no to może by tak spróbować ?
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,7454535,Tydzien_za_dyche.html?
utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=ujki&utm_campaign=a_
wysokieoEAHP0110
choć ja miałabym kłopot.
nie dałabym rady prosić o testery
czy o warzywa za darmo.
nie umiem tak prosić.
a nawet jeszcze gorzej - pozbywam się głupio
pieniędzy.
się nie umiem o nie upomnieć.
ostatnio polazłam do tesco.
kasjerka nie wydała mi 30 zł reszty,
a że jestem roztrzepana,
to sobie z tego zdałam sprawę
po odejściu od kasy.
w pierwszym odruchu chciałam wrócić
i się upomnieć.
ale zaraz pomyślałam, że może
mi się myli, może ona dała te 30 dychy,
które ja gdzieś wpakowałam w torbę
między zakupami
i że będzie głupio o tę resztę się upominać,
ludzie się będą gapić etc., etc.
a wszystkie te myśli powstawały,
mimo, że pewna byłam, że pani dała mi tylko paragon,
a reszty ze 100 zł nie.
no i w domu się okazało,
po rozpakowaniu tych zakupów,
że nigdzie nie ma tych 30 zł.
czyli tygodnia, ni nawet dnia, systemem autorki artykułu, to ja
raczej bym nie przeżyła.
chyba, żeby w celu zebrania się na odwagę, by prosić o jakieś
darmowe jedzenie etc. , coś golnąć - ale golnięcie też kosztuje.