Dodaj do ulubionych

zniesienie współwłasności.Proszę o poradę

12.04.12, 22:58
Witam.Uprzejmie proszę o poradę.Mój przyrodni brat odziedziczył po zmarłym ojcu mieszkanie.Zmarły miał jeszcze dwójkę dzieci z pierwszego małżeństwa więc mieszkanie należy do tej trójki.Sprawa o przyjęcie spadku odbyła się jakiś czas temu.Niedawno jeden ze spadkobierców założył sprawę o zniesienie współwłasności.Wspomnę że dzieci z pierwszego małżeństwa mieszkają za granicą mają tam domy rodziny.Mój przyrodni brat również niedawno wyjechał za granicę . W mieszkaniu została nasza mama tzn moja i mojego przyrodniego brata.Nie wiemy z bratem co robić.Wiemy że dzieci z pierwszego małżeństwa -jedno z nich- będą chcieli to mieszkanie tylko dla siebie.Czy jeśli brat pójdzie na ugodę zgodzi się na spłatę to co z mamą?Czy grozi jej eksmisja? Nasza mama mieszka w tym mieszkaniu od ok 8 lat. Jest tam zameldowana , żyła z ojcem mojego brata w nieformalnym związku i nie ma żadnych praw do mieszkania .Wspomnę jeszcze ze mama jest po wylewie ma 2 grupę inwalidzką.Drugie pytanie ...wczoraj przyszło do brata pismo z sądu z pieczątką do rąk własnych.Brat nie ma jak odebrać tego pisma,ponieważ go nie ma w kraju.Gdyby przesłał mi lub mamie pełnomocnictwo musiały byśmy je tłumaczyć, a to strasznie droga sprawa.Nie stać nas na to.Brat nie może przylecieć do polski-niedawno dostał pracę.Co będzie jeśli nie odbierze tego pisma,co jeśli nie stawi się na sprawę?Proszę o pomoc
Edytor zaawansowany
  • bezpocztyonline 13.04.12, 11:30
    nala700 napisał(a):

    > Witam.Uprzejmie proszę o poradę.Mój przyrodni brat odziedziczył po zmarłym ojcu
    > mieszkanie.Zmarły miał jeszcze dwójkę dzieci z pierwszego małżeństwa więc mies
    > zkanie należy do tej trójki.Sprawa o przyjęcie spadku odbyła się jakiś czas tem
    > u.Niedawno jeden ze spadkobierców założył sprawę o zniesienie współwłasności.Ws
    > pomnę że dzieci z pierwszego małżeństwa mieszkają za granicą mają tam domy rodz
    > iny.Mój przyrodni brat również niedawno wyjechał za granicę . W mieszkaniu zost
    > ała nasza mama tzn moja i mojego przyrodniego brata.Nie wiemy z bratem co robić
    > .Wiemy że dzieci z pierwszego małżeństwa -jedno z nich- będą chcieli to mieszka
    > nie tylko dla siebie.Czy jeśli brat pójdzie na ugodę zgodzi się na spłatę to co
    > z mamą?Czy grozi jej eksmisja? Nasza mama mieszka w tym mieszkaniu od ok 8 lat
    > . Jest tam zameldowana , żyła z ojcem mojego brata w nieformalnym związku i nie
    > ma żadnych praw do mieszkania .

    Zameldowanie nie daje żadnych praw do mieszkania, jest tylko potwierdzeniem, że się tam aktualnie faktycznie przebywa.

    Fakt mieszkania kilka lat, ani nawet więcej też nie daje żadnych praw.

    Grupa inwalidzka może dać jakąś szansę na lokal socjalny, ale pytanie, jak duża jest kolejka w gminie na takie lokale oraz ile i w jakim standardzie lokale gmina ma do dyspozycji.

    Skoro brat odsprzeda swój udział w domu, to wypadałoby, by zabrał z tego domu wszystkich mieszkańców, czyli w tym przypadku mamę i gdzieś ją może sam ulokował.

    Mama, jak będzie w niedostatku, może mieć roszczenie alimentacyjne w stosunku do swoich dzieci.

    > Drugie pytanie ...wczoraj przyszło do brata pismo z sądu z piecz
    > ątką do rąk własnych.Brat nie ma jak odebrać tego pisma,ponieważ go nie ma w kr
    > aju.Gdyby przesłał mi lub mamie pełnomocnictwo musiały byśmy je tłumaczyć, a to
    > strasznie droga sprawa.Nie stać nas na to.

    Przed sądem stronę może reprezentować tylko prawnik (adwokat, radca prawny) lub inny uczestnik tej samej sprawy (na przykład w sprawie spadkowej inny krewny, który jest też spadkobiercą).

    > Brat nie może przylecieć do polski-niedawno dostał pracę.Co będzie jeśli nie odbierze tego > pisma,co jeśli nie stawi się na sprawę?Proszę o pomoc

    A nie lepiej zadzwonić do sekretariatu sądu i zapytać, jak oni to widzą? Czy mogą wysłać pismo za granicę? Wtedy brat będzie chyba musiał powiadomić sąd o nowym adresie do korespondencji, tym za granicą.

    Może brat też chyba złożyć wniosek o przyznanie mu prawa pomocy w postaci adwokata lub radcy prawnego z urzędu.

    Podać przy tym, że nie mieszka w Polsce, a równocześnie nie ma możliwości, ani środków, by przylecieć lub by wynająć samemu adwokata czy radcę prawnego. Nie ma też możliwości ustanowienia pełnomocnika z rodziny, bo rodzina, której by chciał dać pełnomocnictwo, nie jest uczestnikiem postępowania.
    A pozostali uczestnicy postępowania są praktycznie przeciwnymi stronami postępowania.

    Sąd będzie się domagał wtedy dowodów typu zaświadczenie w tamtejszego urzędu pracy, co oczywiście trzeba będzie przetłumaczyć.

    Zwrot pisma poleconego dostarczonego na podany prawidłowy adres do korespondencji strony (albo dwa zwrot dwóch takich pism) jest uważany za prawidłowo doręczone pismo.

    Co będzie, jeśli "prawidłowo zawiadomiona strona" się nie zjawi na sprawie?
    Hm... nieobecni nie mają (szans bronić swoich) racji.
  • nala700 13.04.12, 15:00
    Witam.Dziękuję za odpowiedz.Przekażę bratu aby skontaktował się z sądem w Polsce.Zobaczymy co powiedzą.Sprawa wydaje się beznadziejna jeśli chodzi o sytuację naszej mamy.Mam nadzieję ze z tego też jakoś wybrniemy.Pozdrawiam
  • bezpocztyonline 13.04.12, 18:14
    nala700 napisał(a):

    > Sprawa wydaje się beznadziejna jeśli chodzi o sytuację naszej mamy.

    Hm...
    Najlepiej zyskać na czasie nie zgadzając się na zniesienie współwłasności i odwołując się tak długo, jak tylko się da.

    Coś konkretnego powinien móc doradzić prawnik, także ten przyznany z urzędu.

    Będzie to jednak działanie na opóźnienie, a nie na skuteczne wstrzymanie roszczeń rodzeństwa brata.

    A, czy rodzeństwa brata ma w ogóle pieniądze na wykupienie od niego jego udziału po jakiejś sensownej wartości? Znacie w ogóle wartość mieszkania?

    Z tym opóźnianiem: ceny nadal spadają, więc przy dłuższym opóźnieniu może się skończyć z niższą ceną, niż oferowana na początku.

    Cenę, jeśli współwłasność zniesie sąd, to i ustali sąd, ale warto wiedzieć, jaka jest sensowna wartość, by nie godzić się na cokolwiek poniżej zdrowego rozsądku, ani nie żądać absurdalnie zbyt wiele (no chyba, ze w celu opóźnienia).

    Jeżeli mama mieszkała z tatą 8 lat, to pewnie też wkładała własne pieniądze np. w remont czy ulepszenia. Warto to podnieść w sądzie, bo te wydatki mamy na mieszkanie, podnoszące jego wartość, powinien sąd uwzględnić. A najlepiej wszystko konsultować z prawnikiem.
  • nala700 13.04.12, 21:24
    Umówiłam się z radcą prawnym na poradę,w poniedziałek.Nie wiedziałam że można się nie zgodzić na zniesienie współwłasności.To dobry pomysł.Tak naprawdę to chodzi nam o mamę o to żeby miała gdzie mieszkać,i wydaje mi się że takie granie na zwłokę będzie dobrym rozwiązaniem.Gdyby nie fakt że mieszka tam mama brat oddał by im to mieszkanie bez żadnych problemów,ponieważ on układa sobie życie poza granicami Polski .Jeśli chodzi o dzieci z pierwszego małżeństwa mojego ojczyma to nie mam pojęcia jaka jest ich sytuacja materialna.Nie utrzymujemy żadnych kontaktów.Wiemy tylko tyle że mieszkają za granicą.A jeśli chodzi o wartość mieszkania to jest jakieś 100-130 tys.Wkład własny też jest ale nie mamy na to faktur.Mama z ojczymem zakładali centralne,wymieniali okna,gipsówki itd.
  • bezpocztyonline 13.04.12, 22:17
    nala700 napisał(a):

    > Umówiłam się z radcą prawnym na poradę,w poniedziałek.Nie wiedziałam że można s
    > ię nie zgodzić na zniesienie współwłasności.To dobry pomysł.

    Można, ale to tylko będzie gra na zwłokę.

    Jeśli rodzeństwo brata przyrodniego chce odkupić jego udział i oferuje sensowne pieniądze i dysponuje faktycznie tymi pieniędzmi, to sąd najpewniej na ich żądanie w końcu wyda postanowienie zastępujące zgodę twojego brata, wyznaczając cenę i sposób zapłaty.

    Brat się pewnie będzie mógł odwoływać, bo od każdego postanowienia/orzeczenia sądu można się odwołać choćby raz, ale kiedyś w końcu postanowienie się uprawomocni.

    Brat może też zaproponować swojemu rodzeństwu, że to on ich spłaci, ale będzie musiał faktycznie zebrać na to środki.

    > Jeśli chodzi o dzieci z pierwszego małżeństwa mojego ojczyma to nie mam pojęcia jaka
    > jest ich sytuacja materialna. Nie utrzymujemy żadnych kontaktów.Wiemy tylko tyle że
    > mieszkają za granicą.

    Może łatwiej się wam będzie z nimi doporozumieć, jeśli po prostu nawiążecie rodzinne kontakty pozasądowe.

    Może np. pójdą wam na rękę i się zgodzą na rozliczenie za kilka lat? Albo w ratach?

    > A jeśli chodzi o wartość mieszkania to jest jakieś 100-130 tys.Wkład własny też jest ale nie > mamy na to faktur. Mama z ojczymem zakładali centralne,wymieniali okna,gipsówki itd.

    Nie muszą być koniecznie faktury. Orzeczenie rzeczoznawcy o tym, co i kiedy było wymieniane, ulepszane, zeznania świadków (hydraulika, ekipy od okien, ekipy murarzy "tak, to ta pani dawała nam pieniądze na zakup materiałów, płaciła za robotę"). Zeznania świadków to też dowód. A mama wykaże, że pieniądze na te inwestycje pobierała ze swojego konta, bo pracowała i zarabiała, albo np. likwidowała jakieś swoje wcześniejsze lokaty.
  • nala700 14.04.12, 15:32
    Witam.Raczej ciężko będzie z nimi porozmawiać. Wolą ojczyma było aby mieszkanie należało do mojego brata,o czym tamci doskonale wiedzieli bo ojczym mówił o tym głośno i otwarcie.Miało tak być ponieważ Jego pierwsze dzieci miały już rodziny,mieszkania,potem wyjechali z kraju i dobrze im się układało.Zresztą nawet sąsiedzi mogą to potwierdzić.Jednak ojczym nie zdążył tej sprawy załatwić zmarł nagle na zawał.Nawet po pogrzebie zapewniali moją mamę że nic nie chcą bo wiedzą że mieszkanie jest dla "młodego". Wiem że najlepiej było by to zalatwić poza sądem,ale widać że nie mieli odwagi przyjść i powiedzieć prosto w oczy że jednak coś się zmieniło i chcą spłaty czy mieszkania.Poszli na łatwiznę adwokat załatwi za nich tą sprawę a oni nie będą musieli spojrzeć "młodemu" i mamie w oczy. Zresztą to jest najmniej istotne w tej sprawie.Sprawa spłaty hmmm raczej prędko nie będzie go stać on ma 20 lat .Niedawno zaczął pracę,wyjechał z kraju żeby zarobić na spłatę długów min na zadłużenie mieszkania Zostało jeszcze 2 tys do spłacenia.Nie zostawił mieszkania i mamy bo miał kaprys On musiał wyjechać żeby mieli za co żyć,i za co płacić rachunki.Mama jest po wylewie straciła zdolność do pracy.Po prostu sytuacja zmusiła go do wyjazdu.Nie wiem czy sąd wogóle weźmie to pod uwagę.Na chwilę obecną jesteśmy po prostu przerażeni co będzie.Pozdrawiam gorąco i dziękuję CI za odpowiedzi na moje pytania.Sprawa stała się troszkę jaśniejsza,beznadziejna ale wiem co ewentualnie można zdziałać.
  • bezpocztyonline 15.04.12, 10:12
    nala700 napisał(a):

    1. Skoro z wami nie rozmawiali, tylko przyszło jakieś pismo z sądu, a nie odebrałyście go, więc nie wiecie, czego dotyczy, to skąd wiecie, że chcą przejąć mieszkanie?

    Nie ustawiajcie się do nich zawczasu wrogo, bo może nie ma powodu.

    Czy w ogóle było zrobione postępowanie spadkowe?
    A jeśli nawet tak, to może oni myślą, że po postępowaniu spadkowym musi być dział spadku, by spadek naprawdę został nabyty?
    Gdzieś tu nawet na forum był wpis pani, która była o tym przekonana, że postanowienie sądu o nabyciu spadku to jeszcze nie wszystko, bo jeszcze musi zrobić dział spadku, choć nic już zmieniać w kwestii własności i posiadania nie chciała - poczytaj tamten wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,656,134613768,134613768,Dzial_spadku.html

    A może to było tylko zawiadomienie z sądu wieczystoksięgowego o dokonanym wpisie własności (spadkobierców) w księdze wieczystej? Sąd musi przysłać takie zawiadomienie do każdego z wpisanych, by się uprawomocnił wpis.

    > Sprawa spłaty hmmm raczej prędko nie będzie go stać on ma 20 lat.

    Jeśli mieszkanie ma wartość ok. 100 do 130 tys. zł, to przeliczając to na euro wychodzi ok. 25 tys. do 32,5 tys. euro. Dwie trzecie z tego to ok. 17 do 22 tys. euro (pok ok. 8,5 do 11 tys. euro na każdego z braci brata).

    Nie wiem, jaką pracę ma twój brat, ani ile zarabia, ale w ciągu najbliższych kilku lat mógłby taką kwotę prawdopodobnie uzbierać, jeśli pracuje i żyje za granicą. W naszych polskich warunkach wydaje się to bardzo duża kwota, ale jeśli się pracuje za granicą może się stać osiągalna.

    Być może (to tylko jedno z z przypuszczeń) oni uważają, że spłata takiej kwoty nie powinna nastręczać mu aż takich wielkich trudności. Z drugiej strony, jeśli mieszkają za granicą od lat i przyzwoicie im się powodzi, to sądzę, że pewnie mogą się zgodzić spokojnie poczekać na spłatę i kilka lat. Nie sądzę, by była to akcja wymierzona przeciwko staruszce. Nawiasem mówiąc taką bezradną staruszkę nie jest tak łatwo eksmitować. Ale nie strasz ich tym. To tylko do twojej wiadomości.

    > Niedawno zaczął pracę,wyjechał z kraju żeby zarobić na spłatę długów min na zadłużenie > mieszkania Zostało jeszcze 2 tys do spłacenia.Nie zostawił mieszkania i mamy bo miał
    > kaprys On musiał wyjechać żeby mieli za co żyć,i za co płacić rachunki.Mama jest po
    > wylewie straciła zdolność do pracy.Po prostu sytuacja zmusiła go do wyjazdu.Nie wiem czy > sąd wogóle weźmie to pod uwagę.

    Powinien wziąć. Polskie sądy i urzędy wbrew pozorom wiedzą, że przebywanie za granicą nie musi oznaczać automatycznie pławienia się w luksusie. Zdarza się, że przy prawidłowo wykazanej i udokumentowanej sytuacji wnioskodawcy, nawet mieszkającego za granicą, sądu i urzędy zwalniają od opłat czy podatków.
  • nala700 15.04.12, 16:25
    Witam,O tym że chcą przejąć mieszkanie wiemy z pisma które przyszło jakiś czas temu od adwokata jednego z rodzeństwa brata.Absolutnie nie jesteśmy wrogo nastawieni.Po prostu boimy się co będzie z mamą jeśli mieszkanie będzie miło jednego nowego właściciela i nie będzie nim mój brat.Bo nie wiemy jak się sprawa zakończy.

    > Czy w ogóle było zrobione postępowanie spadkowe?
    > A jeśli nawet tak, to może oni myślą, że po postępowaniu spadkowym musi być dzi
    > ał spadku, by spadek naprawdę został nabyty?

    Rok po śmierci ojczyma była sprawa w sądzie ale czy to postępowanie spadkowe??Jestem laikiem jeśli chodzi o te sprawy.Wiem tyle że po tej sprawie owa trójka stała się prawnymi właścicielami mieszkania.

    > Nie wiem, jaką pracę ma twój brat, ani ile zarabia, ale w ciągu najbliższych ki
    > lku lat mógłby taką kwotę prawdopodobnie uzbierać, jeśli pracuje i żyje za gran
    > icą. W naszych polskich warunkach wydaje się to bardzo duża kwota, ale jeśli si
    > ę pracuje za granicą może się stać osiągalna.

    Jeśli sąd dał by młodemu kilka lat na spłatę to na pewno by dał radę uzbierać.
    myślałam ze spłata musi nastąpić zaraz po zakończeniu sprawy.
  • bezpocztyonline 15.04.12, 11:10
    nala700 napisał(a):

    > ale widać że nie mieli odwagi przyjść i powiedzieć prosto w oczy że jednak
    > coś się zmieniło i chcą spłaty czy mieszkania.Poszli na łatwiznę adwokat załat
    > wi za nich tą sprawę a oni nie będą musieli spojrzeć "młodemu" i mamie w oczy.

    Jeśli chodzi o kontakt przez adwokata, to oni nie mają innego wyjścia, skoro nie są w Polsce. Podobnie, jak i twój brat. Przed polskim sądem nie może ich reprezentować nikt z ich krewnych, chyba, że też jest uczestnikiem tej samej sprawy. Mogą być tylko sami osobiście (najwyżej jedne z braci może reprezentować też drugiego) albo przez adwokata czy radcę prawnego. Skoro są poza Polską, to trudno by im było przyjeżdżać nie tylko na sprawę, ale i po odbiór każdego pisma sądowego, osobiście z kancelarii sądu i to akurat wtedy, gdy sąd zechciałby takie pismo wysłać. Musieli ustanowić adwokata.

    W skład schedy spadkowej po twoim ojczymie wchodzi nie tylko to, co było jego własnością w chwili śmierci, ale i to, co spadkobiercy otrzymali darowizną za jego życia (poważniejsze darowizny, poza drobiazgami typu "rowerek dla dziecka"), może każdy z nich już kiedyś dostał od swojego ojca po mieszkaniu? Albo duże środki finansowe? Może ojciec finansował ich studia za granicą? Etc.

    Z tego, c piszesz, wynika, że ostatni raz mieliście z nimi kontakt na pogrzebie, więc sprawy spadkowej nie było. Więc może to tylko sprawa spadkowa? I tak ją trzeba zrobić, nie ma różnicy, czy będzie teraz czy za rok. Prawa własności nie zmieni. A może oni chcą odrzucić spadek? A może oni chcą uznać, że swój udział w spadku otrzymali już za życia ojca w innej formie i mieszkanie stanowi wyłącznie własność twojego brata?

    W niektórych krajach od samego faktu bycia właścicielem nieruchomości (nawet jeśli ta nieruchomość jest w Polsce) płaci się w owych krajach spore podatki (niezależnie od podatku od nieruchomości, który i tak się w Polsce płaci). I wcale nie trzeba mieć dochodu z tej nieruchomości w Polsce, ani z niej korzystać. Może oni z tytułu jakichś praw podatkowych w swoich krajach chcą tę sprawę uregulować? Nie przypisujcie im jak najgorszych intencji, jeśli nie wiecie w ogóle, o co chodzi. Znacie ich adresy? Napiszcie do nich. Macie telefony? Zadzwońcie.
  • nala700 15.04.12, 16:49
    Nie przypisujcie im jak najgorszych intencji, jeśli nie wiecie w ogóle, o co chodzi. Znacie ich adresy? Napiszcie do nich. Macie telefony? Zadzwońcie.

    A czy sam fakt otrzymania pisma od adwokata jednego z rodzeństwa nie świadczy o tym że chcą mieszkanie dla siebie??Tak jak pisałam nie znamy się absolutnie na tych sprawach dlatego też może panikujemy,i przez to odebrałeś mylne wrażenie że przypisujemy im -jemu złe intencje.
    Niestety nie mamy żadnego kontaktu z nimi.Ani adresu,ani telefonu ):

    > Z tego, c piszesz, wynika, że ostatni raz mieliście z nimi kontakt na pogrzebie
    > , więc sprawy spadkowej nie było.

    Była sprawa po której ta trója stała się właścicielami mieszkania.Więc to chyba sprawa spadkowa...Nie jestem w stanie powiedzieć czy oni byli na tej sprawie ale chyba nie.
    Jak pisałam wcześniej sprawa nie dotyczy bezpośrednio mnie więc ciężko mi odpowiedzieć na niektóre pytania.
    Głównie chciałam wiedzieć co będzie z mamą jakie ma prawa czy mogą ją eksmitować w razie gdyby mój brat przegrał sprawę.Czy może właściciel będzie musiał Jej zapewnić jaki lokal zastępczy jeśli będzie chciał się tam wprowadzić...bo tego nie wiemy jakie ma zamiary.
    Przy okazji Odpowiedziałeś na wiele innych pytań za co Ci serdecznie dziękuję...
  • bezpocztyonline 15.04.12, 22:43
    nala700 napisał(a):

    > A czy sam fakt otrzymania pisma od adwokata jednego z rodzeństwa nie świadczy o
    > tym że chcą mieszkanie dla siebie??

    A to było w tym piśmie? Bo z twoich wcześniejszych postów wynika, że przyszło jedno pismo, którego pisma nie odebrałyście, bo było adresowane do brata, który jest za granicą.


    > Była sprawa po której ta trója stała się właścicielami mieszkania.Więc to chyba
    > sprawa spadkowa...Nie jestem w stanie powiedzieć czy oni byli na tej sprawie a
    > le chyba nie.

    > Głównie chciałam wiedzieć co będzie z mamą jakie ma prawa czy mogą ją eksmitowa
    > ć w razie gdyby mój brat przegrał sprawę.Czy może właściciel będzie musiał Jej
    > zapewnić jaki lokal zastępczy jeśli będzie chciał się tam wprowadzić...bo tego
    > nie wiemy jakie ma zamiary.

    isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20010710733
    "Art. 14.
    1. W wyroku nakazującym opróżnienie lokalu sąd orzeka o uprawnieniu do otrzymania
    lokalu socjalnego
    bądź o braku takiego uprawnienia wobec osób, których nakaz dotyczy. Obowiązek zapewnienia lokalu socjalnego ciąży na gminie właściwej ze względu na miejsce położenia lokalu podlegającego opróżnieniu.
    2. Jeżeli w wyroku orzeczono o uprawnieniu, o którym mowa w ust. 1, dwóch lub
    więcej osób, gmina jest obowiązana zapewnić im co najmniej jeden lokal socjalny.
    3. Sąd, badając z urzędu, czy zachodzą przesłanki do otrzymania lokalu socjalnego,
    orzeka o uprawnieniu osób, o których mowa w ust. 1, biorąc pod uwagę dotychczasowy
    sposób korzystania przez nie z lokalu oraz ich szczególną sytuację materialną
    i rodzinną.
    4. Sąd nie może orzec o braku uprawnienia do otrzymania lokalu socjalnego wobec:
    1) kobiety w ciąży,
    2) małoletniego, niepełnosprawnego w rozumieniu przepisów ustawy z dnia
    29 listopada 1990 r. o pomocy społecznej (Dz.U. z 1998 r. Nr 64, poz. 414,
    z późn. zm.2 [Obecnie: ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej
    (Dz.U. Nr 64, poz. 593
    ).] lub ubezwłasnowolnionego oraz sprawującego nad taką osobą
    opiekę i wspólnie z nią zamieszkałą,
    3) obłożnie chorych,
    4) emerytów i rencistów spełniających kryteria do otrzymania świadczenia z
    pomocy społecznej
    ,
    5) osoby posiadającej status bezrobotnego,
    6) osoby spełniającej przesłanki określone przez radę gminy w drodze uchwały
    chyba że osoby te mogą zamieszkać w innym lokalu niż dotychczas używany.

    5. Sąd może orzec o braku uprawnienia do otrzymania lokalu socjalnego, w szczególności
    jeżeli nakazanie opróżnienia następuje z przyczyn, o których mowa w art. 13.
    6. Orzekając o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego, sąd nakazuje wstrzymanie
    wykonania opróżnienia lokalu do czasu złożenia przez gminę oferty zawarcia
    umowy najmu lokalu socjalnego.
    7. Przepisu ust. 4 nie stosuje się do osób, które utraciły tytuł prawny do lokalu niewchodzącego w skład publicznego zasobu mieszkaniowego, z wyjątkiem osób,
    które były uprawnione do używania lokalu na podstawie stosunku prawnego
    nawiązanego ze spółdzielnią mieszkaniową albo z towarzystwem budownictwa
    społecznego.

    Art. 15.
    1. Jeżeli w sprawie o opróżnienie lokalu okaże się, że w razie uwzględnienia powództwa
    obowiązane do opróżnienia lokalu mogą być jeszcze inne osoby, które
    nie występują w sprawie w charakterze pozwanych, sąd wezwie stronę powodową, aby w wyznaczonym terminie oznaczyła te osoby w taki sposób, by ich wezwanie było możliwe, a w razie potrzeby, aby wystąpiła z wnioskiem o ustanowienie kuratora. Sąd wezwie te osoby do wzięcia udziału w sprawie w charakterze pozwanych.
    2. W sprawie o opróżnienie lokalu sąd z urzędu zawiadamia gminę właściwą ze
    względu na miejsce położenia lokalu podlegającego opróżnieniu w celu umożliwienia
    jej wstąpienia do sprawy.
    3. Do udziału gminy w sprawie o opróżnienie lokalu stosuje się odpowiednio przepisy
    o interwencji ubocznej, z wyjątkiem art. 78, art. 79 zdanie drugie i art. 83
    Kodeksu postępowania cywilnego. Gmina nie musi wykazywać interesu prawnego,
    a jej przystąpienie następuje po stronie powoda.
    4. W sprawie, o której mowa w ust. 1, wydanie wyroku zaocznego może nastąpić
    wyłącznie po przeprowadzeniu postępowania dowodowego. Przepisu art. 339 §
    2 Kodeksu postępowania cywilnego nie stosuje się.
    Art. 16.
    Wyroków sądowych nakazujących opróżnienie lokalu nie wykonuje się w okresie od
    1 listopada do 31 marca roku następnego włącznie, jeżeli osobie eksmitowanej nie
    wskazano lokalu, do którego ma nastąpić przekwaterowanie.
    Art. 17.
    1. Przepisów art. 14 i art. 16 nie stosuje się, gdy powodem opróżnienia lokalu jest
    stosowanie przemocy w rodzinie lub wykraczanie w sposób rażący lub uporczywy
    przeciwko porządkowi domowemu, albo niewłaściwe zachowanie czyniące
    uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku albo gdy zajęcie lokalu
    nastąpiło bez tytułu prawnego.
    2. Nakazując opróżnienie lokalu z powodów, o których mowa w ust. 1, sąd w wyroku
    wskazuje te powody."
  • nala700 18.04.12, 10:58
    Witam.Tak było pismo od adwokata.Pisząc w emocjach faktycznie o tym nie wspomniałam.Było pismo od adwokata jakiś czas temu.Teraz przyszło coś z sądu czego nie możemy odebrać.Ale już brata podpisał pełnomocnictwo dla adwokata i lada dzień dowiemy się co w tym piśmie jest.
    Jeśli chodzi o mamę potwierdziło się to co Pisałeś,więc jesteśmy spokojniejsi.Dziękuję Ci za wyczerpujące odpowiedzi.Mam nadzieję że mogę liczyć na ciebie w razie jakiś pytań.Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie.Na pewno napiszę jak się sprawa skończyła.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.