Kociczka moja od dłuższego już czasu dość często porzyguje sobie to tu, to znów ówdzie.
najpierw sądziłam, że to zwyczajowe zrzucanie kłakow nagromadzonych w brzuszku przez mycie futerka.
ale posprawdzałam - nie ma w wymiocinach kłaków.
to tylko ślina z małymi resztkami półstrawionego jedzenia.
raz na parę dni, albo na tydzień raz, ale porzyguje.
i się jej przed tym słabo robi, bo, nim zwymiotuje, to płacze bardzo.
no i je nieco mniej, może nie tak aż mało, ale jednak schudła mi.
nie polazłam z nią do veta, bo ona chyba nie ma objawów takich do zbadania naocznie, tylko, ewentualnie, należałoby badania porobić laboratoryjne może, a tego na razie nie mogę przeprowadzić.
czy można bez mierzenia termometrem jakoś u kotków wnioskować o stanach podgorączkowych ?
co to może być, że ona tak wymiotuje ?
a może jednak ma kłaki w brzuszku i nie może ich się pozbyć ?
tylko, że to już parę tygodni tak.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.