Moze się ożenił, bo ja kochał? I nie potrzebował ciepełka, tylko
chicał założyć rodzinę z nią własnie?
Nie to, zebym usprawiedliwiała tego typu wirtualne zdraty (filmy OK,
czaty - tylko za obopólną zgodą), ale wygląda na to, ze facetowi
jednak bardzo na żonei zależy. na wirtualnym seksie, niestety,
także. Ja jednak radziłabym terapię rodzinną, moze sprawa nie jest
ani przegrana, ani taka jednoznaczna, jak się wydaje.
Kopnąć faceta jest stosunkowo latwo - tylko potem mozena trafić
własnie na takiego, co seksu wirtualnego nie uprawia, ale zalezy mu
na rodzinnym ciepełku i obiedzie, a nie na tej własnie, konkretnej
kobiecie.
--
Mops i kot
img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg