Dodaj do ulubionych

Palę Paryż

13.07.19, 12:39
Z żalem. Ale jak trza, to trza. Wczoraj zabrałem się do odkładanej od dawna pracy. Przytaszczyłem z piwnicy wielgaśne pudło, w którym od wieków trzymaliśmy z Kiciusiem pisane do siebie listy. Pierwsze jeszcze z okresu studiów - z wakacyjnych wyjazdów, kursów, szkoleń wojskowych, obozów i wewogle dłuższych rozstań. I nie były to zdawkowe pozdrówka, tylko sążniste prawdziwe listy na wiele stron nieraz. Najwięcej, bo ponad 150, się nazbierało się z okresu mojego długiego pobytu w Paryżu oraz inszych tamtejszych miejscowościach. Całe kilogramy pisaniny na cienkim "lotniczym" papierze.
Calutki dzień przeglądałem je skrupulatnie i nie będę ukrywał, że chwilami wzruszyłem przy tej lekturze. Bo niewiele w tych listach było faktów, informacji, wiadomości czy opisów czegośtam. Główną treść stanowiły wyznania uczuciowe, nieraz gorące, nieraz bardzo burzliwe, żal oddalenia, obietnice i tuziny czułych słówek (swoją drogą nie można opędzić się od myśli, że obyczaj częstego pisania sążnistych listów z opisami uczuć i zdarzeń, niepostrzeżenie przeszedł do historii).
Niestety Kiciuś już nie będzie ich czytał - w stanie w jakim bytuje. A życie zmierza tam gdzie zmierza. Zaś zbyt wiele jest w tej pisaninie tak bardzo osobistych uczuć i wyznań, żeby miał je kiedykolwiek czytać ktokolwiek, nawet z Rodziny. Wszystko w życiu ma swój koniec (z wyjątkiem kiełbasy, która - jak zauważył Kornel Makuszyński - ma zawsze dwa końce), więc zostawiwszy kilkanaście listów z ciekawymi opisami zamierzchłych wydarzeń, całą resztę załadowałem w wielkie pudło i jutro pojadę na na hacjendę i uroczyście wszystko spalę. Choć żal...
Nie zdziwię się jak dym będzie się układał w maleńkie pomarszczone serduszka.
Nie wiem dlaczego o tym piszę do Was, Mili, ale najwyraźniej potrzebowałem tego. Sorry.
Edytor zaawansowany
  • trusiaa 13.07.19, 14:15
    Och, Jurku...

    Listy tylko Kiciusiowe i Twoje, takimi na zawsze zostaną i będą Cię otaczały, jak te serduszka. Jednocześnie zachowasz kilka tych materialnych, żeby móc ich dotknąć kiedy tylko zechcesz.

    Zrobiłeś coś ważnego i pięknego, tylko prawdziwie kochający mężczyzna to potrafi.

    https://66.media.tumblr.com/af4bc210daa20a5890d6d88ee30d6115/tumblr_onzq4nNQRR1v5i932o1_400.jpg
  • inna57 13.07.19, 14:39
    Szkoda że sztuka epistolografii zanika bezpowrotnie. Też mam takie pudełko z przewiązanymi wstążkami paczkami listów w których kiedyś opisywaliśmy wzajemnie płomienne uczucia. I wiem że nieuchronnie nadchodzi chwila gdy trzeba będzie je unicestwić (listy nie uczucia). Rozumiem Twoją rozterkę.

    --
    ... Moje wyspy szczęśliwe ...
    ... Pozytywnie zakręcona xxx ...
    Mój świat igłą malowany
    ... Pozytywnie zakręcona 2 xxx ...
  • eva.68 13.07.19, 16:52
    Wzruszyłam się.
  • scoutek 15.07.19, 16:22
    Ja też. Bardzo.
    I przypomniałam sobie jak osobiście spaliłam listy od mojego niegdysiejszego chłopaka. Jedyny, który do mnie pisywał. A spaliłam, bo to było wiele lat po zerwaniu, byłam już mężatką (z innym), on też gdzieś na tam w świecie.
    Żeby była pointa to powiem, że odzyskaliśmy kontakt i od paru lat spotykamy się we czwórkę i jest bardzo sympatycznie, nie sentymentalnie, a wspomnienia w niczym nikomu nie przeszkadzają.

    Przytulam mentalnie bardzo. I dziękuję, że się z nami podzieliłeś.


    --
    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
    moviemovie.home.blog
  • erte2 15.07.19, 21:18
    A ja jakoś zdobyć się na to nie mogę; nie jest to wprawdzie Paryż tylko prozaiczny Gdańsk, ale meritum dość podobne.
    Tym niemniej zrobić to będę musiał - ze względów jakie opisałeś.
  • ave.duce 17.07.19, 09:41
    Piękne. Wzruszające.

    ps. też to uczyniłam niedawno - ogień to mój żywioł.

    --
    ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
    Forum ze Dworum
  • magdolot 29.07.19, 01:33
    Mokro mi się zrobiło w kąciku i czegoś mi się przypomniała róża. Z dwoma dzielnymi paniami robiłam okresowe odgruzowywanie Tygrysa, a on wychodził i kazał uważać wielce na ususzoną różyczkę w sypialni na ścianie. Chodzić na paluszkach i nie tykać paluchami. Ona tam wisi co najmniej od 23 lat. Będę ją mogła kiedyś odziedziczyć, bo przecie jej nie przeczytam...
    Przytulam Cię mocno.
    P.S. Rękopisy nie płoną. :-)
    P.P.S. Dziś się najadłam strachu, bo jak żem zadzwoniła do Nadbazowego, to usłyszała żem ciut zdyszane:
    - Poleciał pierwszy świerk, idziemy się schować do samochodu.
    - A Tygrys gdzie?!
    - Biega i zbiera, lecę po niego.
    Po 10 okropnych minutach zadzwonili z auta, ufff! A świerka nie z korzeniami wywaliło, tylko z lekkością motyla upierdzieliło go 5 metrów nad ziemią... Fffszyscy cali. Dziś z bazy wyjechało 5 maluchów. W samą porę. Świerki to strasznie gówniane drzewa są. A ja zaraz przez ocean i dobrze, że nie łez.


    --
    "Inteligencja, ta globalna i ta rodzima, na zarobek produkuje dla suwerena taką paszę, na jaką suweren zgłasza popyt, zaś do siebie mówi rzeczy tak głębokie, że czasem sama ich nie rozumie." Andrzej Koraszewski

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka