> "Ale jeżeli córka podaruje ojcu mieszkanie, a za czas jakiś ojciec podaruje
> córce jakąś-tam kwotę pieniędzy mającą się nijak do wartości podarowanego ojcu
> mieszkania, to ciekawe, czy naprawdę US domagałby się pieniędzy? Dla mnie
> absurd." Też tak uważam. Ale tu zacytuję:Na podstawie art. 888 § 1 ustawy z
> dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 ze zm.)
> przez
> umowę darowizny darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz
> obdarowanego kosztem swojego majątku. Darowizna należy do czynności, których
> celem jest dokonanie aktu przysporzenia majątkowego bez ekwiwalentu i polega
> najczęściej na przesunięciu jakiegoś dobra majątkowego z majątku darczyńcy do
> majątku obdarowanego. Świadczenie ma charakter nieodpłatny, gdy druga strona
> umowy nie zobowiązuje się do jakiegokolwiek świadczenia w zamian za uczynioną
> darowiznę.
Oczywiście:
"gdy druga strona umowy nie zobowiązuje się do jakiegokolwiek świadczenia w
zamian za uczynioną darowiznę."
Jeżeli córka zechce "podarować" ojcu mieszkanie, a ojciec W ZAMIAN ZA TO
"podaruje" jej pieniądze, to jest to sprzedaż.
Jeżeli córka daruje ojcu mieszkanie niczego w zamian od niego nie oczekując, a
ojciec np. rok później zechce córce swojej podarować jakąś kwotę pieniędzy, to
czy mamy do czynienia ze sprzedażą?
Jeżeli darujesz cioci Krysi na jej imieniny ładny wazon, a pół roku później
ciocia Krysia podaruje ci na twoje imieniny kwotę - powiedzmy - 500 zł, to czy
to znaczy, że sprzedałeś cioci Krysi wazon za 500 zł?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.