Dodaj do ulubionych

Nie jestem zazdrosna!!

26.02.10, 18:14
Dziewczyny jestem nowa na forum i wiem, że mój problem może wydawać się
drobnostką, ale mnie to trochę przeraża... Spotykam się z kimś od 7mies
widujemy się jedynie co w weekendy/ew. co 2/ mieszkamy 180km od siebie. Jestem
po nieudanym związku, bardzo toksycznym-on mnie zdradzał na prawo i lewo a ja
zdychałam z zazdrości, żalu... Byliśmy razem 6lat. Mój obecny partner jest
wspaniałym człowiekiem, dogadujemy się i wreszcie czuję, ze to to, ale co mnie
przeraża. Ost z ciekawości wzielam jego tel zobaczyłam sms od jego kolegi o
tresci bierz się za nią/akurat w tym czasie go u mnie nie było nie wiem czy to
zarty i tak sie zgrywał czy coś innego bo nawet nie zapytałam... Kurcze
perspektywa tego, że nawet z kimś by się przespał czy spotykał /ale nie w
czasie terażniejszym bo wtedy bym z nim zerwała/ mnie nie przeraża i powoduje
takie wzdrygnięcie ramionami w gescie no to co? Jestem tym przerażona jak
myslicie czy mi na nim tak na prawdę nie zależy? Sytuacja jest o tyle trudna,
że mam dziecko i bardzo bym chciała żeby złapali kontakt, ale ta moja
obojętność rodzi pytanie czy powinni bo nie chce jej do niego przyzwyczajać a
pożniej żeby znikł z jej życia. Bardzo proszę o to abyście wyraziły swoje
zdanie...
Obserwuj wątek
    • demonsbaby Re: Nie jestem zazdrosna!! 26.02.10, 22:38
      sunny być może w poprzedni związku dostałaś tyle kopów w tyłek i tak to
      przeżywałaś, że zdradę utożsamiasz z czymś toksycznym vel ekspartner. Obecny
      zaspokaja twoje potrzeby w sensie emocjonalnym (czego max brakowało tobie po
      tylu krzywdach), fizycznym zapewne też, przede wszystkim czujesz się bezpieczna.
      Nasza psychika jest sprytna. Tamte ciosy były tak wielkie, że w głowie zrobić
      się mogło "pstryk" na zasadzie "nie wierzę póki nie zobaczę", albo "jak jest
      daleko nie jest ze mną".
      • sunny-bunny Re: Nie jestem zazdrosna!! 27.02.10, 11:13
        Dzięki demonsbaby!
        Może masz rację ale mi ta świadomość braku nawet malutkiej zazdrości nie daje
        spokoju bo to tak jak bym mu dawała przyzwolenie, żeby mnie skrzywdził... Tak mi
        się wydaje... Wiem, że jest dobrym człowiekiem, pierwszy raz mogę z kimś
        godzinami rozmawiać i w każdym temacie się odnajdujemy, tylko to nie daje mi
        spokoju..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka