zostalam sama w ciazy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • moj facet z ktorym bylam pare lat zostawil mnie z dnia na dzien. jedna drobna klotnia byla dla niego wymowka. wyrzucil mnie z domu, strasznie potraktowal powiedzial nawet 'nie zaluje tego' ... bylismy szczesliwi, planowalismy to dziecko po dlugich staraniach. wyglada na to ze jednak on nie potrafi dorosnąc, choc wczesniej ukladalo sie bardzo dobrze, a decyzja o maluchu byla przemyslana, wczesniejsze dlugie starania, problemy...i udalo sie, nie wiem co o tym myslec juz nie mam sil zeby mu wybaczyc, on nawet sie o to nie stara, ma to gdzies, nagle uslyszalam wiele slow, wulgaryzmow, krzyku. Dodam tez ze ciaza byla zagrozona, on nawet pod koniec nie pomagal mi wcale.. nie bylo go ciagle mial 'cos wazniejszego'.. myslalam ze to przejsciowe ze poprostu trzeba pogodzic sie z nowa sytuacja, ze dla nas obojga jest to cos nowego, ale widac jest inaczej.. Tlumaczylam, prosilam, nic to nie dalo, on wybral inna droge, Jednak nie to mnie smuci najmocniej.. bo najwazniejsze jest to dziecko, to juz 38tydzien a ja nie mam dachu nad glowa ani pracy to on utrzymywal rodzine.. nie wiem co dalej robic, gdzie zwrocic sie o pomoc, mieszkam u bliskich, ale moja rodzina mi nie pomoze.. po porodzie musze sie wyprowadzic.. Zostalam kompletnie sama, on bedzie placil alimenty bo stwierdzil 'ze woli placic niz w ogole mnie widziec' a dwa dni wczesniej mowil o milosci. Strasznie sie zawiodlam, ale widac moze lepiej jesli wydało sie teraz kto wie jakby mogl sie zmienic przy dziecku. Dodam ze nie jestesmy malzenstwem. Zastanawiam sie jak mam sie zabrac za to wszystko? skad zaczerpnąc pomocy zeby moje dziecko mialo zycie jak najlepsze.. chce zrobic wszystko co w mojej mocy, zagubilam sie w tym wszystkim i nie wiem od czego zaczac dlatego potrzebuje pomocy kogos kto mnie zrozumie..
    ile potrzeba mi pieniazkow na nowy start, musze wynajac mieszkanie.. dla dziecka wiele juz mam..:( czy jest w ogole szansa zebym dala sobie sama rade z takim malenstwem(finansowo)?
    • Skad jestes?
      • Witam. Spokało mnie straszne nieszczescie,poznalam faceta jakies 4 miesiace temu,od razu miedzy nami zaiskrzylo,oboje mamy po 31 lat,chcielismy tego samego,normalnego szczerego prawdziwego zwiazku,oboje bylismy po przejsciach nie udanych zwiazkach,po prostu sie rozumielismy. Spotykalismy sie codziennie,bylo idealnie,on rozumial mnie ja jego,traktowal mnie jak ksiezniczke okazywalismy sobie duzo czulosci,szacunku,pojawilo sie uczucie,nie moglismy zyc bez siebie. Zamieszkalismy razem jakis miesiac temu.Rozmawialismy o nas o naszej przyszlosci,po wspolnych rozmowach przestalismy sie zabezpieczac,stwierdzilismy ze sie kochamy chcemy byc ze soba jestesmy gotowi na dziecko. Niedlugo po tym zaszlam w ciaze obecniejestem w 8 tygodniu. Na poczatku bardzo sie cieszyl mowil mi jaka czuje odpowiedzialnosc zarowno do mnie jak i do dziecka,dbal o mnie traktowal tak bardzo czule.Tydzien temu wyjechal na 3 dni na wyjazd sluzbowy dzwonil co chwilepytal jak sie czuje czy wszystko jest dobrze itp...jego zachowanie zmienilo sie z godziny na godzine,dzien przed przyjazdem o 18 jeszcze dzwonil i bylo milo,o 21 zadzwonil ze mam sie wynosic z mieszkania i ma mnie juz nie byc jak wroci. Bylam bardzo zszokowana chcialam spokojnie porozmawiac mowil wrecz krzyczal,wyzywal mnie ze nie ma o czym ze to koniec ze mnie juz nie kocha itp...kilka godzin przed jego powrotem wyslal swoja mame i brata aby dopolnowali zebym sie szybko wyprowadzila(dodam ze jego mama prawie od poczatku nie tolerowala mojej osoby)teraz byla bardzo zadowolona ze mnie wyrzuca,wiedziala ze jestem w ciazy. Zasugerowala nawet ze nie jestem wcale w ciazy,pojechalam z nia na usg,przekonala sie natomiast zaczela inna spiewke ze to na pewno nie jego dziecko. odpuscilam-zaczelam sie pakowac,wieczorem wrocil on-chcialam sie dowiedziec o co chodzi na spokojnie,on tylko krzyczal,wyzywal,ze byl zaslepiony itp...ze nie moze pogodzic sie z moja przeszloscia(do momentu kiedy go poznalam pracowalam jako erotyczna tancerka,powiedzialam mu o tym na poczatku zwiazku,stwierdzil ze mi wybacza ze to moja pzreszlosc i zaczynamy nowe zycie)do tego momentu prowadzilam tez luzne zycie nie wiazalam sie z nikim na powaznie bo nie bylo powaznych facetow,z tego okresu pozostalo mi wiele telefonicznych znajomosci,uprzedzilam go rowniez o tym,ze nadalmoga dzwonic itp....tez swierdzil ze to akceptuje bo widzi ze mi zalezy i ze jestem za nim,po za tym ze moja pzreszlosc. okazalo sie ze nie jest w stanie tego zaakcetowac,tak przynajmniej powiedzial. Bylam jeszcze wtedy bez pracy,nie mialam sie gdzie podziac i za co zyc,moja rodzina mieszka na drugim koncu Polski,nie mialam na kogo liczyc,wiedzial o tym. Kazal mi isc do kochanka,bo krzyczal ze go pewnie zdradzalam,choc doskonale wiedzial ze nigdy tego nie zrobilam,bo spedzalismy ze soba 24h/dobe,bo byl na zwolnienui lekarskim. powiedzial ze to pewnie nie jego dziecko i zaprasza mnie jak urodze na ustalenie ojcostwa...zamarlam ze mogl cos takiego powiedziec,powiedzialam wtedy ze skoro tak mysli to nigdy nie zobaczy mnie ani dziecka,nigdy sie nie dowie co z nami,ze nie chce nic od niego,ze nie istniejemy juz dla niego...nic na to nie powiedzial. wyprowadzialm sie,znalazlam prace mieszkam u znajomej,powoli staje na nogi. jednak psychicznie czuje sie strasznie,nie moge uwierzyc ze tak mogl postapic wyrzucic na bruk swoja kobiete z ktora bedzie mial dziecko...nigdy sie z tym nie pogodze,nie zapomne,czuje ogromny zal,smutek i pzrerazenie...jestem calkiem sama,nie tak wyobrazalam sobie zycie,nie zycie samotnej matki...CALY CZAS SOBIE ZADAJE PYTANIE -DLACZEGO!!?? Mimo to mam cicha nadzieje ze jednak sie odezwie,zainteresuje,zateskni....minal tydzien nic sie nie odzywa,a ja sie tak bardzo boje....
        • szkoda przede wszystkim, że nie założyłaś osobnego wątku. Postępowanie w kwestii formalno - prawnej , tak jak już tutaj zostało opisane. Jeśli tatuś sam chce badań na ustalenie ojcostwa, jak najbardziej na to przystąp w trakcie ustalenia alimentacji na dziecko - sąd obciąży jego kosztami (nie Ciebie). Masz świadków na pozostawanie pod jednym dachem (na średni okres poczęcia dziecka), na utrwalanie związku? Powołaj takich przy ustalaniu alimentacji na utrzymanie ciebie na 3 miesiące przed i 3 miesiące po porodzie dziecka.
          Nikt nie zna odpowiedzi na pytanie "dlaczego" i nikt ci nie odpowie. Na tak zadawane pytanie zadręczasz tylko siebie. Zupełnie niepotrzebnie. Niezależnie od tego jaką mają przeszłość, nikt nie ma prawa decydować za ciebie i o tobie w teraźniejszości, jeśli skutki twoich działań z przeszłości nie owocują obecną / czyjąś krzywdą. Mogę jedynie ciebie zapewnić, że z czasem wszystko znajdzie swój rytm i się ułoży, a krzywda nigdy nie zostaje bez odzewu. Za jakiś czas sama zrozumiesz jakim człowiekiem jest facet, któremu ufałaś i jak potoczy się jego życie. Na razie bądź spokojną mamą dla dziecka, które ma przyjść na świat. Zobacz, nie jesteś sama, choć twój świat wydaje się mroczny.

          --
          kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
    • Masz ubiezpieczenie ZUS? nawet jesli nie - po rozwiazaniu mozesz otrzymywac zasilek macierzynski przez 22 tygodnie. To jest iles stów (moze do tysiaca?) dowiedz sie w swoim ZUSie.

      No i dokladnie - skad jestes? Mam sporo ubranek niemowlecych - nowe - synek, szybko wyrosl, teraz ma 4 miesiace. Daj adres na priv - wysle paczke.

      Karm piersia - wtedy jedyny i najwiekszy koszt to beda pieluchy. Kosmetyki nie musza byc drogie, ciuszki dostaniesz.

      Demonsbaby powinna podpowiedziec cos prawnie, a ja moge jeszcze zaproponowac Ci Caritas przy Twojej parafii (nawet jesli nie jestes wierzaca). Moja tesciowa jes kierowniczak parafialnego Caritasu - kobiety w Twojej sytuacji sa tam oczkiem w glowie - dostaja mnostwo rzeczy - wozki, mleko dla dzieci - to nie wstyd, kiedys jak sie odkujesz - Ty bedziesz pomagac.

      Trzymaj sie, czekam na maila od Ciebie!

      Goscia olej wnies sprawe o zasadzenie alimentow. Nie jestem pewna, czy przypadkiem nie naleza Ci sie teaz alimenty na Ciebie, ale nie wiem, jak to jest w konkubinacie.

      zapytaj tez na Samodzielnej Mamie - tam jest sporo doswiadczonych (prawnie) kobiet.
    • czując się troszkę wywołana do tablicy, napisz jaka jest sytuacja życiowa na dzień obecny, tzn. masz jakieś dochody, jesteś zatrudniona? na kogo możesz liczyć?
      Kwestię alimentacji, na ile mi wyłożono prawnie pokazałam koleżance w podobnej sytuacji tutaj
      --
      kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
      • dziekuje wam za pomoc, jestem z pod warszawy.. mieszkam narazie z rodzina jednak oni zapowiedzieli iz nie chca bym z nimi mieszkala po urodzeniu dziecka (dlatego najwazniejsze jest znalesc teraz jakies lokum) ..w dodatku 'nie widza mnie jako samotnej matki bez przyszlosci'(tak powiedzieli) i chcieli bym oddala dziecko do adopcji.. nie potrafie jakos realnie myslec, ale jak oddac dziecko po tym wszystkim co przeszlam.. no i tez nie oddam dziecka czlowiekowi ktory jest tak nieodpowiedzialny ze wyrzuca za drzwi kobiete w zagrozonej ciazy, doslownie za reke smiejac sie.. jak napisalam wyzej nie mam pracy, wiec dochodow tez nie mam swoich z pracy, facet zapowiedzial ze bedzie placil alimenty, do tego ma oddac mi za polowe wyprawki ktora kupilam ja oraz za wozek.. ale widze ze jest jeszcze szana ze bedzie on placil "alimenty" na mnie jesli nie mam wlasnych dochodow ? 3 miesiace czy sie myle?
        liczyc w sumie moge tylko na siebie, rodzice pewnie jednak pomoga ale bedzie to dla mnie katorga i ciagle 'wypominanie' mojej 'glupoty' i ciagly problem i nerwy... bo na co liczyc od ludzi ktorzy wczesniej dawali takie propozycje... eh nigdy nie myslalam ze mnie spotka taka sytuacja ale widac zycie ma inne plany..
        jeszcze chce zapytac o becikowe oraz o te 'drugie becikowe' .. socjalne tak? co jesli jestem zameldowana daleko od miejsca terazniejszego zamieszkania? musze tam sie o nie ubiegac?
        wiem tez ze za pare miesiecy moge maluszka oddac do zlobka i ubiegac sie o pewne pokrycie kosztow przez ojca? bo chce isc do pracy by utrzymac nas oboje..i wyjsc na prosta jak najszybciej zaczac sie usmiechac i cieszyc ze dalam sobie rade choc kazdy teraz we mnie watpi.. mysle tez ze ojciec małego mysli ze ja wroce, bo wie jaka mam sytuacje ale ja nie chce boje sie ze jesli posunal sie do czegos takiego bedzie gorzej kazdego dnia
        • daj mi czas pomyśleć. może coś znajdę. Nie tylko 3 miesiące - jeśli wymaga tego opieka oraz twój stan finansowy okres 3 miesięcy po porodzie sąd może wydłużyć (na ciebie), to co na dziecko - osobno do czasu usamodzielnienia.
          Ok. Na tą chwilę jesteś zarejestrowana w Urzędzie Pracy jako bezrobotna? Jeśli nie to są potrzebne dokumenty

          1. dowód osobisty lub inny dokument tożsamości
          2. numer NIP
          3. poświadczenie zameldowania czasowego lub stałego na terenie Szczecina, jeżeli w dowodzie osobistym wskazany jest adres z poza Szczecina.
          4. oryginał i kserokopia świadectwa ukończenia szkoły,
          5. oryginały i kserokopie dokumentów potwierdzających dodatkowe kwalifikacje,
          5. oryginał i kserokopia ostatniego świadectwa pracy.
          6. w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej - decyzję o wykreśleniu z ewidencji tej działalności.
          7. orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

          (dowiedz się w UP bo nie jestem pewna, jak wyglądają twoje prawa do zasiłku). Jako samotna matka / ciężarną jesteś także w obliczu prawa traktowana niejako "pod ochroną", ale nie pamiętam do końca wszystkich szczegółów. Poczytaj tutaj:
          samodzielne matki - tutaj masz prawa do świadczeń / opieki społecznej / pomocy
          --
          kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
          • demonsbaby napisała:


            > 1. dowód osobisty lub inny dokument tożsamości
            > 2. numer NIP
            > 3. poświadczenie zameldowania czasowego lub stałego na terenie Szczecina, jeżel
            > i w dowodzie osobistym wskazany jest adres z poza Szczecina.
            > 4. oryginał i kserokopia świadectwa ukończenia szkoły,
            > 5. oryginały i kserokopie dokumentów potwierdzających dodatkowe kwalifikacje,
            > 5. oryginał i kserokopia ostatniego świadectwa pracy.
            > 6. w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej - decyzję o wykreśleniu z
            > ewidencji tej działalności.
            > 7. orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

            mówimy oczywiście Warszawy - ściągnęłam ze strony PUP w Szczecinie

            --
            kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
    • ciekawe, jak wygladałaby sprawa alimentacji Ciebie jako nie-małżonki? kto wie, czy nie przysługują Ci takowe, skoro pozbawiał Cię w takim stanie (ciąża) bez dachu nad głową, a do pracy marne szanse, ze przyjmą kobietę w ciąży. trzeba by się poradzic jakiegoś prawnika, w wielu miejscowościach jakis prawnik przyjmuje za darmo w określonych dniach
      • Nijak. Była konkubina nie ma prawa do alimentów na siebie.
        • matka dziecka, nawet bez uznania ojcostwa, jeśli ma świadków na utrzymywanie z nim zażyłości (nie mówię stosunków) w świetle prawa -ma. Nie mogę znaleźć orzecznictwa, żeby to pojąć. Ma prawo oczekiwać 3 miesięcznej opieki od ojca dziecka w czasie ciąży i trzy po urodzeniu (a nawet dłużej, jeśli takie okoliczności zachodzą w wyniku opieki). A nawet przy urodzeniu płodu martwego, również przez okres 3 miesięcy po porodzie.
          --
          kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
          • Ciężarna tak, ale tylko w okresie o którym piszesz. Sąd nie orzeknie wobec niej obowiązku alimentacyjnego np. na 2 lata, do czasu podjęcia pracy.
            • może w sytuacjach orzeczenia niepełnosprawności dziecka, skutkującego niemożnością podjęcia pracy przez matkę i chyba jest jeszcze jedna wykładnia, której nie pamiętam.
              --
              kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
          • 23.09.10, 15:50
            dzieki jeszcze raz, wybiore sie do prawnika pogadam jak to wszystko zalatwic, zapytam w opiece, w urzedzie.. jutro dowiem sie jak dokladnie wyglada moja nieciekawa sytuacja dzis znajde wszystko gdzie to pozalatwiac/popytac. ciagle mysle kogo moge jeszcze sie poradzic i mam kogos kto sie troszke zna wiec rowniez mysle ze troszke pomoze. Boli mnie tylko fakt ze tak chcielismy zostac prawdziwa rodzina, czekalismy dwa lata na dziecko.. nie zrozumiale to dla mnie, najbardziej zastanawia mnie to ze wciaz nie widze wczesniejszych symptomow mowiacych o tym co on czuje, reke bym dala sobie uciac ze jest ok-i co? i dzis bym reki nie miala jak to mowia wiec nie ma co ufac bezgranicznie.. wszystko wygladalo normalnie.. zyc mi sie normalnie odechciewa jak o tym mysle i wstyd mi ze mi ze musze prosic o pomoc i pisac o tym na jakiego trafilam drania. wiem ze zalamanie teraz nie zmieni nic dlatego musze wziasc sie za "ogarniecie'' sytuacji bo czasu mam nie wiele, a wiele do zrobienia
            • w google wrzucasz hasło fundacji pomocy kobietom, samotne matki, etc plus warszawa - i tam też się udajesz. Na razie zadbaj o to, żebyś miała odprowadzaną przez UP kasę chorych - bo poród to droga impreza.
              --
              kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
              • Nawet w przypadku braku ubezpieczenia opieka na kobietą w okresie ciąży i porodu jest bezpłatna. Tak samo, jak nad dzieckiem do lat 18-tu - nawet jeśli rodzice nie są ubezpieczeni.
                --
                - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
                • no tak opieka zdrowotna dla dziecka gwarantowana konstytucyjnie, nie wiem czy komplikacje po-porodowe na równi, ale chyba nie. Zatem lepiej dmuchać na zimne, bo potem czasu nie będzie.
                  --
                  kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
            • bardzo dobrze, ze masz taką aktywną postawę - pozałatwiaj wszytskie rzeczy urzędowe, podowiaduj sie o zasiłki i wystaraj się o wszystko, do czego jesteś uprawniona. wiem, ze jest Ci cięzko z powodu tego, jak zachowal się człowiek, którego kochasz, ale pamiętaj, ze teraz musisz myślec o sobie o maluchu - i dla niego musisz być silna.
              a ten facet...szkoda na niego słow. mam zero szacunku i zrozumienia dla faceta, który robi dziecko, a w kilka miesiecy później zostawia matkę swego dziecka w ciązy. gnój.

              jesli będa Ci potrzebne ciuszki, to tez będę miała trochę do oddania. mieszkam w warszawie

          • Przez 3 miesiące po porodzie musi ją i dziecko utrzymywac, a pozniej już sama kombinowac jak dorobic do alimentow, ktorych może dostać śmieszne 100zl miesięcznie...
            --
            Live and let die
    • cholernie mnie wzburzyła ta historia. jeśli to wszystko prawda, to nie mam słów na tego gnoja.
      • Jestem spod W-wy.Mam duzo ciuszkow dla malenstwa w tym zimowy kombinezon .Napisz na emaila co potrzebujesz to moze cos pomozemy:)Pa
        • tak wiec narazie szukam mieszkania, odbylam z nim rozmowe i powiedzial ze bedzie narazie placil sam bez sprawy w sadzie i pomoze przy platnosciach za mieszkanie na poczatku, ale zobaczymy bo powiedziec dla spokoju latwo a co zrobi to bede wiedziala dopiero po fakcie dokonanym.. bo w jego "słowa" juz nie wierze kompletnie. Jesli w tym tyg. nie pomoze to wniose juz sprawe bo sama nie dam rady za dlugo.. musze sobie jakos radzic bo na dniach porod, cholernie sie boje bo bedzie samotny ale widac tak juz musialo byc, wciaz niedociera do mnie to wszystko ale czasem mysle ze lepiej wczesniej niz za pozno..
          i dziekuje Wam za pomoc Dziewczyny !
          • ja nawet w to nie tyle co wierzę, ale wiem. Masz naprawdę postawę godną pozazdroszczenia. Odporna na strzały z ciebie kobieta. Uda się, zobaczysz.
            --
            kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
    • Witaj jestem w podobnej sytuacji co ty,zostalam calkiem sama,jestem w 12-13tydz.ciazy na wynajetym miszkaniu,napisz do mnie moze we dwie coś wymyslimy.
      Pozdrawiam i pamietaj wazne zeby sie nie poddawac.

      nr gg.28138238
    • W ostatecznosci mozesz zawsze zamieszkac u jakiejs starszej osoby w zamian za towarzystwo i opieke. Wiem,ze to nie jest idealna sprawa,ale lepsze to niz spac pod mostem. Teraz sporo starszych osob mieszka samotnie, mysle,ze w opiece spolecznej powinni cos wiedziec i udzielic Ci informacji,czy w twoim rejonie takie rozwiazanie jest mozliwe. W Anglii jest to dosc popularne, sa nawet specjalne portale z ogloszeniami, a i w Polsce slyszalam o takich rozwiazanaiach organizowanych przez lokalne samorzady.
    • Trzymaj się Dziewczyno! Dasz radę przetrwać ten trudny czas. Jeśli w ostateczności nie znajdziesz lokum to napisz do mnie na priv - podam Ci namiar na Dom Samotnej Matki, gdzie będziesz miała dach nad głową, wikt i opierunek, powoli staniesz na nogi i będziesz miała więcej czasu na znalezienie mieszkania, pracy i zorganizowanie alimentów od tatusia.
      Mimo wszystko wierzę,że uda Ci się znaleźć mieszkanie i zorganizujesz sobie życie, ale gdyby sytuacja była podbramkowa to pamiętaj, że zawsze masz w odwodzie dsm :)
      --
      Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
      • Że niektórzy faceci zachowują sie jak małe rozkapryszone chłopczyki to to już wiemy, ale dla mnie zupełnie niezrozumiała jest postawa twojej najblizszej rodziny. Naprawdę z całego serca ci współczuję i rozumiem cię, bo ja kiedyś tez miałam różne życiowe zawirowania.
        Skontaktuj sie jak najszybciej z domem samotnej matki, oni maja stały kontakt z prawnikami, nie bój sie dasz rade.
        Czasem zdarza sie, że po urodzeniu dziecka rodzina zmienia nastawienie, a nawet ojciec dziecka. Może wszystko sie ułoży. Co nie zmienia faktu, że ten twój facet zachował sie jak jakiś nieodpowiedzialny gnój i niedorozwój. Nie wiadomo, czy wystraszył sie odpowiedzialnosci(no ale w twoim przypadku ciaza nie była z zaskoczenia) czy poszukał sobie nowego obiektu westchnień, dlatego czym prędzej pozbył sie ciebie z domu.
        • Rodzina może zmieni nastawienie - czort wie, łatwo jest gadać, trudniej wyrzucić córkę po porodzie z noworodkiem, wiedząc, że nie ma dokąd iść.
          Ale jeżeli facet zmieni nastawienie, to ja bym się tego bardzo bała i absolutnie bym nie wchodziła z nim w żaden układ oprócz finansowego, a także nie wierzyłabym w ani jedno słowo w rodzaju "zmieniłem się, zgłupiałem, bądźmy razem, kocham cię". To jest jakiś chory człowiek po prostu i nie wolno sobie z nim próbować układać życia.

          --
          Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
    • na razie nie mam żadnego pomysłu, mogę Ci jedynie współczuć i przesyłać dużo pozytywnych myśli, spróbuj może dom samotnej matki?
      • gratuluje dojrzałosci tej dziewczynie.ja też byłam sama w ciąży i po niej.ojciec dziecka zapłacił mi alimenty na dziecko i na mnie.Dostalam je na 6 miesięcy.i trzy miesiące w ciąży.wiec to zalezy chyba od sytuacji matki i dziecka.jestem spod warszawy moge Ci oddać łożeczko turystyczne po mojej corci i pościel to moj gg.12812893 daj znac to z chęcią pomogę:).trzymaj sie!
        --
        [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/zem3gu1rzp6wgcye.png[/img][/url]
    • oj taka odporna na strzały nie jestem ;) ale musze przeciez dac rade, no bo co mi innego zostało, egoizm tez musze sobie odpuscic i użalanie nad sobą poplakac to sobie przed snem moge, ale tym nie zalatwie malemu fajnego życia.. wciaz mieszkam u rodziny, lada dzien porod, cos nie chce wychodzic ten maly, a wszystko juz na niego czeka, tylko nie mam gdzie z nim pójsc potem to mnie cholernie doluje:( za marne grosze nawet alimentow sie teraz nie utrzymam sama.. a szukanie mieszkania to musze wam powiedziec jest jakis koszmar, kazdy kto slyszy o samotnej mamie z noworodkiem od razu "ekhm wie pani ja szukam... " i tu padaja różne glupoty studentów, 2 dziewczyn, pary itp itd.. zamiast zbierac te grosze to wydaje na gazety
      z ojcem malego nie moge sie dogadac wciaz w zadnej kwestii, nie bede sie rozpisywac, ale on normalny nie jest (czyli taki jak jeszcze z miesiac temu) - teraz sie zastanawiam czy mu sie coś nie stało, jakaś trauma czy cos, nie smiejcie sie ale no przeciez byl normalny - praca, dom, ja.. a tu bach ktoś mu mózg podmienił? to mnie ciekawi-dlaczego.
      staram sie jakos dac rade ale u rodziny mieszkac nie chce i nie moge bo oni tez nie chcą, a i byłby to dla mnie kolejny horror, a ja chce stanąc na nogi a nie sluchac jaka to glupia bylam ze wierzyłam ze to ze tamto.. no ale jak mialam mu nie wierzyc, skoro bylo tak jak miało byc.
      Zabralam sie juz do "ogarnięcia" sprawy alimentacyjnej.. No i chyba zaczne szukac domu dla samotnej mamy, te pare miesiecy chyba tam spędzę, bo chyba mieszkania to ja nie wynajme, ciekawe za co i kto mi je wynajmie (samotną mamę bardzo ciezko potem wyrzucic) tam mi chyba najlepiej pomogą, znajdą złobek jak troszke mały podrosnie i ja pojde do pracy i zaczniemy normalnie życ..
      najgorsze ze pewnie moi rodzice znow beda niby plakac zebym wrocila ale jak mam wrocic do domu jak bede musiala codziennie o nim sluchac jaki to on okropny bla bla a ja naiwna, ze musza teraz mnie utrzymywac i w ogole, sie wcale nie pozbieram :( rodzice tego faceta to bez slowa jak mnie znajda zabiora do siebie ale no wiadomo tu tez sie nie zbiore i nie zaczne na nowo, bo to jego rodzice a wiec kontakt z nim ciagły-murowany. no i ogolem jaka to pomoc..jego rodzina, eh i co bedziemy na wakacje razem jezdzic? :/ no chore..
      tak bym chetnie uciekla od wszystkich..i zaczela na nowo
      przepraszam was ze nie pisze do was jeszcze, ale same widzicie ze mam w cholere na glowie spraw i normalnie na kartkach spisuje co, gdzie, jak i kiedy...
      dziekuje tez za to ze mnie wspieracie- kurcze, milo ze są jeszcze tacy ludzie gdy czlowiekowi sie wydaje ze w ogole jest niepotrzebny.. i dziekuje za każdą oferowaną pomoc. odezwe sie jesli bede potrzebowala czegos, narazie chyba tylko te lokum sie liczy nic innego wiec to musze ogarnąc, dsm-troszke mnie przeraza :( ale moze tam najlepiej mi pomogą, znajda zlobek, ja prace i powoli do przodu, no zobaczymy, narazie szukam 'lepszego' rozwiazania wciaz mam nadzieje ze sie uda inaczej.. jak nie to zalatwie sobie dsm
      • czytając, a właściwie doczytując twoją postawę ...
        Sytuacja jak najdalsza do pozazdroszczenia, mimo to się nie poddałaś - tak, to rzadkość i takich ludzi / kobiety należy jak najbardziej wspierać i chwalić.
        Oprócz dsm - przemyślałaś już wszelkie możliwości (sprawdziłaś)? Jakaś daleka rodzina, która by ciebie przygarnęła na okres połogowy / szukanie pracy? Przyszło mi jeszcze na myśl, zamieszkanie u kogoś obcego (seniora) w zamian za dotrzymanie towarzystwa / opiekę ... ale cholera w sytuacji noworodka w domu, byłoby to ciężkie do wykonania i warte gruntownego przemyślenia - sprawdź jednak i takie ogłoszenia.
        --
        kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
      • hej, słuchaj, trzymamy za Ciebie kciuki. sytuacja jest cięzka, ale dasz sobie radę. życzę Ci tego gorąco.
        jak u Ciebie później z mozliwościami pracy? masz jakis zawód?

        wiesz, jak czytam Ciebie to od razu sobie myslę o mojej mamie, którą mąz zostawił z malutkim dzieckiem jak miała 21 lat i została sama ze mną (to ja byłam tym dzieckiem). co prawda miała gdzie mieszkać, ale nie mogła równiez liczyć na swoją rodzinę (alkoholicy). i dała radę. na początku było bardzo ciężko, ale znalazła pracę jako barmanka, w której zaczęła dobrze zarabiac i wszystko się dobrze ułożyło. zawsze mi powtarzała, że pomogła jej miłość do mnie i tylko ja, to malutkie dziecko, ją trzymałam na powierzchni. mam nadzieję, ze Tobie też macierzyństwo doda sił.
    • Mam łożeczko, bez materaca ale w dobrym stanie i fotelik samochodowy. Jakby coś to napisz na agaz@o2.pl. Jestem z W-wy.
      • Nie czekaj na to, ze ojciec dziecka spelni swoje obietnice tylko jak najszybciej podaj go do sadu o alimenty. !!!!!! Musisz miec wyrok sadu, cos pisemnego w reku, bo na slowa tego nieodpowiedzialnego czlowieka nie masz co liczyc. Nawet jesli to beda male pieniadze to cos juz bedziesz miala w reku. Jesli bedzie uchylal sie od placenia alimentow to z wyrokiem sadu mozesz naslac na niego komornika. Sa mezczyzni, ktorzy dostaja wyroki wiezienia jesli nie placa, poinformuj go o tym. Poza tym, jesli on nie pracuje to mozesz podac o alimenty jego rodzicow. Jest taka mozliwosc i poinformuj jego i ewentualnie jego rodzine, ze jestes w stanie i z tej mozliwosci skorzystasz jesli zmusi cie do tego twoja sytuacja materialna. Powinnas walczyc jak lwica o siebie i przede wszystkim o swoje dziecko. Podaje ci ponizej link do listy roznych organizacji udzielajacych BEZPLATNEJ pomocy prawnej w Warszawie, m.in. takim osobom jak ty:
        www.warszawa.so.gov.pl/pomoc-prawna.html
        Trzymaj sie!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.