Dodaj do ulubionych

Przepis a problemy z synem

08.05.12, 20:14
Mam moze nietypowe pytanie.I nie wiem czy na odpowiednim forum o to pytam.Uwazamy ,ze nie da sie z tym nic zrobic,ale chcialabym sie upewnic.Moja babcia przepisala swoj dom razem z gospodarstwem synowi.Nei zastrzegla sobie rzadnych warunkow,ale jest tam zameldowana.Problem w tym,ze syn np.z powodu klotni zabronil babci znajomej przychodzic do niej.Kolezanka czesto przychodzila po prostu jej potowarzyszyc,czasami pomogla w pracach domowych(gdzie syn kompletnie sie nie poczuwa).Jest jeszcze inna sprawa,z ktora syn z babcia maja odmienne zdania,.Wujek zamiast byc zadowolony,ze na niego zostal przepisany dom(podczas gdy ma sporo rodzenstwa),to jeszcze sa z nim problemy.Babcia pozwolila corce ,aby na dzialce obok domu mogla trzymac w sprzety gospodarcze.Wujek sie z tym nie zgadza.Dzialka wczesniej byla zarosnieta,nieuzywana.A teraz brat wujka,popowiada mu,ze ma sie nie zgadzac na uzytkowanie dzialki.Babcia przepisujac na syna dzialke pozbawila siebie wszystkiego,jest tylko zameldowana.Ale chcialam zapytac,czy jak zle postepuje,mozna mu czyms zagrozic?
Edytor zaawansowany
  • bezpocztyonline 09.05.12, 06:33
    asiczek66 napisała:

    > Problem w tym,ze syn np.z powodu klotni zabronil babci znajomej przychodzic do
    > niej.

    > to jeszcze sa z nim problemy.Babcia pozwolila corce ,aby na dzialce obok domu mogla
    > trzymac w sprzety gospodarcze.Wujek sie z tym nie zgadza.


    To nie z nim są problemy, a z tym, że babcia nie może sobie uświadomić, że darowała synowi nieruchomość i to on teraz jest gospodarzem i właścicielem.

    Owszem, obdarowany może sobie dysponować swoją obecnie nieruchomością i wprowadzać swoje porządki.

    Z tym decydowaniem, kto może babcię odwiedzać, a kto nie, to może rzeczywiście przesadził, ale brak informacji, czym konkretnie mu się naraziła owa znajoma babci.

    Gdyby wujek okazywał babci rażącą niewdzięczność (bił, znieważał, więził, zaniedbywał, odmawiał pomocy i pielęgnacji w chorobie) babcia mogłaby odwołać darowiznę (w formie pisemnej) i zażądać zwrotu nieruchomości (przeniesienia na nią własności nieruchomości u notariusza). W razie czego - skierować sprawę do sądu.

    Ale na pewno nie dlatego, że obdarowany się nie zgadza, by jego siostra trzymała na jego działce jakieś swoje szpeje, które mu przeszkadzają w zagospodarowywaniu jego działki po swojemu. To jego prawo i w takim przypadku sąd stanie po jego stronie.

    Także nie dlatego, że kazał się wynosić z jego domu osobie, która - być może - go w jego domu obrażała (naruszała mir domowy). Też jego prawo.
  • asiczek66 09.05.12, 11:55
    Dom byl przepisany na wujka tylko dlatego,ze w swoim czasie byl on jedynym mieszkajacym tam synem.Teraz mieszka tam jeszcze najmloszy z synow.Uwazam,ze ziadkowie nieslusznie przepisali wszystko na wujka,napewno bylo to nie przemyslane,z nikim nie omawiane,poniewaz wujek polowe swojego zycia leczyl sie na glowe.Zazwyczaj ciagle spal,kontaktu zbyt duzgo z nim nie bylo.Od kilku lat zmieniono mu tabletki,wujek wrocil do nas,ale nigdy nie zalozy rodziny,sam nie ugotuje,nie pomaga babci prawie w niczym,co najwyzj przyniesie opal po upominaniu.Ma swoje dziwne zachowania,napewno nie jest w pelni sprawny umyslowo.Dom powinien byc przepisany na osobe,ktora ewentualnie pomogla by w zyciu codziennym wujka,gdy zabraknie babci.Ale to juz po ptakach...
    Tak,wujek ma prawo do swojej dzialki,ale stala ona zarosnieta,niszczejaca,.Wujek pocztkowo nie byl przeciwny,ale brat mieszkajacy za granica zaczal go buntowac.Ni la wlasnych korzysci,tylko dlatego ze uwaza ze siostra biorac slub pozbawila sie swojego panienskeigo nazwiska i juz nie jest rodzina G....smieszne.Ciocia powiedziala,ze odda dzialke ,jak oddadza jej wlozone pieniadze,podlaczenie skrzynki,ogrodzenie siatka itp.Wujek z zagranicy,jako ze pieniedzy jeszcze nie oddal,ciocia dalej uzytkuje dzialke.Kiedy wujek sie klocil i wyganial meza cioci,ktory kosil trawe na tej dzialce,ze swojego podworka wtracila sie i stanela zapewne w obronie koszacego trawe wujka.Przez to ze sie wtracila ale go nie obrazala,wujek zabronil tej kolezance-sasiadce przychodzic do babci.Jakim prawem,babcia wkoncu tam mieszka. Babcia nie zastrzegla sobie niczego,(podczas gdy moj dziadek przepisujac na mnie dom w darowiznie, ma miec zapewniony pokoj dozywotnio i opieke) .Jest to chyba jakas roznica?dlatego ciekawi mnie,czy w sytuacji babci obowiazuja takie same zasady jak mnie i dziadka.I gdyby nie dalo sie dogadac z wujkiem,aby przystopowal,to czy mozna by bylo mu to zabrac.Dodam,bo przed chwila sie dowiedzialam,ze wujek dobrowolnie przepisal w darowiznie dzialke na siostre!ale zmienil zdanie po namowach brata.Ciocia sie boi i jest sklonna oddac dzialke,po oddaniu pieniedzy w nia wlozonych.W tej chwili jest na tapie kupienia dzialki od kogos inngo,a ta ma zamiar oddac,ale czka na pieniadze,ktorych pewnie nie odzyska,sytuacja patowa... Na temat pieniedzy cisza,ale wujek sie odgraza,a ze jest chory na glowe to lepiej nie ryzykowac.
    Rozumiem,ze nie trzeba sobie zastrzegac niczego,a ryzyko odebrania istnieje w kazdym przepisie.
  • bezpocztyonline 10.05.12, 08:02
    1. Jeżeli wujek podarował notarialnie cioci działkę, to ona oczywiście może ją sobie używać jak chce. Byleby nie łamała przy tym prawa ani przepisów ogólnych ani nie pogarszała stanu nieruchomości sąsiednich (vide: wątki pt. "sąsiad wylewa wodę na moją działkę", albo "sąsiad podniósł teren na swojej działce i całą woda spływa na moją", albo "sąsiad zrobił duży wykop na swojej działce i obsuwa się ziemia z mojej działki (wali się dom)" etc.) .

    Nie powinna tam też składować chemikaliów ani materiałów niebezpiecznych, ani prowadzić wysypiska śmieci, jeśli teren ten w miejscowym planie zagospodarowanie przestrzennego nie jest do takiego celu przeznaczony.

    Jeśli trzyma tam np. swoje maszyny gospodarskie, które po prostu też używa, to nie widzę powodu do pretensji. Koszenie też jest normalnym dbaniem o działkę.

    Nie jest to w żadnym przypadku rażącą niewdzięcznością i wujek nie ma podstaw prawnych do cofnięcia darowizny. Gdyby chciał to zrobić, musiałby to zrobić na piśmie.

    Przekrzykiwanie przez płot "ja ci odbiorę tę działkę!", "cofam darowiznę!" nie nosi ze sobą żadnego skutku w sensie prawnym.

    2. Jeśli wujek rzeczywiście potrzebuje opieki, bo nie jest w stanie sam podołać nawet prowadzeniu swoich spraw życiowych, to sensowym byłoby wnieść do sądu rodzinnego i opiekuńczego o ubezwłasnowolnienie go częściowe lub całkowite. Wtedy sąd wyznaczyłby wujkowi kuratora lub opiekuna (może to być ktoś z rodziny, sąsiad lub osoba obca) i osoba ta byłaby zobowiązana do sprawowania opieki nad wujkiem oraz do zarządzania jego majątkiem (bo własności przez fakt ubezwłasnowolnienia wujek nie traci).

    Gdyby zarządzanie majątkiem wujka miało przekroczyć zakres zwykłego zarządu (np. sprzedaż i np. wykorzystanie środków uzyskanych ze sprzedaży na potrzeby wujka, jego leczenie lub zakup dla niego innej nieruchomości), to na każde takie planowane przez kuratora lub opiekuna działanie musiałby on uzyskiwać zgodę sądu, który wydając orzeczenia kieruje się wyłącznie dobrem osoby ubezwłasnowolnionej, a nie oczekiwaniami całej familii czy oczekiwaniami opiekuna.
  • asiczek66 10.05.12, 19:35
    Na dzialce ciocia trzyma sprzety gospodarcze,ktore sprzedaje. Wujek,zamiast cieszyc sie z tego co dostal,to jeszcze chce zabrac cioci dzialke. Ciocia sie boi,wiec dzialke pewnie i tak odda.Poki co nie odwiedza swojej mamy ,bo sie boi grozb. Dziekuje,zobaczymy co z tego da sie zrobic
  • bezpocztyonline 11.05.12, 08:55
    asiczek66 napisała:

    > Na dzialce ciocia trzyma sprzety gospodarcze,ktore sprzedaje. Wujek,zamiast cie
    > szyc sie z tego co dostal,to jeszcze chce zabrac cioci dzialke. Ciocia sie boi,
    > wiec dzialke pewnie i tak odda.

    Na razie brak podstaw prawnych.
    Działka to nie przedmiot, który można wziąć do reki i komuś wręczyć, wyrwać z ręki czy oddać. Jeśli ciocia chce działkę oddać, to może:

    A. udać się do notariusza wraz z bratem (tym darczyńcą) i dokonać darowizny na jego rzecz działki (potem to ona będzie darczyńcą i ona może kiedyś taką darowiznę odwołać)

    lub

    B. udać się do notariusza wraz z bratem (tym darczyńcą) i sporządzić rozwiązanie umowy darowizny i przeniesienie własności nieruchomości z powrotem na brata

    lub

    C. poczekać spokojnie, aż dostanie od brata (darczyńcy) jego pisemne oświadczenie o odwołaniu darowizny z powodu rażącej niewdzięczności, o której brat się dowiedział nie wcześniej niż na jeden rok przed wysłaniem pisma i której to rażącej niewdzięczności przebaczyć nie może oraz wezwanie do stawienia się w kancelarii notarialnej ... (adres) dnia ... o godzinie ... celem przeniesienia na niego z powrotem własności nieruchomości. Wtedy w oznaczonym dniu i godzinie rzeczywiście zjawia się u wyznaczonego notariusza i przenosi na brata z powrotem własność działki. Inaczej jakim tytułem chciałaby sama tę własność działki przenieść? Poza tym brat musiałby się sam też chcieć pofatygować do notariusza - by przyjąć działkę z powrotem.

    Scenki filmowe czy serialowe, gdzie rodzice uroczyście z okazji urodzin czy ślubu swoich dorosłych dzieci wręczają niczego nie spodziewającym się młodym akt darowizny mieszkania czy domu, pięknie w filmie wyglądają, ale nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
    Przy akcie darowizny u notariusza musi być nie tylko darczyńca, ale i obdarowany i obdarowany musi chcieć przyjąć tę darowiznę, bo jeśli przyjąć darowizny nie zechce, to darowizna nie dojdzie do skutku. Własność to nie tylko prawa, ale i obowiązki.

    A na razie wujek - jak rozumiem - wcale cioci do notariusza nie zaprasza, tylko pofurkuje na szwagra koszącego trawę na ciocinej działce - czy tak?

    > Poki co nie odwiedza swojej mamy ,bo sie boi grozb.

    A to już wygląda groźnie. Czy ciocia nie może babci zabrać do siebie?
  • asiczek66 13.05.12, 22:46
    Babci nic nie grozi ze strony syna.Babcia zawsze faworyzowala synow,w tej sytuacji mimowolnie staje jakby po jego stronie,poniewaz nie potepia go za bardzo,milczy w pewnych sytuacjach,co nie co mu powiedziala,ale nie kategorycznie rzadala czy cos w tym stylu(przez co ciocia ma zal).Sprawa wydaje sie nie do rozwiazania,chyba ,ze ciocia ustapi i przestanie uzytkowac,pomimo braku oddania wlozonych pieniedzy.I tak pewnie bedzie,skoro sa w trakcie kupna nowej.Chcialam wiedziec czy mozna wujkowi czyms zagrozic,ale podejrzewam,ze babcia i tak nic w tym kierunku nie zrobi...tym bardziej nie wniesie sprawy o ubezwlasnowolnienie.Podobno na tej dzialce nie mozna postawic domu,poniewaz przechodza slupy wzluz,moze warto to sprawdzic i udowodnic wujkowi,ze zysku z dzialki nie bedzie,bo beda nikle szanse na znalezienie kupca.Dziekuje za pomoc
  • bezpocztyonline 14.05.12, 08:29
    asiczek66 napisała:

    > Podobno na tej dzialce nie mozna postawic domu,poniewaz przechodza slupy wzluz,moze
    > warto to sprawdzic i udowodnic wujkowi,ze zysku z dzialki nie bedzie,bo beda ni
    > kle szanse na znalezienie kupca.

    Sęk w tym, że to problem cioci, a nie wujka.
    Wujek nic do tej działki nie ma, to nie on będzie w razie czego kupca szukał.

    A jeśli kupiec się znajdzie, to umowę będzie zawierał z właścicielem, czyli z ciocią.

    Jeśli wujek naprawdę sporządził umowę darowizny na ciocię, to on nic więcej do tej działki nie ma, nawet jeśliby ona sobie zarastała chwastami. To jest nie jego, tylko cioci.
  • asiczek66 14.05.12, 10:24
    Ciocia nie chce sprzedac dzialki,potrzebuje jej ,zeby trzymac tam maszyny gosp. To wujkowi powiedziano,zeby odebral dzialke,wtedy bedzie mogl ja sprzedac.Wiem,ze zeb powodu nie moze zabrac,ale przez swoje zachowanie skloca rodzine.Ciocia juz babci nie odwiedza,przez to ze wujek chce zabrac dzialk,a babcia nic konkretnego nie robi,aby przemowic wujkowi.Dziekuje...
  • bezpocztyonline 14.05.12, 10:57
    asiczek66 napisała:

    > To wujkowi powiedziano,zeby odebral dzialke,wtedy bedzie mogl ja sprzedac.Wiem
    > ,ze zeb powodu nie moze zabrac,ale przez swoje zachowanie skloca rodzine.Ciocia
    > juz babci nie odwiedza,przez to ze wujek chce zabrac dzialk,a babcia nic konkr
    > etnego nie robi,aby przemowic wujkowi.

    Ufff, przed wojną istniało coś takiego, jak Rady Familijne.
    Pojedynczy wujek niewiele mógł zdziałać, jak go taka Rada Familijna przegłosowała.
    Babcie, dziadkowie, wujkowie i ciocie - to oni decydowali za danego członka rodziny, co będzie ze swoim majątkiem robił. Ba! O małżeństwach też decydowali.
  • asiczek66 09.05.12, 12:03
    Przepraszam,za haos w poscie,ale chcialam miec to juz za soba,a czasu brakowalo.Przez pospiech wyszlo czasami niejasno.Mam nadzieje,ze mozna z tego cos wywnioskowac.
  • asiczek66 09.05.12, 12:05
    Moze dodam,ze wujek,wujek W. z zagranicy tylko telefonicznie zarzadza wujkiem.Wujek A.wlasciciel domu ,ktory wyganial szwagra.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.