Gdzie szukać pomocy? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Od 17 lat jestem w stałym związku,ale już jakiś czas temu zaczeło
    się psuć. Przestał pracować i pije już drugi miesiąc. Wcześniej
    zdażało się,że wypił,ale pilnował pracy. Wynajmujemy
    mieszkanie,które było wynajęte na niego,jednak gdy zobaczyłam co się
    dzieje szybko przepisałam umowe na siebie,a to okazało się błedem.
    Mimo, że jest zameldowany gdzie indziej nie mogę go wyrzucić tak
    twierdzi policja:cytuję"jak się pani zdecydowała z nim mieszkać to
    proszę sobie radzić sama". Właścicielka mieszkania też nie chce
    ingerować, a jak się wcześniej wyprowadzę to muszę i tak zapłacić za
    miesiąc do przodu. Pieniędzy nie mam na tyle,a żyć tak dłużej nie
    mogę tym bardziej,że on robi się coraz bardziej agresywny. Gdzie mam
    się udać po pomoc. Błagam o radę bo nie wiem ile jeszcze zdołam
    znieść.
    • Mnie się wydaje, że na policji zwyczajnie Cię spławili. Ty wynajmujesz
      mieszkanie i ty decydujesz kogo do niego wpuszczasz, teraz panu mówisz pa,
      właścicielka słusznie mieszać się nie chce. Jak policja znowu Cię spławi, to
      uderzaj wyżej np. do wojewódzkiej. Dobrze jest znać nazwisko i stopień
      funkcjonariusza, który nas załatwiał. Jest chociaż jakiś ślad na komendzie, czy
      byłaś tylko "pogadać"?
      • Na policji przyjeli zgłoszenie, o znęcaniu się psychicznym,a krótko
        po tym wezwałam ich na interwencję do domu. Nawet go nie zabrali bo
        się zdeklarował,że się uspokoi i nie pomogły moje prośby. prosze mi
        wierzyć,że błagałam na policji o pomoc i nic.Sprawą powinna się
        zająć właścicielka mieszkania tak powiedieli.
        • Spakuj go w kartony, wystaw je za dzwi i zmien zamki.

          gdyby sie awanturowal, to wezwij policje. pan nie ma tytulu do
          przebywania w lokalu i moze cie pocalowac w dupe.
          --
          Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z
          łóżka. Co jednak masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj?
          Nancy Mann
          Wiedzmowo
        • Skarga na policję do przełozonych
          Mogł po ich wyjsciu Cię zabic na ten przykład
          Panowie widać lubią olewać sprawę.
          Co do przebywania z Tobą to niestety tak długo jak długo jesteście
          małzeństwem pan ma prawo żądac mieszkania z Tobą

          KRiO
          Art. 281. (22) Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu
          małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego
          mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Przepis ten stosuje
          się odpowiednio do przedmiotów urządzenia domowego.



          ale

          rozwody są dla ludzi

      • > Mnie się wydaje, że na policji zwyczajnie Cię spławili. Ty wynajmujesz
        > mieszkanie i ty decydujesz kogo do niego wpuszczasz,

        No, nie do końca.
        Ostatnio była na ten temat długa dyskusja:
        (forum.gazeta.pl/forum/w,29,100842588,,prawa_mlodej_matki.html?v=2), więc
        nie będę się rozwodzić. Poczytajcie wpisy kot_behemot8.

        Zgodnie zprzepisami nie jest ważne, kto jest gdzie zameldowany, kto co wynajmuje
        lub czego jest właścicielem, tylko kto gdzie faktycznie mieszka.

    • edith320 napisała:

      > Od 17 lat jestem w stałym związku,ale już jakiś czas temu zaczeło
      > się psuć. Przestał pracować i pije już drugi miesiąc. Wcześniej
      > zdażało się,że wypił,ale pilnował pracy. Wynajmujemy
      > mieszkanie,które było wynajęte na niego,jednak gdy zobaczyłam co
      się
      > dzieje szybko przepisałam umowe na siebie,a to okazało się błedem.
      > Mimo, że jest zameldowany gdzie indziej nie mogę go wyrzucić tak
      > twierdzi policja:cytuję"jak się pani zdecydowała z nim mieszkać to
      > proszę sobie radzić sama". Właścicielka mieszkania też nie chce
      > ingerować, a jak się wcześniej wyprowadzę to muszę i tak zapłacić
      za
      > miesiąc do przodu. Pieniędzy nie mam na tyle,a żyć tak dłużej nie
      > mogę tym bardziej,że on robi się coraz bardziej agresywny. Gdzie
      mam
      > się udać po pomoc. Błagam o radę bo nie wiem ile jeszcze zdołam
      > znieść.

      Edith a czego ty w ogóle oczekujesz? chcesz od niego odejsc? czy
      chcesz go "ratować" i o wskazówki w tym temacie de facto prosisz?
      • Oczywiście,że chcę się go pozbyć, nawet zamknęłam ostatnio drzwi
        żeby nie wszedł,ale rozwalił zamek i wszedł i to onzadzwonił na
        policję,a oni zwrócili mi uwagę,że muszę go wpuścić jeśli nie jest
        agresywny. On przy nich udaje anioła i to mnie sąsiedzi bardziej
        słyszą jak krzyczę nie jego, ktoś go dobrze poinstruował i wie co ma
        robić,żebym go nie podała na policję. Mam już straszne myśli,żeby
        się sama okaleczyć i powiedzieć,że to on,może to pomoże. No i nie
        jest moim mężem to w celu wyjaśnienia. Nasze prawo stoi niestety po
        stronie degeneratów, przykre,ale prawdziwe. Wierzcie mi,że
        próbowałam już prawie wszystkiego.
        • Na jakiej podstawie policja kazała go wpuscic?
          serio pytam.
          bo dla mnie to kosmos
        • Nie rozumiem postepowania policji, ale mniejsza z tym
          Wypowiedzialabym umowe najmu i wyprowdzilabym sie.
          Ja wiem, malo sprawiedliwe
          Ale czyz wlasny spokoj nie jest wazniejszy?
          Olac faceta, znalezc mieszkanie i zaczac wszystko od nowa
          Lub szarpac sie, nie wiadomo ile
          --
          justkati.blox.pl/html
          forum:
          problemy w małżeństwie
        • > Mam już straszne myśli,żeby
          > się sama okaleczyć i powiedzieć,że to on,może to pomoże.

          Kodeks Karny, Art. 235. "Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne
          podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie ściganie o przestępstwo,
          w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub
          przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze,

          podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. "
          • Albo jeśli tak daleko się nie będziesz zapędzać to:
            Art. 238. "Kto zawiadamia o przestępstwie, lub o przestępstwie skarbowym organ
            powołany do ścigania wiedząc, że przestępstwa nie popełniono, podlega grzywnie,
            karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. "
    • Mam głupie pytanie - a Ty próbowałaś powiedzieć mu, że chcesz skończyć związek?
      Bo wiesz, może po prostu uda się dogadać, jak to oświadczysz spokojnie i
      umówicie się, co z mieszkaniem? Zamykanie komuś drzwi przed nosem to nie jest
      zaproszenie do dialogu. Ma spać na klatce schodowej? A co z jego rzeczami?

      A tak w ogóle, to może jest w tej sprawie jakieś szerokie tło o którym nie
      piszesz, ale ponieważ o nim nie piszesz, to wygląda trochę jakby po siedemnastu
      latach facet nagle się zepsuł tzn. przestał zarabiać a Ty chcesz go w związku z
      tym wykopać. On się nad Tobą "znęca" a to Twoje wymyślania słyszą sąsiedzi?
      Przez siedemnaście lat byłaś z gościem, który nic dla Ciebie nie znaczył? To tak
      kiepsko budzi współczucie dla Ciebie.
      No, chyba że tło, które pomijasz, obejmuje bezskuteczne próby wsparcia i pomocy
      - to zwracam honor.
      • Pisałam wcześniej,że zdażało mu się już coś takiego, ale nie tyle
        czasu i jakoś dawał radę z pracą.Próbowałam mu pomóc nie raz
        zapisałam nawet na leczenie, którego żekomo sam chciał, ale na dwa
        dni przed terminem zaczął pić i nie pojechał. Łatwo się nie
        poddałam, groziłam prosiłam i nic nie pomogło. Nawet,żeby go
        otrząsnąć wyprowadziłam się do znajomych no i nic. O tym,że nie chcę
        z nim być nawet nie chce słuchać,a jak mówie,że sobie wkońcu znajdę
        kogoś kto będzie chciał normalnie żyć to odpowiada cytuję"pourywam
        wam głowy, najpierw jemu potem Tobie, nigdy się ode mnie nie
        uwolnisz".
    • Z tego co wiem ( od znajomej, która pracuje w ośrodku dla ofiar przemocy w rodzinie ) masz prawo nie wpuścić do domu pijanego partnera.
      Poza tym możesz zgłosić go na komisję do spraw ...coś tam z alkoholizmem ( nawet jako partnerka masz prawo to zrobić).
      Bardzo często faceci odpuszczają, żeby tylko po komisjach ich nie ciągać.
      Jeśli nie odpuści masz szansę na wyrok sądowy co do przymusowego leczenia.
      Wyegzekwowanie wyroku podobno nie jest proste, bo brakuje miejsc, ale on nie musi o tym wiedzieć :D
      Co do wyrzucenia go na bruk to bzdura. Przecież jest gdzieś zameldowany, więc niech tam wraca. Co do policji to zależy na kogo trafisz :( Pamiętam opowieści kolegi policjanta i wiem, że wiele zależy od podejścia konkretnej osoby. Jeżeli jest bardzo pijany powinni go zabrać na izbę wytrzeźwień.
      Jak opowiadał ww. kolega czasem gościa zabierali z mieszkania i puszczali, a nawet podwozili do rodziców. Wg. mojej wiedzy jak jest pijany to muszą go zabrać z mieszkania.
      Życzę powodzenia.
    • No ale o co chodzi, przeciez nie musisz płacić w dwóch mieszkaniach,
      złóż wypowiedzenie najmu, zapłać za ten miesiąc, przemieszkaj tam. W
      tym czasie poszukaj nowego, daj zaliczkę, z poczatkiem nowego
      miesiąca wprowadź się do niego, zapłać. Im dłużej tam siedzisz tym
      więcej czasu marnujesz w tej dziwnej sytuacji. Swoją drogą ciekawe
      co na to własciciel mieszkania jak Ty się wyprowadzisz a on tam
      zostanie bez umowy ;) Wtedy to raczej będzie jego sprawa.
      Poza tym też mam wrażenie że na policji Cię spławili, jeśli nie
      jesteście małzeństwem, umowa jest na Ciebie a Ty go spakujesz i
      wywieziesz rzeczy tam gdzie jest zameldowany oraz zmienisz zamki to
      kto będzie mógł powiedzieć że ona tam mieszka i na jakiej
      podstawie...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.