Dodaj do ulubionych

Przepisanie mieszkania na jedno z rodzeństwa

11.12.11, 10:23
Czy jeśli mój dziadek przepisze całe mieszkanie na moją ciotkę, to mojemu ojcu nic się nie będzie należeć? Ojciec z moja mamą są zameldowani w mieszkaniu i mieszkają tam z dziadkiem od ponad 30lat.
Edytor zaawansowany
  • novinka1 11.12.11, 10:36
    Aha, niestety właścicielami mieszkania są dziadek z babcią czyli rodzice mojego ojca.
  • bezpocztyonline 11.12.11, 13:02
    novinka1 napisała:

    > Czy jeśli mój dziadek przepisze całe mieszkanie na moją ciotkę, to mojemu ojcu
    > nic się nie będzie należeć?

    Nie będzie

    > Ojciec z moja mamą są zameldowani w mieszkaniu i mieszkają tam z dziadkiem od ponad
    > 30lat.

    To niech pomyślą o poszukaniu mieszkania dla siebie.

    Jeżeli dziadek z babcią są współwłaścicielami, to tylko razem mogą zadysponować mieszkaniem. Chyba, że mieszkanie jest wyłączną własnością dziadka (np. nabyte jeszcze za jego kawalerskich czasów lub otrzymane w spadku).
  • novinka1 11.12.11, 18:39
    Jako właściciele figurują dziadek i babcia.
    Czy w przypadku posiadania dowodów (nagrań) na wymuszanie przez ciotkę przepisania mieszkania na nią i choroby dziadka (wczesny Alzheimer), jest możliwość ewentualnego podważenia testamentu, gdyby okazało się, że dziadek zapisał mieszkanie ciotce?
  • bezpocztyonline 11.12.11, 20:35
    novinka1 napisała:

    > Jako właściciele figurują dziadek i babcia.
    > Czy w przypadku posiadania dowodów (nagrań) na wymuszanie przez ciotkę przepisa
    > nia mieszkania na nią i choroby dziadka (wczesny Alzheimer), jest możliwość ewe
    > ntualnego podważenia testamentu, gdyby okazało się, że dziadek zapisał mieszkan
    > ie ciotce?

    Nie jestem lekarzem, ale wczesny Alzheimer chyba nie musi jeszcze powodować niezdolności do czynności prawnych. Reagan jak pamiętam jeszcze na końcówce swojej prezydentury oświadczył publicznie, że ma początki Alzheimera. Prezydenturę zakończył terminowo.

    Oczywiście w tej kwestii najlepiej będzie mieć opinię lekarską.
    Teraz, albo w czasie nieodległym od sporządzenia testamentu, a nie po śmierci dziadka.

    Natomiast wymuszanie testamentu jest owszem powodem do podważenia go.

    Z Kodeksu cywilnego:

    "Art. 928. § 1. Spadkobierca może być uznany przez sąd za niegodnego, jeżeli:
    1) dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy;
    2) podstępem lub groźbą nakłonił spadkodawcę do sporządzenia lub odwołania testamentu albo w taki sam sposób przeszkodził mu w dokonaniu jednej z tych czynności;
    3) umyślnie ukrył lub zniszczył testament spadkodawcy, podrobił lub przerobił jego testament albo świadomie skorzystał z testamentu przez inną osobę podrobionego lub przerobionego.
    § 2. Spadkobierca niegodny zostaje wyłączony od dziedziczenia, tak jak by nie dożył otwarcia spadku.

    Art. 929. Uznania spadkobiercy za niegodnego może żądać każdy, kto ma w tym interes. Z żądaniem takim może wystąpić w ciągu roku od dnia, w którym dowiedział się o przyczynie niegodności, nie później jednak niż przed upływem lat trzech od otwarcia spadku.

    Art. 930. § 1. Spadkobierca nie może być uznany za niegodnego, jeżeli spadkodawca mu przebaczył.
    § 2. Jeżeli w chwili przebaczenia spadkodawca nie miał zdolności do czynności prawnych, przebaczenie jest skuteczne, gdy nastąpiło z dostatecznym rozeznaniem.

    (...)

    Art. 945. § 1. Testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony:
    1) w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli;

    2) pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści;
    3) pod wpływem groźby.
    § 2. Na nieważność testamentu z powyższych przyczyn nie można się powołać po upływie lat trzech od dnia, w którym osoba mająca w tym interes dowiedziała się o przyczynie nieważności, a w każdym razie po upływie lat dziesięciu od otwarcia spadku.

    Art. 946. Odwołanie testamentu może nastąpić bądź w ten sposób, że spadkodawca sporządzi nowy testament, bądź też w ten sposób, że w zamiarze odwołania testament zniszczy lub pozbawi go cech, od których zależy jego ważność, bądź wreszcie w ten sposób, że dokona w testamencie zmian, z których wynika wola odwołania jego postanowień.

    Art. 947. Jeżeli spadkodawca sporządził nowy testament nie zaznaczając w nim, że poprzedni odwołuje, ulegają odwołaniu tylko te postanowienia poprzedniego testamentu, których nie można pogodzić z treścią nowego testamentu."

    Istotna kwestia: jeśli mieszkanie jest współwłasnością babci i dziadka, to dziadek może zapisać tylko ten udział, który do niego będzie należał w momencie jego śmierci.

    Czyli albo połowę mieszkania, albo 4/6 (jeśli to babcia umrze pierwsza, a testamentu nie sporządzi).
  • decort 12.12.11, 00:58
    jest tak jak pisze "bezpoczty..." + w razie nie powodzenia twoim rodzicom będzie się należał zachówek.
  • novinka1 12.12.11, 08:24
    W takim razie, jeśli babcia szybciej umrze, to co się dzieje z 2/6 mieszkania?
  • bezpocztyonline 12.12.11, 10:31
    novinka1 napisała:

    > W takim razie, jeśli babcia szybciej umrze, to co się dzieje z 2/6 mieszkania?

    Przecież ma dwoje dzieci?

    Każdemu po 1/6. Ustawowo.
  • novinka1 12.12.11, 11:09
    Ok. Dzięki wielkie za rozjaśnienie sytuacji :)
  • novinka1 02.01.12, 11:47
    Witam ponownie. Pojawiła sie nam dodatkowa wątpiwość. Czy jakieś formalności/kroki prawne rozpoczyna się po śmierci dziadka lub babci, czy też po śmierci jednego z nich część mieszkania przechodzi na drugiego, żyjącego małżonka i dopiero po jego śmierci rozpoczyna się cały proces podziału majątku?

    A może podpowiecie co robić, w sytuacji, gdy dziadek umrze pierwszy (on na spółkę z moimi rodzicami płaci czynsz), ciotka pozostanie w mieszkaniu z babcią i nie będzie chciała płacić za mieszkanie? Moi rodzice nie zamierzają się w tym wypadku zgodzić na płacenie całości czynszu, gdyż nie mają wstępu do części mieszkania zamieszkiwanej obecnie przez ciotkę i dziadków (ciotka im to skutecznie uniemożliwia plus w zasadzie całe życie żyje na garnuszku swoich rodziców). Sprawa ogólnie jest strasznie zawikłana, zbyt długo by pisać. Swoją drogą strasznie głupio prowadzić takie dywagacje za życia dziadków, ale nie mamy wyboru ze względu na obecną sytuację... :(

    Pozdr.
  • bezpocztyonline 02.01.12, 12:42
    Jakie formalności/kroki prawne?

    Jeżeli dziadek i babcia oboje żyją i są małżeństwem i oboje są współwłaścicielami mieszkania , to nie może żadne z nich osobno bez drugiego dokonać darowizny swojego udział w mieszkaniu na twoja ciotkę, bo darowiznę mogą dokonać tylko wspólnie całości. Więc problemu z poczytalnością jednego z nich chyba w takim przypadku nie ma. Chyba, że z dokonaniem czynności prawnej pod wpływem groźby (przez oboje razem). Wtedy podważa się tę czynność prawnie sądownie i to jak najszybciej - kiedy tylko ustaje stan obawy)

    Jeśli chodzi o testament dziadka, jaki miałby być sporządzony pod wpływem groźby, w stanie błędu czy w stanie niepełnej świadomości, to też można to obalić sądownie najlepiej jak najszybciej. Jeśli się nie da jak najszybciej, to warto przynajmniej mieć dowody medyczne (zaświadczenia lekarskie) co do ograniczonej poczytalności dziadka z okresu, w którym testament powstał, bo że za kilka lat dziadek nie będzie już jego wiadomy to jest dość prawdopodobne. Tylko, że wtedy sąd już niczego nie anuluje na podstawie jego późniejszego stanu. Weźmie pod uwagę jego stan z czasów, gdy dokument sporządzał.

    Jeśli się nie da unieważnić testamentu jak najszybciej (dziadek zresztą sam może swój testament przecież w każdej chwili unieważnić, może go też zmienić, może napisać całkiem nowy, który anuluje poprzedni, albo go uzupełni), to można tego próbować sądownie już po jego śmierci, ale trzeba mieć wtedy mocne dowody w ręku. Pisałaś o jakichś dowodach w postaci nagrań - zachowajcie je.

    Testament można sporządzić notarialnie.
    Można też w formie zwykłej pisemnej, ale wtedy cały testament musi być napisany własnoręcznie, musi być data i podpis. Nie można napisać testamentu na komputerze i podpisać, nie może go napisać ktoś inny, a testator tylko podpisuje - cały tekst musi być napisany własnoręcznie pismem odręcznym przez testatora.
    Ostatecznie można tez testament sporządzić ustnie, o ile zachodzi obawa rychłej śmierci testatora. Wtedy wolę swoją trzeba wypowiedzieć w obecności trzech świadków: osób posiadających pełną zdolność do czynności prawnych, widzących, słyszących, mogących czytać i pisać, nie mających żadnego udziale w spadku ani nie spokrewnionych czy spowinowaconych z osobami, które udział w spadku uzyskają. Osoby te następnie ostatnią wolę testatora spisują, podpisują się pod nią jako świadkowie testamentu ustnego właśnie, oczywiście opatrują to datą i jeśli testator rzeczywiście w ciągu 6 miesięcy umrze, to ta ostatnia jego wola jest ważna nie mniej, niż gdyby była sporządzona notarialnie. Najwyżej sąd będzie świadków wzywał jako właśnie świadków. Jeśli nie spisali testamentu ustnego, choć powinni byli - zeznają, co pamiętają. Ważne, by byli to kompletnie obcy ludzie, którzy nie będą mieli żadnego w tym interesu, by zeznawać tak czy inaczej. Np. w szpitalu - lekarz czy pielęgniarka. Albo przypadkowy przechodzień - świadek wypadku na ulicy.

    Jeśli testator przeżyje dłużej niż 6 miesięcy od czasu sporządzenia testamentu ustnego, ustawa zakłada, że miał dość czasu, by sporządzić testament naprawdę (ręcznie lub notarialnie), więc testament "z automatu" traci wówczas ważność - tak, jakby go nigdy nie było. Jeśli w takim wypadku testator żadnego testamentu nie sporządził (notarialnie, ręcznie) - wchodzi normalnie dziedziczenie ustawowe.

    Dziedziczenie ustawowe: spadek dziedziczy małżonek i dzieci spadkodawcy w równych częściach. Jeżeli dzieci jest więcej niż 3 - małżonek w każdym bądź razie dziedziczy wtedy przynajmniej 1/4 spadku, reszta przypada do podziału dzieciom.

    W przypadku przez ciebie opisanym mamy do czynienia z babcią i dziadkiem, ciocią i ojcem, czy małżeństwo z dwójką dzieci (chyba, że jest jeszcze więcej rodzeństwa).

    Jeśli jedno z małżonków umrze, to w braku ważnego testamentu, jedną trzecią spadku dziedziczy jego współmałżonek, jedną trzecią córka (czyli twoja ciocia), jedną trzecią syn (czyli twój ojciec).

    Ponieważ przedmiotem dziedziczenia jest połowa nieruchomości (bo druga przecież należy po prostu do współmałżonka), to pozostały przy życiu współmałżonek dziedziczy 1/6 nieruchomości (1/3 z 1/2), ale że już ma połowę (3/6 - dla łatwiejszego liczenia), to będzie właścicielem w sumie 4/6 nieruchomości. Właścicielem 1/6 nieruchomości (1/3 z 1/2) będzie ciotka, a kolejnej 1/6 (1/3 z 1/2) twój ojciec.

    Co do czynszu: jeśli zaległości narosną, zarządca w imieniu spółdzielni czy wspólnoty mieszkaniowej wystąpi do sądu a potem do komornika o egzekucję należności. Może wtedy być tak, że komornik ogłosi licytację i po prostu zlicytuje mieszkanie. Jeśli po licytacji zostaną po spłacie należności i kosztów komorniczo - sądowych jakieś pieniądze, to byli właściciele zlicytowanego mieszkania je dostaną. Jeśli nie - to nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.