo sobie pogadując, sprzedawca się brata z klientami nie spiesząc się ani odrobinę, panie w markecie we wikend tarasują przejście wózkami, bo muszą przycelebrować spotkanie i pogadać i się je obchodzi i nikomu to nie przeszkadza ani ciut, bo stosunki międzyludzkie są ważne i powinno się je pielęgnować. I równocześnie taki człek potrafi błyskawicznie innemu człeku podać pomocną dłoń. Przy tej powodzi też się niesamowicie zmobilizowali, zorganizowali i tyrali jak dzicy. A niedługo będą mogli znowu luzacko tracić czas, bo już się prawie uporali. No, toutes proportions gardees, tres bien gardees.
                  A Gatu prosz podsyłać chuchanki aż rozkwitnie.

              • gat45 Re: żarty się skończyły..... 14.06.16, 07:41
                Dziś w nocy będzie dwa tygodnie, od kiedy nas zalało. I był tylko jeden dzień plus połówka drugiego, kiedy nie lało. Akurat wtedy, kiedy objawił się u nas Anioł Lotny, czyli jakoś tam niebiosa czuwały nad biednym Gatem.
                O Aniele nie jestem w stanie pisać, bo bym się rozmazała do imentu, jak kawałek masła na grzance świeżo wyjętej z toastera. Słów mi brak, za to uczuć we mnie nadmiar. Ona (anioł) wie, co ja myślę i czuję - i to wystarczy.
                Wracając do okoliczności przyrody : znowu leje i wciąż leje. Nic nie schnie, z Gatem włącznie, bo sobie popłakuje pokątnie. Naprawdę jest coraz trudniej zamiast być coraz łatwiej. Kończą mi się siły i napęd wewnętrzny.
                O pomoc z zewnątrz nie śmiem prosić, bo wszystkie ręce zajęte tam, gdzie szkody są żywotne, a nie tylko porządkowe. Zapach zbutwiałego drewna (stos polan kominkowych pod schodami padł ofiarą wody, która się wysączyła z podmokłej ziemi), szlamu rzecznego i wszelkich możliwych zamokłych materii odbiera mi resztówkę apetytu.
                Marnie jest.
                • magdolot Re: żarty się skończyły..... 14.06.16, 10:35
                  Serce mnie się rozkrawa. Przeklinam deszcz. "Adresat" znuf sobie grabi... ale ja fczesnym popołudniem się wzbijam, fięc niech on sobie uważa, bo jak sobie "wybiorę" go jak on sobie "wybrał" Gata, to żaden dentysta jemu nie pomoże. Liczę do czech.
                  Rasss, dwa, czy.
                  Nio?

                  --
                  "Dziecko Wyklęte" - to dziecko w rodzinie które zostało pozbawione obiecanego pińcet. Dawniej: pierworodny. By Larsek.
                • damakier1 Re: żarty się skończyły..... 14.06.16, 11:21
                  No i co Ci, Kochany Gatu, można napisać? Jak Cię pocieszyć? Bezradność... to okropne uczucie, którego nie cierpię! Mogę tylko myśleć jak najserdeczniej o Tobie, Tubylcu i Psie Tobiaszu, całą Waszą Trójkę najlepszymi życzeniami obsypywać i jak najmocniej razem z Wami wierzyć, że już za moment wyjdzie słońce. I będzie dobrze, bo musi!
                  --
                  "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
                  (aut.: ToJaJurek)

                  Wrona i inne zwierzaki
                • scoutek Re: żarty się skończyły..... 14.06.16, 11:40
                  Gatuś kochany, po prostu nie wiem co mam powiedzieć i napisać....
                  jestem i martwię się jak reszta
                  i nic poza tym nie mogę, niestety....

                  --
                  z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                  moviemovie.blox.pl
                • gat45 kolejna plaga 29.06.16, 19:51
                  Tego podobno należało się spodziewać, ale mimo wszystko zaskoczyło. Wszystkich. Otóż skończyły się wreszcie ulewne deszcze, temperatura podskoczyła do szalonej ciepłoty 20-22 celsjuszków - i wyroiły się komary. Ale jakie ! Czegoś takiego często się nie widuje, ilościowo i jakościowo (wielkie i wyjątkowo żrące). Bez żartów, sąsiedzi swoją trzylatkę na ostry dyżur wieźli, bo dziecko im spuchło do podwojenia objętości.
                  Gat źle reaguje nawet na zwykłe komary, za to one Gata wyjątkowo kochają. Chodzę w bransoletce pachnącej podobnie, jak Tobiaszowa obróżka antykleszczowa i na dodatek obficie spryskuję się czymś, co śmierdzi całym kombinatem chemicznym z miłym akcentem smoły i dziegciu. Wyobrażacie sobie, jak to się komponuje z wciąż wszechobecnym zapachem pleśni i zbutwiałego drewna ? Nie chcę skarżyć, ale mam pod swoim dachem takich, którzy uważają, że mimo wszystko powinnam jeść. Bez serca i bez powonienia, czy jak ????
                  Coraz mniej dziarskim krokiem, ale za to nieubłaganie zbliżam się do czterdziestki. W kilogramach. Paradoks : dlaczego im jestem lżejsza, tym sama sobie wydaję się cięższa do uniesienia ?
                  • magdolot Re: kolejna plaga 29.06.16, 20:16
                    Się czuję jak "pierdolona Kasandra". A nietopyrze przeżarte we dnie nie latają...

                    A nie mogłabyś jadać na mieście? Nio, jakimś niezalanym. Może złamać zasady i wyjątkowo wyjechać z Tubylcem na wakacje? Choćby od pleśni i komaruf. Ffffczasy przytywające.

                    Ja dziś spierdoliłam sernik, bo zajęta ratowaniem śfiata zapomniałam o białkach, choć coś mnie delkatnie po mózgu pikało, ale nie dopikało i jak się dopiekał nieubite białka w robocie znalazłam. Potem Callum nie zdołał przełknąć łyżki easturopean chłodnika i wypluł. Szaćko się strasznie fkurzyło, on się tłumaczył, a ja pocieszałam. Potem robiłam sos serowy z innego sera i był gorzki, a teraz fszyscy uciekli i nie ma mnie kto pocieszyć.
                    Ale moje wyżalki to pikuś.

                    Paszła won na wakacje się pysznościami opychać!

                    --
                    "Dziecko Wyklęte" - to dziecko w rodzinie które zostało pozbawione obiecanego pińcet. Dawniej: pierworodny. By Larsek.
                  • damakier1 Re: kolejna plaga 29.06.16, 21:32
                    Gatu Kochana, kamfora!
                    Kiedy Dorolka była malutka, pojechałam z nią na dni parę na kemping nad jezioro. Wszystko było dobrze, póki nie przyszła noc i położyłyśmy się spać. W momencie, gdy zgasiłam światło, rozległo się potworne brzęczenie i chmara komarów opadła nas niczym szarańcza. Zapaliłam lampkę, pozbierałam z nas komary, opatuliłam Dorolkę prześcieradłem i przesiedziałam całą noc do rana tłukąc na sobie komary i pilnując, by się pod prześcieradło do Dorolki nie pchały. Rano i tak byłam niemiłosiernie pogryziona, a Dorolka na dodatek opuchnięta pewnie nie mniej, jak ta trzylatka. Powędrowałam do pobliskiego miasteczka, gdzie była apteka, a na aptece była kartka: Nieczynne, dzwonić tylko w nagłych wypadkach. Zadzwoniłam, a pan aptekarz spojrzał na opuchniętą Dorolkę i uznał to za nagły wypadek. Polecił mi różne leki przeciwuczuleniowe i kazał nakupić zapas olejku kamforowego, spirytusu kamforowego i gazy w dużych płachtach. Olejkiem kazał nam się smarować, spirytusem spryskać w domku, co się dało, gazę rozpiąć na oknach w charakterze moskitiery i też spryskać spirytusem po czym domek zamknąć i otworzyć dopiero wieczorem. Tak uczyniłam. Posmarowane olejkiem dzień spędziłyśmy na dworze, a wieczorem, ze strachem, weszłyśmy do domku. Nie bzyknął ani jeden komar! Do końca pobytu był spokój. Do dzisiaj lubię tego aptekarza.
                    Później ten patent wykorzystywaliśmy na wakacyjnych rejsach po mazurskich jeziorach i sprawdzał się niezawodnie.
                    Trzymaj się, kochana, i lej kamforą dookoła :)
                    --
                    "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
                    (aut.: ToJaJurek)

                    Wrona i inne zwierzaki
    • magdolot Re: Wyżalnia, 08.06.16, 02:09
      Od rana mnie znikło FzD. Mogłam ino bez opłotki i tylko do "ostatniego wątku". Mogłam wleźć na wszystkie inne fora, ale po co?! Napisałam do Ave, która miała taki problem. - Wyczyść wszystko co możesz i zresetuj. - Robiłam to ze 3 razy CCleanerem, nawet z rozpędu uchromoliłam sobie linka od paska żeby dać nowy, dobry i NIC. W końcu polazłam na FoF znalazłam wątek i całe stado sirot takich. Dopisałam swoje. Otrzymałam poradę żeby wyczyścić cache forum.gazeta.pl cokolwiek to znaczy. Szaciek spał, więc sama szukałam owego cache. Jak wlazłam w opcje Mozilli/bezpieczeństwo i kazałam jej przestać pamiętać dane logowania do witryn - pomogło. I teraz jej przykazałam znowu pamiętać, jak tylko znuf ujrzałam stronkę startową FzD

      Przy okazji zaoczyłam, że Marrant robi porządki na FK... choć opiekunem dalej jest Fotfur... i jusz nic nie rozumiem.
      --
      "Naród wypranych" - by Pies_na_czarnych
      • ave.duce Re: Wyżalnia, 08.06.16, 07:39
        A czy ja coś wspominałam o CCleanerze? Nie. Chodziło o przeglądarkę samą. Ot, mea culpa. Sorki.

        --
        "najgorsza część społeczeństwa /.../ element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny"
        > K. Jarosław

        Forum ze Dworum/Freedom
        • magdolot Re: Wyżalnia, 08.06.16, 11:07
          CCleaner czyści przeglądarki - historię, ciasteczka itp. i zwykle wystarcza. Ale, widać, zostawia dane logowania do witryn. Włażąc w opcje Mozilli też czyści się historię i ciasteczka, ale to opcja "prywatność", a dane logowania to inna - bezpieczeństwo.
          Ja Ci bardzo dzięks za poradę na moje dzwoniące pukanie! Dopowiedziałam takim osiołom jak ja jak krowie na rowie, żeby się we mgle nie miotały.

          P.S. Zakleszczyło mi posta, bo żem nie kliknął zaawansowanego. W końcu go skopiowałam, może, kurcza, pójdzie. Jak krew z nosa chodzi ostatnio to ffffszystko...
          --
          "Dziecko Wyklęte" - to dziecko w rodzinie które zostało pozbawione obiecanego pińcet. Dawniej: pierworodny. By Larsek.
          • magdolot Re: Wyżalnia, 08.06.16, 11:48
            Ciekawe rzeczy sie dziejo. Pół godziny temu, mówiąc tytułem wątku Joliizy na FoF - znowu im coś pizdnęło. Otwierała się Gazeta, a na fffszystkich forach Mozilla mówiła tak:

            "Firefox wykrył, że serwer przekierowuje żądanie tego zasobu w sposób uniemożliwiający jego ukończenie.

            Problem ten może się pojawić w wyniku zablokowania lub odrzucenia ciasteczek."

            Teraz dla odmiany kliknięcie w linek do jakichkolwiek forów daje stronę główną forum. Cuda, cuda ogłaszają.
            Piszczę ten post głównie po to, by sprawdzić zasięg tych cuduf. Bo nie wylazłam po poście z tej jednej stronki i wygląda że tu działa fciąż. Sprawdzam.


            --
            bomba termoidiotyczna - obezwładnia załogę w locie, prostując jej zwoje mózgowe. By Zapijaczony Ryj.
      • inna57 Re: Wyżalnia, 08.06.16, 14:22
        magdolot napisała:
        > Przy okazji zaoczyłam, że Marrant robi porządki na FK... choć opiekunem dalej j
        > est Fotfur... i jusz nic nie rozumiem.

        Ja też to zauważyłam i zauważyłam też że się strasznie szarogęsi i chociaż na FK praktycznie nie pisuję bo to syzyfowa praca to zaczęłam dyskusję z Marrant na forum o moderacji
        forum.gazeta.pl/forum/w,654,161719017,161719017,Co_jest_grane_.html
        Znowu zaczęli mieszać w forach jak znudzony głupek patykiem w błocie, nic dobrego z tego nie będzie ale widać jak "dobra zmiana" to pa wsiem.
    • eva.68 Duperela 22.06.16, 13:26
      ... to jest. Bezsprzecznie. Ale ponieważ mnie dotknęło i zdumiało ogromnie, potrzebę mam się wyżalić.
      Dziecko kończy gimnazjum. Wybitne nie jest, ale już utalentowane lekko owszem. Zajęła miejsca w kilku konkursach na szczeblu powiatowym i zdobyła wyróżnienie, li i jedynie, w międzynarodowym konkursie literackim. Okazuje się, że z punktu widzenia urzędników ministerialnych i kuratoryjnych to jest nic. I okej. Rozumiem, że jest lista osiągnięć (głównie przedmiotowych, sportowych i artystycznych), za które otrzymuje się dodatkowe punkty przy rekrutacji. Ale jest też załącznik kuratora ośw. określający, jakie osiągnięcia można wpisać uczniowi na świadectwie. Konkursów literackich i recytatorskich nie uważają. Zdumiałam się długotrwale. I trochę mi przykro, bo okazuje się, że dziecko nic nie osiągnęło jednak.
      Dziękuję za uwagę.
      • ave.duce Re: Duperela 22.06.16, 15:24
        Uważam, że Twoja córka jednak coś osiągnęła. I to nie byle jakie "coś".

        --
        @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
        „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
        > Forum ze Dworum/Freedom
      • magdolot Re: Duperela 23.06.16, 14:34
        To śfiństfo zwyczajne jest! Jasne, że osiągnęło! Coś czego kuratorzy nie doceniają i to nie jest wina dziecka, bynajmniej, no. Ale żeby międzynarodowego też nie doceniali?! Tego że potrafi myśli wyrażać na piśmie jej nikt nie odbierze, nawet najgupszy kurator. Wzbiera we mnie ciekawość jak oficjele traktują konkurs wiedzy biblijnej...

        Niegdyś odbyłam taką rozmowę z Szaćkiem. Oszczył sobie zęby na złotę księgę, średniej na pasek po pachy miał, a ja żem go ostrzegła, że jeszcze zachowanie tam liczą i się dopytać trza. Przyniósł wiadomość, że wzorowego nie będzie "bo się za bardzo kręci" i w związku z tym wpisu do złotej księgi nie będzie też. A ja żem mu powiedziała, żeby se równo dymnął złotą księgę, jako ją dymam ja, skoro ich nie obchodzi jakim on jest człowiekiem, tylko ile się kręci. Kij z nimi. Pomogło.

        --
        Jeśli płód to dziecko to badanie USG w ciązy to pornografia dziecięca. By Esmeras.
    • inna57 0,05 24.06.16, 11:43
      Tyle zabrakło wnukowi do czerwonego paska.
      Przyczyny:
      1. brak oceny z religii (nie używa)
      2. obniżenie oceny z zachowania za zbyt częste zagraniczne wakacje w trakcie roku szkolnego (cały materiał zaliczony na 5-6)

      Ale nic to. Zamiast czerwonego paska jest super modernizacja kompa (tata potrafi) a jutro leci na Borneo na spotkanie z nosaczami i orangutanami. A zawistnej wioskowej nauczycielce niech nadal z zazdrości gul lata.
      --
      ... Moje wyspy szczęśliwe ...
      ... Pozytywnie zakręcona xxx ...
      Wallery_Next
      Mój świat igłą malowany
      • damakier1 Re: 0,05 24.06.16, 12:12
        Tylko brak oceny z religii łączy mojego wnuka z Twoim. Lata świetlne dzielą go od czerwonego paska i twierdzę, że tylko dlatego dostał promocję, ze chcieli się go jak najprędzej raz na zawsze pozbyć. Na Borneo nie poleci i przez początek wakacji będzie się spotykać z tymczaskami, a potem się zobaczy...
        Ale ja cieszę się, że mam skończonego gimnazjalistę i uważam, że bardzo udanego i fajnego mam wnuka.
        --
        "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
        (aut.: ToJaJurek)

        Wrona i inne zwierzaki
        • inna57 Re: 0,05 24.06.16, 12:17
          Damo wylałaś miód na moje serce. Antkowi gratuluję promocji i szczerze mój wnuk pewnie wolałby wakacje z tymczaskami niż włóczenie się z plecakiem po świecie ale wiesz jak to jest jak się ma tatę włóczykija.
          Wiesz Damo jakim szacunkiem i estymą darzę Antka. Pozdrów Go od nas wszystkich serdecznie i życzę wspaniałych wakacji.

          --
          ... Moje wyspy szczęśliwe ...
          ... Pozytywnie zakręcona xxx ...
          Wallery_Next
          Mój świat igłą malowany
          • damakier1 Re: 0,05 24.06.16, 12:34
            Dziękuję i również gratuluję Twemu wnukowi i wnuczce Evy.68 i wszystkim babciom, których wnuki skończyły gimnazjum zanim je minister Zalewska zlikwiduje.
            Co do wakacji, to myślę, że taka włóczęga z tatą po świecie to świetne wakacje i nie sądzę, żeby Twój wnuk marzył o zamienianiu jej na cokolwiek. Antek też nie zamierza całych wakacji z tymczaskami spędzać i jakieś jeszcze plany ma. A ja mam nadzieję, że tymczaski grubo przed końcem wakacji się wyprowadzą.
            --
            "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
            (aut.: ToJaJurek)

            Wrona i inne zwierzaki
            • magdolot Re: 0,05 24.06.16, 13:38
              A ja gratuluję fffszystkim wspaniałym dzieciom i wnuczętom przejrzenia na oczki i nie wiązania poczucia własnej wartości ze świadectwami szkolnymi. To, jakiej klasy się jest człowiekiem, nie zależy ani od paska, ani od wpisania czegokolwiek na świadectwo, ani nawet od numerku skończonej klasy. Na szczęście. Im szybciej się to o sobie wie, tym lepiej. Nasz system edukacji pomaga dość szybko się w tym zorientować i to jest jego być może największa zaleta.
              Miłych wakacji życzę naszej bezcennej dziatfie, jej rodzicom i dziadkom i zwierzynie fffszelakiej pakując puchowy śpiwór we kszaki.

              --
              Jeśli płód to dziecko to badanie USG w ciązy to pornografia dziecięca. By Esmeras.
              • eva.68 Tytułem uzupełnienia 25.06.16, 13:06
                Pani dyrektor, w łaskawości sfej, zezwoliła na jeden wpis (II miejsce w konkursie ogólnopolskim, z trudem przełkła, że literacki jest, a takich nie ma w wykazie). Normalnie nie wiem, co zrobić (kfiaty? vino? mersi? :))

                > i nie wiązania poczucia własnej wartości ze świadectwami szkolnymi. To, jakiej
                > klasy się jest człowiekiem, nie zależy ani od paska, ani od wpisania czegokolw
                > iek na świadectwo, ani nawet od numerku skończonej klasy. Na szczęście.

                Prawda. Prawdziwa. I ja się zgadzam.
                Ale dziecko... (urodziłam "nie swoje", jak powiedziała kiedyś mądra Kocica mi). Ono chyba jeszcze jest w drodze do prawdy tej.

                Dołączam się do gratulacji i życzeń.
    • ave.duce No i ... 14.07.16, 07:51
      Sytuacja: poprosić o przysługę, która wiąże się li tylko z poświęceniem 2-3 godzin niezbyt cennego w tym przypadku czasu i usłyszeć: przykro mi, ale nie.
      Wg mnie - przykro to może być temu, kto prosi, a nie temu, kto odmawia.
      --
      ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
      Forum ze Dworum/Freedom
      • smutas13 Re: No i ... 14.07.16, 08:39
        Ave
        Należałoby, zapamiętać i wrócić, kiedy ten ktoś też będzie w potrzebie. Ale...nie każdy tak potrafi.
        --
        Naród może mieć jedną duszę, jedno serce, jedną pierś, którą nadstawia, ale biada, gdy ma tylko jeden mózg.
        Stanisław Jerzy Lec
        • ave.duce Re: No i ... 14.07.16, 08:54
          Ten ktoś był wcześniej kilka razy (przynajmniej) w potrzebie. Ale chodzi o to, PO CO dodawać do odmowy te słowa "przykro mi". Nie dość, że niczego nie zmieniają, to jeszcze dla mnie brzmią ironicznie.

          --
          "najgorsza część społeczeństwa /.../ element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny"
          > K. Jarosław

          Forum ze Dworum/Freedom
          • damakier1 Re: No i ... 14.07.16, 10:29
            No, ale jakie są alternatywy? - samo "nie", "nie chce mi się", "spadaj!"?
            To "przykro mi" to typowy grzecznościowy zwrot i nic więcej.

            --
            "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
            (aut.: ToJaJurek)

            Wrona i inne zwierzaki
            • ave.duce Re: No i ... 14.07.16, 11:39
              Nie chcę ci pomóc - byłoby ok.

              --
              @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
              "Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości"
              > Forum ze Dworum/Freedom
              • scoutek Re: No i ... 14.07.16, 11:52
                chyba, że ten ktoś szczerze CHCE pomóc ale z jakichś przyczyn NAPRAWDĘ nie może
                wtedy "przykro mi" nie jest takim grzecznościowym zwrotem

                --
                z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                moviemovie.blox.pl
                • damakier1 Re: No i ... 14.07.16, 12:54
                  No, ale nawet jeśli rzeczywiście nie chce, choć może? To czemu przykrość, jaką sprawia sama odmowa, ma jeszcze pogłębiać taką ostentacyjną szczerością? Moim zdaniem odmowa złagodzona grzecznościowym "przykro mi" świadczy o kindersztubie odmawiającego.

                  --
                  "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
                  (aut.: ToJaJurek)

                  Wrona i inne zwierzaki
                  • ave.duce Re: No i ... 14.07.16, 13:07
                    Powtórzę: samo "Nie chcę ci pomóc - byłoby ok."
                    To nie jest "ostentacyjna szczerość". Natomiast "przykro mi" - żadne złagodzenie. Puste słowa.

                    --
                    ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
                    Forum ze Dworum/Freedom
                    • gat45 Re: No i ... 14.07.16, 13:10
                      Mało kto jest zdolny do takiej otwartości.
                      Moim zdaniem - na szczęście. Jak wiadomo, nie znoszę "szczerości do bólu", zdecydowanie wolę pozory grzeczności.
                      • ave.duce Re: No i ... 14.07.16, 13:16
                        A wg mnie - szkoda.
                        co do "szczerości do bólu" - zgadzam się.
                        Ale od dobrych znajomych nie oczekuję pozorów.

                        --
                        Precz z kaczyzmem i demokraturą!
                        Forum ze Dworum/Freedom
                  • gat45 Re: No i ... 14.07.16, 13:13
                    Skoro to, że nie chce, jest tak oczywiste, to po co to mówić ? Ona wie, ty wiesz. Wyciągasz swoje wnioski. Ale domaganie się samooskarżenia to chyba wynik Twojego rozgoryczenia.

                    I naprawdę nie ma żadnego powodu, który usprawiedliwiałby choć trochę to niechcenie ? Może o czymś nie wiesz ?
                    • ave.duce Re: No i ... 14.07.16, 16:34
                      Nie domagam się samooskarżenia. Niczego się nie domagam.

                      --
                      ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
                      Forum ze Dworum/Freedom
                      • ave.duce Re: No i ... 14.07.16, 18:17
                        Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: naiwnam, ot co.

                        --
                        @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
                        "Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości"
                        > Forum ze Dworum/Freedom
      • ave.duce Re: No i ... 16.07.16, 13:39
        Przestaję się wyżalać, szluss.

        --
        "najgorsza część społeczeństwa /.../ element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny"
        > K. Jarosław

        Forum ze Dworum/Freedom
    • behemot17-13 Re: Skapcaniałem, raczej 17.07.16, 09:10
      Pamiętam, znaczy mam zakodowane daty urodzin najbliższych i tych na obrzeżach, a pomijam się. Kiedyś i jeszcze dawniej tę datę traktowałem jak trampolinę do czegoś nowego, taka cezura prywatna zresztą i jakieś tam od początku ku lepszej przyszłości. Zapominam o dacie swojego bytu na tym przecież fajnym świecie, skapcaniałem.
      PS Wszedłem na swój profil i eureka - 56 patyczków
      --
      "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?" <*> ci co weszli na szczyt, widzieli świat z góry. niestety, niektórzy zamiast zejść powoli, stoczyli się na łeb i szyję.<*> "Przód tej wypowiedzi leci do tyłu czyli bokiem w dół czy jakoś tak."
        • behemot17-13 Re: Oj tam, oj tam :) 17.07.16, 10:24
          Dzięki Ave, uszczknę odrobinkę z tej zacnej buteleczki.
          PS Nawet nie wiesz jaką frajdę mi, że ho ho!
          --
          "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?" <*> ci co weszli na szczyt, widzieli świat z góry. niestety, niektórzy zamiast zejść powoli, stoczyli się na łeb i szyję.<*> "Przód tej wypowiedzi leci do tyłu czyli bokiem w dół czy jakoś tak."
          • inna57 Re: Oj tam, oj tam :) 17.07.16, 12:34
            Wszystkiego wymarzonego szanowna młodzieży. Zamiast kapcanieć pomyśl że inni mają więcej i nadal im się chce.

            --
            ... Moje wyspy szczęśliwe ...
            ... Pozytywnie zakręcona xxx ...
            Wallery_Next
            Mój świat igłą malowany
      • czan-dra Re: Skapcaniałem, raczej 17.07.16, 13:43
        O ile wolno, to się przyłączam do życzeń, proszę osuszyć jakąś zacną butelczynę, a nie grozić skapcanianiem, nie godzi się Behemocie, nie godzi.

        --
        PiSowcy, dyskusja z Wami jest stratą czasu, przejdźcie od razu do obelg.
      • gat45 Re: Skapcaniałem, raczej 17.07.16, 13:51
        Kapcanieć ???? No wiesz..... Wszak jak mawiała pewna moja krewna "w dzisiejszych czasach każdy szczeniak ma sześćdziesiąt lat". Na swoich dziewięćdziesiątych piątych urodzinach wypowiedziała to wiekopomne spostrzeżenie i całe towarzystwo zamarło w zachwycie.
        Miłego dochodzenia do wieku szczeniaka, a potem miłego szczenięctwa Ci życzę.