Brat nie informując mnie, przejął znaczną część majątku po zmarłej mamie (w porozumieniu z żyjącym ojcem). Nie podjął żadnej próby rozmowy, więc zwróciłem się do sądu o dział spadku (udział w mieszkaniu rodziców). Na rozprawie, oprócz wielu nieprawdziwych informacji (które dość łatwo obaliłem) zeznał (tym razem zgodnie z prawdą) że we wczesnych latach osiemdziesiątych zostaliśmy obaj obdarowani autami Fiat-126p (a konkretnie książeczkami PKO z wkładem - uprawniającymi do zakupu).
Niestety działa to mocno na moją niekorzyść tzn adwokat strony przeciwnej próbuje przeforsować wycenę tej darowizny odnosząc się do współczesnych modeli aut...
Ponieważ ową "darowiznę" otrzymałem będąc jeszcze studentem (miałem 20-21lat), zastawiam się czy mogę się bronić twierdzeniem, że (przynajmniej formalnie) pozostawałem wtedy na utrzymaniu rodziców i to nie była "darowizna" tylko "prezent"??? Podobnie jak w przypadku rowerka marki "bobo" jaki otrzymałem z okazji 1-szej komunii, który już nie pomniejsza schedy spadkowej
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.