Dodaj do ulubionych

nie moge wyegzekwowac spadku

04.01.09, 03:35
witam,

moje pytanie poniekad zawarte jest w tytule.

moja Mama zmarka dwa lata temu. Ojczym (bardzo zamozny czlowiek) najpierw
wymuszal na mnie podpisanie zrzeczenia sie spadku (jednoczesnie grozac, ze
jesli tego nie zrobie, to 'mnie urzadzi'). Nie zrzeklam sie.
Komornik (niestety, jak sie okazalo,znajomy ojczyma. Ja wtedy nie mialam glowy
do zajmowania sie takimi sprawami) wycenil majatek na smiesznie niska kwote,
ale co za tym idzie, kwota, kotra przypadala mi, nie stanowi dla ojczyma
zadnego problemu (to okolo 1/3 jego miesiecznych zarobkow).
Mimo to, choc od orzeczenia uplynal ponad rok (prawie dwa lata), spadku nie ma.
Ojczym unika kontaktu, ja nie wiem, co w tej sytuacji robic.

Dodam, ze nie powoduje mna chciwosc- chcialabym rozpoczac studia i musialabym
za nie placic. Wiem ponadto,ze ojczym ma nowa partnerke i troche sie boje,ze
jesli sie z nia ozeni, moja czesc spadku przepadnie.

Bylabym wdzieczna, gdybyscie Panstwo mogli mi udzielic wstepnej porady,co
robic w takiej sytuacji.

Z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • irma223 Piszesz dziwne rzeczy 04.01.09, 09:02
      eastern-strix napisała:

      > moja Mama zmarka dwa lata temu. Ojczym (bardzo zamozny czlowiek)
      > najpierw wymuszal na mnie podpisanie zrzeczenia sie spadku
      > (jednoczesnie grozac, ze jesli tego nie zrobie, to 'mnie urzadzi').

      Groźby karalne - można zgłosić na policji i prokuratora


      > Nie zrzeklam sie.
      > Komornik (niestety, jak sie okazalo,znajomy ojczyma. Ja wtedy nie
      > mialam glowy do zajmowania sie takimi sprawami) wycenil majatek na
      > smiesznie niska kwote,

      Jaki komornik? Od kiedy to komornik wycenia majątek spadkowy????
      Majątek spadkowy wycenia rzeczoznawca. Mógł go powołać ojczym,
      mogłaś i Ty. Za wycenę majątku spadkowego się płaci, a wycena jest
      potrzeba do rozliczenia z urzędem skarbowym z podatku od spadku
      naliczanego od wartości spadku według wyceny (i dlatego wszyscy
      spadkobiercy starają się przekonać rzeczoznawcę, że odziedziczony
      majątek był prawie nic nie wart)

      > ale co za tym idzie, kwota, kotra przypadala mi, nie stanowi dla
      > ojczyma zadnego problemu (to okolo 1/3 jego miesiecznych zarobkow).


      Jaka kwota? Z pieniędzy, jakie były na koncie Twojej mamy?
      To nie było majątku w naturze?


      > Mimo to, choc od orzeczenia uplynal ponad rok (prawie dwa lata),
      > spadku nie ma.

      A co się z nim stało?

      Spadek to udziały w majątku, jaki po sobie pozostawiła oosba zmarła.
      Własność lub współwłasność. Zwykle jako spadek dzieli się
      nieruchomości (oczywiście, jeśli są). Jeśli zostały do jako spadek
      zgłoszone też ruchomości (cenne obrazy, kolekcje, biżuterie, meble
      itp.) należało je sądowi i urzędowi skarbowemu zgłosić.

      Sąd - jak rozumiem - wydał orzeczenie, że dziedziczysz po swojej
      mamie w takim samym udziale, jak twój ojczym. Jeżeli Twoja mama była
      właścicielką (lub współwłaścicielką) jakiejś nieruchomości lub
      cennych ruchomości, to Ty obecnie jesteś właścicielką połowy tego,
      co było własnością Twojej mamy.

      Jeżeli chcesz, by Twój ojczym np. spłacił Ciebie z nieruchomości to
      żądaj zniesienia współwłasności - niech spłaci Ciebie z Twojej
      części i to podług niezależnej wyceny - normalnej ceny rynkowej
      (niestety ceny nieruchomości są obecnie "w spadku", nie "we
      wzroście", dwa lata temu było lepiej), albo żądaj zniesienia
      współwłasności poprzez sprzedaż.

      I pytanie: czy zapłaciliście podatek od spadku do urzędu skarbowego?
      Zanim cokolwiek sprzedacie musicie mieć zaświadczenie z urzędu
      skarbowego, że podatek od spadku został opłacony.


      > Ojczym unika kontaktu, ja nie wiem, co w tej sytuacji robic.

      Ojczymowi pasuje status quo - dopóki nie sprezdaje niercuhomości,
      której właścicielką (współwłaśicielką) była twoja mama.

      To Ty chcesz mu ten jego wygodny status quo zmienić - więc działaj,
      bo samo z siebie nic się nie stanie.


      > Dodam, ze nie powoduje mna chciwosc- chcialabym rozpoczac studia i
      > musialabym za nie placic. Wiem ponadto,ze ojczym ma nowa partnerke
      > i troche sie boje,ze jesli sie z nia ozeni, moja czesc spadku
      > przepadnie.

      Nieruchomości nie mogą "przepaść", bo w księdze wieczystej widnieje
      Twoja mama - każdy notariusz przy jakimkolwiek notarialnym
      dysponowaniu przez Twojego ojczyma tą nieruchomością zażąda albo
      obecności Twojej mamy (z oczywistych względów niemożliwe) albo
      postanowienia sądu o nabyciu spadku (w którym jesteś Ty).

      Inna sprawa, że od kilku miesięcy jest możliwość
      dokonania "notarialnego poświadczenia dziedziczenia" (równoważne z
      sądowym postanowieniem sądu o nabyciu spadku), jeśli Twój ojczym
      nie wzdraga się przed możliwością złożenia oświadczenia niezgodnego
      z prawdą (pominięcia Ciebie u notariusza i pominięcia postanowienia
      sądowego), to może oświadczyć, że nie przeprowadzał postanowienia
      sądowego, zmarła nie miał żadnych swoich dzieci, ani rodzeństwa i
      wówczas zgarnia cały spadek. Jest to karalne prawem karnym.

      Możesz mając swoje postanowienie sądu o nabyciu spadku i
      zaświadczenie z urzędu skarbowego, że nie ma przeszkód w ujawnieniu
      Twoich praw majątkowych w księdze wieczystej (być może będziesz
      zwolniona z konieczności zapłacenia podatku od spadku, ale zgłosić
      się do urzędu skarbowego musisz) składasz wniosek w księdze
      wieczystej o ujawnienie Ciebie jako współwłaścicielki nieruchomości.
      Opłata sądowa 150 zł.

      I nikt już nieruchomościa bez Ciebie nie zadysponuje.

      Natomiast ruchomościami - niestety może - skoro nie zostały nigdzie
      wymienione i nie są zabezpieczone.
      • eastern-strix Re: Piszesz dziwne rzeczy 04.01.09, 15:21
        moze i dziwne,ale jakbys miala ojczyma ktory jest prawniekiem w malym miasteczku
        i ze wszystkimis edziami jest na 'czesc' to moze sie okazac, ze komornik jest
        jednoczesnie rzeczoznawca i inne takie ;)

        Tak wiec w sprawie grozb karalnych, jak sie domyslasz, nie mialo sensu
        donoszenie na jednego kolege do drugiego...
      • eastern-strix mozesz mi jeszcze powiedziec... 04.01.09, 18:04
        ...jak mam zaplacic podatek od spadku, ktorego nie widzialam na oczy?
        Zwyczajnie nie mam kasy, zaplacic podatek bede mogla kiedy ojczym mnie splaci On
        ma nieruchomosc (mieszkal tam z Mama i mna zanim umarla) warta okolo 600 000,
        splacona. Moj udzial w niej to... 30 000, takie pismo dostalam od rzeczoznawcy,
        nie wiem,jak to mozliwe. Jednak nawet od tych 30 000 podatku nie moge zaplacic
        teraz, bo nie mam na to srodkow.

        Widze,ze sie znasz na rzeczy i bylabym wdzieczna za odpowiedz.
        • irma223 Re: mozesz mi jeszcze powiedziec... 05.01.09, 00:39
          eastern-strix napisała:

          > ...jak mam zaplacic podatek od spadku, ktorego nie widzialam na
          > oczy?

          Być może obejmuje już Ciebie nowelizacja podatkowa (zależy od tego,
          w którym roku umarła Twoja mama) i nie będziesz musiała płacić
          podatku. Ale nawet jeśli to i tak odpowiednie pismo z urzędu
          skarbowego musisz mieć.

          Zgłoś się do urzędu skarbowego odpowiedniego dla ostatniego miejsca
          zameldowania Twojej mamy - bo to tam się będziesz rozliczała.

          Być może też ojczym zapłacił tam sam całośc podatku od spadku.
          Ty musisz mieć pismo.

          > On ma nieruchomosc (mieszkal tam z Mama i mna zanim umarla) warta
          > okolo 600 000, splacona.

          Nic z tego nie rozumiem. Czyją ta nieruchomość była własnością, gdy
          Twoja mama żyła?

          Twojego ojczyma i Twojej mamy, czy tylko Twojego ojczyma (a mama z
          Tobą w niej tylko mieszkała)?

          I co to znaczy "spłacona"? Skoro spłacona to dostałaś swoje
          pieniądze, czyli sprzedałaś ojczymowi Twoje udziały w tej
          nieruchomości - czy tak?

          > Moj udzial w niej to... 30 000, takie pismo dostalam od
          > rzeczoznawcy,

          Nie sugeruj się wyceną robioną dla urzędu skarbowego - już Ci to
          tłumaczyłam.

          Zakładając, że nie mieli rozdzielności majątkowej i że nie była to
          jego osobista własność z czasów przedmałżeńskich ani nabyta w czasie
          trwania małżeństwa ale ze środków pochodzących z jego majątku
          osobistego i do jego majątku osobistego, to: jeżeli nieruchomość
          była współwłasnością ustawową małżeńską twojego ojczyma i twojej
          mamy (i była to współwłasność łączna w częściach równych (z reguły
          tak jest, ale czasem małżonkowie mogą żądać innego podziału - "w
          sytuacjach szczególnych")) to - jeśli jesteś jedynym dzieckiem
          Twojej mamy, a mama nie sporządziła testamentu, to powinnaś być
          współwłaścicielką 1/4 części nieruchomości.

          Sprawdź, czy tak masz w postanowieniu sądu o nabyciu spadku - 1/2
          udziału w spadku czyli 1/2 z 1/2 (część twojej zmarłej mamy) = 1/4
          całości nieruchomości.


          > nie wiem,jak to mozliwe. Jednak nawet od tych 30 000 podatku nie
          > moge zaplacic teraz, bo nie mam na to srodkow.

          Nic Ci nie poradzę, bo nie znam szczegółów. Przejdź się jednak do
          urzędu skarbowego i zapytaj po prostu. W razie czego umów się na
          rozmowę z naczelnikiem urzędu skarbowego - urząd skarbowy może
          biednego spadkobiercę nawet zwolnić z obowiązku zapłaty podatku
          (rzadko to robi, ale widziałam coś takiego).

          Może też okazać się, że jesteś zwolniona ustawowo od obowiązku
          zapłaty podatku - ale i tak po takie potwierdzenie do urzędu
          skarbowego się zgłosić musisz.

          Tylko - ani słowa w urzędzie skarbowym o tym, że spadek według
          Ciebie jest więcej wart niż opinii rzeczoznawcy!

          I nie wspominaj raczej "o złym i wszechmocnym ojczymie".

          Po uzyskaniu wpisu do księgi wieczystej możesz zażądać od ojczyma,
          by wykupił Twoje udziały po aktualnej cenie rynkowej (w razie czego
          możesz zlecić sama wybranemu przez Ciebie rzeczoznawcy dokonanie
          wyceny). Pamiętaj jednak, że ceny ofertowe (takie, jakie spotykasz w
          ogłoszeniach) nie są cenami transakcyjnymi. Ceny transakcyjne
          obecnie są często niższe. A rzeczoznawca opierać się może jedynie na
          cenach transakcyjnych.

          Możesz też żądać - nawet sądownie - zniesienia współwłasności
          poprzez sprzedaż nieruchomości osobie trzeciej. Za cenę rynkową,
          czyli za taką, jaką klient zainteresowany Wam zapłaci. Tobie - za
          Twój udział w nieruchomości, a Twojemu ojczymowi - za jego udział w
          nieruchomości.

          Możesz też sprzedać sam swoje udziały w tej nieruchomości innej
          osobie trzeciej bez pytania ojczyma o zdanie. Wówczas takikupiec
          stanie sie współwłaścicielem nieruchomości na twoje miejsce. A Twój
          ojczym swój udział zachowa. Pewnie wówczas nie będzie zadowolony z
          takiego niespodziewanego obcego wspówłaściciela, ale Ty będziesz
          miała swoje pieniądze szybciej (choć najpewniej taki kupiec-ryzykant
          mniej Ci zapłaci niż gdyby miał kupić normalnie - całość bez
          kłopotów).

          No i - choć prawnie to możliwe - nie jest łatwo w takim przypadku
          znaleźć kupca. Ale czasami tacy ryzykanci się zdarzają.
          • eastern-strix postaram sie strzeszczac... 06.01.09, 00:31
            na poczatek - poniewaz po smierci Mamy ojczym sila wywalil mnie z chaty musialam
            sobie szybko radzic i wyjechalam do Anglii, gdzie do dzis mieszkam, dlatego nie
            jest mi latwo zasiegnac porady prawnej.
            I dlatego Cie mecze na forum - wybacz,ale mi to naprawde ogromnie duzo dalo,bo
            pojecie o prawie mam blade a wiem,ze predzej czy pozniej musze sprawe rozwiazac.
            Dlatego,poniewaz nie moge przyjechac do Polski na dluzej niz 2 tygodnie, Twoja
            pomoc jest nieoceniona,bo przynajmniej bede wiedziala,od czego zaczac. Wiem,ze
            bez pelnomocnika sie i tak nie obejdzie.

            1.przed slubem z ojczymem Mama miala mieszkanie, kore kupili jej rodzice (bylo
            tylko jej). po slubie ojczym i Mama mieszkanie sprzedali i przeprowadzili sie do
            innego.
            Nie wiem,czy to ma znaczenie?

            2.nieruchomosc,o ktorej mowa w spadku byla wspolna Mamy i ojczyma - budowali sie
            jak Ona jeszcze zyla i spedzila tam ostatnie 4 lata zycia. Ja wyjechalam na
            studia jak oni sie przeprowadzili,ale bylam tam zameldowana, co 2 tydzien w domu
            itp.

            3.Poniewaz ojczym zarabial wiecej od Mamy, pieniadze na moje studia szly z jego
            pensji.(Mama nie chciala,zebym pracowala na pelny etat, mialam sie uczyc a bylam
            na trudnych dziennych studiach). Byla to mnie j wiecej rownowartosc miesiecznej
            pensji Mamy (jak pisalam, nie zarabiala duzo chociaz byla psychologiem w
            resorcie edukacji- budzetowka).
            Po smierci Mamy ojczym zagrozil,ze bede mu musiala te pieniadze za studia oddac.
            To mnie martwi - czy on ma prawo to zrobic?
            To nie byla pozyczka, ale fakt,ze szly z konta z jego imieniem.

            Nigdy nie bylo rozdzielnosci majatkowej tego jestem pewna.

            4. Ojczym narobil dlugow w firmie (kancelaria adwokacka) i powiedzial,ze je tez
            mam splacac ze swojej masy spadkowej jesli w ogole cos dostane. To byl podobno
            blad jego pracownika ale cholera wie, ojczym lubi sobie popic, moze sam sie w
            czyms pomylil. Nie wiem.

            5. Mama umarla w marcu 2006,ale ojczym opoznial postepowanie spadkowe,tak,ze
            orzeczenie,ze mi sie spadek nalezy dostalam w lipcu 2007.

            Naprawde, bede ogromnie wdzieczna za odpowiedz.

            Dziekuje!

            Ewa
            • irma223 Re: postaram sie strzeszczac... 06.01.09, 10:13
              eastern-strix napisała:

              > 1.przed slubem z ojczymem Mama miala mieszkanie, kore kupili jej
              > rodzice (bylo tylko jej). po slubie ojczym i Mama mieszkanie
              > sprzedali i przeprowadzili sie do innego.

              Kupili to drugie mieszkanie z pieniędzy ze sprzedaży (całość)?
              Znajdź akt notarialny nabycia tamtego mieszkania (poprzez
              spółdzielnię - jeśli spółdzielcze lub poprzez sąd rejonowy
              prowadzący księgi wieczyste dla tamtej miejscowości - bo akt
              notarialny powinien być dołączony do księgi wieczystej, jeśli to
              odrębna własność, a nie spółdzielcze własnościowe).

              Jeśli kupiła Twoja mama na swoją odrębna wlasność (a nie
              współwłasnosć ustawową małżeńską) , ponieważ kupiła ze środków
              pochodzących ze swojego majątku osobistego i do swojego majątku
              osobistego, to jesteś właścicielką tego mieszkania w 1/2 części.

              Jeśli była to wspówłasność ustawowa małżeńska (mama nie oświadczyła
              u notariusza, że kupuje z majątku osobistego), to jesteś
              współwłaścicielką mieszkania w 1/4 części.

              Jeżeli nie kupili innego mieszkania, a je tylko wynajmowali to
              oczywiście nie ma o czym mówić.

              > 2.nieruchomosc,o ktorej mowa w spadku byla wspolna Mamy i ojczyma -
              > budowali sie jak Ona jeszcze zyla

              Kto i kiedy kupił działkę? Nabyli wspólnie czy mama kupiła na swoją
              odrębną własność (z pieniędzy ze sprzedaży mieszkania), czy może
              ojczym nabył na swoją odrębną własność (przed ślubem lub ze swojego
              majątku osobistego)?

              > Po smierci Mamy ojczym zagrozil,ze bede mu musiala te pieniadze za
              > studia oddac.
              > To mnie martwi - czy on ma prawo to zrobic?
              > To nie byla pozyczka, ale fakt,ze szly z konta z jego imieniem.

              Nie wiem. Zajmuję się nieruchomościami.

              > Nigdy nie bylo rozdzielnosci majatkowej tego jestem pewna.

              Ale każde z nich mogło mieć oprócz tego swój majątek osobisty.
              Dlatego Cię pytam, czyje były nieruchomości.

              > 4. Ojczym narobil dlugow w firmie (kancelaria adwokacka) i
              > powiedzial,ze je tez mam splacac ze swojej masy spadkowej

              G...o prawda. Musiałabyś, gdyby to Twoja zmarła mama narobiła tych
              długów. Skoro zrobił on to g...o cię jego długi obchodzą.

              Ma on jednak prawo domagać się zwrotu tych pieniedzy od pracownika,
              który spowodował takie zadłużenie (nawet jeśli był to tylko błąd
              pracownika). Tym niemniej ten Twój ojczym to jest d...pa nie
              prawnik, jeśli o tym nie wie.

              Chyba, że ta firma adwokacka była formalnie na Twoją mamę (albo na
              oboje), a nie na ojczyma. To wtedy spadkobiercy zmarłej płacą wobec
              osób trzecich (kontrahentów firmy) za długi spadkowe, a ściągają tą
              należność od pracownika, który zawinił.

              Za to masz wtedy swój udział w majątku firmy: nieruchomość firmy,
              biuro, faksy, kopiarki, komputery, meble, środki na koncie firmowym,
              udział w zysku...

              > 5. Mama umarla w marcu 2006

              Czyli ustawowego zwolnienia od podatku nie ma - niestety.
              • eastern-strix Re: postaram sie strzeszczac... 06.01.09, 21:45
                >
                > Kupili to drugie mieszkanie z pieniędzy ze sprzedaży (całość)?

                Tak. I Mamy rodzice sie dolozyli. Potem to nowe mieszkanie tez sprzedali i sie
                wybudowali. Po 5 latach mieszkania w nowym domu Mama zmarla. To byla ich wspolna
                nieruchomosc.

                > Znajdź akt notarialny nabycia tamtego mieszkania (poprzez
                > spółdzielnię - jeśli spółdzielcze lub poprzez sąd rejonowy
                > prowadzący księgi wieczyste dla tamtej miejscowości - bo akt
                > notarialny powinien być dołączony do księgi wieczystej, jeśli to
                > odrębna własność, a nie spółdzielcze własnościowe).
                >
                Dzieki, na pewno pojde. A czy musze przedstawic jakies dokumenty, np. swiadectwo
                zgonu itp? Tak,zebym wiedziala,co zabrac.

                >
                > Kto i kiedy kupił działkę? Nabyli wspólnie czy mama kupiła na swoją
                > odrębną własność (z pieniędzy ze sprzedaży mieszkania), czy może
                > ojczym nabył na swoją odrębną własność (przed ślubem lub ze swojego
                > majątku osobistego)?

                Nabyl ojczym ale z majatku rodzicow (wspolnego). Tzn. on rozporzadzal
                pieniedzmi,ale to byl ich wspolny majatek. Na tej smiesznej wycenie jest
                napisane,ze moja jest 1/4 (1/2 z 1/2, tyle rozumiem ;))
                >

                > G...o prawda. Musiałabyś, gdyby to Twoja zmarła mama narobiła tych
                > długów. Skoro zrobił on to g...o cię jego długi obchodzą.

                Milo to slyszec ;)
                >
                Tym niemniej ten Twój ojczym to jest d...pa nie
                > prawnik, jeśli o tym nie wie.

                Tamten koles nie ma kasy i juz zostal zwolniony, goly jak siwety turecki,wiec
                chyba ojczym sadzil,ze latwiej bedzie mi wkrecic,ze ja mam pokryc 1/4 dlugu.

                >
                > Chyba, że ta firma adwokacka była formalnie na Twoją mamę (albo na
                > oboje), a nie na ojczyma. To wtedy spadkobiercy zmarłej płacą wobec
                > osób trzecich (kontrahentów firmy) za długi spadkowe, a ściągają tą
                > należność od pracownika, który zawinił.

                Nie, firma jest tylko ojczyma. Na 100%.

                >
                > Za to masz wtedy swój udział w majątku firmy: nieruchomość firmy,
                > biuro, faksy, kopiarki, komputery, meble, środki na koncie firmowym,
                > udział w zysku...

                Naprawde? O_O
                >

                >
                > Czyli ustawowego zwolnienia od podatku nie ma - niestety.

                Moglabys mi napisac,co mam w tym urzedzie powiedziec,jak juz pojde? Ojczym mi
                nie powie,czy zaplacil caly podatek czy tylko swoja czesc,bo nie odbiera moich
                telefonow a na listy nie odpisuje.

                Po rostu nie chce narobic sobie klopotow, po prostu fizycznie nie mam jak
                zaplacic dopoki nie dostane swojej czesci w gotowce.

                Postanowienie o nabyciu spadku dostalam w 2007 (lipiec). Ojczym dlugo zwlekal bo
                chyba liczyl na ta ulge (tym tlumaczyl dlaczego opoznial postepowanie, jak
                jeszcze sie do mnie odzywal)

                Pozdrawiam i DZIEKUJE

                Pozdrawiam i dziekuje
                • irma223 Re: postaram sie strzeszczac... 06.01.09, 23:18
                  eastern-strix napisała:


                  > Dzieki, na pewno pojde. A czy musze przedstawic jakies dokumenty,
                  > np. swiadectwo zgonu itp?

                  Wystarczy Postanowienie sądu o nabyciu spadku - gdzie będziesz
                  wymieniona jako współspadkobierczyni po mamie.

                  Chodzi o wykazanie Twojego interesu prawnego, co będzie Ci niezbędne
                  do uzyskania wglądu (i - jeśli będziesz chciała - również odpisu) do
                  dokumentów akt księgi wieczystej. Sama treść księgi wieczystej jest
                  jawna - więc dla każdego. Każdy z ulicy - jeśli np. się nudzi - może
                  zażyczyć sobie wglądu do księgi wieczystej o podanym przez siebie
                  numerze i taki wgląd musi mu zostać zapewniony. Nie musi się
                  wykazywać niczym, poza własną chęcią obejrzenia księgi. Również
                  odpisy księgi wieczytej są dla każdego (choć bywają gdzieniegdzie
                  jakieś dziwne sądy w małych miejscowościach z niedouczonymi
                  urzędniczkami, które żądają przy odpisach wykazania się interesem
                  prawnym. Wystarczy wtedy pójść do przewodniczącego wydziału, bo on
                  prawo musi znać i odpisu nie odmówi).

                  Jednakże wgląd do dokumentów, które stanowiły podstawę dokonanych w
                  księdze wieczystej wpisów (czyli do dokumentów akt księgi
                  wieczystej) oraz odpis takich dokumentów sa tylko dla osób, które
                  mogą się wykazać interesem prawnym. To możesz - postanowieniem sądu.

                  Numer księgi wieczystej - jeśli go nie znasz - uzyskasz w Starostwie
                  powiatowym w Wydziale geodezji - wystarczy, byś znała numer
                  adresowy, nie musisz nawet znać numeru działki.

                  Jest to jednak informacja płatna - kosztuje ok. 4 złotych. Myślę
                  jednak, że jeśli zadzwonisz do wydziału geodezji, do działu
                  dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej, wytłumaczysz, że
                  dzwonisz z zagranicy i bardzo poprosisz o informacje, to pewnie
                  urzędniczka powie Ci nawet przez telefon.

                  Albo prześle faksem - ale to tylko jeśli faktycznie opłacisz taką
                  informację i przefaksujesz im potwierdzenie dokonanej na konto
                  Urzędu opłaty.

                  Odpis księgi wieczystej kosztuje 6 zł za 1 stronę jesli księga jest
                  papierowa (z reguły informacja mieści się na jednej stronie, rzadko
                  na dwóch), lub 30 złotych, jeśli księga jest elektroniczna.

                  W tym drugim przypadku możesz jednak uzyskać wgląd o księgi w każdym
                  sądzie rejonowym, który prowadzi księgi wieczyste w formie
                  elektronicznej.

                  Ale wgląd do dokumentów uzyskasz tylko w tym jednym - niestety -
                  tam, gdzie jest księga papierowa.

                  Możesz jednak zamówić sobie korespondencyjnie i odpis z księgi i
                  odpis z wybranych dokumentów księgi - wysyłając wniosek musisz
                  wnieść jednak odpowiednią opłatę sadową. Odpis dokumentu księgi
                  kosztuje 6 złotych za stronę. Płaci się za tyle stron, na ilu jest
                  ten odpis.

                  Sądy nie pobierają dodatkowych opłat za wysyłanie dokumentów, a w
                  Polsce je wysyłają. Czy wysyłają za granicę - nie wiem. Zadzwoń,
                  zapytaj. Namiar na "swój" sąd znajdziesz w wyszukiwarce.

                  > Nabyl ojczym ale z majatku rodzicow (wspolnego). Tzn. on
                  > rozporzadzal pieniedzmi,ale to byl ich wspolny majatek. Na tej
                  > smiesznej wycenie jest napisane,ze moja jest 1/4 (1/2 z 1/2, tyle
                  > rozumiem ;))

                  Czyli nabywał do majątku wspólnego. Trochę nie rozumiem, jak mógł
                  nabywać sam, ale zapewne miał pełnomocnictwo Twojej mamy.

                  > Nie, firma jest tylko ojczyma. Na 100%.

                  No to nie masz udziału w firmie.

                  > Moglabys mi napisac,co mam w tym urzedzie powiedziec,jak juz
                  > pojde? Ojczym mi nie powie,czy zaplacil caly podatek czy tylko
                  > swoja czesc,bo nie odbiera moich telefonow a na listy nie odpisuje.

                  Przychodzisz, jak pierwsza naiwna i robisz słodkie oczy. Mówisz, że
                  mama zmarła, że było postępowanie, że chyba ojczym uregulował i w
                  ogóle miał się tym zająć i prosisz, by sprawdzili, jaki stan mają u
                  siebie w dokumentach.

                  A w ogóle, by wydali zaświadczenie, że podatek od spadku uregulowany
                  w całości i nie ma przeszkód w ujawnieniu praw majątkowych w księdze
                  wieczytsej.

                  Jak Cię będa wysyłali do ojczyma, t ojczym chory, wyjechal, nie może
                  się teraz tym zająć i właśnie dlatego Ciebie tu przysłał.

                  Dopiero, jak się okaże, że uregulował tylko za siebie, robisz
                  niewinną minę i:

                  - to była Twoja mama (pierwsza grupa podatkowa),
                  - wartość była nieznaczna (bo rudera itp. - jak w wycenie),
                  - Ty jednak tam mieszkałaś i nie miałaś w tym czasie innego
                  mieszkania (i nadal nie masz),
                  - a w ogóle to jesteś sierotą bez środków własnych.

                  Jakby coś - łzy w oczach i prosisz o możliwość spotkania u
                  naczelnika urzędu i czy urząd może ze względu na Twoją ciężką
                  sytuację Cię zwolnić z obowiązku podatkowego.

                  Wtedy już trzeba szczerze: że na ojczyma nie możesz liczyć.
                  Ale się za bardzo tą zagranicą wtedy nie chwal.

                  Pisz takie pismo, jakie Ci poradzą. Chyba, że rozsądek nakaże Ci co
                  innego.

                  Nie ma terminu, w jakim trzeba się z takiego obowiązku podatkowego
                  wywiązać. To nie to samo, co normalny podatek dochodowy.

                  Nie przyślą Ci komornika, możesz im zapłacić za iks lat, ale do tego
                  czasu nie będziesz mogła w księdze wieczystej wykazać się własnością.

                  Gdyby tak miało się stać, to wystąp do sądu o stwierdzenie
                  niezgodności stanu w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem
                  prawnym. I o wpisanie ostrzeżenia do księgi wieczystej.


                  > Postanowienie o nabyciu spadku dostalam w 2007 (lipiec). Ojczym
                  > dlugo zwlekal bo chyba liczyl na ta ulge

                  To naprawdę d...pa nie prawnik. On nie może "kręcić miasteczkiem",
                  nawet jeśli to bardzo małe miasteczko. Jeśli go tam znają, to jest
                  raczej pośmiewiskiem.

                  Spadek się uzyskuje w momencie śmierci spadkodawcy a nie w momencie
                  uzyskania postanowienia sądu.
                  A regulacja podatkowa jest na moment uzyskania spadku. Czyli na
                  moment śmierci spadkodawcy.

                  Każdy to wie.
            • irma223 "Stypendium" od ojczyma chyba oddawać nie musisz 06.01.09, 14:37
              eastern-strix napisała:

              > 3.Poniewaz ojczym zarabial wiecej od Mamy, pieniadze na moje
              > studia szly z jego pensji.(Mama nie chciala,zebym pracowala na
              > pelny etat, mialam sie uczyc a bylam na trudnych dziennych
              > studiach). Byla to mnie j wiecej rownowartosc miesiecznej pensji
              > Mamy (jak pisalam, nie zarabiala duzo chociaz byla psychologiem w
              > resorcie edukacji- budzetowka).
              > Po smierci Mamy ojczym zagrozil,ze bede mu musiala te pieniadze za
              > studia oddac.

              Z Kodeksu Rodzinnego i opiekuńczego:

              "Art. 133.
              § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem
              dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie,
              chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów
              jego utrzymania i wychowania."

              "Art. 140.
              § 1. Osoba, która dostarcza drugiemu środków utrzymania lub
              wychowania nie będąc do tego zobowiązania albo będąc zobowiązana z
              tego powodu, że uzyskanie na czas świadczeń alimentacyjnych od osoby
              zobowiązanej w bliższej lub tej samej kolejności byłaby dla
              uprawnionego niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami,
              może żądać zwrotu od osoby, która powinna była te świadczenia
              spełnić.
              § 2. Roszczenie przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawnia
              się z upływem lat trzech."

              "Art. 91.
              § 1. Dziecko, które ma dochody z własnej pracy, powinno przyczyniać
              się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny, jeżeli mieszka u
              rodziców.
              § 2. Dziecko, które pozostaje na utrzymaniu rodziców i mieszka u
              nich, jest obowiązane pomagać im we wspólnym gospodarstwie."

              "Art. 87.
              Rodzice i dzieci obowiązani są wspierać się wzajemnie."

              "Art. 30.
              § 1. Oboje małżonkowie są odpowiedzialni solidarnie za zobowiązania
              zaciągnięte przez jednego z nich w sprawach wynikających z
              zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny.
              § 2. Z ważnych powodów sąd może na żądanie jednego z małżonków
              postanowić, że za powyższe zobowiązania odpowiedzialny jest tylko
              ten małżonek, który je zaciągnął. Postanowienie to może być uchylone
              w razie zmiany okoliczności.
              § 3. Względem osób trzecich wyłączenie odpowiedzialności solidarnej
              jest skuteczne, jeżeli było im wiadome."

              "Art. 26.
              Z małżeństwa wynika powinowactwo między małżonkiem a krewnymi
              drugiego małżonka; trwa ono mimo ustania małżeństwa.
              Art. 27.
              Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych
              możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do
              zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli.
              Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub
              w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we
              wspólnym gospodarstwie domowym.
              Art. 28.
              § 1. Jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie
              spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania
              potrzeb rodziny, sąd może nakazać, ażeby wynagrodzenie za pracę albo
              inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w
              części wypłacane do rąk drugiego małżonka.
              § 2. Nakaz, o którym mowa w paragrafie poprzedzającym, zachowuje moc
              mimo ustania po jego wydaniu wspólnego pożycia małżonków. Sąd może
              jednak na wniosek każdego z małżonków nakaz ten zmienić albo uchylić.
              Art. 28(1).
              Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi
              małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu
              zaspokojenia potrzeb rodziny. Przepis ten stosuje się odpowiednio do
              przedmiotów urządzenia domowego.
              Art. 29.
              W razie przemijającej przeszkody, która dotyczy jednego z małżonków
              pozostających we wspólnym pożyciu, drugi małżonek może za niego
              działać w sprawach zwykłego zarządu, w szczególności może bez
              pełnomocnictwa pobierać przypadające należności, chyba że sprzeciwia
              się temu małżonek, którego przeszkoda dotyczy. Względem osób
              trzecich sprzeciw jest skuteczny, jeżeli był im wiadomy."

              Składając to razem: Twoja mama była zobowiązana do utryzmywania
              Ciebie, dopóki sama nie zaczęłaś zarabiać na siebie. Jeśli nie była
              w stanie tego zrobić z własnych środków, mógł i powinien był zrobić
              to Twój ojczym - jako jej mąż, a Twój powinowaty.

              I nie ma prawa domagać się zwrotu tych kosztów.

              Jeśliby nawet był osobą obcą (a nie jest i nigdy już nie będzie), to
              i tak jego roszczenia przedawniły by się po upływie trzech lat.
              • eastern-strix dzieki, Irma.. 10.01.09, 02:56
                ...chyba nie wiesz, jak bardzo mi pomoglas!
                Jestem Ci dozgonnie wdzieczna.

                Nie wiem,jak Ci sie odwdzieczyc, jedyne,na czym sie znam to film, filozofia,
                polonistyka i anglielskie prawo mieszkaniowe (glownie wynajem), wiec chetnie
                odpowiem na pytania z dziedzin wymienionych powyzej.

                Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka