W grudniu umarła nam Dadunia no i zrobiło się wolne miejsce.
Zaciekle walczyłam z całą rodziną i tłumaczyłam, że piesek i trzy
koty to na jeden dom dosyć, ale sama co i rusz zaglądałam na strone
schroniska dla zwierząt. Zobaczyłam coś takiego i juz wiedziałam, że
jest nasza:
szczecin.schronisko.net/adopcja28268-0.html
Zamieszka u nas 12. maja, teraz ma kwarantannę po sterylizacji.
Jeszcze nie wie o tym, że nazywa się Smoła.
--
Lepiej mieć Parkinsona niż Alzheimera,
bo lepiej połowę wylać niż zapomnieć wypić.