Dodaj do ulubionych

Mam obsesję, że mąż mnie zdradza

07.06.10, 13:04
Witam, jestem tu nowa ale chciałam się pożalić. Otóż mam obsesję, że
mąż mnie zdradza - ciągle mi się to śni, ciągle go o coś oskarżam bo
mam takie przeczucie, że coś nie jest halo. Jesteśmy małżeństwem od
paru lat mamy małe dziecko - 6 miesięcy i starszą córkę. Ja siedzę w
domu, mąż pracuje i chadza na mecze - praktycznie codziennie
wieczorem. Bywał parę razy na imprezach firmowych nawet dwudniowych
a ja sobie włosy z głowy rwę bo nie wiem co tam się działo. Mówi, że
nigdy mnie nie zdradził i niegdy by tego nie zrobił ale mi moja
kobieca intuicja podpowiada coś innego. Ostatnio znalazłam na jego
poczcie maila od koleżanki z pracy, że są targi w Bydgoszczy i może
by się razem wybrali...... i co ja mam o tym wszystkim myśleć? Jak
sprawdzić czy mnie rzeczywiście zdradza czy mi się tylko wydaje?
Edytor zaawansowany
  • 07.06.10, 13:29
    a jak idzie na ten mecz, to konsultuje to z Toba, czy po prostu
    robi, co mu sie zywnie podoba i wybywa z chalupy, kiedy chce?

    --
    z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotna:D
  • 07.06.10, 13:58
    kasia_mama_26 napisała:

    > nigdy mnie nie zdradził i niegdy by tego nie zrobił ale mi moja
    > kobieca intuicja podpowiada coś innego

    Kobieca intuicja, intuicją, ale po męsku logicznie myśląc kluczowe jest inne
    pytanie: bzykać Cie chcę, czy wręcz odwrotnie "rozumie" że nie masz ochoty i
    jakoś nie nalega?
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
    jest dojrzała - by kawitator
  • 07.06.10, 23:47
    hoooo a co to jest bzykanie ??? to smutne ale robimy to tak rzadko,
    że aż zapomniałam jak to się robi.. :( Zwykle jest tak, że on
    mówi "działasz czy nie" ja mówię "to ty działaj" i wynika z tego "no
    to dobranoc". Jeśli chodzi o mecze to on gra w piłkę nożną i w sumie
    jak się kiedyś pytał czy może iść tak to teraz jest dla niego
    oczywiste, że wychodzi i tyle. Przykre jest to, że on nawet jie wie
    co ja robię z dzieckiem cały dzień - kiedy mała ma szczepienie itp.
    Dzisiaj słuchajcie .... znalazłam na jego komputerze historię
    oglądanych stron i były tam jakieś młode siksy z portalu
    społecznościowego więc zapytałam go po co to oglądał. Nie zganiecie,
    przykre ale... robił to co robią sami faceci oglądając laski, czyli
    nie chcę być brutalna ale walił konia !!! Zrobiło mi się bardzo
    przykro więc wzięłam d..pę w troki i poszłam sobie z koleżanką na
    piwo. I to był rewelacyjny pomysł bo się choć trochę wyluzowałam.
  • 08.06.10, 05:26
    kasia_mama_26 napisała:

    > hoooo a co to jest bzykanie ??? to smutne ale robimy to tak rzadko,
    > że aż zapomniałam jak to się robi.. :(

    Biorąc pod uwagę fakt, że jesteś młodą mamą (nick jest na równi wymowny) to
    "robienie tego rzadko" brzmi nawet paradoksalnie w obliczu natłoku obowiązków
    młodej kobiety i zmęczenia.


    Zwykle jest tak, że on
    > mówi "działasz czy nie" ja mówię "to ty działaj" i wynika z tego "no
    > to dobranoc".

    No to jeszcze lepiej. Widać oboje próbujecie postawić na swoim, a w małżeństwie
    /związku - tak się nie da. Trzeba wypracować ultimatum, raz ustępuję ja / raz
    ty. Może czekać na odzywki "działaj", sprowokuj go po którymś wyjściu i powrocie
    do domu, na zasadzie dobrej kolacji, seksownej/ wyzywającej bielizny / piżamki,
    zachowania (prowokowania) - facet chyba nadal jest czuły na twoje wdzięki. Z
    doświadczenia powiem, że takie odsuwanie się od siebie w łóżku, najczęściej
    wróży szukania rozładowania u innych.
    Możliwe też, że twoja intuicja cię nie zawodzi, ale faktem jest, że facet
    dobrowolnie do zdrad się nie przyzna, dopóki go na tym nie złapiesz.

    Jeśli chodzi o mecze to on gra w piłkę nożną i w sumie
    > jak się kiedyś pytał czy może iść tak to teraz jest dla niego
    > oczywiste, że wychodzi i tyle. Przykre jest to, że on nawet jie wie
    > co ja robię z dzieckiem cały dzień - kiedy mała ma szczepienie itp.

    Nie macie wspólnych zainteresowań? Nie możesz poudawać, że tobie imponuje jego
    gra w piłkę i pójść kilka razy pokibicować? Może w ten sposób przypomnisz mu, że
    ma żonę i dziecko... z drugiej strony nadaj wyrażny komunikat: "ten dzień czy
    ten zrób sobie wolny od grania bo idziemy z dzieckiem na spacer / lody/ plażę /
    cokolwiek".


    > Dzisiaj słuchajcie .... znalazłam na jego komputerze historię
    > oglądanych stron i były tam jakieś młode siksy z portalu
    > społecznościowego więc zapytałam go po co to oglądał. Nie zganiecie,
    > przykre ale... robił to co robią sami faceci oglądając laski, czyli
    > nie chcę być brutalna ale walił konia !!!

    Albo tak mówił, a szukał okazji, ale nie chcę ci wkręcać kolejnych podejrzeń. Z
    pewnością zaczynacie się od siebie oddalać. Chyba oboje was zaskoczyła monotonia
    życia, a tatuś najwyraźniej nie dorósł do obowiązków rodzicielskich i
    małżeńskich. Powiedz mu wprost: "dziecko / ja za tobą tęsknimy, jesteś gościem w
    naszym życiu / postaraj się to zmienić, póki nie jest za późno, pomogę ci w tym,
    jeśli chcesz".

    Zrobiło mi się bardzo
    > przykro więc wzięłam d..pę w troki i poszłam sobie z koleżanką na
    > piwo. I to był rewelacyjny pomysł bo się choć trochę wyluzowałam.

    Taką rozrywkę znajduj częściej byle nie za często.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • 07.06.10, 14:02
    Ale jakie mecze? O której wraca? Czy wiesz, gdzie idzie je
    oglądac/grac w nich?
  • 07.06.10, 15:20
    Macie dwoje dzieci, a mąż wybywa w każdy wieczór? Czy Wy w ogóle bywacie razem?
    On pracuje, a potem wieczorem wychodzi. Dzieci go widują? Może to nie zdrada,
    ale ucieczki z domu od odpowiedzialności i obowiązków rodzinnych, od wspólnego
    czasu z żoną, która po całym dniu siedzenia w domu z dziećmi chciałaby, nie daj
    Bóg, porozmawiać z mężem, pobyć z nim przez chwilę. Smutne to i nawet jeśli Cię
    nie zdradza, to nie jest dobrze. Rozmawialiście o tym, dlaczego on tak ucieka z
    domu?
  • 07.06.10, 21:11
    Obsesja jest wtedy, gdy nie ma żadnych podstaw do podejrzeń. Mnie
    się wydaje, ze masz realne podstawy - więc to nie obsesja, tylko
    rozsądek.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 07.06.10, 23:49
    Bywamy razem ale wtedy on siedzi na kompie i prawie ze sobą nie
    gadamy. Rzeczywiście razem chodzimy coś zjeść bo ja nienawidzę
    gotować ale wtedy to też jak dla mnie jest takie sztuczne...
  • 09.06.10, 09:48
    daria odbierz pocztę, żeby być przyjęta musisz napisać trochę informacji o
    sobie . Wysłałaś puste zgłoszenie.
  • 07.06.10, 21:20
    Wybacz, ale gdy ma się rodzinę i dwójkę dzieci i CODZIENNIE wybywa z
    domu, to jest powód do realnego zmartwienia, a nie obsesji.To kiedy
    z dziećmi spędza czas? Co stałoby się, gdybyś po jego przyjściu z
    pracy ty wyszła na cały wieczór?(bo ja tak właśnie bym zrobiła).
  • 07.06.10, 22:14
    To nie obsesja, tylko doszłaś do pewnego (przykrego) wniosku, że jakiś czas temu
    pozwoliłaś mężowi na zbyt wiele (to niedopuszczalne, by żonaty i dzieciaty
    mężczyzna wychodził dla przyjemności kilka razy w tygodniu i uważał to za
    oczywiste, nawet nie pytając Cię o zdanie), i teraz zdałaś sobie sprawę, że
    sprawy zaszły za daleko i nie potrafisz go powstrzymać. Jak dla mnie facet
    zachowuje się jak singiel. A im dalej- tym gorzej.
    --
    Walka się skończyła. Ale ja nie przegrałam - ja robię swoje ...
  • 07.06.10, 23:50
    Niestety ale masz całkowitą rację.
  • 08.06.10, 09:23
    Przykro mi to stwierdzic, ale kobieca intuicja to jest cos, co sie
    rzadko myli :-( Nawet jesli twoje przeczucia bylyby teoretycznie
    zupelnie bezpodstawne - niestety w wiekszosci sa prawdziwe. Nie ludz
    sie... Ale tez postaraj sie znalezc przyczyny takiej sytuacji.
    Lepiej zapobiegac, niz leczyc...
  • 08.06.10, 08:35
    aryanna napisała:

    > (to niedopuszczalne, by żonaty i dzieciaty
    > mężczyzna wychodził dla przyjemności kilka razy w tygodniu i uważał
    to za
    > oczywiste, nawet nie pytając Cię o zdanie),

    To niedopuszczalne że w ogóle śmie mieć jakieś przyjemności w życiu
    jak narobił tyle dzieci :)
    Rozumiem po pracy, która też jest przyjemnością.
    A już najgorsze ze wszystkiego jest że nie pyta o zgodę.
    To się normalnie nie mieści pod pantoflem...
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
    definicji jest dojrzała - by kawitator
  • 08.06.10, 11:22
    Wiecie co? wszystko fajnie ale dlaczego to ja mam się postarać?
    zrobić kolację i w ogóle jesli druga strona ma to w d... . Za mniej
    więcej tydzień mam urodziny, powiedział mi, że chce mnie zabrać do
    teatru ale mam sobie skołować opiekę nad dzieckiem a i najlepiej
    sama zarezerwować bilety na ten dzień na który chę no bo on nic nie
    wie.No ludzie...to już mi się nie chce iść do tego teatru, wolę
    wziąć dzieci i sobie na swoje urodziny pojechać z nimi do Zoo.
  • 08.06.10, 11:39
    Niestety, bywa, że czasem trzeba ustąpić, właśnie po to, żeby umieć znaleźć
    wspólny język. Nie ustępować i wiecznie nadrabiać, ale umieć ustąpić i zmienić
    taktykę działań. W innym razie oboje zajedziecie daleko, ale nie na tych samych
    torach. W sumie to jest twoje małżeństwo i twoja decyzja jak chcesz żyć. Nie da
    się non - stop "narzekać, obrażać i oczekiwać" - bo to tak nic nie działa.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • 08.06.10, 12:06
    Dobrze napisałaś o szukaniu WSPÓLNYCH aktywności i przyjemności.
    Przed dziećmi tą więziotwórcza role pełni seks, potem jest już pod górę bo "nie
    ma ochoty".
    Intuicja słusznie podpowiada że każdy dzień zwiększa oddalenie.
    Niestety pewno przyjemności ze spędzania czasu z dziećmi jest dla pana równie
    abstrakcyjna przyjemnością jak dla pani bieganie za piłką po boisku.
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
    jest dojrzała - by kawitator
  • 08.06.10, 12:10
    Zgadzam sie absolutnie. Musisz zdecydowac, co jest dla ciebie
    wazniejsze - twoja duma i wolisz sie obrazic i czekac na cud w
    postaci meza czolgajacego sie do ciebie z bukietem kwaitow i prosba
    o przebaczenie (chyba nie musze nadmieniac, ze do takiej sytuacji
    nigdy nie dojdzie i on raczej odczolga sie gdzie indziej), czy
    raczej wasz zwiazek, w ktorym dume trzeba gleboko zakopac i postarac
    sie (choc to boli i widzisz w tym niesprawiedliwosc zyciowa), bo to
    jedyny sposob na uzyskanie porozumienia. Pomysl, ze warto sie
    postarac i zapomniec o urazonej dumie, jesli na szali wygranej jest
    wspolna szczesliwa przyszlosc. I nawet jesli to nie wyjdzie, to nie
    bedziesz sie potem obwiniac. Wiem cos o tym, niestety :-(
  • 08.06.10, 12:15
    Tylko że jak Ty się zaprzesz i nie podasz ręki, to za jakiś czas nie
    będzie co zbierać. Są takie chwile w małżeństwie, gdzie trzeba dumę
    schować w kieszeń i się postarać, żeby było lepiej. Ty widzisz kryzys (być
    może w przeciwieństwie do niego), więc to Ty powinnaś działać. Po honorze
    gów.o w worze, jak mawiała moja babcia. No chyba, że Ci już nie zależy.
  • 08.06.10, 12:55
    Chciałabym z tak mądrymi ludźmi porozmawiać na cdzień a nie tylko na
    forum. Dziękuję Wam za wszystkie mądre rady, postaram się schować tą
    dumę w kieszeń i może zorganizuję jakiś rodzinny wypad na weekend na
    mazury? Ja liczę, że się uda jeszcze odnaleźć.
  • 08.06.10, 13:00
    a moim zdaniem to powinien być koniecznie "małżeński" wypad,
    nie "rodzinny". Tylko Wy we dwoje, jeśli jest taka możliwość
    wyjazdu. A jeśli nie, to choć wspólne wyjście wieczorem, bez dzieci.
  • 08.06.10, 13:00
    zapomniałam dodać - powodzenia!
  • 08.06.10, 13:21
    aggu napisała:

    > a moim zdaniem to powinien być koniecznie "małżeński" wypad,
    > nie "rodzinny".

    Słuszna rada. Rodzinny może tylko u faceta zwiększyć rozczarowanie i zawodzone
    oczekiwania, bo na wyjeździe dzieci potrzebują więcej opieki niż w domu. A do
    tego facet musi dopiero nabrać motywacji skoro relacja jest już w fazie kryzysu.
    A obecność dzieci to najlepszy środek antykoncepcyjny na zabicie intymności.
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
    jest dojrzała - by kawitator
  • 08.06.10, 13:55
    opcji wyjazdu bez dzieci nie ma :( ale wieczór we dwoje może da się
    zorganizować
  • 08.06.10, 14:18
    asia_mama_26 napisała:
    > opcji wyjazdu bez dzieci nie ma :( ale wieczór we dwoje może da się
    > zorganizować

    No, to rusz d_upą.
    Oppss, znaczy, wykorzystaj na ile się da więziotwórcza role seksu :)
    (zamiast martwić się że ktoś inny ją może wykorzystać)
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
    jest dojrzała - by kawitator
  • 08.06.10, 21:39
    ja mam inne zdanie. uwazam,ze to on powinien wreszcie zrozumiec
    swoje obowiazki.z opisu wynika,ze jedynym jego obowiazkiem jest
    zarabianie na rodzine. a dzieci to wspolna odpowiedzialnosc.jak
    mawiala dawno temu do meza przyjaciolka mojej matki,kiedy trzecie
    dziecko ryczalo w nocy, a jej sie nie chcialo wstac,bo tez byla
    zmeczona opieka nad trojka (maz pracowal w
    stoczni ,ciezko): "wspolna robota-wspolne chowanie". i wstawal,
    mimo,ze rano o 5tej musial wstac do pracy.
    nie odpuszczaj.spokojnie musisz mu tlumaczyc twoja sytuacje w domu i
    wymagac od niego pomocy. jesli jest uczucie to zrobi wszystko,o co
    go poprosisz.tak bylo z moim mezem. a trzymalam go krotko,tzn.
    wymagalam tyle od niego,co od siebie.,wiec to chyb normalne?
    no i zadaj mu wprost pytanie czy cie po prostu kocha. a moze
    powinien cos starcic,zeby to docenic? ale to juz jest ostateczne
    wyjscie,choc nieglupie,bo czasami trzeba niezle dostac w leb,zeby
    cos dotarlo:)
  • 08.06.10, 22:11
    > ja mam inne zdanie. uwazam,ze to on powinien wreszcie zrozumiec
    > swoje obowiazki.z opisu wynika,ze jedynym jego obowiazkiem jest
    > zarabianie na rodzine. a dzieci to wspolna odpowiedzialnosc.

    Zarabianie na rodzinę to również wspólna odpowiedzialność.

    Czy przyjaciółka Twojej matki też pracowała gdzieś równie ciężko, jak mąż?

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • 08.06.10, 22:52
    pendzacy_krolik napisała:
    > go poprosisz.tak bylo z moim mezem. a trzymalam go krotko (...)
    > wyjscie,choc nieglupie,bo czasami trzeba niezle dostac w leb,zeby
    > cos dotarlo:)

    Są zwolenicy koncepcji partnerskiego podziału obowiązków jak i
    trzymania krótko i walenia w łeb zeby cos dotarło, widać zarówno
    wśród kobiet jak i mężczyn,

    Nie każdy facet się do trzymania krótko i walenia w łeb się nadaje,
    trzeba wybrać sobie zalęknionego niepewnego siebie misia, a tu na
    prykład dużo sportu wydziela testosteron i może oddać :)
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
    definicji jest dojrzała - by kawitator

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.