Dodaj do ulubionych

O prehistorii będzie

29.08.17, 23:44
"Ta laska nebeska" - śpiewał w ubiegłym stuleciu Waldemar Matuska''
I od razu wymyśliliśmy zagadkę: "Dlaczego laska jest nebeska? Bo jeansy farbują..."
Dzisiaj jest to już całkowicie bez sensu, bo o Matuszce mało kto pamięta, a jeansy... Pożal się Boże... Miękkie szmatki, porozrywane (w szwalni!) w różnych dziwnych miejscach i pracowicie "wyblaknięte" (tamże).
A wówczas 24. splotkowy denim (mocny jak diabli) był barwiony naturalnym indygo i po pierszym założeniu farbował gacie na niebiesko, a woda po pierwszym praniu (koniecznie ręcznym) była niebieściutka jak nieba lazur. No i laska była nebeska.
I były nie do zdarcia - moje pierwsze Levis'y nosiłem chyba z pięć lat(zima, lato, na okrągło) dopóki się nie połamały (!) pod kolanami.
Obserwuj wątek
    • inna57 Re: O prehistorii będzie 30.08.17, 20:46
      Oj mnie też się łezka w oku kręci na wspomnienie moich pierwszych Rifle z kultową metalową przywieszką przy zapinanych na suwaki tylnych kieszeniach. Kosztowały całe 7 U$ z Pewexie (Wranglery i Levisy były droższe - 11 U$). Pierwsze były "świętością" a następne już zaliczyły kontakt z pumeksem ;). Teraz żeby kupić jeansy z prawdziwego denimu barwionego prawdziwym indygo trzeba wydać sporą sumkę. Te firmowe dziury w najbliższym czasie zostaną zastąpione kolorowymi haftami ("wicie, rozumicie taki trynd"). Ciekawostką w szczycie mody na dziurawe jeansy było to że kosztowały one dwa razy więcej od tych normalnych. Sprytne młode Amerykanki szybko załapały jak zaoszczędzić i na You Tube jest wiele filmików jak zrobić to domowym sposobem.

      --
      ... Moje wyspy szczęśliwe ...
      ... Pozytywnie zakręcona xxx ...
      Mój świat igłą malowany
      ... Pozytywnie zakręcona 2 xxx ...
      • erte2 Re: O prehistorii będzie 01.09.17, 01:30
        inna57 napisała:
        Teraz żeby kupić jeansy z prawdziwego denimu barwionego prawdziwym indygo trzeba wydać sporą sumkę.

        A czy takowe w ogóle można gdzieś kupić? Może gdzieś w Stanach albo innym Dzikim Zachodzie, ale u nas chyba nie....
        P.s. 11 zielonych w latach '60. to też była "spora sumka".
      • yoma Re: O prehistorii będzie 01.09.17, 09:33
        Wielce się cieszę modzie na dziurawe, bo dzisiejsze miękkie szmatki nie wytrzymują jednego sezonu, a ja co miesiąc portek kupować nie będę. Nie i już. Bo tak.

        W ogóle kupować nie będę, bom się ostatnio załamała do sklepu wlazłszy i stwierdziwszy, że i męskie (które kupuję z wiek wieka) teraz zawierają 50% elastanu. Czy wie ktoś, gdzie się teraz kupuje dżinsy dżinsy? Nie rajtuzy?

        --
        Yuppi ki-yay, motherfucker! [ang.] - Dwadzieścia siedem do jednego, kurduplu!
    • gat45 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 11:51
      Pamiętam tamte blaszane jeansy... Mój brat dostał oryginalne Wranglery i bardzo czekałam, kiedy z nich wyrośnie. A kiedy to się wreszcie stało, czekałam aż ja do nich dorosnę. No i stało się wreszcie. Dotąd pomnę gorycz rozczarowania :( Zrozumiałam po pierwszych kilku godzinach użytkowania (a nie tylko przymierzania w celu sprawdzenia, czy już), że spodnie pancerne i ja nie jesteśmy dla siebie stworzeni. A były to jeansy po dwóch latach intensywnego użytkowania i nie wiem po ilu praniach. Mimo to ten wstrętny materiał pił mnie, obcierał i w ogóle był straszliwie niewygodny. Zraziłam się do tego stopnia, że nigdy nie kupiłam sobie żadnych jeansów - nawet kiedy już wyrabiano je z materii miększej i pewnie wygodniejszej.
      To taki bemol do wątku wspomnieniowego. Gat uznaje wyłącznie przyodziewek miękki i łagodny w styku z ciałokształtem. A najlepiej, żeby tego styku było jak najmniej. O.

      PS Od tegorocznych upałów przekonałam się do sukienek. Takich typu namiot : dużo luźnej bawełny, dziura na głowę i dwie na ramiona i Gat sobie tkwi w środku. Kiedy żar z nieba wciskał nas w podłoże, to Tubylec patrzył na Gata chodzącego w namiocie wachlującym z prawdziwą zazdrością. Były nawet nieśmiałe pomysły zakupienia dla niego dżelabii (czy dżelabiji ?), ale upały skończyły się zanim pomysł dojrzał do realizacji.
        • gat45 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 13:11
          A czy "nad-słuch" by się nie kwalifikował ? W sensie nadwrażliwość na dźwięki ? Bo to mam z całą pewnością. Hałas jest dla mnie jedną z najtrudniejszych do zniesienia form agresji fizycznej. A świat się uwziął na takich jak ja - do dojrzałości dotarło już pokolenie, które sobie stępiło słuch za pomocą decybeli ładowanych bezpośrednio słuchawkami na bębenki. Jeden znajomy inżynier z Dworca Lyońskiego powiedział mi, że co roku megafony z ogłoszeniami podkręca się do góry. Dla mnie skutek jest taki, że większości komunikatów w miejscach publicznych już nie rozumiem, bo to nie są dla mnie artykułowane dźwięki, tylko przeraźliwe, zlewające się w jedno dudnienie. Przebywanie w hałaśliwych pomieszczeniach przypłacam bólami głowy i mdłościami.
          No, uspokoiłaś mnie, Yomo. Bo jak to tak - w dzisiejszych czasach nie mieć czegoś zdiagnozowanego...
          • yoma Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 13:33
            Nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani :) Też nie znoszę hałasu. Tacy jak my mają przechlapane.

            Miałam koleżankę w pracy, która miała faktycznie przechlapane - przy niej nawet nie można było rozmawiać normalnym tonem, zawsze bardzo grzecznie i kulturalnie prosiła o ściszenie się do szeptu. A to była redakcja gazety, gdzie siłą rzeczy panuje rejwoch.

            --
            Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
            • erte2 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 14:39
              A mnie od dzieciństwa męczyły.... migreny. Potworne, z mroczkami, cholernym bólem głowy i nudnościami; bywały także trzydniowe. I trwało to tak prawie do czterdziestki.
              Zawaliłem przez nie parę egzaminów i innych ważnych a terminowych spraw.
              Tak, wiem, migrena to przypadłość wiotkich dam lub innych błękitnokrwistych, a ja ani dama, ani wiotka, a i z ta krwią błękitną to niekoniecznie. Ale cóż - było jak było.
              Miewam je jeszcze czasem, ale w wersji "soft" co jest o tyle fajne że przypomina mi młodość.
              • gat45 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 15:25
                Z tą migreną to wcale nie jest tak literacko. Jako dotknięty wiesz doskonale, że tylko w książkach dama leży sobie na kozetce czy innej rekamierze, przykłada wilgotną chusteczkę do czoła i wygląda elegancko. Prawdziwy napad migreny to rzyganie i światłowstręt, więc żadną miarą nie da się przy tym wyglądać jak lelija. I wprawdzie rzeczywiście migrena częściej dotyka panie niż panów, ale ja swoją odziedziczyłam akurat po ojcu, a także mam kilku przyjaciół płci męskiej, którzy są regularnymi migrenowcami. A ustanie czy poluzowanie migren koło czterdziestki to też norma, według moich obserwacji.
                A masz zwiastuny ? Wzrokowe (mroczki przed bólem) czy zapachy ? Najczęściej ponoć czuje się zapach róż (vide Piłat w MiM), ale ja miałam - i mam dalej - zwiastuny w postaci zapachu waty cukrowej. Nie tak dawno przechodziliśmy sobie uliczką, a ja zaczęłam panikować, że muszę biegiem do domu, bo mi się migrena zbliża (czasem udaje się złapać atak przed pojawieniem się bólu, zażywając odpowiedni środek na etapie zwiastuna). Na szczęście okazało się, że na placyku za rogiem był jakiś jarmark i stała prawdziwa buda z prawdziwą watą cukrową... Ufff.
                • yoma Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 18:20
                  To mi przypomina, jak wiozłam kiedyś Marcel (kotkę) w kontenerku autobusem i Marcel się zebrało na miauczenie. A jechało też dwóch panów ciężko wczorajszych albo i przedwczorajszych albo i tygodniowych i jeden zaczął się rozglądać naprawdę z przerażeniem i w końcu mówi: - Jezus Maria, tu naprawdę jest kot! A ja już myślałem...!

                  --
                  Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
                • erte2 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 19:36
                  gat45 napisała:
                  A masz zwiastuny ? Wzrokowe (mroczki przed bólem) czy zapachy ? ...

                  Na szczęście mam, i to takie przed owymi mroczkami - jakiś taki charakterystyczny niepokój, uczucie "bycia poza"; generalnie trudne do wytłumaczenia. A dlaczego "na szczęście"? Ano dlatego że np. w czasie prowadzenia auta mam jeszcze chwilę na zjechanie na pobocze póki jeszcze coś normalnie widzę.
                  Ale, tak jak mówię, od dobrych 10. lat mam w zasadzie z tym spokój, a nawet jeśli mnie to dopadnie to po półgodzinie jest po zawodach.

                  No tośmy se pogadali jak jakie hrabiostwo :-))).

                  Ps. Śmichy-chichy, ale mój dość bliski przyjaciel cierpiący na podobne dolegliwości (jako zresztą jedyny wśród znajomych) jest autentycznym hrabią, wyposażonym w wysokie czoło, mocne papiery i oczywiście w ghasehowanie.
                  • gat45 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 19:56
                    Eeeeee tam. Gdybyś był panienką, wychowaną na książkach pani Musierowicz, to byś wiedział, że czółko ma być nie tyle wysokie, co pięknie i odpowiednio sklepione. Bez tego ani rusz i po tym rozpoznajemy pozytywnych bohaterów.
          • behemot17-13 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 18:18
            U mnie odwrotnie, hałas jest wręcz kojący. Panująca cisza wokół mnie jest uciążliwa, bo i wtedy i gdyż dźwięki z moich uszów przypominają się i dominują. Trudno zdefiniować owe dźwięki, świst, gwizd, ale są 24 godz. na dobę. Laryngolog, szkoda zachodu, hałas moim sprzymierzeńcem.


            --
            "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?" <*> ci co weszli na szczyt, widzieli świat z góry. niestety, niektórzy zamiast zejść powoli, stoczyli się na łeb i szyję.<*> "Przód tej wypowiedzi leci do tyłu czyli bokiem w dół czy jakoś tak."
            • gat45 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 19:28
              Acouphenes, czyli szumy uszne ? Znajomy laryngolog puścił mi kiedyś w słuchawkach takie dźwięki, jakie na okrągło słyszą ludzie, którzy na to cierpią. Od tego czasu śni mi się to w koszmarnych snach. Rozumiem Cię, Behemocie. I współczuję przeogromnie.
              • behemot17-13 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 19:47
                Gat, ukłony za zainteresowanie, za ten wpis. Coś mi się wydaje, będę se zaglądał tu, bo tak. Pozdrawiam.


                --
                "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?" <*> ci co weszli na szczyt, widzieli świat z góry. niestety, niektórzy zamiast zejść powoli, stoczyli się na łeb i szyję.<*> "Przód tej wypowiedzi leci do tyłu czyli bokiem w dół czy jakoś tak."
                • gat45 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 19:59
                  Swoją drogą, przejście od farbowanego na niebiesko tyłka wraz z przyległościami do szumów usznych poprzez migreny i koty w transporcie publicznym odbyło się szybko i wyjątkowo sprawnie. Modelowy wątek.
                  • behemot17-13 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 21:19
                    Dokładnie, temat wyjściowy leciutko zahaczający o sprawy istotne, a z drugiej strony jakby obok. Fajnie, że jesteście. I tyle i aż tyle.


                    --
                    "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?" <*> ci co weszli na szczyt, widzieli świat z góry. niestety, niektórzy zamiast zejść powoli, stoczyli się na łeb i szyję.<*> "Przód tej wypowiedzi leci do tyłu czyli bokiem w dół czy jakoś tak."
                    • yoma Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 23:18
                      Nieśmiało stwierdzę jako troll forumowy od 15 lat, że ludziom przyzwoitym takie modelowe wątki częstokroć ot tak wychodzą.

                      --
                      Premier w Juracie, prezydent na skuterze, Kaczyński na Koziarzu, społeczeństwo w Rytlu.
                  • erte2 Re: O prehistorii będzie 02.09.17, 21:20
                    gat45 napisała:

                    Swoją drogą, przejście od farbowanego na niebiesko tyłka wraz z przyległościami do szumów usznych poprzez migreny i koty w transporcie publicznym odbyło się szybko i wyjątkowo sprawnie. Modelowy wątek.

                    Przepraszam Cię najmocniej, ale w wątku inicjatywnym(?) nie było słowa o tyłku. Nie śmiałbym.
                  • ave.duce Re: O prehistorii będzie 03.09.17, 12:15
                    "To nie jest wątek do rozumienia, tylko do błądzenia myślami, tam gdzie się komu podoba" - baj Trusiaa

                    Tak misię... ;)

                    --
                    "najgorsza część społeczeństwa /.../ element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny"
                    > K. Jarosław

                    Forum ze Dworum/Freedom
                    • gat45 Re: O prehistorii będzie 03.09.17, 13:29
                      A wiecie, że to jest świetna metoda na bezsenność ? Jak tak człowiek leży i daje myślom płynąć i błądzić całkowicie po swojemu, jak to przed zaśnięciem bywa. Więc jeżeli sen nie przychodzi, to trzeba próbować prześledzić własny wątek w głowie do tyłu, spróbować przypomnieć sobie klamerki, którymi spięte były poszczególne tematy. I to działa, naprawdę! Nie wiem jak, nie wiem dlaczego, ale mózg tak tego nie lubi, że woli się wyłączyć i zasnąć. Wielu osobom to doradziłam i wszystkie ze zdumieniem potwierdziły, że - działa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka